Niedziela, 12.01.2020 r. – święto Chrztu Pańskiego

Pierwsze czytanie: Iz 42, 1-4.6-7

Usłyszeliśmy dzisiaj pierwszą z czterech pieśni Sługi Pańskiego. Kim jest ów Sługa? Kogo autor księgi określa tym mianem? W Biblii Bóg nazywa swoim sługą tego, kogo powołuje do współdziałania w urzeczywistnianiu swoich planów. Jest to bardzo zaszczytne miano i wielkie powołanie. Wielu uczonych, zarówno żydowskich, jak i chrześcijańskich widzi w Słudze oczekiwanego Mesjasza. Niektórzy utożsamiają Sługę z Izraelem, którego misją jest zbawienie innych narodów. Inni widzą w nim figurę Jezusa Chrystusa, Zbawiciela. Sługa przyniesie narodom prawo, które jest przede wszystkim prawem miłości Boga i miłości bliźniego jak siebie samego. W czterech pierwszych wersetach słowo „prawo” występuje czterokrotnie, co pokazuje nam, że jest to niezmiernie ważna informacja w tym biblijnym przekazie. Miłość zaś jest pierwszym i najważniejszym przykazaniem, które przyniósł Jezus.

Boża droga jest drogą miłości i pokoju i to są filary budowania jedności i wspólnoty. Każdej wspólnoty – rodzinnej, wyznaniowej, narodowej. Do bycia sługą, do trwania w jedności z Bogiem i kroczenia Jego drogą zaproszeni jesteśmy wszyscy i chyba nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że słowa „Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój, w którym mam upodobanie” (Iz 42,1a) skierowane są do każdego z nas. Czy przyjmuję to zaproszenie? Czy jest we mnie gotowość podjęcia tej misji w duchu miłości i pokoju?

Psalm responsoryjny: Ps 29, 1-2.3ac-4.3b.9b-10

Psalm 29 to psalm Dawidowy. Czytając go, można odnieść wrażenie, że autor jest świadkiem ogromnej burzy, nawałnicy, że odczuwa ją całym swoim jestestwem. Strach, którego zapewne doświadcza, przyobleka w modlitwę i nawołuje do oddania chwały Bogu – „Przyznajcie Panu chwałę” (Ps 29,1-2). Dawid dostrzega potęgę Boga i wskazuje, jak jest ona wielka. Potęga ta objawia się między innymi w głosie Pana, który jest ponad wodami, który jest ponad wszelkim stworzeniem i działaniem. Psalmista zachęca nas do tego, byśmy we wszystkim, co nas spotyka, wysławiali Pana. Byśmy wysławiali Go w tym, co dodaje nam skrzydeł, ale też w tym, co jest trudne i niezrozumiałe. Czy potrafię wychwalać Boga we wszystkim, co mnie spotyka?

Drugie czytanie: Dz 10, 34-38

Bóg posyła swoich uczniów, by głosili Dobrą Nowinę, by głosili ją każdemu bez względu na pochodzenie czy status społeczny. Piotr jest przekonany, „że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby” (Dz 10,34b). Posłani mają iść i zwiastować pokój przez Jezusa Chrystusa, który jest Panem wszystkich. Dowodem na to jest chrzest poganina Korneliusza i jego rodziny. Opis tego wydarzenia jest swoistym dowodem, że to Duch Święty podejmuje decyzje, a Piotr tylko ją potwierdza na oczach świadków (Dz 10). Piotrowi zarzucono potem, że wszedł do domu poganina i jadł z nim przy jednym stole (Dz 11,2-3). Apostoł, łamiąc żydowskie prawo, pokazuje, że Bóg kocha człowieka bez względu na jego pochodzenie, bez względu na jego narodowość. Jeszcze bardziej ukaże nam to misyjna działalność Pawła. Piotr w swojej mowie wygłoszonej w domu Korneliusza mówi, że Bogu „w każdym narodzie miły jest ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,35).

My również jesteśmy ochrzczeni. My również jesteśmy powołani. Ale czy jesteśmy sprawiedliwi i bogobojni? Czy ja jestem sprawiedliwy i nie osądzam innych z mojego, jakże subiektywnego punkt widzenia?

Ewangelia: Mt 3, 13-17

Chrzest Jezusa to wydarzenie, które zostało opisane przez wszystkich Ewangelistów. Jednak ten opis nie u wszystkich jest jednakowy. Synoptycy zgodnie przywołują słowa, które wypowiedział głos z nieba, że „to jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (por. Mt 3,17; Mk 1,11; Łk 3,22). W Ewangelii według św. Jana mamy również świadectwo Jana Chrzciciela, że Ten, którego chrzci, to Baranek Boży, Mąż, który przewyższa go godnością, Syn Boży (por. J 1,26-34). Przy chrzcie Jezusa obecna jest cała Trójca Święta – głos Boga Ojca, Duch Święty w postaci gołębicy i sam Jezus, Syn Boży stojący w wodach Jordanu.

W kontekście chrztu Jezusa spójrzmy na nasz chrzest, podczas którego też była obecna Trójca Święta. Zostaliśmy ochrzczeni w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. W tym sakramencie zostaliśmy nie tylko wszczepieni w Kościół, ale też zaproszeni do przyjaźni z Jezusem, do której uzdalnia Duch Święty, napełniając nas Bożą miłością. Słowo Christos w języku greckim oznacza „namaszczony”. W chwili chrztu Jezus został „namaszczony” przez Boga Ojca Duchem Świętym. W momencie chrztu również i my zostaliśmy namaszczeni, by jak Jezus służyć innym i świadczyć o Bożej miłości. Czy raduję się z faktu wszczepienia w Kościół? Czy pamiętam datę swojego chrztu? Jaka jest moja świadomość chrztu świętego? Jak wygląda na co dzień moje chrześcijańskie życie? Jakie świadectwo daję jako chrześcijanin?

Poniedziałek, 13.01.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Sm 1, 1-8

Bohaterami czytanej dzisiaj perykopy są Elkana i jego dwie żony Peninna i Anna. Pierwsza z nich dała Elkanie liczne potomstwo, druga zaś była bezpłodna, co w starożytnym Izraelu było postrzegane, jako brak błogosławieństwa Bożego, jako kara. Anna bardzo z tego powodu cierpiała, bo choć była umiłowaną żoną Elkany, to ze strony Peninny spotykały ją liczne obelgi. Anna jednak w swoim cierpieniu jest pełna pokory, nie wyrzuca Bogu swojej sytuacji. Czytając dalej Księgę Samuela można odkryć, że to cierpienie Anny jest drogą do dojrzałej wiary, do zrozumienia Bożych zamysłów i Bożego działania w życiu człowieka. Wiemy, że sytuacja Anny ulegnie zmianie, nie tylko doświadczy macierzyństwa, ale jej syn – Samuel będzie wybrany przez Boga do wielkiej misji.

Postać Anny wpisuje się w katalog biblijnych kobiet – Sary (matki Izaaka), Racheli (matki Józefa i Beniamina), Elżbiety (matki Jana Chrzciciela) – które z jednej strony, patrząc po ludzku, doświadczyły opuszczenia przez Boga, a z drugiej, dochowując Mu wierności w swojej starości, w cudowny sposób zostały obdarowane upragnionym potomstwem, które odegrało później istotną rolę w dziejach Izraela i nie tylko Izraela.

Warto zadać sobie pytanie: czego mnie osobiście uczy Anna, jej życiowe doświadczenie i postawa, którą prezentuje? Czy potrafię przyjmować przeciwności i nie złorzeczyć? Czy ufam Bogu wbrew wszystkiemu?

Psalm responsoryjny: Ps 116B, 12-13.14-15.16-17.18-19

Psalmista staje przed Bogiem w wielkim dziękczynieniu i uwielbieniu za wybawienie z ucisku. Czytając cały Psalm 116, możemy dostrzec, że zaprasza nas do tego, byśmy stając przed Panem na modlitwie, oddawali Mu całe swoje jestestwo i przed Nim uciszali zbolałe serce, bo w Nim jest nasze zwycięstwo. Zachęca nas do tego, by nie skupiać się na tym co złe i trudne, ale dostrzegać dobro, którego doświadczamy. Tekst ten jest pełen nadziei, że Bóg nas nigdy nie opuszcza i jest z nami również w trudnych sytuacjach, w chwilach, w których tak po ludzku możemy czuć się osamotnieni. Czy wierzę w nieustanną obecność Boga w moim życiu? Czy potrafię skłonić moje serce do dziękczynienia i uwielbienia Boga w każdej sytuacji?

Ewangelia: Mk 1, 14-20

Nie tak dawno wspominaliśmy narodzenie Pana Jezusa i Jego objawienie się Mędrcom ze Wschodu, co jest tożsame z objawieniem się pogańskiemu światu. Dzisiaj Ewangelista Marek, w charakterystyczny dla siebie, zwięzły i lapidarny sposób, ukazuje nam początek działalności Jezusa i powołanie pierwszych uczniów – Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana.

Spróbujmy oczami wyobraźni przenieść się nad Jezioro Galilejskie. Spróbujmy też sercem usłyszeć to, co usłyszeli galilejscy rybacy. „Pójdź za mną” – to słowa, które skierowane są do każdego z nas. Tak, jak Jezus powoływał rybaków dwa tysiące lat temu w dalekiej galilejskiej krainie, tak też powołuje dzisiaj w 2020 roku na polskiej, izraelskiej, kolumbijskiej, filipińskiej i każdej innej ziemi. Powołuje wykształconych i tych bez uniwersyteckich dyplomów, bogatych i ubogich, zdrowych i dotkniętych cierpieniem. Bo nie to jest najważniejsze. Ważna jest kondycja naszego serca, ważna jest gotowość rezygnacji z własnych planów i zgoda na wypełnienie Bożego planu.

Jezus pyta dziś każdego z nas: „Czy chcesz się nawrócić, czy chcesz uwierzyć w Ewangelię, by potem iść i głosić ją całemu stworzeniu?”

Wtorek, 14.01.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Sm 1, 9-20

Poznaliśmy dzisiaj dalsze losy Anny. Bezpłodność staje się przyczyną wielu trosk i smutku. I w tym smutku staje ona przed Bogiem w ufnej modlitwie, podczas której składa Bogu obietnicę, że jeżeli odmieni jej los i obdarzy ją synem, to odda Mu go na służbę. Modlitwie tej przysłuchuje się kapłan Heli, który po rozmowie z Anną rozpoznaje prawość jej serca i zwraca się do niej w słowach swoistego błogosławieństwa: «Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę, jaką do Niego zaniosłaś» (1 Sm 1,17). Anna przyjmuje te słowa z radością, odchodzi i wraca z mężem w swoje strony, do Rama. Widzimy, że w jej cierpieniu rodzi się dojrzała wiara, która sprawi, że po narodzeniu upragnionego syna Samuela wypełni złożony ślub i ofiaruje pierworodnego Bogu. Anna przyjmuje Samuela jak dar od Boga. Oddając syna na służbę w Przybytku, postępuje nie tylko zgodnie ze złożonym ślubem, ale też zgodnie z Prawem, które mówiło, że wszystko pierworodne ma być poświęcone Bogu. Anna jest posłuszna Prawu, jest posłuszna przymierzu zawartemu przez Boga z Izraelem (zob. Wj 13,2). I ponownie możemy zadać sobie pytanie: czego uczy mnie Anna? Jaką relację z Bogiem pokazuje? Do czego mnie zaprasza w mojej relacji z Panem?

Psalm responsoryjny: 1 Sm 2, 1bcde.4-5.6-7.8abcd

Słowa dzisiejszego psalmu to kantyk Anny z Pierwszej Księgi Samuela. W swoim brzmieniu i przekazie jest to pieśń bardzo podobna do kantyku Maryi, do wyśpiewanego przez Nią Magnificat po Zwiastowaniu. Anna doświadczyła niezwykłej łaski i wychwala Boga za dobro, za syna, którym po tylu latach została obdarowana. Oprócz syna odzyskała też swoje dobre imię i należną jej pozycję u boku męża. W swoim cierpieniu Anna dochodzi do wiary dojrzałej, do zrozumienia sposobu działania Boga w życiu człowieka. Kiedy otrzymuje dar macierzyństwa, nie ma żadnej wątpliwości, że jej dziecko jest darem Bożym i należy do Boga, dlatego też wypełniając Prawo i dane wcześniej słowo, oddaje syna na służbę Bogu.

Wiara, zaufanie, posłuszeństwo i wdzięczność, to postawy, którymi charakteryzuje się Anna i których uczy nas. Przykład Anny ma nas uchronić przed pychą i wyniosłością, przed mniemaniem, że wszystko, co posiadamy, kim jesteśmy, jest tylko naszą zasługą. Anna wskazuje na łaskawość Boga i Jego udział w życiu każdego z nas. Wskazuje też, że Bóg oczekuje tylko naszej wierności i zgody na Jego działanie. Anna uczy nas dziękczynienia, które jest zarówno odkryciem, jak i wyrazem tego, że zostaliśmy obdarowani.

Czy pozwalam Bogu, żeby działał w moim życiu? Czy okazuję Mu wdzięczność za dobro, którego doświadczam?

Ewangelia: Mk 1, 21-28

Marek Ewangelista zabiera nas dzisiaj do Kafarnaum, nazywanego „miastem Jezusa”. W przywołanym opisie przeplata się ze sobą nauczanie i uzdrawianie Jezusa, zestawienie, z którym na kartach Ewangelii można spotkać się wielokrotnie. A wszystko to dzieje się w szabat. Tym razem Jezus uwalnia opętanego z mocy nieczystego ducha. Jezus ma moc nad złem. Tak, jak na słowo Boga powstał świat, tak na słowo Jezusa złe duchy opuszczają ciało opętanego. Słowo ma moc. Słowo Boga ma moc. Z tym słowem Jezus przychodzi do każdego z nas, zapraszając, byśmy czynili tak, jak On. Czy słucham Słowa Bożego? Czy słyszę, co Bóg do mnie mówi? A może pozwalam, by to, co mnie zniewala, zagłuszało Boży głos? Panie spraw, by Twoje słowo zwyciężało również w moim życiu.

Środa, 15.01.2020 r.

: 1 Sm 3, 1-10.19-20

Dzisiejszy fragment z Pierwszej Księgi Samuela zabiera nas do domu Helego,
w którym przebywa Samuel, syn Anny. Opowiadanie, które usłyszeliśmy, to powołanie
Samuela. Ten młody chłopak, jeszcze dziecko, po raz pierwszy słyszy głos Boga. Nie wiedząc, że to Pan do niego przemawia trzykrotnie, idzie do Helego, który po trzecim przyjściu chłopca zrozumiał, co się dzieje i powiedział mu, co ma czynić. Samuel posłusznie wykonuje polecenie Helego. Perykopa kończy się słowami, że „Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię”, zaś Izraelici poznali, że Samuel jest prorokiem Pana (1 Sm 3,19-20). Czego uczy nas ten biblijny obraz? Czego uczą nas Heli i Samuel? Heli pokazuje, że jako kapłan nie ma wyłączności na bliską, osobową relację z Bogiem. Uznaje prawdę, że to Pan wybiera tych, którymi chce się w szczególny sposób posługiwać. Samuel zaś uczy nas otwartości, zaufania i odwagi w mówieniu prawdy (ujawnienie Helemu widzenia dotyczącego jego synów – 1 Sm 3,11-18). Ten pierwszy okres jego życia, to poznawanie Pana, to otwartość na Jego słowo i łatwość słyszenia tego, co Pan do niego mówi. Samuel uczy nas też, a może przede wszystkim, relacji z Bogiem.

Czy jest we mnie gotowość na wypowiedzenie słów: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha”?

Psalm responsoryjny: Ps 40, 2ab.5.7-8a.8b-10

Psalmista raduje się z Bożej obecności, z bliskości Boga, z Jego interwencji w jego życiu. Psalm ten określany jest jako psalm mesjański i bardzo często w interpretacji odnosi się do Pana Jezusa. Świadczyć o tym mogą chociażby wersety 8 i 9: „Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę; w zwoju księgi o mnie napisano: Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu»” (Ps 40,8-9). Ta zgoda na pełnienie woli Ojca zaprowadziła Jezusa na krzyż. Dzięki tej zgodzie dokonało się nasze odkupienie.

Czy dostrzegam Boże interwencje w swoim życiu? Czy jestem gotów czynić Bożą wolę?

Ewangelia: Mk 1, 29-39

Ponownie spotykamy Jezusa w Kafarnaum i jesteśmy świadkami Jego nauczania i uzdrawiania. Tym razem Ewangelista, mówiąc o wielu uzdrowieniach, bardzo konkretnie przywołuje uzdrowienie teściowej Piotra. Wystarczył dotyk Jezusa, by gorączka ją opuściła. Jednak zanim Jezus jej dotknął, powiedziano Mu o jej chorobie. Był ktoś, dla kogo była ważna. Był ktoś, kto wierzył, że Jezus może dokonać cudu uzdrowienia. Marek nie podaje imienia teściowej, można więc uznać, że jest ona figurą każdego cierpiącego, każdego potrzebującego Bożej interwencji. Nie wiadomo też, kto powiedział Jezusowi o chorobie kobiety, ergo – każdy z nas może być takim orędownikiem w sprawach innych. Wydaje się jednak, że nie to jest najważniejsze w przywołanej dzisiaj perykopie. Marek zwraca uwagę, po pierwsze na to, że Jezus oddalił się w pewnym momencie na miejsce pustynne, by się modlić, a po drugie podkreśla fakt, że Jezus nie zatrzymuje się w Kafarnaum, ale idzie dalej, bo tam też jest potrzebny. Jego misja nie ogranicza się do małego grona wybranych, ale ma ogarnąć wszystkich.

Modlitwa i głoszenie Bożej miłości, to przesłanie skierowane dzisiaj do nas wszystkich. Czy moja modlitwa buduje moją relację z Bogiem? Czy inni, patrząc na mnie, mogą dostrzec miłość Boga do człowieka?

Czwartek, 16.01.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Sm 4, 1b-11

Walka Izraelitów z Filistynami jest wydarzeniem, wokół którego rozgrywa się akcja przywołanej dzisiaj perykopy biblijnej. W czasie, w którym ma miejsce opisane wydarzenie (XI w. przed Chr) Filistyni rywalizowali z Izraelitami o wpływy i dominację na tym obszarze. Dochodzi do starcia i Izraelici ponoszą klęskę, po której przychodzi refleksja, że gdyby była z nimi Arka Przymierza, to na pewno by nie przegrali. Posyłają po Arkę do Szilo, wierząc, że jej obecność odmieni losy bitwy. Mimo obecności Arki przegrywają. Ta klęska jest tym dotkliwsza, że Filistyni zabierają im Arkę, znak obecności Boga (por. 1Sm 4,11).

Bóg czasami dopuszcza sytuacje, w których po ludzku nie widzimy, nie odczuwamy Jego obecności. I tak właśnie było w przypadku rywalizacji między Izraelitami a Filistynami. Jak w tej sytuacji zachowali się Izraelici? Czy odwrócili się od Pana? Nie. Pozostali Mu wierni.

To doświadczenie „nieobecności” Boga może być doświadczeniem każdego z nas. Matka Teresa z Kalkuty niemal przez 50 lat nie odczuwała tej obecności. Jak sama mówiła swoim spowiednikom – otaczała ją ciemność. Jednak pozostała wierna, ufnie kroczyła drogą, na której postawił ją Pan i realizowała to, do czego została powołana.

A jak ja reaguję, kiedy Bóg milczy? Czy moja wierność Bogu, Jego słowu jest uzależniona od znaków Jego obecności, od subiektywnych odczuć? Panie, uzdolnij mnie do niezachwianej wierności Tobie w największych ciemnościach, z jakimi przychodzi mi się zmierzyć.

Psalm responsoryjny: Ps 44, 10-11.14-15.24-25

Jakże inny nastrój, w porównaniu z psalmem z dnia wczorajszego, panuje w psalmie przywołanym dzisiaj. Jest to lamentacja ludu opuszczonego przez Boga. Psalmista pyta Boga: „Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze?” (Ps 40,25a). Można się tu zastanowić, czy to na pewno Pan Bóg ukrywa, odwraca swoje oblicze. Czy to na pewno Bóg opuścił swój lud? A może to człowiek przestaje patrzeć w stronę Boga? Może to człowiek w swoim zagubieniu traci Boga z oczu, nie dostrzega Jego obecności? W trudnych momentach, które są nieodłączną częścią naszego życia, ważne jest, byśmy o tej Bożej obecności nie zapominali. Trwanie przed Bogiem, wbrew wszystkiemu i pomimo wszystko, jest jedynym sposobem, żeby przejść zwycięsko przez to, co trudne.

Ewangelia: Mk 1, 40-45

Spotkanie Jezusa z trędowatym i znamienne słowa: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” (Mk 1,40). I co robi Jezus? Dotyka go i mówi „Chcę, bądź oczyszczony” (Mk 1,41). Tym gestem Jezus przełamał tabu i wystąpił przeciw tradycyjnemu rozumieniu nieczystości, potwierdził tym samym wolność człowieka. Dla Żydów trąd powodował, że człowiek był wyłączony ze wspólnoty. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Trędowaty, który podlega tej chorobie, będzie miał rozerwane szaty, włosy w nieładzie, brodę zasłoniętą i będzie wołać: „Nieczysty, nieczysty!”. Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem” (Kpł 13,45-46). Dla Jezusa natomiast człowiek zawsze był ważniejszy niż Prawo. Jezus nie odrzuca Prawa, tylko wskazuje na człowieka i jego godność, której nikt mu nie może odebrać, bo została mu nadana przez samego Boga, który stworzył go na swój obraz i podobieństwo (por. Rdz 1,26-27).

Spójrzmy jeszcze raz na trędowatego. Jakaż wielka musiała być jego pokora, skoro znając swoją pozycję w społeczeństwie podchodzi do Jezusa i padając na twarz prosi, by go uzdrowił. Za tą pokorą stoi wiara, że Jezus może tego dokonać.

A jaka jest moja wiara? Czy potrafię z tak ufną wiarą stawać przed Bogiem na modlitwie? Czy wierzę, że Jezus może oczyścić mnie z trądu, którym jest mój grzech?

Piątek, 17.01.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Sm 8, 4-7.10-22a

Ciąg dalszy historii Samuela – sędziego ustanowionego nad ludem Izraela. Wiemy, że Samuel został wybrany przez Boga, by stał na straży prawa. Przychodzi do niego starszyzna Izraela i mówi, że chce zmiany, że chce, by Izrael był jak inne narody, by miał króla. Wydarzenie to kończy w historii Izraela okres sędziów i zapoczątkowuje okres królów.

Samuel, mimo wewnętrznego sprzeciwu, bo wie, że nad Izraelem jest tylko jeden Król, jest nim Bóg Jedyny, mimo prób przekonania ich, że to nie jest dobry pomysł, wypełnia ich żądanie. Słucha głosu Bożego, by nie odrzucał pragnień ludu. Jakże znamienne są słowa Pana skierowane do Samuela „A Pan rzekł do Samuela: ‘Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą’” (1Sm 8,7). Bóg dał człowiekowi wolność. W tej wolności człowiek może dokonywać wyborów, podejmować decyzje, które Bóg szanuje, bo dał mu wolność.

Do myślenia może też skłonić stwierdzenie starszyzny, że chce mieć króla, bo tak mają inne narody (por. 1Sm 8,5). Jakże jest to aktualne i dzisiaj… jakże często ulegamy modom, trendom, popularnym poglądom, zatracając tym samym siebie, swoją niepowtarzalność, jedyność. I dotyczy to zarówno codziennego życia, jak i życia społecznego, publicznego. A jak to wygląda u mnie? Czy szanuję wolność, którą dał mi Bóg? Czy szanuję w tej wolności Boga? Czy pozostaję sobą? A może ulegam presji mody, środowiska?

Psalm responsoryjny: Ps 89, 16-17.18-19

Psalm 89 składa się z trzech części. Przywołane dzisiaj w liturgii wersety należą do pierwszej z nich, do hymnu na cześć Pana. Psalmista podkreśla, że szczęśliwy jest lud, który umie się radować, który pozostaje w świetle Bożego oblicza. To trwanie przed Panem w każdej sytuacji życia jest niezmiernie ważne w budowaniu relacji z Bogiem i z drugim człowiekiem. Bóg jest wszystkim i w Nim jest wszystko. Takie spojrzenie na Boga w bardzo zwięzły i konkretny sposób podkreśla ostatni werset tego psalmu „Niech będzie błogosławiony Pan na wieki! Amen. Amen” (Ps 89,53). To podwójne „amen”, czyli „niech tak się stanie”, wzmacnia znaczenie tego wezwania do uwielbiania Pana we wszystkim.

Czy jest we mnie gotowość do ufnego wypowiadania Bogu „amen” we wszystkim co mnie spotyka?

Ewangelia: Mk 2, 1-12

Ewangelista Marek przywołuje dzisiaj spotkanie Jezusa z paralitykiem. Jezus nauczał w jednym z domów w Kafarnaum. Zgromadził się tam taki tłum, że trudno było się przecisnąć. Marek w swoim opisie podaje, że paralityka przyniosło czterech przyjaciół i to dzięki nim, ich pomysłowości i determinacji znalazł się on u stóp Jezusa. Często zatrzymujemy się przy tej perykopie na rozważaniu fragmentu mówiącego o tym, że Pan Jezus ma moc nie tylko uzdrawiania ciała, ale przede wszystkim odpuszczania grzechów. Jest jednak jeszcze inny motyw, nad którym warto się zatrzymać. Tym motywem jest przywołana już przyjaźń. Czwórka przyjaciół sprawiła, że życie paralityka uległo diametralnej zmianie. Został uzdrowiony duchowo i fizycznie. Mógł wszystko zacząć od nowa. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ci właśnie przyjaciele, którzy nie obawiali się tego, co ludzie powiedzą, którzy byli gotowi do niekonwencjonalnych działań. Oni byli dla niego wielkim darem.

Bóg daje nam innych ludzi, daje nam przyjaciół, by nam towarzyszyli, by za nami orędowali, by nas wspierali. Każdy z nas potrzebuje takich „czterech” osób, jakie były przy paralityku. Potrzebujemy ich zwłaszcza wtedy, kiedy opadamy z sił, kiedy sami nie dajemy już rady. Czy dostrzegam te osoby w swoim życiu? Czy dziękuję za tych, którzy każdego dnia niosą mnie w swoich modlitwach?

Sobota, 18.01.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Sm 9, 1-14.17-19; 10,1

Wczoraj usłyszeliśmy, jak lud izraelski zażądał od Samuela króla. Dzisiaj jesteśmy świadkami wyboru Saula na to stanowisko. Jednak zanim to się stanie, Samuel jawi nam się jako prorok – „Widzący”, do którego przychodzi Saul, by ten udzieli mu rady. Samuel, który jak wiemy, słucha Boga, dostaje od Niego takie proroctwo: „kiedy spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan: «Oto ten człowiek, o którym ci mówiłem, ten, który ma rządzić moim ludem»” (por. 1Sm 9,17). Po tym proroctwie dokonuje on namaszczenia Saula i tym samym daje znać, że jest on wybrany przez Boga. Co prawda namaszczenie ma charakter potajemny i będzie powtórzone publicznie, ale jest to już początek realizowania się Bożego planu wejścia Izraela w etap królestwa (1Sm 10,17-27).

Przypomnijmy, że to lud Izraela chciał być rządzony tak, jak inne narody, to lud zażądał króla. Zdarzyło się to w XI w. przed Chrystusem. Saul panował od ok. 1030 r. p.n.e. do 1020 r. p.n.e. Jak historia pokaże, nie były to dobre rządy, Saul nie stanął na wysokości zadania jako król. Pomimo namaszczenia, a więc wybrania, w pewnym momencie sam chciał postawić się na miejscu Boga, jednak nie umniejsza to faktu, że otwiera on nową epokę w historii biblijnego Izraela a także w historii zbawienia. Pojawią się nowe instytucje polityczne, gospodarcze a także religijne, bo król jest przecież pomazańcem Bożym.

Boże wybraństwo nobilituje, ale też zobowiązuje. Wybranym jest każdy z nas. Jak ja przyjmuję to Boże wybranie do bycia Jego świadkiem i narzędziem w ręku Boga?

Psalm responsoryjny: Ps 21, 2-3.4-5.6-7

Psalm 21 należy do psalmów królewskich, ale też do psalmów mesjańskich. Jest on swoistym hymnem na cześć Mesjasza. Jest pełen uwielbienia Boga za łaski, którymi obdarzył swojego wybrańca.

Bóg łaskami i błogosławieństwem chce obdarzać każdego z nas. Czy jestem na te dary otwarty? Czy chcę przyjąć życie, które Pan chce mi ofiarować? Czy chcę żyć w chwale i Bożej radości?

Ewangelia: Mk 2, 13-17

Głównym bohaterem dzisiejszej perykopy jest celnik Lewi, czyli Mateusz. Jezus, przechodząc obok jego komory celnej, zawołał, by poszedł za Nim. Mateusz nie tylko pozostawił miejsce niezwykle intratnego interesu, ale jeszcze wydał przyjęcie dla Jezusa, na które zaprosił swoich kolegów – celników. Dla Żydów celnicy byli zdrajcami kolaborującymi z rzymskim okupantem i złodziejami, którzy zbierając podatki dla cezara, przy okazji zdobywali majątek. Jezus, siadając do stołu w takim towarzystwie, naraził się na oburzenie i krytykę faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Jednak nie miało to dla Niego najmniejszego znaczenia. Powołanie Mateusza jest wyrazem Bożej miłości do każdego człowieka, bez względu na sytuację, w jakiej w chwili powołania się znajduje. Boża pedagogika jest zupełnie inna od ludzkiej. Pryzmat, przez który Bóg patrzy na człowieka, nie dzieli ludzi ze względu na wykonywany zawód, zajmowane stanowisko, majętność czy układy. W tej pedagogice kluczowe znaczenie ma odpowiedź człowieka na Boże wezwanie. Mateusz mógł tego zaproszenia nie przyjąć. Mógł znaleźć mnóstwo wymówek, by nie pójść za Jezusem. Jednak słowo, które usłyszał, było tak pociągające, tak silne, że zdecydował się na zmianę swojego życia. Zdecydował się w ciemno, bo przecież nie wiedział, co go czeka. Był jednak pewien, że właśnie to ma zrobić, że tak ma postąpić.

Czy w naszym życiu czasami nie jest tak, że nie przyjmujemy Bożego zaproszenia do pełnienia Jego woli, bo na przykład czujemy się niegodni, bo wokół nas są inni, godniejsi, lepiej się do tego nadający? Taka postawa jest brakiem pokory, jest pełna pychy. Bóg, powołując, uzdalnia do wypełnienia zadania, które daje. Ja mam tylko powiedzieć „TAK” i zgodzić się, żeby Bóg działał we mnie i przeze mnie. Tylko tyle. Czy jestem na to gotowy?

Komentarze do czytań - II Tydzień po Narodzeniu Pańskim | od 5 do 11 stycznia 2020 - Konrad Sadkowski