Rozważania ewangeliczne | od 8 do 14 lutego 2026r. – s. dr Karmela Katarzyna Sługocka OP

Niedziela Zwykła, 8.02.2026

Mt 5,13-16

Jezus nazywa swoich uczniów solą ziemi i światłem świata i zachęca ich do odważnego realizowania tego zadania. W greckim tekście Ewangelii rzeczownik sól to halas [ἅλας] i ma bardzo ciekawe znaczenie. Oprócz tego, że sól jest przyprawą oraz substancją konserwującą potrawy, to jest także symbolem trwałego przymierza, a także zgody. Zatem uczeń Jezusa jest solą ziemi w takim znaczeniu, że dba o stałe przymierze oraz zgodę z Bogiem i ludźmi. Stałość jest ważną cechą charakteru, to ona sprawia, że człowiek jest wiarygodny, dotrzymuje danego słowa, można mu zaufać. Jeśli utraci tę stałość, przestanie być wiarygodnym. Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy wskazuje, o jaką sól i o jakie światło chodzi Jezusowi – są nimi dobroć, dobre uczynki, które przynoszą chwałę Bogu.

 

Poniedziałek, 9.02.2026

Mk 6,53-56

Ziemia Genezaret to piękne tereny. Leżą na niej znane z Ewangelii miasta: Tyberiada, Kafarnaum, Betsaida oraz Jezioro Galilejskie, zwane Jeziorem Tyberiadzkim lub Morzem Galilejskim. Piękne tereny i piękne wydarzenia, które tam się dokonały. Mieszkańcy tych terenów bardzo serdecznie przyjęli Jezusa. W dzisiejszym fragmencie czytamy o tym, jak wiele wysiłku wkładali w to, by Go spotkać, jak bardzo Mu ufali, że im pomoże, że uzdrowi ich chorych. Ewangelista Marek kończy to opowiadanie zdaniem, że wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie. Spójrzmy na terminy dotknęli i odzyskiwali, w greckim tekście dotknęli to czasownik haptomai [ἅπτομαι] i oznacza dotknąć, przyczepić się, ale także współuczestniczyć w relacji, natomiast odzyskiwać to czasownik sōdzō [σώζω], który oznacza ratować, zbawiać, uleczyć, uzdrowić, ale też ocalić od skutków grzechu i zła. Każdy z nas jest zaproszony do tego, by dotknąć Jezusa, to znaczy być z Nim w relacji, współuczestniczyć w tym, co dla Niego jest ważne i czynić to po to, by zostać przez Niego uzdrowionym, ocalonym. Czasem zdarza się taka sytuacja, że ktoś wierzy w Jezusa, ale trzyma Go na dystans, z dala od siebie i od swojego życia, a mieszkańcy ziemi Genezaret pokazują nam, że oni skracali dystans i zabiegali o to, by się dotknąć Jezusa – my też tak możemy.

 

Wtorek, 10.02.2026

Mk 7,1-13  

Z dzisiejszego fragmentu dowiadujemy się, że faryzeusze i uczeni w Piśmie podjęli duży wysiłek, przychodząc do Jezusa, gdyż przyszli aż z Jerozolimy do Galilei, do Kafarnaum. W tym konkretnym fragmencie ewangelista nic nie napisał o ich wrogim nastawieniu do Jezusa, zauważamy, że nawet byli ciekawi Jego zdania, zadawali Mu pytania, chcieli zrozumieć, dlaczego Jego uczniowie nie zachowują przepisów związanych z czystością rytualną. W odpowiedzi Jezusa wybrzmiewa ból nad tym, że ludzkie przepisy były dla nich ważniejsze od Bożych przykazań. Jezus jasno oznajmił, że nawet jeśli zachowane są przepisy, ale serce jest daleko od Boga, to taki kult jest daremny. O czym to świadczy? O tym, że Bóg przede wszystkim pragnie być kochany przez nas i pragnie, by miłość była cechą charakterystyczną dla Jego uczniów.

 

Środa, 11.02.2026

Mk 7,14-23

Wczorajsze słowa Jezusa o pierwszeństwie miłości nad przepisami dzisiaj mają swój ciąg dalszy. Przepisy Starego Prawa dużą wagę przywiązywały do rzeczy zewnętrznych, a Jezus postawił na wnętrze człowieka, Człowiek uporządkowany wewnętrznie będzie miał upodobanie w tym, co jest dobre w oczach Boga. Nie będzie sprzyjał złym myślom lub zamiarom. Nie będzie przyklaskiwał złośliwościom, nie będzie podstępny ani zazdrosny. Ewangelie jasno pokazują, że Jezus nie jest tolerancyjny wobec zła i nie pochwala zła, które ludzie wymierzają sobie wzajemnie. Dobrze jest wziąć na poważnie Jego słowa, gdy mówi o wnętrzu człowieka i o tym, że to uporządkowanie ludzkiego serca jest ważne.

 

Czwartek, 12.02.2026

Mk 7,24-30

Trzeci dzień zgłębiamy treść siódmego rozdziału w Ewangelii Marka. Temat, który nam się tutaj pojawia, to ważna kwestia w optyce żydowskiej, podział na czyste i nieczyste. We wcześniejszych sekcjach nieczyste były rzeczy i pokarmy, a dzisiaj mamy nieczystego człowieka, dochodzi do spotkania Jezusa z poganką. Poganie byli zaliczani przez Żydów do nieczystych. Jak wiemy, kobieta przyszła prosić Jezusa o pomoc dla córki, która miała złego ducha. To, co cechuje tę kobietę, to z jednej strony odwaga i nieustępliwość, a z drugiej pewność, że Jezus nie odprawi jej z niczym. Ta pogańska kobieta jest pierwszoplanową postacią dzisiejszej perykopy. Jest realistką, wie, jakie są w teologii żydowskiej proporcje między Żydami a poganami i nie dyskutuje z tym. Te proporcje widzimy w dwóch obrazach: dzieci i szczenięta. Dzieci to naród wybrany, Żydzi, a szczenięta to poganie. Zakwalifikowana do pogan jak szczenię musi zaczekać na pokarm, którego nie zjedzą wpierw karmione dzieci, ale poprawia wypowiedź Jezusa i oznajmia, że nie musi czekać na koniec posiłku, ponieważ szczenięta jedzą okruszki, które spadają w trakcie posiłku dzieci. I tymi słowami uzyskała zdrowie córki. Zwróćmy uwagę na delikatność Jezusa w tej rozmowie: Pozwól wpierw nasycić się dzieciom. Jezus nie powiedział: Odejdź, najpierw muszą czy też powinny nasycić się dzieci, ale okazując szacunek tej kobiecie i jej dramatowi, powiedział: Pozwól wpierw… to tak jakby od niej zależał dalszy przebieg historii, tak jakby potrzebna była jej zgoda na ten podział: są dzieci i są szczenięta. Możemy zauważyć obustronny szacunek rozmówców, Jezus okazał tej pogańskiej kobiecie szacunek słowami: Pozwól wpierw…, a kobieta okazała szacunek wobec zwyczajów żydowskich, które ją samą ustawiały na marginesie dostępu do łaski, dawały jej rolę tylko szczenięcia, a ona to szanowała. To nie znaczy, że zgadzała się z tym, po prostu szanowała to, że dla Żydów coś było święte i czyste, a coś nieświęte i nieczyste. Nie zamierzała ich zmuszać do zmian. Nie poszła na wojnę z teologią żydowską, przyszła po łaskę dla córki i została wysłuchana. To wydarzenie pokazuje nam, jak ważna jest umiejętność dialogu, który respektuje czyjeś przekonania i nie narzuca swojego punktu widzenia, nie idzie na tzw. zwarcie.

Otrzymujemy dziś dwie wskazówki, które mogą być ważne w naszych codziennych rozmowach: pierwszą od Jezusa, chodzi o postawę wobec rozmówcy, byśmy chcieli okazywać innym szacunek (Pozwól wpierw…), a drugą od tej kobiety: jeśli dla Żydów coś było święte, a ona w ich oczach zajmowała niższą pozycję, to ona to respektowała. Nie podważała i nie dyskryminowała świętości, które były dla nich ważne.

 

Piątek, 13.02.2026

Mk 7,31-37

Rozdział siódmy kończy się przebywaniem Jezusa w Dekapolu, czyli w okolicy dziesięciu miast. Dekapol był terytorium nieżydowskim. Kiedy Jezus był tam za pierwszym razem, nie został dobrze przyjęty (5,17), teraz Jego obecność na tych terenach jest postrzegana inaczej, pozytywnie. Przyprowadzono do Niego głuchoniemego z prośbą o to, by Jezus go uzdrowił. Uzdrowienie dokonało się w siedmiu gestach: odsunięcie mężczyzny na bok, z dala od tłumu; włożenie palca w jego uszy; splunięcie, dotknięcie języka głuchoniemego; spojrzenie w niebo; wzdychanie i na końcu wypowiedzenie słowa: Effata – otwórz się. Użycie śliny w celu uzdrowienia możemy zobaczyć w dwojaki sposób: jako echo wiedzy starożytnych na temat leczniczych właściwości śliny, które to właściwości potwierdza także współczesna medycyna, i jako czyn, który ma swoje źródło w odrażającym dla kogoś geście dotykania własną śliną innej osoby. Jeśli dla głuchoniemego użycie śliny było odrażające, a jednak nie protestował, to pokazuje, jak bardzo zaufał Jezusowi i dał z sobą zrobić wszystko. Jak pamiętamy, Jezus stosował różne sposoby uzdrawiania, wczorajsze wydarzenie było uzdrowieniem na odległość, dzisiejszemu towarzyszy wiele znaków, gestów i bliskości Jezusa z uzdrawianym, pokazuje to konieczność zaufania Jezusowi. Ten dzisiejszy cud zaprasza nas do podchodzenia blisko do Jezusa, do zgody na to, by mógł nas dotknąć w taki sposób, w jaki On chce. Także do zaakceptowania tych Jego gestów, które nam mogą się nie podobać, ale uznajemy Jego autorytet i dajemy Mu swobodę działania w naszym życiu. Możemy odnaleźć się w historii głuchoniemego i pozwolić Jezusowi na dotknięcie nas, na otwarcie nam uszu i przywrócenie mowy. Odzyskanie słuchu może dotyczyć kwestii wiary, byśmy odzyskali lub uzyskali zdolność usłyszenia Jezusa i słuchania Go. Gdy doświadczamy nawrócenia, możemy wówczas mówić właśnie o takiej sytuacji, że odzyskaliśmy słuch i wzrok: teraz widzimy i słyszymy Jezusa, idziemy za Jego głosem i dajemy Mu się poprowadzić.

 

Sobota, 14.02.2026

Łk 10,1-9

Uczniowie Jezusa zostali posłani przez Niego jak owce między wilki. To jest bardzo ważny obraz, uczniowie zostają posłani jak owce, nie jak wojownicy między wilki, owce nie idą na wojnę. Uczniowie mogliby zostać posłani jak łowcy wilków czy myśliwi, ale nie zostali tak posłani. Czy owce przetrwają? Tak, moc Jezusa to sprawi. Na pokojową misję uczniów ma wskazywać ich postawa: gdy wejdą do domu, mają powiedzieć: Pokój temu domowi. Termin pokój ma dwa ciekawe znaczenia. Jest to tradycyjne żydowskie pozdrowienie szalom, ale pokój był też zapowiedzianym znakiem przyjścia Mesjasza, miał być znakiem Bożego błogosławieństwa. Uczniowie, w taki sposób pozdrawiając domowników, mieli przekazać błogosławieństwo pokoju związane z tym, że przyszło królestwo Boże. Naszą uwagę zwraca fakt, że błogosławieństwo pokoju będzie skuteczne tylko wobec człowieka, który jest tego godny, to jest ważna wskazówka, mówi ona o tym, że nie każdy człowiek ma pokojowe nastawienie, nie każdemu zależy na pokojowym budowaniu relacji. Czasem zdarza się, że na naszej drodze pojawi się człowiek bardzo skonfliktowany sam ze sobą, z Bogiem i z innymi. Bardzo ciekawa jest tu wskazówka Jezusa, by uczniowie zostali w domu, który ich przyjmie, i by jedli i pili to, co zostanie im podane. Możemy te słowa zobaczyć w opozycji do zasad faryzeuszy, którzy ograniczali swoją obecność tylko do niektórych domów i nie jedli ze wszystkimi, i nie spożywali wszystkich pokarmów. Uczniowie Jezusa nie wiedzieli, w jakich domach przyjdzie im spać, jeść i pić – co w przypadku domów pogańskich lub samarytańskich, w których Żydom nie wolno było spożywać wspólnie posiłków, było znamienne. Jezus dał im wskazówkę właśnie na takie sytuacje, by nie mieli wątpliwości co do tego, jak wówczas postąpić. Widzimy tu ogromną troskę Jezusa o tych, których posyła oraz prawdę o tym, że dla Niego nie ma podziałów na czysty i nieczysty.