XIV Niedziela Zwykła, 5.07.2026
Mt 11, 25-30
Co sprawia radość Bogu? Odpowiedź może być zaskakująca. Syn objawiając tajemnice Ojca, mówi, że to, co cieszy Pana nieba i ziemi to serce, które rozumie, że nie musi przed Nim niczego udawać. Serce proste. Serce, które wie, że wszystkiego nie zrozumie i że tzw. mądrość ludzka czasem do niemądrych rzeczy może doprowadzić. Cieszy Boga każda chwila, w której serce człowieka powie: zobacz, Ojcze: to mój ciężar, to mój trud. Już nie daję rady… Wtedy On sam bierze ten ciężar na siebie, w zamian prosząc tylko o jedno: żeby człowiek dał się „obciążyć” logiką miłości. Mądrzy i roztropni mądrze i roztropnie pokiwają głowami. Dziecięce serca po prostu pójdą w świat po prostu kochając braci i siostry – pomimo wszystko. I tak stają się w świecie błogosławieni ubodzy, cisi, czystego serca….
Poniedziałek, 6.07.2026 – wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Mt 9, 18-26
Czas to pojęcie względne. 12 lat to bardzo długo, kiedy się bardzo cierpi. 12 lat życia to zdecydowanie za wcześnie na śmierć. W ból zbyt długo bolesny i w ciemność, co przyszła za wcześnie, wchodzi Bóg i pozwala się dotknąć bólowi, i sam dotyka ciała, które już weszło na drogę powrotną do prochu. Lekarstwem staje się wiara – wbrew wszystkim i wszystkiemu. Dotkniecie Czystego oczyszcza nieczystą, dotknięcie Źródła Życia sprawia, że śmierć się cofa. Tylko jednego jeszcze potrzeba – wbrew tłumowi i wbrew hałaśliwym płaczkom trwać w nadziei, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.
Wtorek, 7.07.2026
Mt 9, 32-38
Przychodzi Bóg wśród grzmotów i trąb – a ludzie proszą: Niech nie mówi do nas. Przychodzi z łagodnością i miłosierdziem, lecząc choroby i wyzwalając opętane serca – a ludzie mówią: mocą złych duchów wyrzuca złe duchy… Pogubiły się owce, mając pasterzy, którzy nie umieli poznać Bożych dróg… Na szczęście On sam nie zrezygnował z wędrówki dolinami ludzkich cierpień i nie przestał głosić dobrej nowiny i leczyć ludzkich słabości. Na grzmoty i trąby będzie jeszcze czas…
Środa, 8.07.2026 – wspomnienie św. Jana z Dukli
Mt 10, 1-7
Powołanie i rozesłanie. Dwunastu wezwanych po imieniu ma nieść w Imię Jezusa królestwo niebieskie do ludzkich serc. Nie dostają na drogę funduszu misyjnego, zestawu adresów hoteli na nocleg, bonów na posiłki w przydrożnych zajazdach. Dostają nie to, czego sami potrzebowaliby na drogę, ale to, czego potrzebują ludzie, do których są posłani. Otrzymują moc uwalniania od złych duchów i leczenia chorób. Tak się opowiada Królestwo Boże: niosąc ludziom wolność duszy i zdrowie ciała. I tak Dwunastu rusza, aby opowiadać o Bogu, który stał się bliższy ludziom, niż oni sobie kiedykolwiek wyobrażali. Na koniec jeszcze jedno: popatrzmy, jak idą… Piotr i Andrzej i Jakub i Jan, i Filip i Bartłomiej i Mateusz… I idzie wyrzucać złe duchy i leczyć choroby i głosić Królestwo Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził… Od samego początku wśród posłanych przez Pana idą obok siebie Boża moc i ludzka słabość. Dopóki się człowiek Bożej mocy trzyma – trwa. Kiedy zwróci się sam ku sobie – zdradza i ginie, nawet jeśli przed chwilą głosił, że Królestwo Boże jest bliskie…
Czwartek, 9.07.2026
Mt 10, 7-15
Podręcznika Apostoła ciąg dalszy. To bardzo wymagająca lektura i jeszcze bardziej wymagająca misja. Celem wysłanników Jezusa nie jest mnożenie dóbr tego świata, więc nie mogą one warunkować Bożych darów. Najbliżsi uczniowie Mistrza z Nazaretu nie idą po złoto, srebro i miedziaki: idą po ludzkie serca, aby je ocalać. Łaska jest darmo dana, i darmo przekazuje się ją dalej. Wysłannik Królestwa nie musi się jednak martwić o przeżycie. Miejsce, które przyjmie pokój, jaki niesie Apostoł, zatroszczy się również o strawę dla robotnika na żniwie Pana. Jeśli zaś gdzieś przed Posłańcem zamkną się drzwi, takie miejsce już może drżeć przed dniem sądu. Kto odrzuca pokój Pana i bliskość Królestwa Bożego, sam decyduje się na wejście na drogę do królestwa śmierci.
Piątek, 10.07.2026
Mt 10, 16-23
Mowy misyjnej Jezusa ciąg dalszy. Tym razem nie chodzi o wyposażenie misjonarza lecz o przygotowanie na możliwe reakcje na Dobrą Nowinę. Posłańcy Pana muszą być gotowi do stawienia czoła niebezpieczeństwu śmierci, tak, jak owca, która znajdzie się między wilkami. Uratuje ich roztropność i czystość. Tak się wychodzi cało z wilczej paszczy. Nie od dziś człowiek człowiekowi wilkiem, więc uczniowie zostaną poddani wilczym sądom. Sędziami mogą być nawet najbliżsi. Imię Jezusa, mimo, że właśnie w Nim jest ocalenie, nie zagwarantuje im azylu wśród ludzi – wręcz przeciwnie: będzie tytułem do oskarżenia. Do roztropności i czystości dołączyć więc należy wytrwałość i odporność na najbardziej absurdalne zarzuty. Oto ci są winni głoszenia bliskości Boga, zatem winni są śmierci – zawyrokuje świat. „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony….”
Sobota, 11.07.2026 – święto św. Benedykta, opata, Patrona Europy
Mt 19, 27-29
Ewangelia, którą przynosi dzisiejsze święto, chociaż nie przynależy do wcześniej czytanej mowy Jezusa do uczniów i ma inny kontekst bezpośredni, to jednak w swoisty sposób konkluduje Dobrą Nowinę kończącego się tygodnia. Po opisaniu postaci ucznia-misjonarza oraz charakterystyce zadania i wskazaniu konsekwencji, dziś słyszymy Piotra, który delikatnie sugeruje, że apostołom, którzy zostawili wszystko dla Jezusa, chyba jednak coś się należy. Mistrz nie ucieka od pytania ucznia. Dobry Nauczyciel mówi, że nagrodą uczniów za ich poświęcenie będzie możliwość sądzenia świata w czasie ostatecznym. Każde poświęcenie zostanie nagrodzone. Ten, kto stracił wszystko dla Jezusa – w Nim i z Nim odzyska wszystko po stokroć. Darem i nagrodą najcenniejszą jest jednak coś innego, niż toga sędziego pokoleń Izraela i odzyskanie stokrotnie tego, co przepadło. Największym skarbem, jaki uczeń Jezusa zyskuje, zostawiając skarby dnia wczorajszego, jest życie wieczne. Dla tej nagrody, warto za Nim iść…