Rozważania ewangeliczne | od 26 lipca do 1 sierpnia 2026r. – dr Katarzyna Kozera

XVII Niedziela Zwykła, 26.07.2026

Mt 13,44-52

Życie wieczne jest największym skarbem jaki może odnaleźć człowiek. Jest to coś najcenniejszego, coś, dla czego warto poświęcić wszystko, co do tej pory wydawało nam się ważne. Należy jednak pamiętać, że aby coś odnaleźć, najpierw należy tego czegoś szukać. To poszukiwanie powinno być sensem naszego życia i naszym podstawowym celem. Poszukiwanie, odnalezienie, a następnie gotowość do poświęcenia wszystkiego, co mamy – to jest droga do życia wiecznego.

Poniedziałek, 27.07.2026

Mt 13,31-35

Ucząc swoich uczniów w przypowieściach przekazanych w dzisiejszej Ewangelii, Jezus uświadamia nam jak wielka moc kryje się w pozornie małych rzeczach. To, czy wejdziemy do królestwa niebieskiego zależy od sumy naszych codziennych, małych wyborów. Dobro, nawet to najmniejsze, wręcz niezauważalne, pracuje w nas, powiększa się, zmienia nas i uzdalnia do tego, by żyć jeszcze lepiej i dawać z siebie jeszcze więcej.
Wykorzystujmy każdą okazję do tego, by zrobić kolejny krok w stronę Nieba, bo tam jest nasze miejsce – z Jezusem.

Wtorek, 28.07.2026

Mt 13,36-43

Dobro i zło, które w dzisiejszej Ewangelii symbolizują dobre nasienie oraz chwast, współistnieją na świecie obok siebie. Na pierwszy rzut oka czasem trudno je rozróżnić, ponieważ kiedy znajdują się w fazie wzrostu bywają do siebie podobne. Różnica między dobrym nasieniem a chwastem, ale też między dobrem a złem jest widoczna w ich owocach. Podobnie jest z każdym z nas – każdy z nas wzrasta na swoim poletku. Oby na końcu naszej ziemskiej drogi Bóg uznał, że nasze owoce są dobre i że nasze miejsce jest przy Nim, w Niebie.

Środa, 29.07.2026

J 11,19-27

Słowa Marty: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł, pokazują jednocześnie jej głęboką wiarę w Jezusa oraz niecałkowite zrozumienie Jego tajemnicy. Z jednej strony Marta wiedziała, że Jezus może wszystko, że żadna, po ludzku beznadziejna sytuacja, nawet śmierć, nie jest większa od Jego potęgi. Marta jednak patrzyła na Jezusa z ludzkiej perspektywy, zauważała Jego fizyczny brak, który jej zdaniem, poskutkował śmiercią Łazarza.
A przecież Bóg jest wszędzie, jest zawsze z nami. Nie opuszcza nas, nie zostawia – to my czasem zostawiamy Jego. To co złe w naszym życiu nie dzieje się dlatego, że Boga przy nas nie było. On jest i chce być zawsze z nami, chce też, abyśmy my w życiu wiecznym byli z Nim.

 

Czwartek, 30.07.2026

Mt 13,47-53

Dzisiejsza Ewangelia jest niezwykle symboliczna. Morze symbolizuje ten świat, a ryby wszelkiego rodzaju – nas wszystkich. Czynność opisana jako zarzucenie sieci i wyciągnięcie jej na brzeg z mnóstwem ryb dobrych i złych jest natomiast symbolem tego, co wydarzy się na końcu czasów. Każdy z nas zostanie dokładnie „obejrzany”, każdemu z nas Bóg przyjrzy się, aby sprawdzić, ile w nas było dobra i miłości. To co spotka nas wtedy jest mocno powiązane z tym, co dzieje się w naszym życiu teraz. Dbajmy o to, by nasze sieci były pełne tego, co dobre.

Piątek, 31.07.2026

Mt 13,54-58

Współcześni Jezusowi mieszkańcy Nazaretu, Jego sąsiedzi, ci, którzy Go znali od urodzenia, zastanawiali się nad źródłem Jego mądrości i mocy. Takie rozważania same w sobie nie są niczym złym, bo Bóg nie oczekuje od nas bezrefleksyjności. Błędem tłumów z dzisiejszej Ewangelii była niechęć do sięgnięcia głębiej, do spojrzenia wnikliwiej niż tylko na to, co widoczne gołym okiem. Mieszkańcy Nazaretu widzieli w Jezusie jedynie syna cieśli, kogoś, kogo dobrze znają, kto jest jednym z nich, a jednocześnie wydaje się, że czuli, że mają do czynienia z Kimś zupełnie odmiennym. Nie pogłębili jednak tej refleksji, patrzyli powierzchownie, byli zaślepieni.
Obyśmy nigdy nie poszli śladem tych, którym wystarczyła prosta odpowiedź na najważniejsze pytanie – kim On jest? Odpowiedź na nie można i trzeba kontemplować całe życie.

Sobota, 1.08.2026

Mt 14,1-12

Herod – człowiek, który pozornie miał wszystko, w dzisiejszej Ewangelii występuje jako wielki przegrany. Mimo swej pozycji jest tak naprawdę człowiekiem małym, słabym, uwikłanym w grzech, z którego nie próbuje się wydostać, a wręcz przeciwnie, pogrąża się w nim coraz bardziej. Jest niewolnikiem swoich złych decyzji. Jego przykład pokazuje jak szybko i w jak niekontrolowany sposób rozwija się i pomnaża zło – jeden grzech rodzi kolejny, jeśli człowiek w porę nie opamięta się i nie odwróci od tego, co złe.
Na szczęście tak samo jest z tym co dobre – im więcej dobra jest w nas i w naszym działaniu, tym szybciej ono się mnoży i rozrasta. Wybierajmy dobro, nie bądźmy zakładnikami zła.