Rozważania ewangeliczne | od 21 do 27 czerwca 2026r. – dr Katarzyna Kozera

XII Niedziela Zwykła, 21.06.2026

Mt 10,26-33

Każdy człowiek, mniej lub bardziej, potrzebuje obecności drugiego człowieka w swoim życiu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas jednak, że tym, który jest nam niezbędnie konieczny do życia jest Bóg. Człowiek może nas zawieść, może też nas skrzywdzić, natomiast Bóg – nigdy. Żadna z krzywd wyrządzanych nam przez innych nie będzie nawet w niewielkim stopniu porównywalna do ogromu miłości,  jaką Bóg ma dla nas. On jest naszym sprzymierzeńcem, z Nim nic nam nie zagraża, z Nim nasze życie jest bezpieczne, w tym najważniejszym sensie, w perspektywie wieczności. Kiedy On jest po naszej stronie, choćby cały świat był przeciwko nam, jesteśmy bezpieczni.

Poniedziałek, 22.06.2026

Mt 7,1-5

Czyjeś błędy czy niedomagania zawsze widzimy wyraźniej niż swoje własne. Lubimy pouczać, wytykać innym to co, w naszej ocenie, im się nie udało lub co, naszym zdaniem, powinni w sobie zmienić lub poprawić. A tymczasem tylko Bóg ma moc widzieć człowieka jako integralną całość, tylko On widzi ludzkie serce i tylko On może oceniać.
Zmienianie świata na lepsze zacznijmy od samych siebie i kontynuujmy ten proces do końca naszych dni.

Wtorek, 23.06.2026

Mt 7,6.12-14

Każdy człowiek jest kimś wyjątkowym i tak też powinniśmy do każdego podchodzić – do siebie także. Nie jest to zachęta do pychy i wywyższania się, przeciwnie, ta wyjątkowość powinna prowadzić do służby innym powodowanej miłością. Miłość, służba, bycie dla innych – to jest Jezusowa „ciasna brama” i „wąska droga”. Oby każdego z nas ona doprowadziła do Tego, który jest Miłością.

Środa, 24.06.2026

Łk 1,5-17

Po narodzinach Jana Zachariasz już wiedział, że zaufanie Bogu to najlepszy kierunek, jaki może przyjąć w swoim życiu. Wiedział, że to Bóg działa w jego życiu i że wątpliwości, choć naturalne i ludzkie, mogą odejść w niepamięć. Wiedział też, że za wszelką cenę należy realizować wolę Bożą, nie swoją czy innych ludzi, nawet gdy dla postronnych takie zachowanie wydawać się może dziwne.
Nadawanie nowonarodzonemu chłopcu imienia po ojcu było czymś tak naturalnym, że aż oczywistym i bezdyskusyjnym. Tymczasem Zachariasz żył już w innej rzeczywistości – Bożej. A jej często ten świat nie rozumie. Dlatego decyzja, aby nadać chłopcu imię Jan spotkała się z takim zdziwieniem, które jednak ani nie powstrzymało Zachariasza, ani tym bardziej nie zmieniło jego decyzji. Bo gdy realizujemy Bożą wolę, wtedy On daje nam też siłę, aby w tej decyzji niezłomnie trwać.

Czwartek, 25.06.2026

Mt 7,21-29

Słowa, obietnice, zapewnienia – bardzo łatwo się je wypowiada, bo one niewiele kosztują i niestety, często niewiele są warte. O człowieku świadczą czyny, to, jaki jest w działaniu. Sama deklaracja: jestem chrześcijaninem – to za mało. Zamiast informować o tym świat – pokażmy to światu. Pokażmy światu, że poszliśmy i nadal idziemy za Jezusem. Jezus nie tylko nauczał, ale żył dokładnie według tego, czego nauczał. Od nas też oczekuje takiej spójności słowa i czynu. Ta spójność jest fundamentem, na którym powinniśmy budować codziennie naszą tożsamość i nasze życie.

Piątek, 26.06.2026

Mt 8,1-4

Może się wydawać dziwne i zastanawiające, dlaczego trędowaty mówi Jezusowi: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Przecież Jezus o tym wiedział. On zna bolączki wszystkich ludzi. Przykład ten pokazuje nam wyraźnie, że aby Bóg przemieniał nasze życie i działał w nim, to najpierw musimy Go do tego zaprosić. Musimy wpuścić Go do naszej przestrzeni, wyrazić swoją gotowość do współdziałania z Nim, powiedzieć Jemu co nas boli – mimo, że On to wszystko dobrze wie. Trędowaty z dzisiejszej Ewangelii tak właśnie zrobił – otworzył się na Jezusa i został uzdrowiony.

Sobota, 27.06.2026

Mt 8,5-17

Miłość Boga do ludzi i Jego miłosierdzie dla nas nie zna granic. Jego uzdrawiające Słowo jest dla wszystkich, nawet dla tych, którym, z ludzkiego punktu widzenia, nie powinno się ono należeć. Bóg jest jednak ponad ograniczeniami, które my tworzymy i sobie narzucamy.
Bóg aktywnie działa w naszym życiu. Szukajmy tych Jego interwencji, tych uzdrowień, którymi On nas obdarowuje na co dzień. Kiedy zaczniemy je zauważać, dopiero wtedy zrozumiemy jak wielka jest Jego miłość do nas i jak wyraźnie obecny jest w naszej codzienności.