XVI Niedziela Zwykła, 19.07.2026
Mt 13,24-43
Przypowieść o dobrym i złym zasiewie pojawia się tylko w Ewangelii wg św. Mateusza. Jest zbudowana bardzo podobnie jak ta wspólna wszystkim trzem synoptykom: przypowieść właściwa i jej alegoryczna interpretacja przekazana przez Jezusa uczniom na osobności rozdzielone są innym materiałem. Ta kompozycja pokazuje, że ewangelista uczył się od Jezusa, jak głosić dobrą nowinę o królestwie. Chciał ją przepowiadać dokładnie tak, jak czynił to Nauczyciel. Ucząc, pozostawał uczniem Jezusa Chrystusa. Nie tworzył własnej szkoły.
Poniedziałek, 20.07.2026
Mt 12,38–42
Jonasz jest znakiem dla plemienia przewrotnego i wiarołomnego. Ten nieudany prorok udawał, że słucha Boga, wyruszył w drogę, ale nie do Niniwy (na wschód), lecz do Tarszisz (na zachód). Był przewrotny. Wzywał niniwitów do pokuty, by ocaleli, ale liczył, że nic z tego nie wyjdzie, i że Bóg rozgniewany zatwardziałością, zniszczy mieszkańców znienawidzonego miasta. Jonasz był więc też wiarołomny, bo stwarzał pozory bycia wybawicielem, ale marzył o zemście na wrogach swego ludu. Ale Bóg ocalił go nawet w tak beznadziejnej sytuacji, jak połknięcie przez wielką rybę. Jonasz jest więc znakiem dla przewrotnych i wiarołomnych, że i ich Bóg nie opuści, ale będzie ich prowadził do wypełnienia Jego woli.
Wtorek, 21.07.2026
Mt 12,46-50
Jezus wskazał na pełnienie woli Ojca jako na podstawę „pokrewieństwa”, które jest dla Niego ważniejsze niż więzy krwi. Pełnienie woli Ojca, nie Jego, Jezusa. Jezus nie lubi lizusów, którzy z lisim uśmieszkiem robią, co On im każe. Szuka takich, którzy są jak On, posłuszny Syn, który wolę Ojca pełnił każdym oddechem, każdym drgnieniem serca, każdą myślą.
Środa, 22.07.2026
J 20,1.11-18
Maria Magdalena była sama. Teraz mogła wypłakać się do woli. Pod krzyżem było inaczej. Patrzyli oprawcy, którym nie można było dać satysfakcji płacząc. Patrzyli znajomi, których mogła wpędzić w niezdrowe domysły jej żałoba. Tu nikt nie patrzył. Mogła dać upust łzom. Tyle, że te łzy przysłoniły jej Jezusa. Jej ból i rozpamiętywanie straty stanęły między nią a jej umiłowanym Nauczycielem i Zbawcą. Musiała się otrząsnąć i zająć się ukochanym Panem bardziej, niż własną miłością.
Czwartek, 23.07.2026
J 15,1-8
Rośliny nie czują bólu. Gdy obcinamy ich gałęzie, po prostu adaptują się do nowej sytuacji, a to czasem wychodzi im na dobre, stymuluje wzrost. Ale Jezus Chrystus to krzew unerwiony. Jego te zabiegi oczyszczające, wykonywane przez Ojca – winogradnika, bolą. Jezus – krzew winny pozwala się okaleczać, umniejszać dla dobra jednorocznych pędów, by wydały obfitszy plon. Obraz winnego krzewu to w istocie metafora krzyża, która ukazuje cierpienie Jezusa powiązane z naszym rozwojem i wzrostem.
Piątek, 24.07.2026
Mt 13,18-23
Jezus opowiada uczniom, jak wiele Jego słów nie przyniesie owocu. Opowiada o klęskach, które przeżył, przeżywa i będzie przeżywał. Snuje opowieść o lekceważeniu, braku zrozumienia i miłości. Ale nie żali się, nie wypomina. Pokazuje tylko, że plon, który przynosi żyzna ziemia, ma swoją cenę daremnego trudu, utraconych nadziei, przecierpianych dowodów obojętności. Mówi też, że i tak będzie w nas siał swe słowo, że nie zrezygnuje, nie zniechęci się, nie zwątpi.
Sobota, 25.07.2026
Mt 20,20-28
Czy Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, chcieli tego, by matka załatwiła im u Jezusa wysokie urzędy? Czy oczekiwali, że za heroizm pójścia za Nim, Jezus odpłaci im wyrazami uznania i atrybutami władzy? Może nie, może matkę poniosła nadopiekuńczość? A może tak, to oni ją wystawili jako swego adwokata? Jeżeli by nawet tak było, Jezus ich nie odrzuca, a tylko uczy ich cierpliwie, jak dorasta się do prawdziwej wielkości. Nie szydzi z nich, nie piętnuje. Uczy tego, czego im jeszcze brakuje do pełni miłości.