Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 czerwca 2026r. – o. prof. Waldemar Linke CP

XI Niedziela Zwykła, 14.06.2026

Mt 9, 36 – 10, 8

Praca misyjna na odległych kontynentach albo w innych obszarach kulturowych, gdzie wiara jest wciąż czymś świeżym i atrakcyjnym, jest pociągająca. Misjonarz wciąż jeszcze jest kimś zarówno tam, gdzie pracuje, jak też tam, gdzie wraca na urlop od egzotyki czy na zasłużoną emeryturę. O ile trudniej iść do owiec z domu Izraela i głosić dobrą choć wymagającą nowinę tym, którzy nauczyli się nią gardzić lub na nią zobojętnieli.

Poniedziałek 15.06.2026 r.

Mt 5,38-42

To wygodne: nie walczyć ze złem, nie brać się z nim za bary. W ten sposób nie wchodzi się w żenujące konflikty, które tak często zdarzają fundamentalistycznym zakapiorom. Jako postawa wewnętrzna też jest to wygodne: bez stresów, bez frustracji, bez wyrzutów sumienia ulegamy złu, bo mamy się mu nie przeciwstawiać. Tyle, że tego nie powiedział Pan Jezus. On powiedział, że naszym celem jest dobro, że mamy je czynić, wspierać, wskazywać na nie. Miejsce uczniów Jezusa jest nie na kursie kolizyjnym ze złem, ale na drodze do dobra.

Wtorek 16.06.2026 r.

Mt 5,43-48

Czy miłość do tych, którzy czynią nam zło, jest czymś heroicznym? Zdawałoby się, że tak. Ale jeśli pomyślimy, z czego upleciony jest dzień powszedni bliskich sobie osób, to zobaczymy, że i my sprawiamy najbliższym ból, i oni nam. Dzieje się tak wbrew miłości, pomimo miłości, a czasem to sama miłość rani. Kochać tych, którzy nas krzywdzą i ranią to jedyna miłość trwała i prawdziwa.

Środa 17.06.2026 r.

Mt 6,1-6. 16-18

Ukrywanie swych praktyk religijnych, klarownej postawy moralnej i światopoglądu znajduje w słowach Jezusa bardzo wygodny pretekst. Nie widzą, to się nie śmieją, nie patrzą z politowaniem, nie omijają ciemnogrodu. Jesteśmy normalni, a przynajmniej mamy opinię normalsów w dziwnym świecie, w którym głośne używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych jest prawem człowieka, a głośna modlitwa jest zamachem na wolność innych. Jednak Pan Jezus nie kazał nam się ukrywać z dobrem, które czynimy, wstydzić się go. On mówi o motywacji, która ma nas popychać. Nie dla poklasku: nie czyń dobra dla braw, nie czyń zła, by cię klepali po plecach jak swojego. Żyj dla Niego, dla dobra, dla prawdy, dla sprawiedliwości, a nie dla akceptacji.

Czwartek 18.06.2026 r.

Mt 6,7-15

Pamiętamy gorące dyskusje nad tym, jak powinna brzmieć podstawowa modlitwa chrześcijańska, ta, której Jezus Chrystus nauczył swych uczniów. Ważniejsze od słów jest to, że jesteśmy posłuszni Jego słowom, że zwracamy się do Ojca w niebie w duchu dziecięcego posłuszeństwa. Reszta to kwestie wtórne, nie warte wielkich deliberacji.

Piątek 19.06. 2026 r.

Mt 6,19-23

Gdzie będzie moje serce, gdy umrę? Będzie błąkało się jak upiór wokół spraw, miejsc i osób, do których się przywiązałem? Będzie się tłuc jak Marek po piekle (by zacytować stare, krakowskie powiedzonko), po obszarach ducha, w których będę obcy, a przynajmniej niezadomowiony? Czy moje serce pobiegnie szybko i bez wahania do domu Ojca, bo to jego dom? Odpowiedź na to pytanie jest ukryta w moich „skarbach”, w tym, o co zabiegam, co gromadzę, co mnie cieszy i daje spokój.

Sobota 20.06.2026 r.

Mt 6,24-34

Najpierw jeść, potem filozofować – mówili starożytni. Chrześcijan długo uważano za naiwniaków, idealistów, wręcz ludzi obłąkanych swą wiarą, bo zaniedbujących dla niej wszystko, nawet własne życie. Pogarda dla własnego życia była tym, co sprawiło, że do chrześcijan przylepiono etykietę obłąkanych fanatyków. Uratowaliśmy się przed tą złą opinią. Dziś już wiemy, jak wychodzić na zdroworozsądkowych pragmatyków. Tylko czy jeszcze wypełniamy nakaz Chrystusa, by wszystkie nasze zabiegi, dotyczyły królestwa Bożego?