Niedziela, 23.11.2025 r. – Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata
Pierwsze czytanie: 2 Sm 5, 1-3
W ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzimy Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. W pierwszym czytaniu z Drugiej Księgi Samuela spotykamy postać króla Dawida w scenie, kiedy wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u niego w Hebronie. Król Dawid został namaszczony na króla Izraela. Było to konsekwencją wydarzenia, które miało miejsce kilkanaście lat wcześniej, kiedy to został on namaszczony na króla po Saulu przez proroka Samuela. Był wtedy chłopcem, ósmym synem Jessego. Zajmował się pasterstwem i został wskazany prorokowi przez Boga. Teraz pod Jego panowaniem nastąpiło zjednoczenie całego Izraela. Dawid z pasterza owiec stał się pasterzem swego ludu. Życie i królowanie Dawida poddane było Bogu, ale były w nim też upadki i podnoszenie się z nich. Były występki i szczera skrucha. Był człowiekiem wybranym i ufającym Bogu i w jego rodzie Bóg wybrał sobie miejsce na przyjście na świat jedynego Syna – Jezusa, nazywanego synem Dawida. Jezus jako człowiek wywodzi się z królewskiego rodu Dawida. W królu Dawidzie widzimy typ Chrystusa Króla, którego królowanie jest jednak inne niż królowanie ludzkie. O Jego sposobie królowania usłyszymy w dzisiejszej Ewangelii.
Psalm responsoryjny: Ps 122, 1-2. 4-5
Śpiewamy dzisiaj w psalmie responsoryjnym pieśń pielgrzymów. Psalmista rozpoczyna słowami radości z otrzymania wiadomości o planowanej pielgrzymce do Jerozolimy, do domu Pana. Tak określa świątynię Jerozolimską. Już wyobraża sobie swoje stopy w wejściu do Jerozolimy, którą nazywa domem Dawida. Ma przy tym świadomość, że tam spotka się na uwielbieniu Boga z przedstawicielami wszystkich pokoleń Izraela. Będzie to publiczne wyznanie wiary w jedynego Boga.
Nasze spotkania na niedzielnej liturgii są też miejscem uwielbienia Boga, spotkaniem z Nim oraz publicznym wyznaniem wiary w realną Jego obecność. Idźmy więc z radością na spotkanie Pana, jak zaprasza nas dzisiejszy refren psalmu. Ucieszmy się już na samą myśl o ruszeniu w kierunku naszego parafialnego kościoła, a może w kierunku bardziej lub mniej odległego kościoła jubileuszowego.
Drugie czytanie: Kol 1, 12-20
List do Kolosan święty Paweł napisał z więzienia w Cezarei lub w Rzymie po tym, jak dotarła do niego wiadomość o dziwnych praktykach w tamtejszej wspólnocie chrześcijańskiej. Paweł nie znał bezpośrednio adresatów, ponieważ ta wspólnota powstała dzięki nauczaniu jego przyjaciela, mieszkańca Kolosów, Epafrasa. Była wspólnotą młodą, jej duchowość nie była jeszcze dojrzała i stabilna. Wielu wiernych skłaniało się do praktyk judaistycznych, czyli do nadmiernego legalizmu oraz do pseudofilozoficznych spekulacji, a także do przypisywania nieuprawnionego znaczenia jakichś bytów pośrednich między Bogiem i człowiekiem. Wieści te Paweł otrzymał prawdopodobnie od samego Epafrasa. Paweł, przejęty i zaniepokojony tą sytuacją, wyjaśnia w liście jednoznacznie, że Chrystus jest ponad wszystkim i ponad wszystkimi, bo w Nim zostało wszystko stworzone. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
To jasne wyjaśnienie Pawła napisane dla wspólnoty w Kolosach jest pomocne dzisiaj nam, abyśmy swoją wiarę budowali na Chrystusie, bo to „On jest Głową Ciała-Kościoła”. W oparciu o te jasne i klarowne wyjaśnienia Pawła możemy rozwiewać wątpliwości, które są normalnym zjawiskiem w rozwoju wiary. W czasach zamętu pamiętajmy o tym, że to Chrystus jest Tym, który wprowadza „pokój przez krew Jego krzyża”. Jako członkowie Jego Ciała-Kościoła jesteśmy zaproszeni do współpracy w dziele wprowadzania pokoju poprzez nieuchylanie się od przyjmowania swojego codziennego krzyża w łączności z Nim, nigdy bez Niego.
Ewangelia: Łk 23, 35-43
Wpatrujmy się dzisiaj w osobę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata: umęczonego, bezbronnego, unieruchomionego, przybitego do krzyża. Wisi na krzyżu stojącym pomiędzy krzyżami dwóch złoczyńców. Niewinny pomiędzy przestępcami. Ewangelista Łukasz zapisał: „Gdy ukrzyżowano Jezusa lud stał i patrzył”. Patrzmy na Jezusa, mając świadomość tego, że On zgodził się na ten stan z miłości do każdego człowieka, do każdego bez wyjątku. Do tego, który o wyrok śmierci wnioskował, do tego, który wyrok wydał, do tego, który brał czynny udział w wykonywaniu wyroku, do obu złoczyńców, którzy zawiśli na sąsiednich krzyżach, do każdego z tłumu, który „stał i patrzył”, do każdego z nas, do mnie. Prorok Izajasz takim Go zapowiadał: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku”(Iz 42, 2-3a).
Zatrzymajmy się na chwilę, zobaczmy swoją reakcję na ten obraz. Jesteśmy obdarzeni wolnością. Chrystus Król nikogo do niczego nie zmusza. Nie zgromił łotra, który „urągał Mu”, ale na wołanie drugiego towarzysza niedoli: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”, odpowiedział resztkami sił: „Dziś ze Mną będziesz w raju”. Takim Królem jest nasz Pan Jezus Chrystus.
Niech codzienne przyjmowanie tej Miłości na modlitwie osobistej i wspólnotowej uzdalnia nas do dzielenia się Nią z każdym spotykanym człowiekiem.
Poniedziałek, 24.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 1, 1-6.8-20
W ostatnim tygodniu roku liturgicznego będzie nam towarzyszyła w liturgii słowa Księga Daniela. Jest to najmłodsza księga Starego Testamentu. Opisane w niej wydarzenia miały miejsce podczas niewoli babilońskiej. Daniel jest głównym bohaterem tej Księgi. Dzisiaj czytany fragment jest początkiem Księgi i zawiera przedstawienie postaci, o których będzie mowa. Młodzieńcy, wśród nich Daniel, znaleźli się wśród innych członków elity Judy uprowadzonej przez króla babilońskiego Nabuchodonozora do Babilonii. Ze względu na ich liczne zalety zostali oni przeznaczeni do przygotowania się do służby na dworze królewskim. Już na wstępie zostali obdarzeni przywilejem jedzenia posiłków takich, jakie spożywał król. Możemy domyślać się, że w przyszłości mieli być pomocą ułatwiającą panowanie nad Judejczykami uprowadzonymi z Jerozolimy. Ich imiona, które zawierały w sobie nawiązanie do jedynego Boga zostały zamienione na imiona powiązane z bóstwami pogańskimi. Daniel miał jednak głęboko wyryte w sercu znaczenie imienia, jakie otrzymał: ”Bóg jest moim sędzią”. Nie było w nim zgody na poddanie się pogańskiemu władcy. Otrzymany przywilej nie zaćmił jego prawego umysłu. Trzeźwo widział sytuację, w jakiej znalazł się, ale nie popadł w rozpacz, postanowił działać używając wszystkich swoich talentów. Wszedł w porozumienie z nadzorcą służby dworskiej i nie przyjął, on i jego towarzysze, przywileju dworskiego stylu życia, co Bóg wynagrodził im licznymi darami mądrości. Po upływie wyznaczonego czasu zostali przedstawieni królowi i mogli wykazać się roztropnością większą od mędrców babilońskich.
Psalm responsoryjny: Dn 3, 52. 53a. 54a. 55ab. 56a
W tym tygodniu psalmem responsoryjnym będą kolejne fragmenty tzw. Pieśni Azariasza, którą śpiewali trzej młodzieńcy, będący wśród płomieni w piecu ognistym, w scenie opisanej w Księdze Daniela. Zostali tam wtrąceni po tym, jak odmówili wykonania rozkazu króla Nabuchodonozora – oddania pokłonu posągowi pogańskiego bożka. Zdawali sobie sprawę z konsekwencji swego zachowania, lecz wierność Bogu, objawiająca się zgodą na prześladowania, zaowocowała pragnieniem uwielbienia Boga w tej skrajnie trudnej sytuacji. Z tej sceny biblijnej możemy czerpać naukę, że nawet w najtrudniejszej sytuacji, trwając w wierności Bogu możemy Go wielbić. Rezygnacja z wpatrywania się w trudności prowadzi do postawy wdzięczności Bogu za Jego istnienie i działanie w naszym życiu. Wołajmy dzisiaj: „Błogosławione niech będzie Twoje imię, pełne chwały i świętości”.
Ewangelia: Łk 21, 1-4
Rozważając dzisiejszy fragment Ewangelii zobaczmy tę warstwę tekstu, która pokazuje nam Jezusa – Boga i Człowieka. W zwyczajnej – w Jego ziemskich czasach – scenie składania ofiar do skarbony, Jego postrzeganie rzeczywistości jest niezwyczajne. Widzi nie tylko zdarzenia, ale przede wszystkim osoby biorące w nim udział. Nic nie umknęło Jego uwadze. Widział tych, którzy wrzucali dużo, ale też tę, która wrzuciła nominalnie bardzo mało. Oprócz tego, że to widział, to jeszcze postanowił to wykorzystać, aby słuchającym Go oraz nam, czytającym Ewangelię na przestrzeni wieków, przekazać cenną prawdę o Bogu. Bogu, który ma wgląd w najgłębsze zakamarki naszego serca i pragnie tam spotykać się z każdym z nas, umożliwiać nam poznawanie prawdy o sobie. Celem tego wglądu nie jest ustawienie nas w szeregu według zasług, lecz towarzyszenie nam w dokonywaniu codziennych wyborów w czasie naszego przebywania na ziemi. Świadomość, że żadne nasze poruszenie serca nie jest bezwartościowe, niech będzie zachętą do podejmowania choćby najmniejszych czynów miłości w sytuacji, w której aktualnie jesteśmy. Nikt z nas nie jest tym, który nie ma niczego do ofiarowania innym i Bogu. Każde nasze wyrzeczenie ze względu na Boga jest zauważone i nie pozostanie bezowocne. Uboga wdowa, stając się osobą obecną na kartach Ewangelii, do dziś daje nam wiele. Uczy nas i zachęca do całkowitego zaufania Bogu w każdej sytuacji. Tylko wtedy, gdy zaczniemy iść za tą zachętą, możemy zacząć doświadczać, że „Bóg sam wystarczy” (św. Teresa z Avili).
Wtorek, 25.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 2, 31-45
Król babiloński Nabuchodonozor miał sen, który go bardzo zaniepokoił. Sny króla zwykle były interpretowane przez specjalnie do tego celu zatrudnianych mędrców. Jednak tym razem król postanowił zabezpieczyć się przed manipulacją z ich strony w ten sposób, że nie opowiedział treści snu. Oczekiwał, że osoba mędrca wykaże się znajomością snu, który następnie wyjaśni. W tej sytuacji mędrcy babilońscy okazali się bezradni. Nabuchodonozor wydał więc rozkaz wytracenia wszystkich mędrców. Miał zginąć również Daniel i jego towarzysze. Ci jednak nie ulegli zniechęceniu. Gdy wspólnie modlili się do Boga o miłosierdzie, Daniel otrzymał dar poznania treści snu króla. Z wdzięczności uwielbiał Boga i udał się do króla, aby przekazać mu treść snu i jego znaczenie. Daniel, wyjaśniając sen podkreśla, że to Bóg jest dawcą wszystkiego, co król posiada i nad czym ma panowanie, które pochodzi również od Niego. Zapowiada nastąpienie kolejnych królestw o różnej trwałości. Następnie Daniel mówi: „Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu”.
Z perspektywy Nowego Testamentu możemy w tych słowach dostrzec zapowiedź Królestwa Jezusa Chrystusa, którego wyznajemy podczas liturgii słowami:
„Wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych; a Królestwu Jego nie będzie końca”.
W aklamacji po przeistoczeniu zwracamy się do Pana Jezusa obecnego na ołtarzu: „i oczekujemy Twego przyjścia w chwale.”
Oczekujmy tego zapowiadanego powtórnego przyjścia traktując każdą chwilę jako dar i przeżywajmy ją w łączności z Chrystusem.
Psalm responsoryjny: Dn 3, 57-58a.59a.60a.61a.62a.63a
Śpiewając dzisiaj w psalmie responsoryjnym różne części tzw. Pieśni Azariasza z Księgi Daniela zwróćmy uwagę na to, że te słowa uwielbienia śpiewali trzej młodzieńcy, będący jeszcze w piecu ognistym. Nie czekali z uwielbieniem Boga na moment, aż zostaną z pieca wyprowadzeni, już w samym środku trudnej sytuacji ich serca wielbią Boga. Nie rozważają, co z nimi stanie się, nie konstruują możliwych scenariuszy przyszłości, nie popadają w zniechęcenie ani rozpacz. Uwielbiają Boga nie za to, co dla nich zrobi, ale dlatego, że On jest najwyższym Panem. Refren psalmu brzmi: „Chwalcie na wieki najwyższego Pana”. Włączmy się do ich pieśni uwielbienia w tej sytuacji, w jakiej dzisiaj jesteśmy. Słowo Boże jest dla nas na dziś.
Ewangelia: Łk 21, 5-11
Jezus skorzystał z sytuacji, że ludzie zachwycali się pięknem i bogactwem ozdób świątyni, aby wprowadzić do rozmowy temat końca czasów. Mówi uczniom, że to wszystko, czym się zachwycają, ulegnie doszczętnemu zniszczeniu. Powiedzenie, że z czegoś nie zostanie kamień na kamieniu do dziś jest używane i oznacza całkowite zniszczenie. Słuchacze nie wątpili, że to się stanie, zapytali jedynie o to, „kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus swoją odpowiedź zaczyna od przestrogi przed zwodzicielami, których będzie wielu i którzy będą zwodzić różnymi sposobami. Poleca uczniom, aby za nimi nie chodzili.
Wielka troska o uczniów widoczna jest w słowach Jezusa, gdy mówi im o trudnych do przyjęcia rzeczach, które mają nastąpić. Zaczyna od słów „nie trwóżcie się”. Nie straszy ich wojnami, kataklizmami i przewrotami, które wprawdzie muszą się stać, ale „nie zaraz nastąpi koniec”.
Świątynia rzeczywiście została zburzona w 70 r. po Chr. Na powtórne przyjście Jezusa wciąż czekamy, więc przestroga o zwodzicielach jest nadal aktualna, a słowa Jezusa „nie trwóżcie się” pozwalają nam to oczekiwanie przeżywać we właściwy sposób. Zwodziciele pojawiają się i będą pojawiać się nadal, lecz my wiemy, że nie należy zajmować się nimi. Warto pielęgnować w sobie wiarę, że Paruzja nastąpi w czasie znanym tylko Bogu, a zapowiedziane „wielkie znaki na niebie”, które ją poprzedzą będą czytelne dla każdego oczekującego.
Bez trwogi i z wiarą na powtórne przyjście Chrystusa wypowiadajmy słowa modlitwy Pańskiej: Przyjdź Królestwo Twoje.
Środa, 26.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 5, 1-6. 13-14. 16-17. 23-28
W czytanym dzisiaj fragmencie Księgi Daniela zaglądamy na dwór królewski w Babilonie. Odbywała się tam wielka uczta wydana przez króla Baltazara. Gdy król Baltazar napił się wina, rozkazał przynieść srebrne i złote naczynia, które król Nabuchodonozor podczas oblężenia Jerozolimy zabrał ze świątyni żydowskiej. Tych świętych naczyń biesiadnicy użyli do picia podczas wychwalania swoich pogańskich bożków. Wtedy „ukazały się palce ręki ludzkiej i pisały za świecznikiem na wapnie ściany królewskiego pałacu. Król zaś widział piszącą rękę.” Następnie autor natchniony bardzo plastycznie opisuje stan psychiczny króla. Opis ten pobudza wyobraźnię czytelnika i pokazuje powagę sytuacji. Treść napisu nie była zrozumiała dla Baltazara. Wezwał więc Daniela, aby rozszyfrował ten napis, obiecując w zamian zaszczyty i bogactwo. Daniel nie przyjął darów, ale skorzystał z okazji i opowiedział o jedynym Bogu, Jego wielkości i mocy oraz o wyrokach przez Niego wydanych. Upomniał króla, że oddawał cześć nieistniejącym bożkom i dlatego Bóg posłał piszącą rękę, która napisała zapowiedź podziału królestwa.
Daniel konsekwentnie dbał o swoją niezależność od władców babilońskich. Posługiwał darami darmo danymi mu przez Boga wyłącznie na Jego chwałę. Wykorzystywał każdą możliwość do głoszenia wielkości jedynego Boga.
Dla nas, uczniów Chrystusa, niech postawa Daniela będzie zachętą do służenia otrzymanymi od Boga talentami i charyzmatami wszędzie tam, dokąd jesteśmy posłani dla głoszenia Królestwa Bożego, pamiętając, że w Jego mocy jest każdy nasz oddech.
Psalm responsoryjny: Dn 3, 64a.65a.66a.67a.68a.69a.70.ab
„Błogosławcie Pana, deszcze i rosy,
błogosławcie Pana wszystkie wichry.
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
błogosławcie Pana ogniu i gorąco,
błogosławcie Pana chłodzie i upale.”
Czy nasze rozmowy o pogodzie w deszczowym, wietrznym lub upalnym dniu podobne są do tego fragmentu pieśni śpiewanej przez trzech młodzieńców w piecu ognistym? Jeśli nie, to możemy to zmienić, zaczynając od włączenia się w modlitwę tą pieśnią podczas dzisiejszej liturgii.
Ewangelia: Łk 21, 12-19
Pan Jezus nie obiecywał uczniom łatwego życia. Wręcz przeciwnie, zapowiedział wiele sytuacji, w których będą doświadczać prześladowań z tytułu opowiedzenia się za Jezusem. Nie robił tego, aby ich straszyć i zniechęcać do trwania przy Sobie, ale aby przygotować ich do tych sytuacji oraz aby ich bycie uczniem stawało się coraz bardziej świadome. Przygotowanie to nie polega jednak na obmyśleniu i zaplanowaniu sobie obrony, ale na ugruntowaniu w sobie ufności do Mistrza. Jeśli będą napełnieni tą ufnością, to On sam obiecuje zesłać im w odpowiednim momencie swoją mądrość, zgodnie z którą trudności będą mogli wykorzystać do głoszenia Ewangelii. Żaden prześladowca nie zdoła oprzeć się tej mądrości.
Zobaczmy jeszcze, kto może być prześladowcą ucznia Jezusa. Śmiało możemy odpowiedzieć na to pytanie, że każdy, skoro „nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią”. Nie znaczy to, że w każdym spotkanym człowieku mamy doszukiwać się wroga. Pomocą w uzyskaniu właściwej równowagi pomiędzy zaufaniem a ostrożnością jest zawarte w tej perykopie zapewnienie Jezusa: „Włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.”
Bądźmy wdzięczni Bogu za tak poważne traktowanie każdego z nas, zaproszonego do bycia uczniem Jezusa. Bądźmy świadomymi wyznawcami, a przez to i głosicielami Dobrej Nowiny. Jezus – Przyjaciel stawia przed nami sprawę jasno i to daje Mu prawo do otrzymania od każdego z nas jasnej odpowiedzi, wyrażonej najpierw słowem, a równocześnie gotowością do poniesienia konsekwencji tej decyzji. Bądźmy pewni, że jest to droga do ocalenia swojego życia wiecznego w Jego Obecności. Idźmy przez nasze ziemskie życie z odwagą czerpaną z bliskiej, trwałej i niezawodnej relacji z Mistrzem.
Czwartek, 27.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 6, 12-28
Dzisiaj czytamy z Księgi Daniela o wydarzeniu w królestwie Medów pod panowaniem króla Dariusza. Spójrzmy na kontekst wydarzeń. Król ustanowił stu dwudziestu satrapów, a nad nimi trzech zwierzchników. Jednym z nich był Daniel, który wyróżniał się znacznie spośród wszystkich satrapów za sprawą niezwykłego ducha. Ta pozycja Daniela stała się powodem zawiści pozostałych satrapów, którzy nakłonili króla do wydania zakazu kierowania próśb do jakiegokolwiek innego boga lub człowieka niż król. Karą za naruszenie tego prawa było wrzucenie do jaskini lwów. Daniel, będąc wiernym Bogu, nie przestrzegał zakazu, zgodnie z przewidywaniami zawistników. Oskarżyli więc go przed królem. Król był bardzo zasmucony, ale nie zapobiegł wykonaniu wyroku. Skierował jedynie do Daniela słowa: „Twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz uratuje cię”. Czy było jakieś ziarnko wiary w prawdziwość wypowiadanych słów nie wiemy, ale na pewno zależało mu na tym, aby one spełniły się, bo dalej autor natchniony pisze, że król pościł całą noc i nie spał, a o świcie poszedł pośpiesznie do jaskini lwów i z bólem zawołał: „Danielu, sługo Boga żywego, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów?” Odpowiedzią były słowa Daniela głoszące sprawiedliwość Boga, mówiące, że On posłał swego anioła, który zamknął paszcze lwom na dowód niewinności Daniela. Król ucieszył się i kazał uwolnić Daniela. Będąc świadkiem tak wielkiego cudu, król Dariusz ogłosił w całym królestwie prawdę o Bogu Daniela.
Bądźmy pewni, że to był ten sam Bóg, który objawił się nam przez Jezusa Chrystusa. Głośmy prawdę o Nim wszystkim wokół nas.
Psalm responsoryjny: Dn 3, 68a.69a.70a.71a.72a.73a.74
Kontynuujemy dzisiaj uwielbienie Boga kolejnymi fragmentami pieśni trzech młodzieńców w piecu ognistym z Księgi Daniela. Dni i noce, światło i ciemności, błyskawice i chmury, ziemia, góry i pagórki, wszystkie rośliny ziemi błogosławią Pana. Za każdym z tych zjawisk zobaczmy ich Stwórcę i błogosławmy Go całym sercem. Szacunek dla Stwórcy wyrażajmy szacunkiem do Jego stworzeń.
Ewangelia: Łk 21,20-28
Czytając dzisiejszą Ewangelię w taki sposób jak czytamy doniesienia o bieżących wydarzeniach na świecie, możemy odnieść wrażenie, że przedstawiona przez Pana Jezusa wizja jest katastroficzna i może to powodować przygnębienie. Jednak gdy czytamy ze świadomością, że są to słowa Dobrej Nowiny nie umknie nam to, co jest w niej najważniejsze, a właściwie Kto jest główną postacią opowieści. Po opisie zapowiadanych strasznych wydarzeń, które świadczą o tym, że „moce niebios zostaną wstrząśnięte”, następuje zapowiedź kulminacyjna: „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą”. To jest zapowiedź dla każdego z nas niezależnie od tego, czy dożyjemy do powtórnego przyjścia Chrystusa, czy nie. Pewny jest koniec naszego życia ziemskiego, jedynie nie wiemy, kiedy to nastąpi. Na ten czas otrzymujemy instrukcję: „gdy się to dziać zacznie nabierzcie, ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Gdy czytamy ten tekst po czytaniu z Księgi Daniela i ze świadomością, że to jest opowieść o tym samym Bogu, który uratował Daniela z jaskini lwów, narasta w nas pragnienie ujrzenia Go. Zdrowa bojaźń Boża niech będzie nam pomocą w pielęgnowaniu tego pragnienia i w dokonywaniu takich wyborów życiowych, aby iść na to spotkanie z ufnością, bo nasze odkupienie już się dokonało.
Piątek, 28.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 7, 2-14
Opisane w dzisiejszym fragmencie Księgi Daniela bestie są symbolem sił przeciwnych człowiekowi. Wyłaniają się one z wody morza, które było symbolem wszelkiego zła. Cała wizja ma znaczenie symboliczne. Cztery szczegółowo opisane bestie są obrazem czterech następujących po sobie królestw ówczesnego Bliskiego Wschodu. Elementy tych opisów nie są przypadkowe, są odzwierciedleniem faktów historycznych. Wiele elementów tych opisów ma odniesienia mitologiczne. Te cztery królestwa były wrogie Bogu i ludowi. Po bestiach Daniel ujrzał trony i Przedwiecznego, którego wygląd opisał słowami symbolizującymi dobro: szata biała jak śnieg, włosy jakby z czystej wełny, tron z ognistych płomieni. Jedna bestia została zabita, a pozostałe pozbawione władzy i czas ich trwania został określony. W dalszym ciągu wizji mamy przyjście na obłokach „jakby Syna Człowieczego”. Postać ta jest symbolem innego rodzaju królestwa niż te symbolizowane przez bestie. W świetle Nowego Testamentu widzimy w tej wizji przyjście Jezusa Chrystusa. „Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską. Panowanie Jego nigdy nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”.
Bądźmy pewni, zwłaszcza w trudnych okresach historii i naszego życia, że całe zło, jakie widzimy w otoczeniu i w sobie, już zostało pokonane. Chrystus jest Panem czasu i panuje nad historią, i to nigdy nie ulegnie zmianie.
Psalm responsoryjny: Dn 3,75a.76a.77a.78a.79a.80a.81
Śpiewamy dzisiaj kolejny fragment pieśni trzech młodzieńców w piecu ognistym. Harmonizuje on z pierwszym czytaniem z Księgi Daniela. Zwierzęta i morskie stworzenia, które symbolizowały w wizji Daniela bestie oraz morza jako symbol zła tu błogosławią Pana. Wszystko, co istnieje błogosławi Pana. Nie ma na świecie niczego i nikogo, kto nie byłby zaproszony do uwielbiania Boga. Już samo istnienie jest aktem uwielbienia Stwórcy. „Błogosławcie Pana wszyscy ludzie”- to jest skierowane dzisiaj do każdego z nas, a szczególnie do mnie.
Ewangelia: Łk 21, 29-33
Pan Jezus mówił często w przypowieściach, jedną z nich słyszymy dzisiaj. Temat jest poważny, bo dotyczy trudnych wydarzeń poprzedzających nadejście Królestwa Bożego, a obraz pomagający to zrozumieć jest bardzo prosty i znany każdemu słuchaczowi. Każdy widział pąki na jakimś drzewie, a drzewa figowe ówcześni słuchacze widzieli pewnie najczęściej, bo to popularne drzewo w krajobrazie, w którym działał Jezus. Gdy drzewo pęcznieje, nabrzmiewa sokami, to oznacza zbliżające się lato. Gdy Pan Jezus mówi: „gdy ujrzycie, że to się dzieje”, może chodzić o zburzenie Jerozolimy i świątyni, które miało miejsce w siedemdziesiątym roku, ale mogą to też być wydarzenia poprzedzające Paruzję, czyli powtórne przyjście Pana Jezusa. Po zapowiedzi przeminięcia wszystkiego, co istnieje otrzymujemy mocne zapewnienie: „moje słowa nie przeminą”. Niech to zapewnienie samego Boga będzie dla nas kotwicą na wzburzonym morzu wydarzeń na świecie i naszych wewnętrznych. Sięgajmy po te nieprzemijające słowa każdego dnia zarówno w czasie pocieszenia, jak też w czasie wzburzenia. Ono ma moc chronienia nas zarówno przed oderwaniem się od realnych wydarzeń i życiu w iluzjach, jak też ochrony przed zniechęceniem i marazmem. Bądźmy wdzięczni, że te nieprzemijające słowa zostały spisane i mamy je zawsze dostępne. Pozwólmy im działać w naszych sercach.
Sobota, 29.11.2025 r.
Pierwsze czytanie: Dn 7, 15-27
Dzisiaj czytamy w Kościele dalszy ciąg wizji Daniela. Po ujrzeniu kogoś podobnego do Syna Człowieczego Daniel bardzo przeraził się. Podszedł do kogoś, być może do anioła i poprosił o wyjaśnienie tego, co widział wcześniej. Otrzymał odpowiedź wyjaśniającą wszystkie zawiłości dziejów, które mają nastąpić: kolejne powstawanie i upadki królestw, a ich wspólną cechą jest przeciwstawianie się Najwyższemu. Jednak ostatnie z tych królestw ulegnie zniszczeniu, „a panowanie i władzę, i wielkość królestw pod całym niebem otrzyma lud święty Najwyższego”. To królestwo będzie całkowicie różne od poprzednich, bo nigdy nie upadnie, jest królestwem wiecznym a podlega Mu wszystko.
Słysząc zapewnienie wiecznego królestwa rodzi się w nas pragnienie, aby być jego częścią. Pójdźmy za tym pragnieniem. Prześledźmy historię swojego życia, zobaczmy w niej okresy królowania w nim różnych władców przeciwnych Najwyższemu, upadki tych królestw i ich konsekwencje, czasami długotrwałe lub nawet dożywotnie. To może być trudne do przyjęcia, ale nie jesteśmy z tym pozostawieni sami. Otrzymaliśmy ratunek od Najwyższego. On posłał swojego jedynego Syna, który zgodził się stać się jednym z nas, aby wprowadzić nas do tego wiecznego królestwa. Powierzmy Mu swoje całe życie, podejmijmy decyzję odwrócenia się od wszystkiego, co jest przeciwne Jego królowaniu w naszym życiu. Oczekiwanie na powtórne przyjście Pana Jezusa wypełnijmy uwielbieniem Boga pomimo życiowych trudności, podobnie jak trzej młodzieńcy w piecu ognistym czy Daniel w jaskini lwa.
Psalm responsoryjny: Dn 3, 82a.83a.84a.85a.86a.87
Śpiewamy dzisiaj w psalmie responsoryjnym kolejny fragment tzw. Pieśni Azariasza zwanej też pieśnią trzech młodzieńców w piecu ognistym, w którym są między innymi słowa: „Święci i pokornego serca, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!” To zaproszenie do uwielbienia jest dla każdego z nas. Nie wymawiajmy się że nie czujemy się święci. To określenie nie jest zarezerwowane dla kanonizowanych świętych. Ono dotyczy każdego wyznawcy Chrystusa. A co do pokornego serca to wpatrujmy się w jedynego, który tak mógł o sobie powiedzieć, Jezusa i każdego dnia zbliżajmy się do wzorca właśnie poprzez trwanie w postawie uwielbienia Boga w każdym „piecu ognistym” naszej codzienności.
Ewangelia: Łk 21, 34-36
Słowa dzisiejszej Ewangelii, które czytamy w ostatnim dniu roku liturgicznego wprowadzają nas już w czas Adwentu. Są instrukcją Pana Jezusa na czas oczekiwania na Jego powtórne przyjście. Przestrzega nas przed takim stylem życia, który sprawi, że staniemy się ociężali i będziemy zaskoczeni tym spotkaniem, które jest przecież nadrzędnym celem naszej ziemskiej wędrówki. Aby ustrzec się przed ociężałością i przygotować się na to spotkanie, które nastąpi niezależnie od tego, ilu ludzi w to wierzy, Pan Jezus zachęca nas do czujności. Co do obżarstwa i pijaństwa to jest dość oczywiste, że nie sprzyjają czujności, ale że nadmierne troski mogą nam utrudniać czujność to może wydawać się dziwne. Zaufajmy Mistrzowi, spójrzmy na Jego ziemskie życie, w którym był czas na działanie i był czas na spotkanie wyłącznie z Ojcem. Nas też zaprasza: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie”. Sposób odpowiedzi na to zaproszenie będzie dla każdego inny. Zależeć on będzie od wielu czynników, ale wspólnym elementem jest przeznaczenie codziennie jakiegoś czasu poświęconego wyłącznie na modlitwę, aby dzięki temu wszystkie nasze aktywności zanurzone były w świadomości przebywania w Bożej obecności. Wtedy nasze życie staje się nieustanną modlitwą. Decyzje o podejmowaniu kolejnych zaangażowań, oparte na rozeznawaniu woli Bożej, chronią nas przed nadmiernym aktywizmem, który bywa bezowocny.