Komentarze do czytań – III TYDZIEŃ ADWENTU | od 14 do 20 grudnia 2025r. – dr Elżbieta Marek

Dzisiejsza Liturgia Słowa

 

 

III Niedziela Adwentu, 14.12.2025

Pierwsze czytanie: Iz 35, 1-6a.10

Czytanie z Księgi Izajasza wprowadza nas w niedzielę „Gaudete”. Piękne słowa proroka promienieją radością. Przed nami roztacza się obraz życia, które daje Pan Bóg: widzimy rozkwitającą, kolorową przyrodę ożywioną deszczem. Jest to symbol radości ludzi, którzy otwierają się na hojną miłość Boga i widzą Jego  bliskość, wierność, moc, ochronę przed złem.

Gdy widzimy przyjście Pana, człowieka ogarnia niepohamowana, żywiołowa radość, tak wielka, że zwykłe codzienne kłopoty i utrapienia, a nawet przygniatające problemy usuwają się w cień, nie są tak ważne. Chce się tańczyć i skakać. Autor używa tu hiperboli, by podkreślić intensywność tej radości – nawet chromy skacze jak jeleń. Przejście Pana również uzdrawia chorych – niewidomi widzą, głusi słyszą. Radość to nie dobry humor, to dar wzmacniający ciało i ducha, dający siłę do odbudowy wszystkiego, co służy dobremu życiu człowieka.

Spojrzenie proroka sięga jednak dużo dalej, aż do wizji wiecznej radości, wesela i uwielbienia Boga przez uwolnionych z grzechu ludzi. Proroctwo Izajasza wypełniło się w Chrystusie. To On wprowadzi swój lud do Ziemi Obiecanej – do swego Królestwa.

Słowo Boże jest żywe, aktualne teraz!  Możemy Panu powierzyć wszystkie nasze martwe miejsca w duszy, naszą głuchotę, ślepotę, paraliż na Jego miłość, serca złamane i smutne, trudne relacje i czekać z nadzieją (pewnością Bożej interwencji) na ratunek. W Nim rozkwitniemy.

Psalm responsoryjny: Ps 146, 6c-7.8-9a.9b-10

W żydowskiej tradycji liturgicznej Ps 146 był poranną pieśnią pochwalną. Myślą przewodnią tego utworu jest pełne miłości Boże panowanie nad całą rzeczywistością, nad ludzką historią i historią każdego człowieka. Psalmista ukazuje nam prawdziwy obraz Boga pełnego dobroci (w. 6-9), wiernego, sprawiedliwego, uwalniającego, oświecającego, podnoszącego, ochraniającego. Tej dobroci doświadczają Ci, którzy Go przyjmują, natomiast odwracający się od Niego sami gubią się na bezdrożach. Bóg miesza szyki ludziom występnym, by ich uratować.

Przyjmując Boga możemy Jego mocą i miłością służyć chorym, głodnym, uwięzionym, opuszczonym, prześladowanym, a kiedyś spotykając Miłość „twarzą w twarz” jasno zobaczymy ile tej miłości było w naszym życiu.

Drugie czytanie: Jk 5, 7-10

Św. Jakub potępił postępowanie bogaczy, którzy nie liczyli się z ludźmi ubogimi (Jk 4). Następnie (Jk 5) serdecznie zwrócił się do wspólnoty, zachęcając do cierpliwości, wytrwałości w doświadczeniach i nie uskarżania się na siebie nawzajem. Tak postępując członkowie wspólnoty dojrzeją i coraz bardziej będą ufali Bogu. Pomocą w chwilach słabości będzie pamięć o ludziach pełnych wiary, którzy żyli wcześniej. Wiary, czyli przyjęcia Boga do siebie i życia z Nim w ciągłej relacji. Autor trzy razy powtarza słowo „cierpliwość”. Podobnie jak rolnik, który zrobił co do niego należało, a reszta już nie zależy od niego, uczeń Chrysusa, gdy pełni wolę Bożą, może tylko cierpliwie czekać na plon. A więc postawa cierpliwości jest odpowiedzią na nadużycia opisane wcześniej, a rozwiązanie sytuacji należy powierzać Panu Bogu. Chrześcijanin postępując wiernie za Panem ufa, że On wkroczy ze swoją mocą i mądrością. w konkretne, trudne uwarunkowania życia swojego i  wspólnoty. Bliskie przyjście Pana jest pozytywne dla braci, ponieważ Pan zabierze ich do siebie i nie będą przez nikogo nękani (pierwsi chrześcijanie oczekiwali szybkiego przyjścia Pana). My w naszych często trudnych sytuacjach również z nadzieją patrzymy w Jego kierunku. A nadzieja dotyczy nie tylko życia przyszłego, lecz oczekiwania Bożej interwencji w naszej codzienności. Bóg na pewno zainterweniuje, ale tak jak On uważa, że będzie dla nas najlepiej. Bądźmy zdecydowani i stali w oddaniu Panu, a wtedy wyraźnie zobaczymy Jego działanie.

Ewangelia: Mt 11, 2-11

Ewangelista opisuje wypełnienie się proroctwa Izajasza (patrz Iz 35). Jan Chrzciciel był uwięziony prawdopodobnie dość długo, by do jego umysłu przychodziły myśli podkopujące pewność, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem. Dlatego zadaje Panu pytanie przez swoich uczniów: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?”(Mt 11,3). Niepewność jest ludzką rzeczą, ponieważ nie mamy doskonałego poznania, ale zawsze możemy i powinniśmy szukać odpowiedzi, pytając przede wszystkim Boga i nie ukrywając swojej rozterki. Bóg zawsze odpowiada! Każdemu! Stosownie do możliwości zrozumienia konkretnej osoby. Janowi dał odpowiedź, która musiała w pełni usatysfakcjonować proroka. To nie było tylko krótkie „tak”. Jezus nie przekazuje Janowi jedynie informacji o cudach, których doświadczają ludzie za Jego przyczyną, ale nawiązuje do słów Izajasza, gdzie znajdujemy proroctwa o czasach ostatecznych, kiedy Bóg przyniesie uzdrowienie pogubionym przez grzechy, cierpiącym ludziom. Tym samym potwierdził swoją mesjańską tożsamość i umocnił wiarę Jana Chrzciciela, który dobrze znał Boże Słowo. Następnie Jezus ujawnił prawdziwą tożsamość Jana i jego misję przez zadanie kilku pytań i odwołanie się do Pisma. Jan jest Eliaszem – zwiastunem Mesjasza, który przygotowuje Izraela na Jego przyjście (co ciekawe Jan był ubrany jak Eliasz i podobnie jak on działał nad Jordanem). Był ostatnim i największym z proroków, a zarazem stojąc na progu między Starym i Nowym był najmniejszy. Był też więcej niż prorokiem, ponieważ sam stanowił wypełnienie proroctwa (Ml 3,23).

 

Poniedziałek, 15.12.2025

Pierwsze czytanie Lb 24, 2-7. 15-17a

Rozważamy dzisiaj najważniejszą część tzw. epizodu Balaama (Lb 22-24) – proroctwo mesjańskie. Pogański prorok Balaam został wezwany i opłacony przez króla Moabu Balaka, by przeklął Izraela, który był dla niego konkurencyjny. W tamtych czasach wielką wagę przykładano do mocy słowa. Zarówno błogosławieństwo jak i przekleństwo miało moc sprawczą. Dzisiaj również warto zastanawiać się czy nasz język – „ster” leczy czy rani, niszczy czy buduje. Balaam kilkukrotnie przystępował do przeklinania Ludu Bożego, lecz ogarniał go Boży Duch nie dopuszczając do tego. Opowiadanie o Balaamie można by nazwać satyrą prorocką, ponieważ zwierzę – osioł widział rzeczywistość duchową, a prorok, który był powołany do tego, by rozpoznawać głębszą warstwę rzeczywistości, nie. Chociaż prorok początkowo nie słuchał Bożego głosu, Pan Bóg do niego dotarł. Balaam zobaczył z góry rozłożony obóz izraelski i ten widok go zachwycił. Był to wzorcowy obóz, pośrodku którego stał Namiot Spotkania. Podziwiając ten obóz, ogarnięty Bożym Duchem, Balaam zaczął błogosławić i prorokować. W oryginalnym tekście wypowiedź proroka jest w czasie przeszłym, ponieważ w swojej wizji Balaam już to wszystko zobaczył. Dowiadujemy się z jego słów, że przyjdzie Król, który jak gwiazda wzejdzie z Jakuba i wprowadzi nowy porządek na Ziemi. Gwiazda i berło, o których mowa w tekście, to symbole królewskie, mesjańskie.

Ciekawe, że kluczowe rozstrzygnięcie losu Izraela dzieje się poza nim. My często również nie mamy świadomości, co dzieje się w naszym życiu od strony Bożego działania w każdej chwili pełnego czynnej miłości do nas.

Psalm responsoryjny: Ps 25, 4-5.6 i 7bc.8-9

Psalmista prosi dobrego Boga o zrozumienie sytuacji, w której się znajduje i o Boże prowadzenie. Pomimo świadomości swoich grzechów i słabości wchodzi w dialog z żywym Bogiem, ufając Jego dobroci i miłosierdziu.

W trudnych sytuacjach nie pomaga wiedza teologiczna, ale bliska relacja z Bogiem. On zawsze daje Ducha świętego tym, którzy Go proszą – daje światło na konkretną sytuację, pozwala zrozumieć i widzieć Swoje działanie i plan. Dostosowuje sposób przekazu do możliwości percepcyjnych każdego z nas, czego przykładem jest prorok Balaam z pierwszego czytania.

Ewangelia: Mt 21, 23-27

Jezus dobrze wiedział jakimi intencjami kierowali się przedstawiciele Sanhedrynu, zadając Mu pytania: „Jakim prawem to czynisz? Kto Ci dał taką władzę?”(Mt 21,23). Miał świadomość, że nie chodzi im o prawdę. Arcykapłani i starsi ludu byli oburzeni czynami Jezusa z poprzedniego dnia, które podważały ich rolę jako przywódców religijnych: przepędził handlujących w świątyni, nie uciszył dzieci śpiewających na Jego cześć, przeklął drzewo figowe nie dające owocu, co można uznać za symboliczny akt sądu nad niewiernymi Bogu duchowymi przewodnikami. Każda odpowiedź Jezusa byłaby dla nich podstawą do oskarżenia Go o bluźnierstwo, dlatego Pan odpowiada w stylu rabinicznym pytaniem na pytanie: „Skąd pochodził chrzest Jana: z nieba czy od ludzi?”(Mt 21,25). Jezus nie zmienił tematu, lecz pokazał związek między działalnością Jana i Jego własną – przecież jedna i druga władza pochodziła od Boga. Władze świątynne poczuły się nieswojo, bo odpowiadając, że władza Jana nie pochodzi od Boga naraziliby się na gniew ludu, a stwierdzając, że pochodzi od Boga pokazaliby swoją głupotę, że mu nie uwierzyli. Dlatego nie chcąc się pogrążać odpowiedzieli, że nie wiedzą.

Wydaje nam się czasem, że kogoś znamy, ale to Jezus wie co kryje się w sercu człowieka i działa stosownie do rzeczywistego stanu osoby. Dlatego jeśli mamy problem w relacjach z bliskimi w rodzinie czy z ludźmi w środowisku, w którym pracujemy i żyjemy powierzajmy je Bogu. On da nam światło na sytuację i ma moc wszystko zmienić…ale jak to już jest Jego plan. Zdajmy się całkowicie na Niego.

 

Wtorek, 16.12.2025

Pierwsze czytanie – So 3, 1-2.9-13

Sofoniasz („Jahwe obroni”) działał w pierwszym okresie panowania Jozjasza, przed reformą religijną w 622 r. p.n.e. na terenie państwa judzkiego. Piętnował niesprawiedliwość i synkretyzm religijny swego narodu wzorowany na bałwochwalstwie asyryjskim i zapowiadał karę – inwazję nieprzyjacielską (inwazja Scytów). Napominał społeczność judzką do uczciwego trybu życia, wzywał do opamiętania. Zapowiadał nadejście „dnia Jahwe” rozumianego jako sąd Boży.  Ten Boży sąd nie jest jednak starotestamentalną wersją Sądu Ostatecznego. Ten „dzień” to jest moment, w którym dokonuje się coś bardzo istotnego. I nawet nie jest ważne kiedy on się dokonuje, ale o co w nim chodzi. Człowiek (ludzie, „miasto”) odwrócił się od Boga i wszedł w rzeczywistość, która go niszczy i wykrzywia percepcję Boga. Ludzie giną nie z rąk Boga, ale przez swoje własne złe postępowanie. Pan Bóg nie zgadza się, byśmy postępowali niegodziwie. Bóg, który wymyślił człowieka, który go kocha i bardzo mu na nim zależy zapowiada odsłonięcie swojej rzeczywistości tak, by każdy mógł zrozumieć i zobaczyć jaki On jest. Widzimy jaka jest odpowiedź Boga na odwrócenie się od Niego Jego ukochanego ludu. Ogień Jego żarliwej miłości oczyści wszystko. Otworzy człowiekowi oczy na dobroć i ogromną miłość, która nie zamierza niszczyć, ale staje w jego obronie. Usunie wszystkie nieprawości, chce ocalić, ochronić i nie zgadza się, by ktokolwiek zginął. Sofoniasz zapowiada powszechny zwrot ludzkości w kierunku Boga. Wielka i piękna jest ta wizja.  A my możemy wyciągnąć dla siebie wniosek, że nie musimy uciekać przed Bogiem, bo to właśnie On jest jedyną osłoną przed złem w nas i wokół nas.

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3.6-7.17-18.19 i 23

Psalm 34 podpowiada nam co zrobić kiedy jesteśmy niezrozumiani i odrzuceni przez otoczenie, uznani za szaleńców, choć autentycznie pragniemy czynić i czynimy dobro. W takiej sytuacji wszystkiego szukajmy  u Boga. Pytajmy Jego, a nie innych ludzi czy nawet samych siebie o to, co czynić i prośmy o rozeznanie ile w słowach krytyki wobec nas jest prawdy, a ile złości i fałszywych oskarżeń ze strony innych. Tylko Bóg może nas uczynić wolnymi wobec wewnętrznych i zewnętrznych wrogów.

Sam Jezus był uważany przez swoich rodaków za szaleńca, odrzucony, niezrozumiany, zabity… „On słyszy wołających o pomoc i uwolni ich od wszystkich ucisków”. On nas rozumie i idzie z nami.

Ewangelia: Mt 21,28-32

Poprzedni fragment Ewangelii wg św. Mateusza zakończył się wymijającą odpowiedzią władz świątynnych na pytanie Jezusa: „Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?”(w.25), ale Pan nie zostawił ich w spokoju. Opowiedział przypowieść, która zdemaskowała odrzucenie przez nich Jana. Jezus przywołał znany ze ST obraz winnicy jako symbol Izraela. Pierwszy syn zwrócił się do ojca z szacunkiem, jednak nie spełnił jego woli. Drugi syn powiedział ojcu, że nie chce mu się pracować w winnicy (był to karygodny akt braku szacunku), „później jednak opamiętał się i poszedł”(w.30). I to ten drugi spełnił wolę ojca – nawet arcykapłani i starsi to zauważyli. Szokujące zapewne były dla nich słowa Jezusa, że ci, którzy są na dnie społeczno-religijnej struktury, wyłączeni z przymierza z Bogiem, na których patrzono z pogardą, wejdą do królestwa niebieskiego pierwsi. Ci nawróceni grzesznicy byli jak drugi syn z przypowieści – początkowo zbuntowani, zmienili swoje postępowanie po usłyszeniu słów Jana Chrzciciela. Arcykapłani i starsi, przyjąwszy swoje urzędy, zobowiązali się, że będą wypełniać wolę Boga, czego jednak nie robili, a gdy Bóg wysłał im swego proroka, nie uwierzyli mu. Byli jak pierwszy syn z przypowieści Jezusa. Musieli zrozumieć, że te słowa Jezusa są skierowane do nich i odczytali je jako obraźliwe, choć Panu zależało na tym, żeby przejrzeli i nawrócili się.

Czy potrafimy krytykę skierowaną do nas wykorzystać do głębszej analizy motywacji naszego postępowania?

 

Środa, 17.12.2025

Pierwsze czytanie:  Rdz 49, 1a.2.8-10

Czytany dzisiaj tekst Biblii jest kompilacją wielu przekazów, z których stworzono jedność po niewoli babilońskiej (VI w.p.n.e.). Wiersz 8 jest uroczystą prezentacją Judy – syna Jakuba, lecz zarazem całego, zapoczątkowanego przez niego pokolenia. Kolejne symbole oznaczają: obraz ręki na karku nieprzyjaciół to symbol triumfu, potęgi; lew, król zwierząt oznacza, że Juda pokona swoich wrogów, będzie panował, budził respekt; berło oznacza władzę królewską (to symbol władzy reprezentowanej przez naczelnika szczepu, człowiek, który go dzierży ma prawo rozstrzygania spraw sądowych, karania winnych, a zarazem obowiązek obrony słabych i prześladowanych).; laska pasterska oznacza funkcję przywódczą ich właściciela. Słowa „nie odejdzie” w odniesieniu do oznak władzy królewskiej mogą oznaczać, że ta władza nie będzie własnością Judy – on sam nie byłby w stanie jej zdobyć, lecz ktoś ponad nim postanowił, aby właśnie jego pokolenie ją posiadało. Tak więc władza Judy i jego pokolenia nie jest dana na stałe – została jakby zdeponowana do konkretnego momentu w przyszłości aż przyjdzie ten, do którego ona należy. Nadejście tej tajemniczej postaci oznacza kres urzędu królewskiego Judy. Ten, który przyjdzie przewyższa Judę, gdyż całe narody będą mu posłuszne i poddane. W rzeczywistości istnieje porządek, który ustalić może tylko Bóg. Stąd tą postacią jest sam Bóg. Ten fragment Pisma Świętego jest interpretowany jako tekst mesjański – zapowiedź nadejścia prawdziwego właściciela insygniów królewskich, którego panowanie będzie pełne sprawiedliwości i pokoju.

Psalm responsoryjny: Ps 72, 1b-2. 3-4b. 7-8. 17

Słyszymy dzisiaj piękną pieśń królewską, którą Ojcowie Kościoła interpretowali w kluczu mesjańskim. W inwokacji zawarta jest modlitwa do Boga, by udzielił władcy daru sprawiedliwości koniecznego do dobrych rządów. Dobrą władzę można poznać po stosunku do ubogich i słabszych. Władca, który jest widzialnym przedstawicielem Boga na ziemi powinien upodabniać swoje panowanie do rządów Boga. Pan Bóg jest obrońcą ludzi uciskanych, poniżonych, biednych, wdów i sierot (por. Ps. 68), czyli tych wszystkich, którzy nie mają oparcia w ludziach. Dlatego deptanie tych praw to wykroczenie przeciwko Bogu, a nie tylko czyn moralnie niegodziwy. Postać króla tradycja zastąpiła postacią Mesjasza, w której rozpoznała rysy Jezusa Chrystusa. Jego Królestwo obejmuje czas i przestrzeń podporządkowane sprawiedliwości i pokojowi, pełne miłosierdzia. Cała przyroda uczestniczy w przemianie – to znak Bożego błogosławieństwa. Ludzkość odrzuci podziały i zwróci się do sprawiedliwego Władcy, spełniając obietnicę, którą Pan złożył Abrahamowi (w.17). To Królestwo prawdziwego Władcy już jest na ziemi w tych, którzy Go przyjmują, w tych, którzy rządzą ludźmi im powierzonymi według Jego woli.

Ewangelia: Mt 1, 1-17

Nowy Testament zaczyna się rodowodem Jezusa. Czytamy imiona, które często niewiele nam mówią, więc nieraz je pomijamy. Jednak w tej genealogii możemy odkryć rzeczy niezwykłe. Mateusz pokazuje nam, że Jezus Chrystus pochodzi z królewskiego rodu Dawida. Jego Ewangelia jest skierowana do chrześcijan pochodzenia żydowskiego, jeśli więc Jezus ma być uznany za Mesjasza to musi pochodzić z tego rodu. Genealogie, gatunek literacki często wykorzystywany w starożytności, były narzędziem umacniania tożsamości indywidualnej jak i rodów oraz plemion. Służyły również do interpretacji wydarzeń, tworzeniu pamięci czy nawet kreowaniu jej od nowa.

Tekst Mateusza nawiązuje do Księgi Rodzaju – Księgi Początków, by podkreślić, że teraz zaczyna się nowy etap – Nowy Początek, Nowe Stworzenie. Genealogia u Mateusza jest liniowa i wykazuje, że Jezus jest synem Abrahama i Dawida. Mateuszowi zależy na tym, by pokazać pochodzenie Jezusa od króla Dawida, ponieważ wszystkie proroctwa mesjańskie wiążą przyjście Mesjasza z rodem króla Dawida. „Syn Dawida” to był najważniejszy tytuł mesjański. Ewangelista wymienia 42 osoby (imię Dawida jest powtórzone) i skraca rodowód tak, by było 3×14 osób. Robi to celowo, ponieważ cyfra 14 jest ukryta w imieniu Dawid (w hebr. spółgłoski oznaczają również liczby). Liczba „14” to podwójna „7”, która oznacza doskonałość, pełnię, boskość – jest świętą liczbą w Biblii. Mateusz włącza w genealogię Jezusa osoby z trudną historią życia (Rachab, Rut, Tamar, żona Uriasza – Batszeba), aby pokazać, że Mesjasz wkracza w naszą trudną historię i przyjmuje ją za swoją. Mateusz przez wymienienie również poganek podkreśla uniwersalizm zbawienia oraz wyłamując się z panującego schematu podawania tylko imion ojców, wskazuje, że Jezus nie był biologicznym synem Józefa. Warto więc zatrzymywać się nad tą szczególną genealogią.

 

Czwartek, 18.12.2025

Pierwsze czytanie: Jr 23, 5-8

W naszej kulturze sprawiedliwość kojarzy się z sądownictwem, nazwą partii, nagrodą i karą („karząca sprawiedliwość”). Słowo to w Biblii ma inną konotację. Różne konteksty biblijne dają jasne wyjaśnienie czym ona jest. A jest usprawiedliwianiem nas, patrzeniem od strony prawdy o nas, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga oraz wydobywaniem tej prawdy spod różnych zafałszowań, które nabywamy przez grzechy. Co ciekawe, autor dzisiejszego czytania ma na imię Jeremiasz tzn. „Jahwe jest sprawiedliwy”. Oczekujmy z nadzieją („zbliżają się dni”), że Pan Bóg zadziała niezawodnie („Juda dostąpi wyzwolenia”), w konkretnych sytuacjach, tylko nie według naszego, ale Jego planu. Nadzieja to pewność Bożej interwencji.

Pan Bóg nie jest autorytarnym prawodawcą przywracającym porządek, ale daje nam wgląd jaki jest porządek na świecie, prowadzi ku widzeniu prawdy stworzenia dobrego od początku (czyni prawo i sprawiedliwość na ziemi). W Adwencie możemy znaleźć czas na odkrywanie, że oryginalnie jesteśmy dobrzy, że Bóg stworzył nas z upodobaniem i patrzy na nas od dobrej strony. Taka świadomość daje nam wolność i radość. Nie musimy siebie zadręczać! Już są te dni kiedy mogę cieszyć się Jego obecnością, kiedy cała moja uwaga wreszcie odwróci się ode mnie – od mojego bólu, trudności, niewystarczalności i skieruje na Niego.

Psalm responsoryjny: Ps 72, 1b-2. 12-13. 18-19b

Druga część Psalmu 72, poetycka i duchowa, poświęcona jest chwalebnej postaci króla – Mesjasza. Dwa końcowe wiersze (w.18 i 19) to późniejszy dodatek liturgiczny. Utwór ten zamyka drugą z pięciu ksiąg na jakie tradycja judaistyczna podzieliła zbiór 150 Psalmów. Tę serię Psalmów wieńczy pieśń nadziei na nadejście pokoju i sprawiedliwości. Końcowe błogosławieństwo wysławia obecność Pana, działającego w dziejach ludzkości, w których „czyni cuda”, jak i w całym stworzonym wszechświecie, wypełnionym Jego chwałą. Istotną cechą mesjańskiego Króla, pozwalającą Go rozpoznać jest Jego sprawiedliwość i miłość do ubogich. On jest dla nich źródłem nadziei, ponieważ jest widzialnym przedstawicielem ich obrońcy – Boga. To jedyny władca zawsze gotowy wybawić uciśnionych.

Ewangelia: Mt 1, 18-24

Właściwym początkiem wszystkich redakcji Ewangelii jest wystąpienie Jana Chrzciciela. Kerygmat wczesnochrześcijański zaczynał się od działalności dorosłego Jezusa. Ewangelia dzieciństwa Jezusa jest rodzajem prologu i znajdziemy ją u Mateusza i Łukasza. W starożytności występowała tendencja, aby narodziny wielkich postaci podkreślić przez towarzyszące im cudowne okoliczności (np. Sargon II, Aleksander Wielki, a w Biblii np. Mojżesz, Samson, Samuel). Widać wyraźnie, że historyczność ustąpiła tu miejsca chrystologii. Mateusz, pisząc z perspektywy zmartwychwstania, odpowiedział na najważniejsze, podstawowe pytanie: Kim jest Jezus Chrystus? Cały fragment (w. 18-24) nie jest więc ckliwym opowiadaniem. Mateusz opisuje wydarzenia z perspektywy Józefa. Józef, by nie narazić Maryi na zniesławienie postanawia się oddalić. Ewangelista pokazuje trud Józefa, by zrozumieć sytuację. To jemu objawia się Anioł i poucza go, pokazując rozwiązanie. Dzisiejsza Ewangelia prowokuje nas, byśmy przygotowując się na urodziny Jezusa zadali sobie pytanie: Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? I szczerze na nie odpowiedzieli. Gdy uznamy Go za naszego Zbawiciela przyjmijmy Go, nie bojąc się małodusznie, że nasze życie potoczy się inaczej niż sobie wyobrażaliśmy. On idzie zawsze przed nami, jeśli Mu pozwolimy, On wszystko ogarnia. On jest Emmanuelem – Bogiem z Tobą. Nigdy Ciebie nie opuści, bo jest szalony z miłości do Ciebie.

 

Piątek, 19.12.2025

Pierwsze czytanie: Sdz 13, 2-7. 24-25a

Przyszły czasy, gdy Izraelici znów zaczęli czynić to, co złe w oczach Pana. Samson był ostatnim większym sędzią przed powstaniem Królestwa Izraelskiego. Jego imię oznacza „słońce”. W Bożych planach miał być przywódcą, który wybawi Izraela z rąk Filistynów. Jak zazwyczaj wielkim postaciom, tak i jego narodzinom towarzyszyły szczególne znaki i niezwykłe wydarzenia począwszy od zwiastowania mamie jego narodzin. Nie znamy jej imienia. Była żoną Manoacha. Nie mieli potomstwa, co było wielkim cierpieniem dla małżonków. Pewnego dnia anioł Pański zapowiedział kobiecie narodziny wyjątkowego syna, który będzie wyzwolicielem Izraela. On będzie „Bożym nazirejczykiem” (hebr. „nazir”- poświęcony) od chwili urodzenia podobnie jak Samuel czy później Jan Chrzciciel. Obowiązywała go abstynencja od alkoholu, unikanie kultycznej nieczystości i nieobcinanie włosów (włosy jak i krew uważano za symbol istoty ludzkiego życia). Manoach i jego żona całkowicie oddali dziecko Bogu. Manoacha i Zachariasza (NT) ogarniają podobne lęki przed bliskim obcowaniem z Bogiem. Wydarzenia z życia Samsona (zwiastowanie narodzin, towarzyszenie Bożej Opatrzności, moc Ducha św., wzrastanie w łasce) nasuwają na myśl historię „z wysoka wschodzącego Słońca”(Łk 1,78). Kto chce naśladować Jezusa ofiarowując w wolności swoje życie Bogu staje się jakby „nazirejczykiem” – „poświęconym”. A co to konkretnie oznacza dzisiaj wyjaśnia św. Paweł w Liście do Rzymian (Rz 12, 1-2).

Psalm responsoryjny: Ps 71, 3-4a. 5-6b. 16-17

Słowa dzisiejszego Psalmu można włożyć w usta osób, które przeszły wiele utrapień, w usta osób starszych duchowo. Jest to prośba do Boga, by nadal był obrońcą tak jak dotąd w życiu. Psalmista traci witalność i siły duchowe. Przeżywa okres pustyni, nie doświadczając obecności Boga, choć wie, że On jest przy nim zawsze. W takim stanie ducha uruchamiają się wrogowie, bo większa jest wówczas podatność na ataki złego. Co wtedy robić? Trzeba przypomnieć sobie wszystkie sytuacje z przeszłości kiedy doświadczało się Bożego działania i jeszcze bardziej zaufać. Psalmista nie obraża się na Boga, lecz uwielbia Go, choć może nie ma do tego szczególnego nastroju. Podpowiada nam, że kiedy doświadczamy słabości nie prośmy już o nic, ale ufajmy i uwielbiajmy Pana, a On zaskoczy nas ogromem swojej łaski. Przykładem takiej postawy i niezwykłego Bożego działania są rodzice Samsona i Jana Chrzciciela.

Ewangelia: Łk 1, 5-25

Biblia jest pełna „zwiastowań”. Jest jednym wielkim zwiastowaniem Dobrej Nowiny. W zwiastowaniu narodzin Jana Chrzciciela można dostrzec analogię do zwiastowania Maryi. Wspaniałe jest to, że Bóg odpowiada na modlitwę człowieka, uprzedza o swoich planach, pyta o zgodę, ponieważ traktuje go z szacunkiem, poważnie. Plany Boże są zaskakujące – nie przystające do naszych wyobrażeń i oczekiwań, dlatego szukamy potwierdzeń, że tak się stanie jak On zapowiada. Obietnice Boga zawsze się spełniają, ale najczęściej nie tak jak sobie wyobrażamy, czy jak byśmy chcieli. Najważniejszą obietnicą Boga jest nasze zbawienie, wyzwolenie od grzechu i zjednoczenie z Nim. Wszystkie inne obietnice są „cząstkowe” i przybliżają nas do spełnienia się tej głównej obietnicy. Dla Zachariasza potwierdzeniem, nie karą, spełnienia Bożej obietnicy jest czasowa utrata mowy. W milczeniu mógł wiele przemyśleć, a owocem działania Ducha św. są słowa, które wypowiedział po narodzinach swojego syna. Uważnie przyglądajmy się działaniu Boga w naszym życiu, ponieważ spełnianie obietnic dzieje się na Jego sposób w czasie, który On uważa za najlepszy. Pan jest niezawodny!

 

Sobota, 20.12.2025

Pierwsze czytanie: Iz 7, 10-14

Dzisiejsze czytanie z Księgi Izajasza pokazuje ogromny kontrast pomiędzy opieką Boga a zapatrzeniem w siebie i obojętnością człowieka. Achaz (syn Jotama), którego imię znaczy „oby Jahwe uchwycił”, był królem Judy (ok. 734-728 p.n.e. – daty sporne). Achaz nie chciał znaku od Boga w zaistniałej sytuacji politycznej, a była ona taka, że Resin, król Aramu (Syrii) sprzymierzył się z Pekachem, królem północnego królestwa Izraelitów i obaj uderzyli na królestwo Judy. Wyglądało to pozornie na zaufanie do Boga czy pokorę. Jednak król nie chciał znaku nie z powodu prawdziwej pobożności, ale z powodu niewiary w moc Boga. W istocie był obojętny wobec Pana i wolał przeprowadzić swój plan – był gotowy zwrócić się o pomoc do Asyryjczyków i oddać się pogańskim kultom, co naruszało Boże przymierze z rodem Dawida. Człowiek z trudem, z powodu swojej pychy, zmienia błędne decyzje. Choć ludzie często proszą Boga o znaki, On daje je wówczas, gdy uważa, że jest to człowiekowi potrzebne. Pan Bóg jest dobry, troszczy się o swój lud, więc daje szansę niewiernemu królowi. Pomimo odrzucenia przez Achaza Bożej propozycji, Bóg przez proroka daje zadziwiającą zapowiedź znaku. Będzie to niezwykły, ponadczasowy, obejmujący całą historię człowieka, świata i Kościoła znak Emmanuela.

Psalm responsoryjny: Ps 24, 1b-2. 3-4b. 5-6

Psalm 24 jest pełnym poezji tryptykiem modlitewnym, prastarą pieśnią, która rozbrzmiewała w Świątyni Jerozolimskiej. Pierwsza jego część jest wyznaniem wiary w Pana wszechświata i dziejów. Przedstawia Boga, który jak architekt kładzie fundamenty ziemi na morzu. Morze jest tutaj symbolem niszczycielskich sił, znakiem ograniczoności stworzeń poddanych wpływom nicości i zła. Całe stworzenie, zawieszone nad otchłanią, podtrzymywane jest w istnieniu jedynie przez Boga. Dalej, w tej pięknej „liturgii wejścia”, wymienione są nakazy moralne, które trzeba spełnić, by wejść w komunię z Bogiem. Człowiek powinien mieć czyste intencje (symbol serca), starać się o dobre czyny (symbol rąk), mówić prawdę, odrzucić bożki i mieć pełne prawdy i życzliwości relacje z bliźnimi. Przede wszystkim jednak to sam wszechmocny Bóg wykazuje inicjatywę, zbliża się do człowieka, by go spotkać, wysłuchać i wejść z nim w komunię. Liturgia jest wyrazem tego spotkania.

Ewangelia: Łk 1, 26-38

W Ewangelii czytamy dzisiaj o wypełnieniu się proroctwa Izajasza. Postawa Maryi jest zupełnie inna niż postawa króla Achaza z dzisiejszego pierwszego czytania. Jej – młodej dziewczynie nie przyszło do głowy, że może zostać wybrana przez Boga na matkę Zbawiciela, choć to właśnie Ona była wewnętrznie przygotowana – pełna łaski, by podjąć zadanie, które po ludzku Ją przekraczało. Pełna łaski to znaczy, że była otwarta na niezwykle hojną miłość Boga – była nią wypełniona. Maryja znała Boga, ponieważ była z Nim w nieustającym dialogu – dialogu dwóch miłujących się Osób. Dlatego też dobrze słyszała i rozumiała to, co przekazał Jej Bóg. Pan Bóg zaufał człowiekowi i z szacunkiem zapytał o decyzję, a Ona zaufała Jemu i pragnęła spełnić wolę Umiłowanego. Jej pytanie „Jak to się stanie?” było całkowicie uzasadnione, bo Boży plan przekraczał wszelkie ludzkie wyobrażenia. I Pan dał Jej znak. Wchodźmy w taką bliską relację z Bogiem, ponieważ wtedy będą działy się cuda w nas i dla dobra ludzi wokół nas. On dla każdego z nas ma inny, cudowny plan. I pytajmy Go jeśli pragniemy zrozumieć.