Komentarze do czytań – I TYDZIEŃ ZWYKŁY | od 11 do 17 stycznia 2026r. – Andrzej Kosiński

Dzisiejsza Liturgia Słowa

 

 

Niedziela Chrztu Pańskiego, 11.01.2026

Pierwsze czytanie: Iz 42, 1-4. 6-7

W proroctwie Izajasza pojawia się niezwykła postać Sługi Pana – cichego, pokornego, a jednocześnie silnego mocą Ducha. Nie zdobywa świata przemocą, nie narzuca się krzykiem, lecz uzdrawia przez obecność i łagodność. „Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku”. To obraz Boga, który pochyla się nad słabością człowieka, nie po to, by ją potępić, ale by przywrócić jej życie.

Sługa Pana niesie sprawiedliwość, światło i nadzieję. Nie zatrzymuje się na granicach ludzkich podziałów, bo jego misja obejmuje wszystkich. Bóg mówi: „Ująłem cię za rękę i ukształtowałem cię” – to słowa czułości i bliskości. Każdy, kto pozwala się Bogu prowadzić, może stać się narzędziem Jego pokoju. To zaproszenie, byśmy i my, w duchu Sługi, stali się światłem w mrokach codzienności – przez cierpliwość, przebaczenie i dobroć, które nie potrzebują rozgłosu.

Izajasz w tym fragmencie przypomina, że Boża moc działa po cichu – w sercu człowieka, który ufa i pozwala się prowadzić. Cichość nie jest słabością, ale miejscem, w którym Bóg może przemawiać najpełniej.

Modlitwa:
Panie, ucz mnie Twojej łagodności.
Pomóż mi nie gasić płomienia w sercach innych,
lecz podtrzymywać go słowem nadziei.
Prowadź mnie za rękę, jak swojego sługę,
abym niósł światło tam, gdzie panuje ciemność,
i był narzędziem Twojego pokoju. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 29, 1b-2. 3ac-4. 3b i 9b-10

Psalm 29 to hymn do Boga jako Wszechmocnego Pana, który trwa w świecie z mocą i majestatem. Autor zachęca nas, byśmy oddali Bogu chwałę, bo Jego słowo i obecność mają siłę, która przewyższa wszystko, co ludzkie. „Oddajcie Panu, synowie Boży, oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę” — to wezwanie do świadomego uznania Bożej wielkości.

Psalmista ukazuje Boga jako władcę nad siłami przyrody: Jego głos porusza lasy, wzburzone są wody i grzmią górskie potoki. To obraz niezwykłej mocy, która nie niszczy, lecz ustanawia porządek i daje poczucie bezpieczeństwa. Moc Boga nie jest abstrakcyjna — objawia się w życiu świata i człowieka. Wzbudza respekt, zachwyt i poczucie obecności świętości w codzienności.

Dalej czytamy: „Pan zasiada jako król na potędze, Pan będzie błogosławił swemu ludowi pokojem”. Ta część Psalmu ujawnia, że Boża władza nie jest tyranią, lecz źródłem pokoju. Siła, która porusza góry, działa również w sercach ludzi, którzy oddają Mu chwałę i ufają. Psalm uczy, że prawdziwa potęga nie polega na dominacji nad innymi, lecz na obecności, która przynosi życie, bezpieczeństwo i łaskę.

W tym Psalmie możemy dostrzec zaproszenie do kontemplacji Bożej mocy w ciszy serca. W codziennym zgiełku możemy otworzyć się na Jego słowo, wsłuchać się w „głos Pana” i odnaleźć pokój. To hymn zarówno do wychwalania, jak i do osobistego doświadczenia Bożej obecności w życiu.

Modlitwa:
Panie Wszechmogący, którego głos porusza niebiosa i ziemię,
naucz mnie uznawać Twoją potęgę w codzienności.
Niech moje serce oddaje Ci chwałę,
a życie wypełnia się pokojem, który płynie z Twojej obecności.
Niech Twój głos prowadzi mnie przez burze i trudności,
a moja ufność Tobie niech stanie się świadectwem Twojej mocy. Amen.

Drugie czytanie: Dz 10, 34-38

W tym fragmencie Dziejów Apostolskich św. Piotr staje wobec pogan i odkrywa prawdę, która na zawsze odmieni oblicze rodzącego się Kościoła: „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby.” Ta deklaracja to duchowa rewolucja – zburzenie murów, które człowiek sam postawił między sobą a innymi. Bóg objawia się jako Ten, który pragnie zbawienia każdego, kto otwiera serce na Jego słowo i żyje sprawiedliwie.

Piotr głosi Chrystusa – „Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą”. Jezus nie przyszedł, by panować, ale by przechodzić dobrze czyniąc. To prosty, a zarazem niezwykle głęboki opis Jego misji. Bóg nie jest zamknięty w świątyni ani ograniczony do jednego ludu – jest obecny tam, gdzie dzieje się dobro, gdzie człowiek leczy, przebacza i podnosi drugiego z upadku.

Ten tekst uczy, że wiara nie jest przywilejem, lecz zaproszeniem. Każdy, kto pozwala się dotknąć Duchowi, może stać się świadkiem Jezusa. Być chrześcijaninem to iść Jego drogą – czynić dobro po cichu, tam, gdzie nikt nie oczekuje cudów, ale gdzie miłość staje się znakiem obecności Boga.

Modlitwa:
Panie, naucz mnie widzieć w każdym człowieku Twoje oblicze.
Zburz we mnie mury uprzedzeń i lęku.
Spraw, bym umiał przechodzić dobrze czyniąc –
nawet wtedy, gdy świat nie zauważa dobra.
Niech Twój Duch prowadzi mnie drogą pokoju,
abym w prostych gestach miłości objawiał Ciebie. Amen.

Ewangelia: Mt 3, 13-17

Scena chrztu Jezusa w Jordanie to jedno z najbardziej poruszających wydarzeń Ewangelii. Syn Boży staje w szeregu grzeszników, prosząc Jana o chrzest. Nie dlatego, że potrzebuje oczyszczenia, lecz dlatego, że chce w pełni solidaryzować się z ludźmi. Wchodzi w nasze człowieczeństwo nie tylko przez wcielenie, ale i przez pokorne zanurzenie w wodach, które niosą ciężar ludzkich win. To moment objawienia: otwarte niebo, Duch pod postacią jakby gołębicy i głos Ojca – „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”

To wydarzenie mówi o tożsamości i misji każdego z nas. Tak jak Jezus, i my w chrzcie zostaliśmy nazwani umiłowanymi dziećmi Boga. To nie jest tytuł honorowy, ale powołanie do życia w bliskości z Ojcem, w mocy Ducha. Chrystus, przyjmując chrzest, uświęca wody świata – czyni z nich znak nowego stworzenia.

Bóg nie przemawia z nieba, by nas onieśmielić, lecz by nas przygarnąć. W Jego słowach kryje się czułość i zaproszenie: „Ty też jesteś moim umiłowanym dzieckiem”. Każda modlitwa, każda Eucharystia, każda chwila pokory to powrót nad Jordan – do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło.

Modlitwa:
Jezu, który przyjąłeś chrzest, aby być blisko mnie,
zanurz dziś moje serce w Twojej miłości.
Niech Twój Duch odnawia we mnie łaskę chrztu,
aby każdy dzień był nowym „tak” wypowiedzianym Ojcu.
Naucz mnie rozpoznawać Jego głos –
pełen pokoju, który mówi: „Jesteś mój, umiłowany.” Amen.

 

Poniedziałek, 12.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 1, 1-8

Historia Anny to opowieść o cierpieniu serca, które nie przestaje ufać Bogu. Jej bezpłodność nie jest tylko fizycznym doświadczeniem, ale głęboką raną duchową. W świecie, w którym płodność była znakiem błogosławieństwa, Anna czuła się odrzucona – przez ludzi, a może i przez Boga. Jednak zamiast uciekać od Niego, idzie ku Niemu ze swoim bólem. Nie walczy, nie oskarża – modli się, płacze, trwa.

Elkana, jej mąż, stara się ją pocieszyć, ale nie rozumie głębi jej pragnienia. Tylko Bóg potrafi wniknąć w to, co niewypowiedziane. Ten fragment uczy, że wiara dojrzewa w ciszy niezrozumienia – kiedy nikt nie może już pomóc, a serce trwa przed Bogiem. To właśnie w takim miejscu rodzi się nowy początek: zanim narodzi się Samuel, rodzi się w Annie nowa nadzieja.

Anna pokazuje nam, że Bóg słyszy modlitwę nie wtedy, gdy jest doskonała, ale gdy jest prawdziwa. Jej łzy stają się językiem modlitwy. To zaproszenie dla każdego z nas, byśmy nie bali się przynieść Bogu tego, co w nas najbardziej kruche i zawstydzające. Tam, gdzie kończy się nasza siła, zaczyna się Jego łaska.

Modlitwa:
Boże, który słyszysz cichy płacz serca,
naucz mnie ufać, gdy modlitwa wydaje się bezowocna.
Daj mi serce Anny – cierpliwe, pokorne i wierne.
Niech mój ból stanie się miejscem spotkania z Tobą,
a moja niemoc przestrzenią, w której objawisz swoją moc.
Niech zrodzi się we mnie nowe życie,
tak jak w Annie zrodziła się nadzieja. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 16-17. 18-19

Psalm 116 to hymn dziękczynny, który wyraża wdzięczność człowieka wobec Bożej łaski i ratunku. Psalmista pyta retorycznie: „Cóż mogę oddać Panu za wszystko, co mi uczynił?”. To pytanie dotyka sedna życia duchowego — świadomości, że wszystko, co mamy i czym jesteśmy, pochodzi od Boga, a naszą odpowiedzią powinno być całkowite oddanie się Jemu.

Werset 13: „Wznoszę kielich zbawienia i wzywam imienia Pana” ukazuje gest osobistego i wspólnotowego dziękczynienia. Kielich staje się symbolem życia oddanego Bogu, całego naszego czasu, naszych radości i trudów. Psalmista nie tylko dziękuje za życie, ale i za doświadczenie wyzwolenia z cierpienia i śmierci, co widać w słowach: „Bo cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wiernych”.

Psalm podkreśla również całkowitą gotowość człowieka do służby Bogu: „Ofiarę dziękczynienia złożę Tobie i imienia Pana wzywać będę” oraz „Wypełnię moje śluby Panu wobec całego ludu Jego”. To nauka, że wdzięczność nie jest tylko uczuciem, ale gestem, słowem i czynem — wyrazem życia oddanego Bogu w codzienności.

Psalm uczy, że radość z Bożego zbawienia rodzi odpowiedź miłości i posłuszeństwa. Każdy z nas może zastanowić się nad tym, co w swoim życiu wznosi, jako „kielich zbawienia” — jak w sposób świadomy oddawać Bogu to, czym obdarzył nas w darze życia, rodziny i wiary.

Modlitwa:
Panie, dziękuję Ci za dar życia i za wszystkie chwile, w których doświadczyłem Twojej obecności.
Niech moje serce, słowa i czyny staną się kielichem wdzięczności.
Pomóż mi wypełniać moje śluby Tobie, aby moje życie było świadectwem Twojej miłości.
Niech każdy dzień mojego życia będzie dziękczynieniem za Twoje łaski i obecność w moim sercu. Amen.

Ewangelia: Mk 1, 14-20

Po uwięzieniu Jana Chrzciciela Jezus wkracza na scenę z prostym, ale przełomowym wezwaniem: „Czas się wypełnił, bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Te słowa nie są tylko zaproszeniem, lecz wezwaniem do decyzji. „Czas” – w języku greckim kairos – oznacza moment łaski, chwilę, w której Bóg dotyka życia i mówi: teraz.

Na brzegu Jeziora Galilejskiego Jezus spotyka zwykłych ludzi – rybaków. Nie powołuje uczonych ani ludzi wpływu, ale tych, którzy codziennie zmagają się z ciężarem sieci i z trudem życia. To niezwykłe: Bóg przychodzi pośrodku codzienności, nie w świątyni, lecz nad wodą, w pracy, w prostocie. Jednym słowem wchodzi w ludzką historię i przemienia ją od środka.

Słowa Jezusa: „Pójdźcie za Mną” to nie tylko zaproszenie do wędrówki. To wezwanie, by zostawić to, co znane, i pozwolić, by On stał się centrum życia. Uczniowie zostawiają sieci „natychmiast” – bez kalkulacji, bez gwarancji. Ich serca rozpoznały głos, który daje życie. Właśnie w tej gotowości, w prostym „tak”, zaczyna się cud bycia uczniem.

Każdy z nas słyszy to wezwanie: dziś, nie jutro. Bo Bóg przechodzi także brzegiem naszego życia, w miejscu, gdzie najmniej się Go spodziewamy.

Modlitwa:
Jezu, który przechodzisz w codzienności,
daj mi serce gotowe porzucić własne sieci – przyzwyczajenia, lęki i schematy.
Naucz mnie rozpoznawać Twój głos pośród hałasu świata.
Niech moje „pójdź za Mną” stanie się początkiem prawdziwej wolności.
Prowadź mnie tam, gdzie Twoje słowo staje się życiem. Amen.

 

Wtorek, 13.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 1, 9-20

Anna, po latach cierpienia i pragnienia macierzyństwa, idzie do świątyni i składa Bogu modlitwę pełną bólu i nadziei. Jej serce jest rozbite, a jednak wierne — mówi szczerze, z głębi duszy, nie ukrywając swoich emocji. To modlitwa, w której cierpienie staje się spotkaniem z Bogiem, a łzy stają się językiem nadziei.

Kapłan Eli początkowo nie rozumie jej milczącej determinacji, myśląc, że Anna jest pijana. Ale ona odpowiada prostymi słowami, które odsłaniają prawdę serca: „Nie, Panie! Jestem kobietą strapioną duchem.” Tutaj rodzi się nauka dla każdego wierzącego: Bóg słyszy serce bardziej niż zewnętrzne gesty i formalności.

Anna składa obietnicę, że jeśli Bóg wysłucha jej prośby, poświęci syna Jemu na całe życie. To akt zaufania i całkowitego oddania. Bóg odpowiada na jej modlitwę — Anna rodzi Samuela, który stanie się prorokiem i przewodnikiem Izraela. Urodzenie Samuela pokazuje, że Bóg działa w odpowiednim czasie, nie w naszym, a wierność i cierpliwość zostają nagrodzone.

Ten fragment uczy nas, że nasze modlitwy, nawet gdy wydają się bezowocne, są wysłuchane, jeśli płyną z głębokości serca. Anna jest wzorem wytrwałości, pokory i odwagi w powierzaniu Bogu najgłębszych pragnień.

Modlitwa:
Panie, który słyszysz każde pragnienie serca,
naucz mnie modlić się z ufnością i cierpliwością.
Niech moje łzy staną się językiem nadziei,
a moje obietnice i oddanie będą wyrazem zaufania Tobie.
Niech Twoja wola prowadzi moje życie,
jak prowadziła życie Anny,
i pozwoli mi dostrzegać cuda w codzienności. Amen.

Psalm responsoryjny: 1 Sm 2, 1bcde. 4-5. 6-7. 8abcd

Modlitwa Anny w 1 Sm 2 to hymn radości i dziękczynienia po narodzinach Samuela. Jej słowa zaczynają się od pełnego uwielbienia okrzyku: „Moje serce raduje się w Panu, dzięki Niemu moc moja wzrasta”. Anna dostrzega, że radość i siła pochodzą nie z własnych zasług, lecz z Bożej obecności. To zaproszenie, by każde dobro w naszym życiu traktować jako dar, a nie jako samozasługę.

Psalmistka opisuje Bożą sprawiedliwość w sposób kontrastowy: wynosi pokornych, a poniża pyszniących; daje życie, ale też zabiera; napełnia bogactwem, ale też odbiera. To obraz Boga, który przewyższa ludzkie oczekiwania i schematy, który działa w sposób tajemniczy, ale sprawiedliwy. Anna uczy nas, że prawdziwe zaufanie polega na przyjmowaniu Bożych działań w życiu, nawet jeśli nie rozumiemy wszystkich ich konsekwencji.

Wersety mówią także o sile i potędze Boga: „Pan jest Bogiem świętym, On jest Bogiem życia i śmierci, On daje ubogim siłę”. To przypomnienie, że Bóg jest źródłem wszelkiej mocy i bezpieczeństwa, a Jego działanie nie zależy od ludzkiej przewidywalności. Anna łączy radość z wdzięcznością i świadomością, że Bóg kieruje historią nie tylko narodów, lecz także każdego człowieka.

Modlitwa Anny staje się wzorem dla nas: radość połączona z pokorą i uwielbieniem, wdzięczność za dar życia i doświadczenie Bożej opatrzności, uznanie, że Bóg działa zawsze w sposób święty i sprawiedliwy.

Modlitwa:
Panie, który wynosisz pokornych i dajesz siłę słabym,
naucz mnie radować się w Tobie i dziękować za każdy dar życia.
Niech moje serce unosi się w uwielbieniu,
a wszystkie moje słowa i czyny niech świadczą o Twojej świętości.
Pomóż mi ufać Twojej sprawiedliwości i mocy,
aby w mojej codzienności dostrzegać Twoją obecność i prowadzenie. Amen.

Ewangelia: Mk 1, 21-28

Jezus wchodzi do Kafarnaum i naucza w synagodze. Ludzie są zdumieni, bo Jego słowo ma moc — nie jest teoretyczne, nie jest powtórzeniem tego, co już znane. Ewangelista zauważa, że „uczył jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie”. Ta władza nie płynie z pozycji, ale z prawdy i autentyczności. Jezus nie tylko mówi o Bogu — On sam jest obecnością Boga.

W tej przestrzeni modlitwy i nauczania pojawia się człowiek opętany przez ducha nieczystego. Głos zła nie znosi blasku prawdy i krzyczy: „Wiem, kto jesteś – Święty Boży!”. Zdumiewające, że duch zła rozpoznaje to, czego nie rozumieją jeszcze ludzie: tożsamość Jezusa. Ale Jezus nie wdaje się w dialog, nie tłumaczy się — po prostu rozkazuje: „Milcz i wyjdź z niego!”. I zło musi ustąpić.

To wydarzenie pokazuje, że Boże słowo nie jest teorią, ale siłą, która uwalnia. Tam, gdzie wkracza Jezus, nie ma miejsca na zniewolenie. Jego nauka nie tylko porusza umysł, ale dotyka serca i leczy to, co chore i nieczyste.

Każdy z nas nosi w sobie przestrzenie wewnętrznego „Kafarnaum” — miejsca, w których chcemy, by Bóg przemówił z mocą, uciszył lęk, gniew, niepokój. To w codziennych sytuacjach, nie w nadzwyczajnych momentach, Jezus pragnie nas uwalniać i przywracać pokój.

Modlitwa:
Jezu, Nauczycielu z mocą, wejdź do mojej codzienności tak, jak wszedłeś do synagogi w Kafarnaum.
Niech Twoje słowo uciszy we mnie każdy głos, który nie jest od Ciebie.
Uwolnij moje serce od lęku i niepokoju,
aby Twoja prawda zamieszkała we mnie i przyniosła pokój. Amen.

 

Środa, 14.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 3, 1-10. 19-20

Samuel, jeszcze dziecko, służy w świątyni pod okiem kapłana Eliego. Biblia podkreśla: „Słowo Pana było wówczas rzadkie, a widzenia częste nie zdarzały się”. W tym świecie milczenia i oczekiwania Bóg wchodzi w życie młodego chłopca w sposób niezwykle delikatny. Samuel nie od razu rozumie, że to Bóg go woła, a jego odpowiedź wymaga cierpliwości, słuchania i pokory.

Gdy Bóg wzywa po raz pierwszy, Samuel myśli, że to Eli go woła. Dopiero kolejne wezwanie i wskazówka kapłana pozwalają mu rozpoznać głos Pana. To obraz duchowego dojrzewania: rozpoznanie Bożego głosu wymaga uwagi, ciszy i przewodnictwa doświadczonych osób. Samuel odpowiada prostym, pełnym zawierzenia słowem: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Ta odpowiedź staje się kluczem do jego misji – nauka dla każdego, kto pragnie w życiu podążać za Bogiem: najpierw trzeba słuchać.

Bóg powołuje Samuela do prorockiej służby, a cała Izraelska wspólnota go rozpoznaje jako prawdomównego i wiernego sługę. Ten fragment pokazuje, że powołanie Boga nie jest zależne od wieku, doświadczenia ani statusu społecznego, lecz od gotowości serca, które mówi „tak” i pozostaje w gotowości na Jego prowadzenie.

Modlitwa:
Panie, który wołasz w ciszy, naucz mnie rozpoznawać Twój głos w codziennym życiu.
Daj mi serce pokorne i otwarte, aby umieć słuchać, zanim odpowiem.
Pomóż mi powiedzieć: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”,
i ufać, że Twoje prowadzenie jest zawsze mądre i pełne miłości.
Niech moje życie stanie się miejscem wierności i służby Tobie,
tak jak życie Samuela stało się świadectwem Twojej mocy i wierności. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 40 (39), 2ab i 5. 7-8a. 8b-10

Psalm 40 to modlitwa pełna wdzięczności za Bożą pomoc i zbawienie, ale również wyznanie zaufania wobec Jego woli. Psalmista rozpoczyna od wspomnienia momentu ratunku: „Pan wyciągnął mnie z dołu niedoli. To obraz przemiany, jakiej dokonuje Bóg w życiu człowieka: z miejsca upadku prowadzi nas ku życiu i wolności.

Werset 5 ukazuje Bożą moc i troskę w szerszym kontekście: „Wielkie są Twoje cuda i Twoje plany wobec nas”. Autor dostrzega, że Boża obecność jest aktywna w historii świata i w osobistym życiu każdego człowieka. Uczy nas wdzięczności i postawy otwartości, by zauważać Jego działanie w codzienności, także tam, gdzie wydaje się niezauważalne.

Kolejne wersety (7–10) ukazują gotowość całkowitego oddania się Bogu: „Oto idę, Panie, aby wypełnić Twoją wolę”. Psalmista wyraża pragnienie nie tylko wdzięczności, ale i czynnego uczestnictwa w Bożym planie. Jego życie staje się modlitwą w działaniu, gdzie słowa i czyny służą pełnieniu Bożej woli. Nie jest to obowiązek, lecz radosne i ufne włączenie się w Boże dzieło zbawienia.

Dla nas Psalm 40 jest zachętą, by zaufanie wobec Boga łączyć z gotowością do służby, by w trudach codzienności dostrzegać Jego ratunek i kierować życie zgodnie z Jego wolą. To zaproszenie do życia w pełnej relacji: wdzięczność i posłuszeństwo stają się naszym codziennym sposobem bycia z Bogiem.

Modlitwa:
Panie, który wyciągasz mnie z miejsc trudnych i beznadziejnych,
naucz mnie ufać Twojej mocy i planom wobec mojego życia.
Niech moje serce odpowiada na Twoją wolę z radością i wiernością,
a moje słowa i czyny niech będą wyrazem mojej gotowości, by służyć Tobie.
Pomóż mi dostrzegać Twoją obecność w codzienności i podążać drogą, którą mi wskazujesz. Amen.

Ewangelia: Mk 1, 29-39

Po nauczaniu w synagodze Jezus wchodzi do domu Szymona i Andrzeja. Tam znajduje teściową Piotra leżącą w gorączce. Nie wypowiada wielu słów, bierze ją za rękę i podnosi. Prosty gest, a tak wiele w nim mocy — dotyk Boga, który nie boi się ludzkiej słabości. Choroba ustępuje, a kobieta natychmiast wstaje i zaczyna usługiwać. Tak działa łaska: uzdrowienie prowadzi do służby.

Wieczorem całe miasto gromadzi się u drzwi domu. Jezus uzdrawia wielu, wypędza złe duchy, a nad ranem — kiedy wszyscy jeszcze śpią — wychodzi na miejsce pustynne, aby się modlić. W tym rytmie dnia objawia się serce Jezusa: w centrum Jego misji zawsze jest Ojciec. Cuda i nauczanie wypływają z ciszy modlitwy, z bycia w bliskości z Tym, który posłał.

Kiedy uczniowie znajdują Go i mówią: „Wszyscy Cię szukają”, Jezus odpowiada z mocą: „Pójdźmy dalej, abym i tam mógł nauczać”. To zdanie odsłania sens Jego drogi — Ewangelia nie zatrzymuje się w jednym miejscu, lecz wciąż idzie dalej, szuka kolejnych serc.

Każdy z nas jest zaproszony, by pozwolić się „wziąć za rękę” i wstać do życia, które służy. I by jak Jezus znajdować czas na modlitwę — tę cichą przestrzeń, w której serce nabiera siły, by znów iść dalej.

Modlitwa:
Jezu, który dotykasz z miłością i podnosisz,
weź mnie dziś za rękę z mojego znużenia i przywróć do życia.
Naucz mnie łączyć działanie z modlitwą, służbę z ciszą serca.
Niech każdy dzień będzie spotkaniem z Tobą —
w domu, w pracy, w drodze, tam gdzie czekają inni. Amen.

 

Czwartek, 15.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 4, 1b-11

Izraelici wyruszając na bitwę z Filistynami zabrali ze sobą Arkę Przymierza, myśląc, że jej obecność automatycznie zapewni im zwycięstwo. Jednak wydarzenia opisane w tym fragmencie pokazują dramat błędnego myślenia: Bóg nie jest narzędziem w rękach ludzi. Jego obecność nie zastępuje odpowiedzialności, mądrości i pokory. Izraelici zostają pokonani, wielu ginie, a Arka trafia w ręce wroga.

Jest to przestroga: próba używania Boga dla własnych celów, bez nawrócenia serca, prowadzi do klęski. Arkę można nieść fizycznie, ale prawdziwa moc Boża działa w sercach tych, którzy są Mu wierni i pokorni. Izraelici chcieli „zawłaszczyć Boga”, a zapomnieli o własnym wewnętrznym powołaniu do wierności, posłuszeństwa i sprawiedliwości.

To wydarzenie przypomina, że Bóg działa w sposób duchowy, a nie magiczny. Nawet największe świętości czy symbole wymagają otwartego, ufnego serca. Każdy z nas może wziąć Arkę swojego życia – talenty, odpowiedzialność, dar wiary – i pytać: czy chcę prowadzić je w zgodzie z Bogiem, czy tylko używać dla własnych korzyści?

Modlitwa:
Panie, naucz mnie, że Twoja moc działa w sercu, a nie w symbolach.
Niech moje życie nie będzie próbą „posiadania Ciebie”,
ale miejscem prawdziwej wierności i pokory.
Otwórz moje serce na Twoją obecność,
abym nie szukał łatwych zwycięstw, lecz Twojej prawdziwej mocy w codziennym życiu.
Prowadź mnie, Panie, aby moje wybory były zgodne z Twoją wolą. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 44 (43), 10-11. 14-15. 24-25

Psalm 44 to modlitwa pełna szczerości wobec Boga w trudnych doświadczeniach. Psalmista mówi o cierpieniu i poczuciu odrzucenia: „Nie chcieliśmy Boga w naszych drogach i Twój lud znalazł się w upokorzeniu”. To wyznanie pokazuje, że nawet wierni ludzie mogą doświadczać poczucia oddalenia od Boga, gdy życie stawia przed nimi dramatyczne próby.

Wersety 14–15 opisują smutek i upokorzenie: „Jesteśmy hańbą dla naszych sąsiadów, wzgardą i pośmiewiskiem tym, którzy nas otaczają”. Psalm uczy nas, że cierpienie w wierze nie jest równoznaczne z karą za grzechy, lecz może być częścią życia w świecie pełnym konfliktów i nieprzewidywalności. Bóg pozostaje jednak obecny, nawet gdy człowiek nie odczuwa Jego bliskości.

W ostatnich wersach (24–25) pojawia się głębokie wołanie: „Dlaczego nas odrzucasz? Dlaczego gniew Twój wznosi się przeciwko owcom Twoim?”. To wyraz przywiązania do Boga mimo trudności, szczerego dialogu, w którym człowiek nie ukrywa bólu. Psalm uczy, że modlitwa w cierpieniu nie jest zwątpieniem, lecz aktem ufności — wytrwałe wołanie do Boga przynosi duchową siłę i umacnia relację z Nim.

Psalm 44 zachęca, by nie uciekać od trudnych doświadczeń, lecz zanosić je do Boga z pełną szczerością serca. Pokazuje, że wierność Bogu nie oznacza łatwego życia, ale życie w autentycznej relacji, w której możemy wyrazić zarówno wdzięczność, jak i ból.

Modlitwa:
Panie, który znasz moje cierpienia i wątpliwości,
pomóż mi przychodzić do Ciebie w prawdzie mojego serca.
Naucz mnie wołać do Ciebie w trudnych chwilach,
nie tracąc ufności w Twoją obecność i miłość.
Niech moje serce pozostaje wierne,
a moja modlitwa szczera i pełna nadziei, nawet w cierpieniu. Amen.

Ewangelia: Mk 1, 40-45

Do Jezusa podchodzi człowiek trędowaty — ktoś wykluczony, nieczysty, odrzucony przez wspólnotę. Nie ma prawa się zbliżać, a jednak odważa się. Pada na kolana i mówi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.” W tych słowach nie ma żądania, lecz pełna ufności prośba: wiara, która uznaje, że wszystko zależy od woli Boga.

Ewangelista notuje: „Jezus zdjęty litością wyciągnął rękę, dotknął go”. Ten dotyk łamie wszystkie bariery — religijne, społeczne, ludzkie. Bóg nie uzdrawia z daleka; wchodzi w kontakt z nieczystością, aby ją przemienić w czystość. W jednej chwili trąd znika, ale jeszcze ważniejszy cud dokonuje się w sercu: człowiek zostaje przywrócony do życia, do wspólnoty, do relacji.

Jezus prosi, by uzdrowiony nie rozgłaszał tego wydarzenia. Jednak radość uzdrowienia okazuje się silniejsza od nakazu — świadectwo staje się spontaniczne. Odtąd Jezus nie może już jawnie wejść do miasta, ale to nie ma znaczenia: Ewangelia rozchodzi się dalej, bo dotknięte serce staje się jej głosem.

Każdy z nas nosi w sobie coś z trędowatego — miejsca, których się wstydzimy, których nie chcemy pokazać Bogu. A jednak to właśnie tam Jezus chce dotknąć nas swoją miłością i oczyścić.

Modlitwa:
Jezu, który nie boisz się mojej słabości,
przychodzę z tym, co ukryte, nieczyste, zranione.
Jeśli chcesz — oczyść mnie.
Dotknij miejsc mojego lęku i zamknij je w Twoim miłosierdziu.
Niech Twoja miłość uczyni mnie świadkiem,
który nie potrafi milczeć o tym, co uczyniłeś. Amen.

 

Piątek, 16.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 8, 4-7. 10-22a

Lud Izraela przychodzi do Samuela z prośbą: „Nadaj nam króla, aby nami rządził”. To moment napięcia między Bożą opieką a ludzkim pragnieniem władzy. Samuel doświadcza niepokoju, bo wie, że wybór człowieka może przesłonić Boże prowadzenie. Bóg jednak mówi wyraźnie: „Nie ty odrzucasz Mnie, lecz oni Mnie odrzucają”. To głębokie przesłanie: często pragnienia ludzi — choć uzasadnione — odsuwają wiarę w pierwszym miejscu.

Fragment ten pokazuje, że pragnienie władzy i bezpieczeństwa nie może zastąpić zaufania Bogu. Lud chce króla „jak inne narody”, szuka stabilności, niezależności i siły zewnętrznej, zapominając, że Bóg był ich prawdziwym władcą i przewodnikiem. Pojawia się też przestroga: władza ludzka zawsze niesie konsekwencje – podatność na nadużycia, obciążenie podatkami, przymusową służbę.

To doświadczenie jest uniwersalne: często w naszym życiu próbujemy „samodzielnie” rozwiązywać problemy, ignorując Bożą obecność. Historia Izraela uczy pokory i otwartości na Boże prowadzenie, nawet gdy nasze ludzkie oczekiwania są inne. Bóg akceptuje nasz wybór, ale przypomina, że Jego droga jest lepsza niż nasze schematy i lęki.

Modlitwa:
Panie, naucz mnie ufać Tobie w decyzjach i wyborach mojego życia.
Niech moje serce nie odrzuca Twojej woli dla łatwiejszych, pozornie pewnych rozwiązań.
Pomóż mi widzieć, że Twoje przewodnictwo daje prawdziwe bezpieczeństwo i mądrość.
Niech moje życie stanie się miejscem posłuszeństwa i zaufania Tobie,
a nie jedynie poszukiwania własnej niezależności. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 89 (88), 16-17. 18-19

Psalm 89 to hymn uwielbienia i refleksji nad wiernością Boga. Werset 16–17 zachęca: „Błogosławiony człowiek, który zna Twoją moc i oddaje Ci serce całe w Twe ręce”. Psalmista pokazuje, że prawdziwa radość i bezpieczeństwo płyną ze świadomego oddania życia Bogu, z uznania Jego mocy i miłości. To błogosławieństwo nie zależy od bogactwa czy pozycji, lecz od postawy serca otwartego na Boże prowadzenie.

Werset 18–19 przypomina, że Bóg jest potężnym i sprawiedliwym władcą, który ustanawia władców i wypełnia swoje obietnice. Psalm uczy, że prawdziwa siła człowieka wynika z zaufania Bogu, a nie z własnych zasobów. Historia Izraela jest tu symbolem więzi między Bogiem a ludem: ludzie powinni szukać w Nim swojego przewodnictwa i bezpieczeństwa.

Psalm w tych fragmentach staje się zaproszeniem do życia w zaufaniu i oddaniu, świadomego przyjmowania Bożej władzy w codzienności. Nasze serce, nasze decyzje i nasza wierność stają się miejscem, gdzie objawia się Boże błogosławieństwo i moc. To zachęta do refleksji nad własnym życiem: czy naprawdę powierzamy Bogu nasze talenty, decyzje i codzienne troski, uznając Go za przewodnika i źródło siły?

Modlitwa:
Panie, który jesteś źródłem mocy i bezpieczeństwa,
naucz mnie oddawać Ci całe moje serce i życie.
Pomóż mi ufać Twojej wierności i prowadzeniu,
aby moja codzienność była świadectwem Twojej obecności.
Niech moje decyzje i moje serce pozostaną w Twoich rękach,
a ja znajdę w Tobie pokój, radość i siłę. Amen.

Ewangelia: Mk 2, 1-12

W Kafarnaum tłum gromadzi się wokół Jezusa. Do domu nie można wejść, więc przyjaciele paralityka decydują się na niezwykły gest: przez dach spuszczają go na noszach przed Jezusa. To obraz niezwykłej determinacji, wiary i współpracy. Czasami droga do Bożej łaski wymaga wytrwałości innych — a także naszej gotowości przyjęcia pomocy w najtrudniejszych momentach.

Jezus widzi w człowieku nie tylko ciało sparaliżowane, ale przede wszystkim duszę spragnioną wolności. Zanim uzdrowi, mówi: „Odpuszczają ci się grzechy twoje”. Najpierw przywraca życie duchowe, potem fizyczne. To przypomnienie, że prawdziwe uzdrowienie człowieka zaczyna się w sercu, w relacji z Bogiem.

Niektórzy nauczyciele prawa zgorszeni pytają w myślach: „Kto może odpuszczać grzechy, tylko Bóg.” Jezus odpowiada mocno: przez cud uzdrowienia paralityk wstaje, bierze nosze i wychodzi, a wszyscy zdumiewają się i wielbią Boga. Cud staje się świadectwem władzy Boga działającego w Jezusie — w mocy Słowa i miłości.

Ten fragment zachęca nas, byśmy nie bali się przynosić przed Jezusa naszych ograniczeń i słabości, a także byśmy wspierali innych w drodze do łaski. Bóg działa tam, gdzie serca są otwarte, a dłonie gotowe podtrzymać potrzebujących.

Modlitwa:
Jezu, Ty widzisz mnie w mojej słabości.
Pomóż mi ufać, że Twoja moc przewyższa każdą przeszkodę.
Ucz mnie wstawiać się za innymi i przyjmować pomoc, gdy jej potrzebuję.
Niech moje serce otworzy się na przebaczenie i uzdrowienie,
aby życie w Tobie stało się moją codzienną wolnością. Amen.

 

Sobota, 17.01.2026

Pierwsze czytanie: 1 Sm 9, 1-4. 17-19; 10, 1

Saul, młody i zwyczajny człowiek z pokolenia Beniamina, zostaje zauważony przez Boga poprzez Samuela. Już na początku Biblia podkreśla jego zwyczajność i przeciętność, a jednak Bóg wybiera go do wielkiej misji. To przypomnienie, że Boże powołanie nie zależy od naszych zasług, pozycji ani doświadczenia, lecz od otwartego serca i gotowości do służby.

W wędrówce po kraju Saul szuka ojcowskich oślic i spotyka Samuela. Nie zdaje sobie sprawy, że spotkanie to jest znakiem Bożego prowadzenia. Samuel wyjaśnia, że Bóg wybrał go na króla, nadając misję przewodzenia narodowi. Ten fragment ukazuje subtelny, ale mocny sposób działania Boga: Jego wezwanie przychodzi w codzienności, w prostych sprawach, w zwyczajnych czynnościach.

Kiedy Samuel namaszcza Saula, używa oleju i błogosławi go słowami powołania. To znak duchowego wyposażenia — Boża moc działa w człowieku, który jest gotowy odpowiedzieć „tak”. Saul staje się symbolem każdego z nas: człowieka, który otrzymuje od Boga zadanie przewyższające jego własne możliwości, lecz jednocześnie wyposażonego w łaskę, by je wypełnić.

Ta perykopa zachęca do uwrażliwienia się na Boże wezwania w naszym życiu. Często przychodzą one w zwyczajnych momentach, w codziennych wyborach. Ważne jest, by dostrzegać te znaki i odważnie odpowiadać, nawet jeśli droga wydaje się trudna lub niejasna.

Modlitwa:
Panie, który powołujesz w prostocie i codzienności,
naucz mnie rozpoznawać Twój głos w moim życiu.
Pomóż mi odpowiedzieć z ufnością i odwagą,
tak jak Saul został powołany do służby narodowi.
Niech moje „tak” otworzy mnie na Twoją moc,
aby w mojej codzienności wypełniała się Twoja wola. Amen.

Psalm responsoryjny: Ps 21 (20), 2-3. 4-5. 6-7

Psalm 21 to hymn zwycięstwa i wdzięczności, który wyraża radość z Bożej mocy i opieki. Psalmista zaczyna od doświadczenia osobistego zwycięstwa: „Pan daje królowi siłę, Pan udziela mu zbawienia”. To przypomnienie, że prawdziwe zwycięstwo nie zależy od ludzkich zasług, lecz od Bożej obecności i działania w naszym życiu.

Wersety 4–5 ukazują Bożą hojność i troskę: człowiek doświadczający Bożej pomocy otrzymuje radość i długość życia, a jego serce wypełnia się wdzięcznością. Psalmista łączy wiarę z konkretnym doświadczeniem — Bóg daje zarówno zwycięstwo, jak i wewnętrzną radość, a człowiek odpowiada uwielbieniem i wdzięcznością.

Kolejne wersety przypominają, że Bóg chroni swoich wiernych i wspiera ich w trudach. Psalmista dostrzega Bożą moc jako coś osobistego, działającego w codziennym życiu: w trudnościach, w wyzwaniach i w momentach radości. To wezwanie, aby uznać Boga za źródło wszelkiej siły i bezpieczeństwa.

Psalm 21 uczy nas, że radość z życia i sukcesów jest pełna tylko wtedy, gdy świadomie łączymy ją z wdzięcznością wobec Boga. To zachęta, aby w codziennych osiągnięciach dostrzegać Bożą obecność i oddawać Mu chwałę.

Modlitwa:
Panie, który obdarzasz siłą i radością,
naucz mnie rozpoznawać Twoją obecność w moich zwycięstwach i trudach.
Niech moje serce wypełnia wdzięczność za każdy dar,
a moje życie będzie świadectwem Twojej mocy i łaski.
Pomóż mi ufać Tobie we wszystkim i oddawać Ci chwałę w codzienności. Amen.

Ewangelia: Mk 2, 13-17

Jezus wychodzi nad jezioro i widzi celników — ludzi odrzucanych przez społeczność, pogardzanych i izolowanych. Wśród nich siedzi Lewi, przyszły Mateusz, Jezus mówi jedno zdanie: „Pójdź za Mną!”. To wezwanie nie ocenia przeszłości ani nie wymaga wstępnych zasług; zaprasza do spotkania, przemiany i nowego życia. Czasem Bóg wybiera tam, gdzie nikt się nie spodziewa, tam, gdzie świat widzi tylko grzech, a On widzi człowieka zdolnego do przemiany.

Jezus jada z grzesznikami i celnikami. To znak, że Królestwo Boże nie jest dla perfekcyjnych, lecz dla tych, którzy pragną zmiany i otwarcia serca. Wielu oburza się na taką postawę: jak można dzielić posiłek z tymi, których prawa i tradycje potępiają? Jezus odpowiada prostym słowem: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz chorzy”. Miłość Boga idzie tam, gdzie ludzie najbardziej jej potrzebują, nie tam, gdzie jest wygodnie i bezpiecznie.

Ewangelista uczy, że nasze powołanie do świętości nie zależy od tego, skąd pochodzimy ani jakie popełniliśmy błędy. Ważne, by odpowiedzieć na Jego zaproszenie i pozwolić się uzdrowić w relacji z Nim. Jezus pokazuje, że każde życie może stać się miejscem spotkania z łaską — i że nasze otwarte serce może prowadzić innych do Boga.

Modlitwa:
Jezu, który wchodzisz w życie odrzuconych i grzesznych,
naucz mnie widzieć człowieka oczami Ojca.
Pomóż mi odpowiadać na Twoje wezwanie z ufnością,
przyjmować łaskę przemiany i dzielić ją z innymi.
Niech moje życie stanie się miejscem Twojego spotkania dla tych, którzy szukają nadziei. Amen.