Pon
Wt
Śr
Czw
Pt
Sb

Niedziela, 09.02.2020 r.

Pierwsze czytanie: Iz 58, 7-10

W dzisiejszym fragmencie Księgi Izajasza Bóg kieruje do każdego z nas słowa – polecenia: nakarm głodnego, daj potrzebującemu schronienie, przyodziej, czyli czyń dobro bliźnim i nie odwracaj się od nich, kiedy są w potrzebie. Prorok Izajasz mówi, że jeśli człowiek nawróci się ku Bogu i będzie żył z Bogiem, jego światło wzejdzie jak zorza, odmieni się jego życie. Być światłem, oznacza: pokazać, czym jest życie zgodnie z nauką Chrystusa. Wchodzimy w światło, kiedy niesiemy dobro. Wchodząc w nie, sami zostajemy przez nie ogarnięci. Tu możemy spotkać Boga, który jest źródłem tego najprawdziwszego światła. Współczesny świat, zanurzony w ciemnościach grzechu, potrzebuje niejednego świadectwa, które rozświetli owe mroki i pokaże, jak bardzo potrzebne jest dobro, bo w nim jest życie i miłość. Wiara zbyt powierzchowna sprowadza się jedynie do przestrzegania litery prawa i nie rozwija się. Prawdziwa wiara przynosi przemianę całego człowieka, zmianę sposobu myślenia i postępowania, odnowę duchową. Jest drogą do prawdziwej wolności. Człowiek może się dzięki niej realizować, wypełniając uczynki miłosierdzia, rezygnując z własnego wygodnictwa, egoizmu, po to by żyć dla innych.

Psalm responsoryjny: Ps 112, 4-5.6-7.8a.9 

Psalm 112 jest zaliczany do psalmów mądrościowych. Wskazuje, że źródłem spokoju sumienia, wewnętrznego ładu i pomyślności jest przestrzeganie Bożego prawa. Jedną z cech człowieka wypełniającego Bożą wolę jest sprawiedliwość. Sprawiedliwy potrafi właściwie kierować swoim życiem, bo całkowicie zaufał Panu. Uwierzył, że Ten, który obdarzył życiem, dobrze wie, co jest dla niego najlepsze i potrzebne. W zaufaniu oddał się całkowicie Bogu. Będąc z Bogiem, nie zachwieje się, „nie przelęknie się złej nowiny”, „jego wierne serce lękać się nie będzie”. Taki człowiek potrafi żyć miłością do biednych i potrzebujących, wspomagać bliźnich w sposób hojny i bezinteresowny.  

Drugie czytanie: 1 Kor 2, 1-5

Święty Paweł przedstawia zasady, którymi kieruje się, głosząc Słowo Boże. Przede wszystkim w centrum  stawia postać Jezusa poddanego śmierci krzyżowej, bowiem miejscem spotkania i doświadczenia mocy Boga jest krzyż. To z niego płynie życie, które jest mocniejsze niż śmierć. Apostoł uważa za niewłaściwe  koncentrowanie się głównie na wiedzy i sposobach jej przekazywania, ponieważ błyskotliwa i pełna erudycji forma zewnętrzna wypowiedzi może odwracać uwagę słuchaczy od meritum przekazu. Skuteczna ewangelizacja polega przede wszystkim na ukazywaniu prawd przekazanych przez Boga językiem zrozumiałym i nie eksponuje osoby ewangelizatora. Wiara i rozum mają ze sobą współdziałać i uzupełniać się.  Ewangelizator jest tylko narzędziem w rękach Boga. Na tyle jest skuteczny, na ile otwiera się na światło i moc Ducha Świętego. Święty Paweł wskazuje również na właściwą postawę głoszącego, która powinna być pełna pokory i szacunku wobec Słowa. I na koniec jeszcze jedna ważna rzecz, o której powiedział papież Franciszek: „Możemy głosić dobre rzeczy, ale bez służby, to nie jest głoszenie… To straszne, kiedy są ewangelizatorzy, którzy chcą, aby im służono i po to żyją, aby im służono.” 

Ewangelia: Mt 5, 13-16

Jezus mówi o rolach, do których wyznacza swoich uczniów. Mają być solą ziemi, światłem świata. Sól nadaje lub wzmacnia smak potraw. Sól jest także środkiem konserwującym, chroniącym od zepsucia. W tym znaczeniu zadaniem uczniów Jezusa jest pokazywanie smaku życia z Bogiem i w Bogu w każdej chwili ludzkiego istnienia. Wymaga to od uczniów Jezusa bycia transparentnymi i zdecydowanymi w poglądach i postawach, w których nie powinno być miejsca na letniość. Nie ma pokusy ulegania kompromisom, szukania tzw. „świętego spokoju”. Bo takie życie jest mdłe, bez smaku, bez soli. Nie prowokuje i nie przyciąga do Boga. „Wiara powinna być wirusem, który zaraża, a nie szczepionką, która uodparnia, zobojętnia” (A. Pronzato).

Następna rola powierzona uczniom Jezusa to: być światłem świata. Każde światło ma swoje źródło. Dla chrześcijanina jest tylko jedno Światło Świata i prawdziwe źródło światła – Jezus i tylko tym światłem powinien on promieniować. Tylko wtedy staje się światłem, jeśli idzie za Chrystusem i Jego nauką. Światło, aby mogło się szeroko rozchodzić, nie może być schowane. Uczeń Jezusa powinien być widoczny przede wszystkim w swoim działaniu.

„[Pan] nazywa ich także światłem świata, ponieważ On sam, który jest Prawdą i wiecznym Światłem, oświecił ich, aby i oni także stali się światłem dla ciemności. Ponieważ On sam jest Słońcem Sprawiedliwości, słusznie nazywa także swoich uczniów światłem świata.” (Chromacjusz z Akwilei)

Poniedziałek, 10.02.2020 r. 

Pierwsze czytanie: 1 Krl 8, 1-7.9-13

Dzisiejszy fragment z Pierwszej Księgi Królewskiej opisuje procesję liturgiczną odbywającą się podczas uroczystej konsekracji świątyni jerozolimskiej. Zgromadzeniu przewodniczył król Salomon, słynący wśród ludów ze swojej mądrości. Młody Salomon podczas jednej z pielgrzymek do Gibeonu poprosił Boga o „serce pełne rozsądku”, zdolne do rządzenia ludem Bożym (1 Krl 3,9). Prośba ta spodobała się Bogu, który obdarzył Salomona nie tylko wyjątkową mądrością, ale także innymi darami: „I choć nie prosiłeś, daję ci ponadto bogactwo i sławę, jakich nie posiada żaden z królów, panujących w twoich czasach” (1 Krl 3,13).

Podczas swojego panowania król Salomon uznał, że nadszedł teraz odpowiedni czas, aby zbudować świątynię „Imieniu Pana”, zgodnie z obietnicą, jakiej Bóg udzielił jego ojcu (2 Sm 7,13). Pracę nad świątynią jerozolimską trwały siedem lat. Jak dowiadujemy się z przeczytanego tekstu, podczas konsekracji świątyni złożono na ofiarę ogromną liczbę owiec i wołów. Wprowadzono również Arkę Przymierza, w której przechowywano dwie kamienne tablice z przykazaniami. Widzialnym znakiem objęcia świątyni w posiadanie przez Boga było pojawienie się obłoku. Przeniesienie Arki do świątyni kończy okres wędrówki Izraela i zamyka etap podboju Ziemi Obiecanej.

Psalm responsoryjny: Ps 132, 6-7.9-10

Psalm ten zwykle interpretowany jest jako odnoszący się do uroczystego przeniesienia Arki Pańskiej, znaku obecności Boga pośród ludu Izraela, do Jerozolimy.

Najprawdopodobniej wykonywano go podczas procesji w obecności kapłanów i wiernych  z udziałem chóru. Działo się to w miesiącu Etanim, w związku z uroczystościami Święta Namiotów. Dzisiejszy fragment psalmu rozpoczyna się od wersetu, w którym dochodzi do głosu pamięć o przeszłości. Odnosi się do odnalezienia Arki na polach Jaaru w regionie Efrata po bitwie z Filistynami (1 Sm 6,21). „Postanowili więc wysłać posłów do mieszkańców Kiriat-Jearim z wiadomością: „Filistyni zwrócili Arkę Pana. Przyjdźcie, więc i zabierzcie ją do siebie!”. Po wielu latach, gdy Dawid podbił Jerozolimę, sprowadził ją do swego miasta. Ostatni werset w Psalmie 132 brzmi: „Przez wzgląd na sługę Twojego, Dawida, nie odtrącaj oblicza Twego pomazańca!”. Werset ten zawiera nie tylko prośbę o wsparcie i przychylność Boga dla władcy. Zauważyć można także wymiar mesjański. Użyte słowo „pomazaniec” można bowiem przetłumaczyć jako „Mesjasz”, które oznacza człowieka namaszczonego i wybranego przez Boga do szczególnej misji. 

Ewangelia: Mk 6, 53-56

Jezus udał się wraz z uczniami do Genezaret. Zaledwie przybył, a już został rozpoznany. Gdziekolwiek Jezus się pojawił, natychmiast przynoszono do Niego chorych, aby ich uzdrowił. Wystarczyło Go dotknąć, żeby zostać uzdrowionym. Moc była w Nim i sam był źródłem mocy. Niesamowitym w tym wydarzeniu jest fakt, jak bardzo Jezus był znany i rozpoznawany przez ludzi, w czasach bez telewizji, internetu, komórek. Jak duża musiała być wiara ludzi w to, że Jezus może uzdrowić, skoro przychodzili nie tylko sami, ale również przynosili innych – spośród rodziny, sąsiadów, znajomych. Od razu rodzi się pytanie: jak dziś ludzie zareagowaliby na Jezusa? 

Dziś także można dotknąć Jezusa, chociażby na modlitwie. Czasami trzeba Go wytrwale szukać i umieć rozpoznać, ale to szukanie i znajdowanie Boga prowadzi do spotkania z Nim. Szukanie może się okazać bardzo trudne, bo będzie wymagało pozostawienia wielu rzeczy, przewartościowania dotychczasowego życia i skupienia się na Nim. Kto wybierze drogę z Jezusem, ten odzyska nie tylko zdrowie wewnętrzne, duchowe, ale przede wszystkim otrzyma Miłość.

 

Wtorek, 11.02.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Krl 8, 22-23.27-30 

Słyszymy dzisiaj Salomona modlącego się w nowej świątyni. Stojąc przed ołtarzem z rękoma wyciągniętymi ku niebu, w obecności zgromadzonych, przyzywa Boga „dochowującego przymierza i łaski”. Zwraca się do Boga Jedynego, prawdziwego, Stworzyciela nieba i ziemi: „Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi”. Po tej inwokacji pełnej zachwytu dla Boga i wdzięczności za okazane Izraelowi dobro, król Salomon przechodzi do ufnej prośby, aby świątynia wybudowana dzięki jego staraniom, była miejscem, gdzie Bóg będzie wysłuchiwał próśb wiernych: „wysłuchaj błaganie sługi Twego i Twojego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu”.

Warto zwrócić uwagę na układ modlitwy Salomona. Modlitwa biblijna najpierw jest dziękczynieniem Bogu za wszystko, co uczynił dla swojego ludu. 

Modlitwa to także prośba o przebaczenie. Wszyscy przecież jesteśmy grzesznikami. Pan osądzi sprawiedliwie każdego, kto popełnił zło.

Modlitwa biblijna sięga także w przyszłość – jest prośbą skierowaną do Pana o błogosławieństwo, łaskawość, otoczenie opieką. Bóg przyjmuje modlitwę zawsze z perspektywy dobra ostatecznego – da to, co w tej chwili okaże się najlepsze. 

Psalm responsoryjny: Ps 84, 3-4.5 i 10.11

Psalm 84 przypisywany jest w tradycji żydowskiej „synom Koracha” – rodzinie kapłańskiej, która pełniła służbę liturgiczną i strzegła wejścia do namiotu Arki Przymierza. To hymn ku czci  Jahwe, który mógł być śpiewany przez pielgrzymów zmierzających do świątyni jerozolimskiej. Psalm jest przepełniony radością człowieka, który może spotkać się z Bogiem. Nie dla okazałości budynków zmierza się do tego miejsca, ale ze względu na Boga, który tam założył swój dom, gdzie będzie spotykał się ze swoim ludem. Przedstawiony obraz pielgrzymowania podsuwa porównanie owej pielgrzymki do drogi naszego życia. Wierzący w swojej istocie cały czas podąża do Boga, pragnie spotkania z Nim, Jego obecności: „Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich, serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego” (w. 3). Pielgrzymowanie wpisane jest w życie. To historia wierności Bogu, zgody na Jego obecność lub nieobecność. Na tej drodze należy zachować czujność. Na trasie bowiem zdarzają się rozmaite niespodzianki, panują różne warunki. Warto jednak się trudzić, bo kresem wędrówki jest zbawienie.

Ewangelia: Mk 7, 1-13   

Faryzeusze i uczeni zwracają uwagę na niezachowywanie przez uczniów Jezusa przepisów dotyczących rytualnego obmycia. Spotykają się z mocną odpowiedzią Jezusa, który zarzuca im obłudę w sprawowaniu kultu. Ważniejsze dla faryzeuszy jest zachowanie ustanowionych przez człowieka przepisów i tradycji niż wypełnianie woli Boga. Jako przykład Jezus podaje tradycję prawa korbanu – ślubu kultycznego. Po złożeniu deklaracji, że pewna kwota pieniężna lub inne dobro będzie stanowić korban, czyli będzie oddane na świątynię, suma ta lub rzecz nie mogła być przeznaczona na inny cel, w myśl tego, co stwierdzał przepis żydowski zamieszczony w Misznie. Jeśli  Hebrajczyk chciał uchylić się od obowiązku utrzymywania starych rodziców, mógł przekazać pewną kwotę czy cenny przedmiot jako korban dla świątyni, potwierdzając jednocześnie, że nie dysponował już środkami na wsparcie rodziców i był zwolniony od synowskich zobowiązań. Ta ofiara nierzadko pozostawała fikcją, stając się sposobem uniknięcia dopełnienia swej powinności moralnej. Takiemu postępowaniu sprzeciwia się Jezus, głosząc prymat przykazania Dekalogu – „Czcij ojca swego i matkę swoją”. W ten sposób Jezus poucza, że głos sumienia, sprawiedliwość i miłość muszą być zawsze ponad prawodawstwem religijnym i społecznym.

Środa, 12.02.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1Krl 10, 1-10

Do króla Salomona przybywa z dalekich krajów królowa Saby. Towarzyszy jej wspaniały orszak. Tak naprawdę nie wiemy, kim była królowa Saby: władczynią czy małżonką władcy. Nie znamy nawet jej imienia. Lokalizacja królestwa Saby też budzi sporo wątpliwości. Ta kraina umiejscawiana bywa zazwyczaj na południowo-zachodnich terenach Półwyspu Arabskiego. Innym miejscem przypisywanym królestwu Saby jest Etiopia w Afryce. Także cel wizyty nie zostaje jasno określony. Z tekstu dowiadujemy się jedynie, że „przybyła, aby wystawić go [Salomona] na próbę, zadając mu trudne pytania”. Nie wiemy, o czym rozmawiała z Salomonem. Znamy tylko wynik rozmów, że król poradził sobie z każdym pytaniem i wyjaśnił wszystkie wątpliwości królowej. Najważniejszym fragmentem tego tekstu jest jej wypowiedź, w której nie kryje podziwu dla mądrości i bogactwa króla. Od pochwały Salomona przechodzi do sławienia Boga, który wybrał i wspiera króla w panowaniu nad Izraelem. 

Psalm responsoryjny: Ps 37, 5-6.30-31.39-40

Fragment psalmu zawiera kilka imperatywów, które wzywają nas do życia według Bożych standardów. Przede wszystkim mamy oddać swoje życie Bogu i całkowicie Jemu zaufać. Sensowne jest posłuszeństwo i powierzenie się Bogu nawet w godzinie najtrudniejszej próby, a może właśnie szczególnie wtedy, bo „Bóg ze względu na miłość może nas poprowadzić po trudnych ścieżkach, do doświadczenia bolesnych ran i cierni, ale nigdy nas nie opuści. Dla wierzącego jest to pewność, a nie nadzieja” (Papież Franciszek). Mamy ufać Panu, radować się w Nim i w Nim pokładać nadzieję. Mamy kształtować w sobie człowieka sprawiedliwego, przestrzegać Bożych przykazań i być posłusznym woli Boga. Ma być to sprawiedliwość pochodząca z wiary, która wprowadza w życiu człowieka pokój z Bogiem, kształtuje jego duchową postawę. „A mój sprawiedliwy będzie żył dzięki wierze, lecz gdyby się wycofał, moja dusza nie upodoba go sobie” (Hbr 10, 38). Sprawiedliwy poddaje się Bożemu prowadzeniu w codzienności. Bóg jest autentycznie obecny w jego życiu. Nie ogląda się wstecz, czyli nie wraca do starego życia, nie żyje wspomnieniami.  Idzie do przodu wpatrzony w Jezusa. Daje mu to gwarancję Bożego bezpieczeństwa i prowadzi do zbawienia.

Ewangelia: Mk 7, 14-23     

Jezus tłumaczy, co czyni człowieka nieczystym. Największym zagrożeniem jest serce, w którym rodzi się zło. Na człowieka nie ma wpływu to, co wchodzi w niego, ale to, co z niego wychodzi. Stąd Jezus domaga się troski o zachowanie czystości serca. Dopóki nie dopuszcza się do serca złych treści, pozostają one tylko pokusami. Sam człowiek wybiera i decyduje, czy je przyjmie, czy odrzuci. Bóg szanuje naszą wolność i nie ogranicza w niczym wyborów. Czyste serce zawsze wybiera pełnienie woli Boga. Kierowanie się wolą Boga wymaga umiejętnego, nieustannego rozeznawania wartości i odpowiedniego wyboru. Podejmując walkę o czyste serce, trzeba zadbać także o właściwe kształtowanie własnego sumienia.

„Czystość serca bowiem przysposabia nas do widzenia Boga twarzą w twarz w wymiarach wiecznej szczęśliwości. Dzieje się tak dlatego, że już w życiu doczesnym ludzie czystego serca potrafią dostrzegać w całym stworzeniu to, co jest Boże, co jest od Boga. Potrafią niejako odsłaniać Boski wymiar, Boską wartość, Boskie piękno wszystkiego, co stworzone.”(święty Jan Paweł II)

Czwartek, 13.02.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Krl 11, 4-13

Pod koniec swojego życia Król Salomon odwrócił się od prawdziwego, jedynego Boga Izraela. Dokonało się to pod wpływem cudzoziemskich żon, bowiem Salomon przekraczając Prawo, poślubił wiele kobiet. Pierwsze słowa Pana do Salomona (1 Krl 3,4-15) były odpowiedzią na pobożność króla. Ostatnie słowa Boga, które dziś czytamy, dotyczą bałwochwalstwa. Wcześniejsze fragmenty opiewały mądrość, sprawiedliwość, sukcesy ekonomiczne i polityczne króla. Natomiast w końcowym fragmencie spotykamy się z negatywną oceną Salomona i zdecydowanym potępieniem postawy króla. Im starszy bowiem był król, tym bardziej ulegał swoim licznym żonom. Za ich namową zaczął oddawać cześć obcym bożkom. Wielki budowniczy świątyni Boga Jedynego teraz wybudował świątynię poświęconą Asztarte i Molochowi, któremu składano ofiary z dzieci. Głównym oskarżeniem stawianym Salomonowi w tym fragmencie jest, że „dopuścił się tego, co jest złe w oczach Pana, i nie okazał pełnego posłuszeństwa Panu”. Swoim postępowaniem wywołał gniew Boga i sprowadził na siebie karę. Królowi zostanie odebrane królestwo. Pod koniec życia król dokonał złych wyborów. My możemy się od nich uchronić jedynie poprzez wierność Bogu i w ten sposób nie zmarnować danych nam Bożych darów. 

Psalm responsoryjny: Ps 106 , 3-4.35-36.37.40

Psalmista przypomina, że szczęśliwy jest człowiek, który w swoim życiu kieruje się prawem Bożym. Z Ewangelii znamy osiem błogosławieństw rozpoczynających się od słowa, które może być tłumaczone jako „szczęśliwi”. Sięgając do Katechizmu Kościoła Katolickiego, czytamy, że „błogosławieństwa wznoszą naszą nadzieję do Nieba jako do nowej Ziemi Obiecanej; wytyczają jej drogę przez próby, które cechują uczniów Jezusa” (KKK, 1820); „są odpowiedzią na naturalne pragnienie szczęścia” (KKK, 1718). W ten sposób „błogosławieństwa odsłaniają cel życia ludzkiego, ostateczny cel czynów ludzkich” (KKK, 1719) i „uczą nas o celu ostatecznym, do którego powołuje nas Bóg” (KKK, 1726). Jednak podążanie drogą proponowaną przez Boga nie należy do zadań łatwych. W tym fragmencie psalmista przypomina o niewierności ludu Izraela, wspominając głównie o grzechu idolatrii i praktykowaniu pogańskich rytuałów.

Współcześnie również kwitnie bałwochwalstwo wobec różnego rodzaju idoli wolności i postępu. W miejsce kultu Boga Żywego i Prawdziwego tworzy się własne bożki.

Dziś potrzeba nam umiejętności w rozeznawaniu współczesnych idoli (bożków). Potrzeba codziennie nawracać się do Boga, który „stworzył świat i wszystko, co jest na nim”.

„Pozwólcie się odnawiać Duchowi w waszym myśleniu i przyobleczcie się w nowego człowieka, stworzonego zamysłem Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4,23). 

Ewangelia: Mk 7, 24-30

Jezus na ziemi pogan, w okolicach Tyru i Sydonu, spotyka kobietę, której córeczka była opętana. Kobieta, padając do nóg Jezusa, prosi z ufnością o uzdrowienie dziecka. Jezus odmawia, „bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom”. Kobieta niezniechęcona odpowiedzią Jezusa odważnie wchodzi w dialog. Z perspektywy judaizmu to spotkanie nie powinno mieć miejsca. Przychodzi kobieta, której Jezus nie zna, rozpoczyna rozmowę. Z punktu widzenia prawa żydowskiego, kobieta ta zachowuje się w sposób nieobyczajny. Mówiąc o dzieciach, Jezus ma na myśli Żydów. Z kolei słowo „szczenięta” odnosi się do pogan – wy jesteście poganie, czyli psy, a my jesteśmy Żydzi, czyli dzieci Boga. Kobieta nie przestaje prosić, przecież i szczenięta mogą pożywić się okruszkami. Chce choć odrobiny łaski. Jezus, zbudowany postawą poganki i jej mądrą odpowiedzią, ostatecznie wysłuchuje jej prośby, uwalnia córkę od złego ducha.  

Bronią tej kobiety są upór, odwaga i cierpliwość. Chociaż wydaje się być na przegranej pozycji, nie poddaje się. Kto potrafi czekać i naprzykrzać się Bogu jak ona, zostanie wysłuchany.

   

Piątek, 14.02.2020 r.- święto Świętych Cyryla, mnicha, i Metodego, biskupa, patronów Europy

Pierwsze czytanie: Dz 13, 46-49

W święto Cyryla i Metodego, ewangelizatorów Słowian i patronów Europy, pierwsze czytanie opisuje spotkanie Pawła i Barnaby z Żydami. Podczas jednej z podróży misyjnych apostołowie udali się do Antiochii Pizydyjskiej. Przez kolejne szabaty przychodzili do synagogi, aby zebranych zachęcać do wytrwania w łasce Bożej. W czasie ostatniej wizyty, oprócz Żydów, byli również inni mieszkańcy miasta. Nie podobało się to Żydom. Wtedy apostoł Paweł przemówił do Żydów: Słowo Boże powinno być głoszone najpierw wam. Ale skoro je odrzucacie, sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego. Dlatego zwracamy się do pogan. Żydzi, odrzucając naukę o Jezusie, tym samym zamykają się na Boże Słowo. Paweł i Barnaba decydują zwrócić się do pogan. Idą do pogan głosić naukę o zmartwychwstałym Chrystusie przynoszącym zbawienie wszystkim ludziom. Spełniają się tym samym słowa proroka Izajasza: Ustanowiłem Cię światłością narodów, aby przez ciebie zbawienie dotarło aż po krańce ziemi. Boże zbawienie nie dotyczy wybranych grup etnicznych, kulturowych, społecznych. Słowo Boże powinno trafić do każdego. Dla Niego nie istnieją żadne granice. I my, jako uczniowie Jezusa, jesteśmy zobowiązani nieść Słowo, aby ludzie „słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie”.

Psalm responsoryjny: Ps 117, 1-2

Psalm 117 jest najkrótszym psalmem. W dwóch wierszach nawołuje do wielbienia Boga. „Adorować Boga, oznacza uznać Go za Boga, za Stwórcę i Zbawiciela, za Pana i Mistrza wszystkiego, co istnieje, za nieskończoną i miłosierną Miłość” (KKK 2096). „Adorować Boga, oznacza wychwalać Go, wielbić i uniżać samego siebie” (KKK 2097). Człowiek nie może zapomnieć o tym, że jest stworzony. Stworzony z miłości Boga, która jest bezwarunkowa, nie zna zmęczenia i nigdy się nie kończy.

Św. Ireneusz z Lyonu napisał: Chwałą Boga jest człowiek żyjący. Boga nie chwalimy tylko naszymi słowami czy wdzięcznością podczas modlitwy. Całe nasze życie, takie, jakie ono jest, może być chwaleniem Boga. Niezależnie od tego, czy robimy wielkie rzeczy, czy wypełniamy drobne obowiązki, Bóg jest w tym uwielbiony.

Ewangelia: Łk 10, 1-9

Jezus posyła uczniów, aby głosili Dobrą Nowinę. Liczba uczniów, siedemdziesięciu dwóch, nie jest przypadkowa. Tradycja żydowska mówiła o siedemdziesięciu, czasem siedemdziesięciu dwóch narodach. Uczniów czeka niełatwe zadanie. Mają przygotować serca ludzi na przyjęcie Jezusa. Żniwo wielkie, bo jeszcze wielu o Bogu nie słyszało, wielu od Boga się odwróciło. Wśród wierzących sporo takich, którzy nie rozumieją w pełni, że „beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5). Jezus nie ukrywa, że mogą się spotkać ze złym przyjęciem: „Oto was posyłam jak owce między wilki”. Daje, jak dobry Mistrz wskazówki, jak należycie wypełniać powierzoną misję. Mają być łagodni i niestrudzeni. Powinni we wszystkim zaufać Bogu i nie robić niczego, co mogłoby opóźnić wypełnienie otrzymanych zadań. Jego polecenia są najważniejsze. Uczniowie Jezusa nie mogą do nikogo odnosić się z niechęcią, tylko przynosić duchowy pokój. W drodze nie szukają własnych wygód, korzyści. Ich postawa musi być bezinteresowna i skromna. W tej perykopie Jezus przekazuje nam dzisiaj, w jaki sposób należy godnie głosić Królestwo Boże.

         

Sobota, 15.02.2020 r.

Pierwsze czytanie: 1 Krl 12, 26-32; 13, 33-34

Król bez poddanych przestaje być władcą. Traci atrybuty i przywileje władzy. Tego bardzo obawia się Jeroboam. Nie chce, aby jego poddani chodzili i składali ofiary w jedynej świątyni Pańskiej, która znajdowała się w Jerozolimie. Jeroboam chce być niezależny od królestwa Judy. Chociaż to kiedyś od Boga za pośrednictwem proroka Achiasza otrzymał obietnicę otrzymania władzy królewskiej, teraz sam postanawia się zatroszczyć o trwałość swojego królestwa i przychylność ludu, wykorzystując kult Boga. Na jego polecenie wykonano dwa złote cielce. Jednego ustawiono w Betel, drugiego w Dan. W ten sposób król ustanowił dwa sanktuaria rozmieszczone w różnych, przeciwległych miejscach kraju. Mieszkańcy zyskali łatwiejszy dostęp do miejsc kultu. Niestety, z upływem czasu, okazało się, że owe dwa złote cielce Izraelici powiązali z fałszywym kultem. Jeroboam popełnił też inne odstępstwa od przyjętych form kultu: mianował kapłanów niebędących lewitami, ustanowił nowe święto. Działania króla nie spotkały się z przychylnością Boga. Król nie wyciągnął żadnych wniosków z popełnianych błędów własnych i poprzedników. Musiało to doprowadzić do upadku dynastii.

Nie trzeba być władcą, aby móc przekonać się, że nie jesteśmy w stanie wiele zdziałać, jeśli zaczynamy brać sprawy we własne ręce i kombinować, zwątpiwszy w Bożą mądrość i łaskawość.

Psalm responsoryjny: Ps 106, 6-7a.19.20.21-22

Psalm 106 to kolejny utwór, który przypomina Izraelowi o niewierności wobec prawdziwego Boga. Na początku następuje ogólne wyznanie grzechów, później, w następnych wersach, są one już wymieniane szczegółowo. Psalmista przypomina wydarzenia opisane w pierwszych księgach biblijnych, kiedy to Bóg, pamiętając o przymierzu, wyzwolił lud Izraela z niewoli egipskiej. Pomógł bezpiecznie wydostać się z Egiptu, odcinając drogę wojskom faraona. Jednak Izraelici szybko zapomnieli o łaskawości Boga. Podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej niejednokrotnie buntowali się przeciwko Bogu. Lud szybko zapomniał o nakazie oddawania czci Bogu bez obrazów i utworzył sobie cielca. A wszystko to zrodziło się się z braku zaufania do Boga. Bożek stał się pretekstem do tego, by postawić samych siebie w centrum rzeczywistości, adorując dzieło własnych rąk. Złoty cielec był symbolem wszystkich pragnień, które dają złudzenie wolności, a zamiast tego zniewalają. 

Dziś człowiek, ulegając temu, co oferuje świat, również ma ogromną pokusę tworzenia widzialnych bożków, wybierania tego, co przyjemne, efektowne. Traci wtedy z oczu Boga i Jego miłość.

Ewangelia: Mk 8, 1-10

W dzisiejszej ewangelii widzimy zatroskanie Jezusa o wielki tłum, który zgromadził się wokół Niego. Chrystus dostrzega krytyczną sytuację przybyłych: są w tym miejscu już od trzech dni i nic przez ten czas nie jedli, nie powinni, zatem bez posiłku wyruszać w drogę powrotną. Dzieli się tą troską ze swoimi uczniami, pokazując im, że nie tylko głoszenie Słowa Bożego, ale także konkretne działania na rzecz bliźnich zajmują ważne miejsce w posłudze uczniów. Następnie Jezus wziął chleb, odmówił dziękczynienie, połamał go i polecił uczniom go rozdać. Dziś podczas każdej Eucharystii kapłan powtarza gesty Jezusa. Dostajemy pokarm na życie wieczne. Jezus dba o odpowiednie zaopatrzenie nas na drogę. Często daje więcej, niż się spodziewamy. Od nas zależy, jak będziemy z tego korzystać. 

Komentarze do czytań - IV tydzień zwykły | od 2 do 8 lutego 2020 r. - Mira Majdan
Komentarze do czytań - VI tydzień zwykły | od 16 do 22 lutego 2020 r. - ks. Michał Dłutowski