Niedziela, 12.09.2021r.

Mk 8, 27-35

Wydaje się, że perykopa zawiera kilka wątków, w rzeczywistości jednak opisane sytuacje łączy ze sobą jeden wspólny temat: jakość wiary ucznia Chrystusa. Najpierw Jezus pyta apostołów o swoje miejsce w świadomości współczesnych Mu ludzi. Owszem, było to pytanie przygotowujące grunt pod następne, o wiele ważniejsze, ale przez zainteresowanie się tą kwestią Jezus pragnie uzmysłowić uczniom to, iż świadomość religijna ludzi żyjących obok, często niezwiązanych bliżej z Bogiem czy Kościołem, nie może być im obojętna. W ten sposób rodzi się i umacnia misyjny charakter Kościoła. Zbawienie bliźniego nie może być sprawą obojętną dla chrześcijanina. Następne pytanie dotyczy bezpośrednio uczniów: kim dla nich jest Jezus? Za kogo uważają swojego Nauczyciela? Dla apostołów, na tym etapie ich duchowego rozwoju, Jezus to Mesjasz, który miał przyjść na świat. Aż tyle i tylko tyle. Jakkolwiek wyznanie Piotra można ocenić jako wzniosłe, to jednak apostoł, a z nim pozostali, nie uznawał jeszcze w Jezusie Syna Bożego, Boga. Może dlatego nie mógł zrozumieć Jezusowej misji zbawienia świata drogą krzyża i zmartwychwstania. Gdyby apostołowie uznali w Nim prawdziwego Boga, uznaliby również Jego Boską moc, zdolną pokonać śmierć. Nie zrozumieli także wezwania do ochoczego niesienia krzyża w codziennym życiu. Taką ofiarę można podjąć tylko dla Boga. Mesjasz, choć niezwykły i święty, nie zasługuje aż na tak wielkie wyrzeczenie. Jedynie Bóg przyjęty z wiarą i miłością jest tym, któremu warto oddać życie.

Poniedziałek, 13.09.2021r.

Łk 7, 1-10

Kolejny raz słowo Boże porusza temat wiary. Wiara setnika, prawdopodobnie poganina, znalazła w oczach Jezusa większe uznanie niż wiara Izraelitów, narodu wybranego przez Boga i wiekami formowanego dla wzrostu wiary. Niewątpliwie wiara jest łaską, która nie wszystkim jest dana, albo też nie wszyscy umieją taką łaskę przyjąć. Tym bardziej wiara jest również tajemnicą: W jaki sposób na łaskę wiary otworzył się setnik, człowiek wojskowy, poganin? Dlaczego Izraelici, przez lata formowani, doświadczający bliskości Boga i Jego wszechwładnej mocy, nie mogli uwierzyć? Obecnie mamy nieustannie do czynienia z procesem rosnącej laicyzacji społeczeństwa, z bezbożnictwem. Wyznawana wiara często asekuruje się różnymi wyjątkami, racjonalną roztropnością, pokrętną interpretacją niektórych sytuacji czy zjawisk, co w rzeczywistości obnaża w człowieku twarz niedowiarka. Ewangeliczne opowiadanie o wierzącym setniku ukazuje wiarę jako coś stałego, odpornego na zarzuty racjonalnego świata i zarazem coś bardzo prostego. Wiara setnika jest pełna ufności, która czyni ją żywym doświadczeniem, a nie tylko pojęciem dogmatycznym. Wiara, będąca łaską, często jest owocem modlitwy i bliskiej relacji z Bogiem. Jaka jest moja wiara?

Wtorek, 14.09.2021r. – Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

J 3, 13-17

Zbawczy krzyż Jezusa stoi w centrum czytanego dziś fragmentu Ewangelii, pomimo iż rozmowa Jezusa z Nikodemem miała miejsce, najprawdopodobniej, na początku Jego publicznej działalności. Do wydarzeń Wielkiego Piątku było jeszcze sporo czasu, jednak Jezus od początku był świadomy ceny zbawienia człowieka. Wizerunek krzyża niejednokrotnie pojawia się w Jego nauczaniu, które, właśnie z tego powodu, nie znajduje zrozumienia u słuchaczy. Krzyż Jezusa stanowi jeden z największych paradoksów w historii. Okrutne narzędzie zbrodni staje się znakiem zbawienia. Krzyż, sposób strasznego poniżenia człowieka, dla Jezusa staje się znakiem wywyższenia i chwały. Po Jego zmartwychwstaniu miliony ludzi przez całe wieki kierują swój wzrok i modlitwę w stronę znaku krzyża. Krzyż jest adorowany i całowany. Krzyż jest znakiem chrześcijaństwa, sztandarem Kościoła. Jezus głosi, że status Jego ucznia opiera się na wiernym niesieniu krzyża codzienności. Wreszcie krzyż jest ceną zbawienia ludzkości. Mając świadomość tej prawdy, można iść przez życie z nadzieją, że tak wielka ofiara Syna Bożego nie poszła na marne, że zapłaciła za największe grzechy człowieka. W tajemnicy krzyża znajdują zrozumienie słowa Jezusa: Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby go sądził, lecz aby go zbawił (J 3, 17).

Środa, 15.09.2021r. – Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

J 19, 25-27

Śpiewając swój hymn uwielbienia, znany jako Magnificat, Maryja już wtedy, jeszcze przed narodzeniem Jezusa, przepowiedziała kult, jaki będą Jej oddawały wszystkie pokolenia. Za niedługi czas wszyscy mogli przekonać się, jak niezwyczajna jest cześć przysługująca Matce Zbawiciela. Pośród wielu odsłon tajemnicy Maryi widzimy Ją także jako Matkę cierpiącą. Najlepiej wyraża to scena obecności Maryi pod krzyżem umierającego Syna, choć nie było to dla Niej pierwsze doświadczenie cierpienia z tytułu, że została Matką Syna Bożego. Maryja w tajemnicy swojego cierpienia staje się jeszcze bliższa człowiekowi. Jest czymś znamiennym fakt, że właśnie w godzinie największej boleści Maryi, Jezus powierza Ją Kościołowi jako Matkę, podobnie jak niezwykłe jest także to, że był to ostatni gest w Jego ziemskim życiu. Taki kontekst jeszcze bardziej łączy Matkę ze swoimi dziećmi, ze swoim ludem, bo cierpienie potrafi połączyć na trwałe ludzi i są to więzi najbardziej autentyczne. Powinniśmy cierpieć razem z Maryją pod krzyżem i w innych bolesnych tajemnicach z Jej życia, ale nie w mniejszym stopniu mamy sobie głęboko uświadomić, jak ważnym dla Jezusa aktem było podarowanie Matki wspólnocie Kościoła, jak ważna jest Jej obecność wśród Jego uczniów.

Czwartek, 16.09.2021r.

Łk 7, 36-50

Z pewnością nie mamy takiego prawa, jednak spróbujmy połączyć opisane wydarzenie w domu faryzeusza Szymona ze sceną o kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie, przekazaną w Ewangelii św. Jana (J 8, 1-11). Mimowolnie nasuwa się wniosek, że kobieta, która łzami obmywała nogi Jezusa, była tą samą, którą wcześniej uratował przed śmiercią i której odpuścił grzechy. Kobieta ta musiała wcześniej doświadczyć szczególnego dobrodziejstwa ze strony Jezusa, skoro tak wielką wdzięczność czuła wobec Niego. Jedyne co przeszkadza w przyjęciu takiego scenariusza wydarzeń, jest kontekst miejsca. W narracji św. Łukasza Jezusa znajduje się na terytorium Galilei, natomiast scena przekazana przez św. Jana ma miejsce w Jerozolimie, choć wydaje się, że można by uporać się z tą przeszkodą. Nie o to jednak chodzi. Lektura Pisma Świętego nie ma na celu uprawiania apologetyki. Poczynione dywagacje, słuszne lub nie, pomagają dostrzec obraz Jezusa jako tego, który pochyla się nad grzesznikiem, nad jego nędzą. Jezus nie osądza, nie grozi, nie pokazuje palcem, On przebacza, docenia dobrą wolę człowieka na drodze przemiany życia i na taka przemianę błogosławi. On wlewa nadzieję, którą grzesznik utracił, albo mu ją odebrano. On wierzy w człowieka wtedy, kiedy już wszyscy go przekreślili. Kiedy nawet on sam siebie przekreślił. Taki jest nasz Pan, taki jest Jezus z kart Ewangelii, taki jest również teraz dla każdego z nas.

Piątek, 17.09.2021r.

Łk 8, 1-3

Krótki fragment, pozornie tylko czysto informacyjny i bez wielkiego przesłania teologicznego, w rzeczywistości niesie w sobie głęboką treść. Stanowi on biblijne podwaliny prawdy o powszechności Kościoła. Z Jezusem są nie tylko Jego apostołowie, uczniowie i otaczające go tłumy zwolenników, słuchaczy i zwyczajnych ciekawskich ludzi. Przy Jezusie w sposób szczególny obecne są także kobiety, których status społeczny w tamtych czasach był raczej niski. Tymczasem w gronie bliskich Jezusowi osób pełnią doniosłą rolę. One wspomagają materialnie Jezusa i Jego apostołów, czyli pomagają Kościołowi na jego najbardziej początkowym, można powiedzieć prenatalnym etapie istnienia. Kobiety te stoją u początków dobroczynności względem Kościoła i w samym Kościele. Możemy zachwycać się geniuszem Bożej opatrzności, która w ten sposób prowadzi rozwój historii zbawienia. Z imienia zostały wymienione tylko trzy kobiety, ale ewangelista mówi, że były też inne. Postacie te obrazują prawdę o tym, że kobiety zawsze będą pełnić szczególną rolę w Kościele z racji ich wrażliwości, cierpliwości, zdolności do troski i opiekowania się. Żartobliwe powiedzenie, że niekiedy Kościół jest bardziej żeńsko-katolicki niż rzymskokatolicki, nie jest do końca pozbawione sensu…

Sobota, 18.09.2021r.

Łk 2, 41-52

Barwna scena z dwunastoletnim Jezusem w świątyni zawiera zwój moment kulminacyjny, swoje serce: Jezus oznajmia, że powinien być w tym, co jest Jego Ojca. Warto zwrócić uwagę na to, że są to pierwsze słowa Jezusa zapisane w Ewangelii. Należy więc przyjąć je jako program Jego zbawczej misji na ziemi. Rzeczywiście, każda strona Ewangelii potwierdza ścisłą, nierozerwalną więź Jezusa z Ojcem w niebie, począwszy od pokus na pustyni, a skończywszy w chwili śmierci na krzyżu. To posłuszeństwo, ta więź z Ojcem przyniosła zbawcze zwycięstwo Jezusa Chrystusa. Historia Kościoła, jego hagiografia wielokrotnie potwierdza, że ludzie dochodzili do wielkich osiągnięć duchowych, dochodzili do świętości przede wszystkim dzięki głębokiemu zjednoczeniu z Bogiem. Ta droga, wyznaczona przez małego jeszcze Jezusa, ciągle pozostaje niezawodna. Należy tylko na niej realizować swoje życie.

Rozważania ewangeliczne | od 5 do 11 września 2021 r. - o. dr Łukasz Andrzejewski CP
Rozważania ewangeliczne | od 19 do 25 września 2021 r. - o. dr hab. Waldemar Linke CP