Niedziela, 12 lipca

Mt 13, 24-43
Siewcę, czyli gospodarza pola, cechuje niezwykła cierpliwość i ogromne miłosierdzie. Jednak w naszym zachwycie nad cechami jego charakteru nie wolno przeoczyć ważnej kwestii w przesłaniu tej przypowieści, mianowicie sędziowskiej postawy Syna Człowieczego. On ukarze tych, których obrazuje chwast, czyli synów złego. W doczesnym życiu Bóg cierpi ich złe uczynki i ich samych, jednak w stosownej chwili objawi swoją sprawiedliwość. Synowie złego zostaną ukarani, a kara będzie straszna, przyprawiająca o płacz i zgrzytanie zębów. Tym samym Jezusowa interpretacja udziela odpowiedzi na zarzuty o niesprawiedliwość na tym świecie, tolerowaną, a nawet dopuszczaną przez Boga. Wszystko oczekuje na swoje wypełnienie się, które nastąpi przy końcu świata.

Poniedziałek, 13 lipca

Mt 12, 38-42
Wydaje się, że znak Jonasza należy widzieć w nawróceniu się tych, którym prorok głosił Bożą naukę. Jeżeli faryzeusze i uczeni w Piśmie żądali znaku od Jezusa, to znaczy, że byli utwierdzeni w swojej postawie i w ogóle nie brali pod uwagę jakiejkolwiek przemiany. Autorytet religijny, jakim cieszyli się wśród Żydów, niejako pozwalał im lekceważyć Nauczyciela z Nazaretu i dlatego od swojej łaskawej wyroczni uzależniali ewentualną akceptację Jego osoby i nauczania. Tego rodzaju postawa nie umarła wraz z faryzeuszami. Dziś również wielu próbuje stawiać się na równi z Bogiem, a nawet wyżej. Ewangelia jednak jasno pokazuje, gdzie jest prawda.

Wtorek, 14 lipca

Mt 12, 46-50
Błędnym byłoby stwierdzenie, że Jezus wyrzekł się swojej Matki i krewnych. Jezus otworzył się na nowych członków rodziny. Nie jest to jednak pokrewieństwo biologiczne. Słuchanie Bożego słowa, życie według Ewangelii, według Bożej woli wiedzie do prawdziwego, o wiele głębszego pokrewieństwa z Bożym Synem. W ten sposób każdy człowiek ma możliwość najpełniejszego zjednoczenia się z Jezusem i z Jego Matką. Sakrament chrztu jest dla każdego momentem Bożego usynowienia. Trzeba więc z całych sił troszczyć się o jakość i obraz otrzymanego pokrewieństwa.

Środa, 15 lipca

J 20, 1-2.11-18
Maria Magdalena jest idealną postacią paschalną. Najpierw Jezus wyzwolił ją spod władzy demonów. Maria, na znak wdzięczności za dar wyzwolenia, związała całkowicie swoje życie z Mistrzem, podążając za Nim, pomagając Mu i apostołom, czyli Kościołowi. Jest wierna Jezusowi i idzie za Nim aż pod krzyż. Wytrwała do końca, kiedy inni zwątpili, uciekli. Jest wierna aż po grób, będąc świadkiem pogrzebu Jezusa. W poranek wielkanocny na czele innych kobiet śpieszy do grobu Jezusa ponaglana miłością do Mistrza. Zmartwychwstały jej jako pierwszej powierzył radosne paschalne orędzie, które miała ogłosić apostołom, czyli Kościołowi. Każdy z nas ma do przejścia drogę Marii Magdaleny.

Czwartek, 16 lipca

J 15, 1-8
Nic dziwnego, że oddając cześć Świętej Brygidzie, Kościół czyta i rozważa słowo Boże o winnej latorośli wszczepionej w krzew. Ludzie pokroju Brygidy trwali w mistycznym zjednoczeniu z Chrystusem. Z miłości do Niego umierali w swojej duszy. Dla nas jawią się oni przykładem najgłębszego zrozumienia nauki Ewangelii. Nie wolno jednak popełnić błędu polegającego na segregacji nauczania Jezusa, czego skutkiem jest przypisywanie niektórych tematów z Ewangelii tylko wybranym ludziom, którzy jakoby mają doskonalsze predyspozycje, aby żyć lepiej niż pozostali. Nic podobnego. Ewangelia jest dla wszystkich. Każdy jej werset jest tak samo ważny dla każdego z nas. Święci też kiedyś byli tacy, jak my.

Piątek, 17 lipca

Mt 13, 18-23
Nie trzeba segregować ludzi i na siłę utożsamiać: jednych z drogą, innych ze skałą, a jeszcze innych z cierniskiem. Przy tym wszystkim jeszcze męczyć się z odpowiedzią na pytanie: a gdzie ja jestem? Wszystkie wskazane przez Jezusa miejsca owocowania i nieowocowania każdy człowiek nosi w sobie. Dotyczy to wszystkich, którzy zmagają się na co dzień ze sobą, aby być bliżej Boga. Szatan wszelkimi sposobami wyrywa to, co się mu udaje wyrwać. Toczy się nieprzerwana walka duchowa. Zadawnione miejsca skaliste naszego serca nie od razu stają się dobrą glebą, jak i nie od razu udaje się usunąć ciernie. Ale jest też owocowanie.

Sobota, 18 lipca

Mt 20, 20-28
Według Dziejów Apostolskich św. Jakub, syn Zebedeusza, jako pierwszy z grona apostołów poniósł śmierć męczeńską. Widzimy, jaka wielka przemiana dokonała się w tym człowieku, który na pewnym etapie formacji z pomocą mamy dobijał się o pierwsze miejsce i zaszczyty przy boku Jezusa. Jakiś czas później mężnie oddał życie z powodu Ewangelii. Święty Jakub nie jest wyjątkiem. Podobną drogę przeszło wielu w historii. Nikt nie rodzi się świętym, lecz każdy z woli Bożej jest przeznaczony do tego stanu. Z Bożą łaską i przy dobrej woli można pokonać nawet najdłuższą odległość dzielącą od świętości.

Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 12 do 18 lipca 2020 r.
Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 26 lipca do 1 sierpnia 2020 r.