Niedziela, 12 lipca

Mt 13, 1-23
Podobnie do siewcy z przypowieści postępuje Bóg: jest bezgranicznie wierny posyłaniu na świat swojego słowa i swoich łask. Nie zmienia tego świata natychmiastowo za pomocą czarów, lecz akceptuje jego niedoskonałości, stopniowo prowadząc go do coraz lepszego owocowania dobrem. I cieszy się każdym jego przejawem w życiu swoich stworzeń. Nawet jeżeli plony są tylko trzydziestokrotne. Każdy ma szanse na miarę swoich możliwości. Bóg je dostrzega, ceni wolność, oryginalność i indywidualność człowieka. Nie jest nastawiony na osiągnięcie efektu za wszelką cenę. Raduje się każdym dobrem w życiu człowieka. Dlatego świat usłyszał cudowną przypowieść Jezusa o niezmordowanym Siewcy.

Poniedziałek, 13 lipca

Mt 10, 34 – 11, 1
Obiektywnie Bóg jest Bogiem. Zawsze Nim był, jest i będzie. On jest Stwórcą i Panem całego świata. Ale w subiektywnie doświadczanej rzeczywistości nie zawsze tak jest. Subiektywnie dla człowieka bogiem będzie to, co postawi na pierwszym miejscu w swoim życiu i czemu wszystko podporządkuje. Jeżeli Boga postawi na drugim, trzecim czy dziesiątym miejscu, to nie jest On dla niego Bogiem. Boga postawił niżej i dalej, za kimś lub za czymś. Taka sytuacja może dotyczyć także relacji rodzinnych, o czym mówi Jezus w Ewangelii. „Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na swoim miejscu”, powie św. Augustyn.

Wtorek, 14 lipca

Mt 11, 20-24
Jezus nie wymienił wszystkich miast, które należałoby w tym kontekście wspomnieć. Nie tylko Betsaida czy Kafarnaum uległy zaślepieniu i zatwardziałości serca. Boża miłość przejawiała się nie tylko tam i nie tylko wtedy. Również i dziś jest wiele takich miejscowości, gdzie dobro i piękno są lekceważone, gdzie słowo Boże nie znajduje posłuchu i nie owocuje, gdzie sprawy Złego stawia się ponad dzieło Boże. A przecież jeszcze bardziej niż obszarów geograficznych dotyczy to sfery ludzkiego serca. Jeżeli miłosierny Bóg krzyczy biada, to straszne musi to być ostrzeżenie…

Środa, 15 lipca

Mt 11, 25-27
Spotykamy się z bardzo osobistą rozmową Jezusa z Ojcem Niebieskim. Ewangelia św. Jana przekazała wiele podobnych modlitw naszego Pana, ale u synoptyków jest to raczej rzadkością. Tym bardziej więc należy zwrócić uwagę na dzisiejszy fragment. Wielkie rzeczy, o których wspomina Jezus, Ojciec odkrył nie tylko przed biedotą galilejską, która podążała za Nauczycielem z Nazaretu. Bóg odsłania te niezwykłe prawdy każdemu, kto w pokorze i prostocie serca gotowy jest je przyjąć i według nich żyć. Status społeczny czy majątkowy niewiele znaczą. Bóg patrzy na serce.

Czwartek, 16 lipca

Mt 11, 28-30
Za Jezusem podążali przede wszystkim ludzie ubodzy z Galilei. Pogardzali nimi liderzy narodu, po pierwsze ze względu na ich galilejskie pochodzenie, utożsamiane z pogaństwem, a po drugie z powodu nieznajomości przepisów Prawa według faryzejskiej miary. Do tego dochodziła jeszcze codzienna bieda materialna. Ci ludzie nikogo nie obchodzili, często byli traktowani jak zło konieczne. Do nich i dla nich przyszedł Jezus, który swoją nauką i przykładem ukazał im sens życia na tym świecie. Był im całkowicie oddany. Zapraszał, pocieszał, pomagał, prowadził do zbawienia.

Piątek, 17 lipca

Mt 12, 1-8
Dzień świąteczny jest po to, by mogło dojść do bliższego spotkania stworzenia ze swoim Stwórcą. To również możliwość uczestniczenia w radości Boga. Po skończeniu dzieła stworzenia Stwórca odpoczął, ale odpoczął pełen radości z tego, co dokonał. Ten aspekt przeżywania dnia świątecznego należy mieć zawsze na uwadze. Smutek, przygnębienie niejako zabierają świętu część jego istoty. Jak zatem świętować? Swego rodzaju dogmatem powinno być, że w dniu świątecznym należy prawdziwie radować się w obliczu Boga i dlatego, paradoksalnie, trzeba unikać wszelkiego dogmatyzmu, który często stawia radości sztuczne ramy.

Sobota, 18 lipca

Mt 12, 14-21
Z wszystkich ewangelii najwięcej cytatów starotestamentalnych, około sześćdziesięciu, zawiera Ewangelia św. Mateusza. Wśród nich ten, z Księgi Izajasza. Bóg wypowiedział te słowa przez proroka pod koniec niewoli babilońskiej, czyli w szóstym wieku przed Chrystusem. Dla niektórych były wskazaniem na Cyrusa, króla perskiego, który swoim dekretem pozwolił Izraelitom powrócić z Babilonii do ojczyzny. Cyrus miał być wspomnianym Sługą Pańskim, narzędziem w rękach Najwyższego. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to proroctwo zapowiadało przełomowe wydarzenia zbawcze, których początkiem było wcielenie Syna Bożego. Boga nie można ograniczać swoim ciasnym, doraźnym pojmowaniem rzeczywistości.

Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 5 do 11 lipca 2020 r.
Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 19 do 25 lipca 2020 r.