Komentarze do czytań XXXIV Tydzień Zwykły

(23-29 listopada 2014)

 

            Niedziela, 23.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ez 34, 11-12.15-17 

W obrazie Dobrego Pasterza Bóg ukazuje swoją troskę o Naród Wybrany. Poprzez lekturę tego tekstu biblijnego Bóg chce nam dać do zrozumienia, że zależy Mu na każdym człowieku. Bóg stworzył człowieka z miłości i tylko Jego miłość może  wyzwalać człowieka od wszelkiego zła. Tylko Bóg może dać prawdziwe szczęście człowiekowi. Ta pasterska troska Boga Ojca nad ludźmi konkretyzuje się w Jezusie Chrystusie Jednorodzonym Synu Bożym, który przyszedł na światy „aby owce miały życie i miały je w obfitości”. Dzieło Odkupienia stało się lekarstwem na rany naszych grzechów. Bóg ukazując swoją wielką miłość i troskę nad nami w osobie Jezusa Chrystusa – Dobrym Pasterzu, przypomina także o odpowiedzialności naszej za przyjęcie tego daru. Zapowiada także, że Bóg osądzi całą swoją trzodę z tego w jaki sposób odpowie na Jego miłość i troskę. Jaka więc będzie nasza postawa i odpowiedź na wezwanie Boże w całym naszym życiu?

            Psalm responsoryjny:  23, 1-3.5-6

Psalm 23 jest pieśnią radości człowieka wierzącego, który odkrywa, że Bóg jest dla niego, jak dobry pasterz, który dba o dobro swojej owieczki. Psalmista wyraża swoją ufność, że Bóg w tym ziemskim życiu człowieka zatroszczy się o jego potrzeby i obroni go przed wrogami. Człowiecza ufność w Bożą opiekę nie zamyka się tylko do ziemskiego życia – wyraża ufną nadzieję na życie wieczne w Domu swojego Boga i Pana.

 

           Drugie czytanie: 1 Kor 15,20-26.28

  Święty Paweł Apostoł w swoim liście wyraża wiarę w podstawową prawdę naszej wiary, że Chrystus zmartwychwstał i że my w Nim także wszyscy zmartwychwstaniemy. Dokona się to w czasie Jego powtórnego przyjścia na ziemię, czyli w czasie paruzji. Wtedy królowanie zmartwychwstałego Chrystusa wyrazi się w pokonaniu wszelkich przeciwnych Mu mocy, wtedy też ostatecznie zostanie zniszczona śmierć. Na koniec Jezus przekaże królowanie Bogu Ojcu. Wtedy nastanie wieczna szczęśliwość w ojcowskiej miłości Boga. Zanim to wszystko nastąpi, Jezus pragnie tu i teraz rozszerzyć swoje królestwo miłości w  ludzkich sercach. Chce, abyśmy poszukiwali i dostrzegali Jego miłość, a także dobrowolnie pragnęli być uczestnikami Jego Królestwa.

 

        Ewangelia: Mt 25, 31-46 (Chrystus będzie sądził z uczynków miłości)

Poprzez obraz z życia pasterza i jego trzody Jezus ukazuje sąd ostateczny nad ludzkością w dniu paruzji – Jego powtórnego przyjścia. Jezus jako Król Miłości Miłosiernej zapowiada nam z czego nas będzie sądził w dniu ostatecznym. Jego Sąd będzie dotyczył odpowiedzi człowieka na Odkupieńczą Miłość Zbawiciela. W dziele Odkupienia – swojej męki i śmierci na krzyżu Jezus ukazał największe miłosierdzie. Nasz Zbawiciel będzie sądził nas z tego, czy przyjęliśmy jego miłosierną miłość i czy o niej świadczyliśmy w naszym codziennym życiu okazując miłosierdzie naszym bliźnim. Nasze konkretne czyny i postawy wobec potrzebującego człowieka są prawdziwym dowodem na to, czy pozwoliliśmy Jezusowi Miłosiernemu zakrólować w naszych sercach. Przypatrzmy się naszym konkretnym czynom, póki mamy jeszcze czas, abyśmy mogli stanąć w prawdzie i żyć w pełni miłością miłosierną.

 

Poniedziałek, 24.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ap 14, 1-3.4b-5 

 Dobiega końca kolejny rok liturgiczny, zatrzymując naszą uwagę na apokaliptycznych opisach ostatnich dni istnienia świata, ostatnich dni naszego życia oraz na pozaziemskiej rzeczywistości. Jak one będą wyglądać? Nie wiemy. Jest to wielka Boża tajemnica. Owszem, została ona w jakiś sposób przed nami odkryta w wizji Jana Apostoła, ale jest to tylko pewien obraz, symbol, wyobrażenie nie oddające pełni, całości prawdy. Widać to wyraźnie w dzisiejszym pierwszym czytaniu, w którym jak refren powracają zwroty: „jak gdyby”, „jakby”: „I usłyszałem z nieba głos jakby…”, „A głos (…) brzmiał, jak gdyby…”, „I śpiewają jakby pieśń nową…”. Podobnie niedosłowne znaczenia ma liczba „wykupionych z ziemi” – sto czterdzieści cztery tysiące. To liczba pokoleń Izraela do kwadratu i pomnożona przez tysiąc, wyrażająca prawdę o wielkim mnóstwie zbawionych z Izraela. Symboliczne jest też oznaczenie na czole wybranych – to duchowa pieczęć przynależności do Boga, którą dziś stanowią dla chrześcijan sakrament chrztu i bierzmowania. Nie wietrzmy zatem w Apokalipsie sensacji, nie szukajmy w niej wskazówek, kiedy i jak nastąpi koniec świata. Raczej śpiewajmy naszym życiem – póki jeszcze trwa – „pieśń nową przed tronem” Boga i zabiegajmy o „nienaganne” przed Nim trwanie. 

 

            Psalm responsoryjny: 24, 1-6

Dzisiejszy Psalm 24 stanowi dopełnienie pierwszego czytania: udziela odpowiedzi na pytanie, co zrobić, by znaleźć się w gronie zbawionych wyrażonych symbolicznie liczbą „sto czterdzieści cztery tysiące”? Otóż przywilej stanięcia przed Panem będzie miał „Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”. Jak to osiągnąć? Trzeba każdego dnia, pośród codziennych trosk, zabiegania i wśród otaczających nas osób, nieustannie swym sercem wypatrywać twarzy Boga. Czy należę do tych, którzy „szukają oblicza Boga” – prawdziwie poszukują, wybierają i uwielbiają Pana?

 

            Ewangelia Łk 2, 1-4 (Wdowi grosz)

 W „Dzienniczku” św. Faustyna zapisuje dialog z Jezusem, w którym deklaruje, że poprzez swe śluby zakonne oddała się Bogu cała i nie ma już nic, co by mogła ofiarować Panu. Wtedy Jezus mówi siostrze Faustynie: „Córko Moja, nie ofiarowałaś Mi tego, co jest istotnie twoim.(…) Córko, oddaj Mi nędzę twoją, bo ona jest wyłączną twoją własnością. (…) przeto proszę cię, ofiaruj Mi nędzę i tę niemoc swoją, a ucieszysz tym serce Moje”.  Każdy z nas jest jak uboga wdowa, która nie może nic ofiarować Bogu, co już od początku nie byłoby Jego – za wyjątkiem swojej niemocy: nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim duchowej, swojej wszelkiej słabości, oschłości, grzechu… Tylko to jest prawdziwie nasze, właśnie to chcielibyśmy zachować dla siebie, „nie wydawać”, nie pokazywać, ukryć – jak Adam i Ewa – przed Bogiem. Oddaj Mu się cały!

 

Wtorek, 25.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ap 14, 14-20

W potocznym języku utarło się terminem „apokalipsy” określać pełen dramatycznych wydarzeń i pozbawiony jakiejkolwiek nadziei totalny koniec świata. A przecież słowo „apokalipsa” nie oznacza „katastrofa”, tylko „objawienie”, objawienie spraw ukrytych i pełnych nadziei. Bóg chce, byśmy wiedzieli, dokąd nas prowadzi i jaki cel wyznaczył światu. Tak oto nasze ucho w pierwszym odruchu wychwytuje z dzisiejszego czytania słowa o ostrym sierpie anioła, o ogniu, o tłoczni gniewu Bożego, o tryskającej krwi… Ale gdy miną pierwsze wrażenia, zostaje w nas obraz żniwa i winobrania. Czy można osobom żyjącym z rolnictwa, na codzień zajmującym się uprawą roli ukazać w piękniejszy sposób czas Sądu Ostatecznego? Dla nas – ludzi XXI wieku, mieszkańców metropolii – te obrazy żniwa i winobrania są już może dzisiaj mniej czytelne, ale spójrzmy oczyma mieszkańca Palestyny z I wieku po Chrystusie: nadejście Boga, to czas zbierania dojrzałych owoców naszego życia, czas obfitości miłosierdzia Pana, czas radosnego zbierania plonów Jego łaski, czas ucztowania przy jednym stole ze Stwórcą, czas wytęsknionego spotkania z kochającym Ojcem. Żniwa i winobranie – to przecież nie jest wizja jakiegoś globalnego kataklizmu, ale wyczekiwany przez cały okres siania, pielęgnacji i wzrastania moment sycenia się spełnioną egzystencją, to moment zwycięstwa!

             Psalm responsoryjny: 96,10.11-12.13

Podany dziś pod rozważanie Psalm 96 utrzymuje nas w postawie radości z nadejścia Pana. Warto powtórzyć raz jeszcze – za komentarzem do pierwszego czytania – Sąd Ostateczny, spotkanie z Bogiem, który „nadchodzi, aby sądzić ziemię”, to nie katastroficzny, okrutny i beznadziejny koniec pięknego świata, ale dopiero początek czegoś o wiele piękniejszego i trwalszego. Nawet przyroda to rozumie i weselą się: ziemia, niebiosa, morza, pola, lasy… A ja? Czy słowa: „śmierć”, „sąd ostateczny” nie budzą we mnie raczej lęku i niechęci? Czy z wytęsknieniem czekam na przyjście mego Oblubieńca?

 

            Ewangelia: Łk 2, 5-11(Zapowiedź zburzenia świątyni)

 Cytat z artykułu prasowego z ostatnich miesięcy: „Branża wróżbiarska w Polsce zarabia nawet do 2 mld zł rocznie, a przepowiadaniem przyszłości zajmuje się ok. 15 tys. firm. Co drugi Polak czyta horoskopy, co siódmy chodzi do wróżki, a 60 procent wierzy we wróżby”. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze chrześcijanami – czyli wierzącymi w Chrystusa jako Mesjasza i Zbawiciela oraz żyjącymi zgodnie z Pierwszym Przykazaniem Dekalogu? Dlaczego Jezus, Jego nauka, Jego miłość do mnie aż po krzyż, na którym umarł, bym miał życie wieczne są dla mnie mniej wiarygodne niż karty tarota, wahadełka, słowa szarlatanów, oszustów… Czemu tak ochoczo daję posłuch fałszywym prorokom, czemu tak chętnie przykładam ucha do różnych sensacyjek i plotek. Czemu w swoich poszukiwaniach celu życia i znaczenia różnych wydarzeń nie zwracam się z pytaniami do Boga, nie szukam odpowiedzi na kartach Pisma Św.? Czy to wszystko nie jest znakiem braku mojej wiary?! Chyba powinniśmy większą uwagę zwracać w naszym codziennym rachunku sumienia, i tym czynionym przed spowiedzią, na Pierwsze Przykazanie Dekalogu. I każdego dnia prosić Boga o dar rozeznawania, by nie wpaść w sidła złego ducha.

 

Środa, 26.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ap 15, 1-4

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Apokalipsy św. Jana „przegląda się” jak w zwierciadle w Księdze Wyjścia. Oto widzimy imponujące sceny: siedem trąb, a potem siedem czasz, które zwiastują siedem plag Bożych. Oczywiste jest w tym przypadku nawiązanie do starotestamentowego opowiadania o siedmiu plagach egipskich (por. Wj 7, 14-11, 10). W Apokalipsie „bicz-plaga” jest symbolem sądu nad złem, nad uciskiem i nad przemocą świata, którego personifikacją dla Izraelitów była tyrańska władza faraona. Równocześnie jednak siedem plag staje się znakiem nadziei dla sprawiedliwych. Jak wiadomo, w Biblii liczba siedem jest symbolem pełni – interwencja Boga, który stawia tamę złu, osiąga w nich pełnię, jest „ostateczna”. Po scenie zwycięstwa nad Bestią ocaleni intonują „Pieśń Mojżesza i Baranka” – podobnie jak Żydzi w Księdze Wyjścia, po przebyciu morza śpiewali hymn Mojżesza (por. Wj 15 ,1-18). Swym hymnem wysławiają „wielkie i godne podziwu dzieła wszechmogącego Boga”, to znaczy Jego zbawcze czyny w rządzeniu światem i historią. Prawdziwa modlitwa chrześcijańska, oprócz tego, że jest prośbą, jest także uwielbieniem, dziękczynieniem i wyznaniem wiary w Chrystusa, który zbawia, który wkracza w historię ludzkości w celu zahamowania zła i szerzenia dobra. Tyle razy doświadczał tej Bożej interwencji także nasz naród. Niech Najwyższemu i Wszechmocnemu będzie chwała za Jego obecność i „słuszne wyroki” w dziejach Polski!

 

            Psalm responsoryjny: 9,81-3.7-9

Psalm 98 otwiera zapowiedź Bożej interwencji w dziejach Izraela. Obrazy „prawicy” i „świętego ramienia” przywołują na pamięć wyzwolenie z niewoli egipskiej. Natomiast o przymierzu z narodem wybranym przypominają dwa wielkie atrybuty Bożej doskonałości: „dobroć” oraz „wierność”. Powyższe znaki zbawienia zostały objawione „na oczach pogan”, licznych narodów i na wszystkich krańcach ziemi, aby cała ludzkość zbliżyła się do Boga oraz otwarła się na Jego słowo i zbawcze dzieło. Znów w dzisiejszych czytaniach otrzymujemy obraz Pana wkraczającego w dzieje ludzkości. Jest to dla nas wielka nadzieja i dlatego gdy w codziennej modlitwie wołamy: „Przyjdź Królestwo Twoje!” – prośmy wtedy także o Jego obecność w naszych dziejach, prośmy o królestwo pokoju i sprawiedliwości, które przywraca pierwotny ład stworzenia.

            Ewangelia:  Łk 21, 12-19(Jezus zapowiada prześladowanie swoich uczniów)

 Zatrzymując się uważnie nad słowami dzisiejszej Ewangelii, można dopatrzeć się w nich pewnej sprzeczności. Oto najpierw Jezus zapowiada całą serię prześladowań, jakie spadną na uczniów, łącznie ze śmiercią, aby potem wszystko podsumować stwierdzeniem: „Ale włos z głowy wam nie zginie. (…) ocalicie wasze życie.” To jak to w końcu będzie: nastąpią te prześladowania czy nie, zabiją nas, czy przeżyjemy? Zgłębianie historii i słuchanie bieżących wiadomości wskazują jasno, że te prześladowania były i trwają. Może nie wszędzie kończą się krwawo, np. w Polsce. Przybierają formę dyskryminacji, ośmieszania, zwalniania z pracy, zakazów eksponowania symboliki religijnej, itp. Ale mimo to, ten, kto zaufa Bogu, okaże się zwycięzcą i to zwycięzcą na całą wieczność! No, cóż… co prawda obietnica Pana dotyczy tylko wieczności, to jednak patrząc od strony wiary, gdy się pomyśli, czym jest wieczność, a czym tych kilkadziesiąt lat przeżytych na ziemi – ma to sens i warto o to zawalczyć. Jak zawalczyło przed nami już wielu, choćby: św. Andrzej Bobola, błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko, Sługa Boży prymas Stefan Wyszyński…

 

            Czwartek, 27.11.2014

 

            Pierwsze czytanie:Ap 18, 1-2.21-23;19,1-3.9a

Babilon w historii Ludu Bożego odegrał rolę politycznego wroga, ale przede wszystkim źródła idei, które wypaczają myślenie oparte na Objawieniu Bożym i na Jego Prawach. W czasie niewoli babilońskiej kształtowały się heroiczne postawy wiernych Bogu, dojrzewała myśl religijna, ale też rodziły się takie ideologie oraz obyczaje, które opierały się na odrzuceniu Boga. Pan Bóg zapowiada, że przyjdzie czas, kiedy zło, którego dopuszczają się ludzie na ziemi zostanie ukarane, a wszystkie bałwochwalcze dzieła sztuki i kultury ludzkiej zostaną zniszczone. W ten sposób zostanie ostatecznie ukarana pycha ludzka, bo człowiek siebie ubóstwił w swoich dziełach, Boga odrzucił. Przez tę bałwochwalczą kulturę ludzie stali się gorszycielami wielu narodów. Księga Apokalipsy powtarza tę sama karę dla gorszycieli, którą w Ewangelii zapowiada Chrystus: „Lecz kto by stał się powodem grzechu jednego z tych małych , którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawieść u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń.”(Mt 18,6-7a). Ci, którzy nie ulegną zgorszeniu bałwochwalczą kulturą, będą śpiewać Bogu wieczne Alleluja i zostaną wezwani na ucztę Godów Baranka – do wiecznej szczęśliwości z prawdziwym i zwycięskim Barankiem Bożym – naszym Zbawicielem Jezusem Chrystusem.

            Psalm responsoryjny: 100,1-5

Psalmista wyraża radość ludu wiernego Bogu. Każdy wierzący, jeśli tylko umie dostrzec prawdziwe oblicze Boga, może wychwalać Go słowami tego psalmu. Boga, który jest Dobrym i Wiernym, obficie obdarzającym swą łaską tych, którzy wiernie trwają z Nim w przymierzu. Najwyższą łaską, której spodziewamy się od Boga jest wezwanie wszystkich Mu wierzących na ucztę życia wiecznego. Zadatkiem tej uczty i niebiańskich radości jest każda Msza św., w której mamy możliwość uczestniczenia już tu na ziemi.

            Ewangelia: Łk 21, 20-28(Powtórne przyjęcie Chrystusa)

Jezus zapowiada swoje powtórne przyjście na ziemię. Najpierw jednak zapowiada oblężenia i zdobycie Jerozolimy przez wojska rzymskie, które dokonało się  historycznie w 70 roku po Chrystusie. Po tej bolesnej dla Narodu Wybranego zapowiedzi Jezus przechodzi w swoim proroctwie do dramatycznych wydarzeń, które mają nastąpić na całej ziemi,
a nawet w kosmosie przed Jego powtórnym przyjściem na ziemię. Mimo tych przerażających zjawisk i trwogi wielu narodów na ziemi, Jezus wzywa wszystkich swoich uczniów żyjących w tej apokaliptycznej przyszłości do postawy oczekiwania z ufnością na Jego powrót. Wraz z Jego powtórnym przyjściem, dla tych którzy będą Mu wierni, zbliża się ich odkupienie i pełny udział w chwale Chrystusa Zmartwychwstałego.

            Piątek, 28.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ap 20, 1-4.11-21,2

Pan Bóg zapowiada wydarzenia czasów ostatecznych. Szatan i wszyscy jego słudzy zostali spętani łańcuchem i wrzuceni do czeluści. Skończył się ich czas, w którym mogli kusić ludzi. Tylko ci ludzie, którzy nie dali się zwieść szatanowi i stworzonej przez niego Bestii, będą mogli królować razem z Chrystusem. W czasie Sądu Ostatecznego i zmartwychwstania ludzi wszyscy zostaną poddani Sądowi Bożemu. Śmierć i Otchłań oraz zmartwychwstali potępieni ludzie zostaną wrzuceni do jeziora ognia jako ostatecznej i wiecznej ich kary. Unicestwiona zostanie stara ziemia i niebo, a powstanie nowe niebo i ziemia ze Świętym Miastem Jeruzalem zstępującym z nieba od Boga, w którym znajdą się wszyscy sprawiedliwi, którzy nie ulegli zwodzeniu, szatanowi i jego Bestii. Zapowiedź tych wydarzeń powinna nas mobilizować do życia na ziemi wiernego łasce Chrystusowej, byśmy mogli być zapisani na wieczność w Świętej Księdze Życia. Piękny obraz panny młodej przygotowującej się dla swego męża ma nie tylko wymiar estetyczny, ale przede wszystkim nasycony jest miłością i oddaniem. Miasto święte jest piękne tak, jak tylko miłość może uczynić pięknym. Bóg pragnie nie tyle naszej poprawności i opartego na lęku posłuszeństwa Prawu, ale raczej gorącego pragnienia, by podobać się Umiłowanemu i Miłującemu.

            Psalm responsoryjny: 84,3-6.8

 Psalm wyraża radość z przebywania w bliskości z Bogiem w Jego Świątyni. Psalmista ukazuje, że trwanie w domu Bożym na modlitwie i uwielbieniu Boga jest źródłem prawdziwego szczęścia dla wierzącego. Treść psalmu została ułożona z myślą o radości przebywania w Świątyni Jerozolimskiej. W Liturgii psalm ten jest odpowiedzią na czytanie  z Księgi Apokalipsy, w której ukazane jest Nowe Jeruzalem zstępujące z nieba od Boga, stąd zwraca nasze serca ku radości przebywania z Bogiem w wieczności. W tym znaczeniu treść psalmu chce nam ukazać szczęście tych, którzy na zawsze będą przebywać z Bogiem w niebie.

 

            Ewangelia:  Łk 21, 29-33 (Przypowieść o drzewie figowym)

 Jezus opowiadając przypowieść o drzewie figowym, które wypuszczając pączki zapowiada nadejście lata, chce nam ukazać w jaki sposób możemy przewidywać bliskość Jego powtórnego przyjścia na ziemię. Nikt  z ludzi nie zna daty powtórnego Jego przyjścia na ziemię, ale z obserwacji wydarzeń i zjawisk, o których Jezus mówi nam w Ewangelii i które mają poprzedzać Jego paruzję, możemy wnioskować, że czas ten jest już blisko. To wyczekiwanie i obserwacja zapowiedzianych wydarzeń mają nam pomóc w gorliwszym prowadzeniu dobrego i świętego życia opartego na szczerej i głębokiej modlitwie oraz nieustannym trwaniu w łasce Chrystusowej. Taka postawa ma chronić nas od lęku i pokusy braku nadziei wobec trudnych wydarzeń czasów ostatecznych, bo każdy z nas ma być przygotowanym na radosne spotkanie z Jezusem podczas paruzji.

            Sobota, 29.11.2014

 

            Pierwsze czytanie: Ap 22, 1-7

Pełne szczęście zbawionych na nowej Ziemi i w nowym Niebie – Niebieskim Jeruzalem – zapowiedziane przez Boga, ma być udziałem wszystkich zbawionych. Boże życie ukazane jest jako rzeka wypływającą od tronu Boga i będzie dostępne zbawionym przez owoce i liście z drzewa życia. Obraz ten nawiązując do rajskiego drzewa życia, z którego Adamowi i Ewie nie było wolno zrywać owoców, pokazuje, że dzięki Odkupieniu dokonanemu przez Jezusa Chrystusa wszystkim zbawionym będzie udostępnione drzewo życia. Potęga miłości Bożej okaże się niesłychanie hojną wobec ludzi wiernych łasce Bożej. Przez posłanego Anioła do Jana Apostoła Bóg pragnie zachęcić i umocnić nas ludzi do postawy zaufania. Ufajmy Bogu coraz więcej i głębiej w naszym życiu, byśmy mogli być błogosławionymi ludźmi na całą wieczność. Miasto, w którym nie jest potrzebna świątynia, bo mieszka w nim sam Bóg, to zapowiedź doskonałej komunii, która jest możliwa tylko dlatego, że zastąpił ją Boży tron, na którym zasiada On wraz z Barankiem – ofiarą i sprawcą naszego Zbawienia. Sam Bóg jest światłem tego miasta, a więc to On rozjaśnia wnętrze każdego mieszkańca Nowej Jerozolimy. Bóg jest wszystkim w tym mieście, w którym chce przebywać ze swym nowym Ludem na wieki.

            Psalm responsoryjny: 95,1-7

 Psalmista wyrażając radość z przebywania z Bogiem koncentruje nas na postawie uwielbiania Go za Jego wszechmoc i potęgę, dzięki której panuje nad ogromem ziemskich żywiołów. Radość potęguje się jeszcze bardziej, kiedy psalmista uświadamia sobie, że ten wszechpotężny Bóg jest jednocześnie Bogiem nam bliskim – naszym Bogiem, troszczącym się o nas jak pasterz o swoja trzodę. W refrenie psalmu użyto słów kończących Księgę Apokalipsy, a wyrażających oczekiwanie i przywołanie powtórnego przyjścia Chrystusa, aby mogło urzeczywistnić się nasze pełne i wieczne przebywanie przed kochającym Bogiem Miłosiernym, który zechciał nas doprowadzić do zbawienia.

            Ewangelia:  Łk 21, 34-36 (Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie)

 Jezus wzywa do postawy nieustannego czuwania w oczekiwaniu na Jego powtórne przyjście. Przestrzega nas, abyśmy „nie utopili się duchowo” pozwalając się zniewolić doczesnym przyjemnością, ani też nie pozwolili się przytłoczyć doczesnym troskom trudnego życia ziemskiego. Nasze serca mają być zawsze oddane służbie Jego miłości, byśmy mogli, gdy nadejdzie z radością Go witać – jako adresata wszystkich naszych ziemskich czynów wypełnionych miłością. Tylko wtedy będziemy mogli stanąć przed Nim bez lęku w oczekiwaniu ostatecznego daru Jego Miłosiernej Miłości, która pozwoli nam żyć wiecznie w Królestwie Jego i naszego Ojca. Miłość i zaufanie do Jezusa umacniane są w nas nieustannie przez modlitwę. To one pozwolą nam też zwycięsko przejść przez wszystkie trudne doświadczenia, które spadną na ziemię w dniach ostatecznych przed powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa.

                              o. Artur Kiliszek CP, Sławomir Komorowski

Komentarze do czytań XXXIII Tydzień Zwykły (16-22 listopada 2014 r.) - dr hab. Marek Kita
Komentarze do czytań I Tydzień Adwentu ( 30 listopada – 06 grudnia 2014 r.) - ks. dr Mariusz Szmajdziński