XXXIII Niedziela Zwykła, 14 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: Dn 12, 1-3

Zapowiadane w Księdze Daniela ogromne cierpienie czasów ostatecznych otrzymuje po raz pierwszy w Piśmie Świętym wyraźną perspektywę zmartwychwstania umarłych i życia na wieki w Bożej chwale. Na wieki i na zawsze. Apokaliptyczna wizja malowana jaskrawymi obrazami jest rodzajem prorokowania (zrodziła się z natchnienia Bożego, którego prorok jest świadomy) czy owocem starożytnej mądrości (miała źródło w doświadczeniu i wnikliwej ludzkiej refleksji nad wielkością człowieka i jego nędzą)? Dla uczonych to kwestia sporna. Niektórzy twierdzą, że właśnie w apokaliptyce mądrość i proroctwo spotykają się ze sobą, by odsłonić tajemnice przyszłości. Dla nas, wierzących, fragment ten niesie cenne przesłanie, że Bóg jest Panem wszystkiego, że Jego opieka otacza ludzi każdego czasu, że zarówno zbawienie jak i nagroda życia po śmierci są Jego dziełem.

I choć bardzo trudno nam to przyjąć, cierpienie i ból, jakie przeżywamy, nie musi być końcem – z niego może narodzić się coś nowego. Taka jest wizja Jezusa, którą nie tylko głosił (ziarno musi obumrzeć, by wydało plon), ale i przeżył: krzyż – symbol śmierci stał się przecież symbolem życia. I tego się trzymajmy.

Psalm responsoryjny: Ps 16 (15), 5 i 8. 9-10. 11

Prawdopodobieństwo, że autor psalmu był z pokolenia Lewiego, jest kluczem do zrozumienia mistycznego przesłania tych wersetów. Po powrocie z niewoli egipskiej, przy podziale ziemi obiecanej już Abrahamowi, „pominięto” to jedno pokolenie, które miało być wolne od własności ekonomicznej, gdyż jego dziedzictwem miał być sam Pan: pełnia i jedyne dobro, bezpieczeństwo i szczęście teraz i na wieczność. Św. Teresa z Avila skomentowała ten psalm swoim wezwaniem: Bóg sam wystarczy!

Drugie czytanie: Hbr 10, 11-14. 18

Autor Listu do Hebrajczyków, na tle znanych im ofiar starotestamentalnych, poddaje głębokiej medytacji Chrystusową ofiarę z samego siebie, ofiarę doskonałą. W dzisiejszym fragmencie podkreśla jej skuteczność: złożona raz na zawsze jako ekspiacja za grzechy świata jest źródłem także naszego uświęcenia. Dzięki tej jedynej ofierze Chrystusa, my wszyscy, choć nadal żyjemy w czasie, uczestnicząc w Eucharystii, wchodzimy w wymiar wieczności, gdyż spożywamy chleb na życie wieczne.

Ewangelia: Mk 13, 24-32

Eschatologiczna mowa poprzedzająca Markowy opis męki obejmuje jeden rozdział. Fragment na dziś nawiązuje do proroctw (obrazy te spotkać możemy zarówno u Iz 13,10; 34,4; Ez 32,7 jak i innych proroków mniejszych: Am 8,9; Jl 2,10; Ag 2,6) o kosmicznych znakach będących zapowiedzią nadejścia Syna Człowieczego. Jezus nawiązuje do tej apokaliptycznej postaci z Księgi Daniela, z którą wiele razy się utożsamia. Abyśmy mogli należeć do tych wybranych, których zbierze w dniu swego powtórnego przyjścia, trzymajmy się Jego słowa! Ono jest pewniejsze niż niebo i ziemia, które przeminą.

Poniedziałek, 15 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 1 Mch 1, 10-15. 41-43. 54-57. 62-64

Przez cały tydzień słuchać będziemy w pierwszym czytaniu fragmentów Ksiąg Machabejskich opowiadających o walkach Machabeuszów przeciwko dynastii Seleucydów, szczególnie z Antiochem IV Epifanesem, w obronie wolności religijnej i politycznej Izraela. Rozgrywały się one w II wieku przed Chrystusem. Narracja historyczna sprzed więcej niż dwudziestu wieków – nad czym chce zatrzymać naszą refleksję? W Biblii Objawienie nie ma formy mistycznej, wynoszącej nas z rzeczywistości, w jakiej żyjemy, ku bliżej nieokreślonym niebiosom. W dzieje ludzi wplatają się słowa i czyny Boga, są miejscem spotkania Boga z człowiekiem albo miejscem rozchodzenia się ich dróg. Historia zbawienia nadaje sens suchym, historycznym faktom – Bóg objawia się dzisiaj, Bóg, który sądzi i zbawia, a ponieważ jest ponad czasem, dwadzieścia jeden wieków nie ma dla Niego żadnego większego znaczenia. Bóg czyta nas i naszą obecną historię opowiadaniem o dekrecie królewskim, który ma na celu unifikację wszystkich narodów, o lekceważeniu i podeptaniu największych świętości Izraela, jakimi były Świątynia i Prawo, o zakazie sprawowania prawowitego kultu, itd.

Mam nieodparte wrażenie, że autor 1 i 2 Mch opisał nasz XXI wiek…

Psalm responsoryjny: Ps 119 (118), 53 i 61. 134 i 150. 155 i 158

Nie chodzi o to, że jestem lepszy od innych: od grzeszników porzucających Prawo, od tych, którzy są od niego dalecy, od zaniedbujących Boże ustawy, postępujących występnie czy tych, którzy ich nie strzegą. Dla miłujących słowa Boże, dla których są one lampą na drogach życia, ci, którzy jeszcze tego nie odkryli, po prostu błądzą.

Ewangelia: Łk 18, 35-43

Ileż w nas jest pragnień, których nie dopuszczamy do głosu. Ile zranień, które nas zamykają, nie przestając krwawić. Ile w nas czasem lęku przed upokorzeniem, bo wcześniej zostaliśmy odstawieni przez opinię innych na margines. Niewidomy spod Jerycha miał wyostrzony słuch, nie przeszkadzało mu nic z tego, co nas często rozprasza, potrafił połączyć bezbłędnie komunikaty, jakie odbierał. Dlatego prosta odpowiedź: „Jezus z Nazaretu przechodzi”, wyzwoliła w nim reakcje nie do powstrzymania: wiedział, dlaczego krzyczy i do Kogo krzyczy.

Proszę o świadomość swojej słabości i wiarę, że usłyszysz.

 

Wtorek, 16 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 2 Mch 6, 18-31

Obie Księgi Machabejskie opowiadają o tych samych wydarzeniach, wiele razy są komentowane wspólnie albo, tak jak w układzie czytań mszalnych, uzupełniają się ich relacje dotyczące prześladowań Żydów w II wieku przed Chrystusem i ich walk z okupantami o swobodę wyznawania judaizmu. Komentatorzy zauważają różnice: o ile Pierwsza Księga Machabejska skupia się bardziej na przedstawieniu faktów związanych z walkami, to Druga Księga Machabejska składa się z epizodów ukazujących znaczenie religijne tych wydarzeń. Eleazar jest dostojnym świadkiem, męczennikiem, wiernym wyznawcą Boga, który woli zginąć niż zaprzeć się wiary. Warto wspomnieć, że w judaizmie męczeństwo wiązało się ściśle z Prawem, bardziej z konkretnymi życiowymi postawami niż tym, w co wierzono. Charakterystyczne miejsce miały przepisy pokarmowe – pamiętamy przykład młodzieńców uprowadzonych na dwór Nabuchodonozora z początków Księgi Daniela. Eleazar jest mędrcem i doskonale zdaje sobie sprawę, że nie chodzi o kawałek wieprzowiny, ale o postawę udawania i zgorszenia, która zasiałaby zamęt w sercach młodych: młodym zaś pozostawię rzetelny przykład ochotnej i wspaniałomyślnej śmierci za godne czci i święte prawa.

Psalm responsoryjny: Ps 3, 2-3. 4-5. 6-7

Nie możemy liczyć na życie pod kloszem, gdzie nie dosięgnie nas żadne złe słowo, posądzenie, zawiść, niesprawiedliwość czy po prostu głupota; nie możemy liczyć na to, że z naszej ścieżki życia ktoś usunie jakiekolwiek przeszkody. Bojowaniem jest żywot człowieka. Skoro jednak Bóg nazwał siebie tarczą, z ufnością otwierajmy oczy każdego następnego poranka.

Ewangelia: Łk 19, 1-10

W obydwu opowiadaniach z dzisiejszej Liturgii Słowa, oprócz ich bohaterów, którzy mogą zweryfikować nasze życie, występuje tłum. Eleazara otaczają ludzie, którzy w przeszłości byli jego przyjaciółmi, zdawało się, że wyznawali tę samą wiarę, ale ulegli namowom hellenizującego władcy i szybko zrzucili jarzmo judaistycznej religii, a gdy odmówił zdecydowanie przejścia na ich stronę, zamienili miłosierdzie na surowość. Zacheusza raczej nie łączą więzy sympatii z tłumem. Ludzie ci mają określone zdanie o tym, który jest bogaty ze względu na współpracę z okupantem, pogardzają nim, choć pewnie mu się kłaniają. Otaczają Nauczyciela z Nazaretu nie dla wysłuchania, co ma im do przekazania, krytykują bowiem Jego postępowanie i wybory, a w tym wszystkim przeszkadzają Zacheuszowi, który pragnął Go chociaż zobaczyć.

W tłumie można się ukryć, gdy nie chcemy dać miejsca Prawdzie, gdy nie pozwalamy się zbawić.

Środa, 17 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 2 Mch 7, 1. 20-31

Według komentatorów opowiadanie o kolejnych męczennikach za panowania Antiocha IV Epifanesa może być oparte na źródłach historycznych z czasów okrutnych prześladowań, choć przekazane w bardzo „malowniczej” literackiej formie, w której wyczuwamy przesadę i jakby teatralny scenariusz – szczególnie, gdy czytamy cały 7 rozdział zawierający opis tortur pierwszych sześciu synów bohaterskiej matki. Jakie więc niesie przesłanie? Autor w wypowiedziach kolejnych synów zawarł bardzo precyzyjne wyznanie wiary w zmartwychwstanie. Dotyczy ono kilku aspektów: sprawiedliwy raczej umrze niż zgrzeszy; Bóg go uniewinni; Bóg go wskrzesi i ożywi; sprawiedliwi otrzymają odnowione ciała; śmierć świętych ma wartość przebłagalną; grzesznicy nie zmartwychwstaną do życia, a za swoje grzechy będą cierpieli, bo Bóg ich ukarze. Możemy porównać te prawdy do tekstu Daniela (Dn 12,2), jaki czytaliśmy w niedzielę. Czym były dla prześladowanych ludzi, takich jak odważna matka siedmiu synów, drażniąca władcę nawet mówieniem po hebrajsku? To była nadzieja, pozwalająca im przejść z podniesionym czołem, wolnymi, bo pewnymi, że Ten, który ich stworzył z niczego, wskrzesi ich na nowo i odnajdą się w tym nowym życiu.

My otrzymaliśmy tę nadzieję na chrzcie, potwierdzoną zmartwychwstaniem Jezusa.

Psalm responsoryjny: Ps 17 (16), 1bcd. 5-6. 8 i 15

Nawet, jeśli jesteśmy przekonani o swojej słuszności, okazuje się, że ktoś obok widzi to inaczej. Wysłuchiwanie opinii innych, wyczytywanie w social mediach ich komentarzy stanie się w krańcowych przypadkach zniewoleniem. Kształtujmy nasze sumienia według Bożych słów, jakimi karmi nas codziennie a przeprowadzenie sprawiedliwości zostawmy Temu, którego oczy widzą to, co słuszne, który tak jak swojego Syna, wskrzesi nas do życia wiecznego.

Ewangelia: Łk 19, 11-28

W wersji Łukaszowej każdy ze sług ma tyle samo na starcie, każdy dostał po jednej minie, by ją puścić w obrót. Skąd więc różnice po powrocie króla? Zależą od naszego zaangażowania, od współpracy z łaską, a najbardziej od tego, w jakiej relacji jesteśmy z Tym, który zaprosił nas do budowania swojego królestwa. Nie wiemy, kiedy wróci. Prośmy, by czekanie nas mobilizowało, ukazywało cel wszystkich wysiłków, jakie podejmujemy w drobnych rzeczach, dzień po dniu, mając na uwadze dobro tych, którzy są wokół nas. Szukajcie wpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane…

Czwartek, 18 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 1 Mch 2, 15-29

Biblijni powstańcy, stający w obronie wiary w jedynego Boga, Prawa przekazanego przez Mojżesza, kultu i tradycji ojców, to ludzie, którzy z obojętnością wysłuchali obietnicy awansu społecznego, politycznego, kulturowego niosącego kuszące korzyści materialne. Pochlebstwa i wskazówka, że teraz to normalne, że tak robią wszyscy, to jak widać stara i ciągle stosowana metoda pozyskiwania popleczników do swoich celów przez sprawujących władzę – tym razem Antioch się przeliczył. Matatiasz, kapłan z Modin, wraz ze swymi synami nie zamierzał uznawać legalności dokumentu królewskiego i stanął na czele powstania. Autor 1 Mch wyraźnie wskazuje, że podstawą patriotyzmu tych bohaterów jest wierność tradycji religijnej ojców. Grecy czy Rzymianie mogli tego nie odczuwać, bo wielobóstwo nie przeszkadzało im budować ołtarza jeszcze jednemu nieznanemu bogu. W naszej historii się to sprawdziło: naród przetrwa polityczną niewolę, zniknięcie z mapy świata tylko wówczas, gdy będzie miał świadomość własnych korzeni, tradycji i wartości, jakie niesie przekazywana wiara.

To ważne także, a może szczególnie dzisiaj, gdy panuje trend rozmywania odrębności i unifikacja na siłę.

Psalm responsoryjny: Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15

Mnożenie ofiar dla Tego, do którego należy cały wszechświat, nie jest zasadne: łaskawość Boga nie zależy od ilości ofiar. Zgromadźcie moich umiłowanych – Bóg wskazuje na relację miłości i wypełnianie tego, co ślubowaliśmy. Stworzył nas bowiem dla swojej chwały – tylko my możemy Go uwielbiać!

Ewangelia: Łk 19, 41-44

Zapłakał nie tylko nad umiłowanym miastem, zburzonym ostatecznie w roku 70. Płakał nad swoim ludem, który odrzucił zapowiadanego Księcia Pokoju, choć On nigdy nie cofnął żadnej z obietnic danych przez proroków Wybranym. Płacze nad nami, gdy nasze wybory nas rujnują.

Piątek, 19 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 1 Mch 4, 36-37. 52-59

Ołtarze, na których składano ofiary, występują we wszystkich religiach. Ten z jedynej świątyni jerozolimskiej był znakiem obecności Boga. Sprofanowany przez pogan poprzez umieszczenie na nim „ohydy spustoszenia”, czyli wyobrażenia Zeusa Olimpijskiego, i składanie mu ofiar, został przez Judę Machabeusza i jego braci rozwalony (splugawione kamienie Juda kazał wynieść aż do czasu pojawienia się proroka, który nimi rozporządzi). Zbudowany na nowo z nieciosanych kamieni został poświęcony przez złożenie ofiary rankiem, dokładnie trzy lata po jego zbezczeszczeniu. Oczyszczenie i poświęcenie świątyni dało początek najmłodszemu ze świąt żydowskich, obchodzonemu od 25 dnia miesiąca Kislew przez osiem kolejnych dni.

W Janowej Ewangelii Jezus właśnie w czasie tego święta, przechadzając się w portyku Salomona, zapytany wprost czy jest mesjaszem, nawiązuje do obrazu pasterza i owiec, o którym mówił w święto Namiotów i wskazuje na swą jedność z Ojcem. On teraz jest znakiem widzialnym obecności Boga. Kiedy Jezus składa w ofierze samego siebie, jest równocześnie kapłanem i ołtarzem. A my możemy z Nim zasiadać do Jego stołu (1 Kor 10,16-21).

Psalm responsoryjny: 1 Krn 29, 10b-11b. 11c-12

Odpowiedzią na czytanie o oczyszczeniu i poświęceniu świątyni jest piękna modlitwa króla Dawida. Wypowiedział ją, gdy przygotował materiały na budowę świątyni i oddał je w ręce swego syna Salomona. A potem przy błogosławieństwie całego ludu oddał mu także tron. Jest jak najbardziej aktualna: wszystko to, co Tobie, Boże, ofiarujemy, pochodzi od Ciebie!

Ewangelia: Łk 19, 45-48

Zadomowiliśmy się dzisiaj w świątyni – Jezus, który wjechał do Jerozolimy jako oczekiwany Syn Dawida, witany entuzjastycznie przez tłumy, udaje się na Syjon. Na rozległym dziedzińcu pogan sprzedawano zwierzęta przeznaczone na ofiary, wymieniano monety, gdyż podatek świątynny czy inne ofiary, przyjmowane były tylko w monetach żydowskich. Scena wypędzenia przekupniów z pewnością nie wynikała z odczuć estetycznych (to nie były generalne porządki przed świętem Paschy) – Jezus płonął gorliwością o dom swojego Ojca. Zależy Mu także na czystości naszych serc, bo jak ujął to św. Paweł: jesteśmy świątynią Ducha Świętego, a sam Jezus nabył nas za wielką cenę swojej krwi.

Sobota, 20 listopada 2021r.

Pierwsze czytanie: 1 Mch 6, 1-13

Autor Pierwszej Księgi Machabejskiej opowiada o wydarzeniach związanych ze śmiercią Antiocha IV – przyczyny wszystkich nieszczęść, jakie spotkały naród żydowski. Mówi o klęsce, jaka spotkała wojska pod wodzą Lizjasza z rąk powstańców machabejskich, i wskazuje ją jako przyczynę choroby króla. Dużo jest w tym elementów legendarnych, są też fakty historyczne, potwierdzone przez inne źródła – wszystkich używa jednak w jednym celu: czytelnik ma je zobaczyć jako wyraz kary Bożej za zło jakie spotkało lud Pana z jego rąk. Bóg jest wierny Przymierzu, mimo, że naród tak często je zrywał. Mowa przedśmiertna Antiocha IV zawiera oprócz podsumowania własnego życia i wyznaczenia następcy, co można uznać za historyczny akt woli umierającego monarchy, fragment refleksji na temat winy, jaką zaciągnął wobec Żydów. Komentatorzy proponują uznać to jako teologiczny zamysł autora, jako odczytanie historii w kluczu Bożego planu zbawienia. Zwróćmy uwagę na jeden szczegół: podsumowanie życia i zwierzenia kierowane do przyjaciół nie kończą się żalem, są wyrazem smutku i rezygnacji. Nawet na łożu śmierci zakłamywane przez całe życie sumienie nie jest w stanie wydać słusznego wyroku: „a przecież w używaniu władzy byłem bardzo łaskawy i miłosierny…”

Psalm responsoryjny: Ps 9, 2-3. 4 i 6. 16 i 19

Chwalić Cię będę, Panie, nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy zło otacza mnie z każdej strony i po ludzku sytuacja zdaje się być przegrana: ubogi nie będzie zapomniany! Jezus, będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas swoim ubóstwem ubogacić – komentuje św. Paweł.

Ewangelia: Łk 20, 27-40

Nie wchodząc w szczegóły tej przykładowej dyskusji rabinistycznej, znając intencje rozmówców (może chcieli Go ośmieszyć, bo przecież nie wierzyli w zmartwychwstanie), Jezus skierowuje odpowiedź na inny poziom. Odpowiedział. I zrozumieli, o czym mówił, ale nie chcieli się przestawiać w swoim błędnym myśleniu. Uciekli więc z tego grząskiego terenu, wykorzystując odpowiedź jakiegoś uczonego w Piśmie – bali się Go pytać.

Czy nie zdarza się i nam, że wolimy nie wiedzieć niż nawrócić nasze myślenie?

Komentarze do czytań – XXXII Tydzień Zwykły | od 7 do 13 listopada 2021 r. - Maciej Siekierski
Komentarze do czytań – XXXIV Tydzień Zwykły | od 21 do 27 listopada 2021 r. - prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz