Niedziela, 11.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: 1 Krl 17, 10-16

Prorok Eliasz spotyka ubogą wdowę, wchodząc do Sarepty koło Sydonu. Pomimo że kobieta jest poganką, nie ignoruje prośby o pomoc ze strony wyznawcy religii mojżeszowej. Wiemy, że jest świadoma jego przynależności religijnej, ponieważ dla potwierdzenia, że mówi prawdę, zwraca się do proroka Eliasza słowami: „Przysięgam na PANA, twego Boga”.
Wdowa walczy o przeżycie kolejnego dnia na ziemi pozbawionej deszczu i usychającej z pragnienia. I kiedy zamierza przygotować ostatni posiłek z resztki mąki i oliwy, o gościnę prosi ją napotkany prorok Eliasz. Słowa, które kieruje do kobiety, nie wywołują ani oburzenia, ani buntu. Wdowa przyjmuje je ze zrozumieniem i pełnym zaufaniem. Oddaje napotkanemu człowiekowi ostatni posiłek, wiedząc dobrze, że nie ma już widoków na następny.
To piękny przykład miłości bliźniego. Kobieta okazuje serce i odnosi się z wielkim szacunkiem do gościa, którego potrzeby stawia ponad własne i ponad swojego syna. Wdowa, wyznawczyni kultu pogańskich bóstw, znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji materialnej, a okazuje nie tylko gościnność, tak charakterystyczną dla mieszkańców Bliskiego Wschodu, ale przede wszystkim miłosierdzie. Powiedzielibyśmy, że udzielając pomocy obcemu człowiekowi, odejmuje chleb od ust sobie i swemu dziecku. Pan Bóg nagradza jej szczodrość i przez następne trzy lata suszy, która dotyka jej ziemię, spiżarnia wdowy jest zasobna w mąkę i oliwę.
Autor poucza nas w tym tekście, że Pan Bóg odwzajemni każdy gest serca i hojnie go nagrodzi. Jego miłość, jak mąka w dzbanie i oliwa w baryłce, nigdy się nie wyczerpie.

Psalm responsoryjny: Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9b-10

Bóg Wszechmogący, Stwórca świata, Pan całego stworzenia, nieustannie troszczy się o człowieka. Jest czułym i wrażliwym Ojcem, pochylającym się nad jego cierpieniem. Dochowuje obietnic i trwa w przymierzu z człowiekiem. Nigdy nie cofa raz danego słowa. Słowo Boga jest wieczne.
Hymny, obecne w liturgii Izraela, uroczyście odmawiano lub odśpiewywano podczas sprawowania kultu. Miały za zadanie przedstawiać wielkość Boga i Jego niezwykłą moc sprawczą, która powołała świat do istnienia, a w tym świecie człowieka postawiła ponad wszelkim stworzeniem. Miały uświadamiać, że wszystko, co posiadamy, zawdzięczamy hojności Pana Boga. Hymn jest oddaniem należnej chwały i czci oraz wyrazem miłości do Boga Ojca, nieustannie czuwającego nad swym ludem.

Drugie czytanie: Hbr 9, 24-28

Fragment Listu do Hebrajczyków skupia dziś naszą uwagę na kwestii kapłaństwa i ofiary. Autor wspomina starotestamentalną ofiarę całopalną ze zwierząt, składaną przez kapłana na terenie Świątyni. Kapłan, który w imieniu wiernych, w Dzień Przebłagania, wchodził do Miejsca Najświętszego, będącego Bożą salą tronową, w której Jahwe spotykał się z człowiekiem, jest prefiguracją Jezusa Chrystusa, najwyższego i wiecznego Kapłana. Poprzez ofiarę życia, złożoną dla zbawienia rodzaju ludzkiego, Chrystus wybawił ludzkość od grzechu i śmierci. Sam wkroczył do najwspanialszej świątyni, do Domu Ojca, gdzie zajmuje miejsce u Jego boku.
Zwykle, kiedy ktoś umiera, pozostają po nim wspomnienia, pamiątki, czasem twórczość, czasem dzieło charytatywne. Jezus Chrystus, po swoim chwalebnym Zmartwychwstaniu, odchodząc do Domu Ojca, zostawił nam nie tylko swoją naukę. Na zawsze pozostał z nami w Eucharystii pod postacią chleba i wina. Ofiara, która dokonała się dwa tysiące lat temu na Krzyżu, jest sprawowana codziennie na ołtarzach Kościoła powszechnego. Jezus żywy i prawdziwy, Kapłan i Ofiara, obecny jest pośród nas. I podczas gdy starotestamentalny kapłan mógł jedynie raz w roku dostępować łaski spotkania z Bogiem w Miejscu Najświętszym, my dzięki Ofierze Bożego Syna możemy spotykać się z Nim w czasie każdej Eucharystii oraz podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.

Ewangelia: Mk 12, 38-44

Pierwsza część dzisiejszej Ewangelii zawiera zarzuty wobec uczonych w Piśmie. Pan Jezus przestrzega przed ludźmi, którzy, choć powołani zostali do głoszenia Słowa Bożego, stwarzają pozory pobożności. W efekcie stosują w życiu podwójne standardy. Przestroga i wyrok, które padają z ust Chrystusa, są ponadczasowym przesłaniem. Nie odnoszą się jedynie do wyznawców judaizmu, lecz do wszystkich ludzi.
Takiej obłudnej postawie, dotyczącej zewnętrznych oznak kultu, Pan przeciwstawia ubogą wdowę, która w ciszy oddaje wszystko, co posiada, na rzecz Świątyni. Ten wzruszający gest jest pozbawiony kalkulacji osiągnięcia korzyści. To wyjątkowy dar serca dla innych, ale przede wszystkim dla większej chwały Boga. Składając swoją ofiarę, kobieta udzieliła wsparcia Świątyni, czym pośrednio przyczyniła się do umocnienia pozycji swego narodu.
Współcześnie takim wdowim groszem może być każde, również niematerialne, działanie na rzecz drugiego człowieka, a nie skalkulowane na osobistą korzyść i poklask. Wszystko, co z serca ofiarujemy innym, każde nasze zaangażowanie w pomoc drugiemu człowiekowi, bez oczekiwania na wdzięczność, jest takim ewangelicznym wdowim groszem.
W tym szczególnym dniu, kiedy świętujemy setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, nie sposób przemilczeć znaczenia ofiary tych, którzy nie licząc na chwałę i zaszczyty, złożyli na ołtarzu Ojczyzny swoje życie. Ich ofiara sprawiła, że umiłowana Ojczyzna odzyskała wolność i pozostała wierna Bogu. Dziękując im za to, ogarniajmy ich dzisiaj naszą modlitwą.
Bądź wolna i szczęśliwa moja Ojczyzno, Polsko

Poniedziałek, 12.11. 2018 r.

Pierwsze czytanie: Tt 1, 1-9

Apostoł Paweł, zaniepokojony tym, co dzieje się w Kościele na Krecie, pisze list do wiernego przyjaciela i współpracownika, Tytusa, przełożonego tamtejszej wspólnoty chrześcijańskiej. Młody Kościół przeżywał trudne chwile za sprawą ludzi głoszących nauczanie sprzeczne z nauką Chrystusa. Przynaglany pilną potrzebą naprawy zaistniałej sytuacji, Święty Paweł zwraca się do Tytusa, młodego, energicznego współwyznawcy, z prośbą o uporządkowanie tej kwestii. Apostołowi, szczególnie leżała na sercu kwestia ustanowienia przełożonych i prezbiterów wśród lokalnej społeczności, pełnienia godnej posługi, oraz zabezpieczenia chrześcijan przed błędnymi naukami. Należało uczulić przełożonych gminy na właściwe postępowanie i pobożny sposób życia, czym dawaliby przykład wiernym. Przełożeni, jako bezpośredni spadkobiercy depozytu wiary, mieli wiernie trwać na straży przestrzegania Bożych przykazań, okazywać należny szacunek nauce Chrystusa, a swoim życiem i dobrymi uczynkami potwierdzać łączność z Panem.
„…Lepiej jest żyć według kryteriów chrześcijańskich, ponieważ życie według prawdy i miłości, nawet gdy zaznaje się licznych prześladowań, jest samo w sobie dobre i lepsze od wszystkiego innego, to właśnie z tą wolą życia według prawdy i miłości powinno się również przyjąć cały wielki plan Boży w stosunku do nas, i zdobyć się na odwagę radowania się już teraz, w oczekiwaniu na życie wieczne”. (Benedykt XVI, Radość wiary, str. 195)

Psalm responsoryjny: Ps 24, 1b-2. 3-4b. 5-6

Tylko człowiek o czystym sercu i czystych intencjach może godnie oddawać cześć Bogu Izraela w Jego domu. Czystość serca jest warunkiem niezbędnym, aby stanąć przed obliczem Pana. Mówi o tym dzisiejszy psalm, pierwotnie wykonywany podczas przenoszenia Arki Przymierza z pola bitwy, gdzie wskazywała na obecność Jahwe udzielającego Izraelitom swojej mocy. Odśpiewywano go również w trakcie uroczystego przemarszu do Świątyni, zbudowanej na mieszkanie dla Boga Jahwe, gdzie Arka miała spocząć. Ponieważ miała związek z obecnością Boga, naród wybrany otaczał ją należytą powagą i szacunkiem

Ewangelia: Łk 17, 1-6

Czy wolno nam reagować obojętnością na gorszące zachowania, których jesteśmy świadkami, i udawać, że nas to nie dotyczy? Zwykło się przecież mówić, że każdy jest kowalem własnego losu.
W tych dziwnych czasach, w jakich przyszło nam żyć, wyszydzane są i wyśmiewane wartości, które dawniej powszechnie uznawano. Ośmiesza się patriotyzm, walkę
z nieuczciwością i niesprawiedliwością, poddaje krytyce zdrowe relacje rodzinne, wielodzietność.
Pan Jezus przestrzega przed zgorszeniem. Zachęca do nieustannego przebaczania i naprawiania wzajemnych relacji. Warunkiem przebaczenia powinno być szczere uznanie swojej winy. Upomnienie braterskie niejednokrotnie nie odnosi żadnego skutku, a człowiek winny zgorszenia, uparcie trwa w grzechu. Naszym obowiązkiem, jako świadomych członków Kościoła Chrystusowego, jest nieustannie trwać na modlitwie za ludzi błądzących, winnych zgorszenia i raniących innych. To wielki wysiłek, ale wart tego, aby go podjąć. Nie tylko dla dobra innych, ale również dla naszego własnego.

Wtorek, 13.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: Tt 2, 1-8. 11-14

Słowa Apostoła Pawła kierowane do młodego Tytusa mają mu pomóc w kontaktach z wiernymi w społeczności chrześcijańskiej na Krecie. Paweł niezwykle mocno akcentuje godność człowieka, niezależnie od jego statusu społecznego, wieku, czy stanu posiadania. Wzywa do życia zgodnego z przykazaniami Bożymi. Zachęca do dawania dobrego przykładu poprzez tworzenie relacji opartych na wierze, miłości i zaufaniu.
Nie sztuką jest przyznawać się do wiary w Boga, choć żyjemy w czasach, kiedy publiczne wyznanie może wymagać odwagi i nierzadko wywołuje konsternację na twarzach rozmówców. Prawdziwym wyzwaniem jest umieć w tej wierze wytrwać mimo trudności i z teorii przekuwać ją w praktykę, kierując się w tej praktyce dobrem drugiego człowieka.
Inną kwestią, którą Paweł Apostoł porusza, jest nauka o Wcieleniu Syna Bożego. „Bóg (…) przyszedł na świat, jako człowiek, przyszedł w postaci bliskiej ludziom, kobietom i mężczyznom. Bóg to nie tylko płonący krzak, słup ognia czy tajemniczy obłok, jak Go przedstawia Stary Testament. Bóg jest jednym z nas. (…) Bóg przyszedł na świat, jako człowiek najbardziej bezradny: jako dziecko”. (James Martin SJ, Jezus, str. 81)
Nasze życie winno być zgodne z nauczaniem Chrystusa, który przyszedł na świat w ludzkiej postaci, przelał swą Przenajświętszą Krew dla zbawienia człowieka. Musimy zawsze mieć świadomość ogromnej Ofiary, którą Boży Syn poniósł, aby ludzkość mogła zostać uwolniona od grzechu. Wcielenie dokonało się bowiem z ogromnej miłości Boga – Człowieka do człowieka.

Psalm responsoryjny: Ps 37, 3-4. 18. 23. 27. 29

Tematem psalmu jest kwestia sprawiedliwej odpłaty za czyny. Autor zachęca do nieustannego pokładania ufności w Panu Bogu, do trwania w wierze w Jego moc i potęgę. Tylko godne, uczciwe życie może zapewnić człowiekowi nagrodę. W Starym Testamencie, zgodnie z tradycją judaistyczną, nagrody lub kary oczekiwano w życiu doczesnym. Pobożny Izraelita uznawał długowieczność oraz dostatek dóbr materialnych za najwyższe dobro, jakiego mógł oczekiwać w nagrodę za pobożne, uczciwe życie. Analogicznie – grzesznika czekało cierpienie, ubóstwo, a nawet rychła i gwałtowna śmierć.
Jahwe jest Bogiem, który zna nasze życie, myśli, nasze serca. Umacnia nas na drodze do zbawienia. Daje siłę do znoszenia cierpienia i tylko trwanie we wspólnocie z Nim, gwarantuje człowiekowi szczęście i radość życia wiecznego.

Ewangelia: Łk 17, 7-10

Święty Łukasz Ewangelista poucza, jak powinna wyglądać praktyka życia chrześcijańskiego. Podstawą tej praktyki jest umiłowanie Pana Boga w naszym bliźnim i osobista pokora. Miłość do Stwórcy przejawia się w codziennym życiu i godnym traktowaniu innych ludzi. Zamiast mówić o miłości drugiego człowieka, należy być bliźnim dla niego w konkretnej sytuacji i traktować go w sposób, w jaki sami chcielibyśmy, aby inni nas traktowali. Przykład pana oczekującego na sługę powracającego po ciężkim dniu pracy w polu pokazuje, co może być niewłaściwe w naszej postawie względem innych, co należy pilnie skorygować. Dla Ewangelisty miłość jest zasadniczą, nadrzędną kwestią w życiu chrześcijanina.

Środa, 14.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: Tt 3, 1-7

Święty Paweł przekazuje Tytusowi rady dla młodej gminy chrześcijańskiej, dotyczące utrzymywania właściwych relacji międzyludzkich. Święty Paweł poucza członków lokalnego Kościoła na Krecie, jak należy traktować siebie nawzajem, przypominając, że wszyscy jesteśmy grzeszni i słabi, że nie ominęło to również jego samego. Ma w pamięci swoje dawne życie i postępowanie względem chrześcijan, zanim dotknęła go Łaska Pana, zanim został Apostołem Narodów powołanym do głoszenia nauki Jezusa Chrystusa.
Apostoł wyjaśnia jednocześnie, że nasze własne zasługi, dobre uczynki, nie są wystarczającą gwarancją osiągnięcia szczęścia wiecznego w Niebie. Zawdzięczamy je Bożemu Miłosierdziu, bowiem Bóg z miłości do człowieka zesłał swojego Syna, który zbawił ludzkość od grzechu, przyjmując na siebie winy każdego z nas. Nie było i nie będzie większej ofiary od tej, którą złożył Jednorodzony Syn Boga.
Nie sobie samym, nie naszym dobrym uczynkom, zawdzięczać możemy zbawienie, lecz Łasce, którą otrzymaliśmy od Pana. Poprzez sakrament Chrztu Świętego wchodzimy w szczególną relację z Chrystusem, stajemy się członkami wspólnoty, którą On sam powołał. Chrzest uzdalnia każdego człowieka do podjęcia wyzwania bycia chrześcijaninem i do kontynuowania dzieła, które Jezus Chrystus zapoczątkował na ziemi.

Psalm responsoryjny: Ps 23, 1b-3a. 3b-4. 5. 6

Jeden z najbardziej znanych psalmów w liturgii chrześcijańskiej to psalm o Dobrym Pasterzu. Przenika go głęboka wiara, ufność i miłość do Pana Boga. To potwierdzenie, że jest On obecny w każdej sferze naszego życia, zawsze trwa przy nas, niezależnie od okoliczności.
Porównanie do pasterza troszczącego się o swoje owce i czuwającego, aby żadnej nie stała się najmniejsza krzywda, znajduje swoje rozwinięcie w Nowym Testamencie, gdzie Jezus Chrystus sam o sobie mówi jako dobrym Pasterzu, a swoich wyznawców nazywa Owczarnią. Pasterz jest człowiekiem łagodnym, a jego łagodność i spokój zjednują mu owce, które z ufnością podążają za nim. Troszczy się o nie i zapewnia wszystko, czego potrzebują. Nikt lepiej od Dobrego Pasterza nie zna i nie rozumie Jego owiec.

Ewangelia: Łk 17, 11-19

Tekst Ewangelii przewidzianej na dzień dzisiejszy to nauka o wierze i zbawieniu dotyczącym wszystkich, niezależnie od wyznawanej religii.
Mężczyźni, napotkani przez Pana Jezusa, zwrócili się do Niego z prośbą o pomoc, wzywając Jego miłosierdzia. Wiedzieli, kim jest, ponieważ sława o Jego czynach rozchodziła się po całej Galilei, Judei, a także Samarii. I właśnie pośród tego grona znalazł się Samarytanin, który doświadczył cudu uzdrowienia z trądu. Podczas gdy pozostali mężczyźni udali się do Świątyni, aby tam podziękować Bogu Jahwe za odzyskane zdrowie, jedynie Samarytanin upadł przed Chrystusem na twarz i głośno chwalił Boga, dziękując Panu za Jego Łaskę i Miłosierdzie.
Święty Łukasz Ewangelista poucza nas, że Chrystus poprzez swoją męczeńską Śmierć na Krzyżu wyjednał zbawienie wszystkim ludziom, także współczesnym Ewangeliście Samarytanom, uważanym przez Izraelitów za nieczystych rytualnie. Prawdziwa wiara może się objawić w każdym i wszędzie, tak jak objawiła się w uzdrowionym Samarytaninie.
W Synu Boga objawiła się miłość Ojca do wszystkich ludzi, również tych, których od wieków odrzucano i uważano za gorszych.

Czwartek, 15.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: Flm 7-20

Z więzienia w Efezie Paweł Apostoł kieruje słowa do Filemona, stojącego na czele gminy chrześcijańskiej w Kolosach. Tematem listu jest kwestia wybaczenia doznanego zła. Sposób, w jaki Filemon odniesie się do prośby Pawła, będzie świadczył o sile jego wiary, o praktycznym zastosowaniu jej w życiu swoim oraz współbraci. Słowa Apostoła nie wymuszają na Filemonie zmiany położenia społecznego Onezyma w myśl nauki o równości wszystkich braci w Chrystusie. Utrzymanie dotychczasowego porządku społecznego nie wyklucza bowiem traktowania niewolników w sposób godny.
Jezus Chrystus swoją nauką przełamuje społeczne stereotypy. W imię miłości Boga i bliźniego wzywa do praktycznego zastosowania tego przykazania w życiu.
„Boża miłość jest bezgraniczna, bezwarunkowa, zdecydowana. A kiedy poznamy tę miłość, jesteśmy w stanie się nią dzielić. Zdolność przebaczania i przyjmowania przebaczenia stanowi bezwzględny wymóg chrześcijańskiego życia. I odwrotnie, odmowa przebaczenia nieuchronnie prowadzi do śmierci duchowej”. (James Martin SJ, Jezus, str. 492)
List Świętego Pawła jest napisany w przyjacielskim tonie, bez wymuszania czegokolwiek na Filemonie. Paweł nie wykorzystuje swego autorytetu, nie rozkazuje, lecz powołuje się na braterską miłość chrześcijańską, którą należy okazywać wszystkim niezależnie od ich stanu społecznego i pochodzenia. Wsparcie się na nauce Jezusa Chrystusa, poczucie wspólnoty oraz szczere, braterskie relacje tworzyły fundamenty młodego Kościoła i zapewniły mu przetrwanie po dzień dzisiejszy.

Psalm responsoryjny: Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9b-10

Bóg Ojciec powołał cały świat do istnienia, wyposażył we wszystko, co potrzebne do życia, a następnie przekazał w posiadanie człowiekowi. Nie pozostawił jednak człowieka samemu sobie, lecz nieustannie sprawuje nad nim opiekę. Zawarł z nim przymierze, złożył obietnice, których nigdy nie cofnął i nie wyparł się człowieka, mimo że ten wydał na Mękę
i Śmierć Jego Jedynego Syna. Bóg Ojciec zawsze usprawiedliwia czyny człowieka i przebacza. Nikt nie potrafiłby kochać tak bezwarunkowo jak On. Miłość Boga do człowieka jest trwała i niezmienna.

Ewangelia: Łk 17, 20-25

Królestwa Bożego, o które faryzeusze zapytali Pana Jezusa, nie należy doszukiwać się w znakach na ziemi i niebie. Jest ono rzeczywistością obecną pośród ludzi świadomych swej wiary, swej przynależności do Boga Ojca, którzy nauczanie Jego Syna potrafią wcielać w życie, idąc Jego śladem. Jezus Chrystus zapowiada uczniom czas, w którym zostanie wydany na cierpienie i poniżenie, jednak naucza ich, że czas Królestwa Bożego już trwa. Przyjście Pana na świat i Jego działalność zapoczątkowały czasy ostateczne, które trudno odmierzyć ludzką miarą. Nie znamy dnia ani godziny. Ważne więc, aby być gotowym na dzień Syna Człowieczego.
„Powinniśmy mieć odwagę, radować się i żywić wielką nadzieję, że istnieje życie wieczne, że jest to prawdziwe życie, i od tego prawdziwego życia pochodzi światło oświecające ten świat”. (Benedykt XVI, Radość wiary, str. 194-195)

Piątek, 16.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: 2 J 4-9

Autor Drugiego Listu św. Jana, najprawdopodobniej jeden z uczniów Świętego Jana Ewangelisty, kieruje słowa wsparcia do znanej sobie wspólnoty wiernych. Celem listu jest zapobieganie wpływom fałszywych nauczycieli, negujących Wcielenie Jezusa Chrystusa oraz Jego Boskie Synostwo. Przełożeni gminy czynili wysiłki, aby zadbać o czystość wiary i przekaz nauki Jezusa Chrystusa w niezmienionej formie, umacniać wspólnotę i chronić ją przed zgubnym działaniem fałszywych proroków, ponadto szerzyć i umacniać miłość chrześcijańską. Miłość i prawda opierające się na Słowie Bożym miały chronić przed wszelkimi odstępstwami.
Dziś, kiedy chrześcijaństwo jest jedną z trzech wielkich religii monoteistycznych, sytuacja jest równie trudna jak przed dwoma tysiącami lat. Rany spowodowane podziałami Kościoła oraz reformacją Lutra nadal krwawią i narażają Kościół na ataki ze strony innych agresywnych religii.
Naszym obowiązkiem jest nieustannie bronić Kościoła i dawać świadectwo żywej obecności Jezusa Chrystusa pośród nas. Gdy wyszydza się i krytykuje to, co święte, gdy atakowana jest hierarchia kościelna, mamy trwać wiernie przy Bogu i odpierać wszystkie ataki. Do tego powołał i przygotował nas sam Chrystus i wyraźnie wskazał drogę, którą mamy kroczyć:
„Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą”. (bł. ks. Jerzy Popiełuszko)

Psalm responsoryjny: Ps 119, 1-2. 10-11. 17-18

Dochowujmy wierności Bogu poprzez pobożne życie, zgodne z przykazaniami ustanowionymi przez Stwórcę. Unikajmy wszelkiego zła i kierujmy się w życiu tym, co dobre. Psalmista zachęca nas do postępowania zgodnego z przepisami Prawa. Utwór przenika typowy dla Starego Przymierza motyw sprawiedliwej odpłaty za czyny człowieka, przeświadczenie o nagrodzie przeznaczonej dla dobrych i uczciwych oraz karze dla tych, którzy łamią Boże Prawo.
Jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, ponieważ poznaliśmy nauczanie Jezusa Chrystusa, wiemy, że Stary Testament wypełnił się w Nowym, mamy pewność, że zostaliśmy odkupieni i przeznaczeni do zbawienia.

Ewangelia: Łk 17, 26-37

Chyba najbardziej przerażającą wizją dla każdego człowieka jest przedwczesna śmierć, przychodząca niespodziewanie, kiedy nie jest się na nią przygotowanym, nie uporządkowało się wszystkich spraw, kiedy zabrakło czasu na pojednanie i pożegnanie z najbliższymi.
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Chrystus przywołuje temat sądu nad ludzkością za czasów Noego i Lota i wyjaśnia, co stanie się w czasach ostatecznych. Dzień paruzji będzie równie zaskakujący, jak Sąd Boży w czasach Noego i Lota. Każdego zastanie przy jego codziennych sprawach, problemach. Człowiek, skupiony na swoim życiu, będzie zaskoczony faktem, że nie mógł się na ten dzień przygotować. Czy na pewno nie mógł? Jak powinniśmy wyczekiwać czasu, w którym Jezus Chrystus będzie dokonywał sądu nad światem?
„Odnówmy dzisiaj nadzieję na życie wieczne, której fundamentem jest rzeczywiście śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. „Zmartwychwstałem i teraz zawsze jestem z tobą” – mówi Pan, a moja ręka cię podtrzymuje. Gdziekolwiek upadniesz, upadniesz na moje ręce, i będę nawet u wrót śmierci. Tam gdzie nikt nie może ci towarzyszyć i gdzie nie możesz niczego ze sobą zabrać, czekam na ciebie, by ci przemienić ciemności w światło”. (Benedykt XVI, Radość wiary, str. 186-187)

Sobota, 17.11.2018 r.

Pierwsze czytanie: 3 J 5-8

Poznajemy dziś Gajusa, wspierającego wędrownych głosicieli Słowa Bożego, członków Kościoła, którzy w trakcie podróży korzystali z pomocy gmin chrześcijańskich. Kwestia udzielania wsparcia misjonarzom była oczywistą koniecznością oraz wyrazem solidarności z braćmi w Chrystusie. Wydaje się, że w młodej wspólnocie chrześcijańskiej dochodzi do tarć i rywalizacji. Górę biorą osobiste ambicje i żądza władzy. Podczas kiedy Gajus wspiera wędrownych kaznodziejów, Diotrefes, najprawdopodobniej stojący na czele gminy chrześcijańskiej, odrzuca zwierzchnictwo prezbitera i jego autorytet, a swoim zachowaniem wypacza nauczanie Jezusa Chrystusa o miłości bliźniego i trwaniu w jedności. Kiedy gościnny i serdeczny Gajus troszczy się o potrzeby wspólnoty i codziennym życiem daje przykład godny naśladowania, drugi chrześcijanin przyjmuje zgoła odmienną postawę, stając w opozycji do niego oraz do prezbitera.
Z listu przebija troska o los lokalnego Kościoła. Nie wolno zaprzepaścić dzieła, które opiera się na nauce Jezusa Chrystusa. Prywatne animozje i ambicje nie mogą wpływać na życie i kształt gminy chrześcijańskiej, zapewne i tak narażonej na ataki czy to ze strony pogan, czy fałszywych nauczycieli.
„Chrześcijanin jest usilnie nakłaniany do walki ze swoim grzechem, do wyzwolenia ze wszystkich grzechów, do porzucenia wszystkich złych przyzwyczajeń i odnalezienia przyjaźni i miłości Boga, a także braterskiej jedności i pokoju ze swymi braćmi i siostrami”. (Kardynał Robert Sarah, W drodze do Niniwy, str. 279)

Psalm responsoryjny: Ps 112, 1b-2. 3-4. 5-6

Człowiek pobożny, przestrzegający Prawa nie musi obawiać się gniewu Bożego. Uczciwe, godne życie gwarantuje mu nagrodę od Pana, którą w czasach Starego Przymierza utożsamiano z długim, dostatnim życiem. Nie ma tu jeszcze idei odpłaty w życiu przyszłym, w wieczności. Izraelita Starego Testamentu postrzega bowiem świat przez pryzmat nagrody i kary doczesnej.
Współcześnie odczytujemy treść tego psalmu, podobnie jak wielu innych, w świetle zbawczej Ofiary Jezusa Chrystusa i Jego nauczania.

Ewangelia: Łk 18, 1-8

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Wydaje się, że dwa tysiące lat to z jednej strony niebotyczna czasoprzestrzeń, z drugiej zaś to zaledwie długość życia około 40 pokoleń. Jak wygląda nasze życie, kiedy wydaje się, że bliżej nam dziś do końca znanego nam świata niż kiedykolwiek wcześniej, chociaż Pan Jezus już swoich uczniów przygotowywał na czasy ostateczne.
Obserwując otaczający świat, nie można oprzeć się wrażeniu, że czas zaczął nagle przyśpieszać. Oszałamiające tempo zmian, które dokonują się na naszych oczach, wyrywa człowieka z bezpiecznego stanu, w jakim trwał skupiony na sobie i swoich sprawach. Świat nie daje o sobie zapomnieć. Ofiaruje człowiekowi wszystko, byle tylko zapomniał on o Bogu. Po co ci Bóg? Ani Boga, ani pana. Liczysz się tylko ty, tu i teraz – krzyczą wszechobecne reklamy.
Na zachodzie Europy następuje desakralizacja kościołów, które przekształca się w muzea, ośrodki kultury, kluby, czy meczety. Tzw. obrońcy praw zwierząt domagają się zrównania praw naszych braci mniejszych z prawami człowieka. Nieustannie przybywa „złotych cielców” walczących o to, aby zająć miejsce Pana Boga w naszym życiu.
Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Komentarze do czytań - XXXI tydzień zwykły | od 4 do 10 października 2018 r. - ks. Błażej Węgrzyn
Komentarze do czytań - XXXIII tydzień zwykły | od 18 do 24 listopada 2018 r. - Andrzej Kowalski