Niedziela, 29.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: Am 6,1a.4-7

Amos to jeden z Proroków Mniejszych Starego Testamentu, czczony jako święty, zwany prorokiem sprawiedliwości społecznej. Pochodził z Judy, czyli Królestwa Południowego, z Tekoa, oddalonego kilkanaście kilometrów od Jerozolimy. Mieszkańcy tego regionu trudnili się pasterstwem oraz uprawiali gaje oliwne. Prawdopodobnie był właścicielem stada owiec oraz gajów sykomory, stąd jego dobra znajomość sytuacji społecznej wśród ludzi biednych, których skargi docierały do niego. Ważne jest też tło historyczne czasów, w których żył prorok. Działał w Samarii za panowania Jeroboama II, (782-753), władcy Królestwa Izraela, które powstało po oderwaniu Północy od Judy. Po sukcesach króla, który przyczynił się do dobrobytu oraz poszerzenia granic państwa, wiara wśród ludzi podupadła, zaczął się szerzyć obcy kult, krzywdzono słabszych. Prorok widzi słabość Judy i Izraela, dlatego nawołuje do nawrócenia. To powołanie, do którego wzywa go Bóg, nie sprawia, że czuje się zakłopotany jako rolnik, ale z wielką mocą zwraca uwagę na wystawny styl życia urzędników dworskich, kapłanów i sędziów. Archeolodzy, którzy na początku XX wieku rozpoczęli badania w Samarii, odkryli prawie 200 fragmentów zdobień z kości słoniowej, co mogłoby świadczyć o wielkim bogactwie Samarytan.

Biada beztroskim na Syjonie i pewnym siebie na górze Samarii (Am 6,1a). Autor kieruje te słowa do tych, od których zależy los kraju, a którzy zajęci są pomnażaniem dóbr i korzystaniem z nich. Wypomina im, że otaczają się zbytkiem i bogactwem, które zdobywają dzięki nieuczciwości. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na posłaniach, jedzą jagnięta z trzody i cielęta z zagrody wybrane (Am 6,4).

A jak te słowa odczytać dziś? Co Bóg chce nam przez nie powiedzieć? Na pewno skłaniają nas one do refleksji na temat posiadania i korzystania z dóbr doczesnych. Czy dobra te są środkiem czy raczej stają się celem same w sobie?

 

Psalm responsoryjny: Ps 146,6c-7.8-9a.9b-10

Psalmista wielbi Pana. Wymienia wszystko to, co Bóg robi dla człowieka. Zaczyna od wierności, następnie dostrzega sprawiedliwość i troskę o podstawowe potrzeby człowieka. Ukazuje Boga, który uzdrawia, kocha i przywraca godność. Troszczy się również o najsłabszych, natomiast występny poniesie konsekwencje swojego postępowania.

Chwal duszo moja Pana stwórcę swego (Ps 146,1). W sercu człowieka jest jeszcze tak mało uwielbienia wobec Boga. Zazwyczaj koncentrujemy się na prośbach, czasem dziękujemy, ale tak rzadko wielbimy Go. Psalm ten pokazuje nam właściwe proporcje naszej postawy wobec naszego Stworzyciela. Czyż uwielbienie Boga nie powinno być naszą pierwszą modlitwą?

 

Drugie czytanie: 1Tm 6,11-16

            Paweł zwraca się do Tymoteusza w sposób bezpośredni. Ale też ma ku temu prawo, gdyż był on bardzo bliskim współpracownikiem apostoła. Towarzyszył mu w drugiej i trzeciej podróży misyjnej. Święty Paweł darzył go pełnym zaufaniem i powierzał odpowiedzialne zadania. Tekst zwraca uwagę na to, jaką postawę powinien reprezentować Tymoteusz jako przełożony Kościoła. Na czym, czy raczej, na kim powinien opierać swoje życie. Paweł z wielką śmiałością wprost nakazuje i zobowiązuje Tymoteusza do zachowania nauki Jezusa. Wcześniej wymienia sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, wytrwałość i łagodność, charakteryzujące osobę stojącą na czele wspólnoty. Mimo upływu setek lat te wymagania nie straciły na aktualności. Dziś także oczekujemy, aby ci, którzy odpowiadają za powierzonych im ludzi we wspólnotach Kościoła, odznaczali się tymi właśnie cechami, aby swoje życie opierali na Jezusie.

 

Ewangelia: Łk 16,19-31

            Przypowieść o bogaczu i Łazarzu pokazuje, że nie zmieniliśmy się bardzo na przestrzeni setek lat pod względem traktowania drugiego człowieka. Możemy uważać, że te słowa nas nie dotyczą, bo nie należymy do wąskiej grupy bogaczy na tym świecie. A jednak, czy na pewno te słowa nie są skierowane także do nas? Może wolelibyśmy zdecydowanie potępić bogatych, a biednych wynieść na piedestał? Czy o to chodziło Jezusowi? Czy może raczej chodzi tu o postawę człowieka wobec bliźniego bez względu na jego status społeczny i stan posiadania? Nie możemy powiedzieć, że wszyscy ludzie bogaci są źli, ani też nie możemy stwierdzić, że wszyscy ludzie biedni są dobrzy. Bóg zna serce człowieka. „Bycie człowiekiem” dotyczy każdego, bez względu na to, kim jesteśmy. Czujmy się zaproszeni do tego, aby zobaczyć, w jakiej kondycji jest drugi człowiek, okażmy wrażliwość na potrzeby innych ludzi.

 

Poniedziałek, 30.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: Za 8,1-8

Dziś Kościół proponuje nam tekst z Księgi Zachariasza, kolejnego z Proroków Mniejszych Starego Testamentu. Fragment ten mówi nam o obietnicy przyszłego wybawienia. Bóg obiecuje błogosławieństwo dla wszystkich. Zapowiada swoją obecność wśród ludu, który powróci z niewoli babilońskiej i to On, to właśnie Bóg będzie ich wybawcą. Mimo, że Izrael był niewierny, Pan go nie opuszcza. W tekście dostrzegamy wielką miłość, jaką Bóg darzy swój lud. Widzimy obraz szczęśliwej Jerozolimy, gdzie starcy będą odpoczywać po trudach życia, a młodzi będą śmiechem i zabawą wypełniać ulice miasta. Taki obraz przywodzi na myśl pokój i szczęście, które są obietnicą Pana. Bóg pragnie wybawić Izraelitów z niewoli babilońskiej, chce również wybawić człowieka z niewoli grzechu, czy też z takiego sposobu życia, które pozbawione jest prawdziwego sensu.

I tak jak część Izraelitów niechętnie opuszczała Babilon, gdyż żal im było porzucać to, czego się dorobili, tak również nam ciężko jest zostawić to, co oddala nas od Boga, co wciąż nie pozwala nam w pełni z Nim być. Mamy pragnienie, aby być blisko Niego, ale tak trudno o zaufanie z naszej strony, gdyż to, co posiadamy, kim jesteśmy, jaką opinię o nas mają inni, powstrzymuje nas, aby to wszystko zostawić i pójść za Panem.

           

Psalm responsoryjny: Ps 102,16-17.18-19.20-21.22-23

            Psalm 102 jest jednym z psalmów pokutnych, którego treść koncentruje się na prośbie o wybawienie. Lud poniósł zasłużoną karę za swoje postępowanie, ale Bóg go nie opuszcza. Psalmista wychwala Pana i wymienia wszystko to, co Bóg uczyni dla swoich dzieci. Przyjdzie z pomocą tym, którzy doznają krzywdy. Pan spojrzał z nieba na ziemię…(Ps 102,20n) – Bóg interesuje się swoim ludem i jego los nie jest mu obojętny. Izrael doświadczy potęgi Pana i inne narody to zobaczą. Co więcej, zgromadzą się narody i królestwa, aby służyć Panu (Ps 102,23). Psalmista ukazuje Boga pełnego majestatu, przed którym wszyscy będą czuli respekt. Bóg jednak nie odrzuci proszących Go. Zostaną wysłuchani.

 

Ewangelia: Łk 9,46-50

             Na temat pokory napisano wiele książek i artykułów. Na pytanie, czym jest pokora, każdy z nas odpowie bez problemu. Jednak często nasze uznanie zyskuje postawa człowieka, który przebiegłością osiąga zamierzony cel. Taki człowiek zdobywa poklask i dość często wielu naśladowców. Nie przemawiają do nas słowa Jezusa: Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki (Łk 9,48). Liczy się raczej to, co zobaczą i co powiedzą inni, niż to, co widzi Pan Bóg. Prostolinijność, szczerość, prawdomówność i uczciwość nie należą dziś do szczególnie pożądanych i niełatwo przychodzi nam kształtować je w swoim życiu. Sami uczniowie nie bardzo wiedzieli, jak sobie z tym poradzić. A co robi Jezus? Stawia przed nimi dziecko, które w starożytnym świecie nie odgrywało żadnej znaczącej roli społecznej i w ten sposób daje uczniom odpowiedź, który z nich jest największy.

 

Wtorek, 1.10.2019 r.

Pierwsze czytanie: Za 8,20-23

Dzisiejszy fragment Księgi Zachariasza jest kontynuacją wczorajszego, którego tematem jest obietnica przyszłego wybawienia. Widzimy tutaj zapowiedź zbawienia dla wszystkich: Tak przyjdzie wiele ludów i potężnych narodów, aby szukać Pana Zastępów w Jerozolimie i przebłagać Pana (Za 8,22). To wskazówka, że tylko Bóg Izraela jest prawdziwym Bogiem, tylko w Nim jest zbawienie i dalej: W owych dniach dziesięciu ludzi z wszystkich narodów i języków uchwyci się skraju szaty Judejczyka, mówiąc: Pójdziemy z wami, bo słyszeliśmy, że Bóg jest z wami (Za 8,23).

A czy dziś człowiek szuka zbawienia? Czy chwyta się Boga? Czy Bóg jest mu w ogóle potrzebny? Czy człowiek widzi siebie w perspektywie Boga?

Nie chodzi przecież o to, aby przestać cieszyć się pięknem życia tu na ziemi, ale kiedy się sobie przyjrzymy, to możemy zobaczyć, że jesteśmy tacy samowystarczalni, posiadamy nowoczesne technologie, stabilność finansową i wygodne życie często bez zobowiązań. Tylko czy to daje szczęście?  Trudno nam uwierzyć, że to Bóg jest źródłem prawdziwego szczęścia, że tylko w Nim jest zbawienie. Potrzebujemy Boga. Św. Augustyn pisał o człowieku, że niespokojne jest jego serce, dopóki w Nim nie spocznie. Możemy udawać, że panujemy nad naszym życiem, że wszystko mamy pod kontrolą, ale tak naprawdę to tylko w byciu zależnym od Boga możemy poczuć się szczęśliwi. Szukajmy Boga i uwierzmy, że w naszym życiu możliwa jest bliska relacja z Nim.

 

Psalm responsoryjny:    Ps 87,1b-3.4-5.6-7

            Psalm 87 opiewa Syjon, a właściwie Jeruzalem, które jest miastem Bożym. Bóg w szczególny sposób umiłował to, co powstało z Jego woli. Jerozolima została ukazana jako matka narodów. Z tego miejsca rozchodzi się orędzie o Bogu, który ukochał człowieka i posłał na świat swojego Syna, aby go zbawił. Nowe Jeruzalem – Kościół – jest miejscem gromadzenia się tych, którzy odpowiadają na głos Pana Boga. To we wspólnocie Kościoła poprzez sakramenty odradzamy się i podążamy w kierunku obietnicy życia wiecznego. Wierzymy, że nasze życie nie kończy się tutaj, że Bóg wypełni to, co obiecał. Jeśli Chrystus jest naszą nadzieją tylko w ziemskim życiu, to jesteśmy bardziej godni pożałowania niż wszyscy ludzie – czytamy u św. Pawła (1 Kor 15,19). Po doświadczeniu cierpienia i bólu odnajdziemy ukojenie w Panu.

 

Ewangelia: Łk 9,51-56

               W dzisiejszym tekście Ewangelii św. Łukasza jesteśmy świadkami przykrości, jakiej doznał Jezus ze strony Samarytan. Uczniowie Pana są zbulwersowani takim potraktowaniem  Nauczyciela. Jezus jest Bogiem, a mimo to pozwala na to niezwykle trudne doświadczenie, pozwala, aby apostołowie zobaczyli, jak jest traktowany, przez co pragnie im powiedzieć, że jako Jego uczniowie, naśladujący Go, również będą doświadczać podobnych przeżyć. My często oczekujemy, by inni widzieli nas jako wiecznych zwycięzców, którzy nie mogą sobie pozwolić na żadne upokorzenie. Jezus mógł je przyjąć, ale my już nie. Uczniowie chcą się zemścić i zniszczyć niegościnną miejscowość, lecz Jezus karci ich i mówi zdecydowane NIE. Jak silna jest w nas chęć odwetu i odpłacenia złem za zło. Wciąż jeszcze musimy uczyć się od Jezusa, że odwet, odpłata nie są sposobami na rozwiązywanie trudnych sytuacji. Co robi Jezus? Po prostu idzie dalej. Czy my tak potrafimy? Czy może raczej pozwalamy, aby zło, którego doznaliśmy od drugiego człowieka, zawładnęło nami? Idźmy za Jezusem z sercem wolnym od chęci odpłaty złem za zło.

 

Środa, 2.10.2019 r.

Pierwsze czytanie: Wj 23,20-23

             Aniołów wspomina się od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Czytając Biblię, w wielu miejscach napotykamy teksty, w których aniołowie pokazani są jako ci, którzy opiekują się ludźmi. Wśród tych postaci jest Hagar, która uciekła od swojej pani (Rdz 16, 7-12), Abraham, którego anioł powstrzymuje, aby nie zabijał swego syna, Izaaka (Rdz, 22,11). To anioł ratuje Lota (Rdz 19, 1-17), podobnie jak trzech młodzieńców w piecu ognistym (Dn 3, 49-50), Daniela w jaskini lwa (Dn 6,22). Anioł karmi proroka Eliasza (1 Krl 19, 5-8), a także ostrzega Balaama (Lb 22, 31-35). Bóg posyła aniołów, którzy opiekują się, chronią, ostrzegają, wskazują i ratują. Każda z tych biblijnych historii jest piękną opowieścią, w której Bóg pomaga człowiekowi, wysyłając swojego posłańca. Dzisiejszy tekst poucza nas, abyśmy byli uważni na znaki Boga, abyśmy otwierali swoje serca i chcieli usłyszeć, co Bóg do nas mówi. Ksiądz Jan Twardowski w książce „Myśli na każdy dzień” namawia nas, abyśmy nie wyrastali z modlitwy do Anioła Stróża, jak wyrastamy z dziecinnego ubrania, gdyż w życiu dorosłym, na starość, kiedy wszystko może się nam wydawać przepaścią, Anioł Stróż jest potrzebny. (Ks. Jan Twardowski, Myśli na każdy dzień, Wydawnictwo św. Wojciecha, Poznań 2002)

 

Psalm responsoryjny: Ps 91,1-2.3-4.5-6.10-11

            To piękny psalm, który odmawiamy w Liturgii Godzin podczas niedzielnej Komplety. Tekst pokazuje, że kiedy człowiek zaufa Bogu i odda Mu się w opiekę, nie zawiedzie się. Kiedy nasze myśli kierujemy do Boga i żyjemy Jego słowem, wszystko to, co nas spotyka, potrafimy odnosić do Niego. Zawsze powinniśmy Boga wielbić, ale najłatwiej przychodzi nam to, kiedy doświadczamy radości. Natomiast kiedy spotykają nas trudności, powierzamy Mu siebie i pytamy, jaka to lekcja dla nas. Bóg nas strzeże, daje siłę i pociesza w trudnościach. Bo rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach (Ps 91,11). W kolekcie zawarta jest prośba, aby aniołowie towarzyszyli nam tu na ziemi, jak i w wieczności, gdzie razem z nimi będziemy wielbić Boga.

 

Ewangelia: Mt 18,1-5.10

            Dziś Jezus stawia nam za przykład dziecko. Uczniowie wprost pytają Jezusa: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? (Mt 18,1) Ludzkie spory o to, kto jest ważniejszy, towarzyszą człowiekowi od zawsze. Często nie są wypowiedziane wprost, ale można je dostrzec w niezdrowej rywalizacji czy też w porównywaniu siebie z innymi.  Czasem wydaje się, że żyjemy tak, jakbyśmy Ewangelii nie mieli w ręku, albo jakbyśmy jej nigdy nie słyszeli, a logika Boga jest inna od naszej. Jezus rzekł: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 18,3). Bycie we wspólnocie Kościoła wymaga czasami rezygnacji z własnego ja i otwarcia się na innych, aby dary i talenty, jakimi ich Bóg obdarzył, mogły się objawić i aby zostały przyjęte dla dobra wszystkich. Wpatrujmy się w Boga tak jak Jego aniołowie i prośmy o to, abyśmy umieli przylgnąć do Niego całym swym sercem.

 

Czwartek, 3.10.2019 r.

Pierwsze czytanie: Ne 8,1-4a.5-6.7b-12

            Jak czytamy we wprowadzeniu do Księgi Ezdrasza i Nehemiasza oraz komentarzu do Księgi Nehemiasza, tak uroczyste czytanie Prawa mogło mieć miejsce po powrocie kolejnej grupy repatriantów z niewoli babilońskiej. Nie ma w kraju króla, który zatroszczyłby się o jedność. Kapłan Ezdrasz i urzędnik świecki Nehemiasz przeprowadzają reformę moralną i społeczną. Ważnym elementem reformy było propagowanie znajomości Prawa wśród Izraelitów, tak by znali oni swoje obowiązki wynikające z przynależności do wspólnoty judaistycznej. Roland de Vaux w Instytucjach Starego Testamentu (Wydawnictwo Pallotinum, 2004) pisze, że w Izraelu nie było czegoś takiego jak prawo państwowe i dopiero król perski Artakserkses ustanowił prawo Boże, przyniesione przez Ezdrasza, jako prawo królewskie (Ezd 7,26). Lud słucha Prawa, to Prawo ma być żywe, a wspólnota, która tworzy się na nowo, ma budować swoją przyszłość na Prawie.

Veritatis Splendor Jana Pawła II (Wydawnictwo Znak, 2005) czytamy, że reguły moralne, które Bóg nam dał, muszą być wiernie strzeżone i nieustanie wypełniane. To właśnie Prawo Boże jest podstawą, na której buduje się systemy prawne. Bądźmy, więc uważni, aby nie było ono przez nas zapomniane, żyjmy nim na co dzień. Jednak interpretujmy je w duchu a nie tylko zgodnie z literą.

 

Psalm responsoryjny: Ps 19,8-9.10-11                              

             Nakazy Pana są radością serca (Ps 19,9). Tak brzmi refren dzisiejszego psalmu responsoryjnego, który podkreśla doskonałość prawa danego od Boga. Psalmista wychwala Pana, który daje przykazanie i poucza swoim prawem. Jezus przychodzi, aby wypełnić to prawo: nie znosi go ani nie zmienia, lecz nadaje mu właściwy sens. Wierność prawu owocuje mądrością i radością, daje pokrzepienie i właściwe spojrzenie na rzeczywistość, która nas otacza. Człowiek żyjący Bożym Prawem jest błogosławieństwem dla świata. Dziś trzeba mieć odwagę, aby żyć zgodnie z przykazaniami. Wielu doświadcza z tego powodu wykluczenia, czy też jest pociąganych do odpowiedzialności karnej za to, że ośmiela się otwarcie mówić o tym, że Prawo Boże powinno być na pierwszym miejscu, powinno być wartością nadrzędną.

 

Ewangelia: Łk 10,1-12

            Jezus posyła swoich uczniów, aby głosili Jego naukę. Zapowiada, że nie będzie to łatwe zadanie, gdyż spotkają się z obojętnością, a nawet z odrzuceniem, że znajdą się tacy, którzy nie będą chcieli ich słuchać. Misja głoszenia Królestwa Bożego trwa nadal, możemy zobaczyć i doświadczyć dziś w Kościele różnorodności wspólnot, które głoszą Chrystusa w wielu miejscach: tam, gdzie jeszcze o Nim nie słyszano, ale również tam, gdzie Boga trzeba głosić na nowo, gdyż świat się od Niego odwrócił. Może również to my jesteśmy tymi, do których wciąż przychodzi Pan Jezus ze swoją nauką i zaprasza, aby swoje życie konfrontować z Jego słowem. Może mamy już utartą drogę naszej pobożności, którą uważamy za najbardziej odpowiednią i odrzucamy wszystko, co nie pasuje do naszego modelu bycia katolikiem w dzisiejszej rzeczywistości. Wśród wielu wspólnot w Kościele jest miejsce dla każdego, kto szuka Boga.

 

Piątek, 4.10.2019 r.

Pierwsze czytanie: Ba 1,15-22

            Księga Barucha w kościołach protestanckich oraz w judaizmie jest uważana za apokryf. Nosi imię przyjaciela i sekretarza proroka Jeremiasza. Zaliczana jest do cyklu pism Jeremiasza. Nie jest to na pewno księga historyczna, gdyż tekst obfituje w dane, które nie są potwierdzone, ale też autor nie miał zamiaru przekazywać historii tamtych czasów. Fragment, który dziś rozważamy, ponownie nawiązuje do niewoli babilońskiej. Wygnańcy są świadomi swojej niewierności wobec Boga, który wyzwolił ich z Egiptu. Lud zdaje sobie sprawę ze swojego nieposłuszeństwa i odczuwa tego skutki. Jest to swoiste wyznanie grzechów przed Panem. Bóg karci swój lud, wychowuje, ale także jest gotów uczynić wiele, aby byli Mu wierni.

            Sakrament pokuty jest miejscem, w którym grzech człowieka spotyka się z miłosierdziem Boga. Wypowiedzenie grzechów daje wolność serca. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. (Iz 1,18). Pan Jezus przychodzi do każdego z nas ze swoją miłością i ze swoim przebaczeniem. On wyciąga rękę z wysoka i chwyta mnie, wydobywa mnie z toni ogromnej; wyrywa mnie od przemożnego nieprzyjaciela (Ps 18, 17-18) – mówi psalmista. Czy chcemy przyjąć Boże przebaczenie? Czy chcemy całkowicie zaufać Bogu, który czeka na naszą skruchę?

           

Psalm responsoryjny:    Ps 79,1b-2.3-4.5.8.9

            Dzisiejszy psalm pokazuje konsekwencje najazdu Babilończyków, a właściwie konsekwencje niewiernego życia mieszkańców Jerozolimy. Wszystko obróciło się w ruinę. Autor użala się i skarży przed Bogiem. Pyta, jak długo jeszcze będzie trwał gniew Boga i prosi, aby Pan zmiłował się nad ludem. Prosi o odpuszczenie grzechów i zapomnienie win. Psalmista z wielkim smutkiem, ale i z nadzieją zwraca się do Boga o pomoc. Nie widzi innej drogi. Nie własną siłą, ale jedynie poprzez interwencję samego Boga naród odzyska wolność oraz odmieni swoje życie. Kto potrafi zaufać Bogu, ten nigdy się nie zawiedzie.

 

Ewangelia: Łk 10,13-16

            Jezus zwraca się do ludzi zamieszkujących Korozain, Betsaidę i Kafarnaum. To tam głosił swoją naukę i dokonywał cudów. Jednak bliskość Jezusa i znaki, których dokonywał nie wpływały na zmianę myślenia i postępowania. Pan Jezus przywołuje takie miasta jak Tyr i Sydon, miasta pogańskie, które gdyby tylko usłyszały naukę Jezusa, już dawno by się nawróciły. Nawet odwołuje się tutaj do sądu i te pogańskie miasta w pewien sposób usprawiedliwia. Mocne słowa Jezusa miały obudzić ludzi i zmobilizować ich do tego, aby dostrzegli potrzebę przemiany swojego życia. A jak my reagujemy, kiedy w dość radykalny sposób jesteśmy wezwani do nawrócenia? Możemy sobie wyobrazić, że Jezus także do nas kieruje te słowa. Czy chcemy je przyjąć, czy wolelibyśmy ich w ogóle nie słyszeć?

                       

Sobota, 5.10.2019 r.

Pierwsze czytanie: Ba 4,5-12.27-29

            Niewola babilońska pozbawiła Izraelitów kraju i władcy. Zniszczona i ograbiona świątynia oraz masowe deportacje to zło, które ich spotkało. Tekst przypomina grzech, który wzbudził gniew Boga. Jednak Pan nie pozostawia swojego narodu. Autor tekstu daje nadzieję, że pomimo niewierności Bóg pamięta o swoich dzieciach, kruszy ich serca, skłania do nawrócenia i wychowuje. Tekst wyraźnie podkreśla, że konsekwencje grzechu miną, że przyjdzie czas wyzwolenia i odrodzenia. Ten sam Bóg, który pozwolił na utratę wszystkiego, pozwoli również na to, aby lud Izraela się odrodził. To były wielkie słowa nadziei dla Jerozolimy i zapowiedź klęski dla nieprzyjaciół: Dzieci, miejcie odwagę i wołajcie do Boga! (Ba 4,27a). Wołajcie do Niego, a ulituje się nad wami. On pozostawi w niepamięci niewierność i bałwochwalstwo, a będzie z czułością wspominać swoje dzieci, które Go nie słuchały i popadły w niewolę.

Kiedy spotykają nas trudności czy osobiste tragedie, często obwiniamy Boga o to, że pozwolił, aby nasze życie uległo gwałtownej zmianie. Obwiniamy Go o choroby, śmierć bliskich, czy kataklizmy. Taka jest nasza ludzka reakcja i może nawet już nas to nie dziwi, bo spotykamy się z tym na co dzień, czytając medialne komentarze. A jednak, nawet mimo cierpienia, wielokrotnie wyciągaliśmy lekcję dla siebie z tych trudnych doświadczeń. Może niektórzy z nas nie bali się spojrzeć na takie doświadczenie przez pryzmat Boga, który wciąż nas kocha i nie zostawia, ale przyprowadza do siebie.

                       

Psalm responsoryjny: Ps 69, 33-35.36-37

             Psalmista pokłada ufność w Panu. Zachęca do tego, aby zanosić prośby do Niego, gdyż Bóg wysłuchuje tych, którzy doświadczają cierpienia. Pan nie zapomniał o swoim ludzie, który doświadczył niewoli. Autor psalmu wzywa niebiosa i ziemię, wzywa całe stworzenie do uwielbiania Boga. Pan wybawi Syjon, miasta Judy zostaną odbudowane. Przyjdzie czas, że Jerozolima i ziemia Judy będą wolne, a „potomkowie sług Jego” zamieszkają tam szczęśliwie. Możemy odnaleźć siebie w treści tego psalmu, kiedy doświadczamy cierpienia, kiedy trudno wyrazić to, co czujemy. Nie zawsze jest tak, jak byśmy oczekiwali. Wydaje się nam, że Pan Bóg nas nie słucha, a jednak modląc się, i oddając się Bogu, wierzymy, że to, co nas spotyka, ma sens, kiedy popatrzymy na naszą sytuację w świetle Bożego słowa.

 

Ewangelia: Łk 10,17-24

            Uczniowie doświadczają sukcesów w głoszeniu nauki oraz w gromieniu złych duchów i z tym przychodzą do Jezusa, a On zwraca ich uwagę na coś zupełnie innego. To nie doczesne osiągnięcia decydują o świętości, ale relacja z Bogiem i o taką bliską relację z Panem należy się starać. Drugim wątkiem w tym fragmencie Ewangelii jest rozmowa Jezusa z Ojcem, w której dziękuje Bogu, że Objawienie trafia do ludzi o otwartych sercach, którzy chcą Go słuchać. Mądrzy i roztropni w oczach Jezusa to faryzeusze i uczeni w Prawie. To im zabrakło postawy serca, aby przyjąć Jezusa jako Zbawiciela. I jest to wyłącznie krytyka pychy, a nie intelektualnego wysiłku, który jest twórczy i otwiera serce człowieka na Boga. Prośmy Pana o to, abyśmy w naszym życiu wobec Jezusa przyjmowali postawę ucznia.

 

Komentarze do czytań - XXV tydzień zwykły | od 22 do 28 września 2019 r. - ks. Błażej Węgrzyn
Komentarze do czytań - XXVII tydzień zwykły | od 6 do 12 października 2019 r. - Joanna Człapska