Niedziela, 15.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: Wj 32,7-11.13-14

            Dzisiejsze czytanie należy do najstarszej warstwy Księgi Wyjścia i wchodzi w skład większej całości dotyczącej odnowienia przymierza. Przymierze to zostało dopiero co zawarte, a już zostało przez ten lud podeptane i to w jego elemencie konstytutywnym. To pokazuje, jak bardzo na co dzień potrzebujemy zbawienia i jak bardzo powinniśmy być wdzięczni za dar zostawiony nam przez Chrystusa. Wobec tak szybkiego odwrócenia się Izraelitów od Boga, nazywa On ten lud ludem Mojżesza a nie swoim i dzieli się z Mojżeszem swoim zamiarem wynikającym ze sprawiedliwości, że wytraci to wiarołomne pokolenie, zaś z niego samego wyprowadzi nowy lud. Gniew Boży oznacza odrzucenie zła, wskazuje na powagę grzechu. Podzielenie się zamiarem z Mojżeszem jest jednak zaproszeniem do poszukiwania przebaczenia, którego Bóg chce udzielić. Mojżesz wstawia się za swoim ludem, jest mężny, a nawet nieco natarczywy. Uznając wielkość występku, nie szuka usprawiedliwienia dla postępowania Izraelitów, ale odwołuje się do Bożego Miłosierdzia i obietnicy złożonej Abrahamowi. Wobec tego błagania Bóg odstąpił od swego pierwotnego zamiaru i darował Izraelitom ich postępek. Modlitwa ta zmienia także serce Mojżesza, który lepiej rozumie, jaki jest jego Bóg.

Psalm responsoryjny: Ps 51, 3-4.12-13.17.19

            Psalm 52 opowiada o stosunku Boga do grzesznego człowieka oraz o naturze grzechu, który od Boga oddziela. Podstawowym pragnieniem Boga nie są ofiary, ale pragnienie powrotu grzesznika, przemiana serca, nawrócenie. Psalmista wyznaje, że po pierwszym grzechu człowiek często wybiera zło zamiast dobra, mimo że jest w stanie ocenić, co jest złe a co dobre. Dlatego prosi Boga o łaskę, o uzdolnienie do życia czystego i stworzenie (bara) w nim nowego serca. Psalmista prosi Boga o zmiłowanie, apelując do Jego hesed, czyli miłosierdzia. Otrzymanie przebaczenia dla psalmisty jest równoznaczne z wewnętrzną radością.

Drugie czytanie: 1 Tm 1,12-17

            Centralną prawdą Listu do Tymoteusza jest prawda o zbawieniu danym przez Boga w Jezusie Chrystusie. Paweł prawdę tę przedstawia w dzisiejszym czytaniu na swoim własnym przykładzie. Paweł ukazuje swoje osobiste doświadczenie grzechu i uznania go. Pozwala to dotrzeć do podstawowego dramatu każdego człowieka – oddzielenia od Boga przez grzech. Uznanie, że jest się grzesznikiem, jest trudnością wiary. Unikanie mówienia o grzechu jest drogą fałszywą prowadzącą donikąd, nie dotyka, bowiem podstawowych problemów człowieka. Tylko z Chrystusem mogę bez lęku wkroczyć w głębiny mojego serca, pragnień, aby tam doświadczyć zbawienia od mojej własnej nieprawości od pragnienia czynienia z siebie centrum wszystkiego.

Ewangelia: Łk 15,1-10

            Dzisiejsze przypowieści znajdują się w bloku tekstów opowiadających o Bożej miłości wobec grzesznika. Pretekstem, tłem do opowiedzenia tych przypowieści jest sytuacja krytyki postępowania Jezusa, a dokładnie – Jego przyjaznych stosunków z grzesznikami. Krytyka ta wychodzi od religijnych przywódców narodu. W wersji Ewangelii Łukasza przypowieść o zagubionej owcy ma wymiar wertykalny, dotyczący relacji człowieka do Boga oraz miłosierdzia, które człowiek otrzymuje od Boga.

W pierwszym zdaniu Łukasz podkreśla, że celnicy i grzesznicy przychodzili do Jezusa, aby Go słuchać. To przyjazny stosunek Jezusa do nich powodował, że otwierali oni swe serce na Boże słowo. Gdy uświadamiali sobie, że są duchowo chorzy, odkrywali w nauce Jezusa, potrzebne im lekarstwo.

            Forma wprowadzenia obrazu z przypowieści tworzy dość paradoksalną sytuację – faryzeusze mają sobie wyobrazić, że wykonują zawód, którym wówczas powszechnie pogardzano. Jednocześnie w tekstach Starego Testamentu termin ten jest odnoszony wprost do Boga oraz władcy jako namiestnika Boga na ziemi. Poszukiwanie przez pasterza tej jednej zagubionej owcy z całej setki wskazuje na to, że każda owca jest dla pasterza szczególna i uczyni On wszystko, aby ją odnaleźć. Dość zaskakujące jest zachowanie pasterza po odnalezieniu owcy – zamiast odnieść ją do stada, zabiera ją do domu i zwołuje przyjaciół, po to, aby cieszyli się razem z nim. To zakończenie sam Jezus wyjaśnia podsumowując, że radość pasterza jest obrazem radości w niebie, wynikającej z radości z nawrócenia. Zdanie z wersetu siódmego jest typowo semicką figurą literacką związaną z biegunowym postrzeganiem rzeczywistości w świecie semickim. Polega ona na podkreśleniu wartości jednej osoby lub rzeczy poprzez pomniejszanie wartości drugiej. Zdanie to niesie nadzieję każdemu z nas – bo każdy z nas jest grzesznikiem, który potrzebuje nawrócenia (por. Ps 14,3; Łk 18,9-14).

 

Poniedziałek, 16.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: 1 Tm 2,1-8

            Listy do Tymoteusza wraz z Listem do Tytusa zamykają zbiór listów Pawłowych. Zawarte zostało w nich dziedzictwo świętego Pawła, przekazane kolejnym pokoleniom. Pierwszy List do Tymoteusza poświęcony jest w dużej mierze nauce o Kościele. Zaś rozdziały drugi i trzeci zawierają wskazania dotyczące zachowania się w domu Bożym.

W tym fragmencie mocno podkreślone jest Boże pragnienie zbawienia wszystkich ludzi.  Dlatego też autor Listu zaleca chrześcijanom modlitwę za wszystkich ludzi. To zadanie dotyczy każdego człowieka, każdego wierzącego. Celem tej modlitwy jest życie w pobożności. W listach pasterskich terminem eusebeia opisane jest życie chrześcijańskie, którego ramy zostały określone przez właściwą naukę. Inaczej mówiąc, chodzi o życie kształtowane przez Bożą łaskę, obejmujące także czyny, nie tylko samą wiarę.

Tekst ten wskazuje na Boga, jako jedyne źródło zbawienia. Stwierdzając, że „jest jeden Bóg”, autor podkreśla, że ludzkość może zostać zbawiona tylko przez tego Boga. Warto przypomnieć, że tekst ten powstaje w środowisku bardzo zróżnicowanym religijnie. Mimo to autor nie obawia się głosić prawdy o tym, że cała ludzkość korzysta z dzieła zbawczego Jezusa Chrystusa, który spełnił rolę pośrednika, wydając „siebie na okup za wszystkich”.

Psalm responsoryjny: Ps 28,2.7.8-9

            Psalmista żali się, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Ma też wrażenie, że Jahwe mu nie odpowiada. Podczas modlitwy zwraca się w kierunku Świętego Świętych, czyli pomieszczenia w świątyni, w którym znajdowała się arka przymierza. Psalmista, poszukując u Jahwe ochrony i schronienia, postrzega Go jako twierdzę zbawienną, podobnie jak Jego świątynię. Po lamentacji zawierającej prośbę o wybawienie następuje podziękowanie za doświadczoną pomoc.

Ewangelia: Łk 7,1-10

             W Ewangelii Łukasza setnik wysyła podwójne poselstwo do Jezusa: najpierw starszyznę żydowską, która daje o nim dobre świadectwo, a następnie przyjaciół, którzy przekazują Jezusowi jego prośbę. Postać setnika jest pod każdym względem pozytywna i budzi sympatię czytelnika. Prośba dotyczy sługi, o którego w sytuacji granicznej – niebezpieczeństwo śmierci – setnik bardzo się troszczy. Z tekstu wynika, że setnik okazuje szacunek żydowskim tradycjom i obyczajom, z tego też powodu nie kontaktuje się bezpośrednio z Jezusem. Co ciekawe, to właśnie przywódcy żydowscy w Kafarnaum namawiają Jezusa do udania się do domu poganina. Łukasz, podkreślając u setnika poczucie niegodności wobec Jezusa, pokazuje, że głównym motywem, którym kieruje się setnik, nie jest nieczystość legalna, ale jego pokora oraz szacunek wobec Jezusa. Setnik wierzy, że słowo Jezusa jest obdarzone wielką mocą – powiedz słowo i niech zostanie uzdrowiony sługa mój. Argumentując w odniesieniu do wojska i znaczenia słowa w wojsku, setnik zwraca uwagę na nieograniczoną władzę Jezusa nad światem duchowym. Podziw Jezusa jest wynikiem całkowitego zawierzenia ze strony setnika. Jego wiara może stać się przykładem nawet dla Izraela. Stosunek Jezusa do setnika potwierdza, że dla Boga podziały między ludźmi nie istnieją – Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Kościół słowa setnika włączył w sprawowanie sakramentu Eucharystii, jako modlitwę przed Komunią świętą. Poprzez te słowa wyrażamy świadomość swojej grzeszności i zawierzenie siebie Jezusowi, który ma moc nas uleczyć.

Wtorek, 17.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: 1 Tm 3,1-13

            Dzisiejsze czytanie znajduje się w bloku Listu do Tymoteusza, który zajmuje się sprawą organizacji Kościoła. Tekst wskazuje na kwalifikację potrzebną dla biskupa, diakona i diakonisy. Słowo episkopos oznacza „nadzorca, opiekun, stróż, sprawujący pieczę”. Jest to, więc osoba, która sprawuje pieczę nad gminą chrześcijańską. We wczesnym Kościele biskupi oraz prezbiterzy byli przede wszystkim pasterzami, którzy bronili Kościoła przed błędnymi doktrynami, czuwając nad zbawieniem wiernych. Z kolei słowo diakonos oznacza przede wszystkim sługę, a w kontekście posługi w Kościele – sługę Jezusa Chrystusa. Ich obowiązki dotyczyły pomocy w zarządzaniu i funkcjonowaniu gminy. Dzisiejsze czytanie wspomina też diakonisę. Późniejsze teksty przypisują im nauczanie prawd wiary wśród niewiast, asystowanie przy ich chrzcie oraz posługę chorym.

Wymagania stawiane osobom, które ubiegały się o urzędy w Kościele, dotyczyły przede wszystkim ich kwalifikacji moralnych. Wartym zauważenia jest stwierdzenie, że człowiek, który odpowiada za innych, sam musi być już wypróbowanym w wierze. Nie może być neofitą, który mimo tego, że charakteryzuje się w tym pierwszym etapie dużą gorliwością, jest narażony na duże niebezpieczeństwo upadku. Na uwagę zasługuje też wymóg posiadania dobrego świadectwa ze strony ludzi spoza gminy chrześcijańskiej. Związane jest to ze świadomością Bożego pragnienia zbawienia wszystkich ludzi. Chrześcijanie powinni, więc swoją postawą przyciągać tych, wśród których żyją i którzy nie postępują Bożymi drogami.

Psalm responsoryjny: Ps 101, 1b-2b.2c-3b.5-6       

            Psalm 101 zaliczany jest do psalmów królewskich. Jednak nie jest on królewskim monologiem a dialogiem pomiędzy królem a Bogiem. Przedstawia obraz idealnego władcy, który został zrealizowany dopiero przez przychodzącego Mesjasza. Król ten wielbi Boga za okazaną mu łaskę i wypełnienie obietnicy przekazanej przez proroka Natana dla Dawida i jego potomków. W swoim postępowaniu pragnie naśladować sprawiedliwego Boga oraz wieść życie nieskalane. Jako król pragnie opiekować się swoim ludem, przestrzegać prawa, które zostało mu przekazane podczas objęcia władzy. Król uznaje, że nie jest władcą absolutnym, ale jego władza pochodzi od Boga i w Nim ma swoje oparcie. Ten ideał zrealizował dopiero Chrystus, a w Nim jest powołany do jego realizacji każdy chrześcijanin.

 

Ewangelia: Łk 7,11-17

            Perykopa dotycząca uzdrowienia młodzieńca z Nain znajduje się tylko w Ewangelii Łukasza. Przygotowuje ona czytelnika na poselstwo uczniów Jana Chrzciciela. Odpowiedź Jezusa dla uczniów Jana Chrzciciela nawiązuje do zmartwychwstania umarłych jako jednego ze znaków ujawniających Jezusa. Na poziomie literackim tekst ten nawiązuje też do wskrzeszenia syna wdowy przez Eliasza opisanego w Księdze Królewskiej (1 Krl 17,17-24). To nawiązanie służy Łukaszowi do podkreślenia prorockiego posłannictwa Jezusa. W bramie miasta spotykają się dwa pochody – z jednej strony wchodzący do Nain Jezus, wędrujący wraz ze swoimi uczniami oraz podążający za nim tłum, z drugiej – kondukt pogrzebowy wynoszący jedynego syna wdowy.  Zmarłych grzebano, bowiem poza murami miasta w wykutych w skale grobowcach. Wskrzeszenie dokonuje się publicznie i jest inicjatywą Jezusa. Jezus, widząc kobietę w żałobie, pozbawioną wszelkiej opieki i jakiegokolwiek wsparcia finansowego, wzruszył się głęboko. Wdowa, bowiem nie dziedziczyła po swoim mężu – prawo do tego miał syn lub męski krewny po stronie ojca. Nie miała też żadnych możliwości zarobkowych. Autor Ewangelii Łukasza w przeciwieństwie do Marka tylko w tym miejscu wspomina o uczuciach Jezusa. Czyn Jezusa jest wyrazem miłosierdzia Boga okazywanego najsłabszym, najbardziej pokrzywdzonym z Jego ludu. Jezus najpierw dotyka noszy pogrzebowych, następnie zaś rozkazuje chłopcu wstać. Na koniec zaś oddaje go matce, gdyż taki był cel tego działania. Reakcją ludzi jest lęk. Wynika on z mocy słowa Jezusa. Ludzie rozpoznają w nim dzieło samego Boga, który w końcu nawiedził (epeskepsato) swój lud. Łukasz, określając Jezusa tytułem Pan, wyraża wiarę w Boską godność Jezusa. W Septuagincie tytuł ten zastępował tetragram, tak był też używany w nauczaniu Pawła. Boże nawiedzenie ma zawsze charakter zbawczy. Wynika z Bożego miłosierdzia i ma charakter uprzedni wobec naszych próśb. Bóg nie czeka, aż człowiek przypomni sobie o Jego obecności, ale wychodzi mu naprzeciw i wyrywa go z sideł zła.

Środa, 18.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: 1 J 2,12-17

             Autor przedstawia chrześcijan jako tych, którzy znają Ojca, dostąpili odpuszczenia grzechów i zwyciężyli Złego. Zawarty w tym fragmencie podział na trzy grupy: dzieci, ojcowie i młodzi, przypomina mądrościowe pouczenia skierowane do różnych grup wiekowych. Napomnienia odnoszą się, więc do wszystkich członków wspólnoty. Autor Listu zwraca uwagę na nierozerwalny związek wiary z jej praktykowaniem. Niebezpieczeństwem dla chrześcijan jest miłowanie świata i wynikające z niego grzechy. W ten sposób autor opisuje przywiązanie do tego, co jest tylko doczesne. Natomiast miłość Boga łączy człowieka z tym, co jest wieczne. Jako rzeczywistości, które oddalają człowieka od Boga, autor wymienia „pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego życia”. Ta potrójna pożądliwość dotyczy przyjemności zmysłowych, pożądania dóbr ziemskich oraz afirmacji siebie wbrew wszelkim nakazom rozumu. Pragnienie doświadczania przyjemności zmysłowych jest normalne dla człowieka, przyczynia się m.in. do podtrzymywania życia oraz przekazywania go. Jednak niekontrolowane może doprowadzić człowieka do zguby. Człowiek, aby zaspokoić pragnienie przyjemności, potrafi zniszczyć godność swoją i drugiego. Dobra ziemskie, choć dobre, stworzone przez Boga, gdy stają się głównym celem życia człowieka, prowadzą do zguby. Uznanie swojej wartości powinno zaś wynikać ze świadomości dziecięctwa Bożego i tego, jakimi jesteśmy w oczach Bożych. Zawsze jednak istnieje niebezpieczeństwo przypisania sobie wszelkich zasług i żądania chwały dla siebie, co godzi w miłość i prawdę.

Psalm responsoryjny: Ps 148, 1-2.11-13a.13c-14

            Psalm 148 podkreśla naukę o tym, że Bóg jest stwórcą całego świata i najwyższym władcą. Z prawdy tej wynika oddawanie czci Jahwe. Wszystkie stworzenia mają pomagać człowiekowi wielbić Stwórcę. Pierwsza część wzywa do wielbienia Jahwe cały niebieski świat. Werset 5 podaje uzasadnienie tej potrzeby: „albowiem rozkazał i zostały stworzone”. Bóg powinien być, więc wielbiony za moc swojego słowa, które powołuje do istnienia i w nim podtrzymuje. Co więcej, nadał im Prawo, którego przestrzegają, czyli ustanowił prawa natury, porządek w świecie. Kolejna część skierowana jest do ziemi, następnie zaś wezwani do wielbienia Boga są ludzie: królowie, książęta i sędziowie oraz wszystkie narody ziemi. Całe stworzenie jest więc wezwane do oddawania czci swemu Stwórcy, do codziennej wdzięczności. Jest to coś, o czym często zapominamy w potoku trosk i narzekania. A jest to prosta czynność, która zmienia serce, zmienia życie.

Ewangelia: Łk 2,41-52

            Perykopa dzisiejsza opowiada o odłączeniu się Jezusa od rodziców po zakończeniu święta Paschy i Jego pozostaniu w świątyni jerozolimskiej. Łukasz po raz pierwszy określa Go w tym tekście słowem pais (chłopiec, ale także sługa) w miejsce dotychczasowego paidion (dzieciątko). Tym greckim słowem posługuje się Septuaginta, gdy mówi o słudze Pańskim (por. Iz 42,1; 52,13; 53,10). Świadomie pozostając w świątyni, dwunastoletni Jezus podkreśla swoją bliskość z Bogiem. Podkreśla, że Jego domem, Jego miejscem jest realnie Jerozolima i świątynia. W scenie odnalezienia w domu Bożym ewangelista pokazuje, że Jezus, jako pierwszy nazwał Boga swoim Ojcem, jednocześnie objawiając swoją zażyłą z Nim relację. Słowa „powinienem być” odnoszą się do posłusznego przyjmowania i wypełniania woli Ojca przez Jezusa. Wydarzenie to potwierdza więc Bóstwo Jezusa, o którym mówił Archanioł Gabriel w scenie Zwiastowania. Wskazuje na to Jego niezwykła inteligencja (synesis), o czym autor wspomniał w w. 40, że Jezus z roku na rok napełniał się mądrością (sofia). Ta mądrość jest mądrością Syna Bożego napełnionego Duchem Świętym (por. Iz 11,2 – duch mądrości i rozumu). Mądrość ta przewyższa wszelką ludzką mądrość, bowiem jej źródłem jest sam Bóg. W rozmowie z matką, Jezus wprost nazywa Boga swoim Ojcem. Wskazuje w ten sposób na jednostkową a nie wspólnotową relację i na więź, która łączy Go z Ojcem. Więź ta jest podstawą całkowitego posłuszeństwa Ojcu. Na poziomie teologicznym ta ostatnia scena ewangelii dzieciństwa kieruje już myśli czytelnika w stronę męki. Józef i Maryja swoją postawą (szukaliśmy Cię z bólem) uświadamiają uczniom Jezusa, że każdy, kto złączy z Nim swe życie, musi być gotowy na przyjęcie wyrzeczenia oraz tajemnicy.

Czwartek, 19.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: 1 Tm 4,12-16

            W dzisiejszym czytaniu autor Listu podaje na przykładzie Tymoteusza, jak powinno wyglądać postępowanie dobrego przełożonego w Kościele. Wskazuje na źródło i fundament jego obowiązków pasterskich: dar dany przez nałożenie rąk, o który pasterz ma dbać. Gest nałożenia rąk stanowi tu ryt przekazania charyzmatu i władzy pasterskiej. Za jego pośrednictwem Tymoteusz został wyposażony łaską w zdolności potrzebne do spełniania obowiązków pasterskich.  Głównym celem, który należy mieć przed oczami, jest zbawienie swoje i powierzonych sobie ludzi. Aby osiągnąć zbawienie, przede wszystkim należy trwać w nauce Jezusa Chrystusa. Autor odwołuje się tu do potrzeby bycia wzorem. W związku z tym należy sobie przypominać, że osoby, które sprawują pieczę nad innymi, są tak samo w drodze jak wszyscy inni i tak samo powinny dbać o swój rozwój. To, bowiem co pociąga ludzi dookoła, to postawa przewodnika, nie zaś jego słowa. Przykład ma być dawany w pięciu sferach: rozmów z ludźmi, stosunku do innych ludzi (postępowanie), miłości braterskiej, praktyki pobożności, czyli życia wiarą oraz w czystości, czyli niewinności serca. Owocem więc podejmowanej duchowej walki powinny być nierozerwalnie ze sobą związane czystość wiary i sumienia. Zadaniem pasterza jest też pilnowanie czytania, czyli liturgicznego odczytywania tekstów biblijnych, napominania, czyli wyjaśniania tych tekstów i ich aktualizacji oraz nauki, czyli formalnej nauki katechetycznej służącej pogłębianiu doktryny chrześcijańskiej.

 

Psalm responsoryjny: Ps 111, 7-8.9.10                        

             Psalm 111 opowiada o wierności Jahwe wobec zawartego przymierza i uczy pamiętania o Bożych darach. Tak jak Bóg pamięta i działa w historii Izraela, tak Izrael powinien pamiętać o Bogu w liturgii, okazując mu wdzięczność.

Przykazania dane Izraelowi, tak jak sam Bóg, są wierne i sprawiedliwe (emet we miszpat). Z tego powodu powinny być przestrzegane przez ludzi. Jahwe wyzwolił lud z niewoli. Niewola egipska jest symbolem wszelkiej niewoli, w której może tkwić człowiek. Z tego powodu imię Boga powinno być dla Izrealitów święte i godne największego szacunku. Dlatego szczytem mądrości jest oddawanie Bogu czci w kulcie i postępowanie zgodne z Jego przykazaniami. Pamięć i wdzięczność człowieka względem Boga są podstawą posłuszeństwa Bożym nakazom. Nie chodzi więc o rytualizm, ale o bliską relację.

Ewangelia: Łk 7,36-50

            W Ewangelii Łukasza, inaczej niż w pozostałych trzech, opowiadanie o wydarzeniu namaszczenia Jezusa przez kobietę znajduje się na początku Jego działalności. Podobnie jak w scenie uzdrowienia paralityka, Łukasz kładzie tu akcent na odpuszczenie grzechów. Za pomocą tego opowiadania podaje on przykład, w jaki sposób grzesznicy wchodzą na drogę nawrócenia. Po wydarzeniu namaszczenia Jezusa przez grzeszną kobietę, następuje niewypowiedziane oburzenie ze strony faryzeusza, które staje się początkiem dialogu Jezusa z nim, opartego o przypowieść o dwóch dłużnikach. Wydarzenie ma miejsce w domu faryzeusza Szymona, który zaprosił Jezusa na ucztę. Jest to w Ewangelii Łukasza jedyny faryzeusz znany z imienia. Darzy on Jezusa szacunkiem, o czym świadczy zaproszenie na specjalną ucztę oraz nazwanie Jezusa nauczycielem. Na ucztę wchodzi kobieta, która określona zostaje terminem hamartolos „grzesznica”. Termin ten nie określa bliżej rodzaju grzechu, który popełniła. Nie ma żadnych podstaw w tekście do utożsamienia tej kobiety z nierządnicą (tradycja taka pochodzi dopiero z VI w.). Łukasz sugeruje, że jej grzeszne postępowanie było powszechnie znane – jednak w ten sam sposób można by opisać np. choćby celników, czy tych, którzy nie płacili swoim pracownikom. Czyn kobiety jest niekonwencjonalny i zaskakujący (namaszczenie stóp, nie głowy oraz wytarcie ich włosami, które kobieta poza domem powinna nosić związane), jest jej wyrazem wdzięczności oraz pokory wobec Jezusa. Jezus przyjmuje wszystko, co zechciała Mu zaoferować.

Faryzeusz zarzuca Jezusowi, że nie może być prorokiem, gdyż nie rozpoznał, że owa kobieta jest grzesznicą. Jednak Jezus, rozpoznając myśli Szymona, ustosunkowując się do nich, ujawnia swoją niezwykłość, którą przewyższa proroków. Jezus wciąga Szymona do dyskusji i opowiada mu przypowieść o dwóch dłużnikach. W wersji Łukasza jest ona dość prawdopodobna i banalna. Pożyczone sumy również nie budzą zdziwienia. To, co jest zaskakujące, to umorzenie całego długu wobec braku możliwości spłaty. Ten element pozwala zbudować alegorię, w której wierzycielem jest sam Bóg, który każdemu grzesznikowi okazuje swoją łaskę i życzliwość, wywołując wdzięczność. Na końcowe pytanie Jezusa Szymon odpowiada bez wahania: ten, któremu więcej darował, nie widząc, że w ten sposób mówi o samym sobie. Zarzuty, które Jezus stawia na końcu, nie dotyczą uchybień w gościnności, wypełnienia prawa, które obowiązuje gospodarza (woda do umycia rąk, podanie jedzenia i picia). Zwraca uwagę na to, że z jego strony zabrakło czynów, które świadczą o przyjaźni, są wyrazem szczególnego szacunku czy wyróżnienia. Czyny te wykonała kobieta, której wiele darowano, co więcej, włożyła w nie całe swoje serce.

Piątek, 20.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: 1 Tm 6,2c-12

            Dzisiejsze czytanie przypomina nam, że życie wieczne jest rzeczywistością, do której jesteśmy powołani, ale którą mamy zdobyć. Słowo Boże wskazuje drogę, którą należy podążać, aby żyć szczęśliwie i dojść do życia wiecznego, a jest nią: sprawiedliwość, pobożność, wiara, miłość, wytrwałość i łagodność. Pobożność, która pojawia się kilka razy w Liście do Tymoteusza, oznacza przede wszystkim bycie lojalnym w swoich powinnościach wobec Boga i ludzi, słowo to ma więc dość szeroki zakres i obejmuje całą egzystencję chrześcijanina kierującego się w życiu zasadami wiary. Przynależność do Jezusa wyciska na życiu codziennym swoje znamię i można powiedzieć, że jest już wstępnym etapem przebywania z Panem. Autor ostrzega przed ludźmi, którzy przedstawiają naukę niezgodną z tym, czego nauczał Jezus, czasem z chęci zysku. Przypomina, że odejście od zdrowej nauki prowadzi do sprzeczek, ciągłych sporów i podejrzeń.

List do Tymoteusza przypomina nam też o prostej prawdzie. Otóż bardzo wiele zyskujemy w życiu wtedy, gdy potrafimy cieszyć się z tego, co już mamy, gdy potrafimy praktykować codzienną wdzięczność za proste dary, które często uważamy za oczywistość. Bez tej cnoty nie możemy osiągnąć prawdziwego duchowego zysku. Pozostając skupieni na tym, czego nie mamy, dobieramy bowiem złe środki i dążymy do własnej zguby.

Psalm responsoryjny: Ps 49, 6-7.8-10.17-18.19-20

            Autor tego psalmu znajduje się w trudnej sytuacji, otoczony jest przez nieprzyjaciół. Usiłuje wyjaśnić zagadkę dobrobytu ludzi złych i różnych nieszczęść, które spotykają sprawiedliwych.  Zwraca uwagę na to, że ludzi postępujących niegodziwie także czeka śmierć i choćby mieli największe bogactwo, nie zdołają jej uniknąć. Żadne bogactwo nie wystarczy też Bogu za okup, gdyż życie człowieka jest zbyt wartościowe. Takiego wykupu może dokonać jedynie Bóg i dokona go wobec sprawiedliwego człowieka. Przedmiotem krytyki psalmisty nie jest sam dostatek, ale niegodziwy sposób życia człowieka, któremu nawet, jeżeli się powodzi na ziemi, nie zmieni to ostatecznej oceny jego życia i nie pozwoli uniknąć śmierci. Pokładanie nadziei w doczesnych sprawach jest de facto wykroczeniem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Nauka tego psalmu podobna jest więc do przesłania przypowieści o bogaczu i Łazarzu z 16 rozdziału Ewangelii św. Łukasza.

 

Ewangelia: Łk 8,1-3

            Tych kilka wersetów dzisiejszej ewangelii stanowi summarium stworzone przez ewangelistę w oparciu o wcześniejszą tradycję. Podkreśla ono, że Jezus wędrował przez miasta oraz wsie Galilei po to, aby przekazywać wszystkim dobrą nowinę o Królestwie Bożym.  Jezusowi w Jego wędrówce towarzyszyli apostołowie oraz grupa kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i chorób. W tamtych czasach nie było to w zwyczaju wędrownych nauczycieli, a wręcz przeciwnie budziło zgorszenie. Opis ten musi mieć więc oparcie w faktach i jest jednym z wielu elementów potwierdzających to, że Jezus w swoich działaniach nie kierował się opinią publiczną, ani oczekiwaniami ludzi.

Jako pierwsza wymieniona jest Maria Magdalena, czyli pochodząca z miasta Magdala. Informacja o niej jest bardzo zwięzła i konkretna i nie pozwala w żaden sposób utożsamiać jej z grzeszną kobietą, która namaściła nogi Jezusa w poprzedniej perykopie. Jest ona wymieniona na pierwszym miejscu ze względu na szacunek, jakim cieszyła się, będąc ważnym świadkiem zmartwychwstania Jezusa. Ewangelista dodaje, że została uwolniona od opętania (siedem złych duchów). Joanna, żona Chuzy, jest jedyną kobietą w trzeciej ewangelii, co do której wiadomo, jaka była jej pozycja społeczna. Być może w ten sposób autor daje do zrozumienia, że to dość szczególny przypadek w orszaku Jezusa (żona zarządcy Heroda). Jest ona wśród kobiet, które odkrywają pusty grób Jezusa. Zuzanna natomiast jest postacią zupełnie nieznaną. Łukasz podkreśla, że wykorzystują one posiadane dobra, do tego, aby służyć Jezusowi. Uczniowie – mężczyźni i kobiety towarzyszący Jezusowi, obserwują Jego postępowanie i uczą się postępować tak samo jak On. Tylko po spełnieniu wymogu ciągłego bycia z Jezusem apostołowie mogli stać się potem świadkami Jego nauczania i publicznej działalności. Ewangelista wskazuje też na fakt, że przez troskę o Nauczyciela i Jego uczniów kobiety te uczestniczą w dziele ewangelizacji, co potem miało też miejsce w Kościele pierwotnym.

Sobota, 21.09.2019 r.

Pierwsze czytanie: Ef 4,1-7.11-13

            Autor Listu do Efezjan napomina czytelników, aby starali się o jedność Kościoła. Wzywa do postępowania zgodnego z powołaniem chrześcijanina. Cechy, które wyróżniają ucznia Chrystusa i świadczą o wierności powołaniu, które otrzymaliśmy, to: pokora, cichość, cierpliwość oraz znoszenie siebie nawzajem w miłości. Należy zauważyć, że nie są to cechy cenione w świecie zewnętrznym. Trzeba też podkreślić dodatek „w miłości”, który się tu pojawił. Znoszenie drugiego człowieka obok nas nie oznacza więc cierpiętnictwa czy ciągłego narzekania, ale oznacza postawę, w której potrafię patrzeć na drugiego człowieka z miłością, którą ofiaruję samemu sobie. Potrafię patrzeć tak jak Chrystus i działać z miłością.

Wydarzeniem eschatologicznym w Liście do Efezjan jest wzrost ciała Chrystusa, w którym ludzkość znajduje swoją jedność i uczestniczy w pełni bóstwa. Ciało wzrasta dzięki życiu, które ciągle otrzymuje od Chrystusa przez kanał posług. Słowo podkreśla fakt, że każdy człowiek otrzymał od Chrystusa łaskę. Należy więc pamiętać, że charyzmaty takie jak: proroctwo, bycie pasterzami czy nauczycielami, nie zostały dane ku pokazaniu naszej wielkości, czy naszemu wywyższeniu, ale dla służby we wspólnocie. W takim kluczu należy więc oceniać też wykorzystanie tego daru.

           

Psalm responsoryjny: Ps 19, 2-3.4-5

             Na psalm ten składa się połączenie teologii stworzenia oraz teologii mądrości. Psalm rozpoczyna się od ogłoszenia chwały (kabod) Boga. Chwała Boga objawia się przez Jego działanie (dzieło rąk Jego). Dzień i noc niczym dwa chóry w świątyni przekazują naukę o potędze Boga, o Jego słowie. Wszystkie ciała niebieskie poprzez swoją obecność są głosicielami Bożej nauki. Ich głoszenie polega na budzeniu podziwu i kierowaniu ku Bogu myśli tych, którzy na nie patrzą. Szczególne miejsce wśród ciał niebieskich zajmuje słońce – jeden z Bożych posłańców. W drugiej części psalmu autor poucza o drugiej księdze informującej człowieka o Bogu, którą jest Pismo święte. Podczas gdy księga przyrody uczy o Bożej wielkości, Księga Pisma uczy o tym, jak postępować, aby się Bogu podobać.

Ewangelia: Mt 9,9-13

            Obecność Jezusa pośród grzeszników wpisuje się w kontekst uzdrowień dokonywanych przez Jezusa. W rozdziałach 8 – 9 Jezus uzdrowiciel chce przede wszystkim uzdrawiać z choroby grzechu. Mówi o tym wyraźnie, gdy stwierdza, że lekarza potrzebują ci, którzy są chorzy. Jezus, widząc grzesznika, nie potępiał go, ale leczył, uwalniał z sideł zła. Jakże inna jest ta postawa od postawy faryzeuszy, dla których właściwą reakcją było potępienie człowieka i oddzielenie się od niego. Ta postawa tak bardzo ludzka a tak odległa od myślenia Bożego. Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka. Od Jego spojrzenia pełnego miłości zaczyna się całkowita i natychmiastowa przemiana Mateusza. To Jezusowe spojrzenie i powołanie wiąże się z misją „pójdź za mną”. Jezus nie waha się powołać do grona swoich najbliższych uczniów celnika, czyli człowieka pogardzanego przez swoich współbraci.  Efekty tej misji znajdują się już w następnym zdaniu – przyszło do Jezusa wielu celników i grzeszników. Cytat z Oz 6,6: „chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” przypomina, że przywiązanie tylko do zewnętrznej strony kultu nie sprzyja nawróceniu, które dokonuje się w sercu. Ten, kto widzi swój grzech, jest zdolny pójść za Jezusem, a ten, kto go nie dostrzega i uważa się za niewinnego, potrzebuje najpierw dostrzec, że jego życie nie jest jego zasługą wynikającą ze składanych ofiar, ale darem Bożego miłosierdzia. Zadaniem, jakie Jezus daje faryzeuszom, jest więc najpierw doświadczenie, odkrycie, nauczenie się, na czym polega miłosierdzie.

Komentarze do czytań XXIII tydzień zwykły | od 8 do 14 września 2019 r. - kl. Mateusz Mickiewicz
Komentarze do czytań - XXV tydzień zwykły | od 22 do 28 września 2019 r. - ks. Błażej Węgrzyn