Niedziela, 3.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: Jr 20,7-9 

Prorok Jeremiasz, autor przywołanej w pierwszym czytaniu perykopy, choć pochodził z rodu kapłańskiego, był prostym człowiekiem utrzymującym się z pracy na roli. Żył na przełomie VII i VI wieku przed Chrystusem w czasach pełnych niepokoju i przemian gwałtownie dotykających jego naród. Dość wcześnie został powołany na proroka i z racji młodego wieku wzbraniał się przed tym Bożym wezwaniem.

Przywołany fragment ukazuje nam bliskość między Jeremiaszem a Bogiem. Jest to modlitwa proroka wypowiedziana podczas uwięzienia. Dla jej pełniejszego zrozumienia warto sięgnąć kilka wersetów wyżej (Jr 20,2nn), w których czytamy, że Jeremiasz został, na rozkaz kapłana Paszchura, poddany chłoście i zakuty w kłodę. Wydarzenie to wskazuje, że słowo głoszone przez proroka nie było przyjęte, nie spotkało się ze zrozumieniem. Jeremiasz, doświadczając trudów w głoszeniu słowa Bożego, chce się wycofać, jednak nie potrafi, bo ogień trawiący jego serce mu na to nie pozwala. Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść – słowa te, to swoisty wyznacznik w postępowaniu proroka, który nadaje kierunek jego działaniom bez względu na trudy i zniewagi, które go spotykają.

Wierność Bogu, który jest inicjatorem każdej relacji z człowiekiem, to dewiza Jeremiasza. Czy ja pozostaję wierny Bogu w chwilach próby, niezrozumienia przez innych, odrzucenia z powodu mojej wiary?

 

Psalm responsoryjny: Ps 63,2.3-4.5-6.8-9

W przywołanym psalmie uderza nas tęsknota za Bogiem, za Jego bliskością. Dawid prostymi słowami wypowiedział za czym tęskni jego serce. Tradycja podaje, że psalm ten powstał podczas jego pobytu na Pustyni Judzkiej. Pustynia jest siedliskiem wielu pokus, którym człowiek może być poddany, ale jest też miejscem spotkania z Bogiem. Jezus oddalał się na miejsca pustynne, by porozmawiać z Ojcem, czym nas nauczył, jaką rolę odgrywa „miejsce osobne”.

Nie bójmy się czasu pustyni, wykorzystajmy go na pogłębienie, a może obudowanie, relacji z Bogiem. On chce do nas mówić, tylko my musimy słuchać, musimy zatęsknić…

 

Drugie czytanie: Rz 12,1-2

Apostoł Paweł nawołuje do odnowy życia, do obrania takiego kierunku, który będzie nas kształtował na obraz Boży, do życia dla Boga. W życiu tak naprawdę mamy tylko dwie drogi – drogę światłości i drogę ciemności. W Kazaniu na górze Jezus powiedział: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi (Mt 5,37). W przywołanej perykopie biblijnej Paweł prosi, abyśmy nie brali wzoru z tego świata, zachęca, abyśmy nauczyli się rozpoznawać wolę Bożą względem nas. Jak to zrobić? Aby poznać czyjeś zamysły trzeba być z nim w kontakcie. Przykładem takiej postawy może być Jeremiasz, o którym mówi dzisiejsze pierwsze czytanie. Bliskość relacji między nim a Panem Bogiem nie pozwoliła mu na zmianę kierunku. Pozostał wierny, choć otoczenie go często odrzucało. On zgodził się na przemianę swojego życia według Bożego zamysłu.

Taka przemiana może dokonać się w życiu każdego z nas, potrzeba tylko naszej zgody na to, żeby Bóg stał się scenarzystą i reżyserem. Początkiem tej przemiany jest zawsze zmiana myślenia i przeorganizowanie planu dnia tak, by w natłoku codziennych zajęć znaleźć czas dla Boga i spotkać się z Nim na modlitwie. Nie tylko w kościele podczas niedzielnej Eucharystii, ale codziennie, również w zaciszu swojego pokoju. Każdą relację buduje rozmowa i spotkanie. Czy jestem na to gotowy?

 

Ewangelia: Mt 16,21-27

Pierwsza zapowiedź męki Jezusa i Piotr, który podważa Jego słowa . Doskonale znamy ten fragment ewangelii i zapewne wielu z nas w postawie Piotra może odnaleźć siebie. Spójrzmy jednak na Jezusa, który stanowczo, ale przede wszystkim z miłością upomina Piotra. Czytamy: „Zejdź mi z oczu, szatanie”, niestety jest to trochę nieudolne tłumaczenie. W tekście oryginalnym mamy :„Wycofaj się za mnie przeciwniku”, co pozawala nam inaczej spojrzeć na ten dialog. Słowo „satan” w języku aramejskim i hebrajskim oznacza „przeciwnika”. „Wycofaj się za mnie”, to znaczy nawróć się, zmień swoje myślenie, zostaw to, co ludzkie i dostrzeż to, co boskie. Jezus nie odrzuca Piotra, ale odsłania przed uczniami Boży plan, przygotowuje ich na to, co jest Jego misją. We wcześniejszym fragmencie Piotr na pytanie Mistrza „Za kogo mnie uważacie?” odpowiada, że Jezus jest Mesjaszem. Aż tu nagle taki zwrot, takie zaślepienie… Po reprymendzie danej Piotrowi Jezus zwraca się znowu do wszystkich i mówi o wartości krzyża, który każdemu z nas jest dany. Jest on swoistym znakiem naśladowania Chrystusa, trzeba go tylko przyjąć, zaakceptować i umiłować. Pójście za Jezusem Chrystusem wymaga wzięcia krzyża, wymaga zaparcia się siebie, rezygnacji z tego, co nie jest Boże. Jednak w dźwiganiu tego krzyża nie jesteśmy sami, bo Jezus jako pierwszy go poniósł i w Nim jest złożona także nasz siła.

Czy jestem gotowy na taki scenariusz mojego życia, w którym niebagatelną rolę odgrywa krzyż? Czy potrafię powiedzieć jak Maryja: „fiat”, czy jak Tomasz :„Pan mój i Bóg mój”?

 

Poniedziałek, 4.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: 1 Tes 4,13-18

Św. Paweł zwracając się do braci w Tesalonice zapewnia ich, a także nas, którzy dzisiaj czytamy te słowa, o tym, że będąc wszczepionymi w Jezusa Chrystusa, tak jak On powstaną z martwych. Nastąpi to przy ponownym Jego przyjściu na ziemię. Jest to piękna i bardzo obrazowa nauka Pawła o paruzji. Czas powtórnego przyjścia Jezusa nie jest znany. Sam Jezus powiedział „Nie wasza to rzecz znać miejsce i czas, które Ojciec ustalił swoją władzą…” (Dz 1,7). Oczekiwanie na ostateczne wydarzenia powinno napawać nas nadzieją i pokojem. Tu na ziemi jesteśmy tylko przejściowo, to jest tylko pewien etap, pielgrzymka. Ostateczne miejsce naszego przebywania, cel naszej wędrówki jest w niebie. To tam jest nasza ojczyzna (por. Hbr 11). Tam będziemy mogli doświadczyć pełni komunii z Bogiem. Nasza wiara i wierność Bogu są biletem w tej wędrówce. Sam Jezus zachęca nas do „gromadzenia skarbów w niebie” (Mt 6,20). Te skarby to nasze codzienne decyzje, nasze postępowanie, to jak patrzymy na bliźniego, jak go traktujemy. Wyznacznikiem naszych działań ma być miłość – pierwsze i najważniejsze przykazanie, które zostawił nam Jezus.

Czy celem mojego życia jest niebo? A może tu na ziemi ten cel sobie upatrzyłam i dążę do osiągnięcia namiastki szczęścia, odrzucając tę pełnię, do której zaprasza mnie Bóg?

 

Psalm responsoryjny: Ps 96,1.3.4-5.11-12.13

W dzisiejszym psalmie słyszymy słowa wychwalające Boga. Do tego uwielbienia psalmista nawołuje całe stworzenie. To wezwanie skierowane jest też do każdego z nas. Cuda, o których ponad 2 tysiące lat temu napisał psalmista, dokonują się także dziś i każdy z nas może być ich świadkiem. Będąc świadkami i uczniami mamy „głosić chwałę” Boga „wśród wszystkich narodów” (Ps 96,3). Jest to swoiste wezwanie do ewangelizacji. Św. Jan Paweł II powiedział: W obliczu Pana – Króla, który objawia swą chwałę w dziejach zbawienia, najważniejsza jest zatem pieśń adoracji, chwały i błogosławieństwa. Taka postawa powinna być również widoczna w naszej codziennej liturgii oraz w naszej codziennej modlitwie (18 IX 2002 r. podczas audiencji generalnej). Niech więc nasze słowa, nasze modlitwy będą pełne uwielbienia Boga.

 

Ewangelia: Łk 4,16-30

Ewangeliczna perykopa pokazuje nam dzisiaj Jezusa, który po rozpoczęciu publicznej działalności wraca do Nazaretu i objaśniając słowa proroka Izajasza (Iż 61,1-2), ujawnia swoje posłannictwo. Wywołuje to burzę wśród słuchaczy, wyrzucają Jezusa ze swojego miasta, chcą Go strącić ze skały. Prorocy w swoim nauczaniu wyraźnie mówili o mającym przyjść Mesjaszu, Synu Bożym, Odkupicielu. Izrael oczekiwał Jego nadejścia. I pomimo tego oczekiwania, pomimo proroctw tak wyraźnie mówiących o Mesjaszu, kiedy On przychodzi nie znajduje miejsca między swoimi.

Jakże aktualne jest to też dzisiaj. Współczesny świat jest światem pogańskim, odrzucającym Boga. To pogaństwo uderza nawet wśród wielu chrześcijan, którzy wybiórczo traktują naukę Jezusa, przyjmując z niej tylko to, co im odpowiada, co ich nie ogranicza, co nie przeszkadza im na życie w grzechu. A przecież Chrystus został posłany przez Ojca, by nieść wyzwolenie z grzechów, aby pocieszać i dźwigać upadających na duchu, aby obwieszczać rok łaski od Pana (Łk 4,18-19). Chrystus niesie w sobie tchnienie nowego życia, w Nim wszystko ma szansę żyć na nowo. Św. Jan Paweł II w jednym ze swoich komentarzy do tej perykopy podkreślał, że ta misja Chrystusa, którą jest służenie ubogim, wyzwalanie uciśnionych, głoszenie dobrej nowiny, w szczególny sposób ma swoje przedłużenie w Kościele, jest wpisana w jego dynamikę. Kościół tworzymy my, wierzący, namaszczeni przez chrzest. Czy będąc członkiem chrystusowego Kościoła, potwierdzam to swoimi czynami? Czy dochowuję wierności Chrystusowi?

 

Wtorek, 5.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: 1Tes 5,1-6.9-11

„Nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli” (1 Tes 5,9-10). Apostoł Paweł przypomina nam dzisiaj tę wielką prawdę naszej wiary – Bóg, który jest łagodny i miłosierny (por. Ps 145,8) daje nam życie wieczne, daje nam je w obfitości i zaprasza do pełni zjednoczenia z sobą. Inicjatywa wychodzi z Jego strony, odpowiedź leży po stronie człowieka.

Paweł, pisząc o paruzji, przypomina nam też, że jesteśmy synami światłości (1 Tes 5,5). Przez chrzest zostaliśmy wszczepieni w winny krzew, którym jest Jezus. Zostaliśmy usynowieni i to jest nadzieja naszego powołania. Apostoł przestrzega nas jednak, abyśmy nie próbowali wyznaczać żadnych dat ponownego przyjścia Pana, bo to zależy wyłącznie od Bożej woli, a nie od ludzkich kalkulacji i wizji. My powinniśmy być czujni i gotowi, aby nas ten dzień nie zaskoczył. Powinniśmy też oczekiwać go z radością, bo będzie to dla nas dzień ratunku i zbawienia.

Paweł przestrzega też przed negowaniem paruzji. Użyte przez niego określenie „pokój i bezpieczeństwo” (1 Tes 5,3) jest odniesieniem do stanu beztroski i odrzucenia Bożych obietnic. Przywołane bóle brzemiennej są odwołaniem się do starotestamentalnej tradycji, w której nadejście bólów porodowych odnoszono metaforycznie do nagłej zagłady (np. Iz 13,8).

Jaka jest moja gotowość na spotkanie Pana? Czuwam, czy może ogarnęła mnie już beztroska ziemskiego życia?

 

Psalm responsoryjny: Ps 27,1.4.13-14

W dzisiejszym psalmie, którym Kościół modli się także w Liturgii Godzin w nieszporach, pełen ufności i wiary psalmista zaświadcza o Bożej opiece nad nim. Wyznaje on, że Pan jest jego światłem i zbawianiem, i choć dookoła czyha wiele niebezpieczeństw, on niczego nie musi się trwożyć, bo obroną jego życia jest Pan (Ps 27,1). Jest to godna naśladowania postawa, szczególnie w dzisiejszym świecie, który jest pełen niepokoju, zawiści, niebezpieczeństw, różnego rodzaju napięć. Ten pokój ducha można uzyskać będąc w żywej relacji z Bogiem, trwając w ufnej modlitwie. Św. Paweł w Liście do Rzymian napisał „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31) – niech te słowa napełniają nasze serca otuchą i umacniają w pielęgnowaniu relacji z Bogiem.

 

Ewangelia: Łk 4,31-37

Jezus, po wyrzuceniu z Nazaretu, udaje się do Kafarnaum i w tamtejszej synagodze podejmuje nauczanie. Słuchacze zdumiewają się Jego nauką, bo głosi słowo Boże z mocą. Ale nie tylko głosi, również wyrzuca złe duchy, wprawiając w zadziwienie świadków tego wydarzenia. Jednym słowem „milcz” Jezus zamyka usta duchowi nieczystemu, który zniewolił człowieka.

Ten duch nieczysty atakuje każdego z nas. Każdy moment, w którym wkrada się do naszego życia grzech, jest przejawem jego obecności, jego działania. Nasz grzech jest uleganiem jego podszeptom, a Jezus mówi: „milcz” i ukraca to działanie, sprawia, że duch ten przestaje mieć władzę nad człowiekiem. Wypływa z tego bardzo prosty wniosek – aby zły duch zamilkł w nas, przestańmy go słuchać i zacznijmy prawdziwie słuchać Jezusa.

 

Środa, 6.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: Kol 1,1-8

List ten został napisany podczas uwięzienia Pawła w Rzymie. Jest to czas, w którym rodzące się chrześcijaństwo, młody Kościół, napotyka na ruchy gnostyckie, co niepokoi Pawła. Jednocześnie apostoł raduje się z faktu, że wspólnota w Kolosach pozostaje wierna Bogu. Paweł podkreśla fakt głoszenia Ewangelii i traktuje go jako zaczyn dla wiary. W innym miejscu Paweł pisze: Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa (Rz 10,17), a więc słuchanie Słowa Bożego jest pożywką dla wzrostu naszej wiary. We współczesnym świecie, kiedy bombardują nas ze wszystkich stron różnego rodzaju informacje, kiedy słuchamy przede wszystkim ludzi, kiedy tak trudno jest o skupienie i wyłączenie tego medialnego bełkotu, usłyszenie Słowa Bożego może być nie lada wyzwaniem. Jednak warto o to zawalczyć. Warto zadbać o osobową relację z Panem Bogiem, bo tylko w tej relacji człowiek może poznać swoje prawdziwe oblicze, tylko w tej relacji może się w pełni rozwinąć, chociaż świat mówi nam co innego… Wiara rodząca się z ludzkiego słowa może być jak ten dom zbudowany na piasku. Słowo Boże jest gwarantem domu zbudowanego na skale.

Warto sobie zadać pytanie, co jest pożywką dla mojej wiary, z czyjego słowa ona się rodzi? A może jest w moim życiu takie słowo, które powoduje jej obumieranie zamiast wzrostu?

 

Psalm responsoryjny: Ps 52,10-11

Psalmista podkreśla moc imienia Boga. Oliwka rosnąca na wzgórzu świątynnym jest symbolem pewnej trwałości i zakorzenienia się w Bogu. Drzewa oliwne słyną ze swojej długiej żywotności oraz z tego, że nowe drzewa mogą odrastać ze starych korzeni. Pielęgnujmy tę ciągłość relacji z Bogiem i z radością wysławiajmy Jego imię. On jest wierny i tej wierności oczekuje od nas.

 

Ewangelia: Łk 4,38-44

Widzimy dzisiaj Jezusa w domu Piotra. Zapewne bywał w tym domu wielokrotnie, tym razem jednak przyszedł tam i dokonał cudu uzdrowienia teściowej Piotra. Kobieta zaraz po tym zaczęła im usługiwać, co może wskazywać, że uleczenie było całkowite i natychmiastowe. Wydarzenie to przyciągnęło tłumy cierpiących na różne choroby ludzi. Byli wśród nich też tacy, których nękały złe duchy. Wykrzykiwały one, że Jezus jest nie tylko człowiekiem, ale też Mesjaszem i dlatego Jezus każe im milczeć, bo nie jest to jeszcze czas na ujawnienie tej prawdy. Warto zadać sobie pytanie czy te tłumy przyszły dla Jezusa, aby Go posłuchać, czy może tylko dla cudów, które czynił? Jezus został posłany, aby głosić Dobrą Nowinę, cuda były tylko dodatkiem w Jego misji. Niestety, przez ludzkie niezrozumienie, stały się głównym aspektem Jego działalności. Nie o to przecież chodziło…

A co mnie przyciąga do Jezusa? Czy jest to Jego Słowo?

 

Czwartek, 7.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: Kol 1,9-14

Paweł modli się za współbraci w Kolosach. Zwraca uwagę na konieczność duchowego wzrostu, który może następować tylko „przez głębsze poznanie Boga” (Kol 1,10b). Apostoł wielokrotnie w swoich tekstach podkreślał, że celem człowieka jest uświęcenie, aby stał się podobnym do Jezusa Chrystusa, by prawdziwie mógł stać się Jego bratem. Poznawanie Boga to między innymi spotkanie z Nim na kartach Pisma Świętego, którego lektura owocuje tym, że niosąc innym Dobrą Nowinę o Chrystusie, unikniemy postawy niepewności: „tak mi się wydaje”, będziemy w głoszeniu autentyczni i wiarygodni.

Paweł, modląc się za Kolosan, prosi też, aby doszli oni „do pełnego poznania Jego (Boga) woli” (Kol 1,9). Może to nastąpić tylko przy udziale Ducha Świętego, który oświeca każdego człowieka, kieruje jego postępowaniem i wskazuje właściwą drogę, odsłaniając po trosze plan Boga Ojca względem jego życia.

I wreszcie apostoł zwraca uwagę na Jezusa Chrystusa, który jest Zbawicielem i z racji swego posłannictwa chce sięgnąć do korzenia zła w człowieku, aby „uwolnić go spod władzy ciemności” (Kol 1,13) i na nowo ukierunkować na Boga.

Trynitarny wymiar tego listu ukazuje pełnię relacji, do której zaproszony jest każdy z nas. Czy jest we mnie gotowość do przyjęcia tego zaproszenia i radosnej odpowiedzi na nie?

 

Psalm responsoryjny: Ps 98,2-3ab.3cd-4.5-6

Przywoływane w ostatnich dniach w liturgii fragmenty psalmów zwracają naszą uwagę na aspekt uwielbienia Boga. Dzisiaj też psalmista oddaje cześć i chwałę Bogu, podkreślając Jego cechy: dobroć, wierność i sprawiedliwość. Wierność Boga wyraża się w przymierzu zawartym przez Niego z narodem wybranym. Do tego przymierza zostały zaproszone wszystkie narody. Psalmista zachęca nas, abyśmy przyłączyli się do jego pochwalnego hymnu, chce bowiem, by przyłączyła się do niego cała ziemia.

Jaka będzie moja odpowiedź na to zaproszenie?

 

Ewangelia: Łk 5,1-11

Jezus naucza tłum zgromadzony nad Jeziorem Genezaret – to jeden z najczęstszych obrazów, jaki możemy spotkać w Ewangelii. Obraz znany, jednak tym razem to nauczanie ma szczególny wymiar, szczególne przesłanie. Spójrzmy na Szymona i innych rybaków krzątających się przy swoich łodziach. Ni stąd, ni zowąd Jezus prosi Szymona, żeby wypłynął z Nim na środek jeziora i zarzucił sieci. Ten czyni to, choć wie, że jest to w tym momencie o tej porze dnia działanie irracjonalne, jednak na słowo Jezusa wykonuje Jego polecenie. Kolejny raz poznajemy moc słowa. Moc, która chwilę wcześniej objawiła się w spotkaniu z tłumem, teraz nie tylko ujawnia się w posłuszeństwie, ale i w cudzie połowu, którego świadkami są doświadczeni w swoim fachu rybacy. Ta moc Jezusa, moc Jego słowa objawia się w tej krótkiej perykopie jeszcze raz w powołaniu Szymona na apostoła: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5,10). Szymon, oszołomiony tym co się stało, wyznaje swoją grzeszność i niegodność. Jezus przemienia serce Szymona. Czyni je wolnym, ufnym i pokornym.

Nauczanie Pana Jezusa skierowane jest do wszystkich, ale są takie momenty, kiedy w szczególny sposób jego adresatami są apostołowie. Jezus wprowadza ich w tajemnice królestwa, które muszą poznać, aby móc głosić dalej, aby uwierzyć w swoje posłannictwo. Słowa „Nie bój się” i „Wypłyń na głębię” skierowane są również do nas. Jest to zaproszenie do zaufanie i zawierzenia Bogu, do poddania swojego życia Jemu. Jest to też zaproszenie do odkrywania głębi, w której prawdziwie można spotkać Boga. Czy pozwalam sobie na to spotkanie? A może wciąż paraliżuje mnie strach, może wciąż poddaję się lękom tego świata? Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem.
Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.” (Ps 41,10).

 

Piątek, 8.09.2017 r. Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Pierwsze czytanie: Mi 5,1-4a

W dzisiejszych czytaniach nasza myśl biegnie ku Maryi. Jednak za Maryją zawsze kryje się Jezus, Ona zawsze wskazuje na Niego. W przywołanym fragmencie z Księgi Micheasza, jednego z proroków mniejszych, który działał w II połowie VIII wieku przed Chrystusem, słyszymy o nadziei, jaką wiąże on z przyjściem Tego, „który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” (Mi 5,1). Jest to mesjańska zapowiedź, zresztą bardzo podobną znajdujemy u Proto-Izajasza „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14) czy „Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza” (Iz 9,5a). Starotestamentalni prorocy przygotowywali lud Izraela na przyjście Pana. Mówili o roli niewiasty w tym wydarzeniu. Uprzedzali też o sądzie, który wcześniej nastąpi, by przygotować lud Temu , który będzie władał w Izraelu (por. Mi 5,1-2), a będzie On pokojem (Mi 5,4a). Co to dla nas oznacza? Ten, który przyjdzie, będzie Pasterzem swojego ludu. Jego królestwo, to królestwo prawdy, łaski i ofiary, i to dzięki temu Jego władza rozciągnie się aż po krańce ziemi (Mi 5,3).

Przyglądając się Maryi i okolicznościom narodzin Mesjasza, widzimy, że pokora, zawierzenie i uniżenie wobec Boga mogą zmienić ten świat, mogą zmienić mnie. Czy ja chcę tej zmiany?

 

Psalm responsoryjny: Ps 13, 6

Przywołany dzisiaj psalm jest psalmem lamentacyjnym, w którym autor z niecierpliwością zapytuje Boga, kiedy ujmie się za nim. Jednak, mimo zniecierpliwienia, uderzające są słowa zapisane w szóstym wersecie. Pokazują one, jak wielką ufność Dawid pokłada w Bogu, w Jego miłosierdziu. Wie, że tylko w Bogu jest jego życie i wierzy, że nie pozostanie bez pomocy, o którą prosi. U proroka Izajasza czytamy: „ci, co zaufali Panu, odzyskują siły” (Iz 40,31a) i postawa Dawida oddaje słowa proroka.

Czy ufam Bogu? Czy potrafię, wbrew wszystkiemu, powiedzieć: „Jezu, Ty się tym zajmij!”, wierząc, że On zawsze ma pomysł na moje życie i tylko czeka na moje przyzwolenie, żeby w nim zadziałać?

 

Drugie czytanie: Rz 8, 28-30

Apostoł Paweł wyjaśnia nam dzisiaj, jakie jest nasze przeznaczenie, do czego jesteśmy powołani, zaproszeni. Naszym przeznaczeniem jest chwała. Bóg w swojej niepojętej miłości powołuje każdego z nas, usprawiedliwia, chce współdziałać z nami dla naszego dobra, byśmy ostatecznie mogli dostąpić pełni spotkania ze swoim Stwórcą. Oczywiście konieczna jest odpowiedź z naszej strony – Bóg współdziała z tymi, którzy Go miłują (por. Rz 8,28). Fakt, że sam Bóg współdziała z nami, powinien napełniać nas wielką radością. Oznacza to, że nawet w największych trudnościach możemy mieć pewność, że nie jesteśmy sami i że Bóg jest w mocy wyprowadzić ze wszystkiego dobro. To zaangażowanie Boga we wszystko, co jest naszym udziałem, wynika z Jego odwiecznej miłości, która w sposób doskonały objawiła się w Jezusie Chrystusie. Ta miłość najpełniej dosięga nas i usprawiedliwia właśnie w Jezusie, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia.

Najdoskonalszym przykładem interakcji z Bogiem jest Maryja, która najpełniej odpowiedziała na powołanie i podjęła to współdziałanie, do którego została zaproszona. To maryjne „fiat” okazało się zbawiennym nie tylko dla Niej, która już osiągnęła pełnię zjednoczenia z Bogiem i raduje się chwałą, ale dla całej ludzkości, dla każdego z nas. Wpatrzeni w Maryję uczmy się współdziałania z Bogiem. On chce tylko naszego „fiat”.

 

Ewangelia: Mt 1,1-16.18-23

Liturgia Słowa przywołuje dziś rodowód Jezusa Chrystusa. Ukazuje nam to zakorzenienie Jezusa w konkretnej rodzinie. Św. Jan Paweł II w jednej z homilii do tej perykopy pisał, że „to powiazanie genealogiczne podkreśla realizm wcielenia: stając się Człowiekiem odwieczne Słowo Boże weszło pełnoprawnie w rodzinę ludzką, zakorzeniając się w konkretnej tradycji rodzinnej. Również w ten sposób zechciało być jednym z nas.”

W drugiej części przywołanego fragmentu widzimy Maryję i Józefa. Są to dwie figury ukazujące wiarę i zaufanie pokładane w Bogu. Uwierzyli słowu anioła, otworzyli się na Boże działanie. „Fiat” Maryi i przyjęcie brzemiennej małżonki przez Józefa możliwe było dzięki czystości i prostocie, którymi kierowali się w życiu, możliwe było dzięki żywej relacji z Bogiem, w której trwali. Są oni dla nas przykładem. Dobrze byłoby mieć ich wiarę, wtedy Bóg w naszym życiu mógłby zdziałać znacznie więcej.

 

Sobota, 9.09.2017 r.

Pierwsze czytanie: Kol 1,21-23

Znowu na pierwszym planie pojawia się przewodni wątek Listu do Kolosan, mianowicie powtórne przyjście Pana i co za tym idzie nasze odkupienie i zbawienie. Nasze pojednanie z Bogiem następuje w Jezusie Chrystusie. Wcześniejsze wersety bardzo wyraźnie mówią o boskiej godności Chrystusa i Jego pierwszeństwie we wszystkim – On jest obrazem Boga niewidzialnego (…). Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie (Kol 1,15a.16b.17). I w tego Chrystusa my zostaliśmy wszczepieni, by móc czerpać z Jego życiodajnych soków, by móc dostąpić w Nim i z Nim pojednania.

Paweł nawołuje do trwania w wierze i pozostawania wiernymi Ewangelii. To wołanie sprzed 2 tysięcy lat jest nadal aktualne i skierowane do każdego z nas. Współczesny świat na różne sposoby próbuje pokazać nam swoje bożki. Próbuje, czasami bardzo nachalnie, zagościć z nimi w naszym życiu, w naszych domach, w relacjach. Czy chcemy i czy potrafmy się przed tym bronić? Wierność Bogu jest gwarancją udziału w tym wszystkim, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, a co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (por. 1 Kor 2,9)

 

Psalm responsoryjny: Ps 54,3-4.6.8

Lamentacja Dawida i prośba, aby Bóg wybawił go z rąk nieprzyjaciół. Psalmista oddaje się w ręce Boga, w ufnej modlitwie, wzywając Jego imienia, zawierza Mu swój los. Wyznaje, że „Bóg mi dopomaga, Pan podtrzymuje me życie” (Ps 54,6). Zawierzenie i zaufanie Bogu, do tego chce nas dzisiaj zaprosić autor psalmu. On już wie, że w Bogu jest jego „dziś i jutro”. A czy ja też o tym wiem? Czy jest we mnie gotowość do powiedzenie: „Pan mój i Bóg mój”?

 

Ewangelia: Łk 6,1-5

Faryzeusze mówią: „litera prawa”, a Jezus odpowiada im na to „człowiek”. To, co zrobił wraz z uczniami, było dla faryzeuszy nie do przyjęcia. Szabat był bowiem czasem świętym, czasem powstrzymania się od wszelkiej pracy służącej zaspokojeniu potrzeb fizycznych człowieka. A oni zrywali kłosy, by się posilić… Jezus mówi, że „Syn Człowieczy jest panem szabatu”. W słowach tych przypomina, że to Bóg ustanowił i dał Izraelowi prawo, by prowadzić swój naród właściwą drogą, by uczyć go miłości i kształtować w nim wiarę i zaufanie. Jednak przepisów prawa nie można wypełniać bez refleksji i zrozumienia czemu służą, i do czego prowadzą. Odnosi się to nie tylko do opisanej w dzisiejszej perykopie sytuacji, ale też do każdego z nas, którzy będąc członkami Kościoła podlegamy obowiązującym w nim prawom. Nakazy i zakazy nie mają nas ograniczać, ale mają kształtować nasze dusze, nasze serca, nasz charakter. Za ich wypełnianiem powinno iść zrozumienie oraz świadoma i dobrowolna ofiara serca, a nie ślepe posłuszeństwo temu, co napisane. Święty Augustyn powiedział „Kochaj i czyń co chcesz” i w tych słowach zawiera się chyba istota przyjęcia i wypełniania każdego prawa, nie tylko Bożego. „Kochaj”, czyli czerp ze źródła, a tym źródłem jest sam Bóg.