Niedziela, 21.08.2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 66,18-21

Księgę Izajasza dzielimy na trzy części ze względu na czas ich powstania i charakter przesłania, jakie zawierają. Nasze dzisiejsze czytanie znajduje się na samym końcu części trzeciej, którą nazywamy „Księgą triumfu”. Zawiera ono przesłanie o charakterze mesjańskim. Ten charakter widać bardzo wyraźnie w dzisiejszym fragmencie. Zwłaszcza, kiedy czytamy o tym, że Bóg ustanowi wśród ludzi znak. Dla nas tym znakiem niewątpliwie jest Jezus Chrystus. Drugi temat to powszechny charakter zbawienia. Odkupienia dokonuje Bóg, ale zadanie rozgłaszania tego spoczywa na wierzących. Dla nas zawsze jest to pytanie o naszą wiarę w dany nam znak – Jezusa Chrystusa. Gdyż tylko On jest podstawą naszej nadziei na powszechne zbawienie i źródłem inspirującym nas do głoszenia królestwa Bożego pośród ludzi. Temat tego czytania zostanie w pewien sposób kontynuowany przez dzisiejszy Psalm 116.

 

Psalm responsoryjny: Ps 117, 1-2

Najkrótszy psalm ze wszystkich. Wzywa on wszystkie ludy do wychwalania Pana. Jest to dość niezwykłe, bowiem w tamtych czasach każdy lud miał „swojego boga”. Tymczasem psalmista wzywa do wysławiania tylko „jego” Boga. Jest On na tyle wspaniały, że autor modlitwy i wezwania nie ma wątpliwości, że warto. Jako powód podaje łaskawość i wierność. Łaskawości doświadczamy w Jego miłosiernej miłości, przebaczającej wszystko, kiedy padniemy na twarz ze skruszonym sercem. Wierność – kiedy my od Niego odchodzimy, On pozostaje nam wierny, bo nie może sam siebie zanegować! Uczmy się od Boga i dziękujmy Mu za to wszystko.

 

Drugie czytanie: Hbr 12,5–7.11–13

Autor Listu do Hebrajczyków przedstawił i wyjaśnił model Bożego wychowania nas, wierzących. Często wydaje nam się, że wszelkie przykre i nie będące po naszej myśli (bo nie można ich nazwać złymi) wydarzenia, oceniamy jako karę Bożą. Nie jest to jednak prawda. Jeżeli doświadczamy takich sytuacji, to powinniśmy się starać odnaleźć w Bogu ich sens. Ważne również jest, jak do nich podejdziemy i jak je będziemy przeżywać – czy jako karę (tylko, że a co?), czy też jako wezwanie do zmiany czegoś w naszym życiu. Sposób przeżywania trudnych wydarzeń pokaże nam również nasz obraz Boga. Czy traktujemy Go jako Tego, który tylko czeka, aby wymierzyć nam chłostę i chce tylko nam przyłożyć? Czy może jednak takie sytuacje też są po coś i są nam potrzebne? Czy można wychować dziecko izolując go od sytuacji trudnych i stresujących? Nie da się! Tak samo jest z naszą wiarą. Nie da się osiągnąć dojrzałości w wierze bez momentów zmagań.

 

Ewangelia: Łk 13, 22–30

Kościół głośno mówi o powszechnym zbawieniu, że wszyscy ludzie zostali odkupieni i mogą dostąpić życia wiecznego w szczęśliwości. Jednak wielu nie dowierza temu przesłaniu. Wielu wierzących nie chce tego przyjąć, bo uważają, że są ludzie, którym to się nie należy. Nie nam jednak przysługuje decydowanie o czyimś losie w życiu przyszłym. Niemnie jednak nie jest tak, że nie należy się starać. Wysiłek człowieka też jest konieczny. Główny ciężar tego wysiłku to wierne trwanie przy Bogu pomimo trudności, i mimo to, że droga prowadząca do zbawienia jest wąska, czyli po prostu trudna i wymagająca. Wielu jednak obawiając się tych trudności w ogóle jej nie podejmuje, inni z kolei rezygnują z niej w trakcie. A gdzie na tej drodze jestem ja?

 

Poniedziałek, 22.08. 2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 9,1-3.5-6

Autor natchniony porównał radość do emocji, które wywołują w człowieku różne dobre zdarzenia z jego codzienności. Każdy czuje się wtedy dobrze, jest zadowolony. Można powiedzieć, że skoro tak przyziemne sprawy wywołują taki stan, to o ileż bardziej będziemy radośni, jeśli przyczyną radości będzie osoba samego Boga. Źródłem radości jest oglądanie światłości, a wyzwolenie się z ciemności.

W Biblii światłość jest symbolem oświecenia, jest atrybutem samego Boga. Chodzi więc o oglądanie Boga. Źródłem tej światłości i radości zarazem jest przyjście na świat dziecięcia. Właśnie to dziecię ma stać się prawdziwą przyczyną radości dla ludzki, bo dzięki niemu będą mogli ujrzeć Boga najdoskonalej, jak się tylko na ziemi da. Swoją pełną realizację zapowiedź z czytania znajdzie w wydarzeniach opisanych w dzisiejszej Ewangelii. Dla nas wierzących tym najdoskonalszym źródłem światła, przyczyną radości i sposobem na zobaczenie Boga jest osoba Jezusa Chrystusa. Przyjęcie Go jako Pana, Zbawiciela i króla naszego życia prowadzi do prawdziwej radości.

 

Psalm responsoryjny: Ps 113,1-8

Najpierw pojawia się domaganie się chwały, po czym dopiero następuje pytanie, które wyjaśnia, dlaczego to właśnie Bogu ona się należy. Jest to pytanie retoryczne o to, kto podobny jest naszemu Bogu. Każdy w sercu może śmiało odpowiedzieć, że nikt. Autor psalmu podał nam jeszcze dodatkowe argumenty za tym przemawiające. Na plan pierwszy wysunął kwestię Bożej łaskawości.

My często zastanawiamy się, dlaczego Boga mamy czcić i wychwalać. Odpowiedź pojawia się wraz z odkryciem Bożej łaskawości w naszym życiu, to powoduje wdzięczność, która z kolei prowadzi nas do wychwalania Pana. Zastanówmy się nad przejawami Bożej łaskawości w naszym życiu, Jego obecności w nim, a psalm niech stanie się dla nas modlitwą dziękczynną i zarazem uwielbieniem Boga.

 

Ewangelia: Łk 1,26-38

Jest to tekst wielokrotnie czytany i na różne sposoby omawiany. Niemal każdy go zna. Dlatego chcemy zwrócić uwagę tylko na jedną kwestię. Opisana sytuacja jest niewiarygodna, trudna dla nas do pojęcia. Szczególną uwagę przykuwa ogromne zaufanie i wiara Maryi. Najpierw dlatego, że uwierzyła i zaufała, że to co się dzieje, rozmowa z aniołem, jest prawdziwa, nie jest zwykłym złudzeniem, fatamorganą, ale realnym spotkaniem. Po drugie, sposób realizacji tego, co Bóg zapowie, jest dla Maryi niewyobrażalny. Odbędzie się to wszystko poza naturalną koleją rzeczy. Po trzecie, sama obietnica jest zaskakująca. Dziecko, które ma się narodzić ma dostać wiele tytułów, a jego godność jest iście królewska. Tylko jak dziecko to zdobędzie, skoro Maryja nie pochodzi z rodziny królewskiej? Nowonarodzony nie uzyska tego w ramach dziedziczenia. Po czwarte, na realizację tej zapowiedzi trzeba będzie długo czekać. Nie wiadomo nawet, czy Maryja dożyje momentu realizacji zapowiedzi. Czy potrzeba więcej, aby zrozumieć, dlaczego zaufanie i wiara Maryi są tak szczególne i godne naśladowania?

Powinno nas to skłonić do refleksji nad naszym zaufaniem Bogu. Jak wygląda nasza wiara?

Ostatnia sprawa, to zaufanie, którym charakteryzuje się Maryja, do złudzenia przypomina to, które miał Abraham. I jak Abraham stał się ojcem Narodu Wybranego – Izraela, stał się jego protoplastą, tak Maryja w jakimś sensie stoi u zarania Nowego Ludu Wybranego i Odkupionego – czyli nas ochrzczonych. Stąd tak wielkie i słuszne pragnienie w sercach wielu, aby tytułować ją Naszą Matką.

 

Wtorek, 23.08. 2016 r.

Pierwsze czytanie: 2 Tes 2,1-3a.14-17

W pierwszej części czytania Paweł zachęca do pokładania ufności w Panu. Daje swoisty przepis na życie zgodne z Ewangelią. To, co najistotniejsze dla naszego życia to łaska Boża. Uświadomienie sobie, czego dobrego doświadczyliśmy od Jezusa, kieruje nasze działania w stronę dawania świadectwa. Autor podkreśla również, że życie z Chrystusem nie usuwa trudności i problemów, wiara to nie magia. Ale dzięki Jezusowi i z Jezusem jest łatwiej te trudności przełamywać, znosić, pokonywać. Osoba Chrystusa zmienia nasze podejście do problemów.

W drugiej części Paweł ukazał pośrednio sposób realizacji powołania, a także jego sens. Każde powołanie jest w pierwszym rzędzie dla powołanego. To jego życie ma być w pierwszym rzędzie ubogacone. Istotną kwestią jest, jak to powołanie będzie dany człowiek realizował. Jeśli będzie je rozwijał i starał się w nim wzrastać, to pozostali na tym skorzystają – świadomi tego lub też nie. Dlatego zagubienie się w naszym życiu automatycznie powoduje, że łatwiej też pogubić się ludziom obok nas. Stąd tak mocno Paweł zaakcentował konieczność bycia wiernym temu, o czym się zostało pouczonym – chodzi oczywiście o naszą wiarę w Jezusa Chrystusa.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96,10.11-12.13

Ostatnie słowa psalmu: „Przed obliczem Pana, który już się zbliża, który już się zbliża, by sądzić ziemię”, przywołują na myśl powtórne przyjście Chrystusa. Przyjście, w czasie którego dokona się sąd i ocena naszego życia. Psalmy są zapisem modlitw skierowanych do Pana. W Psalmie 96 autor wyraża zadowolenie ze zbliżającego się już czasu nadejścia Boga. Czy ja mógłbym za psalmistą powtórzyć słowa jego modlitwy, aby Pan przychodził, bo oczekuję Go z radością serca?

 

Ewangelia: Mt 23,23-26

Składanie dziesięciny ze wszystkiego, dbałość o czystość rytualną – są to czynności, za które powinno się chwalić faryzeuszów. Jezus czyni jednak inaczej. Wcale nie dlatego, że to jest złe, czy chce On, aby oni zaprzestali tego. To wszystko jest potrzebne. Pamiętać należy jednak, co tak naprawdę stanowi istotę. Rdzeniem są sprawiedliwość, miłosierdzie i wiara. Taka jest hierarchia! Odwrócenie kolejności tak, że źródło (wiara) danego uczynku (oddawanie dziesięciny) zostaje zepchnięte na dalsze pozycje w drabinie wartości, jest naganne. Jezus żąda właściwego porządku.
A co ja stawiam u źródła, a ma to być efektem? Na ile moje czyny wypływają z mojej wiary?

 

Środa, 24.08.2016 r.

Pierwsze czytanie: Ap 21,9b-14

Każdy z nas zadaje sobie pytanie: jak będzie w niebie? Niewątpliwie dzisiejszy tekst z Księgi Apokalipsy daje nam pewną odpowiedź na to pytanie. „Góra wielka i wyniosła” – obraz góry zawsze związany jest z objawieniem się Boga (np. Mojżesz na Synaju; Jezus na Górze Tabor). Podstawą czekającej nas rzeczywistości jest bliska obecność samego Boga. Kolejnym obrazem, który ma nam pomóc zrozumieć przyszłą rzeczywistość, jest barwnie zaprezentowana przez św. Jana Jerozolima. Silne obwarowania i strażnicy anielscy u bram – niewątpliwie Święte Miasto jest idealne, bezpieczne, zło nie ma do niego wstępu. Zaskakiwać może brak w tym idealnym mieście świątyni. Tyle, że nie jest ona już konieczna, bo „świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście!” (1 Kor 3,17).
To, w jaki sposób Jan przedstawił nam prawdę o rzeczywistości przyszłej, skłania do jeszcze jednej bardzo ciekawej refleksji. Wszystko, co istnieje na ziemi ma swoje odzwierciedlenie po śmierci, w życiu przyszłym. Jak bowiem u zarania Kościoła na ziemi stali Apostołowie, tak i po drugiej stronie, to oni są fundamentem, na którym zbudowane jest Nowe Jeruzalem. Sprawy tego świata rzutują w pewnych aspektach na świat przyszły. Co z mojego życia rzutuje na moje przyszłe życie? Moje grzechy i niewierności? A może wiara, zaufanie i oddanie Bogu?

 

Psalm responsoryjny: Ps 145,10-11.12-13ab.17-18

„Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze”. Tę charakterystykę Bożej opieki poprzedza opis, w jaki sposób Bóg włada. Nie jest to sposób, który znamy z ludzkich metod sprawowania władzy. Zawierzmy temu opisowi, który jest doświadczeniem wielu świętych, a także wielu z nas. Nie bójmy się pozwolić Bogu królować w naszym życiu.

 

Ewangelia: J 1,45-51

W tekście Ewangelii możemy odnaleźć trzy tematy, które odnoszą się do naszego życia. Pierwszym jest kwestia pośrednictwa. Każdy z nas wie, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a nami jest Jezus Chrystus. Ale My możemy stać się pośrednikami między Jezusem a innymi ludźmi. Każdy z nas może być Filipem. Niesienie prawdy, którą jest Jezus, ludziom, którym brak wiedzy o Nim, którzy mają sceptycyzm podobny jak u Natanaela – to jest nasze zadanie.

Drugi temat wynika z wypowiedzi Natanaela, który określił Jezusa trzema tytułami. Określenie „Rabbi” sugeruje, że Natanael widzi w Jezusie prawdziwą Mądrość. Jezus staje się dla niego nauczycielem. Od Niego Natanael będzie się uczył, Jezus będzie dla niego wzorem. Tytuł „król Izraela” wskazuje na Jezusa jako Boga, bo tylko On mógł sprawować władzę nad narodem wybranym. Trzeci tytuł: „Syn Boży”, mówi o Boskim pochodzeniu Jezusa, a także nieśmiało wprowadza w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej. Taka jest Ewangeliczna wizja osoby Chrystusa. A jaka jest moja wizja Jezusa? Czy jest On dla mnie Mądrością? Czy jest On królem mego życia? Jaka jest moja wiara w Boskość Jezusa i jaki jest mój obraz Boga?

Ostatni temat, to znów rewizja, ale tym razem nie mojego obrazu Boga i mojej wiary, a ocena mojego postępowania. Czy Jezus mógłby o mnie powiedzieć tak, jak powiedział o Natanaelu: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”?

 

Czwartek, 25.08.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1 Kor 1,1-9

Czytanie wydaje się być jedynie pełnym serdeczności pozdrowieniem skierowanym przez Pawła do członków wspólnoty Kościoła w Koryncie. Niemniej jednak tekst pełen jest treści teologicznych, które z jednej strony określają tożsamość Pawła jako apostoła wybranego przez samego Jezusa. Apostoł narodów w wybraństwie równy jest Dwunastu. Tym, co go jednak od nich różni, to cel posłania. Pierwsi Apostołowie mieli działać głównie w Palestynie (co potem i tak się zmieniło). Paweł zaś od początku powołany był do działalności znacznie szerszej. To on w końcu nazywany jest Apostołem Narodów.

Z drugiej strony Paweł w tym krótkim wstępie nakreślił również tożsamość wierzących chrześcijan. Zastosował trzy określenia. Najpierw są oni Kościołem Bożym. Kościołem nie w znaczeniu budynku, bo Kościół to zgromadzenie, które zbiera się ze względu na Boga i sam Bóg mu przewodzi. Dalej nazywa ich uświęconymi w Chrystusie Jezusie. W Starym Testamencie święty znaczy „oddzielony” – oddzielony od tego, co złe. To oddzielenie dokonało się na chrzcie i jest ono wezwaniem do życia moralnego zgodnego z wyznawanymi wartościami. Całość dopełnił Paweł przez nazwanie Koryntian świętymi przez wezwanie Boga. Te trzy sformułowania to opis naszej tożsamości.

 

Psalm responsoryjny: Ps 145,2-3.4-5.6-7

Dzisiejszy psalm brzmi jak obietnica składana przez człowieka Bogu. Obietnica, która z jednej strony ma dotyczyć pojedynczego człowieka, a z drugiej wywrzeć skutki także na jego potomnych. Po części pierwszy zobowiązuje się również w imieniu pozostałych. Czy mnie stać na takie zobowiązanie? A jeśli uważam, że już je mam, to co z moimi potomkami – czy oni realizują tę obietnicę złożoną Panu?

 

Ewangelia: Mt 24,42-51

„Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie” (Flp 3,20). To do niej właśnie zmierzamy i każde nasze działanie powinno być na jej osiągnięcie nakierowane. Powinno to być nasze największe marzenie i wartość głęboko wyryta w naszym sercu. Nasze życie to oczekiwanie na moment osiągnięcia tej oczekiwanej ojczyzny. To oczekiwanie jednak, którym jest nasze ziemskie życie, nie może być biernym czekaniem. Powinien to być czas twórczej działalności. Jednak kiedy my, podobnie jak uczynił to sługa z dzisiejszej Ewangelii, stwierdzimy, że nasz Pan się ociąga albo, co gorsza, w ogóle Go nie ma i nie przyjdzie, popadniemy w bezsens ziemskiego życia. To z kolei doprowadzi do deprawacji. Nasze życie nabiera sensu i uszlachetnia się, kiedy w sercu mocno zakorzenione jest pragnienie spotkania Boga i osiągnięcie ojczyzny niebieskiej.

 

Piątek, 26.08.2016 r.

Pierwsze czytanie: Prz 8, 22-35

Mądrość przedstawiona jest jako osoba, która istniała przed stworzeniem świata. Jest to zaskakujące w kontekście opisu stwarzania z Księgi Rodzaju, gdzie nie ma mowy o istnieniu czegokolwiek przed stworzeniem świata za wyjątkiem Boga. Już to rodzi pytanie o charakter tej tajemniczej istoty nazwanej Mądrością. Więcej znów na ten temat przynosi Nowy Testament i Ewangelia według św. Jana. Autor natchniony zapisał tam, że ową Mądrością jest odwieczne Słowo, które jest Bogiem. Tajemniczą istotą okazał się być Jezus Chrystus, Syn Boży, druga Osoba Trójcy Świętej. Czy Bóg nie mógł tego objawić od razu? Jest to rodzaj Bożej pedagogii. Bóg przygotowuje nas na pewne prawdy i tajemnice. Dlatego nie dziwmy się, że nie zawsze natychmiast Bóg wyjaśnia nam tajemnice naszego życia, czy też pewnych wydarzeń w nim się dziejących. Takie jest Boże działanie i wychowanie. Potrzeba zaufania.

 

Psalm responsoryjny: Ps 48, 2-3ab.9.10-11.13-15

Psalm mocno podkreśla prawdy zawarte w czytaniach dzisiejszego dnia. Te pierwsze pokazują konkretne przejawy Bożego działania. Psalm z kolei zwracając uwagę na łaski od Boga, ogólnie chce nas skłonić do uwielbienia. Podkreśla Jego działanie na każdym etapie historii zbawienia. Bardzo podobną historią jest nasze życie. Życie, które również jest pełne Bożych interwencji – Pan umacnia je na wieki. Ważne, aby to dostrzec.

 

Drugie czytanie: Ga 4, 4-7

„Gdy nadeszła pełnia czasu”, czyli wszystko co było do tego momentu, stanowiło czas niedoskonały, będący jedynie przygotowaniem i oczekiwaniem na ten jeden moment, który otworzył nowy rozdział. Tym momentem było przyjście na świat Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa. Moment, który odmienił dotychczasową sytuację. Choć zrodzony z niewiasty, to jest prawdziwym Bogiem. Chociaż zrodzony pod Prawem – czyli był zobligowany do przestrzegania Prawa Mojżeszowego, to jednak przekroczył to, aby wyzwolić z tego niewolniczego stanu każdego człowieka. Dzieło Jezusa pozwoliło Bogu nas usynowić. To z kolei spowodowało, że nasza perspektywa się zmieniła. Prawa nie wykonujemy już ze strachu, a Przykazania stały się naszym minimum w życiu. Nasz nowy, odkupiony stan pozwala nam na prawdziwe umiłowanie Boga. Ma się to dokonać zgodnie ze słowami samego Jezusa: „abyście się miłowali, jak Ja was umiłowałem” (J 15,12). Chrystus, a nie Prawo, stał się dla nas wzorem miłości Boga i bliźniego. Wzorem trudnym ze względu na naszą słabą ludzką naturę (przez co wielu zniechęca się do tej wizji miłości), jednocześnie jednak wzorem pięknym i pociągającym, bo prawdziwie odpowiadającym naszemu wewnętrznemu pragnieniu czystej miłości.

 

Ewangelia: J 2,1-11

Ten fragment Ewangelii według św. Jana jest powszechnie znany i dość często wyjaśniany. Dlatego też chcielibyśmy się dziś skupić tylko na jednym aspekcie, który wynika z tekstu, zwłaszcza w kontekście dzisiejszego święta.

Wszelkie sformułowania, których Jezus użył w rozmowie ze swoją matką, Maryją, wskazują, że się od jej prośby dystansuje i raczej Jej apelu nie wysłucha. Powinno to całą sprawę zamknąć definitywnie. Następuje jednak sytuacja paradoksalna. Jezusowe: „Nie”!, dla Maryi stało się sposobnością do okazania zaufania i głębszego odczytania całej sytuacji. To, jak Maryja matczynym sercem odczytała to wszystko i zaufała, musi budzić podziw i lekkie zdziwienie. Wszelkich cudów, jakich Jezus dokonuje w Ewangelia, dokonuje tylko ze względu na wiarę proszącego. Cud z Kany był w jakimś sensie dziełem dla nowożeńców. Tylko, że oni nie prosili i nie mieli jakiejś szczególnej wiary w Jezusa. To wiara i zaufanie Maryi stało się podstawą cudu. Dobitnym świadectwem tego są słowa Maryi skierowane do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Dlatego Maryja jest naszą szczególną opiekunką, patronką i wstawienniczką. Kiedy prosimy za jej wstawiennictwem, ona uzupełnia nasze niedomagania w wierze, która jest niezbędna, aby Jezus nas wysłuchał.

 

Sobota, 27.08.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1 Kor 1,26-31

Paweł w słowach dzisiejszego czytania charakteryzuje stan wspólnoty chrześcijan zamieszkujących Korynt. Jasno wynika z tego opisu, że członkami tamtejszego Kościoła są ludzie słabi, ubodzy i grzeszni – tacy, których zwykło określać się jako żyjących na marginesie społeczeństwa. Paweł skontrastował ich z bogatymi, szlachetnie urodzonymi, których na pewno nie brakowało w bogatym wówczas z handlu Koryncie. Pokazuje to, jak Boża logika przekracza ludzki osąd i sposób patrzenia. Dlatego pojawia się w tekście to sformułowanie „według oceny ludzkiej”. Dodatkowo, kiedy Paweł pisał o mądrości, nie miał wcale na myśli wiedzy podręcznikowej czy stopnia inteligencji. W rozumieniu biblijnym mądrość, to wiara i uznanie Boga.

Wybór niemocnych dotyczy każdego czasu w Kościele. Każdy z nas w czymś nie domaga. Wielu sądzi, że Kościół ze względu na to co głosi, powinien być wspólnotą ludzi świętych już tutaj na ziemi. Uważają, że każdy przejaw zła w Kościele od razu stanowi zaprzeczenie jego nauki i dowód na kłamstwo. Jest to fałszywy obraz. Kościół jest wspólnotą ludzi zmierzających dopiero do świętości, ludzi, którzy upadają, ale dzięki Jezusowi i Jego Kościołowi mogą powstać. Jest to ten typ logiki, który nie mieści się w głowach mędrców według ludzkiej oceny. Boża logika jest jednak inna.

 

Psalm responsoryjny: Ps 33,12-13.18-19.20-21

Dzisiejszy Psalm powinien stać się hymnem słabych, grzesznych i upadających. Pomimo grzechów, On nas wybrał. Spogląda i widzi. Nawet jeśli ty odnosisz wrażenie, że nawet na twoją biedę nie spojrzał – On widzi! Oczy Pana zwrócone są na bogobojnych, ale to nie znaczy, że na tych słabych i pogrążonych w ciemności nie! Bo są zwrócone również na tych oczekujących Jego łaski.
A przecież wiemy, że gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Wyjściem z marazmu jest bowiem oczekiwanie na pomoc Pana i zaufanie Jego świętemu Imieniu, czyli Jemu samemu. Bo On przecież naszą pomocą i tarczą!

 

Ewangelia: Mt 25,14-30

Warto zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze, sumy, jakie rozdał Pan swoim sługą są ogromne! Dla nas niewiele te liczby i nazwy znaczą, ale dla ludzi, którzy słuchali tej przypowieści, były to ilości zawrotne, pobudzające wyobraźnię. Zwróćmy jednak uwagę, że kiedy pierwszy sługa dziesięć talentów pomnożył o 100%, Pan mówi mu, że „był wierny w rzeczach niewielu”. Dość paradoksalne. Pamiętajmy jednak, że przypowieść ta została przez Jezusa opowiedziana przy okazji mów dotyczących rzeczy przyszłych, eschatologicznych. Okazuje się bowiem, że obecne dary udzielane nam przez Boga są ogromne i powinny rodzić naszą wdzięczność. Są one jednak niczym przy tym, co zostało dla nas przygotowane w życiu wiecznym. Może to rodzić szczere pragnienie w sercu osiągnięcia tych darów po śmierci.

Druga kwestia dotyczy relacji: wysiłek człowieka a łaska. Bóg udziela nam pewnych łask i darów. Jednak ich rozwój, wykorzystanie, pomnożenie wymaga podjęcia odpowiedniego wysiłku z naszej strony. Bóg obdarza, ale nie wykona za nas całej pracy. Nie podjęcie wysiłku i nie rozwijanie talentów oznacza ich zmarnowanie.

Komentarze do czytań  XX Tydzień Zwykły | od 14 do 20 sierpnia 2016 r. - s. Joanna Koszałka FMA
Komentarze do czytań XXII Tydzień Zwykły | od 28 sierpnia do 3 września 2016 r. - ks. Tadeusz Siewko