Niedziela, 28.07.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Rdz 18, 20-32

            Piękny dialog Boga z Abrahamem, z którego wynika jedno, a mianowicie, że Bóg jest zawsze sprawiedliwy, zawsze objawia swoją sprawiedliwość, ale Boża sprawiedliwość nigdy nie jest sama. Ona jest zawsze w towarzystwie Bożego Miłosierdzia i dlatego jest w zasadzie jedyną sprawiedliwością, jaką można poznać, jakiej można doświadczyć. Czy jest w moim życiu coś, co staram się ukrywać przed Bogiem? On i tak to wie, więc ukrywanie nie ma sensu, bo właśnie ukrywanie ściąga na mnie nieszczęście. Prawda wyzwala, choć nie bez bólu, który może towarzyszyć prawdzie. Czy jestem kimś, z kim Bóg zechciałby rozmawiać jak z Abrahamem? Czy jestem człowiekiem, który wstawia się za innymi, nawet, jeśli nie zna ich do końca? Potrzeba wysiłku, by kochać innych, nawet, gdy ich czyny nie są dobre.

Boże Miłosierdzie jest wielkie, ale nigdy nie postępuje wbrew sprawiedliwości. Tu nie chodzi o to, aby żyć w strachu, ale aby zdobyć się na wysiłek życia w prawdzie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 138, 1b-2a. 2b-3. 6-7d. 7e-8

„Będę Ci śpiewał” – nie można śpiewać Bogu, żyjąc w kłamstwie.

„Będę sławił Twe imię” – imię Boga to także prawda.

„Wysłuchałeś mnie, pomnożyłeś siły” – tylko ten, kto zużywa swe siły w walce o prawdę w swoim życiu, jest w stanie zauważyć fakt, że Bóg słucha.

„Pan dostrzega poniżonych” – jeśli przyoblekam się w pokorę, to blask pokory dociera do niebios.

„Panie Twa łaska trwa na wieki” – wszystko, co dzieje się w moim życiu, jest z łaski Pana. Dobro, które jest Jego dziełem, będzie w moim życiu widoczne, jeśli będę pamiętał o tym, że Jego łaska jest większa niż mój grzech.

 

Drugie czytanie: Kol 2, 12-14   

            Czy znam dzień swojego chrztu? To ważne, by mieć ten dzień wyryty w swej pamięci złotym rylcem, by w chwilach trudnych przypomnieć sobie, że od tego konkretnego dnia jestem zanurzony w śmierć Chrystusa. Mając tę świadomość, wszystko, czego doświadczę, okaże się niczym, zwykłą błahostką. To minie, bo łaska, którą otrzymałem, jest we mnie i to ONA powoduje, że mam szanse na niebo. Mam nowe życie i ono będzie się we mnie objawiać, ilekroć tylko odwołam się do tego momentu, od którego jestem Twój przez zanurzenie, jakie dokonało się w dzień mojego chrztu.

 

Ewangelia: Łk 11,1-13

            Najpiękniejsza modlitwa dana jest nam od Jezusa. Tyle treści kryje się w tych prostych, powtarzanych wielokrotnie od wieków przez miliony chrześcijan słowach. Ta świadomość podnosi mnie na duchu, nie jestem sam, są też inni, którzy mówią tym samym językiem co ja – językiem miłości, danym od samego Boga przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Tylko wtedy, gdy w ten sposób spojrzę na modlitwę Ojcze Nasz, nie pozostanie ona jedynie paciorkiem, ale stanie się uwielbieniem. To powinno mnie pociągać do tego, by tak żyć. By żyć w przyjaźni, by żyć w życzliwości, by żyć w prawdzie bez pogardy dla innych. To powinno wyróżniać tych, którzy zwą się chrześcijanami.

Jedno jest pewne: bez łaski z nieba jest to niewykonalne, a łaska to sakramenty. Jest to nieustanna walka, która ma się we mnie odbywać, bo jest to walka o życie w łasce, która wypływa z życia sakramentalnego.

 

Poniedziałek, 29.07. 2019 r.

 

Pierwsze czytanie: 1 J 4, 7-16

            Niejeden raz słyszymy oskarżenia wobec Pana BOGA. Może nawet patrząc na historię swojego życia, dostrzegamy takie momenty, w których padały one z naszych ust. Trzeba się z tym zmierzyć, stanąć w prawdzie i popatrzeć na cały kontekst sytuacji, w jakiej to miało miejsce. Czy czasem nie jest tak, że w tych chwilach zabrakło miłości?

Bóg umiłował świat. Bóg umiłował wszystko stworzenie, które sam stworzył. Bóg umiłował człowieka, który jest koroną aktu stwórczego. Gdy w mojej codzienności obecne są czyny miłości, to potrafię to dostrzec, gdy zaś ich brakuje, to chodzę w mroku. Taki właśnie jest mrok, który dopada człowieka. To mrok braku czynów miłości. I wtedy najczęściej pojawiają się oskarżenia Boga, bo nie widzi się wyraźnie ani siebie, ani drugiego człowieka, ani świata, ale nade wszystko nie dostrzega się Boga. Bóg objawił się w Jezusie. Poprzez miłość, jaka Go sprowadziła na ziemię, jeśli sam żyję w miłości, to mam właściwy obraz własnego istnienia. Gdy nadejdzie dzień spotkania, sądzeni będziemy z braku czynów miłości, nie z potknięć, ponieważ one tu, w tej postaci świata, będą. Miłujmy się wzajemnie, by Bóg objawiał się w nas i poprzez nas.

 

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 

„Spójrzcie na Niego” – to mieć wzrok utkwiony w Panu.

„Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry” – to stale być u Jego stołu.

„Bogobojni nie zaznają biedy” – bogactwem jest modlić się nieustannie.

Wezwanie, by w codzienności nie zapominać o Bogu, by mimo utrapienia nie zwątpić, bo On, nasz Bóg jest wierny i objawia swą wierność.

 

Ewangelia: J 11, 19-27

            „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”, mówi dziś Jezus. To jest jedno z tych zdań, które należałoby mieć wygrawerowane w sercu złotymi literami, by w momencie trudnego doświadczenia, jakim jest śmierć, zwłaszcza bliskiej osoby, móc się do tych słów odnieść. Tylko wtedy nadzieja nie zgaśnie. Tylko wtedy dostrzegę siły, jakich Pan mi udziela, gdy rzucę się w Jego ramiona, mówiąc: „Tak, Panie. Wierzę, że jesteś Mesjaszem”. Nie chodzi o to, by przeżywać to bez łez, bez wątpliwości, ale o to, by te łzy i wątpliwości Jemu oddawać. Bo On przyszedł na świat, by światu życie dać.

Wtorek, 30.07.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Wj 33, 7-11; 34, 5-9. 28

            Mojżesz rozmawia z Bogiem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Niesamowite jest to, co odkrywamy w dzisiejszym fragmencie Księgi Wyjścia, a mianowicie prawda o Bogu, który JEST PRZYJACIELEM człowieka. Już wtedy, w czasach Starego Przymierza, Bóg tak się objawiał człowiekowi. A doświadczył tego ten, który był gotów, by taką prawdę o Bogu przyjąć. Mojżesz jest postacią, która zapowiada, że z Bogiem można żyć jak z przyjacielem. Przyjaźń wymaga ofiary z obu stron. Bóg ze swej strony dał wiele człowiekowi. Ten, kto potrafi to dostrzec, otwiera swoją duszę na nowe doświadczenie Boga i w imię miłości potrafi dać także coś od siebie. Jeśli w ten sposób spojrzymy na prawo, które przekazał Bóg, na wszystkie wymagania, które są zawarte w tym prawie, to właśnie to spojrzenie będzie momentem przełomowym. To jest właśnie ofiara, polegająca na tym, że jeśli człowiek chce, może się podporządkować temu, co mówi Bóg, już nie ze strachu, ale z miłości. W imię miłości pojawia się większa gorliwość w człowieku. W imię miłości człowiek może więcej znieść. W imię miłości człowiek może więcej dać. Nie pozostaje, więc nic innego, jak uczyć się kochać Boga każdego dnia, by być Jego przyjacielem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 103, 6-7. 8-9. 10-11. 12-13

„Pan jest łaskawy” – Jego łaska jest wielka.

„Pan jest pełen miłosierdzia” – Jego miłosierdzie nie ma końca.

„Pan jest nieskory do gniewu” – Jego miłość jest większa niż gniew.

„Pan jest bardzo cierpliwy” – Jego cierpliwość jest wielka.

Może dlatego, że świat jest ograniczony, że my na tym świecie jesteśmy ograniczeni, mamy problem z tym, by to przyjąć, by tak żyć. Potrzeba, więc jedną nogę postawić już w przedsionki nieba, a więc żyć tak, jakby doczesność już niebawem miała się skończyć.

 

Ewangelia: Mt 13, 36-43

            Nadejdzie moment sądu ostatecznego. Jezus nie ukrywa tego przed nami. I nie chodzi o to, by żyć w strachu, bo nie po to daje nam tę prawdę, ale by zaufać Jemu i zdobyć się na wysiłek bycia sprawiedliwym w niesprawiedliwym świecie. Jezus nie mówi, że to łatwe, ale zapewnia, że możliwe. A skoro bycie sprawiedliwym jest możliwe dla każdego, to trzeba tego jedynie chcieć. Trudność polega na tym, że każdego dnia trzeba powiedzieć „chcę” i żyć ze wszystkich sił, w każdym momencie patrząc w niebo, być wszczepionym w niebieską ojczyznę.

Środa, 31.07.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Wj 34, 29-35

            Oblicze Mojżesza jaśnieje blaskiem tak mocnym, że staje się to widoczne dla innych. To wskazówka dla nas wszystkich. Po rozmowie z Panem, po osobistej modlitwie, człowiek powinien jaśnieć Jego blaskiem i to musi być widoczne dla innych wokół. Rozmowa z Bogiem powinna odmieniać nasze oblicze duchowe. Prawdą jest, że nie każdy ze spotkanych ludzi gotów jest przyjąć blask Bożej chwały, dlatego możemy skrywać ten fakt. Mamy strzec Bożej chwały i jej obecności w nas. Gdy przyjdzie moment niesamowitej przyjaźni z Bogiem, sami to zauważymy, to pewne, ale też sami mamy stać na straży tej przyjaźni i od naszej osobistej gorliwości zależy, czy ten stan będzie trwać. Bóg jest stały w relacji z człowiekiem. To my musimy zabiegać i troszczyć się o stałość z naszej strony. I druga bardzo ważna lekcja: przed Bogiem mamy zawsze stawać bez zasłony, a więc bez kłamstwa, bez półprawdy. To bardzo ważna lekcja, by walczyć o prawdę o sobie samym, gdy staje się w modlitwie przed Panem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 99, 5-6. 7. 9

            „Wysławiajcie Pana, Boga wszechmocnego. Wysławiajcie Pana, Boga naszego.

On przemawiał do ludu swego. Pokłon Jemu oddajcie.”

Człowiek jest zaproszony przez Boga do wielkich dzieł. Za każdym razem, jeśli Boga stawia na właściwym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu. I to jest ten moment, że wielkie dzieła stają się udziałem człowieka. Rezygnować z lenistwa z tego powodu to właśnie praca do wykonania.

 

Ewangelia: Mt 13, 44-46

            Królestwo niebieskie jest jak… Może trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla mnie najcenniejsze w doczesności? Co potrafię zrobić, by to zdobyć? Jezus próbuje przebić się ze swoją propozycją królestwa, dlatego porównuje je do czegoś namacalnego, tak często pożądanego przez człowieka, do tego, co człowiek zna i czego pragnie. Nie powinienem się bać takich porównań, ale nie powinienem też zatrzymywać się na porównaniach, lecz zrobić krok do przodu, by nie wahać się zdobyć Królestwo Boże. Tak, prawdą jest, że może trzeba będzie poświęcić wszystko, co się ma, ale czy królestwo niebieskie nie jest tego warte?

Czwartek, 1.08.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Wj 40, 16-21. 34-38

            Określone zostało wszystko, co miało służyć do sprawowania kultu Bożego. Dla wielu ludzi XXI wieku może się wydawać niezrozumiałym to, do czego Bóg nas zaprasza. Miejsce spotkania z Bogiem jest miejscem szczególnym, wybranym. To bardzo ważne miejsce. Jeśli człowiek dołoży wszelkich starań i przygotuje się odpowiednio do modlitwy, zatroszczy się o to, by było to najlepsze miejsce, to może być pewien, że lepiej się skupi na modlitwie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Jesteśmy istotami duchowo-cielesnymi. Duch nasz posiada pewne doświadczenie bliskości Boga, więc jeśli ciało ukierunkuje się w sposób całkowity na to, by czas modlitwy był czasem szczególnym, w innym miejscu, wybranym, pięknym, to nasz duch doświadczy pokoju, poczuje się dobrze. Jeżeli będzie nim targała burza, będzie to moment, aby złożyć ofiarę z siebie, by wytrwać na modlitwie mimo tej burzy. Taka ofiara jest miła Panu, a dla nas konieczna. Miejsce modlitwy jest przedsionkiem nieba, a zatem jeśli pragnę w niebie spędzić wieczność, to już tu na ziemi muszę się przygotowywać do tego z jednego prostego powodu – by umieć znieść ten niesamowity widok.

 

Psalm responsoryjny: Ps 84, 3-4. 5-6a. 8a. 11

            „Serce moje i ciało wołają radośnie do Boga żywego. (…) Doprawdy Panie „dzień jeden w Twoich przybytkach lepszy jest niż innych tysiące.”

Mieć serce nastawione na uwielbianie Boga – powinno być moim pragnieniem. Aby ono się realizowało, muszę umieć ukierunkować swoje ciało na Boga. A więc nie bać się wyraźnych gestów pobożności, które właśnie pomagają ukierunkować serce. Nieustannie należy podejmować wysiłek, aby móc wołać: „Szczęśliwi, których moc jest w Tobie. Mocy im będzie przybywać.”

 

Ewangelia: Mt 13, 47-53

            Jakże wyraźny jest obraz, który dziś pokazuje mi Pan. Nie wszystko, co jest owocem trudu mojej pracy, służy mojemu rozwojowi. Jezus zaprasza do wolności, do pełnej wolności w życiu, by umieć odrzucić to, co złe, niezdatne, aby nie zasłabnąć w drodze. Jakże aktualne jest pytanie, które dziś pada z ust Jezusa: „Zrozumieliście wszystko?” Od odpowiedzi zależy, czy stanę się uczniem królestwa niebieskiego, uczniem, który ma w życiu korzystać z nowego i starego w sposób właściwy. Wszystko mogę, jeśli tylko żyję w prawdzie. A prawda to Chrystus.

Piątek, 2.08.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Kpł 23, 1. 4-11. 15-16. 27. 34b-37

            Księga Kapłańska nie jest łatwa w odbiorze, więcej – można nawet spotkać się z opinią, że jest nudna. Ale przecież nie o polemikę chodzi. Dziś słyszymy konkret. Są to dokładnie wyliczone święta, jakie naród wybrany miał obchodzić, wspominać, czyli po prostu wspólnie świętować. Jakby tego było mało, jest też dokładnie powiedziane, w jaki sposób należy to robić. Można by pomyśleć, że Księga zawiera zbyt wiele szczegółów. Ale czy nasza codzienność nie składa się właśnie ze szczegółów, z detali? Te małe, drobne nawet, sprawy są ważne, aby nie zatracić siebie w sprawach dużych. W przykazaniach kościelnych również są podane konkrety, podobnie jak w Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdują się dokładne, konkretne wyjaśnienia. Nie pozostaje nam nic innego jak rozpocząć lekturę Prawa, które jest naszym prawem. I z tej lektury niech zrodzi się nasze konkretne działanie. Dlaczego? Bo Bóg jest Bogiem miłującym ogromnie, ale też niesamowicie konkretnym w miłości, więc nie możemy rozminąć się z Jego miłością z powodu braku wiedzy, jak należy Go czcić, jak należy świętować, jak wspominać Jego imię, które jest ponad wszelkim innym imieniem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 81, 3-4. 5-6b. 10-11b

            Nie będziesz miał obcego boga, dlatego, że go nie potrzebujesz, ja Ci wystarczę – mówi BÓG. Cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał, dlatego, że jestem Twoim. Bo tak ustanowiono, takie jest prawo, które ci dałem.

Prawo Boga jest pierwsze, dane, aby cię chronić przed wrogiem, ale i przed sobą samym. Dlatego zacznij śpiewać. Dlatego w bęben uderz. Zwłaszcza wtedy, gdy wyruszasz walczyć z wrogiem, który pragnie cię zniewolić.

 

Ewangelia: Mt 13, 54-58

            Powątpiewali o Nim, bo myśleli, że wiedzą o Nim wszystko. Potrzeba tej prawdy, że są momenty w moim życiu, kiedy stawiam siebie w takiej pozycji w relacji do Jezusa. Przecież ja Ciebie znam, już tyle lat jestem przy Tobie, trwam, modlę się, spowiadam, karmię się Tobą w komunii. I pogrążony we własnym śnie o sobie samym i o Bogu, nie dostrzegam już, że właśnie to mnie zniewala, ten mój sen, że wszystko jest w porządku. Dać się zaskoczyć i porwać Dobrej Nowinie – to jest zadanie, które ma się dokonywać w mojej codzienności.

Sobota, 3.08.2019 r.

 

Pierwsze czytanie: Kpł 25, 1. 8-17

            Dzisiejsze czytanie z Księgi Kapłańskiej to kolejne szczególne zaproszenie do świętowania i zarazem przypomnienie, że istnieją wyjątkowe chwile w życiu i w naszej relacji z Bogiem. Wtedy daje się nam On poznać bardziej i to nie dlatego, że w pewien sposób Jego miłość jest zmienna, dynamiczna. Nie. On jest Bogiem wiernym w swej obecności i miłości, ale dobrze wie, że w doczesności, w jakiej człowiek funkcjonuje, potrzeba szczególnych chwil, szczególnego zatrzymania się przy Nim, do którego Bóg zaprasza każdego z nas. Warto, więc zrobić sobie rachunek sumienia, czy potrafiłem skorzystać z zaproszenia, jakie Bóg do mnie skierował w Kościele, gdy ogłoszony został Rok święty. Czy znalazłem chwilę, by ten czas przeżyć inaczej, by udać się w pielgrzymce do wybranego miejsca świętego, by po prostu tam być w imię miłości do Boga, bez żadnych oczekiwań, tylko w imię miłości, z sercem wdzięcznym, że jest nam dany taki czas łaski?

 

Psalm responsoryjny: Ps 67, 203. 4-5. 7-8

            Niech Bóg się zmiłuje nade mną. Niech ukaże pogodne oblicze. Niechaj mi błogosławi. To wołanie musi wybrzmiewać wraz z konkretnym czynem, bez ociągania, z radosnym sercem po to, aby poznać drogi Pana, by doświadczyć Jego Zbawienia, bo On rządzi sprawiedliwie i prowadzi mnie we właściwym kierunku.

 

Ewangelia: Mt 14, 1-12

            Jak wiele chaosu i bałaganu może wprowadzić strach w życie człowieka. Strach przed prawdą doprowadził Heroda do morderstwa. A jak jest z prawdą o prawie Bożym w moim życiu? Czy potrafię tej prawdy bronić? Czy potrafię dostosowywać swoje życie i postępowanie do tego, co mówi do mnie Pan Bóg? Odpowiedź nie jest jednorazowa, bowiem nie wystarczy raz jeden odpowiedzieć i „mieć to z głowy”. Jak historia życia biegnie naprzód i wprowadza nowe aspekty w naszym życiu, tak też jest z odpowiedzią, jakiej udzielamy Bogu na pytania, które nam stawia. Potrzeba nam tego spojrzenia na nasze życie teraz, dziś, poprzez Jego słowa, by umieć zweryfikować, czy idziemy we właściwym kierunku. Zastanówmy się, czy historia naszego życia, którą piszemy, na pewno zgodna jest z planem Bożym?

Komentarze do czytań - XVI tydzień zwykły | od 21 do 27 lipca 2019 r. -s. Faustyna Aleksandrowicz CSFN
Komentarze do czytań - XVIII tydzień zwykły | od 4 do 10 sierpnia 2019 r. - Maciej Szulim