Niedziela, 18.07.2021 r.

Pierwsze czytanie: Jr 23, 1-6

Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Jesteśmy powołani do życia społecznego i potrzebujemy przywódców. Już od wieków wiemy, że są przywódcy o szlachetnym i prawym sercu, ale są też tacy, którzy władzy nadużywają, wykorzystując ją do własnych celów. Prorok Jeremiasz potępia złych przywódców czy to politycznych, czy religijnych. Zapowiada interwencję Boga i rzeczywiście sam Bóg w osobie Jezusa Chrystusa wkroczył w historię rodzaju ludzkiego. Mesjasz przyniósł prawo miłości i pokoju. Ale czy my chcemy żyć według tego prawa?

W dzisiejszym świecie jest wielu przywódców. Politycznych, kulturowych, religijnych; tych związanych z modą, sportem, urodą. Jest też wiele działań negujących każde przywództwo i promujących indywidualizm, a nawet egoizm. Jest wokół nas wiele medialnego szumu, wiele działań, których sensu nie jesteśmy w stanie uchwycić. Część z nich przypomina poruszanie się po omacku. Tylko w Chrystusie odnajdziemy prawdziwe szczęście, bo tylko On jest Drogą i Prawdą, i Życiem. Nasz Pan jest wzorem prawdziwego pasterza – życie swoje daje za owce. Dla nas umarł i zmartwychwstał – do końca nas umiłował. Z otwartymi ramionami zawsze na nas czeka.

Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu (św. Augustyn). Ale czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18, 8b)

Psalm responsoryjny: Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b)

Psalm 23 jest psalmem ufności. Ten, kto ufa Panu, nie musi się niczego obawiać. Nasz Pan i Bóg jest naszym Pasterzem i Gospodarzem. Jako Pasterz wiedzie nas i czuwa nad nami w naszej pielgrzymce przez życie. Jako Gospodarz zapewnia nam szczęśliwy pobyt; częściowe szczęście tu na ziemi, a pełne i ostateczne – w Ojczyźnie Niebieskiej. Sam jest bramą, za którą znajdziemy odpoczynek i życiodajny pokarm. Zmartwychwstały Pan jest Świątynią czasów ostatecznych, ku której zmierzamy. Jezus, Dobry Pasterz, w mocy Ducha Świętego, wiedzie nas po bezpiecznych ścieżkach w ramiona kochającego Ojca, który wie, czego nam potrzeba.

Drugie czytanie: Ef 2, 13-18

Świat coraz wyraźniej staje się globalną wioską, a jednak wciąż wiele w nim podziałów, wojen i niezrozumienia. Dzisiaj chrześcijaństwo nie jest na topie, co więcej, wyznawcy Chrystusa są wyśmiewani, a nawet prześladowani. Głoszenie Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny, że Bóg kocha każdego człowieka, doprowadziło do rozpowszechnienia się chrześcijaństwa po całej ziemi. Nazwa Kościół Katolicki oznacza powszechność Kościoła. Chrystus umarł za wszystkich i w ten sposób przyniósł pokój i pojednanie. On chce, byśmy tworzyli wspólnotę miłości – czy to poganie, czy Izraelici, niezależnie od miejsca, w którym żyjemy czy pracujemy. Idea braterstwa opartego na miłości, którą z wysokości krzyża obdarzył nas Chrystus, jest znakomitym tworzywem jedności w świecie niezgody i niezrozumienia. Coraz częstsze współcześnie odchodzenie od Chrystusa prowadzi człowieka do samotności i naraża na częstsze konflikty i nieporozumienia.

Ewangelia: Mk 6, 30-34

Kiedyś byłem na pogrzebie księdza (przeżył zaledwie 52 lata). Wielu chwaliło go za to, że od 20 lat nie wyjechał na urlop, że nie pozostawił na dłużej swojej parafii. To z jednej strony piękna postawa i ofiara z siebie, ale z drugiej strony zagrożenie, które nie pozwala złapać oddechu, „przewietrzyć” umysłu, spojrzeć z boku na własne życie i nabrać dystansu do wielu problemów. Sam Jezus zaleca uczniom, by pobyli osobno i odpoczęli. Jesteśmy stworzeni do wspólnoty, ale potrzebujemy też chwil samotności. By nabrać świeżego spojrzenia na nasze życie, by odnaleźć prawdziwe wartości i obrać właściwy duchowo-moralny kurs. By w końcu odpocząć i usłyszeć głos naszego Pana, Dobrego Pasterza, który prowadzi po właściwych ścieżkach, obdarza pokojem i daje nam przystęp do Ojca.

Poniedziałek, 19.07.2021 r.

Pierwsze czytanie: Wj 14, 5-9a. 10-18

Współcześnie ulegamy wielu zniewoleniom. Dopada nas lenistwo fizyczne i duchowe. „Inwestujemy” w siebie zapominając, że mamy być otwarci na drugiego człowieka. Jesteśmy uzależnieni od telewizji i Internetu. Gdyby w jakimś mieście na parę godzin zabrakło prądu, niektórzy nie wiedzieliby, co ze sobą począć, jak żyć w świecie realnym, skoro ten wirtualny jest chwilowo niedostępny. Nasze życie paraliżuje dziś także strach przed pandemią. Nie dostrzegamy w drugim człowieku brata czy siostry, widzimy w nim raczej zagrożenie. Jak niegdyś Izraelitom, tak dziś nam Bóg zapowiada wyzwolenie. Chce nas wyzwolić z naszych dolin grzechów i uzależnień. Jak Izraelici, tak często i my jesteśmy ludem szemrzącym. Każdego dnia widzimy, jak wiele dał nam Pan, a jednak niedowierzamy, wątpliwości nurtują nasze serca, odbierają nam chęci do działania i oddalają od Boga. Czasami, tak, jak lud wybrany, wolimy pozostać w niewoli, niż podjąć trud walki o wyzwolenie.

Panie, przymnóż nam wiary, byśmy byli otwarci na Twoje działanie. Byśmy nie budowali na sobie, ale swoje życie złożyli w Twoje ręce. Ucz nas postawy wdzięczności, która pomaga przezwyciężać zgorzknienie oraz frustrację i pozwala dostrzec Twoją obecność w każdym wydarzeniu naszego życia. Panie, uwalniaj nas z naszego zniewolenia i zaślepienia. Pomagaj nam żyć dla bliźnich. Amen.

Psalm responsoryjny: Wj 15, 1-6

Dzisiejszy psalm to dziękczynna pieśń zwycięstwa Izraelitów po przejściu Morza Czerwonego. Można ją odczytać jako teologiczną interpretację tamtych – i nie tylko tamtych – wydarzeń: to Bóg walczy dla swojego ludu. Jeśli Mu zaufamy i będziemy posłuszni, On okaże swą wszechmoc i miłosierdzie. Ta pieśń odnosi się nie tylko do przejścia przez Morze Czerwone, ale również do całej wędrówki Izraela do Ziemi Obiecanej. Wieść o tych cudownych wydarzeniach, o ocaleniu Izraelitów i śmierci Egipcjan, wzbudzała strach i trwogę – inne narody unikały konfrontacji z Izraelem, który był chroniony ręką Boga Jahwe Wszechmogącego.

Ewangelia: Mt 12, 38-42

Naród wybrany otrzymał wiele od Boga. Poczynając od przymierza z Bogiem, Dekalogu, opieki w czasie wędrówki przez pustynię, domów, których Izraelici nie budowali i drzew, których nie sadzili. Przez wieki Bóg posyłał im proroków, by przypominali prawo, które wypisał w ich sercach. Przychodząc do Jezusa, uczeni w Piśmie i faryzeusze żądają znaku, a On karci ich przewrotność i słabą wiarę. My oburzamy się i krytykujemy taką postawę, ale czy sami zawsze jesteśmy w porządku? Jak często nasza wiara jest słaba, jak często szukamy specjalnych wydarzeń, cudowności. Chcielibyśmy nawet, by Bóg osobiście powiedział nam, co i jak mamy czynić. Czasami ktoś przychodzi i pyta: „Proszę księdza, czy mam się spotkać z tą dziewczyną? Czy mam kupić dom w Warszawie, a może w Gdyni?”

Dwa tysiące lat temu Jezus przyszedł na ziemię. Dla nas umarł i zmartwychwstał. Jest między nami – obecny w dziele stworzenia, w swoim Słowie i w sposób szczególny w Eucharystii. A my ciągle nie dowierzamy, myślimy, że sami wiemy lepiej. Ciągle szukamy znaku.

Panie, przymnóż nam wiary, byśmy nie szukali znaków nadzwyczajnych, ale umieli odczytywać znaki Twojej obecności, dobroci i mocy, które przez swoje zmartwychwstanie dajesz nam każdego dnia.

 

Wtorek, 20.07.2021 r.

Pierwsze czytanie: Wj 14, 21 – 15, 1

We wczorajszym czytaniu słyszeliśmy zapowiedź Boga, że ocali swój lud, a dzisiaj widzimy już sam cud przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone. Egipcjanie, którzy chcieli dogonić Izraelitów, działali wbrew Bogu i zginęli w morskich odmętach. Cud, którego Bóg dokonał dla swojego ludu, ma wzbudzić w nim wiarę i skierować serca ludzi ku Niemu. Św. Paweł wskazuje na związek między przejściem Izraela przez Morze Czerwone, a chrześcijańskim chrztem. Tak jak lud wybrany po wyprowadzeniu z niewoli i cudownym przejściu morza został doprowadzony do wiary i ufności Bogu, tak my, chrześcijanie, przez wody chrztu jesteśmy doprowadzeni do wiary i uwolnieni od grzechu pierworodnego.

By dokonać wielkich dzieł, Bóg potrzebuje ludzi wielkiej wiary. O ile każdy wierzy w Boże Miłosierdzie i do niego się ucieka, o tyle trudniej nam z wiarą w Zmartwychwstanie. Niektórzy kwestionują potrzebę chrztu świętego, inni twierdzą, że poradzą sobie w życiu bez Boga. Wielu już głosiło śmierć Boga i nie ma ich już między nami, a Pan Bóg cierpliwie czeka na nasze nawrócenie i chce obdarzyć swoją miłością każdego człowieka. Tak wiele rzeczy odciąga nas od Boga. Tak wiele czasu przeznaczamy na Internet, zakupy czy inne drobiazgi.

Panie, umocnij naszą wiarę i pomóż dostrzegać Twoją obecność i Twoje działanie w naszym życiu. Amen.

Psalm responsoryjny: Wj 15, 8-17

Dzisiejszy psalm to kontynuacja dziękczynnej pieśni zwycięstwa Izraelitów po przejściu Morza Czerwonego. Interwencja Boga – wyprowadzenie ludu wybranego z niewoli oraz przeprowadzenie go przez Morze Czerwone – ma wielkie znaczenie w historii Izraela. Dla nas, chrześcijan, jest także prefiguracją, czyli zapowiedzią późniejszych wydarzeń: jak lud wybrany przeszedł przez Morze Czerwone, tak Chrystus przeszedł ze śmierci do życia. W podobny sposób nowo ochrzczeni umierają wraz z Chrystusem dla grzechu i rodzą się do nowego życia w Bogu.

Ewangelia: Mt 12, 46-50

W Chrystusie wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a umierając na krzyżu, Jezus dał nam Maryję za Matkę. Jezus nie neguje ani nie odrzuca więzów rodzinnych. Wielokrotnie w swoim nauczaniu przypominał o miłości i szacunku w stosunku do rodziców. Ustanowił nową wspólnotę Kościoła Bożego, gdzie o przynależności nie decydują więzy krwi, ale wypełnianie woli Bożej. Maryja, która jest Matką Słowa Wcielonego, Pneumatoforą – Matką niosącą Ducha Świętego, pozostaje pokorną służebnicą Pańską. Swoim życiem zawsze wskazuje na Jezusa: Uczyńcie wszystko, co wam mówi Syn. Przyobleczcie wiarę w czyn.

Czy naśladuję Maryję, Matkę Słowa Wcielonego i czy pozwalam, by słowo Boże owocowało w moim życiu?

Środa, 21.07.2021 r.

Pierwsze czytanie: Wj 16, 1-5. 9-15

Dzisiejsza liturgia słowa ukazuje nam hojność Boga. Przez wieki Bóg podtrzymuje świat i opiekuje się nami, a my jednak nie zawsze odpowiadamy na tę miłość, nie zawsze potrafimy być wdzięczni za dobro, które daje nam Pan. Jak Izraelitom na pustyni tak i nam zdarza się szemrać przeciwko Bogu. Bardzo często uskarżamy się na swój los, nie potrafimy docenić tego, co mamy, wolimy narzekać i szukać przysłowiowej dziury w całym. Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. A z drugiej strony, to z innymi jest coś nie tak, bo ja jestem w porządku. Od samego siebie najdalej do Nieba (ks. Jan Twardowski).

Naród wybrany bardzo szybko zaczął narzekać na swoje położenie. Bóg na szczęście ma więcej cierpliwości i szybko zaradza potrzebom swojego ludu. Zsyła mannę i przepiórki z nieba. I nam tak wiele daje Bóg każdego dnia. Ale czy my to jeszcze zauważamy? Czy uświadamiamy sobie, że to, co od samego rana słyszymy, oglądamy, czujemy, to Jego dzieła? Czy dostrzegamy, że Stwórca wyposażył nas w tak wiele umiejętności, byśmy mogli przemieniać ziemię, zdobywać godnie pokarm i żyć w przyjaźni z Nim samym i drugim człowiekiem? Dzisiaj, w dobie rozwiniętej techniki i cyfryzacji zdarza się nam zapomnieć, że jesteśmy zależni od plonów ziemi, a przede wszystkim od Boga, który daje wzrost. Manna i przepiórki – pokarm, który spadał z nieba, to zapowiedź Eucharystii.

Pan do końca nas umiłował i siebie samego nam dał. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata (J 6,51).

Psalm responsoryjny: Ps 78 (77), 18-19. 23-24. 25-26. 27-28 (R.: por. 24b)

Dzisiejszy psalm ukazuje część historii Izraela w jego drodze przez pustynię. Jest to utwór dydaktyczny opisujący z jednej strony troskę Boga o swój lud, a z drugiej ustawiczny bunt i niewierność tego ludu. Fragment z dzisiejszej liturgii ukazuje hojność naszego Pana. On wyprowadza swój lud z niewoli i karmi go na pustyni. Później wprowadza do Ziemi Obiecanej i ustanawia Dawida królem nad swoim ludem. Opisy te zapowiadają późniejsze wydarzenia i otwierają nam drogę do ich sakramentalnej interpretacji. Przejście przez Morze Czerwone zapowiada obmycie w sakramencie chrztu, pokarm z nieba to zapowiedź Eucharystii, a król Dawid jest zapowiedzą Mesjasza – Jezusa Chrystusa.

Ewangelia: Mt 13, 1-9

Dzisiejsza Ewangelia jest rozwinięciem i dopełnieniem pierwszego czytania i psalmu. Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4, 4b). Pokarm z nieba: manna i przepiórki, jest zapowiedzią Eucharystii – centrum i szczytu życia chrześcijańskiego (KKK 1407). Każda Msza św. zaczyna się od Stołu Słowa – ambonki, a dopiero potem jest Stół Eucharystyczny, czyli ołtarz. Przez słowo Boże nasze serca zostają przygotowane na przyjęcie Jezusa. On sam jest siewcą rzucającym ziarna swojego słowa na glebę ludzkich serc. Różnie to słowo przyjmujemy, bo różne jest nasze nastawienie. Jeden ma serce twarde jak skała, a drugi otwarte i szczere. Ważne jest, by użyźniać, przemieniać swoje serce, by mogło wydać plon. Nie od razu będzie to plon stukrotny, ale z każdym kolejnym zasiewem może stawać się coraz bardziej obfity. Pracujmy nad własnym sercem, bo Pan w swej hojności wszędzie rozsiewa słowo życia.

Czwartek, 22.07.2021 r. – święto św. Marii Magdaleny

Pierwsze czytanie: 2 Kor 5, 14-17

Maria Magdalena, patronka dnia dzisiejszego, zainspirowana i przynaglona miłością Chrystusa, stała się pierwszą Apostołką Chrystusa zmartwychwstałego. W ostatnich latach, w Zgromadzeniu Słowa Bożego – jako misjonarze werbiści – podejmujemy pracę, inspirując się słowami: Miłość Chrystusa przynagla nas. Zakorzenieni w Słowie, oddani Jego misji. Jako chrześcijanie mamy być apostołami zmartwychwstałego Pana.

Dnia 22 czerwca 2018 roku członkowie XVIII Kapituły Generalnej misjonarzy werbistów na audiencji u papieża Franciszka usłyszeli następujące słowa: To miłość Chrystusa nas przynagla do osobistej i wspólnotowej odnowy, aby wzmocnić zobowiązanie do wyjścia i głosić Ewangelię. W tym celu trzeba będzie ponownie spojrzeć na korzenie. (…) Od tego spojrzenia na korzenie, chciałbym przeprowadzić moje rozważanie, zatrzymując się na trzech słowach: zaufanie, głoszenie, bracia. Papież wspomniał osobę założyciela werbistów, św. Arnolda Janssena, któremu nie brakowało odwagi i zaufania. Głoszenie słowa Bożego mamy podejmować w każdym miejscu i każdym czasie, wykorzystując wszelkie możliwe środki. A jesteśmy posłani do wszystkich, także do braci wykluczonych czy będących na peryferiach.

Tak jak św. Maria Magdalena, św. Paweł czy św. Arnold Janssen przynagleni miłością Chrystusa mamy w chrzcie umrzeć dla grzechu, każdego dnia umierać dla bodźców płynących z grzesznej natury i żyć dla naszych bliźnich, za których Chrystus zmartwychwstał.

Psalm responsoryjny: Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 2)

Dzisiejszy psalm jest modlitwą tęsknoty za Bogiem. Dotyka on najgłębszych pragnień człowieka, który chce odczuć obecność Pana. Odczucie Bożej obecności nie zawsze nam jednak towarzyszy. Wiele z naszych dni to poszukiwanie, tęsknota, walka o to, by znów poczuć bliskość Boga. Jak pustynna, sucha, pozbawiona wody ziemia, która czeka na deszcz, tak my czekamy, aż Pan ponownie przyjdzie. Potrzeba nam modlitwy w świątyni, ciągłej wierności Bogu, by poczuć Jego bliskość i w Nim się rozradować.

Ewangelia: J 20, 1. 11-18

W Ewangelii widzimy Marię Magdalenę, która idzie namaścić ciało Jezusa. Rozpacza po śmierci Mistrza, a jednak potem, gdy Jezus przed nią staje, nie umie Go rozpoznać. Z naszej perspektywy możemy jej wyrzucać brak wiary, ale wtedy nikt jeszcze nie wiedział, co to jest zmartwychwstanie. Po dwóch tysiącach lat głoszenia Ewangelii powinniśmy być mądrzejsi, pełni wiary i pewności w obecność zmartwychwstałego Pana między nami. Czy tak rzeczywiście jest? Nie do końca. Zamiast pewności – coraz więcej zwątpienia, zamiast radości – smutek, a w sercu, w którym pragnie zamieszkać Bóg – pustka.

Maria Magdalena rozpoznała Pana i stała się pierwszą Apostołką Zmartwychwstałego. Czas pandemii zweryfikował, na ile rozpoznaliśmy Jezusa w naszym życiu. Coraz wyraźniej widać czy traktujemy Go jako element kultury i tradycji, którą przekazali nam rodzicie, czy też mamy osobiste doświadczenie spotkania ze zmartwychwstałym Panem i głosimy Go całym życiem. Amen.

Piątek, 23.07.2021 r. – święto św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy

Pierwsze czytanie: Ga 2, 19-20

Św. Brygida, patronka dnia dzisiejszego – patronka Europy i dobrej śmierci – oglądała w wizjach mękę naszego Pana, Jezusa Chrystusa i żyła tak, by jak najpełniej zjednoczyć się ze zmartwychwstałym Panem. Za nauczaniem św. Pawła w jej życiu najważniejszy był Chrystus, a wiara w Jego miłość i Zmartwychwstanie była fundamentem życia św. Brygidy. Współczesna Europa zapomina o swoich chrześcijańskich korzeniach. Chce budować na innych fundamentach, ale często jest to budowanie na piasku. Dzisiejszy świat unika tematu śmierci – a przecież każdy, kto się narodził, musi umrzeć. Nasza ludzka sprawiedliwość nie może nas zbawić ani ustrzec od zła, nikt z nas nie jest wolny od chorób i śmierci. Zbawienie jest możliwe tylko dzięki łasce Bożej, jeśli z wiarą na nią odpowiadamy.

Dzisiaj, w piątek, dziękujemy za zbawcze dzieło naszego Pana, Jezusa Chrystusa. On do końca nas umiłował i życie swoje za nas dał. Bez wiary w Chrystusa nasze życie nie ma głębszego sensu. Wyznaczamy sobie jakieś tymczasowe cele, ale przecież ostatecznym celem jest Chrystus i nasze życie w Nim i Boże życie w nas.

Wraz z patronką dnia dzisiejszego, która zażegnała wiele konfliktów w Europie i zawsze dążyła do pokoju, prośmy o pokój w naszych sercach, w naszych rodzinach, w Europie i na świecie. Na Chrystusie budujmy życie osobiste i relacje z bliźnimi.

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a)

Dzisiejszy psalm to pieśń dziękczynna za bliskość i mądrość Pana Boga, za wszelkie łaski, które nam daje. Jest to mądrościowe pouczenie, by żyć zgodnie z prawem Pańskim. Człowiek powinien porzucić życie w grzechu i chęć polegania wyłącznie na sobie. Pełne szczęście możemy odnaleźć jedynie w Bogu. Wiedzieli o tym nasi przodkowie, wiedziała św. Brygida, wiedzieli twórcy Unii Europejskiej. A współczesny człowiek? Z uporem maniaka zamiast się nawrócić i oddać chwałę Bogu, wciąż kręci się wokół siebie, a za swoje błędy obwinia Pana Boga.

Ewangelia: J 15, 1-8

Dzisiejsza Ewangelia podejmuje i rozwija to, o czym słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Nasze życie ma być zjednoczone z Chrystusem. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Jesteśmy wszczepieni w Chrystusa, jak latorośl w winny krzew. To dzięki łasce Bożej jesteśmy uświęceni, odkupieni, zbawieni. To chrześcijańskie korzenie transportują pokarm duchowy, dzięki któremu możemy zmierzać do Ojczyzny Niebieskiej i kochać bliźniego. Boże życie w nas – łaska Chrystusa, która jest życiodajnym sokiem, pozwala nam wydać owoce nawrócenia, owoce dobrego życia i miłości na drodze do Boga i bliźniego.

Sobota, 24.07.2021 r. – wspomnienie św. Kingi, dziewicy

Pierwsze czytanie: Wj 24, 3-8

Podróżując rowerem po naszym pięknym kraju, mam wiele czasu na rozmyślanie o pięknie i mądrości stworzeń. Dziękuję Stwórcy za te wielkie dzieła, za pokarm i wodę potrzebną, by nie ustać w drodze. Dziękuję za to, że jestem wybrany, by być szczególną własnością Pana, za to, że jestem dzieckiem Bożym.

Po przejściu Morza Czerwonego, w trakcie długiej wędrówki Izraelitów po pustyni, Bóg chce zawrzeć przymierze ze swoim ludem. Wychodząc z tą inicjatywą, Pan nie zwraca się do pojedynczego człowieka, ale chce, by cały lud stał się Jego szczególną własnością. Mojżesz przekazuje słowa Pana, lud izraelski zobowiązuje się do ich przestrzegania i składa ofiary, a potem następuje obrzęd pokropienia krwią. Jest to kolejna prefiguracja, czyli starotestamentalna zapowiedź późniejszych wydarzeń. Jezus Chrystus, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (J 13,1) i rozszerzył przymierze zawarte z narodem wybranym na wszystkich ludzi dobrej woli. W czasie Ostatniej Wieczerzy nasz Pan nawiązuje do wydarzeń pod Synajem i zanurza nas w swojej zbawczej krwi. Jest to Nowe Przymierze.

Każdy z nas może odpowiedzieć na łaskę Chrystusa. Przez wierność i miłość do Boga i bliźniego możemy zamieszkać w Domu Pana po najdłuższe czasy, czyli dostąpić łaski zbawienia. Od patronki dnia dzisiejszego, św. Kingi, uczmy się powierzać siebie Bogu i służyć bliźniemu.

Psalm responsoryjny: Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15 (R.: por. 14a)

Dzisiejszy psalm wzywa nas do wdzięczności Bogu, do składania Mu ofiary poprzez życie przepełnione miłością i zgodne z przykazaniami. Nie można oddzielać kultu od moralności, praktyk duchowych od postępowania. Nasze życie religijne powinno łączyć się z naszym życiem codziennym. Mówiąc inaczej – nasza codzienność powinna być przeniknięta religijnością. W rzeczywistości nowotestamentalnej ofiara chwały to kult w Duchu i prawdzie (J 4,23). To Eucharystia powinna być naszą siłą i mocą do codziennego życia. To Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego ( z Konstytucji o liturgii świętej „Sacrosanctum concilium” Soboru Watykańskiego II).

Ewangelia: Mt 13, 24-30

Dzisiejsza przypowieść o chwaście ukazuje walkę dobra ze złem. Bóg w swej dobroci sieje obficie, a szatan próbuje udaremnić Boże plany. Patrząc z innej strony, można tu też odnaleźć ludzką skłonność do dobra i zła. Każdy z nas ma swoje wady i zalety, dobre i złe strony. Pan Bóg jednak zawsze daje nam szansę nawrócenia, bo nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie (Ez 33, 11). Chrześcijanin nie powinien nikogo potępiać – Kościół to wspólnota, która obejmuje też grzeszników. Można rzec nawet, że jest to święty Kościół grzesznych ludzi.

Ostateczna kara i sąd należą do Boga i to On zdecyduje o ich czasie. My prośmy o łaskę nawrócenia dla nas i dla całego świata. Amen.

Komentarze do czytań – XV Tydzień Zwykły | od 11 do 17 lipca 2021 r. - s. Maria Agnieszka od Wcielenia i Paschy Jezusa OCD
Komentarze do czytań – XVII Tydzień Zwykły | od 25 do 31 lipca 2021 r. - kl. Piotr Lipiec