Niedziela, 9.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Za 9, 9-10

Prorok Zachariasz mówi o królestwie mesjańskim, a dokładniej o Królu Pokoju. Istnieją duże rozbieżności wśród badaczy starających się ustalić sytuację historyczną, w której powstały mowy zawarte w rozdz. 9-14. Cel Proroka jest jasny, chce on podać ludowi przykład: Bóg teraz i w przyszłości będzie czynił podobnie, jak w przeszłości postępował z Judą i Efraimem oraz obcymi narodami. Król opisany w tym fragmencie jest przyszłym ziemskim władcą zdolnym zapoczątkować pokojowe panowanie z powodu Bożego zwycięstwa. Wjedzie do stolicy na oślęciu, zwierzęciu łagodnym, a nie jak dumni władcy świata na koniach. I z tego powodu należy się radować! Aby jednak osiągnąć tę radość, którą nam obiecuje, trzeba precyzyjnie odróżniać radość od przyjemności. Ludzie, którzy mylą te dwa stany, nie zaznają radości, gdyż istnieją zasadnicze różnice między radością a przyjemnością.

 

Psalm responsoryjny: Ps 145, 1-2.8-9.10-11.13cd14

Pierwsze czytanie podkreśla pokorę i łagodność przyszłego władcy, a psalm responsoryjny, należący do grupy tzw. psalmów królewskich, rozwija tę myśl i wskazuje jeszcze na inne przymioty Boga – Króla Izraela, które sprawiają, że psalmista całym swoim jestestwem wielbi i wysławia Jego imię. Ileż lat trzeba przeżyć, aby poznać dobroć i łaskawość Stwórcy? Wydaje się, że nie tyle długość życia człowieka wpływa na znajomość Boga, co raczej bardzo wnikliwa obserwacja świata i poznanie samego siebie prowadzą do odkrywania wielkości Bożego miłosierdzia. Kto zgłębia je z łaską, zbliża się do Bożego królestwa i wzywa pozostałych wyznawców do nieustannej adoracji Boga.

 

Drugie czytanie: Rz 8,9. 11-13

Paweł, pisząc do Rzymian, opisuje im chrześcijańskie życie w mocy Ducha Świętego dla tych, którzy są w Chrystusie. Duch, stanowiący podstawę chrześcijańskiego życia, pochodzi od Boga – z samego źródła, z którego wypływają inne manifestacje zbawienia. Ochrzczony nie tylko znajduje się w Duchu, lecz także zamieszkuje w Nim. Zjednoczenie z Chrystusem napełnia chrześcijanina potęgą Ducha Świętego. To właśnie ta moc, uwalnia nas od tyrani grzechu i śmierci. Tym samym dzięki Duchowi Świętemu ustaje zewnętrzna, legalistyczna forma Prawa. Duch Święty jest potęgą, która niweluje moc śmierci i dlatego człowiek, w którym mieszka Duch Boży, staje się posiadaczem siły moralnej, może się opierać złu i uniknąć śmierci. Człowiek, w którym mieszka Duch Święty, jest dzieckiem Bożym. To dość ogólne określenie synostwa Bożego ma charakter skrótu, a więc nie jest kompletne – nie wspomina ani o wierze, ani o chrzcie. Akcentuje natomiast upewnienie człowieka o otrzymanym synostwie dzięki świadectwu. Paweł stosuje grę słów, nawiązując do znaczenia słowa pneuma, zamiennie używa wyrażeń „Duch Boży”, „Duch Chrystusowy” i Chrystus. Według św. Pawła braterska więź z Chrystusem możliwa jest dzięki uduchowieniu istoty ludzkiej.

 

Ewangelia: Mt 11, 25-30

Mądrość, tak bardzo powszechny, oczywisty termin, słowo. Mądrość to na pewno jakaś wielka wartość, bardzo ważna cnota, którą powinniśmy posiadać. Znamy wielu mądrych ludzi, cenimy ich, może przez skromność nie mówimy o sobie, że jesteśmy ludźmi mądrymi. Ale co właściwie kryje się za tą nazwą? Słusznie powiemy, że mądrym jest ten, kto w swoim postępowaniu będzie kierował się roztropnością i zaradnością po to, by coś osiągnąć. Czyli ktoś, kto stara się najpierw pomyśleć, potem zrobić. Wiemy bowiem, że istnieje mądrość i mądrość ludzka. Ta prawdziwa pochodzi od Boga i człowiek, jako ten, który jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo, może ją poznać przez – serce zdolne do odróżniania dobra i zła. Jednak my, ludzie, bardzo często ulegamy pokusie, by samemu decydować o tym, co jest dla nas najlepsze, pokusie polegania jedynie na własnych siłach. Jest to mądrość fałszywa, która pcha nas ku złu. Czym jest zatem ta prawdziwa mądrość Boża i czy można ją posiąść? Tak! Każdy z nas zawsze wszystko planuje: kim ma być, gdzie mieszkać, z kim się związać itd. Prawdziwie mądry człowiek zgodzi się z tym, że czas jego ziemskiego życia jest ograniczony i przyjdzie mu kiedyś przejść w inny obszar, opuścić ziemię. W swym życiu będzie się starał tak postępować, by poprzez swoje postępowanie: stosowanie się do powszechnych norm etycznych, roztropność w uczuciach, umiar w pragnieniach, uczciwą pracę, pokorę, skromność, opanowanie języka, zapewnić sobie szczęście wieczne. Warto jednakże pamiętać o starym przysłowiu: Można przyprowadzić konia do wody, ale nie można go zmusić do picia. Mogę o tym wszystkim wiedzieć i wcale się tym nie kierować, tak naprawdę nigdy nie szukać mądrości.

 

Poniedziałek, 10.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 28, 10-22a

Jakub, syn Izaaka, to kolejny spadkobierca obietnicy danej patriarsze Abrahamowi. Obdarzony dużym sprytem życiowym potrafi w odpowiednim momencie obrócić bieg wydarzeń na swoją korzyść. Mimo to zaznaje także wielu porażek i to właśnie one wydają się najbardziej znaczące w jego dojrzewaniu do Bożego wyboru. Siła Jakuba, leży nie w jego fizycznej zręczności, lecz w rozwadze. Dzięki temu zyskuje od brata przywilej pierwszeństwa, który Ezaw sam zlekceważył. Aby uniknąć bratobójczej walki, Jakub udaje się do brata matki, Labana. Kiedy podczas pierwszej nocy tułaczki zasypia z głową wspartą na kamieniu, ogląda we śnie drabinę sięgającą nieba, po której wstępują i zstępują aniołowie Boży. Ze szczytu przemawia sam Pan, Bóg Abrahama i Izaaka, który osobiście potwierdza słowa ojcowskiego błogosławieństwa, obiecując ziemię, potomstwo i swoją opiekę. Gdy Jakub się budzi, natychmiast przychodzi mu myśl: prawdziwie Pan był na tym miejscu. Jest to myśl, która powinna przemówić także i do nas: by może po latach obojętności, rutyny, znudzenia nagle odkryć, że w moim życiu obecny jest Bóg. I to nie tylko w kościele, lecz także tam, gdzie śpię, gdzie się budzę, gdzie walczę o codzienny byt.

 

Psalm responsoryjny: Ps 91, 1-2.3-4.14-15ab

Człowiek pozbawiony bezpieczeństwa w szczególny sposób otwiera się na działanie Boga, pragnąc w pierwszej kolejności znaleźć u Niego schronienie. Bóg nie odmawia pomocy i wchodzi w dialog z potrzebującym człowiekiem, ofiarując mu o wiele więcej niż on sam tego oczekuje. Bóg jednoczy się z człowiekiem w jego cierpieniu, tylko dlatego, że poznał on Jego imię i bezgranicznie Jemu zaufał.

 

Ewangelia: Mt 9, 18-26

Wszyscy szukają Jezusa. Wszyscy Go potrzebują, a On jest zawsze gotowy, aby ulitować się nad tymi, którzy przystępują do Niego z wiarą. Gdy żył między ludźmi, Jego Najświętsze Człowieczeństwo było jakby kanałem, przez który spływały wszystkie łaski. Dlatego cała rzesza ludzi chciała Go dotknąć, gdyż moc wychodziła od Niego i uzdrawiał wszystkich. Kobietę, o której czytamy w dzisiejszej Ewangelii w narodzie żydowskim uważano za nieczystą. Nieczyste było też wszystko, czego się dotknęła – dlatego starała się w sposób niewidzialny dla innych, dotknąć Jego płaszcza. Podeszła z wiarą i została uzdrowiona! My, którzy przybywamy do Niego, musimy mieć wiarę. Owszem, można wiary nie dostrzegać, można ją odrzucać, a źródeł takich postaw jest bardzo wiele: bunt przeciwko obecności zła w świecie, zły przykład wierzących, ból i cierpienie spowodowane chorobą, niewiedza i obojętność religijna. Wiara jest darem, ale aby go otrzymać, musimy sami uczynić pierwszy krok i podjąć decyzję: czy chcemy wierzyć, czy chcemy przyjąć Słowo Boże i czy chcemy budować na Nim swoje życie. Jezus jest naszym Odkupicielem. On jest Kapłanem, obdarzonym wyjątkowym kapłaństwem, w którym sam siebie poświęcił w ofierze jako przebłaganie za nasze grzechy.

 

Wtorek, 11.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Prz 2, 1-9

Błogosławieństwo mądrości. Księga Przysłów jest zbiorem pouczeń religijnych lub moralnych. Całą księgę przenikają pytania o sens, jakość i pełnię życia. Każda strofa ma swoją własną myśl, ale wszystkie wyrażają podstawowy warunek osiągnięcia błogosławieństwa, którym jest słuchanie Mądrości. Warto zauważyć, że tekst ten wprowadza korektę w typowe nauczanie o mądrości w społeczności izraelskiej. Dotąd była ona sztuką twardego bezdyskusyjnego posłuszeństwa, nakładającego szereg obowiązków, posiłkującego się napomnieniami i reprymendami. W dzisiejszym fragmencie nie ma już nakazu – słuchaj, lecz jest warunek – jeśli przyjmiesz. Po tym wstępie zwróćmy uwagę na pięciorakie błogosławieństwa, jakie zapewnia spełnienie tego warunku, są nimi: zrozumienie bojaźni Bożej, zrozumienie sprawiedliwości, zachowanie od złego, obrona przed niewiernością małżeńską i zapewnienie zbawienia. Prawdziwa mądrość ma to do siebie, że nie przemija ani się nie starzeje. Jest zawsze wyrazem dojrzałości, trwa jak potężne, stare drzewo, które daje cień utrudzonym wędrowcom. Prawdziwa mądrość daje wytchnienie i siły, aby żyć lepiej, aby znaleźć się bliżej Boga. Podstawą mądrości jest bogobojność oraz bojaźń Boża. Głupotą jest odrzucenie religijnej moralności.

 

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3.4.6.9.12.14-15

Przesłanie dzisiejszego psalmu jest proste: „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan”.

Z następnych wersetów psalmu, nieujętych w responsorium, dowiadujemy się, że Bóg wysłuchał modlitwy oranta i bardzo skutecznie interweniował w jego obronie. Uratowany z opresji człowiek dzieli się tym świadectwem, aby dodać odwagi innym, zwłaszcza pokornym, i zachęcić ich do całkowitej ufności w Bożą opiekę. Drugim ważnym wątkiem wypowiedzi psalmisty jest bojaźń Boża, bowiem ona prowadzi do pełnego pomyślności i radości życia, za którym tęskni każdy człowiek. W psalmie rozbrzmiewa biblijna tradycja mądrościowa i wskazuje na dwa warunki, które trzeba spełniać, aby uczynić swoje życie szczęśliwym. Pierwszy, zawsze należy czcić Boga jako dawcę i jedyne źródło życia. Drugi, postępować w sposób prawy względem wspólnoty. Te warunki dobrego życia są nadal aktualne i warto je spełniać, by innym świadczyć o dobroci Boga.

 

Ewangelia: Mt 19, 27-29

Niewątpliwie najwygodniej byłoby dostosować się do sytuacji i pogańskiego stylu życia. Wtedy jednak nie moglibyśmy szczerze powiedzieć, że chcemy być wiernymi uczniami Jezusa. Sytuacje, w których musimy wykazać siłę charakteru i męstwo wiary, mogą występować wszędzie: w pracy, w szkole, na ulicy, w miejscach rodzinnych spotkań. Jako uczniowie Chrystusa w naszej działalności publicznej powinniśmy kierować się kryteriami i motywami ewangelicznymi, które On nam proponuje. Warto pamiętać, że Kościół dopuszcza różnorodność poglądów w sprawach doczesnych i ta różnorodność nie powinna utrudniać koniecznej zgodności chrześcijan w obronie i szerzeniu wartości, i projektów życiowych wypływających z moralności ewangelicznej. Unikając zapalczywości, która jest obca pełnemu miłości przykładowi życia Jezusa Chrystusa, starajmy się prowadzić przy pomocy łaski życie w pełni zgodne z głębokimi przekonaniami chrześcijańskimi. Jako chrześcijanie prowadźmy owocne apostolstwo i komunikatywne braterstwo. Jeżeli spotkamy się z przeszkodami, niezrozumieniem, niesprawiedliwą krytyką, prośmy Pana o łaskę zachowania pogody ducha, cierpliwości i wytrwałego apostołowania.

 

Środa, 12.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 41, 55-57; 42, 5-7. 14-15a. 17-24a

Józef, był jednym z dwunastu synów Jakuba. Był zdecydowanym faworytem swojego ojca. Cieszył się jego specjalnymi względami. Tak okazywana miłość ojca szybko przyczyniła się do tego, że został znienawidzony przez rodzeństwo. A w dodatku Józef miewał prorocze sny, w których najpierw pod postacią jedenastu snopów, a następnie słońca, księżyca i gwiazd, oddawała mu pokłon cała rodzina. Józef, nie omieszkał opowiadać o tym braciom, a to tylko zwiększało napięcie między nimi . Ostatecznie, przy nadarzającej się okazji został przez braci sprzedany w niewolę. Z czytanego dziś fragmentu dowiadujemy się, że Józef po licznych perypetiach od kilkunastu lat jest zarządcą Egiptu, ustępującym godnością jedynie faraonowi. W szczęśliwe i pełne zaszczytów życie Józefa wdziera się rzeczywistość. Oto wśród pragnących nabyć zmagazynowaną przez niego żywność pojawia się dziesięciu jego braci – tylko dziesięciu, gdyż nie ma wśród nich najmłodszego. Teraz po wielu latach od proroczych snów, Józef ogląda padających przed nim na twarz braci, nieświadomych jego tożsamości. Jak zawsze nic nie dzieje się bez wiedzy Boga. A każdy, kto Mu zaufa, nie tylko ocali życie, ale będzie mógł żyć bezpiecznie i szczęśliwie. Józef jest tego wybitnym przykładem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 33, 2-3.10-11.18-19

Psalmista wzywa cały lud do radosnego oddawania chwały Bogu, który stwarza wszystko słowem i słowem odwraca bieg wydarzeń, ratując prawych i bogobojnych od głodu, od śmierci. Wdzięczność za ocalenie jest kolejnym krokiem do złożenia całej nadziei w Bożej miłości i coraz bardziej świadomego wyznawania wiary w Boga, który jest Bogiem miłości i ocalenia, a nie śmierci i zniszczenia. Trudnych chwil i doświadczeń nie zabrakło w historii narodu wybranego, ale wiara w potęgę i opiekę Boga wyrażana w modlitwie płynącej z dna serca, pozwalała Izraelitom przetrwać mroczny czas i odradzać się do nowego życia coraz bardziej ufnego w Bożą łaskawość.

 

Ewangelia: Mt 10, 1-7

Wiele razy w życiu słyszeliśmy dzisiejszy fragment Ewangelii. Co więcej, znamy na pamięć imiona dwunastu Apostołów. Ale tak naprawdę dzisiejszą liturgię słowa możemy streścić jednym zdaniem, które brzmi następująco: za głoszenie Ewangelii odpowiedzialny jest każdy z nas. Każdy z nas, wszyscy – czyli nikt. To bardzo znane nam powiedzenie „wszystkich”, czyli nikogo, wszyscy, tzn. nikt. I tak się rzeczywiście dzieje, tak się już nauczyliśmy żyć, choć równie często i głośno ten system krytykujemy, wyśmiewamy, ale to nasza narodowa wada numer jeden! Bo jeżeli gdziekolwiek, ktokolwiek zwraca się z apelem do dużej społeczności, to do serca tę prośbę biorą sobie tylko nieliczni. Słowo „wszyscy” jest bowiem dla nas nie zobowiązujące, bo przecież w takiej dużej grupie znajdzie się kilka konkretnych osób, więc po co ja mam robić zbędny tłum. Przykłady można by mnożyć godzinami: od wyborów trójki klasowej w szkole, po apel skierowany do jakiejkolwiek grupy o konkretną pomoc. Mówimy: wybierzcie sami konkretne osoby. Dziś uświadommy sobie na nowo inną ważną prawdę, że jako członkowie Kościoła wszyscy jesteśmy wezwani do tego, by być świadkiem Ewangelii. Tego nie wymaga od nas szkoła, ksiądz, a nawet nie Kościół. Tego wymaga od nas sam Jezus, którego świadkami staliśmy się od momentu chrztu świętego. . Wobec tego wymagania w takiej sytuacji trudno jest wykręcić się stwierdzeniem: wszyscy tzn. nikt. Bo wśród tych wszystkich każdy z nas ma konkretne miejsce, konkretne zadanie do wykonania.

 

Czwartek, 13.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 44, 18-21. 23b-29; 45, 1-5

Bracia Józefa po powrocie do ojca, odkrywają zapakowane w workach ze zbożem pieniądze. Wpadają w panikę. Co gorsza, wstrząśnięty i rozżalony Jakub odmawia wydania Beniamina. Narastający głód zmusza go jednak do ustępstw. Zboże jest w Egipcie, a bez Beniamina bracia nie mają się tam, po co pokazywać. Jadą teraz z najmłodszym bratem do Józefa. A on wzruszony widokiem Beniamina, przyjmuje ich z niezwykłą życzliwością, zapraszając na posiłek i – ku ich zdumieniu – usadzając przy stole według kolejności starszeństwa. Odmawia też przyjęcia zwrotu odnalezionych poprzednio w jukach pieniędzy. Po pomyślnym załatwieniu transakcji wyprawia ich w drogę powrotną. Tam czeka ich ostatnia próba. Posłani za nimi słudzy odnajdują w rzeczach Beniamina srebrny puchar, rzekomo skradziony Józefowi. Najmłodszy z braci zostaje aresztowany. Bracia z żalem dobrowolnie wracają do Józefa. Na ich widok ogarnia go wzruszenie. To nie ci sami ludzie. Wzajemna lojalność braci oraz ich troska o ojca wyciskają z oczu Józefa łzy. Ujawnia im, kim jest, wszystko wyjaśnia. Józef, swoim wyznaniem chce przede wszystkim uwielbić Boga za to, że z najbardziej zawiłych ludzkich poczynań potrafi wyprowadzić wielkie dobro. Ta historia powtarza się bezustannie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 105, 16-17.18-19.20-21

Psalm 105 jest hymnem ku czci Boga Zbawcy, ale wydaje się, że jego prawdziwym celem jest podtrzymanie wiary we wspólnocie przeżywającej bolesne doświadczenia. Wybrane do dzisiejszej liturgii wersety tego psalmu skupiają się na Bożych interwencjach w niełatwą historię Izraela. Psalmista wspomina i wylicza cuda dokonane przez Boga, aby zachęcić uciemiężony lud do wytrwałości w oczekiwaniu na kolejną Bożą interwencję, aby obudzić w nim ducha wiary i modlitwy, której głównym celem zawsze powinno być szukanie Bożego oblicza.

 

Ewangelia: Mt 10, 7-15

Jezus dokonuje dzieła odkupienia przez swoje Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie. Po swoim wniebowstąpieniu zsyła Ducha Świętego, aby Jego uczniowie mogli głosić Ewangelię i uczynić wszystkich ludzi uczestnikami zbawienia. W ten sposób Apostołowie stają się robotnikami posyłanymi przez Pana na żniwa. Apostołowie, oprócz pełnienia tej misji, są również reprezentantami samego Boga: kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje. Jezus wciąż posyła swoich uczniów, aby głosili rychłe nadejście obiecanego królestwa Bożego i przedstawiali jego duchowe aspekty. Pan nie mówi o wygodnym i beztroskim życiu doczesnym, ale o wiecznym. Uczniowie mają dać świadectwo swoim życiem. To wciąż aktualne zadanie dla Kościoła – przekazać ludziom najwspanialszy skarby, jaki tylko możemy sobie wyobrazić. Naszą misją jest doprowadzić przez nauczanie i sakramenty do ostatecznego i wiecznego celu. Stąd nakaz nauczania prawd wiary i udzielania chrztu, aby w duszach zamieszkała przez łaskę Trójca Przenajświętsza. Podążanie za Chrystusem ma się wyrazić w konkretnych dziełach sprawiedliwości i miłosierdzia. Tak, by o każdym z nas na koniec życia można było powiedzieć, że wypełniliśmy misję: szliśmy i głosiliśmy radosną nowinę wszędzie: w rodzinie, wśród znajomych, a zwłaszcza wśród chorych i cierpiących.

 

Piątek, 14.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 46, 1-7. 28-30

Czytamy dziś dalszy fragment opisujący historię synów Jakuba. Choć sprzedali w niewolę swego brata, Bóg odwrócił nieszczęście, by móc okazać swoją moc. Teraz znów są wszyscy razem. Udało się uniknąć najgorszego: bratobójstwa i domowych waśni. A one nękały ludzkość od zarania i były też częścią losu ludu Abrahama. Rodzina uniknie głodu, osiadając w delcie Nilu. Będzie mogła swobodnie zajmować się tym, czym zajmowała się od pokoleń, a co było w pogardzie u Egipcjan: pasterstwem. Bracia Józefa z radością powracają do domu po ojca i po resztę rodziny. Józef wyjednał im u faraona pozwolenie na osiedlenie się w urodzajnej ziemi Goszen. Wkrótce, w stronę Egiptu wyrusza spora karawana z sędziwym Jakubem, w którego po otrzymaniu szczęśliwej wieści wstąpiło nowe życie. Objawienie, jakie otrzymał, upewniło go, że wszystko dzieje się zgodnie z wolą Bożą. Bóg przemówił do niego: „Idź bez obawy… Ja pójdę tam z tobą i Ja stamtąd cię wyprowadzę” (Rdz 46,3.4). Opuszczenie Ziemi Obiecanej jest potrzebne – w Egipcie rodzina znajdzie dobre warunki ku temu, by rozrosnąć się w naród. A kiedy nadejdzie czas, Bóg sam da hasło do powrotu. Brzmi to pięknie, jeśli tylko myśleć o tym w krótkiej perspektywie. W czasie długoletniego pobytu w Egipcie wspólnota Izraela doświadczała różnorodnych problemów z asymilacją, z pokusą ziemskich sukcesów, z przemocą, i z prześladowaniem. Wszystko naraz. Wiemy o tym z lektury kolejnych ksiąg. Najważniejsze to zachować pamięć i czcić Jedynego Boga, a rano oraz wieczorem powtarzać modlitwę: „Słuchaj Izraelu”.

 

Psalm responsoryjny: Ps 37, 3-4.18-19.27-28ab.39-40

Zbawienie prawych pochodzi od Pana”. Refren dzisiejszego psalmu przypomina nam prawdę, o której często zdarza się nam zapominać. Postępując zgodnie z Prawem Pana, czasami w sposób niezauważalny wypieramy Boga z naszego życia, przypisując sobie wszelkie zasługi. Nasza prawość przestaje wówczas być darem Boga, a staje się naszą ciężką pracą, która ma nas doprowadzić do zbawienia. Powodzenie, sukces w sprawach ziemskich zapewne są potrzebne człowiekowi i dają mu poczucie, że dobrze wykorzystuje dane mu przez Boga umiejętności. Nie można jednak zapomnieć, że wszystko, co jest nam niezbędne do życia na ziemi, a tym bardziej do życia wiecznego, jest ogromnym bezinteresownym darem Boga dla nas, a nie zapłatą za nasze wysiłki. Uważna i częsta lektura tego psalmu może ustrzec nas przed grzechem pychy i poprowadzić nas ścieżkami Bożej mądrości.

 

Ewangelia: Mt 10, 16-23

Jezus posyła Dwunastu do całego Izraela, aby głosili Dobrą Nowinę o królestwie Bożym. Nauczyciel daje im konkretne rady, co mają czynić i co mają mówić oraz wskazuje na trudności, jakie napotkają. Mają więc być ostrożni, aby nie ulec podstępom zła, aby rozpoznać wilki przebrane w owcze skóry. Mają być roztropni, by nie stracić żadnej okazji do głoszenia Ewangelii i czynienia dobra. Powinni być jednocześnie prości, ponieważ jedynie człowiek prostoduszny może zdobywać serca wszystkich. Bez prostoty roztropność zamieni się w przebiegłość. Jako chrześcijanie winniśmy iść przez świat z tymi dwoma cnotami, które się wzajemnie umacniają i dopełniają. Prostota zakłada prawość intencji, stanowczość i zwartość w postępowaniu. Roztropność wskazuje w każdej sytuacji najodpowiedniejsze środki do osiągnięcia naszego celu. Naśladowanie Pana w naszym życiu oznacza podejmowanie mniejszych lub większych szaleństw, jak to bywa w każdej wielkiej miłości. Cnoty te pozwalają nam poznawać rzeczywisty stan rzeczy zgodnie z celem ostatecznym, wyznaczyć w sposób pewny drogę, którą mamy podążać i zgodnie z tym działać. Słowa Mistrza, jak zawsze wzywają nas do posłuszeństwa i odwagi.

 

Sobota, 15.07.2017 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 49, 29-33; 50, 15-26

W ziemi Goszen Jakub przeżyje jeszcze siedemnaście lat, pozostawiając po sobie rozgałęziony ród, cieszący się troską Józefa i życzliwością władcy. Czując, że zbliża się śmierć, wzywa do siebie Józefa i przede wszystkim odbiera od niego przysięgę, że nie pozostawi jego kości w obcej ziemi, lecz zawiezie je do Kanaanu. Ziemia egipska, choć urodzajna i przyjazna, nie jest tą, którą dał im Pan. Udziela też błogosławieństwa synom Józefa, Efraimowi i Manassesowi, a także swym własnym dwunastu synom. W błogosławieństwie Jakuba widzimy rzecz dziwną. Bo choć Józef jest w nich nazwany „księciem wśród swoich braci”, obdarzonym licznymi łaskami (Rdz 49,26), to przecież „nie zostanie odjęte berło od Judy, ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy” (Rdz 49,10). To w pokoleniu Judy, nie Józefa, narodzi się Zbawca. To jego wraz z potomstwem należało chronić. I uczynił to Bóg za pośrednictwem trudnych losów Józefa. Patrząc na losy Józefa, widzimy w nich Jezusa, wiernemu Bogu w każdej chwili. Historia Józefa rzuca także światło na drogę, którą każdy z nas musi przejść – od koncentracji na sobie do bezinteresownej służby innym.

 

Psalm respnsoryjny: Ps 105, 1-2.3-4.6-7

Kolejny raz sięgamy w liturgii tego tygodnia do Psalmu 105. Najprawdopodobniej powstał on w okresie niewoli babilońskiej i miał podtrzymywać przesiedleńców w wierze, w ufności w Bożą wierność przymierzu zawartemu z ludem wybrany. Pierwsze wersety psalmu są bardzo radosne, a ich cel bardzo dobrze określa dzisiejszy refren: „ Ożyje serce szukających Boga”. Słowa te niewątpliwie są pociechą i wskazówką dla Izraelitów, jak przetrwać czas niewoli, ale mają też wymiar przekraczający doczesne ich utrapienia. Sięgają w rzeczywistość „zmartwychwstawania” do życia z Bogiem w wieczności.

 

Ewangelia: Mt 10, 24-33

Ewangelia z dzisiejszej Mszy Świętej zawiera nowe wezwanie Pana do życia w prawdzie. Jest ono owocem wiary pielęgnowanej w sercu bez lęku przed przeciwnościami i oczernianiem towarzyszącymi czasem naśladowaniu Chrystusa. Może się zdarzyć, że będziemy musieli znosić oszczerstwa, albo po prostu przeciwności, z powodu umiłowania prawdy, wierności prawdzie. Innym razem, niektórzy źle będą interpretować nasze słowa lub działania. Ale Pan chce od swoich uczniów – od nas – byśmy zawsze mówili jasno i otwarcie! W swojej boskiej pedagogii Jezus mówił do tłumów w przypowieściach i stopniowo odsłaniał przed nimi swoją prawdziwą osobowość oraz prawdy królestwa. Nigdy nie maskował nauki. Natomiast po Zesłaniu Ducha Świętego, ci, którzy za Nim poszli, musieli głosić prawdę w pełnym świetle dnia, na dachach i bez obaw, że głoszona przez nich nauka jest przeciwna modnym i rozpowszechnionym aktualnie teoriom. Jak inaczej możemy nawrócić świat? Nie bójmy się ludzi! Nie bójmy się mówić o świętości Dnia Pańskiego, nierozerwalności małżeństwa, świętości życia, sprawiedliwości społecznej. Pan zwraca się do nas w ten sposób wobec licznych nieprzyjaciół Boga i prawdy, abyśmy jako chrześcijanie byli – solą ziemi i światłem świata – spraw doczesnych.