Niedziela, 23.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: Za 12, 10-11; 13,1

Dzisiejszy fragment z Księgi Proroka Zachariasza (z jej części zwanej także Deuterozachariaszem), dotyka niezwykle popularnej wśród starotestamentalnych proroków problematyki eschatologiczno-mesjanistycznej. Autor mówiąc o nadejściu królestwa pokoju, zapowiada obmycie Jerozolimy z jej grzechów za sprawą śmierci tajemniczego Odkupiciela win, który odda swoje życie za życie wielu. Grzechy zostaną zmazane przez odkupieńczą ofiarę niewinnego człowieka. Słowa: Będą patrzeć na tego, którego przebili, kierują nasz wzrok w stronę ukrzyżowanego Syna Bożego. W księdze pojawia się motyw niewinnej ofiary, złożonej w Jerozolimie w osobie władcy umierającego śmiercią męczeńską za swój lud, aby ten mógł dostąpić zbawienia. Z pewnością dla współczesnych prorokowi Judejczyków zapowiedź ta nie miała takiego znaczenia i nie była tak rozumiana jak przez nas, odczytujących ją w świetle wydarzeń z Nowego Testamentu. Wywołuje ona jednocześnie skojarzenia z tekstem pochodzącym z Księgi Proroka Izajasza o cierpiącym Słudze Jahwe, odczytywanym, jako zapowiedź męczeństwa i odkupieńczej śmierci Chrystusa za całą ludzkość.

Psalm responsoryjny: Ps 63, 2.3-4.5.6.8-9

Psalm z dzisiejszej liturgii to jeden z najbardziej znanych i najczęściej cytowanych. Należy do gatunku utworów lamentacyjnych. Psalmista, mimo że doświadczający cierpienia, nieustannie pokłada nadzieję w Bogu. Wierzy w Jego moc i opiekę. Całym swoim jestestwem tęskni do Pana. To tęsknota za Bogiem i miejscem, w którym zamieszkał pośród swego ludu, gdzie najmocniej odczuwa się Jego obecność.

Drugie czytanie: Ga 3, 26-29

Święty Paweł potwierdza i ogłasza synostwo Boże wszystkich, którzy przyjęli wiarę w zmartwychwstałego Syna Bożego i zostali w Nim ochrzczeni. Dla każdego Żyda, podporządkowującego życie swoje i rodziny Prawu Mojżeszowemu, był to prawdziwy przełom. Warunkiem uczestnictwa w królestwie Bożym, stała się wiara w nauczanie ubogiego Cieśli z Nazaretu. Dopiero teraz, wyznając wiarę w Chrystusa zmartwychwstałego, mogli przejść ze stanu podporządkowania suchej literze Prawa do prawdziwego i pełnego życia w Bogu. Prawo upominało i wymagało określonych zachowań i postaw. Nakładało obowiązki, które z powodu nadinterpretacji uczonych w Piśmie, często stały w sprzeczności z dyspozycją serca i chęcią czynienia dobrych uczynków względem bliźnich. Z pewnością jednak nie kwestionowało Bożych obietnic. Przestrzeganie Prawa okazało się zaledwie preludium do prawdziwej, dojrzałej wiary w Boga i Jego Wcielonego Syna oraz do pełnego uczestnictwa w życiu wiecznym.

Święty Paweł wskazuje na ogromne znaczenie chrztu, dokonującego przemiany człowieka. Bowiem to właśnie chrzest i wiara czynią z każdego człowieka Bożego syna. Poprzez chrzest człowiek wierzący nawiązuje więź z Trójjedynym Bogiem. Wszyscy, przyjmujący wiarę i chrzest, stają się wspólnotą – nowym ludem – Kościołem, ale wchodzą do tej wspólnoty indywidualnie przez osobiste przyjęcie sakramentu chrztu, obmycie i przyjęcie nowej szaty. Odtąd wszyscy ludzie stają się równi, tworząc społeczność wiernych, w której nie ma już podziałów, różnic społecznych czy religijnych. Wszyscy są zjednoczeni w Chrystusie Panu. Prawo wypełniło się, zatem w Osobie Chrystusa i odtąd to Chrystus jest jedyną Drogą do Boga.

Ewangelia: Łk 9, 18-24

Na pytanie zadane uczniom Pan Jezus otrzymuje różne odpowiedzi, ale dopiero odpowiedź Piotra jest tą, którą uznaje za właściwą. Apostoł, w imieniu pozostałych uczniów, wyznaje, za kogo uważa swego Mistrza i Pana. Wypowiada prawdę o Boskim pochodzeniu i misji, jaką Jezus ma do wypełnienia na ziemi. Po tym swoistym wyznaniu wiary następuje zapowiedź Chrystusa Jego męczeńskiej śmierci i zmartwychwstania. Wydaje się, że uczniowie nie do końca rozumieją jej treść. Dla nich Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem, Chrystusem i spodziewają się, że w pewnym momencie objawi swą potęgę i moc i w wielkiej chwale obejmie panowanie w Izraelu. Słowa o cierpieniu i śmierci wydają się nie przystawać do tej wizji. Pan Jezus rozpoczyna, zatem, stopniowe wprowadzanie apostołów w tajemnicę swego posłannictwa i przygotowuje ich na to, co ma wkrótce nadejść. Przygotowuje ich na wydarzenia paschalne oraz na ich przyszłe życie, w którym każdego dnia będą dawać świadectwo Prawdzie.

 

Poniedziałek, 24.06.2019 r.- Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

Pierwsze czytanie: Iz 49, 1-6

Trwajmy razem we wspólnocie, nie zaś w rozproszeniu. Dzięki temu Chrystusowy Kościół będzie silny i bezpieczny. W drugiej pieśni o Słudze Jahwe rozbrzmiewa ponadczasowe i ponadpokoleniowe wezwanie do zjednoczenia Narodu Wybranego, rozproszonego w wyniku wieloletniej niewoli. Jahwe skupi wokół siebie synów Izraela, sprowadzając ich z najdalszych zakątków i to nie tylko w sensie dosłownym, ale także w wymiarze duchowym, co oznaczać będzie jego duchowe nawrócenie i odnowienie kultu Boga Jahwe. Pan znowu będzie w centrum życia religijnego i społecznego. Nastąpi wyzwolenie z grzechu, z bałwochwalstwa, z podporządkowania swego życia pogańskim zwyczajom i prawom na rzecz powrotu do wiary w Boga Jedynego oraz działalności misyjnej pośród pogan.

Skoro Izrael, jako wybrany i umiłowany lud, nie wywiązał się z powierzonego mu zadania, aby inne narody przyprowadzić do Pana, Jahwe zsyła innego Sługę, którym w świetle Nowego Testamentu jest zapowiadany Mesjasz. Stanie się On światłością narodów i wyczekiwanym wyzwoleniem. Zainicjuje wielkie dzieło misyjne, a naśladowanie Jego życia otworzy ludziom drogę do osiągnięcia zbawienia.

Psalm responsoryjny: Ps 139, 1-3.13-14ab.14c-15

Psalm jest wyrazem osobistych uczuć i głębokich przeżyć autora (króla Dawida), ale z powodzeniem można go uznać za utwór ponadczasowy i w miejsce autora lirycznego wstawić siebie, jako wiernego wyznawcę Boga Stworzyciela. Utwór przenikają głęboka wiara, ufność i miłość do Pana świata, który nad każdym człowiekiem pochyla się jak czuły ojciec i troszczy się o niego. Autor wyraża wdzięczność za bycie częścią wspaniałego dzieła stwórczego i podziw dla wszechmocnej i wszechobecnej Bożej Mądrości. Jest przeświadczony o tym, że sam nie jest w stanie niczego zdziałać w otaczającym go świecie bez pomocy Boga. Dziękując Mu za cudowny akt stwórczy, jednocześnie prosi o to, aby zawsze przy nim trwał. Człowiek nigdy nie przestanie Boga potrzebować, zawsze będzie od Niego zależny.

Drugie czytanie: Dz 13, 22-26

„Przemawiałem i nauczałem” – tak o swojej działalności ewangelizacyjnej mówi w Dziejach Apostolskich święty Paweł. Fragment dzisiejszego drugiego czytania pochodzi z jego pierwszej podróży misyjnej, którą odbywał wspólnie z Barnabą. Mowa, wygłoszona w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej do Żydów, jest płomiennym wyznaniem wiary w Chrystusa zmartwychwstałego. Jest niezwykłym aktem odwagi, zważywszy, że słowa kierowane są nie do pogan, lecz do wyznawców religii Mojżeszowej. Paweł umiejętnie przedstawia krótki rys historii zbawienia narodu izraelskiego, w której zawsze obecny był Bóg. Przechodząc przez najważniejsze wydarzenia w dziejach Izraela, dochodzi do sedna swojego nauczania: objawia prawdę o Zbawicielu. Ponieważ był utalentowanym mówcą, jego świadectwo robi ogromne wrażenie na słuchających. Apostoł objawia przełożonym synagogi i wszystkim obecnym prawdę, która wypełniła się w Jezusie z Nazaretu. Zgromadzeni słuchacze mieli wielkie szczęście, spotykając Pawła apostoła. Podczas gdy mieszkańcy Jerozolimy odrzucili Mesjasza, Żydzi żyjący z dala od niej, nieskażeni wpływem faryzeuszów i uczonych w Piśmie oraz wszelkimi uprzedzeniami, przyjęli głoszoną naukę Chrystusa.

Przypomnijmy sobie ludzi, którzy w trudnych chwilach naszego życia podali nam rękę, którzy podtrzymali ledwie tlący się płomyk wiary i mocą Zmartwychwstałego oraz własną modlitwą pomogli nam odnaleźć drogę do Niego, by jeszcze mocniej przylgnąć do Jego Serca. Ogarniajmy ich naszą modlitwą, ponieważ im bardziej oni starają się i walczą o nas, tym bardziej sami są atakowani.

Ewangelia: Łk 1, 57-66.80

Judejskie miasteczko Ain Karem współcześnie jest już właściwie częścią zachodniej Jerozolimy. Pielgrzymi zazwyczaj odwiedzają tu kościół Świętego Jana Chrzciciela, gdzie w surowym wnętrzu w północnej nawie, zbudowanej na miejscu domu Elżbiety i Zachariasza, pochylają się nad umieszczoną w posadzce łacińską inskrypcją: Hic praecursor Domini natus Est, upamiętniającą miejsce narodzenia poprzednika Zbawiciela. Na murze, otaczającym kościół, umieszczono majolikowe tablice w różnych językach z tekstem kantyku Zachariasza – Benedictus. Wszystko to ma uświadamiać przybywającym, że tutaj przyszedł na świat wielki prorok zapowiadający nadejście Mesjasza. Otrzymał imię, objawione przez Archanioła Gabriela, oznaczające: Jahwe jest łaskawy. Zaskakujące było to wydarzenie zarówno dla samych rodziców dziecka jak i dla wszystkich skupionych wokół nich: Dwoje ludzi w podeszłym wieku zostaje rodzicami. Nadają dziecku imię, którego nigdy nie było w ich rodzinach. Zachariasz odzyskuje mowę i rozpoczyna uwielbianie Boga. Kim jest to dziecko? Co zapowiadają jego narodziny? Jaką obietnicę zwiastuje jego przyjście na świat?

„Jan zda się stanowić granicę obydwóch Testamentów, Starego i Nowego. O tym, iż istotnie stanowi pewnego rodzaju granicę, świadczy sam Pan, kiedy mówi: „Prawo i Prorocy aż do Jana”. Jan wyobraża, zatem Stary Testament i zapowiada Nowy. Uosabia to, co dawne, dlatego rodzi się z ludzi w podeszłym wieku; uosabia także to, co nowe, dlatego ustanowiony został prorokiem już w łonie matki.” (Św. Augustyn, Kazanie 293, 1-3)

Wtorek, 25.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 13, 2.5-18

Kończy się koczowniczy, wędrowny tryb życia Bożego wybrańca. Powołany w odległym kraju i przywiedziony do ziemi Kanaan, rozpoczyna nowe, osiadłe życie, wypełniając obietnice Jahwe. Udzielając Lotowi pierwszeństwa w wyborze ziemi, Abraham całkowicie zdaje się na wolę Boga. Podporządkowuje się Jego woli, ponownie zawierzając Mu los swój i swojej rodziny. Lot wydaje się być zupełnym przeciwieństwem Abrahama: żądny majątku, chciwy, wybierający żyzne tereny, zasobne w wodę z nadzieją na szybkie osiągnięcie korzyści z tym związanych, nie bierze pod uwagę faktu, że tereny te zamieszkują ludzie grzeszni i zepsuci. Jak słaba i krótkowzroczna jest ludzka natura, jak skłonna do zaspokojenia się jedynie dobrami materialnymi. Abraham wszystko, co posiada, zawierza Panu Bogu.

Czy my tak potrafimy? Czy zamiast toczyć nieustającą walkę i udowadniać sobie i innym, że jesteśmy w stanie samodzielnie podołać trudnościom, stać nas na poddanie swego życia Panu i zawierzenie Mu wszystkich spraw? Jaka jest nasza wiara? Czy to tylko teoria, wyuczona na lekcjach religii i wspólnym uczęszczaniu na Msze święte w dzieciństwie z rodzicami, czy może raczej praktyka, przenikająca każdą dziedzinę naszego życia, podporządkowująca to życie wierze i osobowej relacji z Chrystusem? „Abraham uczy nas (…), aby być gotowym do ponoszenia ryzyka. Dla Boga trzeba wszystko porzucić. (…) Jeśli zbytnio zależy nam na wygodzie albo bezpieczeństwie, albo na panowaniu nad wszystkim, to nie jesteśmy gotowi zaufać Bogu. A Biblia mówi: chcę, żebyś całkowicie mi uwierzył, Abrahamie. (…) Jeżeli chcesz pozostać w przymierzu ze mną, musisz mi ufać każdą komórką swego ciała. A jeśli będziesz tak robił, to ja będę ci błogosławił”. (Bruce Feiler, Abraham. Podróż do źródła trzech religii, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2005, str. 38)

Psalm responsoryjny: Ps 15, 1b-2.3.4b.4c-5

Utwór przenika głęboka wiara w Bożą sprawiedliwość. Autor jest przekonany, że wiernie wypełniając Boże Prawo, nie zazna wstydu i nie dosięgnie go kara. Jest to psalm liturgiczny, odnoszący się głównie do pełniących służbę w Świątyni oraz wiernych, wchodzących do Domu Bożego w Jerozolimie. Tylko człowiek godny i czystego serca może wejść w progi Jego domu.

 

Ewangelia: Mt 7, 6.12-14

Wydaje się, że wydarzenia, których jesteśmy świadkami w ostatnich miesiącach, idealnie wpasowują się w tematykę dzisiejszej ewangelii. Zdajemy sobie sprawę, że świętość nie jest wartością dla każdego, ale przekonujemy się również, że nie każdy jest jej godzien. Z tego powodu jesteśmy zobowiązani do intensyfikacji naszych działań w obronie jej poszanowania. Ewangeliczne perły zostały po wielekroć zbrukane przez tych, którzy nie mają szacunku dla ludzkiej godności, dla uczuć religijnych innych ludzi, ale przede wszystkim dla Sacrum. Brońmy, zatem, Krzyża, brońmy naszej wiary, Kościoła i kapłanów – gdy są niewinnie oskarżani – choćby za cenę wyszydzania i oszczerstw, które mogą nas dotknąć, których możemy paść ofiarą i miejmy cały czas w pamięci słowa wielkiego Polaka, Prymasa Tysiąclecia, sługi Bożego – Stefana Kardynała Wyszyńskiego: Non possumus. Trwajmy w wierze i wymagajmy dla niej szacunku.

Druga część ewangelii dotyka kwestii wzajemnego traktowania się przez ludzi. Jeśli nie możemy z kimś dojść do porozumienia, nie osądzajmy go i nie potępiajmy. Módlmy się za niego i traktujmy tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Niesienie krzyża, doświadczanie przykrości, akceptowanie trudnych sytuacji – wszystko to możemy oddawać Panu Bogu. To, w istocie, ciasna brama, przez którą trudno przejść, ale podjęcie tej próby i nieustanne jej ponawianie wyrabia w nas automatyzm czynienia dobra.

Środa, 26.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 15, 1-12.17-18

Widzenie Abrahama, podczas którego rozmawia on z Panem, poprzedza jedną z najciekawszych relacji o zawarciu przymierza pomiędzy Bogiem Stwórcą a człowiekiem. Pan składa Abrahamowi obietnicę, dotyczącą przyszłości jego rodu, zobowiązuje się do jej dochowania. Zdejmuje z niego i jego żony Sary piętno bezdzietności. Czyni Abrahama ojcem narodu, który obejmie w posiadanie rozległe ziemie, ale przede wszystkim czyni go ojcem wielkiej religii monoteistycznej, z której wykształcą się dwie nowe, a wszystkie swoim zasięgiem obejmą cały świat. Następuje opis przejścia dymu i ognia pomiędzy rozpłatanymi ciałami zwierząt ofiarnych na znak przyjęcia warunków umowy, gdzie dym i ogień są przedstawieniem Boskiej strony przymierza. Jahwe inicjuje przymierze, zaprasza do niego i składa obietnice, które wypełnią się w osobie patriarchy i jego potomstwa.

Abraham stał się ojcem około 15 milionów Żydów, ponad 2 miliardów chrześcijan i półtora miliarda muzułmanów. Dziś, kiedy wyznawcy trzech wielkich religii nadal nie mogą odnaleźć wspólnego języka, „zgadzają się (…), że Abraham zajmuje tak ważne miejsce, ponieważ jest pierwszym człowiekiem, który zrozumiał, że istnieje tylko j e d e n Bóg. To jego największy wkład w rozwój cywilizacji i wspólny kapitał wszystkich religii Abrahama” (Bruce Feiler, Abraham. Podróż do źródła trzech religii, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2005, str. 12-13).

Psalm responsoryjny: Ps 105, 1-2.3-4.6-7.8-9

Psalm z dzisiejszej liturgii jest hymnem na cześć Boga Jahwe, wychwalającym Go za całą historię zbawienia narodu wybranego. To również wezwanie dla nas, zwłaszcza obecnie, gdy chrześcijaństwo jest nieustannie atakowane przez siły zła. Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, (…) zawsze pragnijcie być w Jego obecności..

Ewangelia: Mt 7, 15-20

Żyjemy w czasach, kiedy wszyscy, niezależnie od wieku, pochodzenia czy wykształcenia, jesteśmy poddawani nieustającej, systematycznej indoktrynacji, zmierzającej do jednego celu – wykorzenić Boga z ludzkich serc, wystawić Go poza nawias życia, sprawić, by człowiek umiał, ale przede wszystkim, by świadomie chciał obywać się bez Niego. Jesteśmy katolikami z urodzenia i z wyboru, i od naszej osobistej postawy, od dawania świadectwa przynależności do Chrystusa zależy, jak tę wiarę będą przyjmować i rozumieć inni. Gdy umiemy odczytać intencje sił atakujących Kościół, gdy zło jest dla nas wyraźne i czytelne, gdy niemal można nazwać je po imieniu, nie mamy problemu z jego oceną i w efekcie z odrzuceniem go. O ileż trudniej jest umieć je rozpoznać, kiedy kryje się pod płaszczykiem różnych społecznych inicjatyw, pod pięknymi, chwytliwymi hasłami, kiedy tak chętnie i często odwołuje się do zdewaluowanego już słowa „wolność” czy „demokracja”, kiedy odwołuje się do naszych sumień.

Powinniśmy tak żyć, aby nasze życie, przepojone wiarą, przynosiło prawdziwe owoce w postaci nawróceń, naprawy życia i wzajemnych relacji. Niemniej jednak musimy nieustannie zachowywać czujność i ostrożność w akceptowaniu tego wszystkiego, co oferuje współczesny świat.

Czwartek, 27.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 16, 1-12.15-16

Abraham zostaje ojcem Izmaela, zrodzonego z egipskiej niewolnicy jego żony Sary. Nie ma w tym niczego niewłaściwego, bowiem był to powszechnie praktykowany zwyczaj, który miał zapewnić prawowitego potomka głowie rodu. Wydaje się jednak, że w tym przypadku żona Abrahama próbuje przyśpieszyć tok wydarzeń i realizację Bożej obietnicy, biorąc sprawy w swoje ręce. Znając treść Bożej zapowiedzi, niejako uprzedza Boże działanie i przedstawia mężowi swój plan. Jak bardzo różni się ona w swym postępowaniu od Abrahama, który bezwarunkowo zawierzył swój los Bogu. Sara, natomiast, choć wydaje się, że kieruje nią wielka pobożność i troska o wypełnienie Bożego planu, podchodzi do niego na sposób czysto ludzki.

Rozwój wydarzeń ją samą zaskakuje i wprawia w prawdziwe zakłopotanie. Pomimo, że jej zamiar się powiódł i Abraham otrzymał upragnionego syna, w sercu jego małżonki rodzi się niepokój i zazdrość. Nowo narodzony dziedzic okazuje się nagle ciężarem, a jego matka zdaje się zapominać o swojej pozycji, jaką zajmuje we wspólnocie. Negatywne emocje przesłaniają to, co dobre, to co Boże i doprowadzają do serii upokarzających sytuacji, których ofiarą pada niewolnica Hagar i jej syn. Jednak w tym całym upokorzeniu i dramacie, który przeżywa Hagar, Jahwe ujmuje się za nią i jej potomstwem i bierze ich oboje w obronę. Niewątpliwie Izmael pozostanie pierworodnym Abrahama, jednak Bóg przeznaczył mu inną rolę w historii zbawienia. Jahwe nie odrzuca Izmaela, lecz to Izaak będzie kolejnym patriarchą, ojcem narodu, który wybrał i umiłował Pan i z którego wywiedzie przyszłego Króla Izraela.

Psalm responsoryjny: Ps 106, 1b-2.3-4a.4b-5             

Utwór jest wyrazem głębokiej wiary i nadziei pokładanej w Bożym Miłosierdziu. Autor wzywa pomocy Pana, pomimo, że świadom jest własnej grzeszności. Wychwala miłosiernego Boga, który działa w historii całego narodu wybranego i każdego z synów Izraela.

Ewangelia: Mt 7, 21-29

Kazanie na Górze jest mową Jezusa, w której przekazał uczniom podstawowe zasady swojego nauczania. Pan porusza w niej wiele istotnych kwestii, dotyczących ludzkiego życia i relacji z bliźnimi. Chociaż kazanie zostało wygłoszone do apostołów, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to nauka skierowana do całego Kościoła, do wszystkich wierzących. To duchowy testament, na którym będzie się opierać misja wszystkich uczniów Jezusa Chrystusa, całego pielgrzymującego Kościoła. Pan wyjaśnia, że samo słuchanie nie jest jeszcze drogą do osiągnięcia zbawienia. Słowo musi zostać przyjęte, zaakceptowane i wprowadzone w życie, odmieniając je. Musi przynieść konkretne owoce.

Jak złudne zatem może się wydawać nieraz nasze poczucie pewności Nieba z powodu przyzwoitego, uczciwego życia, prowadzonego w zgodzie z Dekalogiem. Musimy opierać swą wiarę na Chrystusie i Jego nauce, teorię przekuwać w praktykę. Musimy być mądrymi budowniczymi, którzy z rozwagą podchodzą do wznoszenia własnej budowli, dbać o trwałość jej fundamentów. Tą budowlą jest nasza wiara w Chrystusa i nasze życie duchowe.

Nie możemy z jednej strony twierdzić, że jesteśmy katolikami, a z drugiej naginać podstawowe zasady wiary do swoich potrzeb lub nawet je łamać, nieustannie usprawiedliwiając się przez przywoływanie przykładu innych, którzy przecież postępują jeszcze gorzej. Stawianie sobie wymagań jest nieodłącznym elementem wzrastania w wierze.

Piątek, 28.06.2019 r. – Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Pierwsze czytanie: Ez 34, 11-16

Fragment Księgi Ezechiela jest zapowiedzią odrodzenia ludu Izraela, który zostanie zgromadzony i zjednoczony. Wybrzmiewają słowa pełne nadziei i pociechy. Pomimo kary, jaka spadła na naród izraelski w postaci wieloletniej niewoli babilońskiej, Jahwe nadal kocha swój lud i uważa go za swoją własność. Porównuje go do rozproszonych, pogubionych owiec, które straciły z oczu pasterza. Ale oto teraz Pasterz ten wyrusza w poszukiwaniu każdej zaginionej owcy. Ponownie gromadzi je w stado, zapewnia im bezpieczeństwo i spokojny byt. Prowadzi na zielone pastwiska, gdzie będą mogły najeść się do syta i czuć bliską obecność swojego Pasterza. Będzie nim nowy Dawid. Treść dzisiejszego pierwszego czytania odczytujemy w świetle wydarzeń nowotestamentalnych i wiemy, że owym nowym Dawidem jest oczekiwany Mesjasz, przynoszący ludziom wolność od grzechu i śmierci, odnajdujący i przygarniający wszystkich pogubionych.

Psalm responsoryjny: Ps 23, 1b-3a.3b-4.5.6

Pan jest najlepszym pasterzem, który nie rezygnuje z żadnej swej owcy i nie skazuje jej na poniewierkę. W poszukiwaniu zagubionej jest w stanie oddalić się od całego stada, byleby tylko odzyskać tę, która się od niego odłączyła. Utwór przenika głęboka ufność w Bożą opiekę. Piękny utwór, powszechnie znany i cytowany często w chwilach trudnych, ma za zadanie uzmysłowić wiernym obecność i opiekę Bożej Opatrzności. Motyw Dobrego Pasterza znany jest od początków chrześcijaństwa. To wizerunek opiekuna nieustannie troszczącego się o swoich podopiecznych, zaspokajającego ich potrzeby i dbającego o ich bezpieczeństwo.

Drugie czytanie: Rz 5, 5b-11

Rozbrzmiewają słowa pełne nadziei i otuchy dla każdego wierzącego. Święty Paweł przekonuje, że przyjęcie chrztu jest potwierdzeniem wyznawanej wiary i wejściem w nową rzeczywistość. Jest praktycznym wyrazem naszej wiary. Zostaliśmy usprawiedliwieni przez wiarę i odkupieni przez największą z ofiar. Starotestamentalne ofiary przebłagalne tracą swą moc i znaczenie. Nie są już wymagane. Odtąd wszyscy wierzący w Chrystusa, żyją w nadziei zmartwychwstania i wierze w odkupienie przez śmierć na krzyżu Bożego Syna. To wydarzenie całkowicie odmienia losy świata i całej ludzkości. Powstaje nowa relacja między Bogiem Stwórcą, a człowiekiem.

Uwierz, że Bóg wcale nie musiał wydawać Jedynego Syna na śmierć za ciebie i każdego człowieka na ziemi. Starotestamentalne przymierza, które zawierał z człowiekiem, ten nieustannie łamał i występował przeciwko swemu Stwórcy. To niewyobrażalna miłość Boga do nas sprawiła, że złożył Syna w ofierze, poświęcił największe dobro, część siebie dla odkupienia człowieka. Nie ma innej drogi, nie ma innej odpowiedzi Bogu na ten Dar jak tylko niekończąca się miłość i wdzięczność za łaskę, jakiej dostąpiliśmy. O ileż, więc bardziej teraz, jako usprawiedliwieni przez Jego krew, dzięki Niemu zostaniemy wybawieni od gniewu. (…) o ileż bardziej, jako już pojednani zostaniemy ocaleni przez Jego życie!

Ewangelia: Łk 15, 3-7

W Łukaszowej Ewangelii często pojawia się motyw dobrego pasterza. Wielkie umiłowanie przez Pana Jezusa ludzi wystawionych poza margines życia społecznego, słabych, grzesznych, jest częstym elementem dzieła Łukasza ewangelisty. Radość z odnalezienia każdej zagubionej owcy symbolizuje radość z nawrócenia każdego grzesznika, który odnajdzie drogę do Boga. Dobry pasterz pozostawia całe stado i rusza w poszukiwaniu zaginionej owcy. Ponosi trud dotarcia do niej, a kiedy ją odnajdzie, zatroskany bierze osłabioną na ramiona i niesie, aby dołączyć ją do stada. Jest dobry i czuły. Zapomina o zmęczeniu, o podjętym trudzie. Liczy się jedynie radość z odzyskania zagubionego stworzenia. Jezus poszukuje i odnajduje tych, którzy odłączeni zostali od Jego ludu czy to z własnej winy czy też z winy innych. Nie ustaje w wysiłkach, aby każdy człowiek mógł odnaleźć drogę do domu Jego Ojca. Każdemu daje szansę. Podaje rękę i czeka. To istotna część posłannictwa Jezusa.

Sobota, 29.06.2019 r. – Uroczystość Apostołów Piotra i Pawła

Pierwsze czytanie: Dz 12, 1-11

Herod Agryppa zrobi wszystko, aby przypodobać się Żydom. Pragnie umocnić swoją władzę i mieć w miarę możliwości poprawne relacje z dostojnikami świątynnymi. Ponieważ wiara w Jezusa z Nazaretu jest wciąż żywa, postanawia definitywnie rozprawić się z Jego wyznawcami. Wydaje rozkaz zabicia Jakuba Apostoła (syna Zebedeusza i brata Jana Ewangelisty). Liczy na poklask ze strony faryzeuszów i członków Sanhedrynu. Pragnie być władcą powszechnie akceptowanym i uznawanym. Skoro śmierć Jakuba zadowoliła Żydów, Herod posuwa się dalej, realizując plan umocnienia swej władzy i autorytetu. Wydaje rozkaz aresztowania świętego Piotra. Prawdopodobnie chce zgotować apostołowi taki sam los jak Nazarejczykowi. Po zakończeniu święta Paschy pragnie, bowiem wydać Piotra Żydom. Ale oto na scenę wkracza Pan, który ma względem Piotra inne plany. Ten, który ma być skałą, na której Chrystus zbuduje swój Kościół, zostaje cudownie wyprowadzony z więzienia przez anioła Pana.

Czy Piotr zwątpił, kiedy go aresztowano i osadzono w więzieniu? Czy uwierzył, że to już koniec jego drogi? Nie, Piotr jest już innym człowiekiem. W Wieczerniku, w trakcie Zesłania Ducha Świętego został umocniony w wierze i przygotowany do swojej misji.

A Ty? Co Ty robisz, kiedy na Twojej drodze staje Herod i pragnie wykorzenić z Twego serca wiarę, kiedy na wszystkie możliwe sposoby próbuje Cię zdyskredytować, ośmieszyć i sprawić, żebyś zwątpił? Czy dochowujesz wiary jak Piotr, czy może poddajesz się zwątpieniu i lękowi?

           

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3.4-5.6-7.8-9

            Psalm 34 jest hymnem dziękczynnym za doświadczone dobro. Jest świadectwem dla innych ludzi i potwierdzeniem dobra doznanego od Pana, wezwaniem do wspólnego uwielbienia Boga. Szczególnie ludzie pokorni mogą liczyć na Bożą opiekę. Bojaźń Boża gwarantuje Jego wsparcie i błogosławieństwo. Skosztujcie i zobaczcie, że PAN jest dobry, szczęśliwy ten, kto się do Niego ucieka. Dla nas jest to odniesienie do Eucharystii, do której przystępujemy z czystym sercem i wchodzimy w osobistą, intymną relację z Bogiem Stwórcą.

Drugie czytanie: 2 Tm 4, 6-9.17-18

            Fragment dzisiejszego czytania, pochodzący z zakończenia Drugiego Listu do Tymoteusza jest swoistym testamentem Świętego Pawła. To świadectwo żywej wiary w Jezusa Chrystusa i żarliwe wyznanie oraz zachęta dla innych do wytrwałości w wierze. Chociaż List ma bardzo osobisty charakter, to jest przekazem, kierowanym do wszystkich pasterzy Kościoła, do następców Pawła, którzy staną na czele wspólnot chrześcijańskich. Mają strzec prawdziwej wiary, żyć według jej ścisłych zasad i starać się naśladować Chrystusa, pozostając wiernymi Jego nauce. Apostoł wyznaje, że sprostał wymaganiom, jakie postawił przed nim Pan. Jest przykładem wierności i wytrwałości w wierze pomimo nieustających ataków i prześladowań.

            Powtarzajmy w trudnych chwilach z wiarą za apostołem: Pan wyrwie mnie z każdej zasadzki i doprowadzi bezpiecznie do swojego królestwa niebieskiego. Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

Ewangelia: Mt 16, 13-19

            W Ziemi Świętej, w jej północnej części, u źródeł rzeki Jordan, leży miasto Banias, które w czasach rzymskich nosiło nazwę Cezarea Filipowa. Powszechnie uważa się, że rozegrała się w nim scena, opisywana w dzisiejszej ewangelii Świętego Mateusza. Miejsce, w którym Piotr wyznaje, za kogo uważa Pana Jezusa, jest specyficzne, ponieważ przez wiele wieków sprawowano w nim kult pogańskich bóstw. Zatem wyznanie wiary w Boga Jedynego nabiera tu szczególnej wymowy. W odpowiedzi na to, Pan Jezus udziela Piotrowi prymatu nad przyszłym Kościołem.

            Obchodzimy dziś uroczystość ku czci dwóch filarów Kościoła Katolickiego: Apostołów Piotra i Pawła, których wiara i determinacja stały się podwalinami Chrystusowego Kościoła. „Dzień dzisiejszy uświęcony jest męczeństwem świętych Apostołów Piotra i Pawła. (…) Męczennicy ci na własne oczy oglądali to, co przepowiadali. Postępowali w sprawiedliwości, głosząc prawdę i umierając za prawdę. (…) W jednym i tym samym dniu czcimy męczeństwo dwóch Apostołów. Oni także stanowili jedno. Chociaż cierpieli w różnych dniach, stanowili jedno. Piotr wyruszył pierwszy. Za nim podążył Paweł. Obchodzimy dziś uroczystość Apostołów uświęconą ich własną krwią. Umiłujmy, zatem ich wiarę, życie, trudy, cierpienie, świadectwo i naukę”. (Św. Augustyn, Kazanie 295, 1-2.4.7-8)

Komentarze do czytań - XI tydzień zwykły - od 16 do 22 czerwca 2019 r. - ks. Adam Dynak
Rozważania do czytań - XIII Tydzień zwykły | od 30 czerwca do 6 lipca 2019 r. - o. dr hab. Waldemar Linke CP