Niedziela, 16.06.2019 r. – Uroczystość Najświętszej Trójcy

Pierwsze czytanie: Prz 8, 22-31

Wchodzimy w medytację fragmentu tak zwanej Pieśni Mądrości o samej sobie. Spora część literatury starotestamentalnej poświęcona jest Mądrości Bożej. Czytając te teksty z pozycji naszej wiary chrześcijańskiej, gdzie prawda o Bogu w Trójcy stanowi jedną z największych tajemnic, próbujemy wniknąć w położenie biblijnych autorów, w stan ich duchowej i intelektualnej świadomości. Co mieli na myśli, co odczuwali, pisząc o Bożej Mądrości? Czy to samo, co my w obliczu prawdy o Trójcy Świętej? Lektura ksiąg mądrościowych nie daje odpowiedzi na to pytanie. Nawet, jeżeli udaje się sformułować jakieś wywody, zawsze pozostaje odczuwalny niedosyt, bezsilność przed tajemnicą, niekiedy jeszcze większy niż uprzednio. Zagłębiając się w te treści, także w nasz fragment, doświadczamy poczucia bezmiaru, wielości i wielkości. Wydaje się, że biblijni autorzy doświadczali czegoś podobnego. Odczuwali, przeżywali, zachwycali się i jednocześnie nie mogli do końca i precyzyjnie wyrazić tego słowami. A może właśnie tak ma być? Może Bóg stwarza nam drogę do spotkania z misterium swojej obecności, wielkości, świętości. Przyzwyczajonym do korzystania z informacji, do gromadzenia zasobów wiedzy, trudno nam otworzyć się na ten wyjątkowy dar. Tutaj prawdziwa rozkosz tkwi w poznawaniu, nie w poznaniu.

Psalm responsoryjny: Ps 8, 4-5.6-7.8-9

Pierwsze czytanie nacechowane jest radością i zachwytem i ta atmosfera przedostaje się również do responsorium. Psalmista podąża niejako w sukurs rozegzaltowanej Mądrości, zachwycając się dziełami Boga Stwórcy. O ile jednak Mądrość porusza się sferze dzieł przyrody, o tyle psalm skupia się na człowieku, jako beneficjencie Bożej wielkości i miłości. Psalmista jeszcze tego nie wiedział, nawet nie przeczuwał, że Bóg istnieje w Trzech Osobach i cały Jego tak wyrażający się majestat wychodzi naprzeciw istoty ludzkiej, co więcej, zaprasza do udziału w jedności Boskich Osób, już teraz, w sposób jeszcze tylko częściowy i kiedyś w wieczności na zawsze, w sposób pełny i doskonały.

Drugie czytanie: Rz 5,1-5

List do Rzymian jest najobszerniejszym pismem Świętego Pawła i przy tym najbardziej doktrynalnym w całej twórczości pisarskiej apostoła. Czytany dziś jego fragment przedstawia Osoby Trójcy Przenajświętszej w działaniu. Wolą Ojca jest wejść w takie relacje z człowiekiem, jakich jeszcze nigdy wcześniej nie było. Objawia się jako kochający, miłosierny Ojciec i pragnie, aby ludzie nazywali Go Ojcem, aby zwracali się do Niego z ufnością i serdecznością dziecka. Nie tylko w modlitwie. Bóg pragnie, aby każda myśl, każda intencja i czyn człowieka były przesiąknięte świadomością obecności Boga, który jest Ojcem. W tym celu posyła na świat Syna, który objawia ludziom tę cudowną wolę Ojca Niebieskiego. Nie wystarczyło, aby oznajmili to prorocy, czy posłany z nieba anioł. Bóg przychodzi osobiście w swoim Synu, a Syn z pokorną miłością przyjmuje wolę Ojca i zgadza się ją wypełnić. Ta miłość Boża towarzyszy nam przez całe życie, przenika nas, rozlewa się w sercach naszych. Jednak nie dzieje się to samoczynnie, automatycznie. Jest jeszcze jedna Osoba Trójcy, która nad tym czuwa. To Duch Święty, dany Kościołowi, dany każdemu ochrzczonemu, który podtrzymuje życie Boże w nas i wiedzie do spotkania z Bogiem na wieki.

Ewangelia: J 16, 12-15

Jezus rzucił ziarno Ewangelii. Rzeczywiście było to ziarno, biorąc pod uwagę teren Jego działalności, czas przepowiadania i wybranych współpracowników. Temu nasieniu siłę wzrostu dał Duch Święty, którego pole działalności nie posiada granic, który działa do końca świata, napełniając swoją mocą ludzi wszystkich miejsc i czasów. Dzięki temu ziarno posiane przez Siewcę z Nazaretu rozrasta się w coraz bardziej imponujące drzewo i choć wielu próbuje podcinać mu korzenie, to jednak nikt i nic nie jest w stanie zahamować procesu jego wzrostu. Jesteśmy cząstką tego dzieła. Duch Święty prowadzi to dzieło, prowadzi każdego z nas, uczy rozumienia tajemnic Bożych, również tych największych. Dzięki Niemu człowiek od początku życia wchodzi w związek z Trójcą Przenajświętszą. Już w chwili chrztu otrzymuje niezatarty znak tajemnicy Boskich Osób. Ten fakt uświadamiamy sobie i za każdym razem odnawiamy jego znaczenie, kiedy z wiarą kreślimy na sobie znak krzyża, wymawiając imiona Boskie. Tajemnica Trójcy Świętej tak wielka i niepojęta i jednocześnie tak bliska człowiekowi, towarzysząca mu nieustannie w codzienności. Na tym jednak nie koniec. Wolą Bożą jest, aby każdy z nas w tej największej i najbardziej niepojętej tajemnicy naszej wiary uczestniczył przez całą wieczność.

 

 

Poniedziałek, 17.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: 2 Kor 6, 1-10

Tekst pierwszego czytania stanowi jedną z najbardziej nośnych wypowiedzi apostoła Pawła. Fragment ten możemy podzielić na dwie części. W pierwszej Paweł eksponuje doniosłość obecnej a przez to każdej chwili życia, jej decydujące znaczenie w perspektywie wiecznego zbawienia. Każde „teraz” jest najważniejsze w życiu człowieka. Zbawcze kairos, które już nigdy się nie powtórzy, od którego może wiele, a nawet wszystko zależeć. Żyjąc z Bogiem, z Jego woli, w Jego obecności, każda chwila życia jest uświęcona, jest konsekrowana. Każde mgnienie stanowi element wieczności. Zmarnowanie go jest, więc świętokradztwem… Druga część czytania stanowi doskonałe kompendium statusu i misji chrześcijaństwa. Apostoł, będąc zakochanym w Kościele, służąc mu i zakładając jego nowe wspólnoty, przedstawił rzeczywistość świata chrześcijańskiego jako wielki splot paradoksów. W ten sposób nie tylko przedstawił Kościół jako żywy organizm, ale także wydatnie ukazał jego misterium, jego dążenia i zmagania na drodze świętości życia. Trudno powiedzieć, czy Paweł przedstawia realny stan panujący we wspólnotach, które założył, czy też wyraża upragnioną wizję chrześcijaństwa. Nas o wiele bardziej interesuje, jaka będzie odpowiedź na to pytanie odnośnie do obecnego stanu Kościoła?

Psalm responsoryjny: Ps 98 (97), 2-3ab.3cd-4

Odpowiadając na treść usłyszanego słowa, razem z psalmistą pragniemy śpiewać Panu pieśń nową. To pieśń chrześcijan, nowego Ludu Bożego, który tak dokładnie scharakteryzował Święty Paweł. Psalm zaczyna być doskonale rozumiany dopiero w kontekście Nowego Testamentu, chrześcijaństwa, Kościoła. Osoba Jezusa Chrystusa, Jego paschalne zwycięstwo, fakt głoszenia Ewangelii na całym świecie – stanowią właściwy komentarz do wyrażeń: uczynił cuda, zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica, ujrzały wszystkie krańce ziemi zbawienie Boga naszego. Jeżeli swoim życiem utożsamiamy się z tym, co głosi Apostoł Narodów, spontanicznie, radosnym sercem będziemy śpiewać Bogu w duchu tego responsorium.

Ewangelia: Mt 5, 38-42

Nauka Jezusa jest niezwykle radykalna i w pierwszym momencie może dziwić, a nawet odpychać. Pozornie wydaje się zachęcać do tolerowania zła, niesprawiedliwości, chamstwa. Zgadzając się na wszystko w imię pokory, zostanę zdeptany, zniszczony – powie niejeden z czytelników Ewangelii. Być może dlatego Ewangelia posiada tak mało czytelników i jeszcze mniej zwolenników… Chodzi jednak o ducha Ewangelii a nie jej literę. Przede wszystkim Jezus zwraca się do uczestników królestwa Bożego na ziemi, do tych, którzy pragną królowania Boga w ludzkich sercach, słowach, uczynkach, intencjach i tutaj znajduje się klucz do tajemnicy. Ścisła przynależność do Boga, w pełni serdeczna więź z Nim, zapewnia zdolność właściwego rozumienia Ewangelii i obdarza potrzebną mądrością dla wcielania w życie jej nauki.

 

 

Wtorek, 18.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: 2 Kor 8, 1-9

Kolejny fragment Drugiego Listu do Koryntian utwierdza nas w przekonaniu o wybitnie eklezjalnym charakterze tego pisma i o umiłowaniu Kościoła przez jego autora. Można zachwycać się sposobem, w jaki Paweł, zajmując się wrażliwymi, bo materialnymi potrzebami Kościoła, czyni to w sposób przedziwnie teologiczny, nie popadając przy tym w obłudną indoktrynację. W jego argumentacji wyczuwamy szczerość i czystość intencji. Zachęta do zorganizowania zbiórki pieniężnej we wspólnocie Kościoła korynckiego jest tutaj motywem kluczowym, ale nie jedynym i nie dominującym. Odezwa Pawła ma charakter formacyjny. Widzi on duchowe bogactwo wspólnoty, do której się zwraca i autentycznie chwali te zalety, ale też zwraca uwagę na inne, brakujące aspekty dojrzałej, odpowiedzialnej postawy chrześcijańskiej. Apostoł pragnie ukształtować w swoich adresatach odpowiedzialność za wspólnotę, do której należą, jak również wrażliwość na sytuację innych Kościołów będących w potrzebie. Nie chodzi o ściągnięcie pieniędzy za wszelką cenę, ale o wychowanie do naturalnej, spontanicznej ofiarności, o umiłowanie potrzebującego bliźniego bardziej niż własnych zasobów materialnych. Właściwa postawa chrześcijańska stanowi gwarancję materialnego zabezpieczenia Kościoła, raczej nie odwrotnie…

Psalm responsoryjny: Ps 146 (145), 1-2.5-6ab.6c-7.8-9a

Responsorium stanowi odpowiedź ludu Bożego na usłyszane słowo w pierwszym czytaniu. Jeżeli jednak w czytaniu słyszymy Świętego Pawła, który zachęca Koryntian do pomocy materialnej innym wspólnotom kościelnym, to nie oznacza, że responsorium musi być ściśle w tym samym temacie. Jak raz psalm ani słowem nie wspomina o dobrach materialnych czy obowiązku dzielenia się nimi z potrzebującymi. W tym przypadku psalm stanowi odpowiedni stabilizator dla właściwego zrozumienia nauki Bożej. Psalmista na wszelkie sposoby wychwala Boga, mnożąc najwspanialsze określenia odnoszące się do Stwórcy. Oddanie chwały Bogu jest czymś zasadniczym i najważniejszym. Wszystko inne powinno temu służyć i w tym znajdować swój cel i sens. Także pomoc materialna bliźniemu.

Ewangelia: Mt 5, 43-48

Czytając Ewangelię w liturgii tego tygodnia, ciągle znajdujemy się w obszarze Kazania na Górze. Jezus nie spuszcza z tonu w radykalizmie swojego nauczania. Wzywa do miłości nieprzyjaciół, co jest wymaganiem niezwykle trudnym. W swoim orędziu Pan przytacza argumenty o tak mocnej, wręcz żelaznej logice, że można jedynie czerwienić się ze wstydu. Rzeczywiście, jedynie przebaczenie jest zdolne przerwać łańcuch zła. Zło nie zwycięży zła, może je tylko wzmocnić, nasilić, pobudzić do odpłaty. Jedynie dobro jest w stanie pokonać zło. Nawet, jeżeli nie stanie się to od razu, natychmiast, to jednak zwycięstwo jest pewne. Inna alternatywa nie istnieje. Dał tego przykład sam Jezus Chrystus, nasz Mistrz.

 

 

Środa, 19.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: 2 Kor 9, 6-11

Święty Paweł nadal kontynuuje podjęty temat chrześcijańskiej ofiarności. Aż dwa rozdziały swojego listu poświęcił kwestii zorganizowania pomocy materialnej we wspólnocie korynckiej dla potrzebujących chrześcijan w Judei. Ci ostatni podzielili się wiarą, wysyłając misjonarzy do pogańskiego świata, teraz jest możliwość okazania im wdzięczności, udzielając pomocy, której potrzebują. Nie oznacza to wcale, że Paweł oceniał potrzeby materialne Kościoła jako najważniejsze. Kościół istnieje i pełni swoją misję w doczesnym świecie, i choć ma być dla niego znakiem sprzeciwu w wielu sprawach, to jednak nie stanowi enklawy, jakiejś oddzielnej, eksterytorialnej strefy. Paweł jest realistą, który doskonale rozróżnia cel i środki wiodące do niego. Cel jest Boży, środki mogą być doczesne. Warto również zwrócić uwagę na wrażliwość apostoła odnośnie do powszechności Kościoła. Nie tylko, że we wszystkich mieszkańcach globu ziemskiego widzi kandydatów na wyznawców Chrystusa, ale także stara się budować różnorakie mosty jedności pomiędzy istniejącymi wspólnotami chrześcijan. Materialna pomoc stanowi jedną z nici takiej wzajemności. Nie jest ona jednak najważniejszą z możliwych, czemu Paweł daje jasno wyraz. Jest jedną z wielu, nie najważniejszą, ale też nie ostatnią…

Psalm responsoryjny: Ps 112 (111), 1-2.3-4.9

Psalmista celebruje bojaźń Bożą. Jest to jedno z czołowych pojęć w Biblii, choć wydaje się, że współczesnemu człowiekowi niezbyt bliskie, przede wszystkim nie zrozumiałe. Na pewno nie można bojaźni Bożej utożsamiać ze strachem, lękiem przed Bogiem. Trudno wyjaśnić to pojęcie, będące nieuchwytnym dla ludzkiego definiowania. Bojaźń Boża wynika z przyznania prawdy, kim jest Bóg i kim jest wobec Niego człowiek. To ogromny szacunek, miłość, poddanie się. To szukanie Jego woli i pełnienie jej ze wszystkich sił. To życie z Bogiem i w Bogu. Taka postawa stymuluje do właściwego życia moralnego, do właściwej postawy wobec drugiego człowieka. Również w takich sytuacjach, do jakich nawiązuje Święty Paweł w pierwszym czytaniu.

Ewangelia: Mt 6, 1-6.16-18

Spotykamy dziś w liturgii słowa te same fragmenty Ewangelii, które Kościół czyta w Środę Popielcową. Słowa Jezusa przypominają i uświadamiają nam ważność modlitwy, postu i postawy miłosierdzia, trzech nieustannie ważnych wartości w życiu chrześcijanina. Człowiek raczej lubi, kiedy sprawy stawiane są konkretnie, bo dzięki temu wiadomo, o co chodzi. Dotyczy to również życia religijnego, tak we wspólnocie jak i indywidualnym porządku. Kościół, więc, czerpiąc z nauki Jezusa, proponuje wierzącym konkretny program życia nie tylko na okres Wielkiego Postu, ale na cały rok: modlitwa, post, uczynki miłosierdzia. Tylko tyle i aż tyle. Można oczywiście robić dodatkowe postanowienia, ale zawsze, jeżeli będą one właściwie przyjęte, tak czy inaczej będą związane z którąś z tych trzech ewangelicznych kategorii. Warto jednak zwrócić uwagę, że Jezusowi bardziej niż o ilość, chodzi o jakość podjętych praktyk. Nie wolno przeoczyć tego ważnego elementu. Jezus, wzywając do takich postaw, pragnie, aby były one przeżywane w Jego duchu, to znaczy z pokorą i uniżeniem, jako służba Bogu i ludziom, a nie dla osiągnięcia własnej korzyści czy satysfakcji. Nigdzie Jezus nie wyraził się dokładniej na temat właściwej intencji życia chrześcijańskiego.

 

 

Czwartek, 20.06.2019 r. – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Pierwsze czytanie: Rdz 14, 18-20

Spotykamy się z tajemniczą postacią kapłana Melchizedeka i z jeszcze bardziej tajemniczym rytuałem, który wykonał wobec Abrahama. Etymologia tego imienia znaczy: król sprawiedliwy, król sprawiedliwości. Dary chleba i wina podarowane przez króla sprawiedliwości od razu przenoszą nasze skojarzenia do Wieczernika i Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus Chrystus spożył z apostołami przed swoją męką i śmiercią na krzyżu. W ten sposób Melchizedek stanowi figurę i zapowiedź Jezusa, prawdziwego Króla Sprawiedliwości,  doskonałego kapłana, który sam siebie przynosi Bogu w ofierze. Również chleb i wino, które wtedy były zwykłym posiłkiem dla Abrahama i jego ludzi, w rekach Jezusa stają się Jego Ciałem i Krwią. Nie są już zwykłym pokarmem dla chwilowego zaspokojenia głodu jedzenia, ale z woli Jezusa i Jego mocą stają się pokarmem na życie wieczne dla wszystkich ludzi, aż do skończenia świata.

Psalm responsoryjny: Ps 110 (109), 1-2.3-4

W tym szczególnym dla Kościoła Katolickiego dniu spotykamy się z jednym z najbardziej znanych Psalmów. Niegdyś był on znany jeszcze bardziej za przyczyną tradycji niedzielnych Nieszporów, kiedy w wersji ludowej za każdym razem śpiewano Psalm 110. Dziś na pewno znają go ludzie modlący się Liturgią godzin a także znaczna część chrześcijan bardziej uważnie uczestniczących w życiu liturgicznym Kościoła. Psalm ten posiada miano mesjańskiego. Zapowiada Tego, którego oczekiwano przez całe wieki. Swego czasu Pan Jezus zacytował jego treść, odnosząc te słowa do siebie (Mt 22, 44-45). On jest Zbawicielem, na którego czekał świat, którego tysiąc lat wcześniej przepowiedział król Dawid, nie będąc w pełni świadomym, jak niezwykłe rzeczy ogłasza światu. Modląc się tym Psalmem, wyznajemy wiarę w Jezusa jako Króla i Mesjasza, w znaczeniu powszechnym, ale także osobistym każdego z nas.

Drugie czytanie: 1 Kor 11, 23-26

Przeżywanie Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pana kojarzy się przede wszystkim z okazałą procesją eucharystyczną. Tradycja ta bardzo mocno zakorzeniła się na terenach Polski i dziś stanowi trwały element religijny i kulturowy kraju nad Wisłą. Nawet siły najbardziej wrogie Kościołowi nie ośmieliły się nigdy podnieść ręki na to Święto. Ideą świętowania Uroczystości Bożego Ciała jest publiczne świadectwo wiary w eucharystyczną obecność Jezusa Chrystusa w Kościele, gdzie Eucharystia jest traktowana i przeżywana jako Najświętszy Sakrament. I bardzo dobrze, że istnieje taka forma kultu jak procesja eucharystyczna. Jej uroczysty, okazały przebieg wiele wnosi w życie wspólnoty kościelnej i mocno przemawia do religijnej świadomości poszczególnych chrześcijan. Czytany w atmosferze tego dnia fragment Pierwszego Listu do Koryntian zwraca jednak uwagę na bardzo ważną rzecz. Osoba Pana Jezusa i Jego śmierć, są głoszone, za każdym razem, kiedy spożywane są Jego Ciało i Krew. Świadectwo Jego żywej obecności dajemy poprzez każdorazowy udział we Mszy Świętej, kiedy spotykamy się z Nim w Komunii Świętej. Nie tylko jeden raz w roku, nie tylko maszerując ulicami miasta w rytm pobożnych pieśni, ale często, codziennie, przyjmując Jezusa eucharystycznego i żyjąc duchem Jego miłości.

Ewangelia: Łk 9, 11b-17

W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, w Święto Eucharystii, Kościół, czytając słowo Boże, wspomina wydarzenie o wyjątkowym i jedynym znaczeniu dla jego historii i istnienia. Codziennie, podczas każdej Mszy Świętej dokonuje się niezwykły cud, codziennie tak samo ważny, tak samo niesamowity, ale w tę Uroczystość wszystko wygląda jeszcze inaczej, bardziej odświętnie, pomimo iż zawsze przecież mamy do czynienia z najświętszą tajemnicą. Napełnieni tymi treściami, katolicy idą w procesji, dając wyraz swojej wiary. Słowo Boże napełnia wiarą, uświadamia przeżywane wydarzenia i zachęca do świadectwa. W tym roku czytamy relację ewangeliczną o cudownym rozmnożeniu chleba. Pan Jezus nakarmił w ten sposób tysiące ludzi. Było to wydarzenie znaczące w Jego misji, co wcale nie oznacza, że należy nieustannie oczekiwać od Niego czy od Jego Kościoła daremnego zaopatrywania we wszelkie codzienne dobra. Na innym miejscu Jezus wzywa, aby zabiegać o pokarm który daje życie wieczne (zob. J 6, 27). Na chleb codzienny należy uczciwie pracować i jest to obowiązek wszystkich ludzi. Kto nie chce pracować, niech nie je, powie ironicznie Święty Paweł (2 Tes 3, 10). Mamy spokojnie, uczciwie zdobywać środki na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Jedynie chleb na życie wieczne godzien jest tego, aby o niego zabiegać, aby wznieść się ponad przeciętność, na maksymalizm. Nie mieszajmy pojęć, nie przestawiajmy właściwej hierarchii dóbr w naszym życiu.

 

 

Piątek, 21.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: 2 Kor 11, 18.21b-30

Żeby właściwie zrozumieć wypowiedź Świętego Pawła, należy odczytać ją w kontekście całego listu, który odzwierciedla jego relacje z Kościołem w Koryncie. Nie były one łatwe. Korynt był miastem specyficznym, na wskroś pogańskim, przenikniętym grzesznymi przyzwyczajeniami, które przejawiały się również w życiu tamtejszego Kościoła. W tej sytuacji Paweł był wymuszony pełnić rolę tego, który upomina, karci, wykazuje nieprawidłowości życia we wspólnocie wierzących. Nie przysparzało mu to zwolenników. Ponadto, ciągle pojawiali się ludzie, którzy usiłowali podważyć jego apostolski autorytet, wypominając mu, że nie należał do grona Dwunastu. Do tego, nieustannie istniał jeszcze ciągle żywy problem zachowywania przepisów żydowskich w Kościele. Paweł zajmował jednoznaczne stanowisko w tej kwestii, które nie wszyscy podzielali. W obliczu tych trudności apostoł wystosował dramatyczną w swej treści apologię siebie i swojego apostolatu. Nie należy jego wypowiedzi traktować jako użalania się nad sobą, czy celebrowania własnego ja. Ta długa litania poniesionych w życiu cierpień kończy się wyrażeniem troski o wszystkie Kościoły. Ta niezwyczajna szczerość uświadamia nam, kim naprawdę był Święty Paweł, jak bardzo przywiązał się do Chrystusa, jak bardzo kochał Kościół.

Psalm responsoryjny: Ps 34 (33), 2-3.4-5.6-7

Nie wiedząc o tym, że Psalmy zrodziły się w Starym Testamencie, moglibyśmy potraktować dzisiejsze responsorium jako dalszą cześć wynurzeń Świętego Pawła. Zwłaszcza pierwsza strofa mogłaby być doskonałym zwieńczeniem tyrady apostoła. Psalm pozwala nam właściwie odczytać słowa Świętego Pawła. To, o czym mówi, choć stanowi treści bardzo osobiste i nie mniej dramatyczne, nie jest jednak budowaniem własnego martyrologium, nie jest użalaniem się nad swoim losem i szukaniem za wszelką cenę pocieszenia ze strony słuchaczy i czytelników. Paweł czynił wszystko z miłości do Jezusa i jeżeli w czytaniu nie zostało to sprecyzowane, to Psalm responsoryjny czyni temu zadość. W sensie teologicznym będzie czymś jak najbardziej właściwym uczynić Psalm płynną kontynuacją mowy Pawła.

Ewangelia: Mt 6, 19-23

Najczęściej rozmowa na temat dóbr materialnych człowieka, jego pieniędzy, oszczędności stanowi delikatny, żeby nie powiedzieć, drażliwy temat. Dlaczego tak jest? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Jeżeli temat jest tak delikatny, to wydawanie jakichkolwiek sądów, opinii czy ocen stanowi niebezpieczeństwo pomyłki, skrzywdzenia kogoś. Na pewno zadaniem chrześcijanina jest uczyć się mówić o tych sprawach w sposób wolny i przejrzysty. Z pewnością również należy wiedzieć, że Bóg nie jest zazdrosny w tym względzie. Ojciec Niebieski pragnie, aby Jego dzieci żyły dostatnio. W naszym fragmencie kluczowym słowem jest „gromadzić”, które należy rozumieć jako nadmierną troskę o swój doczesny dobrobyt. Nagromadzonych skarbów człowiek nie weźmie na tamten świat, ale uczynione dobro tak, co więcej, ono go tam wyprzedzi, aby za nim świadczyć.

 

 

Sobota, 22.06.2019 r.

Pierwsze czytanie: 2 Kor 12, 1-10

Drugi List do Koryntian należy do najbardziej trudnych pism Świętego Pawła, jednak na tle całej twórczości literackiej apostoła, jaką znamy, okazuje się najbardziej autobiograficzny. Nigdzie Paweł nie mówi tyle na temat osobistych doświadczeń, zarówno tych trudnych, jak i radosnych. Po katalogu przeżytych cierpień na drodze apostolskiego służenia, przechodzi do świadectwa o wzniosłych doświadczeniach duchowych, mistycznych. Za każdym razem pragnie utwierdzić swoją pozycję jako apostoła Jezusa Chrystusa. Chociaż anonimowo przedstawia duchowe przeżycia jakiegoś człowieka, wiadomo jednak, że mówi o sobie samym. To, o czym świadczy Paweł, wydaje się niesamowite: pobyt w trzecim niebie, przebywanie w raju. Takie doświadczenia mogą wprawiać w zachwyt, ale też nie powinny zbytnio dziwić. Człowiek tak oddany Chrystusowi, tak bardzo cierpiący dla Jego sprawy, dostępuje łaski szczególnego obcowania ze swoim Panem. Nie chodzi o nagrodę za doznawane trudy, bo ta będzie miała miejsce w wieczności. Chodzi o szczególną więź, o współpracę, która niesie w sobie, która dopuszcza, a nawet potrzebuje form ponadnaturalnego obcowania. Świadectwo apostoła kończy się jednak powrotem do tematu cierpień i upokorzeń, które Paweł przyjmuje jako dar Boży potrzebny dla osobistego uświęcenia.

Psalm responsoryjny: Ps 34 (33), 8-9. 10-11. 12-13

Mamy ten sam Psalm, który czytaliśmy i rozważaliśmy wczoraj. Warto zauważyć logikę w powtórzeniu tego samego Psalmu, choć nie tych samych jego wersetów. Pomaga nam to lepiej zrozumieć osobę i życie Apostoła Narodów. Cierpiąc dla Chrystusa, dla Jego Kościoła, Paweł odczuwa tę samą wdzięczność i miłość do Boga, które przeżywa w sytuacji szczególnej i radosnej bliskości z Nim. Człowiek prawdziwie zjednoczony z Bogiem nie kieruje się emocjonalnymi nastrojami, ale zawsze płonie miłością do swego Pana. Taki był Święty Paweł i treść responsorium w pewien delikatny sposób zwraca na to uwagę. Śpiewając Psalm, oddajemy cześć Najwyższemu Bogu, ale również możemy poddawać się formacji jego treści.

Ewangelia: Mt 6, 24-34

Tym razem Jezus mówi o mamonie. To słowo oznacza wszelkie bogactwo doczesne, zwłaszcza to niesprawiedliwie i niegodziwie zdobyte. Jeżeli w życiu codziennym można z powodzeniem być zatrudnionym w dwóch miejscach pracy, to odnośnie do relacji z Bogiem tak się nie da. On jest godzien wyłącznego oddania. Nie można jednocześnie żyć dla Niego i być pochłoniętym przez niegodziwości, które z natury rzeczy są wrogie Bogu. Chodzi nie tyle o grzechy, jako wynik ludzkiej, słabej natury, ale o przyjętą świadomie i dobrowolnie grzeszną postawę życia jako coś stałego i nieodłącznego. Wybierając Boga jako Pana, człowiek wszystko radośnie uczyni służbą dla Niego. Kiedy bogiem staje się mamona, wszystko zostanie jej poddane, również i Bóg…

 

Komentarze do czytań – X tydzień zwykły | od 9 do 15 czerwca 2019 r. - ks. Błażej Węgrzyn
Komentarze do czytań - XII tydzień zwykły | od 23 do 29 czerwca 2019 r. - Teresa Pieczyńska