Niedziela, 6.05.2018 r.

Pierwsze czytanie:Dz 10,25-26.34-35.44-48

Ważną postacią dziesiątego rozdziału Dziejów Apostolskich jest rzymski centurion, poganin, imieniem Korneliusz. Wysłał on poselstwo do Szymona Piotra z prośba o przybycie do Cezarei. Piotr bowiem przebywał w Jafie, w domu garbarza Szymona. Gdy przygotowywano dla Piotra posiłek, apostoł miał widzenie, zobaczył niebo otwarte i spuszczany przedmiot zawierający wszystkie zwierzęta. Głos z nieba nakazał mu zabijać i spożywać. Piotr, pobożny Żyd, zgorszony odpowiedział, że nigdy nic nieczystego nie zjadł. Przebywając w domu „człowieka nieczystego” (praca, jaką wykonywał, według prawa rabinicznego, czyniła go nieczystym), zrozumiał, że podział na czyste i nieczyste nie jest prawdziwy. Utwierdza go w tym poselstwo centuriona – poganina, człowieka nieczystego. Ciekawa rzecz, a zarazem trudna. Duch zachęca Piotra, aby bez wahania udał się do domu Korneliusza, gdyż to on jest inicjatorem całej sprawy. Następuje zmiana w myśleniu Piotra. Możemy zatem zauważyć wysiłek apostoła, który chce porzucić „stare bukłaki”, dawne nauki religijne, i przyjąć przesłanie, nauczanie Jezusa. Duch posłużył się bowiem poganinem, aby Piotr uwolnił się od dawnych schematów. Po raz pierwszy w historii Duch pomija zwykłe kanały zbawienia i wylewa swoje dary na pogan. Nie dlatego, że się nawrócili, oczyścili, modlili, i potem na nich zstąpił…

W religii żydowskiej dzielono ludzi na godnych i niegodnych. Uważajmy, abyśmy i dzisiaj nie mówili: nie jesteśmy godni zbliżyć się do Ciebie i korzystać z Twoich dobrodziejstw. Jeśli tak mówimy, to tkwimy w starym prawie i nie jesteśmy w zasięgu miłości Jezusa, w którym miłość Boga jest darem i należy go przyjąć. Stary bukłak daje bezpieczeństwo, nowy, od Jezusa, przynosi wolność, ale nie daje bezpieczeństwa, bo każdy za siebie jest odpowiedzialny. Otwórzmy serca na słowo i porzućmy stare bukłaki, abyśmy byli wolni i strumienie łask wylewały się na nas.

 

Psalm responsoryjny: Ps 98, 1.2-3ab.3cd-4

Psalm ten jest pieśnią uwielbienia Pana, Króla, Stwórcy wszechświata i Pana dziejów. Psalmista wzywa Lud Boży, aby uwielbiał Go za wszystkie interwencje w dziejach Izraela. Prawica i Święte ramię są nawiązaniem do wyzwolenia Izraela z niewoli faraona. Natomiast dobroć i wierność, atrybuty Bożej doskonałości, nawiązują do zawartego przez Boga przymierza.

 

Drugie czytanie: 1 J 4,7-10

Relacja z Bogiem, o której pisze św. Jan, oparta jest na prawdziwym poznaniu Boga, a jej owocem jest wzajemna miłość między ludźmi i Bogiem. Poznając, co Bóg uczynił dla człowieka, można otworzyć się na tę miłość i podążać za jej głębią i pełnią. Miłość Boga najpełniej objawiła się w Jezusie, i poniekąd była jej dopełnieniem i najbardziej czytelnym dla człowieka znakiem. Coraz ufniej powierzając się Jezusowi, wracamy do źródła, do początku swego istnienia w Bogu. Odkrywamy prawdę Janowych słów, że „Bóg jest miłością”, pokonał bowiem w Jezusie śmierć, zgładził grzech i pierwszy obdarzył nas miłością, aby zrodzić nas do nowego życia w Chrystusie już tu na ziemi.

 

Ewangelia: J 15,9-17

Dzisiejszy fragment Ewangelii jest kontynuacją tekstu z poprzedniej niedzieli, w którym Jezus Chrystus jest przedstawiony jako krzew winny, my jako gałązki. W tradycji żydowskiej winorośl reprezentowała lud Izraela, Jezus zaś oznajmił, że to On jest prawdziwym krzewem winnym, a ten, kto kultywuje tę winorośl, jest Ojcem. Tylko Ojciec ocenia wzrost i owoc. Ani winorośl – lud Izraela, ani gałęzie – wyznawcy Chrystusa, nie mogą tego czynić. Jak często uważamy się za powołanych do oceny innych? Postawmy wartownika przy naszych myślach i przy naszych ustach, aby to zrealizować przeczytajmy słowa Jezusa wyjaśniające Jego gest obmycia nóg uczniom (J 13,12-20). Fragment, który dziś czytamy, jest praktycznym wytłumaczeniem alegorii winorośli, mówi nam, co musimy zrobić! Prawdziwym ludem Bożym, prawdziwym krzewem winnym jest Chrystus i uczniowie, którzy pozostają z nim! Najczęściej powtarzanym czasownikiem, a nie przypadkowym, jest „pozostać”, w Jezusie. Aby „zostać”, musisz już przybyć! Gdzie znajdę Jezusa? Już Go nie zobaczę tak, jak widzieli Go apostołowie. Chodzę do kościoła, ale Go tam nie ma, rozmawiam z Nim, nie zawsze czuję się usłyszanym. Ideałem byłoby spotkać ludzi gotowych kochać bezinteresownie, nie oczekujących nic w zamian. Trudne do wykonania, ale zdarza się, że Bóg podnosi nasze życie poprzez gesty lub słowa, często może zbyt małe, często może nawet znalezione w książce, w filmie, na facebooku. Nagle, będąc nawet na samym dnie rozpaczy, można zrozumieć, że to nie kwestia podboju lub zasługiwania na miłość Boga, ale zrozumienia, że już w niej jesteśmy zatopieni. Jeśli istniejemy, to dlatego, że Bóg towarzyszy nam w każdej sytuacji. Bóg jest nie tylko początkiem, ale zasadą, która jak miłość trwa wiecznie.

 

Poniedziałek, 7.05.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 16,11-15

Apostoł Paweł, po tym, jak Duch Święty zakazał mu nauczać w Azji, ma widzenie, w którym pewien Macedończyk prosi go o przybycie. Udaje się więc do Macedonii i zatrzymuje się w Filippi – głównym mieście okręgu Macedonii. Rozpoczyna się działalność Pawła na kontynencie europejskim. W Filippi nie ma synagogi, być może, społeczność żydowska nie była liczna. Zabrakło nawet dziesięciu Żydów, których wymagało prawo, aby utworzyć wspólnotę synagonalną. Stąd Paweł udaje się nad rzekę i tam rozmawia z zebranymi kobietami. Uwaga Pawła skupiła się na pochodzącej z Tiatyry Lidii, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce i z uwagą słuchała Ewangelii. Rozpoczyna się jej nawrócenie i związek z Chrystusem. Przyjmuje chrzest wraz ze swoim domem. Jest pierwszą chrześcijanką nawróconą na kontynencie europejskim. Wyrazem apostolskiego ducha i oddania się sprawie Ewangelii było zaproszenie Pawła i jego współtowarzyszy do swego domu. Być może, nie najlepsze warunki, w których mieszkali dotychczas, albo czysto ludzka, autentyczna wdzięczność spowodowała, że Lidia chciała mieć u siebie w domu ludzi, którym tak wiele zawdzięczała. Jej prośba była tak szczera, ale i nieustępliwa zarazem, że Paweł i współtowarzysze nie byli w stanie jej odmówić. Wydaje się to nieco dziwne. Paweł przyjmuje zaproszenie. Żyd w domu kobiety, poganki…

Dla nas, ludzi XXI wieku, zabieganych, skłonnych do mówienia i mających problem ze słuchaniem kogokolwiek, nawet siebie, Lidia jest przykładem, jak słuchać Ewangelii i ochoczym sercem oddać się sprawie jej głoszenia.

 

Psalm responsoryjny: Ps 148, 1-2.3-4.5-6a i 9b

Psalm 149, który Kościół śpiewa w chwale pierwszego tygodnia i wszystkich uroczystości, rozpoczyna się od zaproszenia do uwielbienia Boga w pieśni Alleluja. Lud Boży raduje się w Chrystusie, swoim Królu, i raduje się w swoim Ojcu, Stwórcy. Ta pieśń, Alleluja, jest nową pieśnią, która przestawia Kościół w niebiańskie sfery, gdzie Ten, który zasiada na tronie, mówi: „Oto czynię wszystko nowe … dla tych, którzy pragną, uwolnię wodę od źródła życia „(Ap 21, 6). Chwała wypływa z radości, ponieważ Pan uczynił pokornymi tych, którzy byli spragnieni zwycięstwa. Wodą Jego Ducha ugasił ich, dając im nowych ludzi i doświadczając owocem radości. Od kontemplacji otrzymujemy siłę do działania. Z pieśnią uwielbienia tych, którzy rozpoznają cuda dokonane przez miłość Boga, otwieramy się, aby przyjąć Jego Ducha, który pozwala nam unieść się z naszych łóżek, pokonać nasz paraliż i wejść w walkę. W rzeczywistości więc jesteśmy wezwani do wypowiedzenia wojny naszym grzechom, podobnie jak Izrael musiał wypędzić siedem narodów, aby podbić ziemię obiecaną. Św. Paweł zaprasza nas do noszenia zbroi Bożej (zob. Ef 6, 13) przed wejściem w tę walkę, która „nie jest przeciw stworzeniom zrodzonym z krwi i ciała, lecz przeciw zwierzchnościom i mocom, przeciw władcom tego świata ciemności, przeciw duchom zła …” (Ef. 6, 12). Przeciwnie, pokorni wkraczają na wojnę, trzymając w rękach miecz Słowa Bożego, są już napisane na demonach i ich dzieciach. O tym ostatecznym zwycięstwie prorokuje Apokalipsa: „Ten, kto zwycięży, odziedziczy te dobra; Będę jego Bogiem, a on będzie moim synem. Lecz dla nikczemnych i niewierzących, poniżeni i mordercy, ci niemoralni, posłańcy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy zastawiają płonący staw ognia i siarki. To jest druga śmierć „(Ap 21, 7-8).

 

Ewangelia: J 15, 26-16,4a

Pocieszyciel, którego posyła nam Ojciec, pierwszy dar Zmartwychwstałego dla wierzących, pomaga nam świadczyć o Nim w obliczu prześladowań. Prawdopodobnie Jan, kiedy pisze swoją Ewangelię, spotyka się ze społecznością, która już doświadcza tego prześladowania i jeśli bolesne jest uciekanie przed niezrozumieniem władzy cywilnej, tym bardziej bolesne było prześladowanie przez braci żydowskiej wiary – jak ostrzega Jezus – prześladuje chrześcijan wierzących w oddawanie czci Bogu, był to test, którego doświadczały pierwsze chrześcijańskie wspólnoty, ale które – tragicznie – chrześcijanie z kolei wspierali przez wieki, w mrocznych czasach, gdy Ewangelia była skłonna kierować się światową i gwałtowną logiką, niewyobrażalną dla naszej wrażliwości. Ostrzeżenie, Jezusa i historii, nie stać się ofiarami katów i błogosławione imię Boga dla jasnego i jednoznacznego ostrzeżenia obecnego papieża, który – uczył lekcję grzechów popełnionych w historii przez ludzi Kościoła – krzyczcie na tych, którzy chcą władać Bogiem jako wymówką przeciwko braciom”. Bez przemocy, bez przymusu, z jakiegokolwiek powodu, dla którego będą zadowolić Boga, takie jest nauczanie, mamy nadzieję, że ostatecznie zrozumiemy to przez wiernych chrześcijanom ich Mistrzowi. A ta pokora i czujność pozwalają naszym społecznościom zawsze pozostać po stronie prześladowanych, a nigdy po stronie prześladowców. Dla wszystkich, którzy są zabici w Twoim imieniu, Panie, prosimy o przebaczenie. Daj nam serce ewangeliczne, daj nam pokorę, aby arogancja nie odciągnęła nas od drogi dialogu i pokoju!

 

Wtorek, 8.05.2018 r., uroczystość św. Stanisława

Pierwsze czytanie: Dz 20, 17-18a.28-32.36

Sporo się Apostoł Paweł napracował, a praca przyniosła owoce – powstała prężna wspólnota. Pan Bóg daje łaskę wiary, ale wiara wymaga pielęgnowania, inaczej obumrze, a im będzie słabsza, tym bardziej podatna na wszelkie zagrożenia. Warto jednak zwrócić uwagę , w jaki sposób Paweł temu zapobiega. Jego lekarstwem na zagrożenia . jest czujność, ale nie podejrzliwość. Czujność wzmacniana modlitwą, a nie patrzeniem spode łba na cały świat. Dzisiejsze pierwsze czytanie jest fragmentem mowy pożegnalnej, którą wygłosił św. Paweł w Milecie do przełożonych efeskiego Kościoła. Retoryka odgrywała ogromną rolę w starożytności, a jej zasady były dobrze znane Pawłowi. Przemówienie apostoła jest swego rodzaju testamentem także w rozumieniu jako gatunku literackiego, w którym umierająca bądź odchodząca osoba zostawiała wskazówki dla swoich dzieci albo uczniów. Zatem wielka jest waga słów, które kieruje Apostoł Narodów do starszych wspólnoty z Efezu. Tytuł „starszy”, po grecku presbyteros, a współcześnie prezbiter – oznacza księdza i stopień święceń kapłańskich. Zatem to, co czytamy dzisiaj w Słowie Bożym, odnosi się przede wszystkim do duchownych. Przykuwają uwagę słowa: Uważajcie na samych siebie i na całe stado (…). Paweł, będąc założycielem wielu wspólnot, wiedział, że tylko ten, kto sam jest blisko Boga, będzie mógł we właściwy sposób prowadzić innych. Zanim więc przekaże konkretne wskazówki starszym efeskiego Kościoła, przypomina, że najpierw oni muszą poddać się prowadzeniu Boga. I to jest rada dla każdego z nas. Jeśli chcę komukolwiek przybliżyć Boga, to najpierw – jak mówi Paweł – muszę uważać na siebie. Bez osobistej relacji z Najwyższym, nie będę wiedział, jak prowadzić innych.

 

Psalm responsoryjny: 100, 1-2.3.4b-ab

„ (…) służcie Panu z weselem” – ten motyw powraca nieustająco. Pan Bóg chce, byśmy byli radośni. Nie chce, byśmy się smucili. Służba Bogu ma być źródłem szczęścia, a nie utrapienia. I mamy przy tym – jak mawia papież Franciszek – robić hałas. Pan jest dobry, Jego łaska trwa na wieki. To jest taka prawda, którą trzeba sobie powtarzać jak najczęściej, pamiętając, że Pan Bóg jest dobry, tylko że tę dobroć planuje w innej perspektywie czasu niż my.

 

Drugie czytanie: Rz 8,31b-39

Trudny tekst. Zapowiada ciężkie doświadczenia takie, jak: utrapienia, ucisk, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo, śmierć. No, mało kto o tym marzy. Antidotum na to zawiera się w słowach: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? Apostoł pociesza nas i zapewnia, że jesteśmy w tej najsilniejszej drużynie. Najsilniejszej, bo jest z nami sam Pan Bóg. Pan Bóg, który nas nie opuści, nie zajmie miejsca na ławce rezerwowych, bo nas kocha.

 

Ewangelia: J 10, 11-16

Tym, co mnie zachwyca, a w wierze sporo mnie zachwyca, jest szczególnie to, jak często Pan Jezus podkreśla, że Jemu na nas zależy, że nas kocha. Te słowa odbieram bardzo osobiście. Można je zrozumieć tylko wtedy, gdy się patrzy na krzyż i pamięta o zmartwychwstaniu Jezusa. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić. Stary Testament operuje pojęciem narodu wybranego. I dziś lubimy tak o sobie myśleć. Skoro jesteśmy w Kościele Chrystusowym, to jesteśmy wybrani, to właśnie po nas wróci Pan Jezus. A On, jak to On, wymyka się znów naszemu myśleniu i mówi wprost, że jeszcze po innych musi przyjść.

 

Środa, 9.05.2018 r.

Pierwsze czytanieDz 17, 15.22-18

Apostoł Pawła przebywa w Atenach – ówczesnym duchowym ośrodku pogańskiego hellenizmu. Paweł nie rozpraszał się jednak pomnikami i rzeźbami greckich bóstw. Jego serce wrzało i był oburzony odkryciem, że to miasto, słynne ze swojej kultury, jest pełne najgorszego bałwochwalstwa. Na agorze spotkał filozofów – przedstawicieli szkół epikurejskich i stoickich, powszechnie znanych ze swojej mądrości. Inteligencja została dana człowiekowi, aby mógł dostrzec wieczną moc i boskość swego Stwórcy (Rz 1,20). Zachowanie wybitnych uczonych potwierdzało, że „świat nie poznał Boga swoją własną mądrością” (1 Kor 1,21). Paweł dość ironicznie zarzucił im ignorancję. Był przez nich uważany za zwiastuna nieznanych i nowych bóstw, nazywali go nowinkarzem, ponieważ głosił zmartwychwstanie. Ateńczycy zabrali Pawła na wzgórze – Areopag. Nazwa ta oznaczała również wysoką radę, która w tym właśnie miejscu odbywała swoje posiedzenia. Niewykluczone, że filozofowie udali się z Pawłem na Areopag, aby go lepiej słyszeć. Paweł mówił im o „Panu nieba i ziemi”, który objawił się nie tylko w stworzeniu, ale także w odkupieniu. Swoją mowę skończył apelem o nawrócenie w perspektywie sądu ostatecznego. Nikt więc nie może powiedzieć, że ten boski porządek nie jest dla niego. Potrzeba intelektualnego poznania czasami nie ma nic wspólnego z prawdziwą potrzebą duszy. Niektórzy słuchacze Pawła szydzili otwarcie z jego słów; inni odkładali na później badanie tych rzeczy. Ale niektórzy uwierzyli. W trójnasób była i jest przyjmowana Ewangelia. Nic zatem nie zmieniło się od czasów św. Pawła w tej kwestii.

 

Psalm responsoryjny: 148, 1-2.11-12.13-14a.

Psalm jest modlitwą uwielbienia Boga, Pana, Stwórcy wszechświata, a zarazem zachętą do chwalby Boga, który obdarza potęgą tych, którzy Go miłują i oddają mu chwałę.

 

Ewangelia: J 16, 12-15

Jezus tuż przed swoją męką i śmiercią zapowiada apostołom, że ześle Ducha, Ducha prawdy, który poprowadzi ich do poznania całej prawdy. Duch Pocieszyciel będzie ich przewodnikiem. Wejście w tajemnice wiary domaga się nieustannej metanoi, pokory serca, a przede wszystkim otwartości serca na natchnienia Ducha.

 

Czwartek, 10.05.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 18,1-8

Paweł opuścił Ateny i przybył do Koryntu, miasta odbudowanego niegdyś przez cezara Juliusza. Korynt był stolicą rzymskiej prowincji Achai. Miasto położone u nasady Pelopenezu na skrzyżowaniu dróg morskich i lądowych, sprzyjało handlowi, przyciągało ludzi o nastawieniu kosmopolitycznym i zapewniało kontakt ze światem oraz bogactwem. Miasto miało także niechlubną renomę ze względu na swobodę obyczajów. W Koryncie apostoł został przyjęty życzliwiej niż w Atenach. Zamieszkał w domu Akwilli i Pryscylli, którzy przybyli tutaj po dekrecie Klaudiusza wysiedlającym Żydów z Rzymu. Zajmował się razem z nimi wyrabianiem namiotów, zarabiając w ten sposób na swoje utrzymanie. W szabat natomiast poświęcał się głoszeniu Chrystusa jako Mesjasza. Przemawiał i prowadził rozmowy zarówno z Żydami, jak i Grekami, przekonując ich, że Jezus jest Mesjaszem. Mesjańskość Chrystusa to szczególny przedmiot przepowiadania skierowany do Żydów. Niestety, przepowiadanie Pawła wywoływało sprzeciw i bluźnierstwa jego słuchaczy. W odpowiedzi na to apostoł „otrząsnął szaty”, czyli wykonał gest wskazujący na zerwanie z nimi i potwierdził to słowami: „krew wasza na wasze głowy”. W ten sposób dał do zrozumienia Żydom, że cała odpowiedzialność za ich postawę spoczywa całkowicie na nich samych. On jest wolny. Krew z racji spadającej na nich kary pozostawia go czystym (por. Ez 3, 17-21). Paweł odszedł i głosił Ewangelię wśród pogan, dzięki jego przepowiadaniu wielu korynckich słuchaczy uwierzyło.

 

Psalm responsoryjny: Ps 98, 1.2-3ab.3dc-4

Psalm wychwala potęgę ramienia Boga, które okazał Izraelitom wobec pogan, wyprowadzając swój lud z niewoli egipskiej. W centrum psalmu są wymienione zbawcze dzieła, jakich Bóg dokonał dla domu Izraela. Później psalmista kieruje swoją uwagę na pozostałe narody i wzywa je do radości i uwielbienia Boga przy dźwiękach muzyki.

 

Ewangelia: J 16, 16-20

Jezus zapowiada swoją śmierć, odejście i zmartwychwstanie. Smutek z powodu Jego śmierci zamieni się w radość z ponownego oglądania Go po zmartwychwstaniu.

 

Piątek, 11.05.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 18, 9-18

Paweł, przebywając w Koryncie, otrzymał podczas nocnego widzenia zachętę od Pana: „Przestań się lękać, a przemawiaj, nie milcz – bo ja jestem z tobą”. Na spotkania w domu Justa zaczął przychodzić przełożony synagogi. Stało się więc jasne, że przepowiadanie Pawła doprowadziło do uwierzenia w Jezusa, a więc do rozłamu w kolejnej synagodze. Podziały między braćmi są zawsze bolesne; to nie Prawda je powoduje, ale sprzeciw wobec niej. Wielu jednak przyjęło Prawdę, uwierzyło w Jezusa, stąd Paweł bez obawy mógł głosić zbawienie innym. Niestety, wielu również odrzuciło prawdę o Jezusie Mesjaszu i w konsekwencji ludzi ci oskarżyli Pawła i zaprowadzili go przed sąd prokonsula Achai – Galliona, który był adoptowanym starszym bratem Seneki. Według jego relacji Gallio był bardzo łagodnym i lubianym człowiekiem. Jego stosunek do wnoszonych oskarżeń przeciw Pawłowi zdaje się potwierdzać, że był roztropnym urzędnikiem. Oskarżyciele, prowadząc Pawła przed sąd, zapewne mieli nadzieję, że prokonsul weźmie pod uwagę przepisy Klaudiusza zabraniające zmiany religii. Gallio jednak potraktował ten spór jako wewnętrzną sprawę żydów i nie uznał skargi oskarżycieli, usuwając ich z sądu. Konsekwencją wydalenia ich z sądu był samosąd nad Sostenesem. Prawdopodobnie sami żydzi znaleźli winnego zamieszania i ukarali go za nieudane oskarżenie Pawła. Według przepisów Prawa fałszywy oskarżyciel powinien ponieść sprawiedliwą karę (19,19). Po dłuższym pobycie w Koryncie Paweł udaje się do Syrii wraz ze znanym nam małżeństwem: Pryscyllą i Akwillą.

 

Psalm responsoryjny: Ps 47,2-7

„Pan Bóg jest królem całej naszej ziemi” – radość psalmisty przekracza fizyczne i religijne granice. Wzrok psalmisty sięga daleko, a pamięć przywołuje wydarzenia z przeszłości, bez których radość z obecności Boga w życiu Izraela, i pozostałych narodów, byłaby niepełna.

 

Ewangelia: 16,20-23a

Jezus w swojej mowie pożegnalnej uświadamia apostołów, jaka będzie ich sytuacja: Jego śmierć napełni ich smutkiem, natomiast smutek ich zamieni się w wielką radość w dniu Jego zmartwychwstania.

 

Sobota, 11.05.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 18. 23-28

Celem trzeciej podróży misyjnej apostoła jest umocnienie w wierze wyznawców Chrystusa w założonych przez niego Kościołach. Droga lądowa z Antiochii przez Galację i Frygię była przejezdna od późnej wiosny albo od wczesnego lata, co może być wskazówką, o jakiej porze roku odbywała się podróż. W tej krótkiej relacji znajdują się zapewne setki godzin marszu związanego niewątpliwie z ogromnym fizycznym wysiłkiem i niebezpieczeństwami. Paweł na pewno zbaczał z drogi, aby odwiedzić swoje Kościoły. Apostoł dotarł do Efezu, gdzie mieszkał Apollos z Aleksandrii, człowiek uczony i znający pisma. Aleksandria była centralnym ośrodkiem hellenistycznego judaizmu. Była również drugim po Syro-Palestynie skupiskiem Żydów w całym cesarstwie rzymskim. Wielu Żydów aleksandryjskich nosiło imiona nawiązujące do imion bogów greckich, a szczególnie do Apolla. Konkurent Pawła, Apollos, był więc dobrze wykształconym Żydem aleksandryjskim i chociaż nie był ochrzczony, głosił prawdę o Jezusie Chrystusie z wielkim zapałem. Akwilla i Pryscylla – gorliwa para wierzących – stanowiła pomost między apostołem i Apollosem. Prawdopodobnie towarzyszyli oni Pawłowi w tej wyprawie misyjnej. Słysząc zaś przepowiadanie Apollosa i widząc jego zaangażowanie w sprawy Boże, „wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą”. Był dla nich ogromnym wsparciem w głoszeniu Jezusa jako Mesjasza. Z pomocą łaski Bożej pomagał tym wszystkim, którzy uwierzyli w Chrystusa. Jego przybycie do Koryntu wzbudziło wielki entuzjazm i wkrótce wielkie podziały.

 

Psalm responsoryjny Ps 47, 2-3.4-5.6-7

Jest to jeden z psalmów królewskich. Psalmista wzywa wszystkie narody, aby oddawały chwałę Bogu Izraela. W powszechnym panowaniu Boga, modlący się człowiek dostrzega Jego szczególną obecność w Izraelu, w narodzie Bożego wybrania, który On miłuje, najcenniejszym i drogim Panu dziedzictwie.

 

Ewangelia J 16, 20-23a

Jezus zachęca nas, byśmy prosząc Ojca, powoływali się na Niego samego. Przyjaciel Jezusa jest także przyjacielem Jego Ojca. Jak wygląda moja relacja z Jezusem? Czy w modlitwie do Boga Ojca mogę się powołać na przyjaźń z Jego Synem?

Komentarze do czytań – V tydzień wielkanocny | od 29 kwietnia do 5 maja 2018 r. – Patrycja Partyka
Komentarze do czytań - VII tydzień wielkanocny | od 13 do 19 maja 2018 r. - ks. dr Stanisław Jankowski