Niedziela, 24.12.2017 r., Wigilia Narodzenia Pańskiego

Pierwsze czytanie: 2 Sm 7, 1-5. 8b-12. 14a. 16

Gdy Dawid zamieszkał w swoim domu w Jerozolimie, zapragnął zbudować dom dla Arki Bożej. Sam prorok Natan pochwalił ten pomysł. Jednakże Bóg miał inny zamiar. To nie Dawid zbuduje Bogu dom, lecz Bóg – Dawidowi. W relacji Bóg-człowiek tym, który obdarowuje, jest zawsze Bóg. Dlatego Natan ma przypomnieć królowi historię jego życia. Bóg wybrał go, gdy był nic nie znaczącym pasterzem owiec, i uczynił królem. Wygrywał za niego bitwy i obdarzył królestwo Izraela pokojem. Pomyślność tak Dawida, jak całego ludu wybranego, zależała całkowicie od łaskawości Boga.

W przeczytanym fragmencie z Drugiej Księgi Samuela opisane jest przymierze Boga z Dawidem i jego potomkami. Najwyższy nie tylko dał Dawidowi władzę, lecz uczyni coś jeszcze większego. Wzbudzi mu potomka, który będzie Synem Boga, a Bóg będzie Jego Ojcem. To On zbuduje dom imieniu Boga, a Jego królestwo będzie utwierdzone na wieki. Proroctwo to wypełniło się, gdy narodził się Jezus Chrystus.

Czy nie wydaje się nam czasem, iż dajemy coś Bogu? Tak jak byśmy mieli coś, czego nie otrzymaliśmy od Niego. Wszystko jest łaską. My możemy oddawać Bogu mały procent z tego, co On nam dał. Bo miłość Boga jest darmowa, jest Jego naturą, a nie towarem na wymianę. Jak wyzwalające jest odkrycie darmowej miłości Najwyższego.

 

Psalm responsoryjny: Ps 89, 2-5. 27.29

Śpiewany dziś fragment Psalmu 89 składa się z kilku części. Najpierw jest wstęp, w którym psalmista wychwala łaskawość i wierność Boga. Następnie przypomina o przymierzu z Dawidem i wyśpiewuje hymn na cześć Stwórcy. Na końcu pojawia się proroctwo mesjańskie. Według niego, jeden z potomków Dawida będzie zwracał się do Boga „Ojcze”, a Bóg nigdy nie odbierze mu swojej łaski. Psalmista zapewne nie spodziewał się, że dzięki zapowiadanemu potomkowi Dawida również wszyscy wierzący będą mogli nazywać Boga „Ojcem”.

 

Drugie czytanie: Rz 16, 25-27

Doksologia, czyli modlitwa uwielbienia, kończąca List do Rzymian, podsumowuje cały list. Ukazuje Ewangelię i życie nią jako zbawczy dar Boga skierowany do każdego człowieka. Słowa o ukrytej przed wiekami tajemnicy pokazują, że dzieło zbawienia Bóg przygotowywał od wieków, zapowiadając je przez proroków, by objawić je w pełni na końcu czasów.

 

Ewangelia: Łk 1, 26-38

Opis zwiastowania można nazwać również opisem wcielenia Syna Bożego. Jest to również historia o tym, w jaki sposób Maryja stała się najpotężniejszą kobietą we wszechświecie. Doprowadziła ją do tego jej największa w kosmosie pokora i posłuszeństwo Bogu, o których nie zapomniała, nawet gdy stała się Matką Boga. Dzięki pokorze zrobiła miejsce dla Słowa Przedwiecznego. Nic nie zostawiała dla siebie, i dlatego mogła być całkowicie wypełniona łaską. Jest dla nas wzorem, w jaki sposób osiągnąć doskonałość i doskonałe szczęście – wystarczy pokornie zrobić miejsce dla Boga. Im jesteśmy pokorniejsi i bardziej posłuszni, tym większa jest nasza moc, chwała i szczęście, czyli obecność Boga w nas.

 

Poniedziałek, 25.12.2017 r., uroczystość Narodzenia Pańskiego

Pasterka

Pierwsze czytanie: Iz 9, 1-3. 5-6

Izajaszowe proroctwo o mesjańskim chłopcu, który zapoczątkuje królestwo pokoju i szczęścia, jest poprzedzone opisem tragicznej sytuacji ludzi dotkniętych wojną. Ten mroczny opis silnie kontrastuje z radosną zapowiedzią panowania mesjasza. Mające narodzić się dziecko jest nazwane czterema podwójnymi imionami, które określają naturę i przymioty mesjańskiego chłopca. Są to: mądrość, boskość, wszechmoc, wieczność, wprowadzanie pokoju. Następnie opisane jest mesjańskie królestwo, które będzie powszechne, trwałe, wieczne, sprawiedliwe i wypełnione pokojem. Naturalnie, te cechy nie mogą przysługiwać żadnemu ziemskiemu władcy ani państwu. Z drugiej strony, każdy człowiek tęskni za takim królestwem. Dlatego naturalnym celem człowieka jest włączenie się do Królestwa Chrystusa, które na początku może wyglądać niepozornie, jak ziarnko gorczycy, lecz w czasie paruzji przemieni cały świat.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-3. 10ac. 11-13

Psalm 96 jest złożony z dwóch poematów, które sławią królowanie Boga i nadchodzący sąd nad światem. Każdy wers przepełniony jest radością. Pierwsi chrześcijanie również z radosnym drżeniem oczekiwali na ponowne przyjście Chrystusa i sąd ostateczny. Dlaczego my zazwyczaj się go boimy?

 

Drugie czytanie: Tt 2, 11-14

Przewidziany na dzisiejszą uroczystość fragment z Listu do Tytusa w niewielu słowach opisuje całość zbawczego dzieła Boga. Wcielenie Syna Bożego jest ukazaniem się łaski Boga, który chce zbawić każdego człowieka. Owa łaska, w komentarzach określana jako „miłosierna miłość” lub „skuteczne miłosierdzie Boga”, domaga się od człowieka konkretnej odpowiedzi. Stąd przyjęcie zbawienia wyraża się w życiu zgodnym z wolą Boga, a tym samym oznacza odrzucenie bezbożnego sposobu życia, które kieruje się światowymi pożądaniami. Chrześcijanin z nadzieją oczekuje na ostateczne objawienie się chwały Boga, i tym samym na odnowienie wszystkiego w Chrystusie. On to przyjął za nas śmierć, by nas odkupić od nieprawości i uczynić z nas nowy lud, gorliwy
w pełnieniu dobrych czynów.

Zbawienie nie ma na celu usunięcia zła i zapoczątkowania stanu neutralności. Jego celem jest zwycięstwo dobra, które staje się widoczne poprzez konkretny sposób życia, to jest: roztropny, sprawiedliwy, pobożny, i wypełniony czynieniem dobra. Nie jest to możliwe, jeśli opieramy się tylko na własnych siłach. Pierwszy jest zbawczy czyn Boga, nasze oczyszczenie, i dopiero później wypełnieni mocą z wysoka możemy żyć zgodnie z wolą naszego Ojca.

 

Ewangelia: Łk 2, 1-14

Ewangelista Łukasz w pierwszych wersetach opowiadania o narodzinach Jezusa podkreśla historyczność i zarazem uniwersalizm tego wydarzenia. Charakterystyczne jest zestawienie Jezusa z Cezarem Augustem, którego współcześni tytułowali zbawicielem. Ponadto cesarz , wydając nakaz spisu ludności, przyczynia się do wypełnienia proroctwa Micheasza mówiącego, że pasterz Izraela narodzi się w Betlejem.

Jezus spotyka się z odrzuceniem już przed swoimi narodzinami, gdy nie znalazło się miejsce w gospodzie dla mającej rodzić Maryi. Nowonarodzony zostaje złożony w żłobie – miejscu karmienia zwierząt. On, jedyny pokarm na życie wieczne.

Wszystkie zewnętrznie nędzne okoliczności narodzin Zbawiciela ukazują tym większą Jego chwałę. Im głębsze uniżenie Słowa Wcielonego, tym większa miłość do każdego człowieka na ziemi , szczególnie tego najmniej znaczącego.

Tak więc życie każdego człowieka, choćby najbardziej szare, może być miejscem objawienia chwały i największej mocy, jeśli tylko wpuści się do niego Boga. A On, pokorny, wejdzie bez wahania.

 

Msza św. w dzień

Pierwsze czytanie: Iz 52, 7-10

Przewidziana na dziś lekcja z Księgi proroka Izajasza jest prawdziwie dobrą nowiną. Jest jakby mistycznym widzeniem szczęścia, które zapanuje wraz z nadejściem królowania Boga. Przybywający posłańcy i strażnicy, którzy ich dostrzegają, ogłaszają radość z rozpoczęcia się królowania Boga. To królestwo, które zastąpi królestwa ziemskie, było wielokrotnie zapowiadane przez proroków, i tym bardziej wyczekiwane.

 

Psalm responsoryjny: Ps 98, 1.2-3ab.3cd-4.5-6

Psalm 98 jest psalmem eschatologicznym, hymnem o królowaniu Boga. Bardzo silna jest symbolika liczb, z których najważniejsza jest liczba siedem. Siedem jest cech Boga, tyle razy wymienione jest Jego imię, siedem jest przykładów działania Najwyższego, i opisane jest siedem sposobów oddawania chwały Bogu. Psalmista wzywa do kosmicznej liturgii uwielbienia Boga. Zbawiciel Izraela jest bowiem Królem całej ziemi.

 

Drugie czytanie: Hbr 1, 1-6

Na początku Listu do Hebrajczyków autor podkreśla z całą mocą wielkość wcielonego Syna Bożego. On jest pośrednikiem stworzenia i dziedzicem stworzonego świata. Syn jest odbiciem istoty Ojca, co oznacza, że jest Bogiem tak jak Ojciec. Jezus nieustannie podtrzymuje w istnieniu cały wszechświat. On, zgładziwszy grzech, zasiadł po prawicy Boga. W zakończeniu dzisiejszego czytania wielkość Chrystusa jest podkreślona poprzez porównanie do aniołów, których wielokrotnie przewyższa.

Skoro autor listu z taką mocą podkreśla wielkość i boską istotę Syna Bożego, to znaczy, że nie wszyscy przyjęli te prawdy. Z historii Kościoła wiemy, jak wiele powstawało herezji podważających boskość Jezusa. I nie jest to tylko historia. Czy my sami, praktykujący chrześcijanie, często nie umniejszamy Chrystusa? Samo nieposłuszeństwo Jego słowom jest już wyrazem ignorowania Go. Podobnie rzecz się ma z szufladkowaniem Jego nauczania jako zbioru przenośni i metafor, czy sprowadzanie Ukrzyżowanego do fajnego przyjaciela, który na wszelkie nasze zło machnie ręką. Przyjęcie przez Jezusa ludzkiej natury nie umniejszyło chwały Syna Bożego, a jeszcze ją zwiększyło. Bo narodziwszy się i oddawszy za nas życie, stał się jeszcze bardziej godny uwielbienia.

 

Ewangelia: J 1,1-18

W Ewangelii Jana nie występuje genealogia Jezusa, lecz zamieszczony jest prolog, który odpowiada na pytanie o pochodzenie Jezusa. Dosłowne tłumaczenie wersetu 14 brzmi: „A Słowo stało się ciałem, i uczyniło sobie namiot wśród nas”. „Ciało” Chrystusa jest namiotem wiecznego Boskiego Logosu na ziemi. Urzeczywistnia Ono to, czego znakiem był najpierw Namiot Spotkania,
i następnie Świątynia, a mianowicie znak przebywania Boga wśród swojego ludu. Omówiony werset wyraża także prawdę o tym, iż Jezus nie tylko pochodzi od Boga, ale jest Bogiem, który przyjmując ludzką naturę, inauguruje nowy sposób bycia człowiekiem.

Stąd wiara jest tym, co daje człowiekowi nowe narodzenie. Jan pokazuje więc, że wiara w imię Jezusa staje się naszym prawdziwym rodowodem, ponieważ rodzi nas z Boga. Dlatego celem przeżywania misterium tajemnicy Bożego Narodzenia jest również pozwolenie, by to wydarzenie wydarzyło się w nas.

 

Wtorek, 26.12.2017 r., święto Świętego Szczepana, pierwszego męczennika

Pierwsze czytanie: Dz 6, 8-10. 7, 54-60

Dlaczego w dzień po świętowaniu pamiątki narodzin Zbawiciela świętujemy śmierć Szczepana, pierwszego męczennika? Odpowiedzi usłyszymy różne. Jedna z nich może być taka, że w Szczepanie zrealizowało się Boże Narodzenie. W nim narodził się Chrystus, dlatego „pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu” (Dz 6, 8). Stał się prawdziwym dzieckiem Boga i spotkał go los podobny do losu Syna Bożego. Szczepan został postawiony przed Wysoką Radą, oskarżony o bluźnierstwo i zabity. A on, jak Chrystus, przebaczył tym, którzy go kamienowali.

W drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia zostaje nam przypomniane, w jakim celu Syn Boży stał się człowiekiem. Celem jest Pascha Chrystusa i pascha tych, którzy zostali włączeni w Chrystusa w chrzcie. Pascha, czyli przejście ze śmierci do życia, z niewoli grzechu do wolności dzieci Bożych. W tym celu Bóg nieustannie posyła do nas swoje Słowo, by narodzić się w nas, by zaszczepić w nas boską naturę, uczynić nas rzeczywiście swoimi dziećmi, by na końcu wprowadzić nas do nieba.

Szczepan ujrzał niebo otwarte, i Jezusa stojącego po prawicy Boga. Jest znamienne, że Chrystus nie zasiada po prawicy Boga, lecz stoi. Czeka z otwartymi ramionami na swojego brata, przyjaciela, a nie na jednego z poddanych. Ponieważ Bóg narodził się w Szczepanie, nie był on już niewolnikiem, lecz synem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 31, 3cd-4. 6.8ab. 16-17

Psalmista w śpiewanym dziś fragmencie Psalmu 31 prosi o wybawienie od niedoli i wyznaje swoje zaufanie wobec Boga. Bóg jest dla niego skałą schronienia i twierdzą. Nie jest jednak nieczuły jak głaz, lecz przeciwnie, jest pełen miłosierdzia. Dlatego psalmista z ufnością powierza Najwyższemu swojego ducha i swoje życie. Tym psalmem modlił się Jezus na krzyżu. Dlatego każdy, kto wpuszcza do stajni swojego życia Boga, by rodził się w nim, może uczynić ten psalm swoją modlitwą.

 

Ewangelia: Mt 10, 17-22

Zrobienie Bogu miejsca w swoim życiu, by rodził się w nas, nie jest początkiem sielanki. Jest włączeniem się w wojnę, na śmierć i życie, a właściwie na wieczną śmierć i wieczne życie. Zły czyni wszystko, by zniszczyć dzieci Boga, również inspiruje tych, o których Jezus powiedział, że diabła mają za ojca. Dlatego Jezus gwarantuje swoim uczniom, że z Jego powodu będą znienawidzeni przez wszystkich, nawet najbliższych.

Walka po stronie Boga nie polega jednak na eliminacji wrogów, lecz na złączeniu się z Chrystusem w Jego męce, przyjęciu krzyża, i zmartwychwstawaniu razem z Nim. I w tej walce nie jesteśmy nigdy sami, gdyż Duch Ojca niebieskiego prowadzi tych, którzy stali się Jego dziećmi.

  

Środa, 27.12.2017 r., święto Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty

Pierwsze czytanie: 1J 1, 1-4

Autor listu na samym początku podkreśla, iż przepowiadanie chrześcijan opiera się na doświadczeniu spotkania z Jezusem. Oni Go widzieli, dotykali, słuchali. W ten sposób zostało im objawione życie wieczne. Dlatego celem przepowiadania chrześcijańskiego nie jest uznanie jakiejś idei, lecz włączenie w doświadczenie spotkania z Chrystusem, który jest Słowem życia. Nie jest to możliwe bez łączności z Jego Ciałem, czyli z Kościołem. Łączność z wierzącymi wprowadza w łączność z Ojcem i Synem. Ta myśl, wyrażona na początku listu, jest jednym z istotnych tematów mistyki Janowej. Jedność wspólnoty Kościoła jest oparta na jedności każdego wierzącego z Bogiem przez Chrystusa.

Autor podkreśla cel, dla którego o tym pisze. Celem jest pełna radość, którą możemy nazwać pełnią życia, doskonałym szczęściem. To jest również cel Boga, który nie potrzebuje człowieka, lecz wszystko co czyni, czyni bezinteresownie dla naszego szczęścia, by dać nam życie, pełnię radości. Nasze szczęście nie wypływa z posiadania jakiejś cechy, rzeczy, osoby, lecz jego źródłem jest bliskość z Bogiem i jedność z ludźmi w Bogu. Jak pisał Święty Augustyn: „niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”.

 

Psalm responsoryjny: Ps 97, 1-2. 5-6. 11-12

Psalm 97 opisuje władzę Boga nad wszechświatem. Nie jest to bynajmniej władza, która ciąży podwładnym. Wręcz przeciwnie, panowanie Boga jest powodem radości dla całej ziemi, ponieważ oznacza zwycięstwo sprawiedliwości i dobra. Stwórca nie jest bezdusznym Demiurgiem, lecz Panem miłującym dobrych ludzi, strzegącym ich. Dlatego sprawiedliwi mogą się radować, gdyż do ich Boga należy zwycięstwo.

 

Ewangelia: J 20, 2-8

Jan Ewangelista, opisując dzień zmartwychwstania Jezusa, na początku pisze o trzech świadkach pustego grobu: Marii Magdalenie, Piotrze, i „drugim uczniu”, którym według tradycji jest Jan Apostoł. Maria Magdalena, zobaczywszy kamień odsunięty od wejścia do grobu, nie weszła do środka, lecz pobiegła powiedzieć o tym Piotrowi. Potem w wyścigu do grobu został on wyprzedzony przez drugiego ucznia, który nie wszedł do środka, dając tym samym pierwszeństwo Piotrowi. Interpretuje się to jako ukazanie pierwszeństwa wymiaru hierarchicznego Kościoła nad charyzmatycznym. Pierwszy spośród apostołów wchodzi, ale nie rozumie tego, co widzi. Drugi uczeń wszedł, „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8b). Widzieli te same płótna i chustę, lecz tylko jeden z nich uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa.

Czasem ktoś mówi, że nie spotkał nigdy Boga, nie doświadczył Jego działania. A może problem nie leży w nieobecności Boga w naszym życiu, lecz naszym zamknięciu na Niego?

 

Czwartek, 28.11.2017 r., święto świętych Młodzianków, męczenników

Pierwsze czytanie: 1 J 1, 5 – 2, 2

Światło jest bardzo ważnym tematem w pismach Janowych. Autor listu podkreśla, że Bóg jest światłością. Dlatego nikt, kto jest w łączności z Bogiem we wspólnocie wierzących, nie chodzi w ciemności. Ci, którzy chodzą w świetle, są oczyszczani przez krew Jezusa z każdego grzechu.

Jan pisze o dwóch kłamstwach. Pierwszym z nich jest twierdzenie o własnej łączności z Bogiem, przy jednoczesnym chodzeniu w ciemnościach. Chodzenie w ciemności oznacza między innymi wybieranie grzechu, tego, co sprzeciwia się woli Boga. Drugim kłamstwem jest negowanie prawdy, że popełnialiśmy grzechy. Jest to forma samooszukiwania się oraz zarzucenia kłamstwa Bogu.

Tak często próbujemy się wybielić, usprawiedliwić. A potrzebujemy tylko uznania prawdy – tak, zgrzeszyliśmy, potrzebujemy przebaczenia, odkupienia. Bóg nie może nam przebaczyć i nas oczyścić wbrew naszej woli. Dlatego nie grzech jest największą tragedią człowieka, lecz pycha i uznanie, że nie potrzebujemy przebaczenia. Podświadoma wiara, że jesteśmy wystarczająco sprawiedliwi, pobożni, by zasłużyć na wieczną nagrodę. Tym samym jednak uznajemy, że nie potrzebujemy ofiary Chrystusa, a Bóg jest kłamcą.

A prawdą o każdym z nas jest to, że potrzebujemy przebaczenia, nawrócenia, wejścia na drogę światłości, bliskości z Panem. Jeśli upadamy na tej drodze, to św. Jan zapewnia nas – mamy Rzecznika – Jezusa Chrystusa.

 

Psalm responsoryjny: Ps 124, 2-3. 4-5. 7b-8

Psalm 124 należy do psalmów śpiewanych podczas wstępowania na wzgórze świątynne, do Jerozolimy. Jest dziękczynieniem za ratunek przychodzący od Boga w najróżniejszych sytuacjach. Psalmista przywołuje obrazy zagrożeń od ludzi, od dzikich zwierząt i od powodzi. Jeśli ktoś wierzy, czyli opiera swoje życie na Bogu, wtedy doświadcza opieki ze strony Najwyższego, który potrafi wydobyć człowieka z najgłębszych sideł.

 

Ewangelia: Mt 2, 13-18

Życie nowonarodzonego Syna Bożego od samego początku jest zagrożone. Podczas gdy pasterze i pogańscy magowie oddają Dziecięciu hołd, to Herod próbuje Je zabić. Nakazuje wymordować w Betlejem i jego okolicach wszystkich chłopców w wieku do dwóch lat. Józef, ostrzeżony we śnie przez anioła, zabiera Maryję i Jezusa, uciekają do Egiptu. W ten sposób, jak podkreśla to ewangelista Mateusz, zostają wypełnione proroctwa Starego Testamentu. Herod niechcący wpisał się w historię zbawienia. Czy w takim razie Bóg potrzebował zbrodni Heroda? Nie, lecz tylko Bóg potrafi ze zła, które w wolności wybiera człowiek, wyprowadzać dobro. Jezus pokazał najwyraźniej, że naturą Boga wcielonego nie jest nietykalność, lecz przeprowadzanie ze śmierci do życia.

 

Piątek, 29.12.2017 r.

Pierwsze czytanie: 1J 2, 3-11

W przewidzianym na dziś czytaniu z Pierwszego Listu św. Jana, autor wyjaśnia, jak można rozpoznać, czy ktoś zna Chrystusa. Podstawowym sprawdzianem jest posłuszeństwo słowom Jezusa. Ktoś, kto twierdzi, że zna Jezusa, a nie postępuje zgodnie z nauczaniem Zbawiciela, ten jest kłamcą. On może coś wie o Nim, ale Go nie zna. Nie jest w bliskości z Nim. Bo bycie w bliskości, określane też trwaniem w Jezusie, objawia się w naśladowaniu Go. Postępowaniu tak, jak On postępował. Dlatego trwanie w Bogu, który jest światłością, prowadzi do kochania drugiego tak, jak ukochał nas Chrystus. Z jednej strony to przykazanie miłości było znane już w Starym Testamencie. Jak pisze Jan, ono jest w nas. Jezus zmienił je w tym sensie, że przypomniał pierwotny zamysł Boga, a więc nie mamy już kochać tylko swoich, ale kochać tak jak Jezus, czyli również wrogów. Ale nie jest to możliwe tylko naszym siłami, bo miłość jest dopiero znakiem, że trwamy w Jezusie. Choć kochając nieprzyjaciół, robimy coś najbardziej szalonego, przeciwnego ludzkiej logice, to właśnie wtedy chodzimy w światłości i nie możemy się potknąć. Człowiek nienawidzący, przeciwnie, żyje w ciemności i nie wie, dokąd idzie. Wydaje mu się, że idzie w kierunku dobra, nienawidząc chociażby złych ludzi. Ale on się myli i w rzeczywistości nie wie, dokąd idzie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-3. 5b-6

Psalmista wzywa cały wszechświat do śpiewu na cześć Boga. Zachęca do głoszenia chwały Boga oraz zbawienia i cudów, których dokonuje. Najwyższy jest Stwórcą, otaczają go majestat, piękno, potęga i blask. Dlatego wszelkie stworzenie powinno niejako ewangelizować ludzkość.

Można by powiedzieć, że jest to dosłownie rzucanie słów na wiatr. Co zdziała człowiek mówiąc do przyrody, by wielbiła Boga? Jednak mamy prawo przewodzić stworzeniu, bo Bóg uczynił nas Jego namiestnikami na Ziemi. I tylko człowiek łączy w sobie świat materialny i duchowy, także tylko on, jako korona stworzenia, jest zdolny przewodzić chórowi stworzeń, mówić w ich imieniu.

 

Ewangelia: Łk 2, 22-35

Maria i Józef przynieśli niemowlę Jezusa do świątyni w Jerozolimie, choć nie było to wymagane przez Prawo. Religijne przepisy wymagały wykupienia od Boga pierworodnego dziecka, bo wszystko co pierworodne jest własnością Najwyższego. Dlatego należało uiścić określoną sumę jako formę wykupu. Matka natomiast po urodzeniu syna powinna po 33 dniach po porodzie złożyć ofiarę, która przywracała jej czystość rytualną (Kpł 12,1-8). Widzimy, że taką ofiarę złożyła Maria.

Dlaczego przynieśli Jezusa do świątyni, skoro nie było to wymagane? Zobaczmy, że otrzymali największy skarb we wszechświecie – Syna Bożego. Nie zawłaszczyli Go. Nie powiedzieli: „On jest nasz”. Zamiast tego przynieśli Go do świątyni, by ofiarować Go Jego prawdziwemu Ojcu.

Obyśmy i my nie zawłaszczali Jezusa, nie próbowali Boga użyć do wypełnienia naszej woli, lecz wszystko oddawali Jemu.

 

Sobota, 30.24.2017 r.

Pierwsze czytanie: 1 J 2, 12-17

W dzisiejszej lekcji z Pierwszego Listu św. Jana słyszymy o potrzebie odrzucenia świata. Należy pamiętać, że w pismach Janowych termin świat oznacza wszystko to, co należy do rzeczywistości ziemskiej i sprzeciwia się Bogu. Do tak rozumianego świata przynależą wymienione przez autora: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia. Ostatnie wyrażenie może oznaczać pychę spowodowaną posiadanym bogactwem, władzą, wpływami. Te pożądliwości i pycha nie pochodzą od Boga, a przez to nie mają związku ze światłem i nie dają życia. Dlatego, jak pisze autor, nie warto ich kochać. Świat nam oferuje tysiące podróbek dobra, substytutów miłości, protez szczęścia. Mają one za cel oddalić nas od światła, od bliskości z Ojcem, od kierowania się Jego wolą. Ale wszystko, co istnieje na świecie i nie ma w sobie odblasku Boga, nie promieniuje Jego światłem, to przemija. Ci, którzy pełnią wolę Boga, przeciwnie, oni trwają na wieki. Co więcej, zwyciężają diabła, ponieważ są mocni Bogiem. Oni nie gubią się, gdyż ich ścieżki są oświetlone nauką Ojca. Dlatego są zwycięzcami razem ze swoim Zbawicielem.

Czy uważamy, że jesteśmy po stronie zwycięzców? Jeśli nie, to może jeszcze zbyt kochamy w świecie to, co przeciwstawia się Bogu, i przemija, jak wszystko poza Bogiem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96, 7-8a.8b-9.10

Śpiewany dziś fragment Psalmu 96 wzywa do oddawania Bogu chwały. Psalmista zachęca do tego rodziny narodów. Zgodnie z intuicją języka polskiego Bogu nie daje się chwały, tylko ją oddaje. Dlatego akt chwalenia Boga jest po prostu sprawiedliwy. Jego imieniu należy się chwała, uwielbienie, uznanie boskości. Aktem niesprawiedliwości jest natomiast nie chwalić Boga,
a przypisywać sobie suwerenną chwałę.

Ewangelia: Łk 2, 36-40

Przewidziany na dzisiejszy dzień fragment z Ewangelii wg św. Łukasza opowiada o reakcji prorokini Anny na ofiarowanie Jezusa w świątyni przez Józefa i Marię. Anna żyła nadzieją na wyzwolenie Jerozolimy i kiedy wypełniła się ta obietnica z pojawieniem się w świątyni dziecięcia Jezus, zaczęła wielbić Boga. Anna pochodziła z plemienia, o którym Pismo Święte niewiele mówi. Ale Anna, rozpoznając razem z Symeonem w Jezusie Mesjasza, pokazuje, że kobiety i mężczyźni mają taki sam udział w łasce Boga i obowiązku głoszenia dobrej nowiny.

Komentarze do czytań - III tydzień Adwentu | od 17 do 23 grudnia 2017 r. - Mateusz Mickiewicz, kleryk III roku WMSD w Warszawie
[nowe] Komentarze do czytań - I tydzień po Narodzeniu Pańskim | od 29 grudnia 2019 r. do 4 stycznia 2020 r. - Teresa Pieczyńska