Niedziela, 13.12.2015 r.

Pierwsze czytanie: So 3,14-18a

Gaudete, Niedziela Radości otwiera drugą połowę Adwentu. Prorok Sofoniasz – fragment dziś przytaczany był inspiracją sceny zwiastowania – wzywa nas do radości. Jaka jest nasza reakcja? Jak na zawołanie przychodzi na myśl tak wiele trudności, przeszkód, „czarnych scenariuszy” z naszej codzienności, że pierwszą odpowiedź, w najlepszym przypadku, stanowiłoby kolokwialne: „łatwo powiedzieć…” ze znacznie podwyższonym poziomem niedowierzania. Jako współcześni czytelnicy, odbiorcy słowa, postarajmy się więc o uważne odczytanie i połączenie z pierwotnym przesłaniem tekstu. Otóż określonym przez historię momentem, w jakim powstał ten hymn wzywający Jerozolimę do radości, nie był jakiś spektakularny triumf, lecz … niewola babilońska, odczytywana jako kara za niewierność wobec Boga. Jak mocne muszą być argumenty, by w takiej życiowej, trwającej lata sytuacji, zaczęto śpiewać z radości (w. 14)? Bóg oddalił karzący wyrok od ciebie, usunął twego nieprzyjaciela, Pan jest pośród ciebie, nic złego cię nie spotka! Prorok wzywa do ufności Bogu, który pełen miłości mocen jest odsunąć strach i odnowić cię w swojej miłości.

Uwierzmy Mu. Niech te same obietnice Pana wywołają i podtrzymają naszą wewnętrzną radość, która wzrastając udzieli się także innym.

Psalm responsoryjny: Iz 12,2-6

Psalm umieszczony na zakończenie Izajaszowej Księgi Emmanuela – Boga z nami jako hymn wdzięczności idealnie współbrzmi z poprzedzającym go czytaniem – egzegeci wskazują go jako jego najbliższą paralelę. Głośmy z weselem Tego, który przychodzi, by zamieszkać pośród nas.

Drugie czytanie: Flp 4,4-7                                             

Ten fragment pochodzi z listu Pawła, więźnia, do wspólnoty w Filippi, z listu charakteryzującego się serdecznym tonem i ludzkim ciepłem. Temat radości przewija się przez cały list (1,4.18; 2,17.18.29; 4,1.4.10). Tutaj, w 4,4-7, nakłanianie do radości jest szczególnie natarczywe: radujcie się zawsze w Panu, jeszcze raz powtarzam: radujcie się. Trzeba zwrócić uwagę na uściślenie: w Panu (por. też 3,1). Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, jest tą przestrzenią, w której wierzący są, działają i odczuwają. Radość chrześcijańska nie bazuje na jakimś łatwym optymizmie, ale na świadomości bycia zjednoczonymi z Chrystusem i uczestnictwa w Jego życiu. Mówimy tu o promieniejącej radości, z której bierze początek uprzejmość rozpoznawana i szanowana przez wszystkich ludzi. Dołączenie Pan jest blisko dodaje do radości nutę nadziei. Chrześcijańska egzystencja jest bowiem otwarta na przyszłość definitywnego zjednoczenia z Chrystusem.

Ewangelia: Łk 3,10-18

Albo Jan złagodniał, albo rzeczywiście przekonał się, że jego słuchacze zrozumieli, że autentycznie chcą zmienić swoje dotychczasowe życie, skoro Ten, którego zapowiada już jest blisko. Może wzruszyło go powtarzające się pytanie: co mamy czynić? Przemiana zaczyna się od wnętrza, od zauważenia tych, którzy żyją wokół mnie, od uznania, że to są ci, których powinienem kochać jak siebie samego. Nawrócenie domaga się więc ode mnie konkretnych decyzji i czynów. Nie można dawać, jeśli się nie posiada, nie można prowadzić innych, jeśli nie zna się drogi. A pokonywanie głęboko zakorzenionego egoizmu nie jest łatwe. Na szczęście Ten, który idzie mocniejszy jest ode mnie! Czyż nie jest to dostateczny powód do radości?

 

Poniedziałek, 14.12.2015 r., św. Jana od Krzyża

Pierwsze czytanie:  Lb 24,2-7.15-17a

Cztery wyrocznie Balaama (Lb 22-24) stanowią uznawane zarówno przez Żydów, jak i przez chrześcijan, zapowiedzi mesjanizmu tradycyjnego: Gwiazda, która wyjdzie z Jakuba (starożytny znak króla – patrz: Mędrcy ze Wschodu idący za gwiazdą w relacji Mateuszowej), to Chrystus – „światło na oświecenie pogan” (Łk 2,32), „Odrośl i Potomstwo Dawida, Gwiazda świecąca, poranna”, jak określi On samego siebie w Ap 22,16.

Czy nie zdumiewa, że pogański wieszcz, sprowadzony przez króla Moabu, by złorzeczył Izraelowi, staje się prorokiem błogosławiącym go? Oczy mu się otworzyły na piękno namiotów Jakuba, którego nie zauważył wcześniej. Poddał się woli Boga i wyszedł poza ramy namacalnego historycznego faktu. Rozważając uczciwie przed sobą samym wiele sytuacji, jakie nas zaskakują, powinniśmy się zgodzić z faktem, że Bóg wyprzedza swoim planem nasze wysiłki i potrafi prosto pisać nawet na krzywych liniach, jakie kreślimy z taką pewnością siebie. Ruina naszych planów niekoniecznie musi być porażką.

Psalm responsoryjny: Ps 25

Drogi moje nie są waszymi drogami – mówi Pan (Iz 55,8). Jego drogi są proste, wytyczone przez łaskę i wierność, przez prawdę i sprawiedliwość. Gdy zabłąkamy się w naszych krętactwach, bardziej lub mniej świadomych, gdy potykamy się na naszych ścieżkach wyboistych (takimi chodzą głupcy, stwierdza mędrzec w Prz 12,15) to możemy liczyć jedynie na Jego miłosierdzie, na miłość, która trwa od wieków. Jeśli wyciągniemy ku Niemu ręce, poprowadzi nas tak jak nauczył chodzić Efraima (por. Oz 11,3).

Ewangelia: Mt 21,23-27

Kolejny aspekt podobieństwa między Jezusem a Jego poprzednikiem: działalność czy inaczej posłannictwo, które pochodzi z wysoka. Zwierzchnicy nie uznawali słów Jana i tak samo sprzeciwiali się Jezusowi. Jeszcze raz są wzywani do nawrócenia, do przemyślenia swojej niechęci w otwarciu na wymagające słowo Boga. Prostowanie naszych krętych dróg to w dalszym ciągu aktualny wymóg Ewangelii. A my boimy się takiej prawdy i usprawiedliwiamy się koniecznością zabiegania o tysiące „ważnych” spraw, które jednak nie są chlebem… (por. Iz 55,2)

 

Wtorek, 15.12.2015 r.

Pierwsze czytanie: So 3,1-2.9-13

 Na tle obrazu czterech podstawowych uchybień moralnych przywódców Jerozolimy (nie słuchają głosu Pana; nie przyjmują ostrzeżenia; nie ufają Panu; nie przybliżają się do Niego), wygłoszonych karcącym tonem, prorok przytacza pełne nadziei obietnice Boga, który dokona nawrócenia ludów (oczyści ich wargi, by mogli Go wychwalać) i odnowi samą Jerozolimę, usuwając pysznych. Będzie to moralna odnowa.

Już Izajasz wcześniej pisał o Reszcie Izraela uczestniczącej w świętości Jahwe, oczyszczonej, opierającej się jedynie na Nim, skupionej wokół osoby Mesjasza. Sofoniasz wygłasza swe proroctwo 100 lat później, wyraźnie precyzując, że należeć do wybranych będą pokorni i ubodzy, dla których jedynym schronieniem będzie On sam. Pasterz zapewniający życie w trwałym i pełnym pokoju (nasuwa się zdecydowanie obraz z Ps 23).

Jeżeli żyję w stanie ciągłego niepokoju, to może adwentowy czas pomoże mi z uwagą pochylić się nad tym wezwaniem i uznać swoją grzeszność, to znaczy z ufnością przybliżyć się do Pana. Bo to On przecież dokonuje oczyszczenia i odnowy swoją łaską.

Psalm responsoryjny: Ps 34

 Psalm jest odpowiedzią, prostym i radosnym podziękowaniem tego, który czuje się otoczony opieką samego Boga. Jest zachętą, by w każdym utrapieniu wołać do Niego, gdyż Pan jest blisko skruszonych w sercu i niesie ocalenie sprawiedliwemu. Nie usuwa z jego drogi przeciwności, ale pozwala na nie spojrzeć z większą nadzieją: ostatecznie przecież Pan odkupi dusze swoich sług.

Ewangelia: Mt 21,28-32

Jak widać, deklaracje nie zapewniają wejścia do królestwa. Nawet wiedza o tej prawdzie nie jest w stanie nam pomóc. Pełnienie woli Ojca powinno być naszym pokarmem na co dzień nie w słowach, a w czynach. Jak bardzo można się mylić w ocenianiu wysokości szczebla Jakubowej drabiny do nieba, na który wdrapał się ten czy inny, a przede wszystkim ja sam… Poprzez wszystkie fragmenty dzisiejszej Liturgii Słowa przebija się jak refren zachęta, by uznać w pokorze swoją grzeszność, a wtedy nie przegapimy nadejścia Królestwa! Ksiądz Twardowski napisał z dużą intuicją, że „tylko mali grzesznicy spowiadają się długo w niepokoju gorących warg … Ale wielcy grzesznicy na błysk mały przyklękną i wypłaczą się jednym tchem – potem noc mają cichą i jak dobry łotr świętą – byłem z nimi, klękałem, wiem”.

 

Środa, 16.12. 2015 r.

Pierwsze czytanie: Iz 45,6b-8.18.21b-25

Śpiew „Rorate caeli desuper, et nubes pluant justum” od kilkunastu wieków wypełnia czas adwentowego oczekiwania na przyjście Tego, który miał przyjść. W Polsce początki mszy roratniej sięgają XIII wieku. Słowa refrenu zawierają motyw zaczerpnięty z hymnu Iz 45,8 (św. Hieronim w Wulgacie nadał im sens mesjański, gdy przetłumaczył sprawiedliwość zbawienie jako osobowe: Sprawiedliwy i Zbawca). Treść zwrotek łacińskiego hymnu zawiera fragmenty proroctw Izajasza od błagania o puszczenie w niepamięć grzechów ludu, poprzez obraz opustoszałego świętego miasta i świadomość grzesznej kondycji do wzruszająco pięknej odpowiedzi Boga: pocieszcie, pocieszcie mój lud nie bój się (por.Iz 60; 40; 44).

Sprawiedliwość Boża, wielki temat drugiej i trzeciej części Izajasza (Iz 40-66), jest więcej niż tylko ocaleniem ludu z niewoli, jest zapowiedzią ostatecznego wybawienia, obdarowania pełnią pokoju, sprawiedliwości i wszelkiego dobra. Przymioty sprawiedliwy i zbawiający są synonimami (Iz 45,21). Bóg jest sprawiedliwy wtedy, gdy okazuje nam swoje miłosierdzie, gdy w swojej nieskończonej dobroci urzeczywistnia swoje obietnice. Bo tylko On jest Bogiem i nikt inny, jak zapewnia nas wielokrotnie.

Psalm responsoryjny: Ps 85

Wołanie o Sprawiedliwego wzmaga się – psalmista zapewnia nas, że nasze zbawienie jest blisko. Niełatwo w nie uwierzyć patrząc na tyle zła, ale nie możemy zatrzymywać wzroku tylko na poziomie ziemskiego wędrowania – dobra nowina dotyczy ostatecznego uwolnienia od zła. Ale zbawienie zaczyna się już teraz poprzez wiarę, doznawane i świadczone miłosierdzie, głęboki pokój serca i poczucie szczęścia, które są darami wiernego w miłości Boga.

Ewangelia: Łk 7,18b-23

Nawet Jan miał wątpliwości, dlatego wysłał uczniów bezpośrednio do Jezusa. Na nasze nie otrzymamy innej odpowiedzi: błogosławiony, kto we Mnie nie zwątpi. Prośmy o wiarę, która pomoże nam zobaczyć dzieła Boga w naszym życiu. Wokół nas żyją ludzie, którzy zgubili ufność w Boży plan zbawienia względem nich. Głęboko zakopali pytania o to kim są i po co żyją. Teoretyczne argumenty nie przebiją się do ich serca. Niech więc przemówią nasze czyny.

 

Czwartek, 17.12.2015 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 49,2.8-10

Błogosławieństwa w Biblii płyną jakby z dwóch źródeł: Bóg błogosławi człowiekowi wyposażając go niejako w łaski potrzebne do zadań, jakie mu wyznaczył w zbawczym planie, ale i człowiek błogosławi Boga wypowiadając wobec innych swoją cześć, wiarę czy ufność, jaką w Nim pokłada. To pierwsze Bóg wypowiada osobiście (np. do Abrama czy Jakuba nad potokiem Jabbok) albo poprzez pośrednika, który nie mówi od siebie lecz w imieniu Boga (np. Mojżesz czy Balaam). Jakub przekazuje je swoim synom, wychwalając Judę stawia go ponad jego braćmi.

Wypowiedź Jakuba była odbierana jako proroctwo mesjańskie. Po upadku monarchii Dawida wciąż wyczekiwano Tego, do którego należy berło, który przyjdzie panować nad wszystkimi. Mesjasz – Król królów, albo jak wyrazi to Autor Apokalipsy – Zwycięzca, Lew z pokolenia Judy (Ap 5,5). Wypatrujemy i my Jego ponownego przyjścia. Jest blisko.

Zapytajmy siebie, jaką wagę ma dla nas Boże błogosławieństwo wypowiadane nad nami przez pośrednictwo kapłanów? Przecież i nam ma pomóc w wypełnianiu naszej osobistej misji w tym świecie…

Psalm responsoryjny: Ps 72

Odpowiedzią na proroctwo jest jeden z psalmów królewskich: modlitwa wznoszona do Boga o błogosławieństwo dla władcy i jednocześnie wychwalająca jego panowanie, które sięgnie po krańce ziemi. Tak wyidealizowany obraz wskazuje na oczekiwanego Mesjasza, którego prorok Natan zapowiedział Dawidowi jako jego potomka. Będzie sprawiedliwie sprawował sądy, otoczy opieką ubogich, dzięki czemu nastanie upragniony pokój. Pragnąc takiego Króla włączmy się w pełen nadziei śpiew.

Ewangelia: Mt 1,1-17

Księga początku Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. W Jezusie dopełniają się te dwie wielkie obietnice dane Abrahamowi i Dawidowi. Egzegeci podkreślają fakt, że umieszczony na początku rodowód Jezusa nie jest ani dokumentacją historyczną, ani wykazem biologicznej linii. Niesie ze sobą przede wszystkim ważne przesłania teologiczne. Jezus jest punktem dojścia Bożych zamiarów, o jakich opowiadały Księgi Starego Przymierza. Lista wymienionych tu osób to streszczenie ludzkiej historii, którą Bóg uczynił historią zbawienia. Za każdym z nas stoi taka rzesza przodków, którzy mają jakąś cząstkę w naszym życiu. Każde wydarzenie naszego życia staje się kolejnym fragmentem historii zbawienia. Mamy w niej udział, ale nie zapominajmy, że to jest Jego plan – pozwólmy się prowadzić.

 

Piątek, 18.12.2015 r.

Pierwsze czytanie: Jr 23,5-8

Proroctwo Jeremiasza uroczyście zapowiada: wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą (odrośl, czyli pęd wyrastający bezpośrednio z dolnej części pnia). Logika podpowiada niejako automatycznie, że taką obietnicę musiało podyktować doświadczenie niesprawiedliwości, może próchnicy, jaka wdała się do pnia, czy nawałnicy, która połamała jego konary. Wystarczy spojrzeć na kontekst tego mesjańskiego proroctwa. Znajduje się ono między wyroczniami przeciw królom judzkim, którzy porzucili przymierze (Jr 22), przeciw pasterzom, którzy doprowadzili do zguby owce Pana (Jr 23,1-2) a mowie skierowanej przeciw fałszywym prorokom (Jr 23,9nn). I już nie dziwimy się reakcji Boga, który zapowiada, że sam zbierze Resztę swoich owiec i sam powoła nowego roztropnego króla.

Głęboko odczuwamy każdą niesprawiedliwość, jaka nas spotyka, gorąco pragniemy prawych rządów i poczucia bezpieczeństwa. Na ile jednak sami wrośliśmy w logikę miłości Królestwa, jakiej wierny był aż po krzyż i jakiej wymaga od nas Ten, który przyszedł, aby nas zbawić?

Psalm responsoryjny: Ps 72

Podejmujemy ten sam, co wczoraj,  królewski psalm odczytywany z tęsknotą w kluczu mesjańskim. Rządzący będzie pochylał się nad ubogim, którego wybawi, udzieli mu pomocy
i uwolni bezbronnego od prześladowań i śmierci. Będzie to Królestwo powszechne, realizujące wielkie Boże obietnice – dzięki czemu błogosławić będą Imię Boga na wieki. Niech nasze wołanie dojdzie przed Boży tron.

Ewangelia: Mt 1,18-24

Zapowiadana przez Jeremiasza Odrośl sprawiedliwa – Jezus, Syn Maryi staje się pełnoprawnym potomkiem rodu Dawida, gdy zostaje zaakceptowany przez Józefa, o którym Mateusz napisze, że był człowiekiem sprawiedliwym. I to jest pochodzenie Jezusa według ciała. Dzisiejszy fragment Ewangelii, w którym anioł odsłania Józefowi, że dziecko, które nosi jego małżonka poczęło się z Ducha Świętego, ukazuje, że Jezus jest równocześnie Synem Bożym według Ducha. Jest Emmanuelem Bogiem z nami. I zechciał być Bogiem dla nas. Darem Ojca. Zróbmy Mu miejsce w nas, w naszym życiu i naszych decyzjach. Do realizacji potrzebujemy postawy Józefa: milczenia i rozważania. Sprawiedliwość bowiem Józefa i Maryi przejawia się w słuchaniu i wypełnianiu słowa.

 

 

Sobota, 19.12.2015 r.

Pierwsze czytanie: Sdz 13,2-7.24-25a

Bezpłodnej żonie Manoacha, której imienia nawet nie znamy, anioł obwieszcza, że urodzi syna, który będzie Bożym nazirejczykiem. Po czym oznajmia jej konieczność wypełnienia dodatkowych przepisów (dla niej: powstrzymanie się od alkoholu i pokarmów nieczystych; dla dziecka: nie obcinanie włosów). Nazir z hebrajskiego znaczy „poświęcony, wybrany”. Bóg wiele razy wkracza w historię, by dopełnić planu zbawienia. Wybiera poszczególne osoby i nie jest to z pewnością forma nagrody czy losowania w kole fortuny, ale zaproszenie do wypełnienia konkretnego zadania w Jego tajemniczym planie (Mojżesz miał wyprowadzić lud z Egiptu; Samson miał wybawić Izraela z rąk Filistynów itd.).

Jeśli przypatrzymy się tym wybranym do współpracy, to zauważymy, że prostota i małość (ten drugi z synów jak Jakub; ten ostatni z braci jak Dawid) jest tu na porządku dziennym, jak słusznie zauważył to Paweł: to, co głupie w oczach świata, […]co niemocne, […] co wzgardzone…(1 Kor 1,27-28). Nie ma miejsca na zasługi czy próżną chwałę – zawsze jest to akt łaski i miłości.

Słabość, która ukazuje ostatecznie Bożą moc. Bóg wybrał nas przed założeniem świata, […] i z miłości przeznaczył nas dla siebie… (Ef 1,4-5) – przecież to właśnie do nas i o nas!

Psalm responsoryjny: Ps 71

Razem z psalmistą, który od łona matki odczuwał nad sobą szczególną Bożą opiekę, nie zawiódł się nigdy na Tym, który był dla niego skałą i zamkiem warownym, głośmy chwałę Boga! Zauważmy wielkie dzieła, jakie uczynił także w naszym życiu, ilekroć Mu zaufaliśmy. Przestańmy się lękać – wystarczy przecież, że On jest Mocarzem.

Ewangelia: Łk 1,5-25

Narracja Łukasza ściśle wiąże się z teologicznym spojrzeniem, interpretacją wydarzeń, o jakich opowiada. To powoduje, że poznajemy ich znaczenie, które przekracza ramy historyczne. Opowiadanie o zapowiedzi narodzenia Jana Chrzciciela z jednej strony dobrze wpisuje się w kontekst starotestamentowych opowiadań (np. opowiadanie o Samsonie z dzisiejszego pierwszego czytania), z drugiej stanowi przejrzystą strukturę, jakby dyptyk w porównaniu ze sceną zwiastowania narodzin Jezusa. Z pewnością jest to swoiste przygotowanie miejsca, gleby, w jaką Bóg z miłością zasiewa ziarno, znając już dokładnie kod jego DNA powołania, jakie ma spełnić w odwiecznym planie zbawienia: Poprzednik, Głos przygotowujący drogę, Ten, który zapowie i wskaże Zbawiciela.

Nasze rodziny też są taką ziemią użyźnioną łaską Boga. Z nich wyrastamy i w nich odkrywamy naszą misję w świecie.

Komentarze do czytań II Tydzień Adwentu (6-12 grudnia 2015 roku) -- Ks. Wojciech Turek
Komentarze do czytań IV Tydzień Adwentu (20 - 26 grudnia 2015 r.) - Karina Rajman