Niedziela, 22.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 4, 8-12

W przeczytanym fragmencie z Dziejów Apostolskich poznajemy odpowiedź Piotra na zarzuty arcykapłanów, przełożonych i starszych stawiane Apostołom, którzy dopiero co uczynili cud, uzdrawiając chromego od urodzenia. To wydarzenie okazało się tak spektakularne, że wcześniej Piotr musiał przemówić również do całego ludu, aby zaświadczyć, że to nie własna pobożność Apostołów była przyczyną sprawczą cudu. W tym fragmencie możemy znaleźć przynajmniej dwa aspekty, które są kluczowe dla każdego świadectwa chrześcijańskiego.

Po pierwsze, Święty Piotr przemawia napełniony Duchem Świętym. Jest to czas już po wydarzeniu Pięćdziesiątnicy, gdy uczniowie odkrywają, że sami z siebie nie są w stanie mówić o Chrystusie. Potrzebują umocnienia Jego Duchem, który wyzwala od lęku i uzdalnia do tego, by w odpowiednich słowach i w przekonujący sposób budzić wiarę w tych, którzy słuchają świadectwa.

Po drugie, w centrum przepowiadania Piotra jest Jezus Chrystus, a nie on. Z pewnością uzdrowienie chromego od urodzenia mogło być przez Piotra i Jana wykorzystane do szukania próżnej chwały u ludzi. Jednak Apostoł jednoznacznie daje do zrozumienia swoim adwersarzom, że jedynym źródłem uzdrowienia i zbawienia człowieka jest Chrystus, który umarł i zmartwychwstał.

 

Psalm responsoryjny: Ps 118,1. 8.9. 21.22-23.26.28cd

Psalm 118 często powraca w liturgii okresu wielkanocnego. Jest to Psalm zamykający Hallel, czyli cykl psalmów, które Żydzi recytowali w wielkie święta, zwłaszcza podczas Paschy. Z pewnością znał go i modlił się nim również Jezus. I to właśnie w osobie Chrystusa spełnia się to wszystko, co jest napisane ,,w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”, a o czym usłyszeli uczniowie zgromadzeni po zmartwychwstaniu w Wieczerniku.

Psalm jest przepełniony radością i uwielbieniem Boga za wielkie dzieła, których dokonał dla swojego ludu. Pan jest przede wszystkim dobry – On wybawia z każdej ciemności i od wszystkich wrogów.

Słowa o ,,kamieniu odrzuconym przez budujących, który stał się kamieniem węgielnym” są refrenem, który powtarzamy dziś w liturgii. Kamień węgielny nie odnosi się już do świątyni jerozolimskiej, ale mówi o Chrystusie, który został przez ludzi odrzucony i zabity, ale ku zadziwieniu wszystkich zmartwychwstał i stał się źródłem żywej nadziei dla nas. Z Jezusem każda wina może stać się winą błogosławioną.

 

Drugie czytanie: 1 J 3, 1-2

Podczas Wigilii Paschalnej wszyscy odnowiliśmy przyrzeczenia chrzcielne, a wiele dzieci i wielu dorosłych na całym świecie zostało przez chrzest włączonych do wspólnoty Kościoła. Okres wielkanocny to czas odkrywania na nowo tej podstawowej prawdy, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Powołaniem nas ochrzczonych nie jest już tylko udział w ziemskiej rzeczywistości, ale życie wieczne w niebie.

 

Ewangelia: J 10, 11-18

Fundamentem misji Jezusa jest Jego bliska relacja z Ojcem – ,,podobnie, jak Mnie zna Ojciec, Ja znam Ojca”. I ta relacja Ojca i Syna, w Duchu Świętym, jest wzorem dla naszego życia chrześcijańskiego – Bóg zaprasza nas do wejścia z Nim w relację bardzo osobistą, oblubieńczą, niezależnie od powołania, w którym żyjemy. Dlatego Jezus mówi: ,,znam owce moje, a moje Mnie znają”. To poznanie nie jest jedynie procesem intelektualnym, ale prowadzi do szczerej miłości tak dalece, że ostatecznie całe nasze życie chcemy przeżywać
w bliskości z Chrystusem.

Jezus – Dobry Pasterz, daje nam również przykład postawy daru z siebie. Chrystus to nie tylko sympatyczny stróż przy wejściu do zagrody dla owiec. To Bóg-Człowiek, który oddał za mnie swoje życie, bym ja miał życie w pełni. W oczach Boga jestem naprawdę cenny, skoro zostałem odkupiony najdroższą Krwią Chrystusa. I tak jak Chrystus oddał za nas samego siebie, tak i my mamy tracić swoje życie z miłości do ludzi, z którymi żyjemy na co dzień, aby rzeczywiście je odnaleźć.

 

Poniedziałek, 23.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 1, 3-8

Jezus stopniowo przygotowuje uczniów do misji, którą mają podjąć po Zesłaniu Ducha Świętego. Po pierwsze, ,,dał im wiele dowodów, że żyje”. Słyszymy o nich wielokrotnie w liturgii tych dni, gdy Zmartwychwstały Pan ukazuje się swoim uczniom na różne sposoby. To jest również Dobra Nowina dla nas – możemy dziś podziękować Jezusowi za te wszystkie momenty w naszym życiu, kiedy ukazał się nam w sposób bardzo wyraźny, osobisty. Warto zrobić rachunek sumienia z tego, czy te momenty pamiętamy i czy one prowadziły nas do stawania się odważniejszymi świadkami żyjącego Pana.

Słowa dzisiejszego pierwszego czytania niewątpliwie spełniły się w życiu Świętego Wojciecha, który jako następca Apostołów, pełen Ducha Świętego głosił Dobrą Nowinę już nie w Palestynie, ale wśród Słowian. Jak głoszą podania, został zamordowany podczas odprawiania Mszy Świętej w obecności pogańskich Prusów.

Bycie świadkiem Chrystusa nie zawsze jest łatwe. Bóg nieraz oczekuje od nas jakiejś formy męczeństwa – niekoniecznie przelania krwi, ale męczeństwa duchowego – gdy dla Jezusa musimy zrezygnować z własnych planów, uniżyć się przed drugim człowiekiem, przyjąć niesprawiedliwe oskarżenie. Do takiej miłości może nas uzdolnić jedynie Duch Święty.

 

Psalm responsoryjny: Ps 126,1-2ab.2cd-3.4-5.6

W naszym życiu często sprawdzają się słowa dzisiejszego psalmu: ,,idą i płaczą, niosąc ziarno na zasiew, lecz powrócą z radością, niosąc swoje snopy”. Bóg nieraz potrzebuje naszego wysiłku, cierpienia, łez, by przyjąć je jako miłą sobie ofiarę i wyprowadzić z niej dobro i piękno nowego życia.

W każdej Mszy Świętej kapłan wzywa nas: ,,Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg, Ojciec Wszechmogący”. ,,Moją” – bo Msza Święta to przede wszystkim ofiara Chrystusa. ,,Waszą” – bo każdy z nas może w Duchu Świętym składać duchowe ofiary, miłe Bogu. Życie chrześcijanina jest ofiarą, ale nie ofiarą bezsensowną. Chrystus chce, byśmy jednocząc się z Nim w Jego męce, mieli też udział w Jego zmartwychwstaniu.

 

Drugie czytanie: Flp 1,20c-30

W słowach, jakie Święty Paweł kieruje do Filipian, możemy dostrzec jego głęboką wolność wewnętrzną. Trudno więc zaakceptować fakt, iż list ten napisał, przebywając w więzieniu.

Filipianie byli wspólnotą szczególnie bliską Świętemu Pawłowi. Podczas drugiej wyprawy misyjnej, razem z Sylasem i Tymoteuszem, a także ze Świętym Łukaszem, przeprawili się do Europy. Taką decyzję podjęli po tym, jak Święty Paweł doświadczył nocnego widzenia, w którym jakiś Macedończyk prosił go: ,,Przepraw się do Macedonii i pomóż nam” (por. Dz 16,9). Pierwszym miastem, do którego przybyli, było Filippi. Na tamtej ziemi Paweł i jego towarzysze doświadczyli zarówno niezwykłych sukcesów duszpasterskich, jak i prześladowania, a nawet tymczasowego uwięzienia, choć ostatecznie także jego nadzorca z całą rodziną się nawrócił.

Apostoł, pisząc swój list, całkowicie podporządkowuje się woli Bożej – jego pragnieniem jest ostateczne zjednoczenie z Chrystusem, ale z pokorą jest też gotowy dalej podejmować trud pracy duszpasterskiej dla dobra innych.

W naszym życiu chrześcijańskim może nadejść moment, kiedy odczujemy tak wielką bliskość Boga, że chcielibyśmy już na zawsze z Nim być. I to jest pragnienie nieba w nas. Jednak Bóg, dając nam poczucie tęsknoty za Nim, oczekuje od nas jeszcze większej gorliwości i zaangażowania w miłość bliźniego. Kiedy sami jesteśmy już świadomi celu, do którego dążymy, mamy być również pomocą dla tych, którzy są obok nas. Do nieba nie idziemy bowiem sami, ale razem z innymi.

 

Ewangelia: J 12,24-26

Nie umiemy obumierać. W każdym z nas jest wpisane pragnienie życia, i niejednokrotnie usiłujemy je ocalić w każdym calu, za wszelką cenę. Dopiero spojrzenie na Jezusa, który dobrowolnie oddaje swoje życie, aby je znów odzyskać od Ojca, jest dla nas najbardziej wymownym znakiem, że obumieranie jest jednak możliwe. Kiedy podejmujemy drogę poznawania i naśladowania Jezusa, kiedy otwieramy się na Jego łaskę, wówczas powoli zaczynamy odkrywać, że jest wiele sytuacji, w których możemy zrezygnować z naszych słusznych argumentów, planów czy samolubnych decyzji.

Słowa o ziarnie pszenicy, które musi obumrzeć, Jezus wypowiada zaraz po swoim wjeździe do Jerozolimy, gdy ludzie, wołając ,,Hosanna”, widzieli w Nim króla mesjańskiego, który przyniesie Izraelowi wolność polityczną. Jezus pokazuje jednak, że droga do Jego uwielbienia wiedzie nie przez królewski triumf, ale przez uniżenie. Uniżenie aż do najbardziej haniebnej w tamtych czasach śmierci krzyżowej.

Przypomina nam o tym znak krzyża, który czynimy wielokrotnie w ciągu dnia. To nie tylko zwykły gest, ale zobowiązanie – skoro Jezus umiał obumrzeć, i ja mam dzisiaj obumierać – z miłości do Niego i do braci.

 

Wtorek, 24.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 11,19-26

Niezwykłe jest to, że uczniowie, których rozproszyło prześladowanie spowodowane działalnością i procesem Szczepana, nie tylko nie stracili wiary w Jezusa, ale tym gorliwiej głosili Jego naukę w miejscach, do których przybyli. Ewangelizatorami byli helleniści, czyli Żydzi pochodzący z diaspory, posługujący się na co dzień językiem greckim. Dzisiejsze pierwsze czytanie opowiada o ich sukcesach apostolskich. A były one nie tylko wynikiem ich czysto ludzkiej odwagi czy dobrych chęci. ,,Ręka Pańska była z nimi” – a zatem towarzyszyła im szczególna obecność Boga. To kolejny owoc Zesłania Ducha Świętego – bez Jego pomocy nikt nie jest w stanie ani przetrwać prześladowań z powodu wiary, ani odważnie jej głosić.

Bohaterem dzisiejszego fragmentu z Dziejów Apostolskich jest również Barnaba, wysłany przez macierzysty Kościół Jerozolimski, a potem pobudzający do pracy apostolskiej także Pawła. Takie jest życie Kościoła już od samego początku – ewangelizacja nie jest misją jakiejś wybitnej jednostki, ale zadaniem całej wspólnoty. Podobnie Chrystus wysyłał swoich uczniów po dwóch. Zatem ,,chrześcijanin” to nie tylko ten, kto prowadzi wzorowe życie i często się modli, ale to członek ogromnej wspólnoty, która niesie w sobie niezachwianą pewność, że Pan naprawdę zmartwychwstał.

 

Psalm responsoryjny: Ps 87,1a.2.3a.4-5.6-7

,,Wszystkie moje źródła są w Tobie”. Kiedy stajemy do modlitwy, warto nieraz uświadomić sobie, że te słowa mówią o każdym z nas – moje życie ma swoje pierwsze i najważniejsze źródło w Bogu. Jestem zaplanowany, umiłowany i ukształtowany przez Stwórcę. Prawda o tym, że pochodzimy od Boga, nadaje sens naszemu życiu i zarazem ukierunkowuje je – naszym ostatecznym celem jest powrót do tego źródła, a więc zjednoczenie z Bogiem. Dla chrześcijanina zatem nie ma dnia, który byłby nieważny – każdy następny może nas przybliżać do Boga lub od Niego oddalać.

 

Ewangelia: J 10,22-30

Dzisiejszy fragment Ewangelii według Świętego Jana pokazuje nam, jak wielkie było niezrozumienie osoby Jezusa przez Żydów. Domagali się ciągle nowych potwierdzeń i znaków. Ich oczekiwania co do Mesjasza nie były zgodne z misją, którą przyszedł wypełnić Jezus. ,,Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je”. Ci, którzy wierzą Jezusowi, muszą podjąć pokorną drogę zaufania Mu do końca, nawet wtedy, gdy brakuje wyraźnych potwierdzeń Jego obecności, gdy przychodzi czas duchowej ciemności. Jezus daje nam jednak wyjątkową obietnicę: idąc za Nim, nie zginiemy na wieki i nikt nas nie wyrwie z Jego ręki. Jezus, będący w jedności z Ojcem, zaprasza nas do takiej samej bliskości z Nim.

Uroczystość Poświęcenia Świątyni Żydzi obchodzili na pamiątkę oczyszczenia świątyni jerozolimskiej i przywrócenia kultu przez Judę Machabeusza. Jezus jest tym, który w swoim ciele ustanowił nowy kult – w Duchu i prawdzie. Jak mówi jedna z prefacji wielkanocnych, Chrystus ,,oddając się za nasze zbawienie, sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym”. Sami nie jesteśmy w stanie złożyć Bogu odpowiedniej ofiary. Istotą naszego życia chrześcijańskiego jest przyjęcie daru ofiary Jezusa i zjednoczenie z nią naszych codziennych, mniejszych i większych ofiar.

 

Środa, 25.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: 1 P 5,5b-14

Dzisiejsze pierwsze czytanie jest zakończeniem Pierwszego Listu św. Piotra, duchowego ojca św. Marka. Piotr napisał ten list do chrześcijan żyjących w północnych prowincjach Azji Mniejszej, dopiero co nawróconych z pogaństwa, i doświadczających silnych prześladowań właśnie ze strony pogan. Słowa listu niosą zatem nadzieję tym, którzy potrzebują w swojej niedojrzałej jeszcze wierze ugruntowania.

W czytaniu słyszymy dziś najpierw wezwanie do pokory, która jest fundamentem życia duchowego. A jak uczy nas Kościół, pierwszym z grzechów głównych jest właśnie jej przeciwieństwo, czyli pycha. Człowiek pokorny to ten, który ufa Bogu, nawet wśród trudnych doświadczeń, takich jak prześladowanie. Człowiek pokorny jest też bardziej czujny wobec pokus ze strony Złego Ducha, bo wie, że nie ma polegać na swoich siłach, ale na mocy Boga. Wreszcie, człowiek pokorny nie zamartwia się tym, co przeżywa, ale umie wszystkie swoje troski przerzucić na Pana.

Popularna w ostatnim czasie stała się postać o. Dolindo Ruotolo, a zwłaszcza podyktowana mu modlitwa ,,Jezu, Ty się tym zajmij”. Bóg naprawdę chce się zająć i nami, i naszymi sprawami, bo Jemu zależy na nas. Musimy tylko z pokorą i ufnością oddać się Jemu, a wtedy nie ma takich trudności, których razem z Nim nie moglibyśmy przejść.

 

Psalm responsoryjny: Ps 89,2-3.6-7.16-17

Psalm 89 w swojej rozbudowanej formie literackiej opowiada przede wszystkim o przymierzu między Bogiem a królem z dynastii Dawida. Bóg jest wierny swojemu przymierzu i pomimo klęsk i niepowodzeń towarzyszy swojemu ludowi.

Zarówno w tym psalmie, jak i w innych, pojawiają się idące ze sobą w parze przymioty Boga: ,,łaska” i ,,wierność”. Bóg nie kocha nas tylko dzisiaj, tylko na chwilę. On nie ulega zmiennym nastrojom, ale zawsze jest łaskawy i wierny. Jemu możemy zaufać nie tylko na jakiś czas, ale na zawsze. Jednocześnie, Bóg ,,pokornym łaskę daje”, i daje ją hojnie, jeżeli rzeczywiście do Niego przylgniemy.

Tym, który w doskonały sposób wypełnił zapowiedzi mesjańskie Starego Przymierza, jest Jezus Chrystus. Jak śpiewamy w sekwencji wielkanocnej: ,,choć poległ wódz życia, króluje dziś żywy”. Przymierze, które zawarł z nami Bóg w Chrystusie, jest wieczne i nie przeminie.

 

Ewangelia: Mk 16,15-20

Chwilę przed tak zwanym ,,nakazem misyjnym”, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia, Jezus, ukazawszy się Jedenastu, ,,wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego”. Czy zatem niewierzący uczniowie mogą się stać się świadkami wiary? To wydaje się niedorzeczne. Ale Bóg, który jest łaskawy i wierny, nie przestaje też ufać człowiekowi, choćby nawet on wielokrotnie zawiódł.

Jezus posyła swoich uczniów na cały świat, choć ma świadomość, że są tylko ludźmi. Pragnie jednak, aby prawda Ewangelii dotarła do każdego człowieka. Chce, by Dobra Nowina o zbawieniu rozszerzała się przez ,,głupstwo głoszenia słowa”, o którym mówi Święty Paweł.

Jednym z tych, którzy na to wezwanie odpowiedzieli, był też Święty Marek.

Być może nadal jest w nas mocno zakorzenione przekonanie, że owszem, moglibyśmy głosić Ewangelię, ale dopiero wtedy, gdy będziemy już idealni, nieskazitelni… Z całą pewnością nikt nie jest godny być apostołem Jezusa, ale to nie o naszą moc chodzi. Chrystus nie przyszedł powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników, co pokazuje historia Jego uczniów. Człowiek, który z pokorą uzna własną słabość i odpowie pozytywnie na misyjne wezwanie Jezusa, może doświadczyć niezwykłego działania Ducha Świętego. Wtedy naprawdę można się przekonać, że choć Pan wydaje się pozostawać w ukryciu, w świecie nadal dzieją się cuda w Jego imię.

 

Czwartek, 26.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 13,13-25

Słuchając pierwszego czytania, duchowo towarzyszymy dziś Pawłowi w jego pierwszej wyprawie misyjnej, którą podjął razem z towarzyszami, po szczególnym wezwaniu przez Ducha Świętego. Przez najbliższe dni będziemy śledzić opis pobytu Apostołów w Antiochii Pizydyjskiej.

W dzisiejszym fragmencie Święty Paweł przytacza dobrze znane słuchaczom koleje losu Izraela. Celem jego wypowiedzi nie jest jednak intensywny kurs historii, ale ukazanie, że Tym, który jest Panem dziejów, jest Bóg. On nawet ze zła wyprowadza dobro. Bożej Opatrzności Izraelici doświadczali w całej swojej historii, a przede wszystkim podczas cudownego wyjścia z niewoli egipskiej, za czasów monarchii wielkiego króla Dawida, ale również wtedy, gdy byli na wygnaniu i sytuacja ich wydawała się tragiczna. Ostatecznie Bóg – Pan historii, postanowił być tak blisko z człowiekiem, że przyjął naszą ludzką naturę. Jezus Chrystus, nieskończony i wieczny Bóg, sam narodził się w konkretnym momencie historii Izraela i świata.

Dzisiejsze czytanie kończy się przywołaniem postaci Jana Chrzciciela, człowieka, który miał wielką misję do spełnienia i odznaczał się wielką pokorą. Z pewnością takie jest powołanie chrześcijańskie – obdarzeni przez Chrystusa niezwykłą godnością dzieci Bożych mamy postępować z ogromną pokorą.

 

Psalm responsoryjny: Ps 89,2-3.21-22.25.27

W Starym Testamencie szczególnym znakiem dla ludu było namaszczenie olejem człowieka, którego Pan sobie upodobał. W ten sposób namaszczano kapłanów, proroków i królów. Namaszczony był przez Boga powołany do wypełnienia szczególnej misji, a zarazem umocniony Jego duchem. W całej historii Izraela niewątpliwie jedną z największych postaci był namaszczony przez proroka Samuela Dawid, późniejszy król Izraela. Naród Wybrany oczekiwał jednak innego Mesjasza – dosłownie ,,namaszczonego”, który w doskonalszy sposób spełni obietnice, które dał Izraelowi Bóg. W Nowym Przymierzu to Jezus Chrystus, namaszczony Duchem Świętym, wypełnił misję kapłańską, prorocką i królewską w sposób przewyższający wszelkie ludzkie oczekiwania.

W liturgii nadal używamy olejów świętych – zwłaszcza krzyżma i oleju chorych. Namaszczenie krzyżmem świętym jest istotnym elementem sakramentu chrztu, bierzmowania czy święceń. Warto dzisiaj, kiedy w psalmie słuchamy słów o namaszczeniu, przypomnieć sobie przede wszystkim moment własnego chrztu, kiedy to ja zostałem namaszczony. Choć prawdopodobnie tego momentu nie pamiętamy, nie był to tylko zwykły gest. Bóg powołuje i otacza szczególną miłością właśnie mnie, i zaprasza to tego, bym poszedł w ślady Jego Syna, obdarzając mnie darami Ducha Świętego. ,,Namaściłem go moim świętym olejem, by ręka moja zawsze przy nim była i umacniało go moje ramię”.

 

Ewangelia: J 13,16-20

Dzisiejsza Ewangelia nawiązuje do wydarzeń, o których usłyszeliśmy podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej. Jezus stanowczo, ale zarazem z wielką życzliwością zwraca się do uczniów, którym właśnie umył nogi, by nie tylko wiedzieli, jak mają postępować, ale właśnie tak czynili – miłowali się wzajemnie tak, jak On ich umiłował. .

Tuż przed swoją męką, Jezus mówił do uczniów: ,,Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem”. Jezus wskazuje im zatem, że pragnie, aby całym sercem uwierzyli, że jest On Bogiem i że jest równy Ojcu, który Go posłał. A Jego chwała objawi się nie w blasku i majestacie, ale najpierw w zgorszeniu krzyża.

Przyjęcie wiary w Jezusa jako Boga nie jest zadaniem czysto intelektualnym, związanym z zaakceptowaniem doktryny chrześcijańskiej. Papież Benedykt XVI, jeszcze jako kardynał, mówiąc w jednym ze swoich dzieł o osobie Jezusa Chrystusa i o Jego przykładzie dla nas, wskazał, że wiara nierozłącznie wiąże się z miłością. I odwrotnie: ,,Wiara, która nie jest miłością, nie jest naprawdę wiarą chrześcijańską, tylko za taką uchodzi”.

Chociaż obrzęd obmycia nóg stosowany jest w liturgii tylko raz w roku, to jego wymowa stanowi konkretne zadanie dla nas, chrześcijan, na każdy dzień.

 

Piątek, 27.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 13,26-33

W dzisiejszym czytaniu słyszymy dalszą część mowy Świętego Pawła, skierowanej do zgromadzonych w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej. Apostoł w wyraźny sposób pokazuje kontrast między tymi, którzy nie uznali Jezusa i mimo Jego niewinności skazali Go na śmierć, a Bogiem, który wskrzesił Jezusa z martwych. Co więcej, mieszkańcy Jeruzalem i ich zwierzchnicy nie tylko nie uznali Jezusa, ale ,,potępiając Go, wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat”. Synagogalna liturgia słowa, niezwykle ważna dla każdego wierzącego Izraelity, składała się przede wszystkim z lektury Tory i Proroków. Żydzi często znali Torę nawet na pamięć, codziennie modlili się jej słowami, wyznając wiarę w Jedynego Boga.

Odważne słowa Świętego Pawła niewątpliwie mogą być konkretnym wyrzutem również dla nas. Słowo Boże niesie w sobie z jednej strony wielką nadzieję i konkretne obietnice, ale z drugiej potrafi też stanowić realną przestrogę i napominać, jest bowiem ,,ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (por. Hbr 4,12). Słuchanie słowa Bożego nigdy nie jest czynnością neutralną. Słowo, które pada w nasze serca, zobowiązuje nas, byśmy otwarci na łaskę Bożą wybierali w naszym życiu drogi zgodne z zamysłem Bożym, a nie temu przeciwne.

 

Psalm responsoryjny: Ps 2,6-7.8-9.10-11

Psalm 2, należący do grupy psalmów królewskich, Tradycja chrześcijańska odnosi do Chrystusa – Króla, którego ustanowił Bóg Ojciec. Jemu ma być poddane wszystko, co istnieje. Kiedy jednak patrzymy na dzisiejszy świat, znanych nam ludzi, a nawet na siebie samych, prawdopodobnie zdajemy sobie sprawę, że nie wszędzie jeszcze króluje Jezus Chrystus. Z jednej strony zwycięstwo Chrystusa już dokonało się na krzyżu, ale z drugiej oczekujemy na moment, kiedy Chrystus przyjdzie powtórnie i zatriumfuje jako ostateczny zwycięzca.

To słowo niesie zatem w sobie obietnicę. Nawet wtedy, gdy zło zdaje się brać górę, z ufnością możemy powtarzać słowa z liturgii Mszy Świętej, aby Pan wybawił nas od zła wszelkiego, oraz że to do Niego należy ,,królestwo, i potęga, i chwała na wieki”.

 

Ewangelia: J 14,1-6

Co to znaczy, że Jezus jest drogą, i prawdą, i życiem? Każde z tych pojęć można by próbować wyjaśniać według różnych nurtów filozoficznych, ale raczej nie to chciał powiedzieć swoim uczniom Chrystus.

Jezus jest drogą, bo do nieba, w którym jest ,,mieszkań wiele”, nie można dostać się inaczej niż przez Niego. Jezus od Ojca wychodzi i do Ojca wraca, wskazując nam źródło i kierunek naszego życia. On jest jedynym Zbawicielem człowieka. Jezus nie jest tylko mentorem, który mówi jak postępować, ale sam daje nam przykład.

Jezus jest prawdą, bo jest Bogiem, a zatem niezmiennym źródłem wszelkiej prawdy i punktem odniesienia dla całego naszego życia. W Nim są odpowiedzi na najgłębsze pytania i pragnienia naszego serca.

Jezus jest w końcu życiem, bo On sam jest Żyjący (por. Ap 1, 17n). Jako Syn Boży kilkakrotnie w Ewangelii mówi o sobie ,,Ja jestem”, nawiązując do imienia, które Bóg objawił Mojżeszowi w gorejącym krzewie. Jezus, Bóg-Człowiek, jest źródłem życia, życia prawdziwego i szczęśliwego. To relacja z Chrystusem nadaje naszemu ludzkiemu istnieniu najgłębszy sens.

 

Sobota, 28.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 13,44-52

Dzisiejsze czytanie z Dziejów Apostolskich jest zakończeniem opowieści o pobycie Pawła i jego towarzyszy w Antiochii Pizydyjskiej. Na prośbę słuchaczy, głosili słowo Boże w następny szabat. Jednak wśród zgromadzonych byli Żydzi, którzy nie chcieli przyjąć prawdy o Jezusie Chrystusie. Tydzień wcześniej, Paweł, kończąc swoją pierwszą mowę, wykazywał im, że to dzięki Jezusowi każdy człowiek, jeśli tylko się nawróci i w Niego uwierzy, może otrzymać odpuszczenie grzechów. Usprawiedliwienia nie może natomiast przynieść Prawo Mojżeszowe. W obliczu odrzucenia ze strony Żydów, apostołowie nie zniechęcają się, ale głoszą Dobrą Nowinę poganom, spełniając tym samym pragnienie Jezusa, by wszyscy Go poznali.

Wyruszając w dalszą drogę, uczniowie ,,byli pełni wesela i Ducha Świętego”. Istotnie, radość jest jednym z owoców Ducha Świętego. Nie jest ona tożsama z wesołkowatością, czy ironią w głosie, ale jest autentyczną postawą chrześcijanina, który jako dziecko Boże jest pewien miłości Bożej i tego, że niezależnie od okoliczności, Bóg troszczy się o niego. Bardzo wymownie mówi o tym papież Franciszek: ,,Chrześcijanin nigdy nie może być smutny! (…) Nasza radość nie podchodzi z posiadania wielu rzeczy, ale ze spotkania Osoby: Jezusa, który jest pośród nas”.

 

Psalm responsoryjny: Ps 98,1.2-3ab.3cd-4

Ideę Boga, który jest Panem nie tylko Narodu Wybranego, ale całego świata, w wielu miejscach zapowiada już Stary Testament. Psalm, który rozważamy w dzisiejszej liturgii słowa, wyraźnie mówi o Panu, który ,,na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość”. Słowa te wyrażają radość wspólnoty z cudów, których dokonał Bóg. Ta radość jest tak wielka, że psalmista wzywa całą ziemię, by oddała Panu chwałę.

Jezus posłał swoich uczniów, by szli na cały świat. Wkrótce Apostołowie sami odważnie głosili Dobrą Nowinę: ,,My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20). I to jest zaproszenie również dla nas. Jeśli naprawdę doświadczam wielkiej mocy Boga, który w Chrystusie obdarza mnie zbawieniem, nie mogę zatrzymać tej radości tylko dla siebie. Obok mnie z pewnością jest ktoś, kto potrzebuje mojego świadectwa.

 

Ewangelia: J 14,7-14

Jezus Chrystus jest pełnią Objawienia. Bóg wypowiadał na przestrzeni dziejów wiele ważnych słów, ale w tym jednym Słowie, jakim jest Jego Syn, chciał nam powiedzieć wszystko. Dlatego Jezus mówi: ,,Kto mnie widzi, widzi także i Ojca”.

Słowa Jezusa o Jego relacji z Ojcem spełniły się w życiu wielu świętych. Ludzie, którzy na nich patrzyli, mieli silne przeczucie, że są to rzeczywiście przedstawiciele Boga, że są do Niego podobni, a ich słowa są wynikiem osobistego spotkania z Nim.

Te słowa są zadaniem również dla nas. Każdy z nas od chrztu świętego ma szczególny udział w wewnętrznym życiu Trójcy Świętej – Bóg chce udzielać nam siebie. I wtedy, gdy nasza przyjaźń z Bogiem wzrasta, coraz bardziej się do Niego upodabniamy.

Komentarze do czytań – III tydzień wielkanocny | od 15 do 21 kwietnia 2018 r. - dr hab. Barbara Strzałkowska
Komentarze do czytań – V tydzień wielkanocny | od 29 kwietnia do 5 maja 2018 r. – Patrycja Partyka