Niedziela, 15.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 3, 13-15.17-19

Czytania trzeciej niedzieli wielkanocnej, jak i całego nadchodzącego tygodnia, przenoszą nas w czasy pierwszej wspólnoty Kościoła. Codzienna w tym tygodniu lektura Dziejów Apostolskich ukazująca to, czym żył Kościół pierwszych uczniów Chrystusa, daje przykład nam, którzy pozostajemy dziś w radości paschalnej i którzy, tak jak owa wspólnota z pierwszego wieku, w swoim życiu staramy się przeżywać jak najgłębiej naszą wiarę, opartą na Zmartwychwstaniu. To doskonała okazja, by przeżywać kolejną wypadającą właśnie dziś Niedzielę Biblijną i rozpoczynający się Tydzień Biblijny. Rozważając, wraz z czytaniami tego tygodnia, realia pierwotnego Kościoła, warto zastanawiać się nad naszą własną kondycją chrześcijańską. Pośród elementów życia wspólnoty, które przedstawiają Dzieje Apostolskie, znajdziemy przepowiadanie Zmartwychwstałego, ale i męczeństwo; nauczanie, głoszenie Ewangelii, uzdrawianie i wskrzeszanie mocą Chrystusa, pozyskiwanie nowych uczniów, ale i świadczenie, niejednokrotnie wśród prześladowań, aż do oddania życia. Jest w tych czytaniach przedstawiony Kościół, który „rozwijał się i żył bogobojnie, i obfitował w pociechę Ducha Świętego” (Dz 9), ale i nawrócenie św. Pawła pod Damaszkiem, który z prześladowcy Kościoła stanie się Apostołem Narodów i jednym z najważniejszych filarów Kościoła.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy jedną z pierwszych katechez Kościoła. Piotr, którego Jezus wybrał do szczególnej roli pośród braci, przemawiając na terenie świątyni jerozolimskiej, wygłasza już drugą swą mowę, zaraz po tym, jak uzdrowił chromego „w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 3,6). Gdy zbiegają się tłumy pobożnych Żydów przebywających na terenie świątyni, by zobaczyć, co się stało, Piotr głosi mocną naukę, popartą wcześniejszym cudem, mówiąc: „Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami”. A potem wzywa ich do wiary, pokuty i nawrócenia, bo wie, że wydając Jezusa na śmierć, „działali w nieświadomości”, tak samo jak ich zwierzchnicy, a grzechy ich mogą być zgładzone, bo przecież najpierw do Żydów, jako narodu wybranego, była skierowana Jezusowa nauka..

Znajomość wspominanych w czytaniach różnych dróg Kościoła pierwszych wieków może i nam pomóc zrozumieć naszą kondycję chrześcijańską. Czytając Pismo Święte, czasem przeciwstawiamy wiedzę wierze. Tymczasem wiedza na temat czasów biblijnych nie tylko wzbogaci naszą lekturę Biblii, ale i pomoże wzrastać w wierze tak, byśmy mogli wołać, jak uczniowie: „Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz” (aklamacja zaczerpnięta z kontekstu dzisiejszej Ewangelii: Łk 24,32).

 

Psalm responsoryjny: Ps 4, 2.4.9

Dzisiejszy psalm responsoryjny nawiązuje do sytuacji człowieka, który zawierza siebie i całe swe życie Bogu, wiedząc, że tylko w Nim jest ratunek i bezpieczeństwo. Człowiek wierzący patrzy z ufnością, widzi łaski dane przez Boga i wie, że Bóg go wysłucha, gdy będzie Go wzywał. Takie zaufanie rodzi spokojny sen i błogość, którą znaleźć można tylko w Bogu.

 

Drugie czytanie: 1J 2, 1-5

Wskazanie na nauczanie pierwszego Kościoła oraz relacje panujące między Apostołami a ich uczniami, ukazane są także w drugim czytaniu. Jan, umiłowany uczeń Chrystusa, pisze pierwszy (z trzech zachowanych w naszym kanonie) list do swojej wspólnoty. Zwraca się do niej z wielką czułością, serdecznością i bliskością, nazywając adresatów „swoimi dziećmi”. Wiemy, że wspólnota ta mieszkała w Azji Mniejszej, nie wiemy dokładnie gdzie, ale przypuszcza się, że list mógł stanowić swego rodzaju pismo okólne, krążące po wszystkich wspólnotach, które założył Jan, a w których pragnął on umocnić swoich uczniów, podejmując rozmaite zagadnienia teologiczne, stanowiące być może wyzwanie w sytuacji członków tychże gmin chrześcijańskich. Ten konkretny fragment z Pierwszego Listu św. Jana przywołuje nauczanie dotyczące trudnej tematyki: grzechu, z którym uczeń Chrystusa winien zerwać, ale też pomocy, jaką wierzący ma w walce z grzechem: pomocy samego Chrystusa, który jest tu nazwany „Rzecznikiem u Ojca”, wstawiającym się za tymi, którzy popełniają grzechy. Jan dodaje: „On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2). Autor zachęca jednocześnie do zachowywania przykazań, które są znakiem wierności Chrystusowi i Jego nauce i obrazem „doskonałej Bożej miłości” w człowieku.

 

Ewangelia: Łk 24, 35-48

Ewangelia dzisiejszej niedzieli również ukazuje dylematy pierwszych uczniów Chrystusa, ale jeszcze nie w kontekście głoszenia kerygmatu, pozyskiwania nowych uczniów, czy zakładania wspólnot, ale znaczenie wcześniej – w czasie, gdy sami Apostołowie nie wiedzieli jeszcze do końca co zrobić z tym, co przeżyli w Jerozolimie, widząc śmierć krzyżową swego Mistrza.

W ostatnim rozdziale Ewangelii według św. Łukasza, z którego zaczerpnięte jest to czytanie, przenosimy się do Jerozolimy, gdzie zgromadzeni Apostołowie, „zatrwożeni i wylękli”, przeżywali swoiste rozczarowanie tym, co spotkało Jezusa (inni uczniowie dali temu wyraz w drodze do Emaus w słowach „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela” Łk 24,21). Jednak dzielenie się radością spotkania ze Zmartwychwstałym, którego tamci poznali przy łamaniu chleba i przybyli, by o tym opowiedzieć braciom („uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba” (Łk 24,35), daje im radość i pozwala doświadczyć kolejnego przyjścia Jezusa – bowiem, gdy rozprawiają o tym, co ich spotkało, sam Jezus staje pośród nich, a owocem tego spotkania jest pokój oraz oświecenie umysłów, by zrozumieli Pisma, które o Jego Zmartwychwstaniu mówiły („co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”). Podobnie i w naszym życiu, owocem spotkania „przy łamaniu chleba”, w Eucharystii, powinno być dzielenie się radością spotkania Pana pośród braci, a w tej radości wspólnoty, przychodzi do nas sam Chrystus, który pozwala nam zrozumieć Pisma. Lektura Biblii powinna dokonywać się zawsze w jedności z Kościołem, gdzie jest obecny Chrystus w Eucharystii, ale i we wspólnocie, która szuka Jego bliskości mimo niepokojów czy zwątpienia. Opisane na kartach Ewangelii chrystofanie Jezusa, te szczególne momenty przychodzenia Jezusa do uczniów po Zmartwychwstaniu, a przed zesłaniem Ducha Świętego, są ważnym etapem umocnienia uczniów w wierze, wyrywającym ich z marazmu czy zwątpienia („Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem”). Pan przychodzi i dziś, także do nas, a my chcemy słuchać Jego słów i czerpać pokój z Jego obecności.

 

Poniedziałek, 16.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 6, 8-15

Dzisiejsze pierwsze czytanie przywołuje początek opowiadania o męczeństwie pierwszego chrześcijańskiego męczennika – św. Szczepana. Był pierwszym z siedmiu diakonów pomagających Apostołom, a Dzieje Apostolskie określają go jako tego, który był „pełen łaski i mocy”, i który „działał cuda i znaki wielkie wśród ludu” (Dz 6,8). Oskarżony niesłusznie, osądzony przez Sanhedryn, oddał życie ukamienowany ok. 36 roku przez jerozolimską wspólnotę żydowską. Uderzające w opisie jego osądzenia, a potem także śmierci, jest podobieństwo do Chrystusa: oskarżenie o bluźnierstwo, sąd przed Sanhedrynem, fałszywi świadkowie zeznający przeciw niemu – to wszystko przypomina sąd nad Jezusem dokonany przed Wysoką Radą, w pałacu Kajfasza. W oskarżeniu Szczepana nawet przywołane jest oskarżenie przeciw Jezusowi Nazarejczykowi. Niezwykłe jest też ostatnie zdanie dzisiejszego czytania: „wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła” (Dz 6,15). Zanim autor Dziejów Apostolskich ukaże śmierć Szczepana, włoży w jego usta piękną mowę, będącą kwintesencją nauczania pierwotnego Kościoła. A za to nauczanie wielu musiało oddać swoje życie w różnych okresach dziejów Kościoła. Wspólnota wczesnochrześcijańska rozrastała się wśród prześladowań. Żyjący na przełomie II i III w. po Chr. Tertulian powiedział nawet, że „krew męczenników jest posiewem chrześcijan”. Jakże silne jest świadectwo oddania życia za wiarę, w każdym czasie… Jakie w nas, żyjących w XXI wieku, rodzi to pytania? Jak mocno trzeba być oddanym Chrystusowi, by życie swoje oddać za wiarę w Niego i zawierzenie Jemu? Czy jesteśmy na to gotowi?

 

Psalm responsoryjny: Ps 119, 23-24.26-27.29-30

Dzisiejszy psalm responsoryjny zaczerpnięty jest z najdłuższego psalmu biblijnego Psałterza – Psalmu 119, sławiącego doskonałość Prawa Bożego. W tym fragmencie ukazany jest człowiek ufający Bogu i Jego Prawu wśród prześladowań i spisków. Ten, który wybiera drogę Prawdy Bożej, narażony jest na ataki, oddając się jednak w ręce swego Zbawiciela, znajduje najlepsze schronienie.

 

Ewangelia: J 6, 22-29

Lektura Ewangelii przenosi nas do synagogi w Kafarnaum, gdzie Jezus wygłosił mowę eucharystyczną, ważny moment w całej Ewangelii według św. Jana. Każdego dnia, od dziś do soboty, słyszeć będziemy fragmenty tej mowy Jezusa, która, choć niełatwa dla uszu Jego uczniów i słuchaczy, pozostaje kluczowa dla zrozumienia orędzia Jezusa, także w kontekście rodzącej się wspólnoty Kościoła. Dzisiejsza perykopa przywołuje początkowy fragment mowy eucharystycznej Jezusa, która w czwartej ewangelii pojawia się tuż po epizodzie rozmnożenia chleba i ryb. Ewangelia Jana jako jedyna z czterech ewangelii kanonicznych nie ma opisu ustanowienia Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy, natomiast zawiera relację z rozmnożenia chlebów i ryb, która poprzedza wielką mowę Jezusa, w której Jezus mówi o sobie, że jest „Chlebem życia”. Niektórzy w mowie tej, połączonej z cudem obfitości pokarmu, widzą obraz i zapowiedź Eucharystii. Tak zinterpretował to między innymi chrześcijański artysta z V w. po Chr., który w kościółku upamiętniającym cud rozmnożenia pięciu chlebów (co Jan bardzo podkreśla) i dwóch ryb, w miejscowości Tabgha w Ziemi Świętej, na mozaice posadzkowej znajdującej się u stóp ołtarza, umieścił słynny obraz dwóch ryb i czterech (!) chlebów, wskazując, że piątym chlebem jest sam Chrystus, który na ołtarzu, w Eucharystii daje się nam cały. Przywołany dziś fragment wspomina, że ci, którzy byli świadkami cudu rozmnożenia chleba i ryb, idą za Jezusem, pociągnięci niezwykłością Jego czynu. Jezus wskazuje jednak, że chodzi Mu o coś więcej – ci, którzy chcą nazywać się Jego uczniami, mają wierzyć w Niego, a znakiem Jego obecności ma być pokarm, „który trwa na życie wieczne, a który da Syn Człowieczy”. („Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy”).

 

Wtorek, 17.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 7, 51-8,1a

Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje moment męczeństwa św. Szczepana. Szczepan, pierwszy męczennik Kościoła, podobnie jak w procesie przed Sanhendrynem, o którym słyszeliśmy wczoraj, tak i w swym cierpieniu i śmierci, przypomina samego Jezusa. Jezus na krzyżu modlił się do Boga słowami Psalmu 31, które także Szczepan kieruje do Jezusa, który jest dla Niego Bogiem: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!». W samym momencie śmierci modli się za swych prześladowców dokładnie tak, jak uczynił to Jego Mistrz: «Panie, nie licz im tego grzechu!». Osądzony za głoszenie prawdy o Chrystusie, skazany niewinnie na śmierć przez ukamienowanie, umiera umęczony przez Żydów, dla których jego nauka była bluźnierstwem, podobnie jak ta, którą głosił sam Jezus.

Pierwsze prześladowania wspólnoty Kościoła rodziły się w łonie samego judaizmu, podobnie jak sam pierwotny Kościół, który wyłonił się ze wspólnoty żydowskiej. Dopiero później dołączy do nich także świat pogański, który znienawidzi głoszoną przez chrześcijan naukę i na wiele wieków uczyni z chrześcijaństwa cel ataków. Przytoczone czytanie z Dziejów Apostolskich o męczeństwie Szczepana zwraca mocno uwagę na początek rozchodzenia się dróg Synagogi i Kościoła. Wśród Żydów żyjących w Palestynie w I wieku są ci, którzy uwierzyli w Chrystusa, stając się Jego uczniami, ale i ci, którzy Chrystusa odrzucili, a wraz z Nim, także Jego uczniów, których słowa i nauka wywoływała wściekłość, oskarżenia prowadzące nawet do prześladowań. Znamienne, że w zakończeniu opowiadania o Szczepanie wspomniany jest po raz pierwszy w Dziejach Apostolski Szaweł (późniejszy święty Paweł), jeden z głównych, obok Piotra, bohaterów tej Księgi. Ten dobrze wykształcony żydowski myśliciel na tym etapie jest jeszcze prześladowcą Kościoła (ukazuje się go jako świadka męczeństwa św. Szczepana), ale po nawróceniu, jakiego dozna pod Damaszkiem, stanie się z czasem najważniejszym łącznikiem między judaizmem a nowością, którą wniosło chrześcijaństwo, wierne nauczaniu i Osobie Jezusa Chrystusa.

 

Psalm responsoryjny: Ps 31, 3c-4.6.7b.8a.17.21ab

Dzisiejszy psalm responsoryjny przywołuje Psalm 31, ten sam, którego słowami modlił się Jezus na krzyżu oraz św. Szczepan w czasie kamienowania. Psalm ten jest wspaniałą modlitwą ufności człowieka, który do Boga kieruje prośbę o ratunek w czasie prześladowań. Człowiek wierzący nawet w najtrudniejszej sytuacji pokłada nadzieję w Bogu.

 

Ewangelia: J 6, 30-35

Dzisiejszy fragment jest kontynuacją tzw. mowy eucharystycznej Jezusa w Ewangelii według św. Jana. Lud, który przychodzi do Jezusa pociągnięty niezwykłym cudem rozmnożenia chleba, jakiego dokonał Mistrz z Nazaretu, dopomina się o więcej znaków. Nie przyjmuje Jezusowego orędzia, ale chce widzieć i doświadczać więcej cudów. Często i w naszym życiu, zamiast słuchać Jezusa, domagamy się od Niego znaków i cudów. Są wśród tłumu, zgromadzonego przy Jezusie, także tacy, którzy, jak się wydaje, w sposób sarkastyczny proszą o jeszcze (nie wierząc, że Jezus może owo „jeszcze” uczynić, mówią: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”»). Jezus cierpliwie wskazuje na coś więcej niż znak: zwraca uwagę, że oto On sam jest Znakiem; że „Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”; że On sam jest Chlebem żywym, a wiara w Jezusa i ufne oddanie się Jemu daje znacznie więcej niż zaspokojenie głodu, czy innych potrzeb. Wierny uczeń Jezusa ma pragnąć nie Jego cudów, ale Jego samego. Ma do Niego się uciekać i Jego szukać, bo tylko On może być spełnieniem wszystkich naszych pragnień, tak iż możemy wołać, jak niektórzy uczestnicy tego wydarzenia: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!».

 

Środa, 18.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 8, 1b-8

Narracja Dziejów Apostolskich ukazuje sytuację pierwotnego Kościoła po męczeństwie św. Szczepana. Uderzające, jak jedno zło szybko pociągało za sobą inne – śmierć jednego z uczniów Chrystusa spowodowała całą falę prześladowań, a rozwścieczony tłum pragnął zniszczyć bluźnierczą w jego mniemaniu naukę. Św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, odnotowuje, że „po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim”. W kontekście owego „wielkiego” prześladowania ponownie wspomniana jest postać Szawła (późniejszego św. Pawła), który „niszczył Kościół, wchodząc do domów, porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia”. Znamienne, że zapewne Łukasz słyszał o owych prześladowaniach od samego Pawła, któremu znacznie później towarzyszył, zapisując dzieje jego podróży apostolskich. I nie oszczędził Pawła w opisach szczegółów z jego życia przed nawróceniem. Łukasz, obok tych trudnych kart historii rodzącego się Kościoła, ukazuje także powody do wielkiej radości pierwszych chrześcijan, którzy nadal głosili Jezusa, wprawdzie pozostając w rozproszeniu („wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się”), ale umacniając się w wyznawaniu wiary. Paradoksalnie, także dzięki przeżywanym trudnościom Dobra Nowina docierała do coraz dalszych regionów Palestyny: nie tylko Judei, ale także Samarii, a jak pokażą dalsze dzieje Kościoła z czasem jeszcze dalej, aż po krańce ziemi, zgodnie z nakazem samego Jezusa. Uczniowie nie tylko głoszą, ale w imię Jezusa czynią znaki: wyrzucają złe duchy (jak Filip w Samarii), uzdrawiają chromych, sparaliżowanych. Dokonują tego, co czynił sam Jezus, wiernie naśladując swego Mistrza i Pana.

 

Psalm responsoryjny: Ps 66, 1b-3a.4-5.6-7a

Dzisiejszy psalm responsoryjny ukazuje radość wierzącego, który wychwala Boga, dokonującego niezwykłych i wielkich rzeczy. Jest wyrazem całkowitej ufności i zawierzenia Bogu.

 

Ewangelia: J 6, 35-40

Dzisiejsza Ewangelia przywołuje kolejny fragment mowy eucharystycznej Jezusa. Ponownie Jezus nazywa siebie „Chlebem życia”. Dodaje: „Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Naturalnie w dziejach interpretacji tego tekstu najczęściej odnoszono te słowa do Eucharystii, w której Jezus daje nam Siebie, Swoje Ciało i Swoją Krew do spożycia. Ale tekst tej Ewangelii może mieć także inne – nie tylko eucharystyczne – odniesienie. Niejednokrotnie w dziejach interpretacji Biblii, zwłaszcza wczesnochrześcijańskiej, do tego podstawowego pokarmu porównywana była lektura Pisma Świętego. Ojcowie Kościoła i inni myśliciele chrześcijańscy używali obrazu spożywania, na przykład chleba, w odniesieniu do karmienia się Słowem Bożym. Autorzy tych komentarzy, obok sensu dosłownego tekstów biblijnych dostrzegali także ich ponad dosłowną nośność. Biblia częstokroć kojarzona była z „suto zastawionym stołem”, który Bóg przygotował dla swoich wiernych. Orygenes na przełomie II i III w. pisał, że Biblia w pierwszym rzędzie stanowi „pożywny pokarm dla ducha”, dodając że „prawdziwie Ciałem Chrystusa i krwią Jego jest tekst Pisma Świętego”, odnosząc do tego obrazu słowa Jezusa: „kto spożywa ciało moje i krew moją pije, ma życie wieczne”. Spośród wszystkich pokarmów, to właśnie chleb stanowi najczęstszą i najgłębiej umotywowaną teologicznie alegorię Pisma Świętego. Orygenes dodawał: „Chleb ten, który jako Bóg Słowo wyznaje, jest Jego Ciałem, jest słowem żywiącym dusze, słowem pochodzącym od Boga Słowa”. Podobnej alegorii użyje w IV wieku biskup Ambroży z Mediolanu. Chleb, o który prosimy w codziennej modlitwie Pańskiej, chleb, który Jezus łamał z uczniami, chleb, który rozmnożył Jezus jest w wielu wymiarach obrazem Słowa Bożego, karmiącego duszę człowieka. Święty Augustyn z kolei widzi życie człowieka jako wędrówkę przez pustynię, gdzie Słowo Boże pełni rolę podtrzymującą przy życiu, jak manna w historii biblijnego Izraela. I tak te dwie rzeczywistości – Eucharystii i Słowa Bożego są wyrazem jednej Bożej rzeczywistości. I tylko pozostaje zapytać siebie – czy karmię się Słowem Bożym tak często, jak Eucharystią? I czy Eucharystia pomaga mi odczytywać i rozumieć Słowo Boże każdego dnia?

 

Czwartek, 19.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 8, 26-40

Pierwsze czytanie znów przenosi nas w czasy rodzącej się wspólnoty Kościoła. Tym razem Dzieje Apostolskie ukazują działalność Filipa, jednego z siedmiu diakonów wyznaczonych przez Kościół w Jerozolimie. Nie powinniśmy mylić go z apostołem Filipem (jednym z Dwunastu). Diakon Filip, który także głosił Dobrą Nowinę, czyniąc znaki w imię Jezusa Chrystusa (uzdrawiając i wyrzuca złe duchy w Samarii), posłuszny Duchowi, tym razem udaje się na drogę między Jerozolimą a Gazą. To geograficzne odniesienie jest znaczące, ponieważ kraina ta była zamieszkana w I wieku nie tylko przez Żydów, ale i przez pogan, zwłaszcza tych, którzy trudnili się handlem. Ponieważ Gaza była miastem portowym, z którego statki wypływały, kierując się na krańce basenu Morza Śródziemnego, czyli praktycznie cały ówcześnie znany świat, drogą tą uczęszczali zarówno poganie, jak i Żydzi, zwłaszcza ci, którzy żyli w diasporze, którzy przybywali do Jerozolimy w różnych okolicznościach, choćby świątecznych. W takim celu przybył na to miejsce Etiopczyk, dworzanin królowej etiopskiej. Najprawdopodobniej nie był on Żydem, ale skłaniał się ku religii żydowskiej, poznawał tradycję żydowską i interesował się nią – Dzieje Apostolskie odnotowują, że czytał Księgę proroka Izajasza, ale jej nie rozumiał. Owo niezrozumienie Pisma stanie się okazją do głoszenia Dobrej Nowiny. Filip, zaproszony do wozu dworzanina, „otworzył usta i wyszedłszy od tego tekstu Pisma, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie”, objaśniając fragment mówiący o cierpiącym Słudze Pańskim. Dokonała się także rzecz niezwykła: Filip ochrzcił owego dworzanina etiopskiego, który stał się symbolem rozrastania się Kościoła, już nie tylko wśród Żydów, ale także wśród mieszkańców diaspory, a z czasem także wśród pogan. Warto zauważyć, że w tym opowiadaniu inicjatywa należy do Boga. To Bóg – w konsekwencji – jest sprawcą otwarcia się Kościoła na pogan, co jeszcze mocniej wybrzmi w Dziejach Apostolskich dwa rozdziały dalej, gdzie mowa jest o setniku Korneliuszu ochrzczonym przez Piotra wraz z całym jego domem. Ale Boża inicjatywa domaga się zawsze otwartości w dawaniu Mu odpowiedzi, a taką z pewnością wykazał się ów dworzanin etiopski, który sam zgłosił gotowość przyjęcia chrztu, a potem Korneliusz i inni, którzy stawali się członkami pierwszej wspólnoty Kościoła.

 

Psalm responsoryjny: Ps 66, 8-9.16-17.19-20

Dzisiejszy psalm responsoryjny jest wyrazem tej radości, którą daje obcowanie z Bogiem i pełne Jemu zaufanie. Psalmista woła: „Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, opowiem, co uczynił mej duszy”. Radość obcowania z Bogiem musi być dzielona z innymi – wówczas się pomnaża.

 

Ewangelia: J 6, 44-51

Dzisiejsza Ewangelia przywołuje kolejną część mowy eucharystycznej Jezusa z szóstego rozdziału Ewangelii według św. Jana – obok Jezusa, który ponownie określa Siebie jako „Chleb życia”, który „z nieba zstępuje” – ukazuje także zarazem istotę powołania chrześcijańskiego. Jezus mówi: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał”. Uczniami Jezusa stają się ci, którzy tego chcą, ale owa chęć poprzedzona jest zawsze Bożym działaniem. Jak w dzisiejszym pierwszym czytaniu. To Bóg wychodzi naprzeciw nam i pociąga nas ku sobie. Posyłając na świat Swego Syna Jednorodzonego, zbliżył się do człowieka, jak nigdy wcześniej w całej historii zbawienia. A Jezus, przyjąwszy wolę Ojca, staje się Tym, który uobecnia Ojca i na Niego wskazuje („jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne”). Jezus, stając się Chlebem i dając się nam, sprawia, że możemy uczestniczyć w bogactwie życia Bożego, a czynimy to najmocniej, przystępując do sakramentu Eucharystii i zasiadając do stołu Jego Słowa.

 

Piątek, 20.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 9, 1-20

Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje jedną z najważniejszych postaci dziejów rodzącego się Kościoła – Szawła, później zwanego Pawłem. Wspominany był on już w czytaniach tego tygodnia jako ten, który prześladował uczniów Chrystusa; i nawet dzisiejsze czytanie z Dziejów Apostolskich także to wzmiankuje, i to w sposób bardzo radykalny: „Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich”. Niemniej centralnym wydarzeniem dzisiejszej lektury jest równie radykalne w swoich skutkach nawrócenie Szawła, który spotkawszy Jezusa w podróży do Damaszku, odmieni swoje życie, tak iż z prześladowcy wyznawców Chrystusa stanie się z czasem Apostołem Narodów i jednym z najważniejszych filarów Kościoła. Ten wykształcony u stóp słynnego mistrza Gamaliela w Jerozolimie wyznawca judaizmu, ale także obywatel rzymski, pochodzący z Tarsu, ważnego ośrodka kultury hellenistycznej, z czasem okaże się największym głosicielem Dobrej Nowiny aż po krańce ówczesnego świata śródziemnomorskiego, a podczas swoich podróży apostolskich, zaniesie Chrystusa do pogan, do Europy, będzie twórcą wielu objaśnień teologicznych pierwszych lat funkcjonowania wspólnoty Kościoła, czego największym wyrazem są jego listy będące częścią Nowego Testamentu. W Pawle dokonuje się najbardziej wyraźne przejście od nadziei i oczekiwań judaistycznych do nowości wiary w Jezusa Chrystusa, która wyrastając
z biblijnych korzeni, stworzy jednak nową, siostrzaną do religii żydowskiej formację, odpowiadającą nowości dzieła Jezusa Chrystusa. Paweł doświadczy wielu prześladowań, także ze strony swoich braci, wyznawców judaizmu, będzie wiele cierpiał dla Ewangelii, aż ostatecznie poniesie i on śmierć męczeńską w Rzymie, z rąk pogańskich. Ale w dzisiejszych czytaniach spotykamy go u samego początku jego nawrócenia. To nawrócenie i sposób, w jaki się ono dokonało, pozostają wielką tajemnicą. W drodze do Damaszku, gdzie Szaweł chciał nadal prześladować Kościół, doświadczył spotkania z Jezusem („olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» «Kto jesteś, Panie?» – powiedział. A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić»”). Ku zdumieniu wszystkich obecnych, to spotkanie dotknęło Szawła tak mocno, że postanowił on pójść za Chrystusem, a w Damaszku został ochrzczony. Tajemnicze są drogi Bożego powołania. Pawła wybrał Pan, „jako narzędzie” – mówią Dzieje Apostolskie. Sam Bóg mówi o nim, że „on zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I (…) wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”. Czytając o dalszych losach Pawła na kartach Dziejów Apostolskich, poznajemy, jak bardzo prorocze to słowa.

 

Psalm responsoryjny: Ps 117, 1b-2

Dzisiejszy psalm responsoryjny zawiera wyjątkowo wszystkie wersety biblijnego psalmu, a nie tylko fragmenty, a to dlatego, że Psalm 117 jest najkrótszym pośród psalmów całego Psałterza. Rozpoczynając się i kończąc radosnym wezwaniem „Alleluja”, to znaczy „Chwalcie Pana”, cały jest wezwaniem do oddania czci Bogu, łaskawemu i wiernemu.

 

Ewangelia: J 6, 52-59

Kontynuując czytanie mowy eucharystycznej, rozważamy dziś ważny fragment, wskazujący na reakcję słuchaczy Jezusa. Pobożni Żydzi obecni w synagodze w Kafarnaum oburzają się na słowa Jezusa. Autor czwartej ewangelii odnotowuje, że „sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»”. Dla wyznawców judaizmu, których praktyka religijna regulowała bardzo wyraźnie kwestie pokarmów, które można, i których nie można jeść, szokujące musiały być słowa Jezusa o tym, że to Jego Ciało mają spożywać. Zresztą, czy i dla dzisiejszego człowieka nie są one równie bulwersujące, jeśli zastanowimy się nad nimi bez interpretacji narosłej przez wieki? Jako chrześcijanie wiemy i przeczuwamy, że słowa te odnoszą się do Eucharystii, ale ci, którzy słuchali Jezusa, mogli przyjąć je inaczej, nawet z oburzeniem, zwłaszcza gdy Jezus mówił: „kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” albo „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Ewangelista Jan odnotuje chwilę później, że „spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»” (J 6,60). I dalej: „Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło” (J 6,66). Jaka jest moja postawa wobec słów Jezusa? Czy buntuję się wobec prawd wiary? Czy mimo braku zrozumienia ufam Bogu i Jego planom wobec mojego życia?

 

Sobota, 21.04.2018 r.

Pierwsze czytanie: Dz 9, 31-42

Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje radość wzrostu wspólnoty Kościoła. Mimo prześladowań w Jerozolimie, autor Dziejów Apostolskich odnotowuje, że „Kościół w całej Judei, Galilei i Samarii cieszył się pokojem. Rozwijał się i żył bogobojnie, i obfitował w pociechę Ducha Świętego”. Tekst ukazuje działalność św. Piotra – w Liddzie (na równinie Szaronu), gdzie Piotr posłuszny Duchowi uzdrowił w imię Jezusa Chrystusa sparaliżowanego Eneasza oraz w Jaffie (port nad Morzem Śródziemnym), gdzie wskrzesił mocą Jezusa zmarłą uczennicę Pańską, Tabitę. Czytania tego tygodnia prowadzą nas bardzo różnorodnymi drogami początków Kościoła: wczoraj przyglądaliśmy się postaci Pawła, dziś – Piotra. Spotykaliśmy dzieła innych Apostołów, poznaliśmy odwagę tych, który poszli za Jezusem, a którzy nie cofali się przed prześladowaniami i cierpieniem w Jego imię. Ta postawa pierwszych uczniów może być lekcją i dla nas, by zarówno w momencie próby, jak i radości z głoszenia Słowa, pozostawać wiernymi do końca nadziei, której zawierzyliśmy nasze życie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 116B, 12-13.14-15.16-17

Psalmista właśnie do tej wytrwałości nawiązuje, pytając jeszcze „Cóż oddam, Panie, za Twe wszystkie dary?”. Ale wśród darów są nie tylko radości, ale wszystko, co napotykamy, także trudy, a nawet śmierć wyznawców, która jest „cenna w oczach Pana”.

 

Ewangelia: J 6, 55.60-69

Już wczoraj usłyszeliśmy, a także dziś słyszymy, że ci, którzy przysłuchiwali się mowie eucharystycznej Jezusa , oburzali się Jego słowami, zwłaszcza gdy mówił: „kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” albo „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Jan odnotuje w dzisiejszej Ewangelii, że „spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»” (J 6,60). I dalej: „Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło” (J 6,66). Mowa eucharystyczna, w której Jezus odsłania wielką swoją Tajemnicę Ciała i Krwi, staje się momentem przełomowym: wielu uczniów się gorszy, a gdy Jezus zapyta Apostołów, czy i oni chcą odejść, Piotr zakrzyknie: „«Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga»” (J 6,68-69). Nawet nie rozumiejąc słów Boga, często musimy Mu zaufać. W tym bowiem, co na pierwszy rzut oka trudne, czasem skrywa się ważna i wielka tajemnica. W niezrozumieniu, cierpieniu, bólu, trudności, kryje się zarazem zwycięstwo, choć nie widać go od razu i trudno może zrozumieć to, co nas spotyka. Wierzący, choć nie rozumie, woła jak Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego!”

Komentarze do czytań – II tydzień wielkanocny | od 8 do 14 kwietnia 2018 r. - Mira Majdan
Komentarze do czytań - IV tydzień wielkanocny | od 22 do 28 kwietnia 2018 r. - Mateusz Mickiewicz, kleryk III roku WMSD w Warszawie