Niedziela 21 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 15, 5 -12,17-18

Jakże piękne polecenie Boga: „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić” jest odpowiedzią Stwórcy na niemoc człowieka pogrążonego w bólu. Podnieś głowę i spróbuj ogarnąć to, co dla człowieka jest nie do ogarnięcia, ale pozwala przez chwilę wejść w tajemnicę wszechmocy Boga. Realna bliskość Boga, Jego pozorne oddalenie i rzeczywista odrębność Jego bytu  są religijną przestrzenią ciągłego poszukiwania i odnajdywania Boga. Nieustannego uświadamiania sobie  Jego potęgi, majestatu i niemożności człowieka zatopionego w stwórczym JA wiecznego Boga.

Majestatyczna cisza głębokiej nocy i blask gwiazd na ciemnym niebie zapowiadają noc Bożego Narodzenia. Zanim to jednak nastąpi, Bóg przychodzi do Abrama z obietnicą potomstwa i ziemi. Zawiera z nim przymierze i czyni to w sposób zgodny z panującymi wówczas zwyczajami.

 A jednak dzieje się coś nowego w semickim świecie patriarchów. Bóg, widząc niemoc człowieka, przejmuje na siebie jego zobowiązania wynikające z przymierza.   Pogrąża Abrama w głębokim śnie i sam przechodzi w znaku  dymu i ognia między połowami zwierząt. Abram śpi , lecz w czasie tego  dziwnego snu wzrasta jego wiara.

Zawarte z Abramem przymierze jest jednostronnym darem Boga, który bierze na siebie jak Jezus słabość i grzeszność człowieka, nie stawiając mu żadnych wymagań poza jednym – (u)wierzyć słowu Boga.

 

Psalm responsoryjny: Ps 27, 1.7-9.13-14

„Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana” (Ps 27,14). Całe nasze życie jest oczekiwaniem na  spotkanie z Bogiem w godzinie naszej śmierci. Psalmista pokłada  intuicyjną wiarę i ufność, że Bóg i tym razem wyrwie go z jej sideł. Opisane w pierwszych wersetach doświadczenia życiowe psalmisty możemy zinterpretować jako przygotowywanie go do tego ostatecznego spotkania . Mniejsze lub większe zagrożenia  egzystencji prowadzą  do poszukiwania Boga, a po odnalezieniu Go, do ufnej modlitwy, kontemplacji Jego oblicza. Naszym największym w ziemskim życiu  wrogiem, który  każdego dosięgnie – jest śmierć. Oby każdy z nas w obliczu śmierci mógł ufnie powtórzyć za psalmistą: „Wierzę , że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących” (Ps 27, 13).

 

Drugie czytanie: Flp 3, 17-4,1)

Świadomie i mimowolnie św. Paweł  na różne sposoby wciąż zaświadcza o tym, co spotkało go w drodze do Damaszku i odmieniło jego życie. Nawet uwięzienie w Efezie nie odbiera mu radości głoszenia spotkania Jezusa w zmartwychwstałym chwalebnym ciele. Ta prawda jest dla apostoła tak normalna i oczywista, że nie dostrzega związanego z tym własnego cierpienia, ale zachęca do naśladowania go w głoszeniu nauki Jezusa. Rozważając wskazania św. Pawła do Filipian, nie można się oprzeć wrażeniu, że jest to wypowiedź mistyka, który za życia  doświadcza nieba, a jego ciało chwalebnej przemiany. Istotą nauki św. Pawła jest paruzja , dzięki której Jezus przemieni ziemskie życie i nasze ciała upodobni do swojego.  O przyszłości człowieka, o zachowaniu ciągłości jego życia poza granicą śmierci nie decyduje ciało jako fizyczna struktura, lecz włączenie go w Jezusa Chrystusa. Wspólnota z Jezusem kształtuje więc teraźniejsze życie chrześcijan i staje się dla nich gwarancją nieprzerwanego  życia po śmierci ciała.

 

Ewangelia: Łk 9, 28b-36

Przemienienie Jezusa tradycja łączy z górą Tabor, chociaż miejsce to wydaje się mało prawdopodobne, ponieważ w czasach Jezusa był tam usytuowany fort rzymski. Jezus szuka spokojnego miejsca na modlitwę i nawiązując do starotestamentalnych  wydarzeń i symboli, wybiera górę.  Jezus jak Mojżesz na Synaju bierze ze sobą świadków, trzech uczniów, aby objawić im swoje boskie pochodzenie oraz zapowiedzieć swoje odejście. Przemienienie Jezusa dokonuje się podczas modlitwy i łączy w sobie objawienie Boga Mojżeszowi na Synaju i Eliaszowi na górze Horeb (Synaj) . Starotestamentalne teofanie i ich bohaterowie włączają się w nurt ewangelicznych  wydarzeń, a słowo  – odejście (łac. exodus) ma fundamentalne znaczenie w opisie misji narodu wybranego i dalszej historii zbawienia.  W tym kluczowym wydarzeniu Stary Testament styka się z Nowym, Jezus przejmuje misję Mojżesza, żeby wypełnić ją w sposób doskonały. Głęboka modlitwa Jezusa promienieje na  zmorzonych snem apostołów i wprowadza ich w mistyczne przeżycia, gdzie czas nie odgrywa żadnej roli, a bliskość Boga wywołuje lęk i fascynację. Czyż nie przypominają w tej postawie Abrama? Przeżycia mistyczne dane są nielicznym i na chwilę, zawsze umacniają wiarę i rodzą w sercach mistyków niewyobrażalną tęsknotę za Bogiem.

 

Poniedziałek, 22 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: 1P 5, 1-4

Nie da się zlekceważyć słów świadka Chrystusowych cierpień, jakim był święty apostoł Piotr.

A kto tak uczyni prawdopodobnie pozostanie głuchym i obojętnym na płacz, ból, cierpienie ludzi żyjących obok niego.

Wydaje się, że jedynym ratunkiem dla takiego człowieka jest łaska cierpienia, która może, lecz nie musi, otworzyć go na Miłość Boga i bliźniego. Doświadczenie przeżytych lat, mądrość zdobywana przy Jezusie oraz napełnienie Duchem Świętym w dniu Pięćdziesiątnicy pozwalają Piotrowi – prostemu rybakowi- przemawiać do starszych, może lepiej wykształconych, bardziej elokwentnych. Lecz to, co czyni go najbardziej wiarygodnym pasterzem Jezusowej trzódki, to jest  wezwanie go przez samego Jezusa do pełnienia tej funkcji: „Paś moje baranki”( J 21,15).  Piotr więc z całą mocą i prostotą upomina się  o naśladowanie Jezusa przez Jego pasterzy.

Możemy nie wierzyć słowom człowieka, nawet świętego apostoła, lecz słowu Boga powierzonemu i przekazanemu nam przez Jego sługę – powinniśmy. Święty Piotr nie głosi nic od siebie, wiernie przekazuje młodszym i starszym to, co usłyszał od Jezusa. U schyłku życia troszczy się, aby ten depozyt wiary , jakim było życie i nauczanie Jezusa,  przekazać i zachować.  Głównym celem jego starań nie jest pielęgnowanie dobrej pamięci o Jezusie , ale  zbawienie przyszłych pokoleń, które dzięki Jezusowi, wytyczonej przez Niego drodze, mogą otrzymać  „niewiędnący wieniec chwały.”

 

Psalm responsoryjny: Ps 23, 1-6

„Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego” W tym krótkim refrenie kryją się dwie podstawowe funkcje pasterza, który jest przywódcą i towarzyszem owiec. Pasterz prowadzi i ochrania. Wybiera  najlepsze pastwiska, dzieli trudy wędrowania i trwa przy swoim stadzie.  Bóg-Pasterz obdarza człowieka swoją wierną przyjaźnią. Obecność Boga przy człowieku przynosi  radość, usuwa lęk, przemienia sytuację życiową. Dla psalmisty Bóg jest tym sprawdzonym i najlepszym z pasterzy, o czym świadczy ufne wyznanie; „Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”.

 

Ewangelia: Mt 16, 13-19

Jezus jak dobry pasterz prowadzi swoich uczniów do Cezarei Filipowej, żeby w tym miejscu zadać im najważniejsze i rozstrzygające pytanie: „ A wy za kogo Mnie uważacie?” Cezarea Filipowa  leżała u podnóża gór Hermonu, z którego biorą początek trzy źródła Jordanu i w czasach Jezusa w tym miejscu łączyły się w jeden potok wypływający z potężnym hukiem z  wyżłobionej w skale groty. Ten cud natury stał się miejscem oddawania czci różnym bóstwom. Fenicjanie czcili  tu Baala, a Grecy boga przyrody Pana – bożka lasów, stad, pasterzy. Wierzono także, że w grocie jest wejście do podziemnego świata, gdzie panuje Szatan. Wybrane przez Jezusa miejsce budzi zachwyt nad pięknem przyrody i lęk przed  bogami czczonymi w wybudowanej na skale nad potokiem świątyni. Zamierzona przez Jezusa konfrontacja z przeszłością tego miejsca, (wierzeniami), kończy się  Jego pełnym zwycięstwem. Piotr wyznaje, że Jezus jest Synem Boga żywego, a Jezus potwierdza prawdziwość jego słów, wskazując na ich źródło – Boga Ojca.   Jezus przywraca Ojcu to, co zostało Mu przez grzech ludzi odebrane. Niejako symbolicznie swoją obecnością i słowem oczyszcza tę przestrzeń i odnawia  panowanie Boga w świecie. Ustanawia Duchową świątynię opartą na wierze w Boga i w moc, którą On daje do walki ze złem, a jej fundamentem jest Piotr, nazwany Skałą.

 

Wtorek, 23 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 1,10.16-20

Działalność prorocka Izajasza rozpoczyna się około 740 r. przed Chrystusem, kiedy  na tron  po śmierci króla Ozjasza, wstępuje jego syn Jotam. Jest to czas rozwoju i pomyślności w państwie Judy, zakłócany jednak narastającą nierównością i niesprawiedliwością społeczną.   I właśnie nauczanie proroka Izajasza odnosi się do tej niepokojącej, a wręcz niemoralnej sytuacji społecznej. Prorok obnaża hipokryzję religijną mieszkańców Judy i wzywa ich do nawrócenia, grożąc karą z powodu odejścia narodu od przymierza z Bogiem. Bolesne i wstrząsające są słowa proroka porównujące przywódców Jerozolimy i jej mieszkańców do władców sodomskich i ludu Gomory.

Czy rzeczywiście było aż tak dramatycznie, czy może wzrok proroka był bardziej przenikliwy niż przeciętnego Judejczyka? Zapewne sposób powołania Izajasza do misji prorockiej oczyścił nie tylko jego wargi, ale  wyostrzył   spojrzenie, wrażliwość na świętość Boga i na przepaść grzechu oddzielającą człowieka od chwały Jahwe. Najważniejsze jest jednak, że ten wybraniec Boży upomina się w imieniu Boga o najuboższych, najsłabszych, staje w ich obronie, a jego przenikliwe spojrzenie wydobywa na powierzchnię każdą nędzę ludzką. Ten sposób ukazywania zła przez proroka ratuje nie tylko życie nędzarza, ale i krzywdziciela. Pozwala mu bowiem  dostrzec ogrom wyrządzonych przez niego krzywd i nie zamyka drogi do nawrócenia. Bóg przyjmuje skruchę  człowieka i przebacza:  Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były jak purpura, staną się białe jak wełna.

 

Psalm responsoryjny: Ps 50, 8-9.16-17.21.23;

Ten psalm jak rachunek sumienia potrzebny jest człowiekowi każdego dnia do nawracania się. Słowo Boga upomina, lecz nie odrzuca grzesznika. Bóg domaga się od człowieka autentycznej pobożności. Jeśli jest ona zakorzeniona w słuchaniu Jego słowa i w przyjmowaniu go sercem, to życie człowieka jest spójne. Upływa ono bowiem na wypełnianiu uczynkami tego, co głoszą  usta.

 

Ewangelia: Mt 23, 1-12

Problem zakłamania i fałszywej pobożności Izraelitów jest rzeczywistością, z którą ciągle  zmaga się Jezus. Cokolwiek  zrobi, powie natychmiast spotyka się z ripostą faryzeuszów i uczonych w Piśmie, pragnących ośmieszyć Go w oczach zgromadzonego wokół  niego tłumu. Nieważne, że na ich podchwytliwe pytania Jezus odpowiada przykładami ze Starego Testamentu. Nieważne, że wciąż w tych słownych zapasach przegrywają z Jezusem i tracą i tak już wątpliwy  w oczach tłumu autorytet. Ważne jest, aby odwrócić sens Jezusowych słów: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.   Chociaż Jezus kieruje te słowa bezpośrednio do  tłumu i swoich uczniów, są one odpowiedzią na ich postępowanie.

Zebrane przez Mateusza w końcowej części Ewangelii wypowiedzi polemiczne Jezusa demaskują błędną interpretację Pisma przez Izraelitów, kult sprawowany  tylko zewnętrznie i paradoksalnie stają się streszczeniem Jego nauki opartej na miłości Boga i człowieka.

Środa, 24 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Jr 18, 18-20

Czym zasłużył sobie Jeremiasz na zemstę ze strony współziomków, którzy chcą go zniszczyć zniesławieniem? Kto mieczem wojuje od miecza ginie, lecz w przypadku Jeremiasza jego  orężem są słowa dane od Boga. Przywódcy Jerozolimy, zapalczywi w gniewie, zaślepieni żądzą odebrania mocy słowom Jeremiasza, w swojej  zatwardziałości podejmują walkę z Bogiem. Jeremiasz jak cały naród, jak wszyscy ludzie jest stworzony przez Boga, który porównując  się do garncarza w proroctwie rozpoczynającym 18. rozdział tej Księgi, przypomina o tym Kim jest i nie wycofuje się z roli Stwórcy. Obraz ten prowadzi do Księgi Rodzaju, do drugiego poematu o stworzeniu człowieka: „ PAN Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia” (Rdz 2, 7). Proces kształtowania się relacji człowieka do Boga nie kończy się w tym momencie, on dopiero się zaczyna. Jeremiasz zrozumiał, że jest gliną w rękach Boga, który nadaje mu nie tylko kształt zewnętrzny, ale dzięki jego uległości Bóg wydobywa z jego wnętrza to, co najbardziej upodabnia go do Stwórcy:  wolność wyboru i umiłowanie prawdy.  Jeremiasz przypomina narodowi, który zszedł na drogę bałwochwalstwa, prawdę o jedynym Bogu – Stwórcy człowieka, za nią cierpi.

Skarga w pytaniu: czy złem za dobro się płaci? I prośba o ratunek nie umniejszają misji Jeremiasza, nadają jej rysy cierpiącego niewinnie Jezusa, a On jak : „Baranek  prowadzony na rzeź, pozwala się dotknąć bezmiarowi zła poczynionemu przez człowieka”

 Usuwając  Boga z naszego życia, giniemy. Stajemy  się coraz bardziej wadliwym naczyniem glinianym, które niszczy  najlżejszy dotyk…

 

Psalm responsoryjny: Ps 31, 5-6.14-16;

Jedynym ratunkiem dla człowieka jest Bóg i Jego niezgłębione miłosierdzie. W chwilach największego zagrożenia człowiek  otwiera  przed Bogiem serce w ufnej modlitwie. Przekazana nam przez psalmistę mądrość uczy nas, żeby przeżywać trudne chwile w jedności z Bogiem. I wtedy przestaje być ważne, czy znikną nasi prześladowcy, a istotnym staje się to, że my gotowi jesteśmy na wszystko, żeby tylko był z nami Bóg.

 

Ewangelia: Mt 20, 17-28

Trzecia zapowiedź męki Jezusa przechodzi wśród uczniów bez echa. Nie rozumieją, nie słyszą, czy może są zbyt pochłonięci robieniem kariery u boku charyzmatycznego lidera? Zachowanie wszystkich uczniów, nie tylko Jakuba i Jana, stawia ich w złym świetle. Wiedzą, że ich Nauczyciel jest kimś wyjątkowym, nieliczni jak Piotr, Jakub i Jan byli niedawno świadkami przemienienia Jezusa na górze…i nadal przy Kimś tak niezwykłym trwają w swoich jakże przyziemnych oczekiwaniach. Jezus stopniowo odsłaniał przed nimi cel swojej drogi do Jerozolimy, albowiem chciał, żeby poszli za Nim dobrowolnie i byli świadomi rozwoju wydarzeń. Czy zbliżając się do kresu drogi do Jerozolimy, mógł skonstatować, że wybrał niewłaściwych ludzi na uczniów? Nie. Rzeczywistość powołania i dojrzewania w wierze nie należy do człowieka, należy do Boga, który w odpowiednim czasie daje wzrost wiary i zrozumienie jej prawd. Jezus nie zraża się  ignorancją, niedojrzałością uczniów, tylko… powraca do nauczania o bezinteresownej służbie ludziom, która prowadzi aż na krzyż…

 

Czwartek, 25 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Jr 17, 5-10

Jeremiaszowy obraz dwóch drzew symbolizuje dwie różne drogi życia wybierane przez ludzi i nie jest nowością w Piśmie Świętym. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że jest  motywem przewodnim, ponieważ Bóg dał ludziom rozum i wolną wolę, aby świadomie i dobrowolnie wybierali życie, a nie śmierć. Dzieje się jednak inaczej i tych którzy wybierają śmierć, żyjąc iluzją własnych sił, własnych ideologii  jest całkiem spora gromadka w każdym pokoleniu. Wypowiedź proroka uzmysławia wielkość grzechu i jego konsekwencje. Kto odrzuca Boga, traci wszystko łącznie z przyszłością. Traci przewodnika, który prowadzi do życiodajnych wód.  Dla Jeremiasza ideałem  życia religijnego była całkowita ufność jedynemu Bogu i szczere oddanie Mu swego serca. Całe życie Jeremiasza było więc przeniknięte misją prorocką,  chociaż Bóg oznajmił mu wcześniej, że będzie prześladowany przez królów judzkich, kapłanów, lud. Jednak  on   stawał się coraz bardziej transparentny przed Bogiem i cały grzech Izraela  nazywał po imieniu.  Wzywał do opamiętania  zarówno  naród, kroczący ku zagładzie, jak  i poszczególnych Izraelitów, zatracających swe życie w bałwochwalczych praktykach religijnych. Zraniona miłości Boga i odrzucenie przez naród były dla niego źródłem  podwójnego cierpienia, którego sam nie potrafił wytłumaczyć i nie otrzymał odpowiedzi od Boga, a był przecież „drzewem zasadzonym nad wodą, co swe korzenie kieruje ku strumieniowi.”

Dla kogoś kto umie słuchać, każdy dźwięk staje się słowem, dla kogoś kto umie patrzeć, każdy obraz jest znakiem. Nie więdną zielone liście drzewa w cierpieniu, zmieniają się
w Chrystusowy krzyż.

 

Psalm responsoryjny: Ps 1, 1-4.6;

Drogi człowieka prawego nie krzyżują się z drogami występnych. Człowiek prawy rozkwita jak drzewo zasadzone nad wodą. Jeśli Bóg powoła go na proroka i pośle do występnych, utraci spokojne i bezpieczne życie,  lecz oprze się ich złu i doskonalszy powróci do Boga.

 

Ewangelia: Łk 16, 19-21;

Łukaszowa przypowieść o bogaczu i Łazarzu jest dość nietypowa dla Jezusa, ponieważ  w dużej mierze odnosi się do rzeczywistości pozaziemskiej. Znamy nauczanie Jezusa w przypowieściach oparte głównie na realiach codziennego życia mieszkańców Galilei: rolnikach, pasterzach. Przypowieść umieszczona jest w tej części Ewangelii, w której Jezus polemizuje ze swoimi adwersarzami. Brakuje w niej wprowadzenia z informacją, do kogo Jezus  ją kieruje. Luterański teolog, biblista Joachim Jeremias jako pierwszy zauważył, że początek  przypowieści jest paralelą tematyczną egipskiego opowiadania o podróży syna Ozyrysa do świata zmarłych. Poznajemy w tym opowiadaniu losy bogacza i żebraka po śmierci.  Egipskie opowiadanie kończy się takim przesłaniem: „ kto jest dobry na ziemi, doświadcza dobra także w krainie umarłych; ale kto jest zły za życia ziemskiego, tego po śmierci czeka zło.” Wydaje się, że opowieść ta w czasach Jezusa była bardzo popularna i chętnie opowiadana we wszystkich środowiskach. Jezus posługuje się jej uniwersalnym przesłaniem i wzbogaca jej treść  nauką  Starego Testamentu. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu jest więc skierowana do wszystkich słuchaczy Jezusa. Warto jednak zaznaczyć, że poza uniwersalnym wezwaniem  do mądrego życia, zawiera w sobie odpowiedzi  na nurtujące pytania stawiane przez faryzeuszy, saduceuszy, celników.

Ta przypowieść nie potępia bogactwa ani nie hołubi biedy. Chwali człowieka, który nie myśli o sobie jako istocie samowystarczalnej, lecz wie, że Bóg podtrzymuje jego życie.  Imię Łazarz oznacza bowiem: Bóg pomaga.

 

Piątek, 26 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 37,3-4.12-13a.17b-28

Historia Józefa ma bardzo klarowną kompozycję i jasno sprecyzowany cel. Jest typową historią wybrania i prowadzenia człowieka przez Boga. Ilustruje myśl mądrościową, według której Bóg przez cierpienie oczyszcza wybranego przez siebie człowieka, pozwala mu dojrzewać w wierze i kształtować rozważne relacje z ludźmi. Doznane zaś przez wybrańca prześladowania przyczynią się nie tylko do jego przemiany duchowej , ale posłużą Bogu do wyprowadzenia  dobra i obdarowania nim  większej społeczności. Ta historia  wyjaśnia również w naturalny sposób , dlaczego i jak lud Izraela znalazł się w Egipcie.

Już w pierwszym zdaniu słyszymy, że Józef był umiłowanym i nadmiernie wyróżnianym przez ojca synem, co wzbudzało  zazdrość w jego braciach. Nierozsądne postępowanie ojca wzmacniał swoim  poczuciem wyższości wobec braci, a przede wszystkim brakiem umiejętności mądrego milczenia.

Niewiele brakowało, żeby z powodu chełpliwości utracił życie. Ostatecznie zostaje sprzedany przez swoich braci w niewolę kupcom izmaelskim, podążającym do Egiptu.

Znamy dalsze losy Józefa i jego braci.  Wiemy, że cierpienia Józefa i nabywana przez niego pokora oraz mądrość  uzdrawiają całą rodzinę i ratują lud Izraela przed głodem. Może zastanawia nas w tej historii, że wyróżnienie przez ojca zagraża życiu Józefa, a nienawiść braci prowadzi go do bogatego Egiptu.

Jeśli  odczytamy tę historię w kluczu Nowego Przymierza, zobaczymy w niej zapowiedź historii Jezusa, Którego droga na Golgotę, jak droga Józefa do Egiptu, zapowiada ocalenie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 105, 16-21

Psalm 105 jest hymnem ku czci Zbawcy. Powstał w okresie niewoli babilońskiej, by podtrzymywać nadzieję narodu na kolejną zbawczą interwencję Boga w historii Izraela.  Czytany dziś fragment jest powtórzeniem historii Józefa z Księgi Rodzaju. Jednak w tym poetyckim przekazie, począwszy od tytułu, Bóg jest wyeksponowany jako spiritus movens tych wydarzeń.  Jeśli na  różne sposoby staramy się wyrazić pamięć o tym, co jest dla nas niezmiernie ważne, to znaczy, że wciąż tym żyjemy, że nasze serca przepełnia wdzięczność, czasami przeradzająca się w nadzieję.

 

Ewangelia: Mt 21, 33-43.45-46;

Przypowieść o zbuntowanych dzierżawcach dzieli się na dwie części: w pierwszej Jezus opowiada o wydarzeniach w winnicy, a w drugiej ją interpretuje. Interpretację zaczyna od pytania,  na które spontanicznie odpowiadają słuchacze,  słowa odpowiedzi uderzają w nich samych, w arcykapłanów i starszych ludu. Jezus w tym momencie przypomina proroka Natana, posłanego do Dawida, aby uzmysłowił mu jego grzech i skłonił do skruchy. Dawid porażony słowem proroka czyni i jedno i drugie. Niestety, nie wszyscy słuchacze Jezusa przyjmują Jego napomnienia, mimo że parę chwil wcześniej potępili swój grzech. Jezus nie wycisza emocji tłumu, jak prorok do końca wypowiada wyrocznię,  której wypełnianie już się rozpoczęło. Cały tekst perykopy nasycony jest analogiami do Starego Testamentu, zwłaszcza Księgi Izajasza. Przypowieść  ta ma charakter nie tylko rozrachunkowy z arcykapłanami, uczonymi w Piśmie, lecz z całym ludem Izraela, który nie docenił swojego wybraństwa. Historia zbawienia już w księgach Starego Testamentu wykraczała poza granice terytorialne, kulturowe, religijne Izraela. Można przyjąć, że  umieszczone w tym miejscu  Ewangelii słowa Jezusa o odrzuconym przez budujących kamieniu węgielnym, o przekazaniu królestwa Bożego innemu narodowi są symbolicznym zamknięciem kart Starego Testamentu.

 

Sobota, 27 lutego 2016 r.

Pierwsze czytanie: Mi 7, 14-15.18-20

 Micheasz pełni misję prorocką za panowania królów judzkich od Jotama do Ezechiasza (730-693 przed Chr.) W tym samym czasie przepowiada w Jerozolimie Izajasz. Tragiczne wydarzenia w historii Izraela, takie jak upadek Królestwa północnego (722 r przed Chr.), zagrożenie ze strony wzrastającej w  potęgę Asyrii, wojna syro-efraimska, najazd Sennacheryba na Jerozolimę (701 r. przed Chr) znajdują odbicie w nauczaniu obu proroków. Na to wszystko nakłada się rozkład moralny wśród elity władzy. Micheasz ubolewa, że pieniądz stał się wszystkim dla przywódców państwa i rządzi prawami, sędziami, kapłanami. Wszystko można kupić i każdego można sprzedać.

Jedynym ratunkiem dla zmierzającego do katastrofy Królestwa południowego jest Bóg. Przepowiadanie Micheasza kończy się modlitwą , pełną ufności w ocalenie przez Boga.

Prorok pragnie powrócić do czasów, kiedy jedynym pasterzem Izraela był Bóg, wypasający swój lud na żyznych pastwiskach Baszanu i  Gileadu. Wspomina wielkie dzieło Boga w historii Izraela – wyprowadzenie z Egiptu i nie traci nadziei, że upokorzony Izrael powtórnie zazna Bożej interwencji.

 Niezachwiana wiara proroka w nieskończone miłosierdzie Boga, przebaczającego grzechy swojemu ludowi wyraża przekonanie, że Bóg nigdy  nie odstąpił od przymierza zawartego z Abrahamem. Nigdy nie odwrócił swego oblicza od Izraela, bo jest Bogiem wszechogarniającej Miłości.

W historii narodu, w historii człowieka Bóg zawsze ma ostatnie słowo i najczęściej jest to słowo przebaczenia.

 

Psalm responsoryjny: Ps 103, 1-4.9-12;

Miłosierdzie  Boga  nie zna granic. Jak można bowiem inaczej rozumieć słowa: „Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak wielka jest łaska Pana dla jego czcicieli. Jak odległy jest wschód od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze winy.” Uwielbienie ojcowskiej dobroci Boga przeplata się z dziękczynieniem za Jego niewysłowioną łaskę. Modlitwa słowami psalmu odnawia siły fizyczne i duchowe oranta. Prowadzi przed oblicze miłującego Ojca.

 

Ewangelia: Łk 15, 1-3.11-32;

Przypowieść o miłosiernym Ojcu jest trzecią  w 15. rozdziale Ewangelii Łukasza. Podobnie jak  wcześniejsze o zagubionej owcy, o odnalezieniu  drachmy, wyraża radości z odzyskania zguby, a dokładniej z powrotu do domu  marnotrawnego syna. Nie kończy się jednak w tym momencie, Jezus opowiada jeszcze o starszym synu, dla którego powrót brata jest pewnym problemem i zaskoczeniem. Ujmując tę przypowieść w szerszym kontekście historycznym i w nawiązaniu do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37), o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych (Łk 17, 11-19), o spotkaniu Jezusa z Samarytanką przy studni, opisanym w Ewangelii Jana (J 4, 1-42) można młodszego syna uznać za uosobienie Samarytan, a starszego za uosobienie prawowiernych Żydów (faryzeuszy). Podział Izraela na dwa królestwa: Południowe ze stolicą w Jerozolimie i Północne ze stolicą w Samarii nastąpił po śmierci króla Salomona w 922 r. przed Chr. Królestwo Północne przetrwało tylko do 722 roku,  podbite przez Asyrię. Historia Królestwa Południowego również nie była łatwa, utraciło swoją niepodległość w 586 r. przed Chr., lecz mieszkańcy Judy w przeciwieństwie do Samarytan zachowali wierność Prawu i Świątyni.  Doświadczenie utraty niepodległości skutkowało odmiennymi zachowaniami mieszkańców obu królestw. Samarytanie rozmyli swoją tożsamość zawierając małżeństwa mieszane i zamieszkując wbrew własnej woli na terenach innych podbitych państw. Judejczycy zaś mentalnie odgrodzili się od obcych i pogardzali innymi narodami, szczególną nienawiść przejawiali w stosunku do Samarytan.

Przypowieść Jezusa kolejny raz dotyka rany rozłamu narodu Izraela. Bezgraniczna miłość Boga jest jedynym lekarstwem na  grzech idolatrii  Samarytan i grzech pychy  Żydów (faryzeuszy).

A dla nas nieustannym przypominaniem, że nie wystarczy być przy Ojcu, trzeba kochać i przebaczać tak jak On.

Komentarze do czytań I tydzień Wielkiego Postu |14-20 lutego 2016 r. – dr hab. Marek Kita
Komentarze do czytań III Tygodnia Wielkiego Postu | od 28 lutego do 5 marca 2016 r. - Mateusz Krawczyk, Anna Miller