Niedziela, 25.12.2016 r. Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Msza Święta w nocy

Pierwsze czytanie: Iz 9, 1-3. 5-6

Pozwolił się prowadzić Bożemu natchnieniu, gdy ludowi, zdjętemu trwogą wobec okrutnej Asyrii zagrażającej prawie na wyciągnięcie ręki, ogłasza radość zwycięstwa; gdy ciężar władzy i zobowiązanie do utwierdzenia prawa i sprawiedliwości składa na barki narodzonego Dziecięcia; gdy żyjącym w ciemnościach ukazuje światło. Skąd w proroku tyle pewności? Nadzieja ma jedno źródło: Ten, który zwyciężył Madianitów, który błogosławi pustynną ziemię obfitością plonów, który zazdrośnie kocha swój lud – Bóg Mocny zawsze spełnia swoje obietnice.  


Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-2a. 2b-3. 11-12. 13

Królewski psalm ogłasza powszechne panowanie Boga. Doświadczamy tej nocy Jego zbawienia i mamy misyjne zadanie, aby nie zachowywać tej radości dla siebie, aby chwałę Boga ogłaszać po wszystkich zakątkach naszego świata.


Drugie czytanie: Tt 2, 11-14

Czym jest łaska Boga? Najkrócej, jest darem. Stary Testament przedstawia ją jako obietnicę i nadzieję. W Bogu, który w Księdze Wyjścia określa siebie jako Boga litościwego, cierpliwego, bogatego w życzliwość (por. Wj 34,6),  jest ona jednocześnie pochylającym się nad nędzą człowieka miłosierdziem i niewyczerpaną sprawiedliwością, czułym przylgnięciem do tych, których kocha i wiernością wobec tych, z którymi zawarł przymierze. „Jest cenniejsza od życia” (Ps 63,4) – to próba Psalmisty na wyrażenie bogactwa tego daru, jakiego człowiek doświadcza, gdy Bóg napełnia go pokojem i radością.

I oto wypełnia się obietnica: Autor Listu pasterskiego, skierowanego do młodego biskupa Krety, uroczyście zapewnia, że łaska ukazała się w osobie Jezusa Chrystusa jako niczym nie zasłużone zbawienie dla wszystkich. Odtąd Wcielonej Miłości Boga bez granic mogą doświadczać ci, którzy uwierzyli, że są jej adresatami.

Dzisiaj zwraca się do nas. Czy w tę noc jesteśmy zdolni wyrzec się bezbożności i światowych żądz, by jeszcze raz pokój i radość Boga stały się naszym udziałem, skoro On „będąc bogatym dla nas stał się ubogim” – jak zapewnia nas święty Paweł w Liście do Koryntian (2 Kor 8,9)? Czy największą przeszkodą, jaką stawiamy łasce nie jest zwątpienie, że ktoś może mnie, takiego jakim naprawdę jestem,  tak kochać?

 

Ewangelia: Łk 2, 1-14

Dane historyczne, geograficzne, logika i uwarunkowania społeczne z Łukaszowego opowiadania uznajemy za rzeczywistość i strzeżemy ten obraz z nostalgią sięgającą naszego beztroskiego dzieciństwa. Autor jednak nie chciał przedstawić historycznego porządku wydarzeń – każde z określeń zawiera głęboko teologiczną treść. Rzymskie ramy łączą wydarzenie Jezusa z dziejami całego świata; August określany jako cesarz, który zaprowadził pokój, stanowi subtelne porównanie z Jezusem Zbawicielem i dawcą pokoju; spis ludności pomógł Łukaszowi logicznie przeprowadzić Maryję i Józefa z Nazaretu do Betlejem, aby wypełniły się obietnice dane Dawidowi; żłób zawierający pokarm, mówi o tym, że Jezus podtrzymuje świat przy życiu… Nie zatrzymujmy się tylko na powierzchni – sięgnijmy po tę głębię, aby uciszyć rozkołataną dorosłą duszę darem Bożego pokoju.

 

Msza Święta w dzień

Pierwsze czytanie: Iz 52, 7-10

Nie przeszkadza prorokowi, że Jerozolima leży jeszcze w gruzach, a powracający wygnańcy na ten widok mają serca obciążone zwątpieniem. On jest pewien zwycięstwa i wzywa ruiny do radości, bo na czele znękanego ludu, jak wojownik gotowy do walki, kroczy ich Król – Bóg, który zbawia, pociesza i w swej łaskawości woła do siebie wszystkie narody.

 

Psalm responsoryjny: Ps 98, 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6

Radość jest większa, gdy dzieli się nią z innymi. Już nie tylko dom Izraela, ale wszystkie krańce ziemi mają powód do okazywania wielkiej radości, bo zbawienie obiecane przez Boga dokonało się w Jezusie Chrystusie. Stało się widoczne i poznawalne dla wszystkich. Bo On jest Zbawicielem całej ziemi.

 

Drugie czytanie: Hbr 1, 1-6

Bóg, który stworzył człowieka na swój obraz, by odkupić człowieka, sam stał się człowiekiem. Jezus, Syn Boży, jedyny „obraz Boga niewidzialnego” (Kol 1,15), stał się człowiekiem po to, by ludzie mogli stać się synami Boga (por. Ga 4,4n). Tajemnica, która nie przestaje zdumiewać, wyraża uniżenie się i przystosowanie się nieskończonego Boga do niedoskonałego człowieka. Zauważmy, że to Bóg zawsze robi ten pierwszy krok w kierunku człowieka: po grzechu sam szuka go, wzywając po imieniu. Tak naprawdę nigdy nie zrezygnował z prób nawiązania osobowej więzi z człowiekiem. Dlatego na różne sposoby przemawiał do niego, posyłając proroków, objawiając mu siebie i swój „plan naprawczy”, jak powiedzielibyśmy językiem współczesnej pedagogiki. Nowe objawienie Ojca, pełne i kompletne przynosi Jego Pierworodny Syn.

Na Chrystusie skupia się cały List do Hebrajczyków. Skierowany jest do chrześcijan, którzy się w świecie pogubili, zniechęconych i kuszonych, zagrożonych odejściem od słowa Bożego. Jako jedyne lekarstwo na te choroby ducha, Autor Listu nie proponuje ogólnikowych morałów, ale podjęcie wysiłku pogłębienia wiary w Chrystusa. Nam również, bo często czujemy się pogubieni, zniechęceni i kuszeni, jak się nam wydaje ponad nasze siły.

 

Ewangelia: J 1, 1-18

Janową Ewangelię czytaliśmy wiele razy, ale dzisiaj wybrzmiewa ona wyjątkowo. Kontemplujemy bowiem przyjście Słowa na ziemię wyrażone w bardzo realistycznym obrazie zamieszkania, a właściwie „rozbicia namiotu” wśród nas. Nieskończona przestrzeń dzieląca Boga i człowieka po grzechu pierworodnym zostaje przełamana w Jego Synu, który stawszy się człowiekiem przyjął postać sługi, jak zaznaczy Paweł w Liście do Filipian. Czy jesteśmy gotowi na zrobienie Mu miejsca także w naszym życiu? W naszej rodzinnej przestrzeni? W naszych relacjach i w naszej słabości, która potrzebuje łaski i prawdy? Tylko On wypełni ukrytą odwieczną tęsknotę za bezwarunkową miłością, gdyż sam jej doświadcza przebywając w łonie Ojca.

Poniedziałek, 26.12.2016 r., Świętego Szczepana – pierwszego męczennika

Pierwsze czytanie: Dz 6, 8-10;7,  54-60

Miejsce w kalendarzu liturgicznym dla św. Szczepana wyznaczyła data przeniesienia jego relikwii z odnalezionego w V wieku grobu do Jerozolimy. Responsorium Godziny czytań z dzisiejszego święta ukazuje próbę teologicznego włączenia męczeństwa Szczepana w misterium Bożego Narodzenia: Wczoraj Pan się narodził na ziemi, aby Szczepan mógł się narodzić w niebie. Na świat przyszedł, aby Szczepan wszedł do nieba. Opowiadanie Łukasza ukazuje pierwszego Świadka – Męczennika (zgodnie z dwoma znaczeniami greckiego martys), którego słowa i krew są potwierdzeniem przyjęcia z wiarą łaski zbawienia danej przez Jezusa, Syna Bożego. Szczepan doskonale identyfikuje się ze swoim Mistrzem – Łukasz posługuje się tymi samymi wyrażeniami, jakimi w Ewangelii kreślił obraz Jezusa: napełniając się mądrością a łaska Boża była z Nim (2,40); Jego słowo było pełne mocy (4,32); pełen Ducha Świętego (4,1). Przede wszystkim zaś męczeństwo Szczepana przebiega na wzór Męki Jezusa: proces, mowa, której nikt nie mógł sprostać, fałszywi świadkowie, śmierć poza miastem, oddanie ducha i słowa przebaczenia oprawcom.

Otrzymaliśmy tego samego Ducha. Wokół nas jest wielu, którzy wołają o konkretne czyny miłości. Prośmy o łaskę wierności w codzienności, w jakiej nas Bóg postawił.

 

Psalm responsoryjny: Ps 31,3cd-4.6 i 8ab.16-17

To słowami tego psalmu modlił się Jezus na krzyżu (Łk 23,46), a za Nim także Szczepan przyparty do muru miasta gradem kamieni. Ufność przebijająca z tej modlitwy łączy się z dziękczynieniem. Nic nie może jej zachwiać, skoro odwołuje się nie do osobistych zasług, ale do Bożego miłosierdzia. Oparta na nim jak na skale.

 

Ewangelia: Mt 10,17-22

Bardzo konkretny wydaje się Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Najbliższa perspektywa dla uczniów nie brzmi zachęcająco: któż z nas nie poddałby zwątpieniu sens głoszenia nauki Jezusa czy naśladowania Go, skoro wiadomo, że pociągnie to za sobą odrzucenie, nienawiść nawet bliskich nam osób, a przede wszystkim cierpienie i ostatecznie śmierć? Twarda prawda o czekającej przyszłości powinna, według wszelkich ludzkich przewidywań spowodować paraliż ze strachu. I tu wchodzi ta inna, nie ludzka perspektywa, która pozwala dostrzec bardzo odległy cel: zbawienie. I tak jak zdecydowanie brzmi głos Jezusa odnośnie czekających młody Kościół konsekwencji wiary, z taką samą pewnością kreśli On, z Bożej perspektywy, słowa pociechy, które pozwolą podnieść głowę, jak uczynił to Szczepan, i ujrzeć Chrystusa w Jego chwale, do jakiej zostaje on zaproszony
i wprowadzony.

Nie możemy zapominać o Duchu Świętym, trzeba Mu zaufać i zrobić miejsce, by mógł nas, według słów Jezusa, doprowadzić do całej prawdy (J 16,13).

 

Wtorek, 27.12.2016 r. Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty

Pierwsze czytanie: 1 J 1,1-4

Początek Listu brzmi uroczyście. Autor, któremu zależy, by wiara chrześcijan była wolna od błędów, reaguje z mocą na naukę zaprzeczającą Wcieleniu Jezusa Chrystusa, jak możemy domyślać się z aluzji zawartych w dalszej jego części. Używa prostych, konkretnych argumentów na to, że Jezus – Słowo życia miał rzeczywiście ludzką naturę: widzieliśmy, dotykaliśmy, słyszeliśmy. Doświadczalna rzeczywistość spotkania bóstwa i człowieczeństwa w jednej Osobie Jezusa jest dla jej świadków podstawą wiary w prawdy, jakie głosił, a jednocześnie motorem i zobowiązaniem, by przekazywać je innym.

Objawienie jest dane także nam i tylko dzięki świadectwu tych, którzy tego bezpośrednio doświadczyli, możemy mieć łączność z Bogiem. Bez nich nie dotarlibyśmy do tego, co było od początku. Wiarę bowiem kształtuje się we wspólnocie, na wzór Ojca, Syna i Ducha Świętego. A jest to wspólnota miłości. Czy doświadczam radości, jaka była udziałem pierwszego Kościoła? Radość dzielona jest pełniejsza niż ta skryta tylko w naszym sercu. Może warto spróbować podzielić się wiarą?

 

Psalm responsoryjny: Ps 97,1-2.5-6.11-12 

Wyższość Boga nad całą ziemią wyśpiewana w hymnie jest z pewnością formą wyznania wiary w to, co głosimy z entuzjazmem. Radość sprawiedliwych z Jego królowania powinna być zaraźliwa. Oto Bóg  przybywa na ziemię i jeśli rozpoznajemy Go w Nowonarodzonym Dziecięciu, czy też wierzymy świadkom Jego zmartwychwstania, to nie nużmy się wysławianiem Jego imienia.

 

Ewangelia: J 20,2-8

Kolejni świadkowie na naszej drodze wiary: Maria Magdalena, Piotr i Jan, którego Tradycja rozpoznawała w osobie tego drugiego ucznia, którego Jezus kochał. Najistotniejszy moment i próba ich wiary, jakiej zostali poddani w poranek trzeciego dnia. Ile może im powiedzieć jedyny świadek zmartwychwstania – pusty grób? Może być powodem przerażenia, niepokoju, impulsem naglącym do ruszenia w drogę, do walki wewnętrznej o danie miejsca ufności w usłyszane i wyryte w pamięci słowa Mistrza, może być początkiem pokoju serca i oczekiwaniem na niewyobrażalne. Nie znamy reakcji Piotra. Relacja miłości szczególnej jest zapowiedzią wschodu Słońca, Światłości, która nie zna zachodu: ujrzał i uwierzył w to, co słyszał, choć z pewnością nie był w stanie wyobrazić sobie, co teraz nastąpi.

Ewangelia dzisiejsza jest zaproszeniem do wiary w Syna Bożego, który przyszedł na świat, aby dokonać zbawienia. Został dla nas w słowach i znakach. Przez nie chce być blisko.

 

Środa, 28.12.2016 r. Świętych Młodzianków, męczenników

Pierwsze czytanie: 1 J 1,5-2,2 

Kontynuujemy lekturę Pierwszego Listu świętego Jana. Warto zauważyć, że w okresie Narodzenia Pańskiego przeczytamy go werset po wersecie, odnajdując podobieństwa z IV Ewangelią, przechodząc od kontemplacji misterium Syna Bożego, który stał się człowiekiem, do rozważania tajemnicy człowieka, który dzięki Niemu otrzymał dar Bożego dziecięctwa – zdaje się jakby czcigodny Autor prowadził nas za rękę, dzieląc się tym, co sam przemyślał, zwracając się przy tym pełnym miłości: dzieci moje.

Dziś podejmuje temat światła, który przewija się przez całe Boże objawienie, od Stwórcy światłości z Księgi Rodzaju, do niebieskiej Jeruzalem z Apokalipsy, gdzie lampą będzie Baranek, stwierdzając, że Bóg jest światłością. Aby pozostawać z Nim, mieć z Nim współuczestnictwo należy chodzić w światłości. Niezbędnym warunkiem do tego jest uznanie swojej słabości: skłonności do grzechu i wyznanie go w postawie zaufania wstawiennictwu Jezusa Chrystusa, który stał się ofiarą przebłagalną za grzechy całego świata. On bowiem jest naszym niebieskim orędownikiem przed sprawiedliwym Bogiem.

Rozważmy na nowo odpowiedzi Jana na trzy fałszywe tezy, jakie pojawiały się w życiu jego pierwszej wspólnoty, gdyż istnieją także w naszym.

 

Psalm responsoryjny: Ps 124,2-3.4-5.7b-8 

Do zagrożeń, jakich doświadczali ludzie żyjący w czasach Starego Testamentu, możemy dołożyć całą listę tych, na jakie obecnie jesteśmy narażeni. Mimo innych warunków życia łączy nas jedno doświadczenie: możemy liczyć na pomoc Pana, który wybawia nas z różnych okoliczności zagrażających naszemu kruchemu życiu. Niewątpliwie On jest po naszej stronie, skoro dla nas przyjął ludzkie ciało i stał się Człowiekiem.

 

Ewangelia: Mt 2,13-18 

I oto mamy obraz potwierdzający nasze rozważanie poprzedzającego Ewangelię psalmu: Jezus zrodzony z Maryi dziewicy, oczekiwany Emmanuel – Bóg z nami, sam doświadcza zagrożenia życia. Czuły na Boże poruszenia Józef , prowadzony przez wizje anioła, stanowi punkt oparcia dla młodej Matki i Jej Dziecka, jest odpowiedzialny za zapewnienie im bezpieczeństwa. W tym Dziecku zbiegają się i potęgują dzieje Izraela – Mateusz posługując się typologią przedstawia ucieczkę do Egiptu jako nowy exodus, a Jezusa jako nowego, zapowiadanego Mojżesza, który zbawi swój lud. Herod przypomina nam faraona, który kazał pozabijać wszystkich chłopców hebrajskich. Płacz Racheli potwierdza prawdę, że Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem, a jednocześnie odrzuconym przez tych, którzy na Niego czekali, jak zauważa też Jan: przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,11).

 

Czwartek, 29.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1 J 2, 3-11

Poznania Boga nie możemy oddzielać od etycznego postępowania – Autor Listu, który najprawdopodobniej był uczestnikiem Ostatniej Wieczerzy, gdzie Nauczyciel osobistym przykładem podprowadził uczniów do zrozumienia nowego przykazania, jakie im zostawił jako wyróżnik, wyraża to przekonanie dodając wymagania etyczne do każdego z trzech stwierdzeń zwolenników ówczesnej gnozy. Kto twierdzi „znam Go”, musi okazywać posłuszeństwo Jego nauce; kto twierdzi, że „trwa w Nim”, musi postępować tak jak On; kto twierdzi, że „żyje w światłości”, musi okazywać miłość bratu.

Czym są dla nas przykazania? Jeśli tylko zewnętrzną regułą skodyfikowaną w prawie, którą ze wszystkich sił staramy się zachować, to w dalszym ciągu trwamy w „starym”. Nową, żywą regułą jest sam Chrystus – Ten, który umiłował … do końca, jak zapisał Jan w swoim komentarzu wstępnym do kulminacyjnych wydarzeń paschalnych (por. J 13,1b). On wydał za nas samego siebie i to jest ta podwyższona poprzeczka „starego” przykazania zapisanego już przecież w Księdze Kapłańskiej (Kpł 19,18).

 

Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-2. 3 i 5b i 6

Dla Boga, który stworzył niebiosa, który niesie zbawienie, lud Boży każdego dnia winien śpiewać pieśń nową. Do wychwalania Boga pieśnią chwały psalmista zaprasza wszystkie ludy i cały świat. Obwieszczenie narodom pogańskim, że Pan jest królem, to zapowiedź królowania Syna Bożego, któremu początek daje wcielenie, jakie celebrujemy.  

 

Ewangelia: Łk 2, 22-35

Łukasz ma zdolność łączenia różnych tradycji z własnymi poglądami teologicznymi.  Jego opowiadanie o ofiarowaniu Jezusa w świątyni utkane jest na starotestamentowych wzorach i nawiązuje do ofiarowania Samuela Bogu w świątyni w Szilo (1 Sm 1-2). Starzec Symeon, którego imię znaczy „słuchający” przypomina kapłana Helego, który pomógł Samuelowi rozpoznać głos Pana. Podkreślenie posłuszeństwa Prawu Mojżeszowemu to początek nowej drogi do zbawienia, ku jakiej prowadzi posłuszeństwo Duchowi Świętemu: Symeon wygłasza hymn pochwalny na cześć Boga spełniającego swe obietnice, a jednocześnie wygłasza uniwersalistyczną formułę o zbawieniu nie tylko Izraela, ale i pogan: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu … Izraela – tak nazywa Jezusa. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że Jezus jako pierworodny zostaje przez Matkę ofiarowany Panu, do czego wzywa Wj 13,1-2, ale ofiara z dwóch młodych gołębi nie jest wykupem pierworodnego tylko ofiarą za oczyszczenie. Łukasz robi to celowo, gdyż dla niego Jezus nie może być wykupiony, skoro sam jest zbawieniem świata.

Ofiarowanie Jezusa w świątyni jest także antycypacją ofiary, jaką On złoży Ojcu na Kalwarii. W tej ofierze będzie miała także udział Jego Matka. Celebrując Tajemnicę Wcielenia, nie zapominajmy o tej cenie naszego zbawienia.

Piątek, 30.12.2016 r., święto – Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa

Pierwsze czytanie: Syr 3, 2-6. 12-14

Biblijny początek, źródło z jakiego wypływa nauka o rodzinie to z pewnością Księga Rodzaju. Gdy Stwórca uczynił człowieka na swój obraz mężczyzną i kobietą, nie ma jeszcze mowy o rodzinie, tylko o parze ludzkiej. Gdy udzielił im błogosławieństwa płodności, otrzymali oni udział w dziele stwórczym Boga. Drugie opowiadanie o stworzeniu kończy się wnioskiem wskazującym moment tworzenia się rodziny: mężczyzna i kobieta odrywają się od swojego ojca i matki, aby sami stali się rodzicami. Znacznie późniejszy fragment z Księgi Syracha to mądrościowe ujęcie zobowiązań wobec rodziców, wynikających z czwartego przykazania Bożego, ale skierowane do dorosłych już dzieci. I nie chodzi tu tylko o należny im szacunek, ale o zwrócenie uwagi, czy też przypomnienie, że jest to także sprawa wiary, że istnieje ścisła relacja pomiędzy miłością okazywaną rodzicom a miłością względem Boga. Zwróćmy uwagę, że Mędrzec wskazuje na swoiste korzyści, jakie spływają na troskliwie opiekujących się ojcem i matką, zagwarantowane przez Boga: odpuszczenie grzechów, radość z własnych dzieci, skuteczność zanoszonych modlitw, pewność Bożego zmiłowania zapewniającego zbawienie. Konkretna oferta, powiedzielibyśmy współczesnym językiem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 128, 1b-2. 3. 4-5

Szczęśliwa rodzina jest w dalszym ciągu przedmiotem pragnień współczesnych nam młodych. I na tym najczęściej kończy się to, co możemy nazwać wspólnym tak odległym  od siebie pokoleniom. Mądrościowy psalm przedstawia bowiem jasno i obrazowo, że źródłem szczęścia rodzinnego jest Bóg i jego błogosławieństwo. Zdaje się, że życie w bojaźni Bożej i chodzenie drogami przykazań wcale nie wchodzą w rachubę młodych ludzi. Może dlatego szczęśliwe życie pozostaje tylko w ich marzeniach.

 

Ewangelia: Mt 2, 13-15. 19-23

Teologicznym wątkiem dzisiejszej perykopy ewangelicznej jest z pewnością osoba Józefa i jego rola w dzieciństwie Jezusa. Ucieczka do Egiptu i powrót, przedstawione jako zbawcze działanie Boga, ukazują Józefa, który przyjmując wymagającą wolę Boga, włącza się świadomie w Jego plan zbawienia, posłuszny Jego natchnieniom.

A Maryja? Zwróćmy uwagę, że Mateusz aż czterokrotnie powtarza zwrot Dziecię i Jego Matka. Takie ujęcie podkreśla centralną postać, jaką jest Dziecię. Wielkość Matki ma swoje źródło w tym, że wybrana została na Matkę tego Dziecięcia.

Oboje zatem pełnią rolę niezastępowalną w życiu i wychowaniu Jezusa. Nie pozostaje nam nic innego jak czerpać z takiego wzoru rodziny.    

 

Sobota, 31.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1 J 2, 18-21

Pierwszy List Jana wskazuje na rozłam, jaki dokonał się we wspólnotach chrześcijańskich na skutek błędnych nauk głoszonych przez  niektórych z nich. Dzisiejszy fragment jest eschatologicznym ostrzeżeniem przed fałszywymi prorokami, których Autor, odczytując spełnianie się zapowiedzi Jezusa zapisanych przez synoptyków (Mk 13,5 n. 21 n)  o wielkim ucisku i „fałszywych chrystusach” uwodzących ludzi, określa terminem antychrystów, dosłownie kontr-Chrystusami. Ich nauka nie jest zgodna z prawdą wiary w Chrystusa, wcielonego Syna Bożego, jedynego Zbawiciela świata, stwierdza z mocą naoczny Świadek, który za pośrednictwem Listu pragnie umocnić wiarę w chrześcijańskich wspólnotach. Dlatego wskazuje na fundament orędzia chrześcijańskiego, jakim jest namaszczenie od Świętego – słowo Boże otrzymane od Chrystusa, które jak olej przenika serca wierzących za sprawą Ducha Świętego. Oświeca je i ożywia.

Patrząc na współczesne duchowe zmagania oczami Jana, przyjmijmy jego wezwanie o „powrót do chrztu”, gdyż jest już ostatnia godzina. Czyż nie trwa już ona prawie dwa tysiące lat? Nie biegajmy po świecie za sensacyjnymi duchowymi nadzwyczajnościami, które mogą na zgubić. Wczytując się w słowo prawdy, pozwólmy się przeniknąć Duchowi Świętemu, który prowadzi Kościół na spotkanie z Chrystusem.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96, 1-2. 11-12. 13

Na modlitwy człowieka Starego Testamentu nieraz Bóg sam odpowiada obietnicą zbawienia, przepowiednią proroków. Chwytając się jej jako przysłowiowej deski ratunku, Psalmista już z góry opiewa przejawy zbawienia, którego przyjście tak naprawdę dopiero zapowiada. Czy stać nas dzisiaj na taką ufność? Pan będzie sądził według swojej prawdy.

 

Ewangelia: J 1, 1-18

W ostatni dzień roku kalendarzowego jeszcze raz sięgamy do początku, kiedy nie istniał jeszcze czas i historia. Razem ze św. Janem kontemplujemy tajemnicę Słowa, tajemnicę Jezusa, Syna Bożego. Istniał w Bogu i był Bogiem. W Nim wszystko zostało uczynione i On jest tym, który jedynie może objawić nam tajemnicę Ojca jako Syn Jednorodzony, zakorzeniony w Jego bliskości, dlatego nazwany został prawdziwą Światłością. Słowo, które objawia, wkroczyło w historię, aby stać się Słowem, które zbawia. Trzeba, abyśmy otworzyli się na łaskę i prawdę, jaką nam przynosi, aby nas wyzwolić.  

Dobrze, że kończymy rok tą perykopą – mamy za co dziękować Bogu, który stoi za kulisami naszej historii jako jej prawdziwy reżyser.

Komentarze do czytań IV Tydzień Adwentu | Ks. Karol Oparcik - od 18 do 24 grudnia 2016 r.
Komentarze do czytań I Tydzień po Narodzeniu Pańskim | od 1 do 7 stycznia 2017 r. - Ks. Waldemar Kluz