Niedziela, 8 marca

Mt 17, 1-9
Wielki Post jest czasem pokuty, ale nie można zatrzymać się jedynie na rozdzieraniu szat i tarzaniu się w popiele. Prawda o naszym zbawieniu, o naszej przynależności do Jezusa nie zmienia się w zależności od okresu liturgicznego. Jest ona zawsze taka sama. Żeby nie zapomnieć o tym, czytamy dziś fragment Ewangelii mówiący o bardzo radosnym wydarzeniu w ziemskim życiu Jezusa. Pan przemienił się na oczach ludzi, uchylił im rąbka rzeczywistości niebiańskiej. Ostatnie słowo należy do Chrystusa zmartwychwstałego. Wypełnianie się wyroków Bożych dokonało się w paschalnym zwycięstwie Syna Bożego. Również i my jesteśmy przeznaczeni do zmartwychwstania, najpierw z codziennych grzechów, a ostatecznie do życia wiecznego.

Poniedziałek, 9 marca

Łk 6, 36-38
Wymagania Jezusa wobec tych, którzy za Nim poszli, są coraz większe. Wzajemna miłość pomiędzy nimi i wśród bliskich im osobami, to za mało. Nawet miłość względem nieprzyjaciół, to jeszcze nie wszystko. Jezus pragnie, aby chrześcijanie byli miłosierni w takim stopniu, jak Bóg Ojciec. Może się wydawać, że jest to oczekiwanie niemożliwe do zrealizowania. A jednak jesteśmy dziećmi Ojca Niebieskiego. Wszyscy. I my, wzywani do bycia miłosiernymi, i ci, którzy potrzebują naszego miłosierdzia. Wszyscy nosimy w sobie obraz i podobieństwo Boga.W człowieku jest więc przynajmniej zalążek tego, co Boskie. Jeżeli największym przymiotem Boga jest miłosierdzie, to i w ludziach powinno być najwięcej tej cechy Boga.

Wtorek, 9 marca

Mt 23, 1-12
Ewangelia św. Mateusza najbardziej ze wszystkich ewangelii synoptycznych akcentuje krytyczne stanowisko Jezusa wobec liderów narodu Izraela. Może dlatego, że Ewangelia ta pierwotnie była skierowana do ludzi nawróconych z judaizmu na chrześcijaństwo. Z tego tytułu Święty Mateusz miał niejako największe prawo wyakcentować ten temat. Swoje problemy załatwia się w swoim gronie. Niemniej jednak nauka, którą głosi Jezus, ma uniwersalne znaczenie i może mieć zastosowanie w Kościele, nie tylko tym judeochrześcijańskim, lecz także i powszechnym. Dziś też może się nam wiele nie podobać w postawie niektórych ludzi Kościoła, lecz nauka Boża przez nich głoszona pozostaje ciągle ta sama, tak samo obowiązująca.

Środa 10 marca

Mt 20, 17-28
Zadziwiająca małostkowość w gronie ludzi najbliższych Jezusowi. Pan zapowiada swoje cierpienie, krzyż, śmierć, mówi o największych wydarzeniach w historii zbawienia i w tym samym momencie, jakby na przekór wszystkiemu, Jego uczniowie usiłują zabezpieczyć sobie przyszłość kosztem Syna Bożego, który wydaje siebie na ofiarę za zbawienie świata. I przy tym jeszcze płaczliwa protekcja mamusi… Trudno zrozumieć ich postawę. Może łatwiej będzie to pojąć, gdy uprzytomnimy sobie, że tamta scena może wydarzyć się także w życiu każdego z nas. Bo małostkowość, nikczemność, podłość to owoce grzechu, mogą rozwijać się w życiu każdego człowieka. Również za to Syn Człowieczy był wydany, skazany, chłostany i ukrzyżowany. Ale i zmartwychwstał!

Czwartek, 11 marca

Łk 16, 19-31
Jedna z najbardziej znanych przypowieści Jezusa. Cierpienia Łazarza w życiu doczesnym były straszliwe. Nędza totalna! Odrzucony przez wszystkich, niezdolny, aby sam sobie pomóc, zdany na łaskę i niełaskę wałęsających się psów. Trudno wyobrazić sobie gorszą sytuację. Z kolei bogacz używa życia aż do skrajnej przesady. Codzienne ucztuje! Śmierć odmienia ich los. Aniołowie niosą Łazarza
do nieba, a bogacz w piekle nie ma nawet kropli wody. Czyżby Jezus chciał powiedzieć, że Bóg jest mściwy? Nie, Bóg jest miłosierny, a człowiek jest wolny i może uczynić ten największy przymiot Ojca Niebieskiego swoim skarbem doczesnym i wiecznym albo w ogóle nie mieć z nim nic wspólnego w doczesności i w wieczności.

Piątek, 12 marca

Mt 21, 33-43.45-46
W najbardziej podstawowym znaczeniu przypowieść Jezusa można odnieść do narodu Izraela. W historii zbawienia Bóg wielokrotnie posyłał swoich proroków, ale nie zawsze byli dobrze przyjmowani. Lekceważono ich, krzywdzono, odrzucano. Posłany przez Niego na świat Syn, niosący ludziom miłosierdzie i zbawienie, został ukrzyżowany. Wszystko idealnie pasuje. Jednak Pan Jezus nie chciał nam w obrazowy sposób opowiedzieć wydarzeń z przeszłości, lecz zostawić wiecznie aktualną naukę. Każde lekceważenie, krzywdzenie człowieka to jest zło wyrządzane Bożemu stworzeniu posłanemu na ten świat. Każdy uczyniony świadomie, cynicznie, z premedytacją i wyrachowaniem grzech jest męką zadawaną Bożemu Synowi. Czy dziś Bóg mógłby zabrać podarowane nam dziedzictwo?

Sobota, 13 marca

Łk 15, 1-3.11-32
Nie ma chyba bardziej znanego fragmentu Biblii, a jednak paradoksalnie im bardziej jest znany i komentowany, tym lepiej widać, jak trudna jest ta nauka. Świadczy o tym chociażby ciągłe nazywanie tego urywka „przypowieścią o marnotrawnym synu”, a przecież młodszy syn wcale nie jest głównym bohaterem opowiedzianej historii. Najważniejszy jest ojciec, dlatego lepiej mówić „przypowieść o miłosiernym ojcu”. To miłosierdzie posiada on w nadmiarze tak dla jednego, jak i dla drugiego dziecka. Dlatego można również zaproponować jeszcze inne tytuły, np.: „przypowieść o dwóch synach” albo „przypowieść o dwóch braciach”. Czy jest to czepianie się szczegółów? Być może. Ale przecież tak często w szczegółach leży istota rzeczy.

Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 1 do 7 marca 2020 r.
Rozważania Ewangeliczne ks. dr Adama Dynaka | od 15 do 21 marca 2020 r.