Środa, 1 stycznia

Łk 2, 16-21

Nowy, nieznany etap historii rozpoczynamy w imię Boże, oddając się w opiekę Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki. Początki wielkich wydarzeń często związane są z matką. Tak było u zarania dziejów ludzkości, gdy Ewa została powołana do roli matki wszystkich żyjących, i tak było  wtedy, kiedy Bóg postanowił odnowić stworzenie, wybierając Kobietę na Matkę swojego Syna. Nie wiemy, jaki będzie rozpoczynający się rok, czy zaznaczy się w historii czymś nadzwyczajnym, czy pozostanie tylko jednym z wielu. Faktem jest, że jego początkom towarzyszy Najważniejsza z Matek, i już  to czyni go  czasem błogosławionym.

 

Środa, 1 stycznia

Łk 2, 16-21

Na początku pielgrzymowania po liturgicznych szlakach nowego roku Kościół spotyka się z postacią Jana Chrzciciela,  o którym Jezus powiedział: Nie ma większego człowieka od Jana Chrzciciela (Mt 11, 11). Rzeczywiście, Jan jest  niezwykłą postacią  z wielu względów. Można by długo  rozważać o jego powołaniu i misji. Warto zauważyć, że pierwsze z nim spotkanie na progu roku kalendarzowego akcentuje wielką pokorę i roztropność proroka. Z pewnością nie jest to zbieg okoliczności. Prawdziwa chrześcijańska pokora nacechowana roztropnością będzie niezwykle przydatna, by pomyślnie przejść przez kolejny rok, ale wydaje się, że akurat tych cnót trochę brakuje współczesnemu człowiekowi…

 

03.01 piątek

J 1, 29-34 Dla człowieka wierzącego przypadki nie istnieją, wszystko znajduje się
w ręku Boga i przebiega zgodnie z Jego wolą. Ów porządek i harmonia doskonale wyraża się również w liturgii Kościoła. Dziś, kiedy wspominamy Najświętsze Imię Jezusa, słyszymy w czytanej Ewangelii: Oto Baranek Boży. Wśród wielu imion Bożego Syna, które znajdujemy w Biblii, i tych, które Kościół otacza szczególnym nabożeństwem, wyrażenie Baranek Boży wydaje się najgłębiej wyrażać osobę
i posłannictwo Jezusa. Słyszymy to imię podczas każdej Mszy Świętej.

 

04.01 sobota

J 1, 35-42 Wydaje się, że Janowa wersja powołania pierwszych uczniów  jest  mniej znana od tej znad jeziora Genezaret, opisanej w ewangeliach synoptycznych. Ma ona jednak w sobie pewien niepowtarzalny klimat: to, co niezwyczajne, łączy się ze zwyczajnością, i odwrotnie. Uwagę zwraca prozaiczność wydarzenia: uczniowie Jana Chrzciciela bez słowa opuszczają swojego nauczyciela i jakoś mało zdecydowanie włóczą się za Jezusem. Następuje lakoniczny dialog, który tak naprawdę jest momentem ich powołania.  Parę skąpych informacji na temat miejsca i czasu. W ten sposób Niezwykły Bóg wchodzi w bardzo zwyczajną historię człowieka. Tak było  zawsze. Tajemnica powołania rozwija się w otoczce codzienności.

 

05.01 niedziela

J 1, 1-18 … Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Jedno z najbardziej znanych i najczęściej cytowanych zdań zapisanych w  Biblii. Odwołując się do tekstu greckiego, dosłownie należałoby powiedzieć: Słowo rozbiło swój namiot pośród nas. Dosłowność tego wyrażenia dobrze wyczuwał naród starożytnej Palestyny posiadający przecież korzenie koczownicze. Dalej jednak tekst mówi o chwale Słowa, którą oglądali naoczni świadkowie ziemskiego życia Jezusa, a teraz ogląda Kościół przechowujący i celebrujący sakramentalną obecność swojego Założyciela. On Jest! To krótkie, ale dobitne stwierdzenie  jest  sercem czytanego dziś fragmentu. On jest
z nami aż do skończenia świata.

 

06.01 poniedziałek, święto Trzech Króli

Mt 2, 1-12 Wielki świat, świat władzy i polityki, przeważnie budzi złe skojarzenia. Historia zawarta w czytanym dziś fragmencie Ewangelii to potwierdza. Herod jest uosobieniem okrucieństwa, podstępu, zaprzedania się złu. Ale podobnie jak
w ewangelicznej scenie Herod nie jest główną postacią i obok niego występują osoby tworzące dobro, tak  samo dzieje się w codziennym życiu. Zło, pomimo iż czyni wiele wrzasku i zdolne jest do największej podłości, nie ma jednak wpływu na wypełnianie się historii, choć pozornie może wydawać się, że jest inaczej. Od samego początku
w zamyśle Bożym laury zwycięstwa przeznaczone są dla zwolenników dobra, dla sług sprawiedliwości i entuzjastów miłości. Ostatecznie zwycięży dobro, nawet jeżeli często przychodzi mu być w defensywie.

 

 

07.01 wtorek

Mt 4, 12–17.23–25 Biblia stanowi jedyne w swoim rodzaju kompendium paradoksów. Utkana jest nimi cała starotestamentalna historia zbawienia. Nie brak ich również w zbawczej misji Syna Bożego. Nie urodził się w pałacu, lecz w stajni. Oczekiwany od wieków, a jednak nierozpoznany. Wzgardzony przez swoich przyjmuje hołd od pogan. Swojej działalności nie rozpoczął w Jerozolimie,
w świątyni, lecz na terenach Galilei, uważanej przez wielu za krainę pogańską. Ewangelie pokazują wiele dziwnych sytuacji w życiu Jezusa. Nasz Pan nie jest szablonowy. On nie myśli i nie planuje tak jak człowiek. On zbawia świat.

 

08.01 środa

Mk 6, 34-44 Bardzo ciekawe wydarzenie. Głoszone słowo  porywa tłumy, zachwyca masy. Ma moc przekraczającą potrzeby fizjologiczne człowieka. Słowo Boże umie  być interesujące, kiedy jego głosiciel jest autentyczny. Głosi to, czym sam żyje,
i to, co jest Jego własnością intelektualną, duchową, egzystencjalną. Zasada, która nigdy nie traci swojej aktualności. Opowiedziana scena jest na wskroś eklezjalna, jest lekcją dla Kościoła, dla każdego z nas. Głosić słowo z pasją, być autentycznym świadkiem wiary – miłosiernym względem potrzebujących. Takie jest przesłanie tego fragmentu Ewangelii i jest ono dużo ważniejsze niż cud rozmnożenia chleba.

 

09.01 czwartek

Mk 6, 45-52  Ewangelia Marka  przedstawia uczniów Jezusa w niezbyt dobrym świetle. Według tego ewangelisty apostołowie będąc z Jezusem, nigdy nie wyznali wiary w Jego Bóstwo. Widzieli w Nim kogoś niezwykłego, Nauczyciela, Proroka,
ale nie Syna Bożego. Ciągle wątpiący, wystraszeni, niezdecydowani. Czytany dziś fragment jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów takiego stanu rzeczy. Jezus  jednak nie zrezygnował z nich, nie zamienił na lepszych. Cierpliwą formacją
i bezgraniczną miłością doprowadził ich do wyżyn świętości. On nigdy nie rezygnuje z człowieka, On jest wierny do końca.

 

10.01 piątek

Łk 4, 14-22а Czytany dziś fragment zwraca uwagę na żydowskie korzenie Jezusa, Syna Bożego. Wolą Najwyższego było, aby Jego Syn przyszedł na świat właśnie
w tym, a nie w innym narodzie. Jezus żył około trzydziestu lat w Nazarecie.
Żył w rodzinie żydowskiej, która kultywowała wszystkie tradycje swojego narodu. On również to czynił. Nic dziwnego, że przychodząc do rodzinnego miasta już jako Nauczyciel, pierwsze kroki skierował do synagogi. Ona stanowiła centrum życia religijnego i społecznego nazaretańskiej wspólnoty. Jakże ważne są korzenie,
z których wyrastamy. Zachowanie naszego Pana nie pozostawia żadnych wątpliwości w tej materii.

 

11.01 sobota

Łk 5, 12-16 O ile wczoraj czytana Ewangelia zwróciła naszą uwagę na szacunek Jezusa do tradycji swojego narodu, to dziś ukazane wydarzenie przedstawia coś zupełnie odwrotnego. Jezus, wchodząc w kontakt z człowiekiem trędowatym, łamie obowiązujące wtedy zasady życia społecznego. Podobnie czyni chory na trąd.
Ten ostatni czyni tak, ponieważ w Osobie Jezusa widzi możliwość ocalenia, a Jezus pozwala mu na to, bo pragnie uratować nieszczęśnika. Nie każda tradycja zasługuje na miano świętej. Trzeba kultywować i szanować tylko taką, która ma na celu prawdziwe dobro człowieka. Tylko w takiej tradycji zawiera się Boże błogosławieństwo.

 

12.01 Niedziela Chrztu Pańskiego

Mt 3, 13-17 Może dziwić lakoniczność opisu chrztu Jezusa. Tak ważne wydarzenie
w Jego ziemskim posłannictwie, a tak mało o nim napisano. Czy jednak w życiu każdego chrześcijanina nie jest podobnie? Kilkuminutowy obrzęd, niekiedy w pustej świątyni, a bywa że i potajemnie, a jednak jest to iskra  nie tylko na życie ziemskie, lecz także  na całą wieczność. Ten krótki epizod z ziemskiego życia Jezusa dał początek drodze, która poprzez głoszenie prawdy, uczynki miłosierdzia, cierpienie
i wierność Bogu, doprowadziła Go do ostatecznej chwały, chwały wiecznej.
W ten sposób patrząc, każdy z nas w chwili chrztu zostaje ukierunkowany
na wieczność z Bogiem.

 

13.01 poniedziałek

Mk 1, 14-20 Na początku okresu zwykłego w roku liturgicznym czytamy słowa  Jezusa  o nadchodzącym królestwie Bożym. Rzeczywistość ta, bardzo tajemnicza, różnie była i jest pojmowana przez interpretatorów Ewangelii. Niezaprzeczalnym faktem  jest, że swoim przyjściem na świat Jezus zapoczątkował królestwo Boże
na ziemi. W tym celu powołał uczniów, by dali  początek wspólnocie Kościoła,
w którym  będzie się  rozwijać królowanie Boga. Królestwo Boże to nic innego
jak królowanie Boga w historii, w relacjach międzyludzkich, w sercach ludzi. Kościół ma być miejscem narodzin, istnienia i rozwoju tych wartości. Jesteśmy powołani do budowania królestwa Bożego na ziemi.

 

14.01 wtorek

Mk 1, 21-28 Jesteśmy świadkami cudu Jezusa. Pierwszego, który opisał  św. Marek  w swojej w Ewangelii uznawanej przez większość interpretatorów za najstarszą. Szczegóły te są ważne, zwłaszcza  gdy weźmiemy pod uwagę kategorię cudu, który uczynił Jezus, mianowicie  wyzwolił człowieka spod panowania złego ducha. Tym samym Zbawiciel wyraził sedno swojego ziemskiego posłannictwa: jest to misja duchowa, której najważniejszym zadaniem jest wyzwolić świat z niewoli Szatana. Jeżeli założony przez Jezusa Kościół ma być kontynuatorem dzieła swojego Mistrza, to sprawa jest oczywista: naczelnym priorytetem  Kościoła powinna być posługa duchowa.

 

15.01 środa

Mk 1, 29-39 Jezus wyzwala ludzi z mocy grzechu i panowania Szatana, ale też lituje się nad ich cierpieniem. Jest dla wszystkich. Przy  czym  Jego życie przepojone jest modlitwą, zjednoczeniem z Ojcem i całkowitą wiernością Jego woli. Od samego początku  publicznej działalności szły za Nim tłumy. Nauczyciel nie stosował żadnych nadzwyczajnych technik duszpasterskich, a jednak nie miał powodów,
by narzekać na brak popularności. Pierwotny Kościół również przyjmował tysiące ludzi pragnących iść tą drogą, chociaż apostołowie nie uprawiali żadnego ewangelizacyjnego show. Cechowała ich autentyczność życia, wierność i pełne oddanie podjętej misji oraz ścisłe zjednoczenie z Bogiem. Jedynie tyle, i aż tyle…

 

16.01 czwartek

Mk 1, 40-45 Według obowiązującego prawa trędowaty nie mógł zbliżyć
się do zdrowego człowieka, podobnie jak i ktoś zdrowy nie mógł kontaktować się
z trędowatym.  A zatem i trędowaty, i Jezus wykroczyli przeciw panującemu prawu. Każdy z nich uczynił to jednak z własnych pobudek.  Trąd był chorobą nieuleczalną, dlatego trędowaty  mógł liczyć jedynie na cud. Wiara zdeterminowała go do tego uczynku. W Jezusie zobaczył swoje ocalenie. Jezus z kolei nie mógł pozwolić,
aby wyrachowane przepisy prawa decydowały o dożywotnim cierpieniu człowieka.
W relacji człowieka z Bogiem  zawsze obowiązują te same reguły i nie zmieniają się nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach.

 

17.01 piątek

Mk 2, 1-12 Można zaproponować interpretację tego wydarzenia w kluczu: Bóg – pacjent – chrześcijanin. Ewangelie w wielu miejscach ukazują Jezusa jako kogoś nadzwyczaj wrażliwego na ludzkie cierpienie. Jezus leczył ludzi z chorób ducha
i ciała. Postrzegał człowieka całościowo i dążył do jego pełnego ocalenia. Z kolei osoba cierpiąca, zarówno duchowo, jak i cieleśnie, nierzadko może znaleźć  ocalenie jedynie w kontakcie z Jezusem, bo nikt inny nie może jej pomóc, a niekiedy wręcz
nie chce tego uczynić. Jezus pochwalił wiarę tych, którzy przynieśli paralityka.
Ich wiara i czyn obrazują wspólnotę Kościoła. Bóg przewidział pośrednictwo ludzi
w rozdawaniu Jego miłości. Taka jest optyka Bożego Miłosierdzia. Ta ewangeliczna scena może ciągle się powtarzać, łącznie ze swoim finałem.

 

18.01 sobota

Mk 2, 13-17 Różnie można spojrzeć na postać Lewiego. Najczęściej na pierwszym miejscu dostrzega się jego profesję i koneksje z okupantem, jak również powiązanie
z grzesznym środowiskiem wyzyskiwaczy, poborców podatkowych – celników. Lewi to również urzędnik państwowy, a więc postać publiczna, w tym wypadku pogardzana  mimo kariery i wzbudzającej respekt funkcji. Taki człowiek został powołany przez Syna Bożego do grona Jego najbliższych współpracowników,
do elity królestwa Bożego. W żaden sposób nie da się tego wytłumaczyć ludzkimi kategoriami, lecz tajemnica powołania kieruje się swoimi regułami. Nad tą tajemnicą można i należy się zastanawiać, ale przede wszystkim wymaga ona zgody
i pokornego przyjęcia.

 

19.01 niedziela (II)

J 1, 29-34 Wszystkie  ewangelie wspominają  Jana Chrzciciela jako poprzednika Jezusa, jako tego, który wskazał na Mesjasza. Wszyscy ewangeliści akcentują jego uniżenie względem Syna Bożego. Jan znał swoje miejsce, swoje zadanie w Bożych planach. Na początku roku liturgicznego, na początku kolejnego etapu naszej chrześcijańskiej formacji wypada właściwie ocenić jego pokorną postawę.
W szkole Jezusa tylko pokorni osiągają duchowe wyżyny. Tej pokory ciągle
się uczymy. Przykład Jana Chrzciciela może być bardzo pomocny, choć ideałem
w tym względzie  jest dla nas  zawsze Jezus Chrystus.

20.01 poniedziałek

Mk 2, 18-22 Życie wspólnoty czy poszczególnych ludzi, gdy jest pozbawione tradycji, wygląda bardzo ubogo i jest nudne, ale niedobrze jest również, gdy tradycje, zwyczaje i upodobania przechodzą w nadmiar, gdy ich celebrowanie staje
się priorytetem samym w sobie. Niekiedy przywiązanie do spuścizny przeszłości może być tak niewolnicze, że ludzie idą plecami do przodu, mając oczy bez przerwy utkwione w tym, co kiedyś się wydarzyło, tak jakby dziś i jutro nie były w stanie niczego wartościowego podarować historii. Godnym współczucia jest chrześcijaństwo zaabsorbowane jedynie postami, pokutą i strachem przed Bożą karą, a przy tym ślepe na wieczną, realną i bliską obecność miłosiernego Pana.

 

21.01 wtorek

Mk 2, 23-28 Szabat jest ustanowiony dla człowieka. Dzień Pański, każda uroczystość, wszystkie  dni świąteczne podarowane są ludziom jako dobro dla nich, jako czas radości, wolności i szczęścia. Człowiek dojrzały, odpowiedzialnie przeżywający swoją wiarę, rozumie to bez trudu. Niewolnicy doczesności,  ludzie ograniczeni  kompleksami i małostkowością od zawsze mają z tym problemy. Paradoksem jest fakt, że ludzie Kościoła nierzadko w sposób niewolniczy traktują Boży dar dnia świętego, przejawiając religijny fundamentalizm w podejściu do tego tematu. Podobnie jak faryzeusze z dzisiejszego fragmentu Ewangelii. W świętowaniu
nie chodzi o wypełnianie obowiązków i przepisów prawa, ale o coś więcej.
Sam Boży Syn zapewnia nas o tym.

 

22.01 środa

Mk 3, 1-6 Czytany dziś fragment Ewangelii należy do sekcji tzw. sporów galilejskich Jezusa. Przez ostatnie dni spotykaliśmy się z Jezusem polemizującym z liderami narodu wybranego na temat traktowania grzeszników, postu, szabatu, a dziś spór
o rzekomy konflikt między wartościami: szacunkiem dla czasu świętego a pomocą potrzebującemu człowiekowi. Stanowisko Jezusa nie pozostawia najmniejszych złudzeń. Wyraził je w interesującym nas fragmencie Ewangelii, ale jeszcze bardziej zaświadczył o tym całym swoim życiem. Przyszedł przecież dla ludzi,
dla ich zbawienia. Jego śmierć na krzyżu stanowi najlepsze świadectwo, jak bardzo droga jest Mu każda  istota ludzka. Przelana krew Syna Bożego stanowi główną, niepodważalną tezę biblijnego personalizmu.

 

23.01 czwartek

Mk 3, 7-12 Nie po raz pierwszy ewangelista Marek wspomina o wielkich tłumach otaczających Nauczyciela z Nazaretu. Wzmianki te świadczą o popularności Jezusa
i o zapotrzebowaniu na dobro wśród ludzi, ale można je też potraktować jako pierwsze oznaki powszechności rodzącego się Kościoła. Tak jak wówczas wszyscy mieli dostęp do Zbawiciela, tak również i dziś mają przez posługę Kościoła, który   jest i powinien być otwarty na każdego człowieka. Powszechność stanowi o jego istocie. Po raz kolejny też została przypomniana prawda o duchowej misji Kościoła. Duchy nieczyste padały pokonane przed Jezusem. Walka duchowa w historii świata nieustannie trwa. Dziś w imieniu Jezusa walkę z mocami ciemności prowadzi Jego Kościół, chrześcijanie, każdy z nas.

 

24.01 piątek

Mk 3, 13-19 Jezus wybiera Dwunastu, odnawia Lud Boży, zakłada fundamenty  rodzącego się Kościoła. Ewangelista precyzuje zadania apostołów. Jezus ustanawia ich przede wszystkim po to, aby z Nim byli.  Dochowali wierności Jemu, Jego Ewangelii oraz dziełu zbawienia. To jest ich podstawowy obowiązek. Następnie apostołowie mają być głosicielami Ewangelii, która może trafić do ludzi tylko poprzez świadectwo osób zafascynowanych jej treścią. Taka jest wola Boga, który przemawiając do człowieka, potrzebuje ludzi dla transmisji dialogu. Wreszcie, apostołowie mają walczyć ze złem w szerokim tego słowa znaczeniu. Pomimo własnej słabości powinni zawsze stać  po  stronie dobra, prawdy, piękna. Apostolski Kościół przejmuje te wartości  i zachowuje.

 

25.01 sobota

Mk 3, 20-21 Zbawcza misja Jezusa to nie tylko sukcesy, popularność i zachwyt rosnących tłumów. Jego ofiarna służba spotykała się też z niezrozumieniem
i wrogością, które z biegiem czasu  coraz bardziej się nasilały, aż doprowadziły
do oskarżenia przed sądem i śmierci krzyżowej. Jezus  był  tego świadomy, a mimo
to  pragnął  wypełnić  wolę Ojca. Ziemskie doświadczenia Syna Bożego nadal wywierają wpływ  na życie Kościoła. W swojej działalności Oblubienica Chrystusa również odnotowuje różnorakie sukcesy. Jest to powód do radości i przede wszystkim do wdzięczności Bogu. Są jednak i trudności, takie jak sprzeciw, cierpienie. Nie może być inaczej. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 20), bo przecież uczeń nie przewyższa Nauczyciela (Mt 10, 24).

 

26.01 niedziela (III)

Mt 4, 12-23 Na początku okresu zwyczajnego w roku liturgicznym powraca temat   królestwa niebieskiego. Jezus przychodząc na świat, zapoczątkował  królestwo Boże na ziemi. Swoją nauką i przykładem życia zostawił niejako zarodek tego królestwa. Bo królestwo Boże to nic innego jak królowanie Boga w historii,  w ludzkich sercach. Przyjęcie nauki Ewangelii i wierność Jezusowi stwarzają właściwe i potrzebne fundamenty pod królestwo Boże. Jesteśmy powołani do jego budowania. Warunkiem jest nasze nawrócenie, aby zaistniała ta wielka, niezwykła i przede wszystkim niezbędna rzeczywistość.

 

27.01 poniedziałek

Mk 3, 22-30 Nazwanie Jezusa Belzebubem jest czymś gorszym niż zła wola. Nazwanie Miłości – złem, Boga – diabłem jest przejawem satanizmu. Tym bardziej jest to niezrozumiałe i straszne, że pochodzi od nauczycieli Pisma, tych, którzy codziennie godzinami pochylali się nad Bożym słowem, którzy to słowo mieli przekazywać ludziom. Jak bardzo można być zaślepionym w życiu?! Okazuje się,
że człowiek zdolny jest do najgorszych rzeczy, do czegoś takiego, co nie mieści się
w żadnych kategoriach. Pokornie należy się zgodzić, że niebezpieczeństwo podobnego zaślepienia zagraża każdemu z nas. Może uświadomienie sobie tego przypomni nam o istnieniu Ducha Świętego i obudzi tęsknotę za Jego obecnością
w naszym życiu.

28.01 wtorek

Mk 3, 31-35 Żyć według słowa Bożego, to jak otrzymać dokument adopcyjny członka Świętej Rodziny. Wszystko niewiarygodnie proste! Jeszcze jeden, wcale nie ostatni z argumentów, aby czytać Pismo Święte. Ale to dopiero połowa na drodze procedury akcesu do Rodziny Bożej. Samo czytanie, rozważanie, nawet zachwyt,
to jeszcze za mało. Należy także pełnić  wolę Boga.  A zatem trzeba podjąć taką lekturę Pisma Świętego, która znajduje, poznaje, przyjmuje i zachęca do pełnienia woli Najwyższego. To już nie jest takie proste, jak samo tylko czytanie, bo może wiązać się ze zmianami, wyrzeczeniami, z ofiarą. Ale  status matki, brata czy siostry Jezusa, obiecany przez Niego, wart jest każdej ceny.

 

29.01 środa

Mk 4, 1-20 Jezus wyjaśnił znaczenie losu ziarna padającego w różne miejsca, dlatego nie  potrzeba szukać jakichś dodatkowych interpretacji dotyczących tej kwestii.  Warto natomiast zwrócić uwagę na postać siewcy. Można odnieść wrażenie,
że zupełnie nie interesuje go rezultat wykonywanej pracy. Siewca oddany jest swojej posłudze jak ktoś zahipnotyzowany. A może trzeźwo i z pokorą przyjmuje realia gleby przeznaczonej pod zasiew? Chyba jednak to ostatnie. Siewca jest obrazem Boga, który wkracza w taką historię ludzkości i konkretnego człowieka, jaka ona jest. Z pokornym uporem przekształca ją, nie zrażając się niepowodzeniami. Jesteśmy dziećmi Siewcy, a to do czegoś zobowiązuje…

 

30.01 czwartek

Mk 4, 21-25 W kontekście nauki o królestwie Bożym został przywołany obraz lampy.  Jest to właściwie mała gliniana  lampka z żywym ogniem, a obrazuje  siłę i znaczenie głoszonej Ewangelii. Lampa dawała światło, ciepło, poczucie bezpieczeństwa, wokół niej gromadziła się rodzina. Podobnie jest z Dobrą Nowiną, przyniesiona przez Jezusa daje ludziom radość i poczucie sensu życia. Posiada moc wspólnototwórczą.  Dlatego jest tak ważne, aby słowo nieustannie głosić, aby czynić to z mocą i pasją.
Nie można skrywać tego, co ze swojej natury przeznaczone jest do rozgłaszania.                       Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1 Kor 9, 16).

 

31.01 piątek

Mk 4, 26-34 Wielorakie jest znaczenie przypowieści Jezusa, w pierwszej kolejności odnosi się ona do rozwoju królestwa Bożego na ziemi. Obserwujemy, jak trudno jest dobru funkcjonować na tym świecie. Wydaje się, że ono nigdy nie zwycięży, że nigdy nie zapanuje królowanie Boga w ludzkich sercach. A jednak ziarno rzucone przez siewcę nie pozostaje bezczynne. Kierując się prawami nadanymi mu przez Stwórcę, stopniowo, cierpliwie realizuje Jego wolę. Dotyczy to dobra w wymiarze globalnym, a także dobra w życiu poszczególnych ludzi. Prawdziwe Dobro nigdy nie jest bezpłodne.

Mens Breakfast