Niedziela, 11.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 35,1-6a. 10

Liban i Karmel to piękne pasma górskie. Były one porośnięte lasami, skąd emanowała świeżość. Szaron natomiast to równina ciągnąca się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Tu także nie brakowało bujnej zieleni. O każdym z tych miejsc można znaleźć pochwałę w Starym Testamencie. Chwalono i ceniono drewno z cedrów libańskich, a kwiat Szaronu budził szczególny zachwyt, stając się obrazem kobiecego piękna. Były to więc wyjątkowe miejsca w pustynnym krajobrazie Izraela. Prorok Izajasz zapowiada, że cudowną przemianę pustyni i spieczonej ziemi we wspaniały ogród i żyzne pole. Ugorowe obszary mają stać się jak Karmel, Liban i Szaron, a więc rozkwitną, wydając kwiaty i owoce. Będą to także miejsca, w których zgromadzi się zwierzyna, skacząca i wykrzykująca z radości. W ten oto sposób cała Ziemia Święta stanie się tak wspaniała, że będzie uznawana za chwałę Pana.

Prorok ukazuje powód do jeszcze większej radości. Cudowna przemiana jałowych obszarów w żyzną i piękną ziemię jest obrazem tego, co ma dokonać się w człowieku. To, co w nim stanowi pustynię, zostanie wspaniałomyślnie przemienione. A wtedy przejrzą oczy niewidomych, uszy głuchych się otworzą, chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Naprawdę więc ustąpi smutek i wzdychanie, gdyż wszyscy i wszystko osiągną radość i szczęście.

To wszystko jest dziełem Pana Boga, ponieważ tylko On może dokonać tak niezwykłej przemiany. Jego przyjście Izajasz nazywa zbawieniem, a tych, którzy doświadczyli Bożego działania – odkupionymi. Te dary zostały nam w pełni udzielone w Chrystusie, który przywołuje dzisiejsze proroctwo jako potwierdzenie swojej mesjańskiej misji.

 

Psalm responsoryjny: Ps 146, 7.8-9a.9bc-10

Dziwne mogą wydawać się pierwsze słowa Psalmu: Bóg wiary dochowuje. Przecież to my mamy wierzyć w Niego i zachować stałość w tej postawie. Kolejne wersety jednak pokazują istotę wiary. Jest to lista Bożych dobrodziejstw wobec głodnych i uwięzionych, sierot i wdów oraz wszystkich uciśnionych. Całą tę grupę biednych ludzi łączy to, że są sprawiedliwi. Dlatego z ufnością wołają: Przybądź, o Panie, aby nas wybawić. Bóg odpowiada na to wołanie. Jego wiara wyraża się zatem w działaniu. Święty Jakub wyrazi tę prawdę bardzo dobitnie: Wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2,26). My także mamy nie tylko mówić, że wierzymy, ale także dobrze czynić, pamiętając że Pan kocha sprawiedliwych.

 

Drugie czytanie: Jk 5,7-10

Jesteśmy dokładnie w połowie Adwentu. Czternaście dni tego liturgicznego czasu za nami i tyleż samo do świąt Bożego Narodzenia. Być może niektórzy z nas odczuwają już jakieś zmęczenie lub znużenie w tym oczekiwaniu na przyjście Pana, jak także w trwaniu w dobrych postanowieniach. Wówczas pojawia się pragnienie, aby On już nadszedł i przyniósł radość. Może liczymy także na to, że Jego przyjście będzie wymierzeniem sprawiedliwości, dzięki której otrzymamy wspaniałą nagrodę. Nic nowego! Takiego pragnienie było obecne pośród pierwszych uczniów Jezusa, o czym świadczy napomnienie św. Jakuba. Apostoł nakazuje cierpliwość, zwłaszcza wtedy, gdy przyjście Pana jest bliskie. Jest to czas, w którym wiarą i miłością mamy umacniać nasze serca.

 

Ewangelia: Mt 11,2-11

Święty Jan Chrzciciel pragnie się upewnić, czy jego misja się zakończyła, aby i on mógł ze spokojem powiedzieć: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa (Łk 2,29). Jego działalność została ograniczona murami więzienia. Nic więc dziwnego, że jako uwięziony, oczekiwał obiecanego przez proroków i zapowiadanego przez siebie zbawienia, światłości i chwały. Jezus odpowiada na oczekiwania św. Jana i wszystkich uciśnionych. Stwierdzenie, że niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, jest nie tylko wskazaniem na wypełnienie się proroctw, jak  tych  z pierwszego czytania, ale także przypomnieniem, że Bóg wiary dochowuje. To znaczy, że już jest ze swoim ludem. Przychodzi do uciśnionych, a wtedy ustąpi smutek i wzdychanie.

 

Poniedziałek, 12.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Lb 24,2-7.15-17a

Historia Balaama, pogańskiego proroka, jest niezwykła (Lb 22-24). Król Moabu, Balak, tak bardzo czuł się zagrożony pochodem Ludu Wybranego zbliżającego się ku jego ziemiom, że postanowił wezwać tego, który ma wzrok przenikliwy i udział w wiedzy Najwyższego. Balaam, jako prorok do wynajęcia (często spotykany przypadek w starożytności), miał za opłatą skutecznie przekląć Izraelitów. Jednak całym tym przedsięwzięciem kierował od samego początku Pan Bóg. On powiedział Balaamowi, że ma pójść do Balaka i robić tylko to, co On mu powie (Lb 22,20). Wówczas się objawiło, jak niezbadane są drogi Boże. Niespodziewanie dla wszystkich ten pogański prorok zamiast przeklinać Izraelitów, zaczął ich błogosławić, a nawet wygłaszać proroctwa, które stały się zapowiedziami Mesjasza.

Dzisiejsze czytanie zawiera końcowe wypowiedzi tego, który słyszy słowa Boże i ogląda widzenie Wszechmocnego. Zachwyt nad namiotami Izraela, urodzajnością i obfitością jest zapowiedzią rozlania się łaski Bożej, która pokona wszelkie zło – wyrażone w widzeniu w osobie Agaga, króla Amalekitów. O wiele ważniejsze jest proroctwo: Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. Stało się ono jedną z głównych zapowiedzi mesjańskich Starego Testamentu. Balaam przenikliwym wzrokiem widzi królewskie i świetlane wyniesienie Ludu Wybranego. Stanie się to za sprawą kogoś niezwykłego, kto wzniesie się nad Izraelem jak gwiazda, która jest spowita niezwykłym, Boskim wręcz, majestatem. Ten pogański prorok widział Mesjasza jeszcze nie teraz, nie z bliska. Adwent przybliża nas do narodzin Tego, nad którym zajaśniała gwiazda, a przybyli królowie złożyli swoje berła.

 

Psalm responsoryjny: Ps 25, 4bc-5ab.6-7bc.8-9

„Bóg daje to, czego od nas wymaga” (Maurice Zundel). To prawda, o której najczęściej zapominamy. Wówczas pojawia się bunt wobec Boga, że doświadcza nas ponad nasze siły albo wymaga od nas zbyt wiele. Owszem, zachowywanie Jego przykazań nie jest sprawą prostą. Wiemy, co jest złe, a jednak się wikłamy w zło. Nie umiemy wytrwać w dobrym, a przecież do tego jesteśmy wezwani. Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli (Am 5,14). Jednak abyśmy w tym poszukiwaniu nie pobłądzili, powinniśmy prosić Boga: Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Przez cały Adwent jesteśmy wezwani, aby przygotować drogę Panu, prostować ścieżki dla Niego. W tym wysiłku nie jesteśmy zdani sami na siebie. Bóg daje nam poznać swoje drogi, a więc rozpoznać, co jest naprawdę dobre. On też uczy nas chodzić swoimi ścieżki, czyli daje nam łaskę wytrwałości w czynieniu dobra. To jest wyraz Jego miłosierdzia wobec nas wszystkich.

 

Ewangelia: Mt 21,23-27

Mówimy, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Owszem, ale prawdą też jest, że nie jest sztuką dać odpowiedź, ale zadać właściwie pytanie. Właściwie, to znaczy takie, które jest wyrazem poszukiwania mądrości i prawdy. W pytaniu arcykapłanów nie ma nic z takiego pragnienia. Przeciwnie, jest to kolejny wyraz niewiary w Jezusa jako Mesjasza oraz ponowna próba pochwycenia Go na słowie. Czy warto z takimi przeciwnikami wchodzić w dyskusję? Co da szczera i prawdziwa odpowiedź tym, którzy ją znają jeszcze przed zadaniem pytania albo trwać będą w uporze? Po ludzku nic to nie da. Jednak inaczej jest w przypadku Jezusa. Jego i Ja wam nie powiem jest tak naprawdę odpowiedzią. W takiej postawie objawia się Jego królewskie (tzn. mesjańskie) posłannictwo.

 

Wtorek, 13.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: So 3,1-2.9-13

W oskarżeniu Sofoniasza Jerozolima – święte miasto pokoju – stała się buntowniczym i splugawionym miejscem. Odrzuciła bowiem prorockie nawoływanie do nawrócenia, co w konsekwencji było pogardzeniem samym Bogiem. Dlatego prorok, ubolewając nad Jerozolimą, zarzuca jej mieszkańcom oddalanie się od Niego. To jednak stanowiło zapowiedź objawienia się Boga, ponieważ nie mógł On pozostać obojętny wobec zła. Dlatego im bardziej Lud Wybrany oddalał się od swojego Pana, tym wyraźniej On zbliżał się do Izraela. W wypowiedziach Sofoniasza objawienie się Boga wiązało się z wyrażeniem gniewu i dokonaniem sądu nad Jerozolimą, a nawet nad wszystkimi narodami.

Jednak jest to niezwykły sąd, ponieważ w niespodziewany i nadzwyczajny wręcz sposób Boży gniew przechodzi w objawienie miłosierdzia. To, co dokona Pan nie będzie prowadziło ku zawstydzeniu z powodu uczynków, lecz do wielkiej radości. Ostatecznie bowiem pożerający ogień, który jest zapowiedziany w So 3,8, sprawi oczyszczenie Izraela, dzięki czemu pozostanie lud pokorny i biedny, który będzie szukał schronienia i ratunku w imieniu Pana. Ten proces rozpocznie się od usunięcia kłamstw. Pan przywróci narodom wargi czyste. To wyjątkowe w Starym Testamencie wyrażenie zapowiada życie w prawdzie oraz zjednoczenie wszystkich ludzi we wspólnym oddawaniu czci jedynemu Bogu. Jego miłosierdzie przekroczy wówczas wszelkie granice i dotrze nawet do najdalszych zakątków świata, co Sofoniasz ukazał przez wspomnienie kraju z tamtej strony rzek Kusz, czyli Etiopii. Wówczas nastąpi powszechny pokój, ponieważ nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył. Wolność od lęku przynosi tak piękny dar.

 

Psalm responsoryjny: Ps 34, 2-3.6-7.17-18.19.23

Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. W Starym Testamencie powoli rozwijała się myśl o ubogich Pana (hebr. ‘anawim ’Adonai). Była to zasadnicza zmiana w postrzeganiu ubóstwa, co pozwoliło w Nowym Testamencie mówić o Jezusie jako Mesjaszu posłanym do ubogich. Początkowo rozróżnienie pomiędzy bogatymi i biednymi było bardzo schematyczne, żeby nie powiedzieć tendencyjne. Bogaty to człowiek sprawiedliwy i bogobojny. Zachowuje on Boże przykazania, za co Pan mu hojnie wynagradza zdrowiem, dziećmi, majątkiem (np. Abraham). Człowiek żyjący w nędzy i chorobie musiał być zatem grzesznikiem. Zło, jakie go dosięgło, było karą za grzeszne życie (np. Hiob w oczach swoich przyjaciół). Nauczanie proroków dokonało wielkiej zmiany w tym względzie. Zaczęto rozumieć, że prawdziwi i wierni czciciele Boga to lud pokorny i biedny. Oni nie są odrzuceni i ukarani przez Niego. Przeciwnie, Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki.

 

Ewangelia: Mt 21,28-32

Przypowieść o dwóch synach posyłanych przez swojego ojca do pracy w winnicy, to jedna z ciekawszych nauk Jezusa. W swoim podstawowym przesłaniu jest oczywista. Na pytanie, który z synów wypełnił wolę swojego ojca, arcykapłani i starsi dają zgodną odpowiedź. Tu jednak kończy się akceptacja słów Jezusa. On bowiem z ogólnego nauczania przechodzi do życia swoich słuchaczy. Pokazuje, że sposób postępowania celników i nierządnic był ciągłym mówieniem „nie” wobec Bożych przykazań, jak nie cudzołóż, nie kradnij, nie oszukuj. Jednak słowa św. Jana Chrzciciela sprawiły w nich szczery żal i przemianę ich serca. To sprawiło, że ci, którzy uchodzili za permanentnych grzeszników i nieczystych, wyprzedzili w drodze do królestwa niebiańskiego tych „czystych”, a więc nawet arcykapłanów. To oczywiście już się nie mieściło w głowie tych ostatnich. I my też nie będziemy w stanie przyjąć tej nauki, jeżeli nie dokona się w nas szczera przemiana serca i zaczniemy nie tylko mówić Bogu „tak”, ale również żyć zgodnie z Jego wolą.

 

Środa, 14.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 45, 6b-8.18.21b-25

Prorok Izajasz z całą mocą i powagą wyraża prawdę o Panu – Bogu jedynym i Stwórcy wszystkiego. Ten piękny hymn, będący autodeklaracją samego Boga, z jednej strony nawiązuje do dzieła stworzenia opisanego w pierwszych słowach Starego Testamentu (Rdz 1,1-3) i przykazania Słuchaj, Izraelu (Pwt 6,4), a z drugiej stanowi oryginalną zapowiedź tego, co po wielu wiekach zostało wyrażone w naszym Credo. Można znaleźć wyraźne powiązania w tych wypowiedziach:

Ja jestem Pan i nikt poza Mną; Ja, Pan, czynię to wszystko – ta wyrocznia jest przez nas wyrażana słowami: „Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego”.

Pan, Stworzyciel nieba, on Bogiem, który ukształtował i wykonał ziemię – a my wyznajemy: „Wierzę w Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.

Przede Mną się zegnie wszelkie kolano – „I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego”. Paweł Apostoł mówi, że „na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych” (Flp 2,10).

Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną – „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba”.

Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy – „I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych”.

Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc – „Wierzę w Ducha Świętego”.

W Panu uzyska swe prawo i chwały dostąpi całe plemię Izraela – „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

Izajasz kieruje nasz wzrok ku Bogu, jedynemu i prawdziwemu, Stwórcy i Zbawcy. Od Niego każe on nam oczekiwać sprawiedliwości i pokoju, prawdy i miłości. Dlatego wyznając wiarę, prosimy jednocześnie: Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość!

 

Psalm responsoryjny: Ps 85, 9ab-10.11-12.13-14

Od słów dzisiejszego refrenu wzięły nazwę roraty: Rorate caeli desuper. O wczesnej porze dnia odprawia się mszę świętą, wyrażającą pragnienie, aby nasze ciemności zostały rozproszone Boskim światłem i zajaśniała sprawiedliwość. Z nadzieją wyglądamy wówczas tych wszystkich darów, o których jest mowa w Psalmie: pokoju, zbawienia, szczęścia. Warto sobie uzmysłowić, że bardzo często dzień po dniu staramy się, aby nasze życie było szczęśliwe i spokojne. Skutki tego są jednak bardzo różne. Dlatego wielkie pocieszenie przynoszą słowa: Pan sam szczęściem obdarzy. To wszystko jest blisko nas wtedy, gdy naszemu Bogu z uwielbieniem i dziękczynieniem oddajemy cześć.

 

Ewangelia: Łk 7, 18b-23

Jezus na początku swojej misji odczytał fragment z Księgi Izajasza, który odniósł do siebie. Jest On posłany, aby ubogim niósł dobrą nowinę (Łk 4,18). W trakcie Jego działalności widać coraz wyraźniej, jaka jest istota tych słów. Nie było to tylko zwykłe pocieszenie strapionych i umocnienie na duchu. Dobra nowina wiązała się z faktyczną przemianą życia, które do tej pory było żałosne. Jezus uwolnił ludzi od tego, co było miażdżącym ciężarem (kalectwo), a nawet od śmierci. Był On zatem prorokiem potężnym w czynie i słowie (Łk 24,19). W ten sposób objawił się jako Świadek miłosierny i wierny. Tę dobrą nowinę każe zanieść temu, który poprzedzał ten nowy mesjański czas.

 

 

Czwartek, 15.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 54, 1-10

Dzisiejsze adwentowe czytanie przypomina nam dwie ważne prawdy. Po pierwsze, Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje (Jk 4,6; 1P 5,5). Tą pokorną jest kobieta, która nie zaznała radości macierzyństwa. W Starym Testamencie można znaleźć opowiadania, w których dramat bezdzietności zostanie w cudowny sposób przemieniony w szczęście płynące z posiadania dzieci. Tak było w życiu żony Manoacha (matki Samsona) i Anny (matki Samuela), o których usłyszmy tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Prorok Izajasz radość macierzyństwa wzmacnia w niebywały sposób. Nie jest to tylko zmiana w organizmie kobiety, polegająca na przejściu z bezpłodności w możliwość rodzenia. Otóż, ta niepłodna ma mieć cudownego męża, który sprawi, że w jej życiu będą już tylko powody do wyśpiewywania z radości. Słowa Izajasza nie pozostawiają złudzeń: Małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel. To Pan Zastępów, Święty Izraela i Bóg całej ziemi jako Oblubieniec sprawia tę cudowną przemianę.

Tu objawia się druga prawda – miłość Boga do swojego ludu jest tak wielka, piękna i wierna jak powinna być w życiu dwojga w pełni miłujących się ludzi – mężczyzny i kobiety – złączonych węzłem małżeństwa. Dlatego prorocy, jak Ozeasz czy Jeremiasz, nie wahali się, aby historię biblijnego Izraela ukazać w obrazie miłości małżeńskiej. Ci prorocy jednak akcentowali niewierność oblubienicy (czyli Ludu Wybranego) i wierność Oblubieńca (czyli Boga). Izajasz tę prawdę objawia w innej, bardziej serdeczniej odsłonie. Izrael jest ukazany jako kobieta porzucona i zgnębiona. W tym dramacie samotności wzbudza ona wielką litość u swojego Oblubieńca, który z troską mówi: Z ogromną miłością cię przygarnę, w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem. To jest powód do największej radości. Na głos Boskiego Oblubieńca nie możemy i my pozostać obojętni. I do nas On mówi: góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi ciebie.

 

Psalm responsoryjny: Ps 30, 2.4.5-6.11-12a.13b

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś. Psalmista wymienia szereg powodów, za które sławi swojego Boga. Są to triumf nad wrogami, przemiana smutku w radość, a nade wszystko wydobycie z krainy umarłych. W ciemnościach, które przynoszą ze sobą te rzeczywistości (wrogość, rozpacz, śmierć), zabłysło dla niego światło zwiastujące wybawienie. Psalmista ma pewność, że jest to dziełem Boga. Dlatego wzywa wszystkich miłujących Pana do radosnego dziękczynienia. Te słowa powinny więc stać się naszą codzienną modlitwą. My też przecież zostaliśmy cudownie wybawieni przez Pana od wrogości, rozpaczy i śmierci, czyli tego, co przynosi ze sobą grzech. Dokonało się to w Chrystusie, który jest naszym Zbawicielem.

 

Ewangelia: Łk 7,24-30

Święty Jan Chrzciciel, jako poprzednik oczekiwanego Mesjasza, staje się w tych dniach naszym przewodnikiem adwentowym. To znaczy, że Jego wołanie, aby przygotować drogę Panu, jest i dziś aktualne. Jest on także wzorem do naśladowania, skoro między narodzonymi z niewiast nie ma większego od niego. Święty Jan zasłużył na taką pochwałę, ponieważ nie był trzciną kołyszącą się na wietrze, czyli nie był człowiekiem chwiejnym w wierze, w myślach i w słowach. Ponadto, nie był człowiekiem pragnącym przepychu i bogactwa, lecz jako ubogi duchem i stylem życia był cały czas pośród tych, których wzywał do nawrócenia. Jest także więcej niż prorokiem. Jego dawni poprzednicy jedynie zapowiadali przyjście Mesjasza. On natomiast, wskazując na Jezusa, powiedział: Oto Baranek Boży (J 1,36). Przyjęcie słów i stylu życia Jana jest przyznaniem słuszności Bogu i zapewnieniem sobie wielkości w królestwie Bożym.

 

Piątek, 16.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Iz 56,1-3a.6-8

Na samym początku Adwentu, czyli w pierwszą niedzielę, słyszeliśmy wezwanie skierowane przez Izajasza: Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba (Iz 2,3). Ta zachęta wyraża wewnętrzne pragnienie człowieka, aby szukać Boga i być blisko Niego. Pięknie tę prawdę wyraził św. Augustyn, gdy powiedział: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie” (Wyznania 1:1). Dlatego człowiek wciąż szuka Boga, choć nie zawsze w pełni to sobie uświadamia. Pamiętać jednak należy, że pragnienie prawdy, dobra, piękna czy – jak we wspomnianej wizji Izajasza – pokoju ma odniesienie do Stwórcy. Adwent jest więc czasem nie tylko oczekiwania, ale radosnego dążenia ku Bogu (Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu Pana» [Ps 122,1]).

W tym czasie odkrywamy jeszcze piękniejszą i radośniejszą prawdę. Bóg nie tylko oczekuje naszego przyjścia i oddania Mu hołdu, ale On sam do nas wychodzi. Prawdziwie jest Emmanuelem – „Bogiem z nami”. Ponownie pozwala nam to zrozumieć Izajasz. Dzisiejsze czytanie ukazuje pulsujące życiem kręgi zbawienia, które zataczają coraz szersze tereny: Cudzoziemców przyprowadzę na moją świętą górę i rozweselę w moim domu modlitwy, a będzie on nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów. Inicjatywa tego dzieła w pełni należy do Boga. On sam szuka i gromadzi ludzi, aby okazać swoje zbawienie i objawić sprawiedliwość. Nikt nie może się z tej wspólnoty zbawionych czuć wykluczony, o czym zapewniają nas słowa: Jeszcze mu innych zgromadzę oprócz tych, którzy już zostali zgromadzeni. Warunkiem udziału w tej wspólnocie jest zachowanie prawa i przestrzeganie sprawiedliwości. To daje nam pewność, że nasza droga – nie tylko ta adwentowa, ale także nasze ziemskie pielgrzymowanie – nie prowadzi w pustkę. Idziemy ku Bogu, który sam wychodzi nam naprzeciw. On – Emmanuel, Bóg, który jest Miłością (1J 4,16).

 

Psalm responsoryjny: Ps 67, 2-3.5.7-8

Ten Psalm zajmuje ważne miejsce w liturgii Kościoła. Jest on bowiem jedną z pieśni rozpoczynających brewiarz – codzienną modlitwę ludu Bożego. Wyłaniają się z tego Psalmu dwie prawdy, które w Kościele powinny rozbrzmiewać każdego dnia. Po pierwsze, przypomina on o dobrodziejstwach Boga względem ludzi. Wyraża się ono w Jego błogosławieństwie, które obejmuje całą ziemię, oraz sprawiedliwych rządach. Dzięki temu ziemia wydała swój owoc, a wszystkie narody cieszą się i weselą. Druga prawda, to powszechność udzielania tych darów. Pogodne oblicze Boga ma zajaśnieć już nie tylko wobec Jego ludu, ale także dla wszystkich narodów. Odpowiedzią, płynącą z krańców ziemi, jest zgodne oddanie chwały Panu Bogu. W to wielkie uwielbienie jesteśmy i my włączeni.

 

Ewangelia: J 5, 33-36

„Słowa i czyny Jana objawiają przyjście Mesjasza. Natomiast słowa i czyny Jezusa objawiają działanie samego Boga. Różnica pomiędzy nimi jest więc taka, jak między lampą a samym światłem. Płonąca lampa daje światło, ale nim nie jest. Ono dopiero rozprasza ciemności. Świadectwo Jana było potrzebne, ale z nadejściem Jezusa stało się ono niewystarczające. Dzieła natomiast, których dokonuje Jezus, świadczą o tym, że posłał Go sam Bóg Ojciec. Jest to więc już nie tylko świadczenie o prawdzie, ale sama prawda. Wobec takiego świadectwa nie można pozostać obojętnym. My także zachęceni słowami Jana mamy zwrócić się we właściwą stronę, ku światłu i prawdzie”.

(ks. Mariusz Szmajdziński, Ewangelia 2016. Droga, Prawda i Życie. Słowo na każdy dzień, Częstochowa 2015, s. 416).

 

Sobota, 17.12.2016 r.

Pierwsze czytanie: Rdz 49, 1a. 2. 8-10

Za tydzień Wigilia. Codzienne Ewangelie, które będą czytane do świąt, opisują wydarzenia, jakie miały miejsce bezpośrednio przed narodzinami Pana Jezusa, a pierwsze czytania to starotestamentalne teksty zapowiadające przyjście Mesjasza. Dziś jest to fragment błogosławieństwa Jakuba, które odnosi się do Judy.

Ojciec dwunastu pokoleń izraelskich, świadomy bliskiej śmierci, pobłogosławił każdego ze swoich synów, zapowiadając im dobro na przyszłość. Najbardziej wychwala on Judę pośród braci, sławiąc jego waleczność, zwycięstwa oraz męstwo i odwagę. Jego siłę i sukcesy ukazuje w obrazie lwa gotowego do drapieżnego skoku. Juda więc otrzyma godność królewską, co zostało ukazane w posiadaniu berła i laski pasterskiej.

Pokolenie Judy rzeczywiście stało się pokoleniem królewskim, z którego pochodził Dawid, a następnie Salomon i kolejni jego spadkobiercy na tronie w Jerozolimie. Ten królewski dom i ród Judy był utwierdzony na wieki, zgodnie z zapowiedzią Pana Boga (2Sm 7). Chociaż królowie z tego pokolenia bardzo często grzeszyli, to jednak nieprzerwanie sprawowali władzę w narodzie aż do czasów niewoli babilońskiej.

Spełniły się także słowa o odjęciu berła i laski od tego pokolenia. To miało być znakiem nadejścia Tego, do którego one w pełni należą. Taka sytuacja była za Heroda Wielkiego. Podczas jego panowania narodził się Jezus w Betlejem. Herod nie był prawowitym królem w Izraelu, przez co miał wielu przeciwników. Dlatego potrzeba było, aby w tym właśnie momencie objawił się prawdziwy Król – oczekiwany Mesjasz, Jezus Chrystus. W odniesieniu do tego proroctwa św. Jan Apostoł ogłasza Jego ostateczne zwycięstwo: Oto zwyciężył Lew
z pokolenia Judy, Odrośl Dawida
(Ap 5,5).

 

Psalm responsoryjny: Ps 72, 1-2.3-4ab.7-8.17

W ostatnim tygodniu Adwentu także Psalmy objawiają tajemnicę Mesjasza i już pobudzają nas do radości z Jego przyjścia. Ich miejsce i przesłanie jest bardzo wymowne. Umieszczone pomiędzy pierwszym czytaniem (a więc tekstami zapowiadającymi przyjście Chrystusa) a Ewangelią (w których słyszymy o wydarzeniach poprzedzających narodziny Pana Jezusa) ukazują one błogosławieństwo czasu, w którym pojawi się oczekiwany Mesjasz. Dzisiejszy Psalm, zaliczany ze względu na pierwsze słowa do także Psalmów królewskich, jest wyrazem radości z powodów darów, które przyniesie syn królewski (por. pierwsze czytanie – zwycięski Juda jako protoplasta królewskiego pokolenia). Jako mesjańskie dobra zostały wymienione sprawiedliwość i pokój. Stanowią one pełnię tego, co człowiek może otrzymać od Boga. Sprawiedliwość zapewnia właściwie relacje pomiędzy ludźmi, biorąc w opiekę ubogich z lududzieci biedaków. Pokój natomiast to nie tylko stan bez wojen i kłótni, lecz suma pełni dóbr, jakie człowiek może otrzymać od Boga: błogosławieństwo, zdrowie, dostatek, pomyślność, radość i szczęście życia rodzinnego. W dzisiejszym Psalmie to wszystko jest wyrażone jako pragnienie (Boże, przekaż Twój sądsprawiedliwość synowi królewskiemu). W czasach, gdy zostało odjęte berło od Judy (pierwsze czytanie), Ojciec cały sąd przekazał Synowi (J 5,22). On, oczekiwany Mesjasz, nie tylko przynosi te wspaniałe dary Boże, ale jest sprawiedliwościąpokojem (1Kor 1,30; Ef 2,14).

 

Ewangelia: Mt 1,1-17

Pośród ponad czterdziestu imion mężczyzn wymienionych w rodowodzie Pana Jezusa, niczym kwiaty wyrastają imiona pięciu kobiet. Cztery z nich to starotestamentowe matki, piąta to Maryja, z której narodził się Jezus. Powszechnie zwraca się uwagę na słabość, a nawet grzeszność przywołanych kobiet z dawnej historii biblijnego Izraela. To fakt. Warto jednak pamiętać, że każda z nich odniosła zwycięstwo dzięki wierze i wytrwałości (Hbr 11,31). Wytrwale, a nawet z uporem oczekiwały dobra od mężczyzn, którzy powinni wziąć je w obronę: Tamar – dziecka zgodnie z prawem lewiratu (Rdz 38); Rachab – ocalenia przed zagładą za wyświadczoną łaskę w myśl zasady życie za życie (Joz 2); Rut – małżeństwa wynikającego z prawa wykupu (Rt 3-4); Batszeba, czyli dawna żona Uriasza – miłości i wierności jako ofiara uwiedzenia (2Sm 11). Choć pojawił się grzech w życiu tych kobiet, to jednak nie brakło im także pokory, posłuszeństwa, zaufania, a nade wszystko miłości. W tej kobiecej genealogii Maryja jawi się jak lilia pośród cierni (Pnp 2,2). Przewyższa owe kobiety nie tylko wolnością od grzechu, ale nade wszystko tym, że jej wiara i wierność, miłość
i zaufanie, pokora i posłuszeństwo okazane Bogu stanowią ideał dla każdego człowieka. Dopiero taka kobieta mogła stać się matką Syna Bożego.

Komentarze do czytań II Tydzień Adwentu | od 4  do 10 grudnia 2016 r. - o. dr hab. Waldemar Linke CP
Psalm 131 (130) /wg BT wyd. 4/