Słowo Boże jest blisko nas i towarzyszy nam w życiu. Bóg mówi do nas ciągle i nie zniechęca się tym, że czasem Go nie słuchamy. Można powiedzieć, że cierpliwość Boga jest  Jego naturą: „Miałeś dla nich cierpliwość przez wiele lat i przestrzegałeś ich przez Ducha Twego za pośrednictwem Twoich proroków, lecz nie usłuchali” (Ne 9,30). Musimy jednak zdać sobie sprawę, że Jego cierpliwość jest miarą Jego miłosierdzia, bowiem to nie Bogu zależy, byśmy poświęcili Mu trochę uwagi, ale nam powinno zależeć, żeby nie zmarnować ani jednego Jego słowa. „Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek” (Hbr 4,13). Wsłuchiwanie się w Słowo Boga jest więc naszą szansą, źródłem nadziei w codzienności, która niejednokrotnie wydaje się jałowa i pusta.

Bóg przemówił do nas bardzo konkretnie i w formie, która zrozumiała jest dla każdego człowieka: przez swego Syna (por. Hbr 1,2). „W Nim także i wy usłyszawszy słowo prawdy, Dobrą Nowinę waszego zbawienia, w Nim również uwierzyliście i zostaliście naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego, który był obiecany” (Ef 1,13). Podstawową formą słuchania Słowa Bożego jest więc przylgnięcie do Jezusa Chrystusa, stałe wpatrywanie się w Niego oczyma wiary, ale by zrozumieć mówiące o Nim słowo Dobrej Nowiny”, podejmujemy codzienną medytację nad fragmentami Pisma Świętego, które są częścią liturgii eucharystycznej.

Zobacz komentarze »