Jeszcze raz spotykamy się w Kazaniu na Górze z nauką Jezusa na temat autentycznej postawy w życiu Jego uczniów. O ile jednak wcześniej chodziło o religijność na pokaz odnośnie do uczynków miłosierdzia (Mt 6, 1-4), modlitwy (Mt 6, 5-6) i postu (Mt 6, 16-18), o tyle teraz Jezus zwraca uwagę na mogące pojawić się lekkomyślność i nieodpowiedzialność w traktowaniu własnego chrześcijaństwa. Głosząc królestwo Boże na ziemi, formując jego uczestników i budowniczych, Jezus nie mógł pominąć tej kwestii.

Jak wiadomo, Ewangelie powstawały w odstępie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat od czasu, kiedy Jezus chodził po ziemi i nauczał. Dotyczy to również Ewangelii św. Mateusza i redakcji Kazania na Górze, które, jak to zostało już kiedyś wspomniane, nie zostało wygłoszone od razu w całości i w jednym miejscu, ale stanowi zbiór redakcyjnie opracowanych wypowiedzi Jezusa, powstałych w różnym czasie i różnych okolicznościach. Z tego powodu każdą perykopę można potraktować oddzielnie, szukając miejsca, czasu i sytuacji, kiedy rzeczywiście Jezus wypowiedział konkretnie te słowa. Zamiarem ewangelisty interesująca nas jednostka tekstu znalazła się właśnie w tym, a nie innym miejscu dla spełnienia określonego zamiaru teologicznego. W treści perykopy wyczuwa się atmosferę ducha pierwszych gmin chrześcijańskich. Chodzi konkretnie o rozwijane w pierwotnym Kościele dary prorokowania, wyganiania demonów i czynienia „niezwykłych czynów”. Mateusz uznał, że ta wypowiedź Jezusa ze względu na swoją treść powinna znaleźć się w ramach Kazania na Górze, nauce Jezusa na temat życia tych, którzy tworzą królestwo Boże na ziemi.

Na temat wspomnianych darów mówi św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 12). Prorokowanie to nic innego jak głoszenie, przepowiadanie słowa Bożego. Niektórzy chrześcijanie otrzymywali dar przepowiadania ze szczególną mocą. Nawiasem mówiąc, św. Paweł właśnie ten dar ceni najwyżej ze wszystkich charyzmatów. Wyganianie demonów to zdolność egzorcyzmowania, którą posiadali niektórzy chrześcijanie. W przypadku dokonywania niezwykłych czynów, chodzi najprawdopodobniej o zdolność uzdrawiania z chorób mocą Jezusa. Zarówno zdolność egzorcyzmowania jak i cudownego uzdrawiania były zapowiedziane przez Jezusa (zob. Mk 16,17-18). Warto zwrócić uwagę na to, że we wszystkich trzech przypadkach chodzi o dar otrzymany darmo od Boga. Ci, którzy otrzymują któryś ze wspomnianych charyzmatów, niczym sobie na to nie zasłużyli. Po prostu zostali wybrani do tych zadań przez Boga, z Jego woli, bez jakichś szczególnych powodów. Otrzymany dar nie jest więc automatyczną przepustką do nieba, ale zadaniem, misją do wypełnienia. Mało tego, nawet wierne wypełnianie tego zadania jeszcze o niczym nie decyduje, ponieważ życie na innych płaszczyznach może być pełne różnych niegodziwości. Jezus pragnie, aby człowiek żył zgodnie z wolą Bożą we wszystkich sferach swojego egzystowania. Na innym miejscu powie: „Od każdego, któremu wiele dano, wiele też będzie się wymagać, a komu więcej powierzono, od tego też więcej będą żądać” (Łk 12,48).

Nie można wykluczyć, że św. Mateusz, pisząc te słowa, miał na myśli życie wspólnoty chrześcijańskiej, dla której redagował Ewangelię. Posiadanie tak wielkich darów, jak te wymienione, rodzi możliwość nieodpowiedzialności. Stwarza niebezpieczeństwo pychy, zadufania we własne siły. Być może dlatego św. Mateusz umieścił te słowa Jezusa w Kazaniu na Górze, gdzie jest mowa o królestwie Bożym, jego zasadach funkcjonowania i atmosferze w nim panującej. Ostatecznie, niezależnie od niuansów redakcyjnych, jest to nauka samego Jezusa i pozostaje wiążąca nie tylko dla chrześcijan początków Kościoła, ale dla wszystkich wierzących w Chrystusa, w każdym czasie i na każdym miejscu. Największym pragnieniem Pana Jezusa jest, abyśmy szukali w życiu Bożej woli i według niej żyli.

Ojcze! Niech się zawsze pełni Twoja wola w naszym życiu!