Stwierdzenie, że Pismo Święte jest niezwykłą księgą, brzmi banalnie, niemniej jednak inaczej powiedzieć się nie da, a i to określenie wydaje się nader skromne. Niepodobna wyczerpać argumenty potwierdzające powyższą wypowiedź. Ewenementem wprawiającym w zachwyt jest fakt, że niewielki fragment świętego tekstu może skrywać przebogatą treść. Niekiedy wystarczy jeden werset albo nawet krótka fraza. Właśnie tego rodzaju przypadek spotykamy na drodze naszej wędrówki po Ewangelii św. Mateusza. Stanowi go jednozdaniowa wypowiedź Jezusa, której tradycja chrześcijańska nadała miano „złotej zasady postępowania”.

Można te słowa niewłaściwie zrozumieć, dlatego potrzeba odpowiedniego podejścia w interpretacji. Ich pobieżna lektura może zrodzić przekonanie o namawianiu do wzajemnej odpłaty: ile ty mi dałeś, tyle też ode mnie otrzymasz i ani mniej, ani więcej. Mam czynić dobro, ale jedynie po to, aby samemu je otrzymywać od innych, w myśl łacińskiego przysłowia do ut des ‘daję, abyś i ty mnie dał’. W takim rozumieniu byłaby to zachęta do egoizmu i praktycznego wyrachowania w relacjach z innymi. Z pewnością nie tego chciał Jezus, głosząc swoją naukę.

Warto zauważyć, że Jezus odwołuje się tutaj do Prawa i Proroków. Czyni to od samego początku Kazania na Górze. Nie przyszedł przecież znieść Prawa albo Proroków, ale je wypełnić. Rzeczywiście, w Starym Testamencie występują podobne wypowiedzi. Przykładowo: „Nie czyń nikomu, co tobie niemiłe” (Tb 4,15); „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Do tego ostatniego cytatu Jezus jeszcze powróci (zob. Mt 22,39). Tym samym Jezus podąża nurtem nauki Bożej objawionej w czasach Starego Przymierza, przypomina ją i uaktualnia.

W przepowiadaniu Zbawiciela treści dotąd znane otrzymują nowy, nieznany im  kontekst. Jezus głosi je w ramach nauki o królestwie Bożym. Pragnieniem Pana jest, aby w tej nowej rzeczywistości relacje między ludźmi były braterskie, nakierowane miłością i gotowością wzajemnego przebaczania. W królestwie Jezusa nie ma miejsca na wyrachowanie, chłodne kalkulacje czy wykorzystanie czyjejś dobroci. Tam powinna być właściwie pojęta rywalizacja w okazywaniu sobie miłości. Tylko z takiego punktu widzenia krótka sama w sobie wypowiedź Jezusa nabiera tego sensu, który On pragnął jej nadać.

Bądź dla nas, Panie, wzorem miłości! Naucz nas kochać tak, jak Ty nas umiłowałeś.