W szerokim spectrum tematów Jezusowego Kazania na Górze znowu pojawia się zagadnienie bogactwa materialnego. O ile jednak wcześniejsza wypowiedź Pana w tej kwestii dotyczyła przemijalności dóbr tego świata (zob. Mt 6,19-21), o tyle kolejna przeciwstawia dobra doczesne samemu Bogu. Podobną wypowiedź Jezusa zanotował także św. Łukasz (zob. Łk 16,13). Trzeci ewangelista jednak bardziej rozwija naukę Jezusa, ukazując niegodną mamonę jako środek dla czynienia dobra potrzebującym, co więcej, jako sposób na osiągnięcie życia wiecznego po śmierci (zob. Łk 16,9).

Jezus posługuje się aramejskim terminem mamona, który można rozumieć na bardzo wiele sposobów. W naturalnym znaczeniu mamona to kapitał, majątek, pieniądze, w przenośnym – nieuczciwe bogactwo, nawet bogactwo o demonicznej mocy. Słowo to może wywodzić się od amen i wtedy oznaczałoby coś, czemu okazuje się zaufanie, coś, na co się liczy, dlatego termin ten wskazuje na materialne zabezpieczenia i pokładanie ufności w pieniądzach. W ten sposób pojmowana mamona jest siłą, która niszczy i której jednocześnie można oddać się na służbę. Dlatego jej największe zło polega na tym, że paradoksalnie i kuriozalnie stanowi konkurencję dla Najwyższego Boga.

Mamona jest czymś złym także z innych powodów. Wiąże się z niesprawiedliwością, z niesłusznym podziałem dóbr na świecie. Człowiek pokładający w niej nadzieję niejako uczestniczy w tworzeniu tej niesprawiedliwości. Dotyczy to szczególnie bogactwa nieuczciwie zdobytego. Mamona może również popchnąć człowieka do różnego rodzaju niegodziwości, w które obfituje codzienne życie. Wreszcie, rozczarowuje człowieka, jeżeli nie za życia, to z pewnością w chwili śmierci. Dla uczniów Jezusa stanowi poważne niebezpieczeństwo na drodze do osiągnięcia wieczności.

Chrześcijanie żyją na tym świecie i na co dzień muszą kierować się wieloma jego regułami. Dotyczy to również posługiwania się dobrami materialnymi, w tym pieniędzmi. Z punktu widzenia nauki Jezusa nie ma czystych pieniędzy. Zostały one nazwane przeciwstawioną Bogu mamoną. Wydaje się, że jedynym sposobem na oczyszczenie pieniędzy pozostaje używanie ich dla czynienia dobra potrzebującym. W tym kierunku idą wspomniane wcześniej wypowiedzi Jezusa w Ewangelii według Łukasza. Stosunek ucznia Jezusa do bogactwa ziemskiego stanowi sprawdzian bycia godnym królestwa Bożego. Kto oddał się w niewolę bogactwa, ten nie potrafi dostrzec miłości Boga względem siebie. Kto jednak tej miłości doświadczył, nie potrzebuje już z lękiem zabiegać o materialne zabezpieczenie. Innymi słowy, człowiek służący bogactwu i w nim pokładający ufność nie zawaha się użyć nawet samego Boga dla tej służby. Ten natomiast, kto służy Bogu, będzie starał się wykorzystać dobra doczesne po to, aby jak najlepiej wyrazić swoją miłość do Niego.

Boże, nasz Ojcze! Tylko Ty jesteś moim Panem! Tobie ufam i bać się nie będę!