Kolejna antyteza w Jezusowym Kazaniu na Górze dotyczy rozwodów. Wiele edycji Pisma Świętego łączy w jedną perykopę wypowiedź Jezusa odnoszącą się do szóstego przykazania i naukę na temat rozwodów ze względu na pokrewieństwo tematyczne. Jednak są to dwie autonomiczne wypowiedzi Jezusa, dlatego w naszych rozważaniach traktujemy je oddzielnie. Temat rozwodów zostanie o wiele szerzej poruszony w tej Ewangelii w 19,1-12. Świadczy to o tym, jak żywa była ta kwestia w środowisku Izraela i jak wielką wagę przykładał Jezus do jej właściwego rozumienia.

Prawo Starego Testamentu pozwalało na rozwody w konkretnych przypadkach i w określony sposób. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż dopatrzy się u niej czegoś odrażającego, wtedy sporządzi dokument rozwodu, wręczy go jej i oddali ją ze swojego domu (24,1). Zacytowany fragment stanowił biblijną podstawę dla tzw. instytucji listu rozwodowego. W ludzkiej optyce był to progres legislacyjny w tamtych czasach i w tamtym środowisku, który, przynajmniej na pozór, chronił dobro kobiety. Otrzymując list rozwodowy, kobieta przestawała być własnością poślubionego wcześniej mężczyzny, stawała się wolną osobą, co dawało jej możliwość powtórnego, legalnego wyjścia za mąż. Pozornie wszystko wygląda dosyć gładko, w rzeczywistości jednak było inaczej. List rozwodowy z jednej strony dawał kobiecie wolność i pole manewru w sferze matrymonialnej, z drugiej strony ją kompromitował. Zdecydowanie rzadko zdarzało się, aby ktoś wziął za mąż oddaloną żonę. Los byłych żon bardzo często był godny pożałowania. Żyły w nędzy materialnej albo oddawały się prostytucji. W rzeczywistości więc instytucja listu rozwodowego chroniła egoistyczne prawa mężczyzny.

Już od czasów starożytnych uwagę wielu komentatorów zwracało owo „coś odrażającego” stanowiące przyczynę rozwodu. Żydowskie szkoły rabinistyczne różniły się w rozumieniu tego zagadnienia. O ile konserwatyści dopuszczali rozwód jedynie wobec udowodnionego cudzołóstwa, o tyle kręgi bardziej liberalne akceptowały o wiele więcej powodów wręczenia żonie przez męża listu rozwodowego i odprawienia jej. Przykładowo, jeżeli spodobała się mu inna kobieta, mógł skorzystać z prawa zapisanego w Pwt 24,1. Widać wyraźnie, że interpretacja biblijnej wypowiedzi na temat rozwodów również ściśle postępowała po linii samolubnych interesów rodu męskiego.

Jezus zdecydowanie nie zgadza się z takim stanem rzeczy. Logika Jego nauki wyraźnie bierze w obronę przede wszystkim godność kobiety, która w praktykowanym prawodawstwie była stroną jawnie pokrzywdzoną i wykorzystywaną. Zbawiciel wypowie się znacznie szerzej w Mt 19,4-9, gdzie daje wykładnię o jedności i nierozerwalności małżeństwa oraz odwołuje się do fragmentu Księgi Rodzaju. Tutaj natomiast krótko i zdecydowanie nazywa rzeczy po imieniu: rozwód w małżeństwie jest czymś niegodziwym i nie zyskuje przyzwolenia.

Jezus, podobnie jak starotestamentalne prawo, mówi o „przypadku nierządu”, który stanowi klauzulę dla tej nauki (por. Mt 19,9). W katolickiej interpretacji tego wyrażenia nie ma jednoznaczności. Można spotkać wiele prób wyjaśnień „przypadku nierządu”: prostytucja, małżeństwo pomiędzy osobami krewnymi, małżeństwo nieważne legalnie i wiele innych. Kościoły prawosławne i protestanckie pod pojęciem nierządu w rozpatrywanej sytuacji rozumieją cudzołóstwo, dlatego zezwalają wówczas na rozerwanie małżeństwa.

Boże, dobry Ojcze! Prosimy o Twoje błogosławieństwo i łaski potrzebne chrześcijańskim małżonkom. Niech miłość, wierność i uczciwość małżeńska zawsze znaczą w ich życiu to, co wyrażają. Bądź z nimi, Panie! Niech stanowią jedno z Tobą i względem siebie. Amen.       

18. Obnażone cudzołóstwo (Mt 5,27-30)
20. Nie przysięgajcie Mt 5, 33-37