Rozważania ewangeliczne | od 9 do 15 sierpnia 2026r. – ks. dr Jarosław Kwiatkowski

XIX Niedziela Zwykła, 9.08.2026

Mt 14, 22-33

Łódź pełna apostołów – bez Jezusa jest pusta. Wiatr, który miał pomóc, fale, które miały nieść bezpiecznie do celu – stają się przeszkodą i stawiają opór, kiedy ludzkie ręce tylko ludzką siłą chcą nad nimi zapanować. Pustka woła o obecność. Przeciwności wołają o wiarę. Żeby zwyciężyć fale i wiatr, żeby stawić czoła przeciwnościom życia, musi człowiek przestać w Bogu widzieć zjawę. Wiara poprowadzi po falach nawet ludzkie stopy, pod jednym warunkiem – że człowiek odwzajemni spojrzenie Boga. Wtedy przestanie widzieć wiatr, i poczuje, że przeciwności stały się drogą. Jeśli zaniknie ta więź, zostaje już tylko wołanie o ratunek, które przyciągnie wyciągniętą z pomocą rękę Tego, który Jest Panem i wiatru, i porwanego wiatrem serca. „Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?” Panie, zaradź memu niedowiarstwu….

Poniedziałek, 10.08.2026 – święto św. Wawrzyńca diakona i męczennika

J 12, 24-26

Niczego człowiek nie pragnie tak bardzo, jak ocalić życie. Ono przecież jest światłością ludzi. Niczego człowiek nie boi się tak bardzo, jak śmierci. Wszystkie inne lęki ustępują wobec tego największego. I tu dochodzimy do dotknięcia Bożych paradoksów: żeby zwyciężyć lęk przed śmiercią – trzeba wejść w obumieranie; aby ocalić życie – trzeba je na tym świecie stracić. Nie chodzi tylko o umieranie ciała – nikt z narodzonych z ciała nie uniknie naturalnej rzeczy powrotu prochu do prochu. Chodzi bardziej o zgodę na porażkę, na stratę, o wejście na ścieżkę, na której celem nie będzie tylko wybić się najmocniej i zarobić jak najwięcej. W grze, w której stawką jest życie, drogę do zwycięstwa wskazuje Ten, który sam stał się Ziarnem wrzuconym w ziemię, i obumarł, i z martwych wstał… Tylko Droga Ziarna Obumarłego kończy się zbiorem plonu – Życia.

Wtorek, 11.08.2026 – wspomnienie św. Klary, dziewicy

Mt 18, 1-5. 10. 12-14

Ludzie zwykli mierzyć swoją wielkość miarą sprawowanych urzędów, zdobytych tytułów, posiadanych majątków. Wielcy to ci, którzy mogą przeprowadzić swoją wolę, czasem nawet wbrew sprawiedliwości i prawu. Największych nikt nie sądzi – to oni sądzą wszystkich. Nie tak to wygląda z perspektywy Królestwa Niebieskiego. W oczach Boga największym jest ten, kto wie, że nic nie może bez Niego. Wielcy „Dworu Niebieskiego” mają dziecięce oczy, dziecięce serca, dziecięce ręce. Miarą ich wielkości jest ich niewinność, czystość ich zamiarów, myśli, słów i czynów. Sam Król nie wacha się, aby postawić wszystko na jedną kartę i wyruszyć na poszukiwanie nawet najmniejszej zagubionej owcy. „Spodobało się Temu, który jest nieogarniony przez największe, zamknąć się w tym, co najmniejsze” (św. Ignacy Loyola). Każdy, kto chce to zrozumieć, niech spojrzy w oczy dziecka zapatrzone w tulącą go mamę. Gdzieś pomiędzy uśmiechem mamy i spojrzeniem dziecka i w ich wzajemnym przytuleniu da się dotknąć tajemnica tego, co w Królestwie Bożym największe i najważniejsze – tajemnica bezwarunkowego zaufania i bezgranicznej Miłości.

Środa, 12.08.2026

Mt 18, 15-20

Jak pozyskać brata? Jak związać z niebem ziemię? Jak cieszyć się owocami modlitwy? Nic tak nie łączy ludzi, jak doświadczenie wzajemnego wsparcia w chwili kryzysu. Nic nie przynosi tak wielu owoców, jak jednym duchem i jednym sercem niesiona ku Niebu modlitwa braci, nawet jeśli jest ich tylko dwóch lub trzech. Tak łączy się ziemię z niebem: ocaleniem brata od śmierci w grzechu, przebaczeniem, wspólnym biciem serc zjednoczonych milczeniem na ten sam temat i wołaniem w stronę Nieba w tej samej tęsknocie. Tylko serce, które nie otworzy się na pełne miłosierdzia słowo prawdy i na wspólnotę, postawi się samo poza jednością z Bogiem. On sam – Trójjedyny Miłośnik Ludzi, jest tam, gdzie w ludzkich sercach prawda przynosi życie na drodze nieustannego jednania.

Czwartek, 13.08.2026

Mt 18,21- 19, 1

W sprawach najważniejszych, tam, gdzie decyduje się o życiu, nie jest najważniejsze, ile razy, ale jak mam przeżywać miłość, przebaczenie, pojednanie. To nie może być sprawą księgowości, choćby dlatego, że punktem odniesienia jest tu nieskończoność. Wskazówka jezusowa jest prosta: zacznij od prawdy – jesteś dłużnikiem. Cóż masz, czego byś nie otrzymał. Jesteś skazańcem, który otrzymał bez żadnych zasług ułaskawienie i uwolnienie od kary śmierci. Bóg darował i wybaczył tylko dlatego, że stanąłeś przed Nim w momencie skruchy. Przeżycie dotyku miłosierdzia Boga na sercu doprowadzi cię do podzielenia się tym darem z twoimi współdłużnikami. Jak inaczej można oczekiwać dla siebie tego, czego samemu odmawia się proszącym? Królestwo Boże to kraina dłużników, którym darowano i, którzy umieli podarować przebaczenie.

Piątek, 14.08.2026 – wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, kapłana, męczennika

Mt 19, 3-12

Ludzkie serce ma w sobie coś z przekory dziecka. Czasem chciałoby się sprawdzić, czy to, co jest połączone, będzie działać, jeśli się podzieli. Czasem zaś trwają badania, czy nie da się przypadkiem połączyć ze sobą rzeczywistości, które żadną miarą do siebie nie pasują. Niestety w tych eksperymentach chodzi o samo życie, gdzie próby rozdzielenia nierozerwalnego lub łączenia wbrew naturze stworzenia kończy się bolesnymi ranami na sercu. Ludzie ludziom czasem, „ze względu na zatwardziałość serc”, próbują otwierać furtki do przejść na skróty. Nie jest to jednak zgodne z Bożym planem porządku stworzenia. Kiedy chodzi o najwyższe wartości: miłość, wierność, uczciwość, kiedy chodzi o fundamentalną ludzką wspólnotę: małżeństwo, rodzinę – sprawa jest jasna: „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Podzielone serca nie przetrwają, rozdarte małżeństwa zawsze będą krwawiącą raną. To kosztuje, jak wszystko, co ma swoją wieczną wartość. Nie zmienią tego nawet wydawane ludziom władzy i medialnym celebrytom listy rozwodowe. Ostatecznie odniesieniem nie jest przecież tylko doczesność, lecz wieczność – rzeczywistość Królestwa Bożego.

Sobota, 15.08.2026 – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Łk 1, 39-56

Jak opowiedzieć wniebowzięcie? Wszystko zaczyna się od Kobiety, która na ziemi zgodziła się przyjąć Niebo pod serce. Uwierzyła Słowu, nawet jeśli to Słowo zapraszało ją do otwarcia drzwi dla niemożliwego. I tak Służebnica stała się Matką Pana. Ocienił Ją cieniem Duch, aby mógł stać się ciałem Syn, by wypełniła się wola Ojca. I od tej godziny wszystko zaczęło być inne. Wszystko, co do tej pory opisywało porządek ziemi, zostało opisane na nowo, według logiki Nieba. I tak wywyższono pokornych, nasycono głodnych, ochroniono bezbronnych, zaś władcy, pyszni swym nasyceniem i możni nienasyceni swym majątkiem, zostali strąceni z tronów swych ziemskich wywyższeń. Tak dokonywało się Boże z-nieba-zstąpienie. Tak wykonało się ludzkie w-niebo-wstąpienie. Dzięki miłości, pokorze i wierze ta, która Uwierzyła, stała się Błogosławioną między niewiastami. Tak przetarła szlak dla wszystkich serc, które, chociaż nie niepokalane, próbują iść drogą, na której splotło się w Duchu wobec Ojca to samo wyznanie Matki i Syna: niech mi się stanie według Słowa twego. I tak się dzieje wniebowzięcie…