XXII Niedziela Zwykła, 30.08.2026
Mt 16,21-27
Reakcja Szymona Piotra na Jezusową zapowiedź Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania jest lepiej zrozumiała gdy weźmiemy pod uwagę kontekst poprzedzający tę perykopę. Chwilę wcześniej, przebywając z uczniami w okolicach Cezarei Filipowej, Jezus zapowiada utworzenie swojego Kościoła na ziemi, którego widzialną głową ma być Szymon Piotr. Zapowiedź tę poprzedza dialog Jezusa z uczniami, w którym pyta ich za kogo uważają Go tłumy, a następnie za kogo uważają Go sami uczniowie. W imieniu Apostołów, Piotr nazywa Jezusa „Chrystusem, Synem Boga żyjącego”. W kontekście tego dialogu oraz biorąc pod uwagę to, że Jezus pochwalił wyznanie Piotra potwierdzając jego prawdziwość, Szymonowi nie mieściło się w głowie jak Mesjasz, Syn Boży, może umrzeć straszną śmiercią z rąk ludzi. W jego przekonaniu było to niemożliwe. W tym momencie, w przeciwieństwie do wcześniejszej sceny, Piotr myślał „po ludzku”. Będąc pod wpływem niezwykłej Jezusowej obietnicy swojego przyszłego prymatu zapomniał, że jego miejsce jest za Jezusem, jego rolą nie jest wychodzenie przed szereg i pouczanie Syna Bożego. W ostrych, może nawet trochę szokujacych nas słowach, Jezus nakazał Piotrowi powrót na swoje miejsce – na miejsce ucznia. I tak jak na początku ich wspólnej drogi powiedział do ucznia „pójdź za Mną”, tak teraz, w tym szczególnym momencie mu o tym przypomniał. Tam jest nasze miejsce – za Jezusem.
Poniedziałek, 31.08.2026
Łk 4,16-30
W postawie reprezentowanej przez mieszkańców Nazaretu w dzisiejszej Ewangelii większość z nas może się w pewnym sensie odnaleźć. Ludzie przebywający z Jezusem w synagodze nie mogli oprzeć się wrażeniu, że mają do czynienia z kimś wyjątkowym, a jednocześnie ich umysły były zablokowane na prawdę, jakby nie chcieli w pełni pojąć tego, czego są świadkami. My robimy podobnie, a nawet idziemy jeszcze dalej. My wiemy, że Jezus jest Synem Bożym, Chrystusem, a mimo to… i tak Go nie słuchamy. My też czasem próbujemy Go wyrzucać ze swojego życia wtedy, gdy Jego obecność i nauka są dla nas niewygodne.
Pamiętajmy zawsze, że Jezus został posłany do nas wszystkich, do Ciebie i do mnie, Dobrą Nowinę również przyniósł każdemu z nas i dla każdego z nas chce szczęścia i wolności.
Wtorek, 1.09.2026
Łk 4,31-37
Dzisiejsza Ewangelia zawiera dość nietypowe wyznanie dotyczące tożsamości Jezusa, bo wypowiedziane przez ducha nieczystego, który w konfrontacji z Nim, nazywa Go „Świętym Bożym”. Zły duch jest przedstawiony w tej scenie jako ktoś, kto ma władzę nad osobą, którą opętał, jednak tym, kto naprawdę MA władzę jest Jezus. On jest w stanie uwolnić każdego z nas od tego, co nas ogranicza, od każdego rodzaju więzów, które sprawiają, że nie jesteśmy wolni.
Prośmy Go o to.
Środa, 2.09.2026
Łk 4,38-44
Jezus potrafi uleczyć wszystkie ludzkie niedomagania, zarówno te fizyczne, jak i te, które dotyczą duszy. My, współcześni uczniowie Jezusa, nie różnimy się bardzo od mieszkańców Kafarnaum sprzed ponad dwóch tysięcy lat i tym, o co głównie prosimy Boga w modlitwie jest ratunek, zdrowie i szeroko rozumiana pomoc. Dziś Jezus przypomina nam jednak, że choć oczywiście zdrowie i pomyślność życiowa są ważne, to jednak tym, o co powinniśmy starać się w pierwszej kolejności jest Królestwo Boże. Jezus przyszedł na ten świat, aby przynieść nam Dobrą Nowinę i zbawienie, i to właśnie one powinny być głównym celem wszystkich naszych dążeń.
Czwartek, 3.09.2026
Łk 5,1-11
Ewangelia pokazuje nam dziś jak wiele w życiu człowieka może zmienić obecność Jezusa i zaufanie do Niego. Przekonał się o tym Szymon Piotr, który w dzisiejszej Ewangelii dwukrotnie zarzucał sieci na połów. Oba połowy różnił tylko jeden „szczegół” – obecność Jezusa. A przecież, po ludzku patrząc, Piotr miał pełne prawo być sceptycznym wobec Jezusowego polecenia, aby ponownie zarzucić sieci. Uczeń zaufał i nie tylko się nie zawiódł, ale dodatkowo otrzymał obietnicę udziału w posłannictwie Jezusa na ziemi. Bo tak właśnie jest z Bogiem – gdy Mu zaufasz dostajesz nawet więcej niż pragniesz.
Piątek, 4.09.2026
Łk 5,33-39
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, Jezus wcale nie krytykuje ani nie podważa zasadności postu i modlitwy. W dzisiejszej Ewangelii zwraca uwagę na ich powody, motywacje. Post czy modlitwa ma za zadanie przybliżać nas do Boga. W tym świetle widać wyraźnie co Jezus miał na myśli mówiąc: „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli”. Jezus, Wcielony Bóg, Emmanuel – przyszedł na ten świat i, dosłownie, był wśród nas. Nie mógł wówczas być bliżej.
Jezus przyniósł nam coś bezcennego, nowego, choć bazującego na tym, co było. Przyniósł nam miłość, jakiej świat wcześniej nie znał, miłość, dla której nie ma żadnych granic.
Sobota, 5.09.2026
Łk 6,1-5
Zasady, nakazy i zakazy są ważne i potrzebne, bo one sprawiają, że wiemy jak postępować i na drodze do życia wiecznego nie idziemy po omacku. Należy jednak pamiętać, że wszystko to, co zabronione i to, co nakazane nie jest celem samym w sobie. Wszystko to, czego jako uczniowie Jezusa unikamy oraz to, co jesteśmy zobowiązani robić, robimy nie dla samego faktu „odhaczenia” czegoś z listy dobrych praktyk religijnych. Robimy to, bo chcemy być bliżej Boga i bliżej nieba.
Bądźmy zawsze tego świadomi. Niech każde nasze działanie ma odpowiednią i słuszną motywację. Pamiętajmy, że Bóg patrzy na serce człowieka.