III Niedziela Wielkiego Postu, 7.03.2021r.

J 2, 13-25

Po pierwszym znaku dokonanym na weselu w Kanie Galilejskiej, w okolicznościach raczej prywatnych, bo tylko Matka zdaje sobie sprawę z wagi słów Jezusa, Jezus pojawia się w Jerozolimie i to w samym jej centrum: w świątyni. Dzieje się to w czasowej bliskości święta Paschy. Kwitnie świąteczny handel, w którym znaczy udział mają koszerne baranki na posiłek świąteczny, świątynia pełna jest pielgrzymów. Turystyka religijna oraz handel świąteczny mają się bardzo dobrze. Jezus zaś przypomina, że podobnie jak na weselu w Kanie, troszczono się o wino, a zaniedbano możliwość obmycia się przed posiłkiem (skoro naczynia na wodę do obmyć nie były napełnione), tak w świątyni zaniedbano to, co ważne. Handlem zastąpiono celebrowanie mocy Boga. Zapowiada, że On ją przypomni w świątyni swego ciała, gdy zmartwychwstanie. W Kanie dokonany przez Jezusa znak umocnił wiarę Jego uczniów, w Jerozolimie zaś „wielu uwierzyło w Jego imię”. Krąg wierzących zaczyna się więc powiększać.

 

Poniedziałek, 8.03.20201r.

Łk 4, 24-30

Wystąpienie Jezusa w synagodze nazaretańskiej (Łk 4,16-30) to Jego programowe wystąpienie w Trzeciej Ewangelii. Epizod ten ma dwie fazy: entuzjastyczne przyjęcie, a następnie narastające wątpliwości wobec Jego osoby, aż po odrzucenie. Perykopa liturgiczna to szczytowy punkt tej drugiej fazy. Jezus został odrzucony przez swoich w sposób jednoznaczny i brutalny. Nie to jednak jest pointą opowiadania. Ostatni werset bowiem to Jezusowa odpowiedź na to odrzucenie. Nie wchodzi w polemikę, nie broni się przed zarzutami, nie dyskutuje. Manifestuje swą autonomię i wszechmoc, niezależność od uznania lub odrzucenia swych ziomków. Taką samą metodę zaleci swym uczniom: „Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże” (Łk 10, 10-11). Dobra Nowina opiera się bowiem na przesłaniu, że królowanie Boga, Jego władza nad światem objawia się w Jezusie Chrystusie i jego uczniach. Nie jest ona zależna od uznania opinii publicznej.

 

Wtorek, 9.03.2021r.

Mt 18, 21-35

Zaczęło się od smutku tych, którzy widzieli brak symetrii między łaskawością pana, który darował dług, i sługi, który swojego dłużnika potraktował z bezwzględnością i nie dając mu szans na polubowne załatwienie sprawy. Smutek ten wziął się z zupełnego braku zdolności człowieka potraktowanego z miłosierdziem, do okazania tego miłosierdzia bliźniemu. Człowiek, który zadłużył się do absurdalnie wysokich sum, nie wyciągnął żadnej nauki z tego, w jaki sposób rozwiązał jego sytuację ktoś, kto tracił fortunę na ułaskawieniu go. Zapiekła złość wzmocniona – można się domyślać – świadomością własnego upokorzenia z powodu utraty twarzy i wiarygodności, zaowocowała zacięciem się w złości i bezwzględnym dochodzeniu swoich praw.

Świadkowie takiego obrotu rzeczy opowiedzieli o tej niesprawiedliwości swemu panu. Zachowali coś, co nazwać można zmysłem sprawiedliwości. Czy zachowaliśmy zdolność do mówienia Bogu o tym, że wiele spraw w naszym świecie dzieje się bez miłosierdzia, choć wszyscy liczymy na to, że Bóg na nas będzie patrzył miłosiernym wzrokiem.

 

Środa, 10.03.2021r.

Mt 5, 17-19

Słowa Pana Jezusa pokazują nam jasno, że Prawo nie straciło swej wagi, a wręcz przeciwnie, dzięki Niemu i Jego nauczaniu uzyskało pełnię swego znaczenia. Pytanie o praktyczne konsekwencje tego, co się stało z Prawem po objawieniu się Syna Bożego w ciele, jest jednym z najważniejszych pytań, jakie chrześcijanin powinien sobie postawić. Konkretne normy i przepisy odnoszące się do kultu, życia społecznego, różnych sytuacji dnia codziennego, aż po kwestie kulinarne, nie mają dziś prostego przełożenia na życie. Zakaz zawiązywania pyska wołowi pracującemu przy młocce (Pwt 25,4) doczekał się w Nowym Testamencie wykorzystania jako model do rozwiązania kwestii utrzymania ewangelizatorów (1 Kor 9,9; 1 Tm 5,18). Ale nie z każdym przepisem można było postąpić w ten sposób, nadając mu szersze znaczenie. Jakie znaczenie mają dla nas, chrześcijan, przepisy następujące zaraz po wspomnianym zakazie, a dotyczące lewiratu (Pwt 25,5-10)? W jaki sposób się one wypełniają w świetle Ewangelii? Przypominają one, że życie rodzinne to nie sposób podążania za swymi upodobaniami czy zachciankami, ale branie odpowiedzialności za innych. Zmieniają się rozwiązania prawne, ale zasada, że nie można myśleć tylko o sobie, ale też o bracie i jego rodzinie, pozostaje.

 

Czwartek, 11.03.2021r.

Łk 11, 14-23

Pan Jezus „znając ich myśli” odpowiada na pytanie, którego Mu nikt nie postawił wprost. Chętnie dziś ludzie odwołują się do władzy Chrystusa nad złymi duchami. Ogromna jest popularność praktyki egzorcyzmów, można wręcz powiedzieć, że mamy do czynienia ze swego rodzaju modą. Tymczasem nie chcemy raczej, by Chrystus okazywał swą władzę nad nami, by przenikał nas i nasze życie z mocą, którą rozkazuje duchom nieczystym. Wolimy, by moc Chrystusa służyła naszym potrzebom i rozwiązaniu naszych problemów, a nie temu, byśmy oddali się Jemu na służbę.

Trzeba być z Nim, by nie być przeciw Niemu, trzeba uznać Jego władzę nad każdym z nas, by nie stanąć wobec Mocarza broniącego swego domu. Podzielone królestwo, to nie tylko władztwo szatana. Uczniowie Jezusa też mogą powodować podziały w królestwie Boga, gdy nie uznają Bożego panowania nad nimi samymi. Wtedy rozpraszają wspólnotę Jezusa, Kościół.

 

Piątek, 12.03.2021r.

Mk 12, 28b-34

Zanim w Pwt 6,5 padnie wezwanie do miłości Boga ponad wszystko, pojawia się potwierdzenie jedyności Boga. Przykazanie miłości oparte jest na porównaniu („jak siebie samego”), tymczasem miłości do Boga nie da się z niczym porównać, by określić jej granice. Czasem bywa, że gubimy proporcję między miłością bliźniego, a miłością do Boga. Brat, którego widzimy (por. 1 J 4,20), wydaje się często o wiele ważniejszy od Boga, któremu nic się nie stanie, jeśli chwilę poczeka, aż będziemy mieli czas się Nim zająć. Najpierw człowiek i jego potrzeby, cierpienie jednostek i całych społeczności!

Jedną z groźniejszych pokus naszego czasu jest uwielbienie człowieka, postawienie go przed Bogiem. Potem się okazuje, że nasza miłość do człowieka nie ma fundamentu, łatwo się wyczerpuje. Pan Bóg stawia na pierwszym miejscu miłość do Niego nie z zazdrości o to, że bardziej będzie nam zależało na bliźnich, ale dlatego, że chce naszej miłości do bliźniego dać niezniszczalny, boski fundament.

 

Sobota, 13.03.2021r.

Łk 18, 9-14

Jezus nie wybiela złych czynów celnika, które nierozerwalnie były związane z tym zawodem. Stwierdza tylko, że celnik ów, ze względu na swą pokorną modlitwę, w której uznał swe grzechy, został usprawiedliwiony. A więc jego pokora polegająca na uznaniu swych grzechów, stała się punktem wyjścia dla przywrócenia sprawiedliwości między nim a Bogiem. Sprawiedliwości tej nie budował chlubiący się swymi dobrymi czynami faryzeusz, co nie znaczy, że jego czyny nie były dobre. Nasza sprawiedliwość wobec Boga nie bierze się z naszego usprawiedliwiania się, ale z uznania, że potrzebujemy Jego przebaczenia, bo jesteśmy grzeszni.

Miłosierdzie Boga jest naszą jedyną szansą. Pan Bóg nie czeka, byśmy Go błagali o łaskę, ale zależy Mu, byśmy uczciwie spojrzeli na samych siebie, uznali, że pomimo naszej dobrej nawet woli i szczerych nawet starań, nie jesteśmy nieskazitelni, jakimi powinniśmy być, zbliżając się do Niego. Tylko tak może nas nauczyć swojej świętości.

 

 

Rozważania ewangeliczne | od 28 lutego do 6 marca 2021 r. - ks. dr Adam Dynak
Rozważania ewangeliczne | od 14 do 20 marca 2021 r. - o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM