Niedziela, 26.11.2017 r., uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Pierwsze czytanie: Ez 34,11-12.15-17

Jezus Chrystus Król Wszechświata jest Królem-Pasterzem, to znaczy, że Jego władanie jest troskliwą opieką nad światem, narodami i każdym człowiekiem. Takiego właśnie Mesjasza-Króla zapowiadał prorok Ezechiel, po przymusowej deportacji do Babilonii oraz zburzeniu Jerozolimy wraz z świątynią. Rządy ostatnich królów Judy, przełomu VII i VI wieku przed Chrystusem, doprowadziły bowiem do narodowej tragedii Żydów i spowodowały, że prorok na wygnaniu zaczął głosić przyjście innego, nowego władcy – takiego, który spełni pokładane w nim nadzieje. Będzie to król, którego panowanie przypominać będzie raczej troskliwą opiekę dobrego pasterza, dbającego o powierzone mu owce, co w czasach proroka Ezechiela wymagało niemałej odwagi oraz poświęcenia. Tak więc prorok wymienia następujące cechy przyszłego władcy: troskę o owce, polegającą na poszukiwaniu owiec zabłąkanych, zwłaszcza w kontekście rozproszenia wygnańców, po zburzeniu Jerozolimy; następnie troskę o bezpieczeństwo owiec, którym w dzień trzeba zapewnić pastwiska, a w nocy bezpieczne legowisko; i wreszcie troskę, polegającą na właściwym traktowaniu owiec chorych i pokaleczonych. W swej trosce o powierzone mu stado, dobry pasterz dokona także sprawiedliwego osądu „poszczególnych owiec, baranów i kozłów”, to znaczy, że przyszły Pasterz-Król Izraela rozliczy naród wybrany z jego historii, zwłaszcza zaś w kontekście narodowej tragedii, jaką było zburzenie Jerozolimy i rozproszenie narodu podczas babilońskiego wygnania. Tym idealnym Władcą będzie oczywiście Mesjasz – Jezus Chrystus.

 

Psalm responsoryjny: Ps 23,1-2a.2b-3.5.6

Psalm podejmuje temat Władcy-Pasterza, którym jest PAN, czyli Bóg. Jego władztwo pozwala podwładnym (owcom) czuć się bezpiecznie i daje im wytchnienie, które ma przede wszystkim wymiar duchowy („orzeźwia moją duszę”); zapewnia podstawowe potrzeby („stół dla mnie zastawiasz”), a ostatecznie prowadzi do wiecznej szczęśliwości („i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”).

 

Drugie Czytanie: 1Kor 15,20-26.28

W kontekście uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata chodzi o uchwycenie myśli św. Pawła Apostoła, zawartej w jego Pierwszym Liście do Koryntian, w którym mowa jest o przekazaniu królowania PANU Bogu. Dokona zaś tego Zbawiciel świata – Jezus Chrystus, Któremu, w naszej doczesnej rzeczywistości, wszystko musi zostać najpierw poddane, cały wszechświat, a nawet śmierć, która – jak się wydaje – jest tu najpotężniejsza. Jezus Chrystus pokonał jednak także śmierć i dlatego wyłącznie dzięki Niemu oraz dzięki poddaniu się Jego królowaniu zostaniemy ostatecznie wprowadzeni w rzeczywistość królestwa Bożego.

 

Ewangelia: Mt 25,31-46

Wprowadzenie w rzeczywistość królestwa Bożego („weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata”) nastąpi po uprzednim sądzie, jaki nad światem i każdym z nas dokona Jezus Chrystus – Król Wszechświata, który będzie sądził nas z miłości; ponieważ to właśnie miłość będzie kryterium rozstrzygającym o naszym udziale w życiu wiecznym i stąd w naszym życiu na ziemi istnieje bezwzględne pierwszeństwo wypełnienia przykazania miłości, które jest pierwszym i najważniejszym z przykazań. Natomiast w zapowiedzi tego sądu nad światem Pan Jezus, po raz kolejny, posłużył się porównaniem wziętym z życia pasterskiego, w którym „pasterz oddziela owce od kozłów”. Podobnie uczyni Chrystus na końcu świata, oddzielając dobrych od złych. Dobrzy, czyli ci, którzy w życiu kierowali się miłością Boga i bliźniego, otrzymają udział w królestwie Bożym.

 

Poniedziałek, 27.11.2017 r.

Pierwsze czytanie: Dn 1,1-6.8-20

Jedną z ważniejszych zasad judaizmu jest przestrzeganie koszerności jedzenia, która polega na spożywaniu „potraw dozwolonych” przez Prawo Mojżeszowe i przez wypracowaną w ciągu wieków tradycję żydowską, dopuszczającą dane potrawy do spożycia bądź też zabraniającą jedzenia ich. Początek Księgi proroka Daniela przedstawia taki właśnie dylemat żydowskich młodzieńców, którzy z woli babilońskiego władcy Nabuchodonozora znaleźli się na dworze królewskim i przygotowując się do pełnienia służby przy królu musieli spożywać potrawy, zabronione przez Żydowskie Prawo. Dlatego czterej młodzieńcy, Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz, poprosili strażnika, by zamiast potraw królewskich mogli jeść jarzyny oraz pić wodę zamiast wina. W ten sposób młodzieńcy pragnęli pozostać wiernymi swojemu sumieniu, pełniąc jednocześnie służbę na dworze pogańskiego władcy. Przystając na prośbę młodzieńców, strażnik poddał ich jednak wcześniej dziesięciodniowej próbie, która wykazała, że taki sposób odżywiania się nie spowodował żadnego uszczerbku w zewnętrznym wyglądzie młodzieńców. Dlatego pozwolił Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi na przestrzeganie żydowskich zasad żywieniowych, zgodnie z ich sumieniem. Postępując w ten sposób, młodzieńcy zyskali przede wszystkim względy samego Boga, który obdarzył ich szczególnymi łaskami, będącymi wynagrodzeniem za wierność sumieniu oraz mającymi przygotować ich do złożenia, już w niedługim czasie, znacznie ważniejszego świadectwa PANU Bogu.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3,52.53b i 54a i 55ab.56

Młodzieńcy, o których mowa była w dzisiejszym pierwszym czytaniu, trzej towarzysze proroka Daniela, za nieoddawanie pokłonu posągowi, uczynionemu przez króla Nabuchodonozora, zostali skazani na wrzucenie do rozpalonego pieca. Poddani próbie ognia, młodzieńcy zostali jednak przez PANA Boga wybawieni tak, że płomienie nie uczyniły im żadnej krzywdy. Dlatego młodzieńcy śpiewają pieśń uwielbienia, wychwalając Boga, który za wierność sumieniu wybawia z najcięższych nawet opresji. Ta zaś ich pieśń uwielbienia staje się dzisiaj psalmem, którym wierzący odpowiadają na otrzymane od Stwórcy dobrodziejstwa.

 

Ewangelia: Łk 21,1-4

W kontekście dzisiejszego pierwszego czytania, jak również psalmu, należy zwrócić uwagę na to, że owa „uboga wdowa”, która do skarbony wrzuciła „wszystko, co miała”, była przede wszystkim „kobietą sumienia”, tzn., że nie patrzyła na zewnętrze uwarunkowania, lecz, kierując się sumieniem, chciała jak najdoskonalej wypełnić swoje zobowiązania względem świątyni, co w pewnym sensie przypomina słowa, zapisane w Księdze proroka Malachiasza, a dotyczące zobowiązań świątynnych: „Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, a wtedy możecie Mnie doświadczać w tym – mówi PAN Zastępów – czy wam nie otworzę zaworów niebieskich i nie zleję na was błogosławieństwa w przeobfitej mierze” (Ml 3,10). Tak więc uczciwość w finansach może stać się źródłem Bożego błogosławieństwa.

 

Wtorek, 28.11.2017 r.

Pierwsze czytanie: Dn 2,31-45

Niezwykłość snu króla Nabuchodonozora i jego interpretacja polegają przede wszystkim na tym, że władca babiloński po pełnym niepokoju śnie, który go ogarnął, postanowił nie zdradzać królewskim wykładaczom snów oraz wróżbitom tego, co mu się śniło. Domagał się natomiast od nich, by oni sami przedstawili mu treść snu oraz jego znaczenie. Oczywiście wróżbici babilońscy nie byli w stanie odgadnąć snu królewskiego, co skazywało ich na niechybną śmierć. Do grona zagrożonych karą śmierci należeli również Daniel, Chananiasz, Miszael oraz Azariasz, pełniący służbę na dworze królewskim. Dlatego prorok Daniel poprosił swoich towarzyszy o modlitewne wsparcie i otrzymał od PANA Boga widzenie snu królewskiego oraz poznał jego znaczenie. Czytanie dzisiejszej liturgii słowa z Księgi Daniela przedstawia właśnie ten moment, gdy prorok, stojąc przed królem Nabuchodonozorem przedstawia mu treść jego snu oraz wyjawia jego znaczenie. Najciekawszy zaś dla nas chrześcijan jest fragment dotyczący „kamienia”, który niedotknięty ludzką ręką odrywa się od góry i uderza w posąg.

W interpretacji chrześcijańskiej kamieniem tym jest Jezus Chrystus – Mesjasz, kamień odrzucony, który stał się „kamieniem węgielnym” (por. Ps 118,22) albo według innego proroctwa „kamień odrazy”, o którym Izajasz mówi, że będzie to kamień potknięcia się dla Izraela (por. Iz 8,14). W ten sposób sen króla Nabuchodonozora oraz wizja Daniela, stają się zapowiedzią powstania królestwa Bożego, zainaugurowanego przez Jezusa Chrystusa. Znajduje to swoje potwierdzenie w Nowym Testamencie, m.in. w proroctwie Symeona, mogącym odnosić się do owego właśnie kamienia, którym jest Chrystus: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2,34).

 

Psalm responsoryjny: Dn 3,57-58a i 59a. 60a i 61a.62a.63a

Psalm ten jest dalszym ciągiem pieśni trzech młodzieńców. Pieśni, którą jako odpowiedź ludu Bożego liturgia użyła już wczoraj, a dzisiaj kontynuuje to wielbienie Boga słowami tych, którzy za wierność sumieniu zostali uwolnieni z płomieni ognia. Warto tu może dopowiedzieć, że w tym rozdziale Księgi Daniela trzej młodzieńcy, czyli Chananiasz, Miszael i Azariasz, występują pod imionami, nadanymi im przez babilończyków, czyli jako Szadrak, Meszak i Abed-Nego. Babilońskie zaś imię Daniela brzmiało Belteszassar (por. Dn 1,7).

 

Ewangelia: Łk 21,5-11

Zapowiedź zburzenia świątyni stała się faktem w 70 roku po narodzeniu Chrystusa, czyli w czasie, gdy żyli jeszcze ci, którzy słyszeli słowa Jezusa. Zapowiedź zburzenia świątyni jerozolimskiej nie była jednak wyłącznie proroctwem na najbliższe czasy, lecz była także zapowiedzią czasów ostatecznych. W tym, m.in., należy dopatrywać się pojawiającego się w proroctwie Jezusa wątku Jego powtórnego przyjścia („Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem”). Cechą proroctw jest zresztą to, że mogą być one odczytywane w każdym czasie i nigdy nie stracą na aktualności. W proroctwach należy zatem widzieć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

 

Środa, 29.11.2017 r.

Pierwsze czytanie: Dn 5,1-6.13-14.16-17.23-28

Najbardziej intrygujące w dzisiejszym czytaniu jest ukazanie się palców ludzkiej ręki, piszących tajemnicze słowa na wapnie ściany królewskiego pałacu. Obejmując spojrzeniem całość Pisma Świętego, z analogicznym wydarzeniem spotykamy się na kartach Nowego Testamentu, gdzie w Ewangelii według św. Jana czytamy, że Pan Jezus „schyliwszy się pisał palcem po ziemi” (J 8,6). Podobieństwo obu wydarzeń polega przede wszystkim na pisaniu tajemniczych słów palcem Bożym, bo tak należy rozumieć to, co uczynił Jezus. Zresztą tajemnicze znaki lub słowa, zapisane przez Zbawiciela nie zostały poddane interpretacji Ewangelisty, co jeszcze bardziej zwiększa ich tajemniczość, podobnie jak w opowiadaniu o królu Baltazarze (choć te zostały przetłumaczone). Najbardziej istotnym elementem porównania obu wydarzeń jest jednak to, że zapisane słowa skierowane były do ludzi, którzy przekroczyli granice przyzwoitości i wkroczyli w kompetencje Boga. W opowiadaniu o królu Baltazarze granicą tą była profanacja świętych naczyń, zagarniętych przez Babilończyków z jerozolimskiej świątyni, a w scenie opisanej przez ewangelistę Jana chodziło o przekroczenie interpretacji Prawa, które domagało się ukamienowania jako kary za grzech cudzołóstwa. Nie wnikając tu w niuanse etyczno-prawne postawienia kobiety cudzołożnej wobec mających ją ukamienować, Pan Jezus pisząc na piasku, krytycznie ocenił postawę tych, którzy nie powinni stawiać siebie w roli panów życia i śmierci. Słowa zaś napisane palcem Bożym na ścianie pałacu króla Baltazara były sprzeciwem wobec jego wielu nadużyć, z których najgorszym była profanacja świętych przedmiotów Izraela.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3,64a. 65a.66a. 67a. 68a.69a.70ab

Mając na uwadze wszystko to, co w komentarzach do psalmów dwóch poprzednich dni, zostało już powiedziane, należałoby dopowiedzieć także, że pieśń uwielbienia trzech młodzieńców
w piecu ognistym została nam przekazana w Biblii greckiej, tzn., że należy do tzw. tekstów deuterokanonicznych, czyli takich, które „jako drugie” znalazły się w kanonie Pisma Świętego. Nie pomniejsza to jednak w żadnym stopniu znaczenia tych tekstów, które tak samo w pełni objęte są natchnieniem biblijnym. Psalmy te należą zresztą do jednych z najpiękniejszych psalmów wielbiących, a w Liturgii Godzin są psalmem świątecznym, wykorzystywanym w psalmodii na święta i uroczystości (w Jutrzni Pierwszego Tygodnia).

 

Ewangelia: Łk 21,12-19

Wśród proroczych zapowiedzi Jezusa znajdują się również zapowiedzi prześladowań Jego uczniów i można śmiało powiedzieć, że proroctwa te są stale aktualne. Uczeń Jezusa, czyli ten który naśladuje Mistrza, musi liczyć się z cierpieniem, a nawet prześladowaniem, gdyż „nie jest uczeń nad Mistrza”. Jeżeli zatem prześladowano Jezusa Chrystusa, Jego uczniowie muszą się liczyć także z podobnym prześladowaniem. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje jednak na to, że najboleśniejsze prześladowanie dotyka człowieka wówczas, gdy pochodzi od najbliższych, a tak właśnie było w życiu Jezusa, który „przez swoich” został odrzucony, umęczony i zabity. On stał się człowiekiem – „bratem nas wszystkich” i właśnie ci bracia (w znaczeniu ogólnoludzkim, nie tylko w odniesieniu do narodu wybranego, choć i to jest tu zawarte) zabili Go. My też musimy liczyć się z niezrozumieniem, odrzuceniem i prześladowaniem ze strony najbliższych.

 

Czwartek, 30.11.2017 r., św. Andrzeja Apostoła

Pierwsze czytanie: Rz 10,9-18

Apostoł Paweł w Liście do Rzymian wymienia cały ciąg zależności, mający doprowadzić człowieka do wiary. By zatem uwierzyć w Jezusa Chrystusa trzeba najpierw usłyszeć Ewangelię o Zbawicielu świata. By ją natomiast usłyszeć potrzeba apostołów, którzy by ją głosili, a do tego potrzebne jest powołanie, którym Chrystus obdarza tych, których sam wybrał. W ten sposób posługa głoszenia Dobrej Nowiny o Jezusie ma dotrzeć do wszystkich ludzi, którzy przyjmując Ewangelię, uwierzą w Jezusa Chrystusa, a wyznając swoją wiarę w Niego, dostąpią zbawienia. W tej posłudze rolę szczególną odgrywają apostołowie, którzy powołani do głoszenia Słowa, zostali obdarzeni niezwykłą godnością. Dlatego wykorzystując słowa proroka Izajasza, św. Paweł wychwala posługę apostołów: „(O) jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!”. Do grona pierwszych dwunastu apostołów Jezusa należał również św. Andrzej, dzisiejszy patron, o którym tradycja mówi, że głosił Ewangelię w różnych krajach, by ostatecznie ponieść śmierć męczeńską w Achai, na półwyspie peloponeskim. Według tradycji został tam ukrzyżowany na krzyżu, którego forma jest także dzisiaj określana jako krzyż św. Andrzeja. Pochwała posługi apostolskiej, którą pełnił św. Andrzej oraz autor Listu do Rzymian, czyli św. Paweł Apostoł, pozostaje nadal aktualna. Bóg stale powołuje uczniów, których wzywa, by przez ich posługę cały świat usłyszał o Jezusie, by uwierzył w Niego i dostąpił zbawienia. Potrzeba więc ciągle nowych apostołów, którzy odpowiedzą na Jego wezwanie i pójdą na cały świat głosić Dobrą Nowinę.

 

Psalm responsoryjny: Ps 19,2-3.4-5ab

Apostołowie nie są jedynymi głosicielami Dobrej Nowiny, bo przecież o Bogu i Jego wielkiej Miłości mówi całe stworzenie, nawet nieożywiona natura (niebo, słońce księżyc i gwiazdy), czas (dni i noce, pory roku) oraz przestrzeń (krańce świata). Wszystko to, co zostało stworzone posiada w sobie znak Bożego działania i dla ludzi o otwartym umyśle może być głosem Dobrej Nowiny, który z pewnością najpełniej artykułują apostołowie.

 

Ewangelia: Mt 4,18-22

Patron dnia dzisiejszego św. Andrzej był bratem Szymona (św. Piotra), a obaj byli rybakami, którzy na słowo Jezusa porzucili sieci i poszli za Nim. Powołani słowem Jezusa, któremu uwierzyli, od razu stali się apostołami, czyli tymi, którzy również używając słowa, powoływali do wiary nowych uczniów. W centrum ich apostolskiej posługi obecne były przede wszystkim słowa Mistrza, który „uczynił ich rybakami ludzi”. Jako rybacy Andrzej i Piotr dobrze wiedzieli, że do połowu ryb potrzebne są dobre sieci (synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, „naprawiali sieci”), a jako apostołowie przekonali się, że jedynie słowa Dobrej Nowiny zdolne są przyciągnąć ludzi do Boga. Dlatego słów Mistrza pilnie słuchali i uczynili z nich skuteczne narzędzie swej apostolskiej posługi.

 

Piątek, 1.12.2017 r.

Pierwsze czytanie: Dn 7,2-14

Podobnie jak we wcześniejszej wizji posągu, który śnił się królowi Nabuchodonozorowi, mowa była o czterech królestwach, mających upaść za przyczyną „kamienia”, uderzającego w posąg oraz niszczącego go doszczętnie, tak w obecnej wizji proroka Daniela mowa jest o czterech bestiach-zwierzętach, reprezentujących również cztery królestwa, mające upaść wraz z pojawieniem się „jakby Syna Człowieczego” przychodzącego „na obłokach nieba”. I nieważnym w obu wypadkach wydaje się rozważanie tego, o jakie dokładnie światowe królestwa czy potęgi tu chodzi, wystarczy wiedzieć, że są to imperia zła wszystkich czasów, o czym w obecnej wizji przekonuje nas chociażby fakt wyłaniania się owych zwierząt-bestii z morza, czyli miejsca pierwotnego chaosu i ogólnie symbolu wszelkich sił zła przeciwnych PANU Bogu. Podobnie też jak w wizji posągu „kamień” był znakiem inauguracji królestwa Bożego, tak w obecnej wizji jest nim obraz „jakby Syna Człowieczego” przychodzącego „na obłokach nieba”. W przeciwieństwie bowiem do wszystkich światowych potęg, wyłaniających się z morza i reprezentujących przemoc, niesprawiedliwość oraz wszelkiego rodzaju zło na ziemi, ostateczne słowo należy zawsze do PANA Boga, który pośle Mesjasza-Zbawiciela, przychodzącego „na obłokach nieba”, czyli Króla pochodzącego z nieba i gwarantującego wieczne panowanie, chwałę oraz władzę; zaprowadzającego pokój, sprawiedliwość oraz inaugurującego królestwo Boże na ziemi. Nie bez znaczenia dla nas jest oczywiście również to, że określenie „Syn Człowieczy”, pochodzące z tej właśnie wizji, było ulubionym terminem autoprezentacji Jezusa Chrystusa, który często tak właśnie nazywał siebie samego.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3,77a-78a i 79a. 80a i 81a i 82

Do wielbienia Boga zaproszony jest cały wszechświat, a w tym psalmie w sposób szczególny wskazane są wody: „źródła”, „morza” i „rzeki”. Wydaje się, że na tym właśnie elemencie wszechświata spoczywa szczególny akcent, co wynika m.in. z tego, że psalm ten jest odpowiedzią na słowa pierwszego czytania, w którym morze zostało ukazana jako miejsce, symbolizujące potęgi wrogie PANU Bogu (z morza bowiem wyłaniają się bestie). Psalm wzywa jednak również morze, by i ono wielbiło Boga, przed Którym musi ukorzyć się każda potęga.

 

Ewangelia: Łk 21,29-33

Ewangelia o drzewie figowym jest kontynuacją i zakończeniem tematu czasów ostatecznych, które będą strasznym czasem trwogi i zniszczenia (jak w zapowiedzianym przez Jezusa czasie zburzenia Jerozolimy). Czasy ostateczne będą jednak również czasem nadziei, związanej z „powtórnym przyjściem Syna Człowieczego”. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus zapowiada bliskość tego wszystkiego oraz zachęca do mądrości, polegającej na umiejętności rozpoznawania znaków, wskazujących na czasy ostateczne.

 

Sobota, 2.12.2017 r.

Pierwsze czytanie: Dn 7,15-27

Wizja czterech bestii, reprezentujących imperia zła na tym świecie, została przez proroka Daniela poddana bardziej szczegółowej interpretacji, w odniesieniu do czwartej bestii, o której prorok został pouczony przez anioła. Dzięki dokonanemu w wizji uszczegółowieniu wiemy, że chodzi w niej o identyfikację czwartej bestii z imperium Aleksandra Macedońskiego; owe zaś dziesięć rogów oznaczają następców Aleksandra, a ów „róg odmienny” to najprawdopodobniej król Antioch IV Epifanes, szczególnie znienawidzony władca, który prześladował naród wybrany w II wieku przed Chrystusem. To oznacza, że cała Księga proroka Daniela obejmuje okres znacznie przekraczający życie jednego człowieka. Daniel nie mógł więc być równocześnie jednym z uprowadzonych przez Nabuchodonozora na przełomie VII i VI wieku przed Chrystusem oraz wypowiadającym się na temat króla Antiocha IV Epifanesa prorokiem II wieku przed naszą erą. Ta rozbieżność czasowa wskazuje na bardzo długi proces powstawania Księgi Daniela oraz na to, że Danielowi przypisano najprawdopodobniej proroctwa pochodzące z różnych epok i wypowiedziane przez różnych proroków. Kwestią dyskusyjną pozostaje zresztą również to, czy Daniela należy uznać za proroka czy może raczej za mędrca, o czym świadczyłoby miejsce jego Księgi pośród tzw. „Pism”, w kanonie żydowskim. Na pewno Daniel nie był też bezpośrednio autorem całej Księgi, noszącej jego imię, co oczywiście w niczym nie podważa natchnionego charakteru tego dzieła, bo – jak wiemy – cały proces powstawania Pisma Świętego, niezależnie od liczby hagiografów (świętych autorów), objęty jest „natchnieniem biblijnym”, czyli szczególnym udziałem Ducha Świętego w nadaniu danej Księdze jej ostatecznego kształtu.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3,82a.83a-84a.85a.86a i 87a.56

Uwielbienie PANA Boga przez wszystkie stworzenia znajduje swój najwyższy wyraz oraz niejako końcowy akord w uwielbieniu, jakie Stwórca odbiera od ludzi – „korony stworzeń”. Dlatego na zakończenie do wielbienia zaproszony jest cały lud Boży, a wymienieni są „kapłani”, czyli „słudzy Pańscy”, „duchy i dusze sprawiedliwych” oraz „święci i pokornego serca”. Cały lud Boży oznacza zatem nie tylko różne stany, lecz także dusze tych sprawiedliwych, którzy ukończyli już ziemską pielgrzymkę. Podstawowym jednak warunkiem przynależności do ludu Bożego jest świętość-sprawiedliwość.

 

Ewangelia: Łk 21,34-36

Dzień przyjścia Syna Człowieczego zaskoczy tych wszystkich, którzy nie przygotowali się na Jego przyjście; tych, którzy – używając słów dzisiejszego psalmu – nie zadbali o sprawiedliwość i świętość, czyli o te cnoty, jakich na pewno nie zdobędą ludzie zmysłowi oraz pochłonięci doczesnymi troskami. Sprawiedliwość i świętość można natomiast i należy kształtować przez „czuwanie” (post i umartwienie) oraz przez „modlitwę”, które najlepiej przygotowują lud Boży na przyjście Zbawiciela. Dlatego też wezwanie do „czuwania i modlitwy” niedwuznacznie wskazuje na rozpoczynający się czas Adwentu.

Komentarze do czytań XXXIII Tydzień Zwykły | od 19 do 25 listopada 2017 r. - Ks. Błażej Węgrzyn
Komentarze do czytań - I tydzień Adwentu | od 3 do 9 grudnia 2017 r. - Ks. Błażej Węgrzyn