Ks. prof. Janusz Kręcidło MS
UKSW w Warszawie

 

Niedziela, 22.11. 2015 r.

Pierwsze czytanie: Dn 7,13-14

Człowiek nie jest bytem autonomicznym. Rodzi się i żyje w sieci społecznych powiązań i zależności. Nikt nie jest do końca wolny. Każdy podlega czyjejś władzy. W relacjach międzyludzkich możemy jednak mieć wpływ na to, czyjej władzy podlegamy – na przykład poprzez wybór tego, a nie innego miejsca pracy czy też tej lub innej szkoły. Przewidziany na dzisiejszą liturgię fragment Księgi Daniela uświadamia nam, że naszym ostatecznym Panem i Władcą jest Bóg. Jest to władza całkowita i absolutna: „Jego panowanie jest wiecznym panowaniem, a jego królestwo nie ulegnie zagładzie”. Jest to zatem panowanie, które obejmuje zarówno życie doczesne, jak i przyszłe – Bóg nigdy nikomu nie odda swej władzy nad nami. Jest to także panowanie powszechne nad każdym człowiekiem i nie zależy od naszej chęci lub niechęci. Nie jest ono tylko pochodną naszej wiary w Boga. Jest po prostu faktem. Dobrze jest uświadomić to sobie dziś w epoce myślenia indywidualistyczego i demokratycznego, gdy wydaje nam się, że to my jesteśmy panami naszego życia. Prawda objawiona jest taka, że Bóg Ojciec powierzył swojemu Jedynemu Synowi Jezusowi Chrystusowi, którego Daniel nazywa w swej Księdze Synem Człowieczym całkowite panowanie nad naszym życiem i śmiercią.

 

Psalm responsoryjny: Ps 93, 1. 2 i 5 (R.: por. 1a)

Psalm responsoryjny z całą mocą podkreśla Boże panowanie nad światem. Bóg jest tu przedstawiony jako monarcha zasiadający na tronie. Jest On odwiecznym Panem sił natury, który nie ma sobie równego.

 

Drugie czytanie: Ap 1, 5-8

Autor Apokalipsy św. Jana wyraźnie nawiązuje w powyższym fragmencie do wizji Syna Człowieczego z Księgi Daniela, przytoczonej w pierwszym czytaniu. Dowiadujemy się, w jaki konkretny sposób realizuje się panowanie Jezusa Chrystusa nad światem. Władza Jezusa to przede wszystkim władza miłości do człowieka. To nie jest władza zniewolenia i przymusu, która chce zakuć człowieka w kajdany. Jest to władza, polegająca na powierzenie każdemu człowiekowi bardzo dużej odpowiedzialności – ludzie mają być „królestwem i kapłanami Boga”. Aktem ukonstytuowania tej władzy była ekspiacyjna ofiara z życia Jezusa złożonego na ołtarzu krzyża, skutkująca dla każdego człowieka odpuszczeniem jego grzechów. Opisana przez autora sytuacja definiuje kondycję życiową każdego człowieka, niezależnie od konfesyjnej przynależności. Życie każdego człowieka powinno być tęsknym oczekiwaniem na powtórne przybycie jego Pana, który jest początkiem i kresem wszelkiego istnienia.

 

Ewangelia: J 18, 33b-37

W cytowanym fragmencie Ewangelii wg św. Jana, będącym relacją z dialogu Jezusa z Piłatem, tuż przed skazaniem Go na śmierć i ukrzyżowaniem, dominują dwa tematy:  królewskie panowanie Jezusa i prawda. Jezus uświadamia swojemu sędziemu, że Jego królestwo nie ma charakteru ziemskiego i dlatego nie jest zagrożeniem dla cywilnej władzy Rzymu nad Palestyną. Panowanie Jezusa, pochodzące od Boga, nie jest panowaniem instytucjonalnym, lecz „dawaniem świadectwa prawdzie”. Jest to prawda o Bogu, który jest Stwórcą, Ojcem i Panem wszystkiego. Ucieleśnieniem zaś tej prawdy jest sam Jezus, któremu Ojciec przekazał panowanie nad światem i posłał Go z misją zbawienia.

 

Poniedziałek, 23. 11. 2015 r.

Pierwsze czytanie: Dn 1, 1-6. 8-20

Autor Księgi Daniela opowiada nam epizod z najtrudniejszych czasów w historii starotestamentowego Izraela. Rok 586 przed narodzeniem Chrystusa to jedna z najbardziej bolesnych dat w historii narodu Bożego wybrania. W tym to roku babiloński król Nabuchodonozor ostatecznie zdobył Jerozolimę, okrutnie zburzył miasto i znajdującą się w nim Świątynię, będącą tętniącym życiem centrum kultu Boga Jahwe, a mieszkańców miasta deportował do Babilonii. Pośród deportowanych znaleźli się nastoletni chłopcy Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz, którzy zostali zabrani na dwór królewski po to, by przygotować ich do służby dworskiej. Autor chce nam ukazać wzorcową postawę wiary owych młodzieńców, którzy nie zachwycili się przepychem dworu wielkiego władcy i panującymi tam pogańskimi obyczajami, lecz postanowili twardo trwać przy wierze ojców, zachowując obowiązujące w judaizmie przepisy pokarmowe. Tekst ten ma dużą wartość dydaktyczną, gdyż uświadamia czytelnikom, zwłaszcza młodym, że warto trwać przy wyznawanych wartościach i praktykach związanych z wiarą. Bóg czuwa nad realizacją dobrych postanowień podjętych przez czterech młodzieńców i napełnia ich mądrością, dzięki czemu znajdują przychylność króla i wysoką pozycję na dworze.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 52. 53b i 54a i 55ab i 56 (R.: por. Dn 3, 52)

Wersety psalmu responsoryjnego są fragmentami pieśni młodzieńców izraelskich, cudownie ocalonych przed spaleniem w piecu ognistym, do którego zostali wrzuceni, gdyż stanowczo odmówili złożenia ofiary babilońskim bożkom. Młodzieńcy doświadczyli cudu ocalenia od pewnej śmierci, za co wychwalają Boga pieśnią. Pieśń ta podkreśla Bożą wszechmoc i panowanie nad wszystkim – jest dowodem potęgi, mocy i jedyności Boga Izraela.

 

Ewangelia: Łk 21, 1-4

Opowiedziany przez Ewangelistę Łukasza drobny epizod z pobytu Jezusa w jerozolimskiej Świątyni nabiera dużej aktualności w dzisiejszym świecie pełnym rywalizacji i nieustannego licytowania się przez ludzi – zwłaszcza polityków – kto uczynił więcej i kto zasługuje na większą chwałę. W opowiadaniu o wdowim groszu ukazany jest chrześcijański punkt widzenia. Wartość złożonej ofiary należy mierzyć procentowo w odniesieniu do wielkości posiadanego przez ofiarnika majątku. Nie ci dają najwięcej, którzy dają obiektywnie dużo, lecz ci, którzy przekazują Bogu to, co dla nich najważniejsze i najcenniejsze. Gdybyśmy przełożyli literalnie fragment tekstu greckiego, który mówi o wielkości ofiary wrzuconej do świątynnej skarbony przez ubogą wdowę, to brzmiałby on następująco: „ona całe życie, które posiadała, wrzuciła”. Wrzucając zatem do skarbony dwa małe pieniążki, wrzuciła wszystko, co posiadała – całą siebie. Takiej właśnie całkowitej ofiary z siebie oczekuje Bóg od swoich czcicieli.

 

Wtorek, 24.11.2015 r. Wspomnienie św. Andrzeja Dung-Lac, prezbitera i towarzyszy, męczenników.

Pierwsze czytanie: Dn 2, 31-45

Ten nieco enigmatyczny w swoich szczegółach fragment z Księgi Daniela powinien być interpretowany w świetle kontekstu uprzedniego tego opowiadania. Mowa jest tam o niepokojącym śnie króla Nabuchodonozora, którego żaden babiloński magik, cudotwórca i mędrzec nie jest w stanie właściwie wyjaśnić. W związku z tym król podejmuje decyzję o wymordowaniu ich. Ten sam los miał spotkać Daniela i jego trzech izraelskich towarzyszy posługujących na dworze króla. Daniel obiecuje wyjaśnić sen króla. Zanim jednak podejmie się tego zadania, kieruje żarliwą modlitwę do Boga, prosząc Go o potrzebną mądrość. Danielowe wyjaśnienie snu króla ukazuje w istocie tajemnice Bożego panowania nad światem. Ziemskie imperia, choćby najpotężniejsze, rodzą się, nabierają potęgi i w końcu upadają, natomiast Boże panowanie jest wieczne i nie podlega żadnym zachwianiom. Panowanie pogańskiego władcy i ucisk umiłowanego narodu są także wpisane w tajemnice Bożych wyroków. Inspirowana Bożą mądrością Danielowa interpretacja snu króla kończy się zapowiedzią wzbudzenia przez Boga idealnego i trwałego królestwa. To Boże mesjańskie królestwo zostało zapoczątkowane wraz ze zbawczą misją Jezusa Chrystusa na ziemi i nadal dziś w XXI wieku jest w trakcie realizacji, w której każdy Jego uczeń ma swój własny udział.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 57-58a i 59a. 60a i 61a i 62a i 63a (R.: por. Dn 3, 57)

Psalm responsoryjny cytuje część pieśni, którą śpiewali ocaleni od niechybnej śmierci w płonieniach ognistego pieca młodzieńcy Szadrak, Meszak i Abednego. Posłany przez Boga anioł czuwał nad nimi, dlatego też płomienie w ogóle ich nie dotykały i nie doznali żadnej krzywdy. Świadomość Bożego ocalenia każe im podjąć spontanicznie pieśń, w której błogosławią Boga za Jego panowanie nad wszystkimi żywiołami przyrody.

 

Ewangelia: Łk 21, 5-11

Spotykamy Jezusa w jerozolimskiej Świątyni niedługo przed Jego pojmaniem, które uruchomi proces sądowy, prowadzący do męki i krzyżowej śmierci. Świątynia w Jerozolimie była centrum życia religijnego wszystkich Żydów owego czasu oraz najważniejszym miejscem pielgrzymkowym. Król Herod Wielki dokonał jej gruntownej renowacji i rozbudowy, tak że jej piękno stało się przysłowiowe. Jezusowa zapowiedź zburzenia Świątyni, o dziwo, nie budzi w słuchaczach agresji wobec Niego, lecz pytania, kiedy to zniszczenie nastąpi. Wyraźnie widać, że dla słuchaczy Jezusa zburzenie jerozolimskiej Świątyni ma być jednym ze znaków nadchodzącego końca świata i sądu ostatecznego. Jezus przestrzega przed wyciąganiem tak pochopnych wniosków i uczula, że pojawi się wielu zwodzicieli, którzy w Jego imię obwieszczać będą koniec świata. Pan przestrzega, że nie należy im dawać posłuchu. Patrząc na historię ostatnich dwóch tysiącleci, wymienić można wielu samozwańczych proroków, czy nawet całe sekty zapowiadające koniec świata, który poprzedzać miały różne kosmiczne kataklizmy. Było tak w starożytności i jest również dzisiaj. Jezusowe nauczanie z Ewangelii Łukasza powinno studzić w nas tego typu traumatyczne myślenie i skłaniać do ufnego powierzania Mu swojego losu.

 

Środa, 25. 11. 2015 r.

Pierwsze czytanie: Dn 5,1-6. 13-14. 16-17. 23-28

Lektura przytoczonego fragmentu Księgi Daniela niesie z sobą bardzo ważne pouczenie, aktualne również dzisiaj. Patrząc na ucztę urządzoną przez babilońskiego króla Baltazara dla swoich dworzan oraz słysząc Danielową interpretację słów napisanych przez tajemniczą rękę, można by stwierdzić: „To przecież niesprawiedliwe! Dlaczego Daniel przekazuje Bożą sentencję końca panowania Baltazara i upadku jego imperium? Co takiego złego król uczynił?” Problem dotyczy tutaj bardzo wyrazistego podziału starożytnego świata na sferę sacrumprofanum – tzn. na to co, święte, czyli przynależące do Boga i związane ze składanym Mu kultem i na to, co świeckie, czyli przeznaczone do zwyczajnego użytku przez ludzi. Niewybaczalne przestępstwo Baltazara polegało na piciu wina podczas uczty przez biesiadników z naczyń zrabowanych wcześniej przez króla Nabuchodonozora w jerozolimskiej Świątyni. Był to akt profanacji, za który króla i jego lud musiała spotkać zasłużona kara, tym większa, że uczta ta miała charakter religijny, gdyż dworzanie pijąc wino ze złotych i srebrnych naczyń przynależących do świątynnej sfery sacrum, wychwalali jednocześnie swoje pogańskie bóstwa. A zatem naczynia, które były przeznaczone jedynie dla oddawania czci Bogu Jahwe w jerozolimskiej Świątyni zostały użyte do oddawania czci innym Bogom. To najwyższy stopień profanacji, za który król i jego dworzanie musieli ponieść karę. Podział świata na sferę sacrumprofanum jest nadal aktualny. Czytanie z Księgi Daniela uwrażliwia nas byśmy w codziennym życiu szanowali rzeczy święte i oddawali Bogu należny Mu szacunek.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 64a i 65a i 66a i 67a. 68a i 69a i 70ab (R.: por. Dn 2, 52)

Treść psalmu responsoryjnego to dalsza część chwalebno-dziękczynnej pieśni śpiewanej przez trzech młodzieńców w piecu ognistym. Młodzieńcy ci nie koncentrują się tutaj na swojej obecnej sytuacji bycia ocalonymi od niechybnej śmierci, lecz błogosławią Boga za stworzenie świata i za Jego obecność w żywiołach przyrody. W ten sposób słowo Boże poucza, żeby osobiste doświadczenie zbawienia widzieć w szerszym kontekście całej historii miłości Boga do swego stworzenia.

 

Ewangelia: Łk 21, 12-19       

Wyznawanie wiary w Jezusa Chrystusa nie jest gwarantem życiowego spokoju. Cytowane powyżej słowa Jezusa z Ewangelii wg św. Łukasza dowodzą czegoś wręcz przeciwnego. Bycie prześladowanym jest normalnym stanem ucznia Jezusa, który swoim życiem partycypuje w losie swojego Mistrza. Mniejsze lub większe prześladowania są, zgodnie z tym, czego uczy Jezus, okazją do dawania świadectwa autentyczności swojej wiary. Życie wiary jest zatem nieustanną walką, zmaganiem. Uczeń Jezusa nie powinien jednak żyć w stresie, obawiając się przyszłości, czy też obmyślając apologię swojej wiary. Jezus obiecuje swoją nieustanną opiekę i asystencję, która sprawi, że Jego uczniowie będą mieli przewagę nad swoimi prześladowcami, którzy nie będą w stanie zniszczyć ich  wiary, nawet gdyby z nienawiści odebrali im życie. Pouczenie Jezusa kończy się zachętą to wytrwałości w wierze, dzięki której ocalą życie, choćby utracili życie fizyczne. W wielu częściach świata, gdzie wyznawcy Chrystusa są dziś okrutnie prześladowani, to nauczanie Jezusa ma specjalną wagę. Czy my europejscy chrześcijanie XXI wieku bronimy również swojej wiary i dajemy o niej świadectwo?

 

Czwartek, 26. 11. 2015 r.

 Pierwsze czytanie: Dn 6, 12-28

Powyższy fragment z Księgi Daniela stanowi bardzo ważne pouczenie. Uświadamia nam, że wierność Bogu ma być dla człowieka wierzącego ważniejsza niż wierność prawu ustanowionemu przez ludzkie autorytety. Daniel to człowiek cieszący się ogromną sympatią króla Dariusza. Niestety dworzanie postanowili go zniszczyć i czekali na odpowiednią sposobność. Pojawiła się ona wtedy, gdy król wydał dekret zabraniający w ciągu trzydziestu dni modlić się do jakiegokolwiek boga i prosić o cokolwiek innego człowieka niż władca Dariusz. W istocie była to pułapka, zastawiona przez dworzan na Daniela, który będąc pobożnym Żydem, nie mógł oczywiście nie modlić się do swego Boga. Karą za przyłapanie kogoś na modlitwie miało być wrzucenie winowajcy na pewną śmierć do jaskimi lwów. Oponenci Daniela przyłapali go na modlitwie do Boga Izraela, donieśli o tym Dariuszowi i wymogli na nim, by w imię wierności prawu kazał wrzucić swojego ulubieńca do jaskini lwów. W ten sposób sam król znalazł się w pułapce, gdyż gdyby nie zastosował się do wydanego wcześniej dekretu, straciłby autorytet u swoich poddanych. Gdy Daniel znalazł się w jaskini lwów, Bóg posłał tam swojego anioła, aby go ocalił. Dla króla Dariusza ocalenie Daniela od niechybnej śmierci jest koronnym dowodem na prawdziwość i wielkość wyznawanego przez niego Boga. Wydaje zatem kolejny dekret, w którym deklaruje poddanym swojego imperium, że Bogu Daniela należy się cześć oraz wyznaje wiarę, że jest On „Bogiem żyjącym i trwa na wieki”. Dla czytelników Biblii wszystkich czasów opowiadanie to jest piękną lekcję o tym, że Bóg zawsze zwycięża i że warto być Mu wiernym, nawet gdyby trzeba było postawić na szali swoje życie.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 71-72a i 73a. 74-75a i 76a (R.: por. Dn 3, 52)

Ciąg dalszy wychwalania Boga przez trzech młodzieńców cudownie ocalonych od pewnej śmierci w ognistym piecu. Świadomość bycia ocalonym przez Boga od okrutnej śmierci sprawia, że w ich umysłach i sercach rodzi się dziękczynienie i potrzeba wychwalania Boga za wszystkie Jego cudowne dzieła. Do oddawania chwały Bogu i błogosławienia Go młodzieńcy zapraszają całe stworzenie – wszystkie żywioły świata.

 

Ewangelia: Łk 21, 20-28

Te słowa Jezusa z Ewangelii wg św. Łukasza odnosiły się zapewne historycznie do największego kataklizmu w dziejach religii starotestamentowego Izraela, mianowicie do zburzenia jerozolimskiej Świątyni przez wojska rzymskie pod wodzą Tytusa w 70 r. Zburzenie Jerozolimy i Świątyni było dla mieszkańców miasta i wszystkich Żydów z Palestyny oraz z diaspory ogromną tragedią i traumą, jakby końcem świata. Dla ludzi bowiem, dla których jerozolimska Świątynia była jedynym w świecie miejscem zamieszkania Boga, jej zburzenie oznaczało pozbawienie kontaktu z Nim, a zatem duchową śmierć. Jezus wzywa jednak swoich słuchaczy (oraz czytelników Ewangelii) do „nabrania ducha i podniesienia głowy”, gdyż zburzenie Świątyni nie będzie końcem świata, lecz jego nowym początkiem. Będzie szansą na przyjęcie daru odkupienia, który przynosi Syn Człowieczy. Również w wymiarze naszego życia osobistego zdarzają się sytuacje, gdy wydaje się nam, że to już koniec świata, że nie ma dla nas żadnego ratunku. Jezus wlewa w nas nadzieję, że z przegranej i ze zburzenia tego, co stare narodzić się może nowe życie. Dla ludzi wierzących nie ma przegranych sytuacji!

 

Piątek, 27. 11. 2015 r.

 Pierwsze czytanie: Dn 7, 2-14

Czytanie lub słuchanie tego opowiadania wywołuje w człowieku niepokój, a może i lęk. Ów wyrazisty apokaliptyczny język jest jednak nośnikiem bardzo pozytywnego przesłania. Autor chce najpierw, byśmy uświadomili sobie, że życie ludzkie, a także życie całego świata w wymiarze kosmicznym, to nieustanne zmaganie się dobra ze złem. Tekst ten uzmysławia nam realność i potęgę sił zła. Kolejne cztery bestie przedstawiają imperia zła, zło ucieleśnione – tzn. ludzkie instytucje, w których zło się panoszy i którymi może zupełnie zawładnąć. Autor uświadamia nam jednak, że ostateczne zwycięstwo należy do Boga, który jest Dobrem Absolutnym. On ostatecznie pokona wszystkie imperia zła, dokona sądu nad światem i posadzi na zwycięskim tronie Syna Człowieczego, któremu powierzy władzę nad wszelkim stworzeniem. Nowy Testament pokazuje, że owo proroctwo Daniela wypełniło się w przyjściu na świat, nauczaniu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. W Krzyżu Chrystusa zło, które prowadzi do śmierci zostało pokonane. Nie uwalnia to jednak człowieka wierzącego od codziennej konsekwentnej walki z przejawami zła w swoim życiu, gdyż życie ludzkie pozostaje nieustannym poligonem walki dobra ze złem. Dla wierzących Chrystus zmartwychwstały, któremu Ojciec powierzył wieczne panowanie, jest źródłem mocy w codziennym zmaganiu się o budowanie cywilizacji dobra i miłości.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 77-78a i 79a. 80a i 81a i 82 (R.: por. Dn 3, 52)

Zbliżając się do końca pochwalnego hymnu na cześć Boga, młodzieńcy przechodzą od błogosławienia Boga za to, co dokonał w dziele stworzenia świata i czego ciągle dokonuje w naturze, panując nad jej żywiołami, do wymiaru ludzkiego: „Błogosławicie Pana, wszyscy ludzie, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki”. To człowiek jest ostatecznym adresatem Bożej aktywności w świecie, dlatego też on przede wszystkim powinien błogosławić i wychwalać Boga za piękny i cudowny świat, którym Bóg nieustannie się opiekuje.

 

Ewangelia: Łk 21, 29-33

Jezus zachęca w Ewangelii do inteligentnego obserwowania życia. Inteligentny człowiek powinien wyciągać wnioski z tego, co widzi i czego doświadcza w swoim życiu. Jezus posługuje się tu przykładem drzewa figowego. Z obserwacji zachowania się drzewa – pojawiania się na nim najpierw pąków, a następnie liści – każdy rozumny człowiek potrafi wyciągnąć wniosek, że zbliża się lato. Jezus uświadamia nam, że tego typu znaki daje każdemu z nas – znaki, które pozwalają nam dostrzegać Boże działanie w naszym życiu. Niektóre z tych znaków wskazują nam drogę, którędy podążać, inne zaś przestrzegają przed wchodzeniem na drogi zła, które prowadzić mogą do samozagłady lub szkodzić innym. Każdy znak, który Bóg stawia na naszej drodze należy interpretować religijnie – są to znaki mające prowadzić nas do królestwa Bożego. Konsekwencją braku wrażliwości na Boże znaki i nieumiejętności ich właściwego interpretowania jest życiowe zagubienie i błądzenie po bezdrożach życia, bez świadomości jego prawdziwego sensu i celu.

Sobota, 28. 11. 2015 r.

 Pierwsze czytanie: Dn 7, 15-27

Księga Daniela ukazuje głównego bohatera jako człowieka niezwykle mądrego, który potrafi wyjaśniać sny i interpretować bardzo skomplikowane wizje. Mądrość Daniela nie bierze się jednak jedynie z jego wyjątkowych talentów, lecz jest efektem jego absolutnego posłuszeństwa Bogu. Powyższy fragment ukazuje nam Daniela, który doświadcza niepokoju ducha i przerażenia. Ta kondycja duchowa sprawia, że nie potrafi zinterpretować wizji, której doświadcza. Daniel prosi wtedy anioła Bożego, o dodatkowe wskazówki, które pomogą mu zrozumieć wizję. Jest to bardzo ważna lekcja dla nas, by nawet wtedy, gdy czujemy się w czymś wyjątkowo kompetentni, nie polegać jedyne na sobie, ale mieć pokorę proszenia o radę innych. Druga istotna myśl zawarta w tym fragmencie dotyczy treści samej wizji. Cztery bestie, wyrażające potęgę zła, zostaną ostatecznie pokonane i odbędzie się nad nimi sąd Boży. Każde zło zostanie kiedyś ukarane i doszczętnie zniszczone. Natomiast władza nad całym światem zostanie przez Boga przekazana „świętemu ludowi Najwyższego”. Ów lud Boży będzie reprezentował Jego władzę królewską. Zwycięstwo nad złem dokonało się poprzez posłanie  na świat Syna Człowieczego, a lud Boży, to ustanowiony przez Niego Kościół, do którego przynależymy. Na każdym z nas spoczywa zatem wielka odpowiedzialność reprezentowania Boga w Jego władzy nad światem.

 

Psalm responsoryjny: Dn 3, 83-84a i 85a. 86a i 87a i 56 (R.: por. Dn 3, 52)

Słowa psalmu responsoryjnego można odnieść intratekstualnie do motywu powierzenia przez Boga reprezentowania Jego władzy nad światem ludowi Bożemu, o którym mowa była w pierwszym czytaniu. Podstawowym zadaniem tego ludu jest błogosławienie i wychwalanie Boga oraz wzywanie innych, by to czynili.

 

Ewangelia: Łk 21, 34-36

W Ewangelii wybrzmiewa mocno wezwanie do czuwania i modlitwy, które będzie lejtmotywem całego Adwentu. Właśnie modlitewne czuwanie ma zapewnić – zgodnie z obietnicą Jezusa – uniknięcie uwikłania się w siły zła i daje możliwość bycia gotowym na przyjście Syna Człowieczego. Paradoks przyjścia Syna Człowieczego będzie polegał na tym, że Bóg nawiedzi swój lud jako bezbronne Niemowlę, które urodzi się w Betlejem. W ten sposób sam Bóg zawierzy swój los człowiekowi. Nauczanie Jezusa dotyczy jednak przede wszystkim drugiego przyjścia Syna Człowieczego, na które wierzący tęsknie oczekują każdego roku podczas Adwentu. Drugim motywem tego adwentowego czuwania jest potrzeba dobrego przygotowania się do uroczystości Bożego Narodzenia. Jezus przestrzega nas jednak, że adwentowe czuwanie możemy nieopatrznie bardzo łatwo sami zakłócić, zwłaszcza przez obżarstwo, pijaństwo i troski doczesne. Podczas, gdy pierwsze dwie z owych przeszkód wydają się oczywiste, trzecia z nich nie jest przez nas traktowana z należytą uwagą. Jezus przypomina, że troski dnia codziennego, przesadne skupianie się na zabezpieczeniu losu swojego i swojej rodziny może przysłonić nam Boga i osłabić gorliwość naszego adwentowego czuwania.

Komentarze do czytań XXXIII Tydzień Zwykły (15-21 listopada 2015 r.) − o. dr hab. Waldemar Linke CP
Komentarze do czytań I Tydzień Adwentu (29 listopada – 5 grudnia 2015 roku) -- Ks dr Leszek Rasztawicki