Niedziela, 24.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: Dz 14,21-27

Pod koniec swej pierwszej podróży misyjnej Paweł wraz z Barnabą ponownie odwiedza Listrę, Ikonium i Antiochię Pizydyjską. Apostołowie celowo wracają z Derbe tą samą drogą, którą tam przybyli, gdyż teraz właśnie jest czas na to, aby umocnić w wierze młode gminy chrześcijańskie i przygotować je na trudności, z jakimi przyjdzie im się zmagać. Aby nie pozostawić chrześcijan samych sobie z ich problemami i wątpliwościami dotyczącymi nowo przyjętej wiary, które prędzej czy później zaczną ich nękać, Paweł i Barnaba ustanawiają dla każdej wspólnoty tzw. starszych, czyli przełożonych – prezbiterów, którym powierzają troskę i kierowanie życiem religijnym danej wspólnoty. Trzeba zaznaczyć, iż ustanowienie owych przełożonych odbywało się „wśród modlitw i postów”, co wskazuje na sakralny charakter tego wydarzenia. Apostołowie organizują tam Kościół, ustanawiając jego pasterzy. Po zapewnieniu odpowiedniej opieki nowym gminom, udali się do Pamfilii, gdzie nauczali jeszcze w Perge. Następnie podążyli do portu w Attalii, z którego popłynęli do Antiochii Syryjskiej, skąd wcześniej wyruszyli w tę pierwszą podróż misyjną. Tam zgromadzili wyznawców Chrystusa i opowiedzieli im o dziełach Bożych względem pogan, którzy dzięki ich staraniom nawrócili się.

 

Psalm responsoryjny: Ps 145,8-13

Pierwsze wersety wskazanego fragmentu psalmu 145 są pochwałą miłosierdzia Bożego. Mamy tu więc dowód na to, że miłosierdzie Boże nie jest zarezerwowane wyłącznie dla Nowego Testamentu. Miłosierdzie bierze górę nad gniewem Boga, czego przykładem jest naród wybrany, który mimo swych licznych odstępstw, ciągle na nowo dostępował Jego przebaczenia. Dlatego nie trudno zrozumieć, że psalmista wzywa do wychwalania Boga wszystkich i wszystko – każde Jego dzieło. Wzywa do głoszenia Bożej potęgi i chwały, podkreśla wieczną trwałość Jego królestwa i panowania, Jego wierność i świętość.

 

Drugie czytanie: Ap 21,1-5a

Autor ostatniej księgi biblijnej przedstawia piękną wizję nowego nieba i nowej ziemi oraz Nowego Jeruzalem. Mamy tu nawiązanie do Księgi Izajasza, gdzie mowa o czasach mesjańskich, w których Bóg stworzy nowe niebo i nową ziemię; wówczas zapanuje radość i wesele (Iz 65,17-19). Po sądzie, jaki Bóg odbędzie nad światem, cały wszechświat ulegnie przemianie, a Kościół stanie się Nowym Jeruzalem, będącym wyłączną własnością Boga i miejscem Jego przebywania. Bardzo ważne jest tu także zdanie: „I morza już nie ma” (Ap 21,1b). W Biblii bowiem morze jest siedliskiem sił wrogich Bogu, dla których w świecie przez Niego odnowionym, nie będzie już miejsca.

Werset 3. jest aluzją do izajaszowego proroctwa o Emmanuelu – „Bogu z nami” (Iz 7,14), a także do Prologu Ewangelii Janowej, w którym ewangelista wspomina o zamieszkaniu Boga pośród ludzi (J 1,14). Raz miało to już miejsce, ale wówczas Słowo „przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11). W czasach eschatologicznych, po powtórnym przyjściu Chrystusa, gdy wszystko stanie się nowe, czyli pozbawione wszelkiego zła, grzechu, cierpienia, śmierci, otoczone bezgraniczną miłością Boga, On ponownie zamieszka wraz z nami. Zawrze z ludźmi nowe przymierze, stając się na nowo „Bogiem z nimi” – Bogiem tak bliskim, że nie mogącym znieść jakiegokolwiek ludzkiego smutku czy cierpienia.

 

Ewangelia: J 13,31-33a.34-35

Jezus, wobec bliskiego rozstania z uczniami, stara się ich przygotować na ten fakt. Mówi im, że zostanie otoczony chwałą przez Boga, gdyż i On poprzez swoje ziemskie posłannictwo otoczył Boga chwałą. To wywyższenie Jezusa będzie miało jednak charakter, którego nie zrozumieją Jego uczniowie – Jezus zostanie bowiem uwielbiony na krzyżu, a dla nich będzie to oznaczało klęskę: zarówno Jezusa, jak również ich samych. Mistrz uświadamia im bliskość swojego odejścia. Zwraca się do nich z czułością, nazywając dziećmi; tym samym ukazuje siebie jako nauczyciela, gdyż nauczyciele żydowscy podobnie zwracali się do swoich uczniów, bowiem zastępowali im ojca, którego zadaniem było nauczanie synów. Jezus – nauczyciel przekazuje im więc jeszcze jedną bardzo ważną prawdę, ale i misję – misję wzajemnej miłości, której wzorem jest On sam, On, który umiłował tak bardzo, że nie zawahał się oddać swego życia dla zbawienia ludzi. Ta miłość ma być znakiem rozpoznawczym Jego uczniów w świecie. Dzięki miłości sam Jezus będzie wciąż obecny między swymi wyznawcami. Poza tym św. Jan w swoim Pierwszym Liście podkreśla, iż miłość bliźniego jest sprawdzianem i warunkiem miłości Boga (1J 4,20-21).

 

Poniedziałek, 25.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1P 5,5b-14

Podstawowym problemem adresatów Pierwszego Listu św. Piotra były cierpienia, jakich doznawali od niechętnego im środowiska; żyli bowiem w diasporze w Azji Mniejszej. Autor zatem wielokrotnie zachęca ich do znoszenia tych przykrości z pokorą na wzór Chrystusa. Również w pierwszych słowach dzisiejszego pierwszego czytania wzywa wszystkich do pokory, argumentując to umiłowaniem tej cnoty przez Boga, który nagrodzi pokorne życie w stosownym czasie. On sam pomoże im też w znoszeniu trosk, ponieważ zależy Mu na każdym wierzącym. Skoro ich „powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie”, to będzie ich także umacniał w cierpieniach, jeśli tylko będą je godnie znosić.

Autor wzywa również do czujności, gdyż szatan tylko czeka na najmniejsze nawet potknięcie człowieka. Tylko ci, którzy są ugruntowani w wierze, będą mogli stawić mu czoła i przeciwstawić się jego podstępnym zakusom.

Kolejne wersety stanowią jednocześnie zakończenie całego listu, dlatego też znajdujemy tu podsumowanie treści oraz pozdrowienia od wspólnoty chrześcijańskiej z Rzymu, który symbolicznie nazywano wówczas Babilonem, by podkreślić jego pogański charakter.

 

Psalm responsoryjny: Ps 89,2-3.6-7.16-17

Psalmista wychwala Boga za łaski, jakimi obdarza królestwo Dawida oraz za wierność. Nawet niebo, które jest jednym z pierwszych dzieł Boga, wychwala Jego cuda i wierność, nikt bowiem nie jest w stanie dorównać, ani upodobnić się do Boga. Natomiast lud, który postępuje zgodnie z Jego wolą i cieszy się z faktu, że Jahwe jest mu Bogiem, dostąpi sprawiedliwości Bożej i błogosławieństwa.

 

Ewangelia: Mk 16,15-20

Pan Jezus po zmartwychwstaniu ukazał się swoim apostołom i przekazał im misję głoszenia Dobrej Nowiny po całym świecie, której kontynuatorami są obecnie wszyscy dający świadectwo wiary w różnych środowiskach, zarówno duchowni, jak i świeccy, jak również misjonarze docierający w najdalsze zakątki świata. Jezus dodaje także, że ci, którzy uwierzą nauce apostołów i przyjmą chrzest w imię Jego, dostąpią zbawienia, kto natomiast nie uwierzy – będzie potępiony. Należy tu jednak wyjaśnić, że chodzi o upór, zatwardziałość w niewierze, a nie np. o niewiarę niezawinioną – Bóg nie jest bowiem skory do potępiania człowieka; obdarza swoim przebaczeniem i miłosierdziem, dla których jedyną przeszkodą jest ludzka zatwardziałość; Bóg nie może bowiem zbawić człowieka bez jego woli. Tym, którzy uwierzą w Chrystusa, będą towarzyszyć cudowne znaki, takie same, jakich On dokonywał podczas swej ziemskiej działalności.

Po tym ostatnim poleceniu danym uczniom, Pan Jezus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca. Bóg przywrócił Mu więc miejsce, z którego Syn dobrowolnie zrezygnował, podejmując misję zbawienia ludzkości. Uczniowie natomiast, zgodnie z Jezusowym nakazem misyjnym, rozeszli się, by głosić Ewangelię, „a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły” (Mk 16,20b) w myśl słów przez siebie wypowiedzianych, które przekazał nam ewangelista Mateusz: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20b).

 

Wtorek, 26.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: Dz 14,19-28

Kiedy Paweł z Barnabą nauczali w Listrze, wówczas przybyli tam Żydzi z Antiochii Pizydyjskiej, skąd niedawno wyrzucono obydwu misjonarzy, oraz z Ikonium, skąd Paweł i Barnaba uciekli dowiedziawszy się, że podburzony przez Żydów lud zamierza ich ukamienować. Właśnie ci sami Żydzi, którzy nie uwierzyli nauce chrześcijańskiej, przybyli za nimi także do Listry. Tu również udało im się podburzyć tłum do tego stopnia, że ukamienowali Pawła i myśląc, że nie żyje, wywlekli go z miasta. Autor nie wspomina, aby taki sam los spotkał Barnabę. Możliwe, że zwolennikom ich nauki udało się go ukryć. Kiedy poszli po Pawła, zapewne również mniemając, iż nie żyje, wtedy apostoł podniósł się i ponownie wszedł do miasta, które dopiero następnego dnia opuścił wraz z Barnabą. Paweł powróci jeszcze do Listry na początku swojej drugiej podróży misyjnej. Tymczasem jednak udali się do Derbe, gdzie również głosili Dobrą Nowinę. Wielu mieszkańców uwierzyło wówczas w Chrystusa. Stamtąd udali się w drogę powrotną, przechodząc znów przez Listrę, Ikonium i Antiochię Pizydyjską, umacniając w wierze nowych wyznawców Chrystusa i ustanawiając przełożonych tamtejszych gmin. Niestrudzeni misjonarze udali się również do Pamfilii i nauczali w Perge. Wreszcie z portu w Attalii odpłynęli do Antiochii Syryjskiej, kończąc tym samym pierwszą podróż misyjną. W Antiochii pozostali dłużej, dzieląc się z tamtejszym Kościołem radością z owoców swej wyprawy.

 

Psalm responsoryjny: Ps 145,10-13.21

Psalmista wzywa wszystko, co jest dziełem Bożym, a także członków narodu wybranego, do uwielbiania Boga. Każe głosić Jego potęgę i wychwalać Jego odwieczne królestwo także innym ludom. Na koniec sam siebie wzywa do głoszenia chwały Boga tak, aby każdy człowiek i każde stworzenie wielbiły święte imię Jahwe. Imię to On sam objawił Mojżeszowi: „Jestem, który jestem” (Wj 3,14). Oznacza ono, że Bóg zawsze był, jest i będzie oraz że troszczy się o wszystko, co stworzył. Takiemu zatem imieniu i takiemu Bogu należy się uwielbienie.

 

Ewangelia: J 14,27-31a

Dzisiejszy fragment Ewangelii zawiera się w tzw. pierwszej mowie pożegnalnej Jezusa (J 14,1-31), w której Nauczyciel przygotowuje uczniów na swoje odejście. Jezus udziela uczniom daru swego pokoju. Hebrajski termin šālôm w Biblii używany jest zazwyczaj jako pozdrowienie powitalne oraz jako pożegnanie. Tutaj Jezus żegna się ze swymi uczniami. Izraelici, którzy od początku swojej historii doświadczali bardzo mocno różnego rodzaju niepokojów: czy to ze strony wrogów, czy to wewnątrz własnego narodu, doskonale znali wartość pokoju i wiedzieli, że prawdziwy pokój pochodzi wyłącznie od Boga. Pokój, który daje Jezus, nie może być rozpatrywany tylko jako – po ludzku rozumiana – przerwa między wojnami; Jego pokój to rzeczywistość zbawcza. Apostołowie mają stać się narzędziami Jezusowego pokoju w świecie. W słowach: „Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka” (14,27) Jezus przygotowuje uczniów na wydarzenia Jego największego poniżenia: męki i śmierci krzyżowej.

Jezus zapewnia uczniów o swoim powrocie, nie żegna się z nimi ostatecznie. Odejście do Ojca oznacza początek Jego nowej obecności, obecności nadprzyrodzonej. Uczniowie powinni zatem cieszyć się z Jego odejścia, gdyż jest ono warunkiem Jego powrotu. Jezusowe stwierdzenie, iż Ojciec jest większy od Niego, błędnie zinterpretowane, stało się dla Ariusza podstawą do wysnucia tezy, iż Syn Boży był pierwszym ze stworzeń, a nie Bogiem z natury. Herezję tę potępiono na Soborze Nicejskim I w 325 r. Ojciec i Syn są sobie równi, dlatego słowa Jezusa należy rozumieć w dwóch aspektach: Ojciec jest większy dlatego, iż jest źródłem, początkiem Syna, a ponadto – ten, kto kocha, traktuje kochaną osobę jako wyższą od siebie; Jezus wypowiada te słowa z perspektywy Syna i Bożego Mesjasza.

Jezus raz jeszcze podkreśla, iż coraz bliżej jest moment rozstania, że zbliża się godzina Jego męki. Szatana za kilka godzin odniesie pozorne zwycięstwo, jednak tak naprawdę nie ma on żadnej mocy nad Jezusem. Syn Boży umrze na krzyżu tylko ze względu na ogromną miłość i posłuszeństwo Ojcu.

 

Środa, 27.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: Dz 15,1-6

Po przybyciu Żydów z Judei wśród wyznawców Chrystusa w Antiochii powstał spór. Ponieważ pierwsi uczniowie Jezusa byli Żydami, wyznawali wcześniej judaizm i podlegali wszelkim prawom tej religii, m.in. obrzezaniu. Siłą rzeczy zatem przyjmowali chrzest będąc już wcześniej obrzezanymi. Gdy więc do grona chrześcijan zaczęli dołączać poganie, wówczas Judejczycy zaczęli domagać się, aby również pogan poddać obrzezaniu, zanim przyjmą chrzest. Paweł i Barnaba byli przeciwni takiemu stanowisku, dlatego postanowiono wysłać ich wraz z kilkoma przedstawicielami Kościoła antiocheńskiego do Jerozolimy, aby sami Apostołowie zajęli stanowisko w tej spornej kwestii. Widać tu już więc strukturę hierarchiczną pierwotnego Kościoła: kolegium Apostołów z Piotrem na czele ma decydujący głos, podobnie jak dziś kolegium kardynalskie z papieżem na czele.

W drodze do Jerozolimy wędrowcy odwiedzali wspólnoty kościelne w Fenicji i Samarii opowiadając o nawróceniu pogan. Również w Świętym Mieście, po przyjęciu przez tamtejszy Kościół, opowiedzieli o dziełach, jakich Bóg przez nich dokonał. Niektórzy nawróceni faryzeusze podzielali stanowisko Żydów przybyłych do Antiochii, iż trzeba pogan wpierw obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego, zanim zostaną chrześcijanami. Aby tę kwestię rozstrzygnąć, Apostołowie zebrali się wraz ze starszymi. W ten sposób został zwołany pierwszy w dziejach Kościoła sobór powszechny, zwany Soborem Jerozolimskim.

 

Psalm responsoryjny: Ps 122,1-2.4-5

Psalm ten jest pieśnią pielgrzymów udających się do Jerozolimy. Pielgrzymowanie do Świętego Miasta, do domu Bożego było obowiązkiem pobożnego Żyda, przyjmowanym jednak z wielką radością, gdyż tam w sposób szczególny można było uwielbić Boga, tam Izraelici czuli się najbliżej Niego. Jeszcze większa radość towarzyszyła pielgrzymom w momencie osiągnięcia celu, kiedy przekroczyli już bramę miasta. Psalmista wskazuje jednak również na inne znaczenie Jerozolimy – była nie tylko stolicą religijną, ale i polityczną, gdyż tu miał swą siedzibę także władca ziemski.

 

Ewangelia: J 15,1-8

W Starym Testamencie winny krzew i winnica były obrazami, po które chętnie sięgali autorzy natchnieni, chcący w sposób sugestywny przedstawić relacje między Jahwe a Izraelem. Po ten sam obraz niejednokrotnie sięgał także Jezus ukazując, jak to ma miejsce właśnie w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Janowej, siebie jako krzew winny, a swoich uczniów jako latorośle, czyli swoje Mistyczne Ciało, którym jest Kościół. Tym, który ów krzew pielęgnuje, jest sam Bóg. Wykonuje dwie podstawowe czynności: odcina i oczyszcza. Odcina te gałązki, które nie przynoszą owocu, które są suche i mogą tylko zaszkodzić pozostałym, oczyszcza natomiast ze wszystkich zbędnych liści te, które są zdrowe, aby mogły wydać jak najlepszy owoc. Przykładem takich oczyszczonych już gałązek są uczniowie, gdyż od początku słuchali słów Jezusa i starali się zgodnie z nimi postępować. Podstawowym warunkiem wzrostu jest więź z winnym krzewem, tak jak podstawowym obowiązkiem chrześcijanina jest więź z Chrystusem – jeśli my będziemy ją utrzymywać i trwać w Nim, tak i On będzie trwał w nas. Tylko takie życie będzie owocowało; bez Chrystusa człowiek nie potrafi niczego zdziałać. Ten, kto nie złączy swego życia z Nim, uschnie jak winna latorośl, zostanie odcięty i wrzucony do ognia; tylko zatwardziałość w grzechach, szczególnie ciężkich, może doprowadzić do takiej sytuacji. Człowiek trwający w Jezusie może modlić się w Jego imię i zostanie wysłuchany. Im więcej owoców będzie przynosiło jego życie, tym większej chwały będzie doznawał Ojciec, podobnie jak obfity plon winnego krzewu przynosi zaszczyt i radość ogrodnikowi.

 

Czwartek, 28.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: Dz 15,7-21

We wczorajszym pierwszym czytaniu zwołany został Sobór Jerozolimski, który miał rozpatrzyć sprawę konieczności obrzezania pogan przyjmujących wiarę chrześcijańską i obowiązku przestrzegania przez nich Prawa Mojżeszowego. Św. Łukasz z obrad tegoż soboru przytoczył tylko przemówienia Piotra i Jakuba, które zapewne uznał za kluczowe dla sprawy. Na początku zamieścił tylko lakoniczną wzmiankę, że Piotr zabrał głos po długiej wymianie zdań, z czego można wnioskować, że spór był dość burzliwy. Piotr w swoim przemówieniu poparł stanowisko Pawła i Barnaby, odwołując się do własnych doświadczeń dotyczących setnika Korneliusza, co zostało opisane przez Łukasza w 10. rozdziale Dziejów Apostolskich. Stwierdził, że Bóg sam wybrał pogan i nie będzie żadnego pożytku z obciążenia ich Prawem Mojżeszowym, którego sami Żydzi często udźwignąć nie potrafią, a zbawienie nie będzie zależało od tego, czy ktoś jest obrzezany czy nie.

Po przemówieniu Piotra Paweł i Barnaba raz jeszcze opowiedzieli o swojej misji wśród pogan. Następnie głos zabrał Jakub, zwierzchnik Kościoła jerozolimskiego. Posłużył się on proroctwem z Księgi Amosa na potwierdzenie tezy, iż Bóg pozwoli się poznać także poganom. Jakub zasadniczo podzielał stanowisko Piotra, jednak – być może ze względu na konieczność funkcjonowania w środowisku judaistycznym – podał kilka wskazań dyscyplinarnych: zakaz spożywania tego, co złożono w ofierze bożkom, powstrzymanie się od nierządu oraz od spożywania tego, co uduszone i od krwi, gdyż ona należy wyłącznie do Boga. Są to tzw. klauzule Jakubowe.

 

Psalm responsoryjny: Ps 96,1-3.10

Psalm dzisiejszy jest hymnem, „nową pieśnią” ku czci Boga, gdyż On jest Zbawcą i działa cuda. Dlatego też nieustannie mają Go wielbić członkowie narodu wybranego, ale także „wszystkie krainy”, czyli wszystkie ludy świata, a Jego cuda mają być głoszone również wśród pogan, który to aspekt ściśle łączy się z pierwszym czytaniem.

 

Ewangelia: J 15,9-11

Jezus podczas swego ziemskiego życia nieustannie wzywał do miłości, a co więcej – sam dawał przykład, jak miłość tę praktykować. Tym bardziej w ostatniej mowie skierowanej do uczniów przed męką, nie mogło zabraknąć słów o miłości. Jezus mówi więc uczniom, że umiłował ich tak samo, jak Jego umiłował Bóg Ojciec. Miłość Jezusa do człowieka jest równie niezmierna, jak miłość Ojca do Syna; jest to ta sama miłość. Nauczyciel wzywa swoich uczniów, aby trwali w Jego miłości. Uda im się to, jeśli będą zachowywać i wypełniać w swym życiu wszystkie nauki, które od Niego usłyszeli, podobnie jak On wypełnił wszystko, co polecił Mu Ojciec i również trwa w Jego miłości. Miłość, o której mówi Jezus, jest czymś o wiele większym, niż tylko uczuciem, jest to miłość, która wyraża się w czynach. To praktykowanie miłości sprawi, że uczniów napełni radość Jezusa. Pragnie On, aby ta radość była pełna. Św. Jan również w swoim Pierwszym Liście pisze o radości pełnej (1J 1,4), która wypływa ze wspólnoty z Ojcem i Synem. Radość pełna, to radość doskonała. Taką radość głosił też św. Franciszek z Asyżu. Według niego radość doskonała pochodzi z czystego serca, można ją zdobyć szczerą i pobożną modlitwą, a jej punktem centralnym jest znoszenie cierpień z miłości do Chrystusa. I tu dochodzimy do punktu wyjścia: radość doskonałą osiągnąć można wyłącznie przez nieustanne praktykowanie miłości Chrystusowej.

 

Piątek, 29.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: 1 J 1, 5-2,2

„Bóg jest światłością”, to znaczy jest tym, do czego każdy spontanicznie dąży. Światłość to jasność, blask, ciepło; jest też symbolem prawdy i dobra – sam Bóg jest najwyższym Dobrem. W Nim nie ma żadnej ciemności. Ciemność to mrok, chłód, z natury swej przeraża; jest tu symbolem błędu i zła. Bóg zatem jest jedyną pewną drogą pełną światła.

Tylko droga światłości może dać człowiekowi współudział w życiu z Bogiem, droga ciemności – współudział z szatanem. Hołdowanie ciemności i jednoczesne twierdzenie, iż jest w komunii z Bogiem, czyni człowieka kłamcą. Komunia z Bogiem zakłada również komunię z drugim człowiekiem. Postępowanie w światłości sprawia, iż człowiek dostępuje łaski obmycia z wszelkiego grzechu najdroższą Krwią Chrystusa, przelaną za nas na krzyżu.

Nikt nie może powiedzieć, że nie ma grzechu. Nikt, z wyjątkiem Matki Najświętszej, nie jest bowiem wolny od upadku, gdyż natura ludzka jest słaba i ułomna. Nie można więc oszukać samego siebie o swojej bezgrzeszności, gdyż wtedy popełnia się kolejny grzech, którym jest kłamstwo. Upieranie się przy bezgrzeszności podważa naukę o zbawieniu: Chrystus nie mógłby umrzeć za nasze grzechy. Jego ofiara byłaby wówczas zupełnie bezpodstawna i bezsensowna. Taka postawa podważa również miłosierdzie i sprawiedliwość Boga. Autor listu dodaje więc, że jeśli ktoś zgrzeszy, sam Chrystus będzie wstawiał się za nim u Ojca; nazywa Jezusa sprawiedliwym „Rzecznikiem u Ojca”. Liturgia Wigilii Paschalnej w przepiękny sposób oddaje tę prawdę: „O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna. O zaiste, konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!”.

 

Psalm responsoryjny: Ps 103,1-2.3-4.8-9.13-14.17-18

Psalmista mówi do swojej duszy, zwracając jej uwagę na wszystkie dobrodziejstwa otrzymane od Boga, za które należy Go błogosławić, czyli innymi słowy – wielbić. Pośród wielu łask wymienia uleczenie z chorób i odpuszczenie grzechów, podkreślając tym samym troskę Boga zarówno o życie doczesne, jak i życie wieczne człowieka. Akcentuje mocno miłość i litość Boga względem człowieka pomimo ludzkiej ułomności. Za swoje miłosierdzie oczekuje On tylko, by człowiek starał się zachować Jego przymierze.

 

Ewangelia: Mt 11,25-30

Na początku dzisiejszego fragmentu Ewangelii odnajdujemy hymn Syna na cześć Ojca (11,25-26). Jezus, nazywając Boga Ojcem, określa Go także jako Pana nieba i ziemi. Uwielbia Go za to, że objawił się „prostaczkom”, czyli zwykłym ludziom, a nie wielkim i mądrym tego świata; nie przywódcom duchowym czy politycznym Izraela, ale pasterzom, rybakom, sierotom, wdowom, cudzoziemcom i grzesznikom – jednym słowem tym, którzy byli pogardzani w społeczeństwie. Bóg upodobał sobie i wybrał właśnie tych ludzi jako kontynuatorów misji swojego Syna i jako tych, którzy dostąpią zbawienia. Jezus jest jedynym, który zna Ojca i może głosić Jego miłosierdzie. Podobnie tylko Bóg wie, kim jest Jezus i objawia tę prawdę za Jego pośrednictwem swoim wybranym. Jezus objawia tu szczególną więź łączącą Go z Ojcem.

W drugiej części swej mowy Jezus zaprasza wszystkich, którzy są „utrudzeni i obciążeni” (11,28). Tym ciężarem mogą być nadmierne wymagania nakładane przez elity religijne Izraela. Ci wszyscy, którym to ciąży, u Jezusa znajdą pokrzepienie. Ponadto Nauczyciel proponuje im podjęcie Jego ciężaru, Jego jarzma, które w porównaniu z tamtym jest „słodkie i lekkie”. Jezus w swej cichości i pokorze wie, ile każdy może znieść, nie obarcza niczym ponad miarę. Poza tym, Jego nauka oparta jest na przykazaniu miłości, a każdy ciężar podjęty z miłości i z miłością, staje się lekki.

 

Sobota, 30.04.2016 r.

Pierwsze czytanie: Dz 16,1-10

Pierwsza podróż św. Pawła zakończyła się w 46 r., a już w roku następnym Apostoł Narodów wyruszył w swoją drugą podróż misyjną – tym razem w towarzystwie Sylasa, którego Apostołowie wysłali wraz z nim do Antiochii po Soborze Jerozolimskim.

Już na początku Paweł dotarł ponownie do Derbe oraz Listry, gdzie poprzednio został ukamienowany. Głoszenie Ewangelii i umacnianie w wierze założonych tam gmin chrześcijańskich było dla niego dużo ważniejsze, niż troska o własne bezpieczeństwo. W Listrze Paweł zdecydował się wziąć ze sobą w dalszą podróż Tymoteusza, którego postawi później na czele Kościoła w Efezie. Postanowił go jednak obrzezać, gdyż był synem Żydówki i Greka. Religię dziedziczono po matce; Tymoteusz nie zostałby jednak uznany za Żyda bez obrzezania. Apostoł uczynił to więc dla dobra świadectwa, jakie mieli dawać we wspólnotach żydowskich; poza tym wyjątkiem wprowadzał w życie postanowienia dekretu soborowego. Gminy chrześcijańskie, które odwiedzał, utwierdzały się w wierze i coraz bardziej rozrastały.

Paweł udał się dalej do Frygii i Galacji. Zamierzał wyruszyć także do Azji Prokonsularnej ze stolicą w Efezie, ale otrzymał wyraźny zakaz Boży; podobnie było w przypadku Bitynii. Udał się zatem do Troady i dopiero tutaj wyjaśnił się sens wcześniejszych zakazów. Apostoł bowiem w widzeniu sennym został wezwany do Macedonii i zaraz też postanowił tam wyruszyć. Liczba mnoga zastosowana w ostatnim wersecie sugeruje, że w Troadzie do Pawła dołączył Łukasz – autor trzeciej Ewangelii i Dziejów Apostolskich.

 

Psalm responsoryjny: Ps 100,1-5

Dzisiejszy psalm jest hymnem pełnym radości, wzywającym wszystkie narody do oddawania czci Bogu. On bowiem jest jedynym Bogiem, Stwórcą i Pasterzem swego ludu. Po tym swoistym wyznaniu wiary lud – być może pielgrzymi przybyli na święto do Jerozolimy – wstępuje wśród radości do świątyni, by wychwalać Boga i błogosławić Jego imię. To imię, które Pan objawił Mojżeszowi, a za jego pośrednictwem całemu ludowi będącemu w niewoli egipskiej. Ten Bóg od wieków jest dobry i łaskawy dla swych wyznawców i niezmiennie wierny przymierzu, które z nimi zawarł.

 

Ewangelia: J 15,10-21

Kościół w swojej roztropności powtarza niekiedy dopiero co usłyszane fragmenty czytań, by podkreślić ich ważność, dlatego nie powinien dziwić fakt, że pierwszą część dzisiejszej Ewangelii, dotyczącą miłości, słyszeliśmy już przedwczoraj. Miłość powinna być znakiem rozpoznawczym chrześcijan w świecie, stąd też Kościół tak często nam o niej przypomina.

Ta wzajemna miłość nie jest jednak dla świata czymś oczywistym i co pewien czas wywołuje falę nienawiści; jest to reakcja obronna zła panoszącego się w świecie. Jezus zdawał sobie z tego doskonale sprawę, dlatego ostrzegał swoich uczniów, iż ich postępowanie nie będzie przez wielu rozumiane i spowoduje, że będą nienawidzeni. On pierwszy doświadczył takiej reakcji – za miłość odpłacono Mu nienawiścią, zdradą i śmiercią. Fakt wybraństwa przez Jezusa sprawia, że uczniowie nie należą już do świata, tzn. ich postępowanie jest inne – powiedzielibyśmy, że postępują po Bożemu, a nie po ludzku, dlatego też są narażeni na nienawiść przeciwników Jezusa. Oni również podzielą Jego los – tak jak On był prześladowany, tak będą i oni. Ale jest również pozytywna strona – część społeczeństwa będzie przyjmowała i zachowywała ich naukę podobnie, jak słowa samego Jezusa. Zło, które będzie ich dotykało, wywołane zostanie ze względu na Jezusa, w którym świat nie rozpoznał prawdziwego Mesjasza posłanego przez Boga, ani nie poznał samego Boga w dziełach Jezusa.

Komentarze do czytań IV Tydzień Wielkanocny | 17-23 kwietnia 2016 r. - Tomasz Herbich
Komentarze do czytań VI Tydzień Wielkanocny | od 1 do 7 maja 2016 r. – kleryk Mateusz Nycz