Nauka na temat postu, wygłoszona przez Jezusa w ramach Kazania na Górze, stanowi ostatni element tryptyku, obok modlitwy i dawania jałmużny. Podobnie jak wobec pozostałych dwóch wartości chrześcijańskiego życia, w praktykowaniu postu chodzi o naturalną dyskrecję, skromność i pokorę. Post ma być inicjatywą ze strony człowieka, o której powinien wiedzieć jedynie Bóg i osoba poszcząca. Jakiekolwiek poszerzanie grona świadków w tej materii zagraża szczerości intencji podjętego wyrzeczenia.

Zasadniczo każdy Izraelita był zobowiązany do zachowania ścisłego postu jedynie raz w roku, w Dniu Pojednania (hebr. jom kippurim), który zwyczajnie obchodzono na początku roku kalendarzowego, dziesiątego dnia miesiąca tiszri, co według naszej rachuby czasu przypada na przełom września i października. Post w tym dniu był wyrazem pokuty narodu za popełnione grzechy. Biblijne znaczenie postu zawiera w sobie uniżenie się przed Bogiem, przebłaganie za grzechy i pokorę, dlatego oprócz jednorazowego, nakazanego postu Izraelici często i ochoczo podejmowali takie wyrzeczenia. Post wyrażał ich pobożność i więź z Bogiem. Niestety, praktyka postu, jak każda, nawet największa doczesna wartość, była narażona na skażenie. Im częściej podejmowano post z własnej inicjatywy, tym bardziej wzrastało niebezpieczeństwo nieszczerości intencji oraz wzmagała się pokusa przeżywania go na pokaz. Do takiej właśnie sytuacji nawiązuje Jezus. W realiach palestyńskich, jako bystry obserwator życia, z pewnością niejednokrotnie był świadkiem sytuacji przywołanej w swoim nauczaniu.

Wszystko, co jest podszyte nieszczerością, egoizmem, chęcią wymiernych korzyści, nie może podobać się Bogu. Dotyczy to również podejmowania postu. Zło takiej postawy polega przede wszystkim na tym, że człowiek próbuje budować swoją wątpliwej jakości reputację nie tylko w sposób fałszywy, zakłamany i nieszczery, ale perfidnie wciąga samego Boga w swoje niecne, podłe intencje. Dla własnych grzesznych celów stworzenie wykorzystuje swojego Stwórcę. W głoszonym przez Jezusa królestwie Bożym nie może być czegoś takiego. Bóg może zakrólować jedynie tam, gdzie są światło, szczerość i prawda.

Jezus kieruje naukę dotyczącą postu do swoich uczniów, dlatego włącza jeszcze jeden aspekt, poparty inną Jego wypowiedzią: goście weselni dopóty nie mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi (por. Mt 9,15). W tym kontekście post nie powinien zajmować najważniejszego miejsca w życiu chrześcijanina. Owszem, jest to ważna praktyka chrześcijańska, mająca za sobą długą i bogatą tradycję i sam Jezus jej nie odrzuca, wręcz pochwala, sam przecież pościł na pustyni, ale nie powinna ona zdominować relację człowieka z Bogiem. Czymś o wiele ważniejszym jest troska o odbudowanie w sobie prawdziwej radości dziecka Bożego, do czego post może prowadzić i tylko wtedy zyskuje sens w życiu wyznawców Chrystusa. Namaszczona głowa i umyta twarz nie oznaczają, że czas podjętego postu winien być szczególnym świętem, wyróżniającym się wśród powszednich dni. Post w niczym nie powinien zakłócić radości chrześcijańskiej, wynikającej z faktu przynależności do Jezusa. Również dlatego potrzebna jest właściwa intymność w podejmowaniu i przeżywaniu tej praktyki.

Panie, wejrzyj na nasze serca, na nasze intencje i pragnienia. Oczyść je z tego, co nieczyste i nieszczere. Umocnij jeszcze bardziej naszą więź z Tobą. Amen.

25. Ojcze nasz Mt 6,9-15
27. Dobra nieprzemijające Mt 6,19-21